agang 05.01.10, 20:14 jakiś pechowy miesiąc? wiatry nie te ? czy na innych forach dzieciowych tak samo na poczatku? bo z marcówek 2006 nie pamiętam aby był taki nawał Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grochalcia Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 05.01.10, 20:23 na innych tez tak jest..wypadlo nas sporo z marcowek 2008, potem z czerwcówek 2008...ale powiem Ci na poszenie cos-marcowki hurtem rodzily w 2009 roku więc znow spotykamuy sie na innych forach rówiesniczych. bedzie dobrze dziewczyny, troszke później, ale bedzie! Odpowiedz Link
martabg Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 05.01.10, 20:40 To złudzenie, ja miałam być czerwcówką, styczniówką, teraz lipcówką. Chociaż może kto wie... Może ten grypowy czas nieco "dołożył"... Odpowiedz Link
gosia_gd Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 05.01.10, 21:49 Ja miałam być czerwcówką 2010, ale dzięki Bogu chyba niewiele z nas się tu znalazło... Odpowiedz Link
agnieszka_z-d Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 05.01.10, 22:32 Ehhh... Takie same wrażenia miałam co do marca 2010. Tez jakoś nas dużo mi się wyadawalo. Odpowiedz Link
agus7 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 06.01.10, 09:24 Ja jestem niedoszla lipcowka 2009 i niedoszla marcowka 2010 ale nie trace wiary! Pozdrawiam Was Dziewczyny... Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 06.01.10, 16:21 no wlasnie, cos z tymi lipcowkami nie tak . mnie lekarzcos napomknal o grypie, ktora szlala-nawet bezobjawowo. lekarz ktory stwierdzil smierc julci powiedzial, ze z jego pacjentek jestem w grudniu 12 czy 13. a to mowil 15 grudnia. to bylo ogolenie o poronieniach i ciazach martwych, ale to wg mnie b duzo jak na jednego lekarza. a jeszce bardziej zdziwilam sie w szpitalu, gdy dowiedzialam sie ze bylam 99 w grudniu na lyzeczkowaniu po ciazy. przerazajace Odpowiedz Link
kahakasurdo Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 06.01.10, 18:16 mnie moja ginekolog też powiedziała, że w listopadzie, grudniu miała serię poronień i ciąż pozamacicznych - ona pracuje w szpitalu, więc trochę się naoglądała, i że to właśnie ostatnio taki "wysyp". Odpowiedz Link
agnieszka135792 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 14.01.10, 13:56 witam.ja miałam byc lipcówką.niestety los chciał,że sie nieudało.straciłam swojego aniołka 09.01.10. Odpowiedz Link
kwiecienka1 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 01:48 moze te poznojesienno-zimowe ciaze sa slabsze? przeziebienia? ogolne oslabiebie organizmu? z wrzesniowek 2008 tez sporo odeszlo wlasnie w styczniu/lutym... pozdrawiam Kwiecienka Wspominajac Odpowiedz Link
098qwerty Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 08:52 Niestety ja też muszę dołączyć do grona niedoszłych lipcówek 2010 dla mnie pechowy był początek grudnia. W pracy mam koleżankę która w tym tygodniu też miała zabieg z powodu obumarłej ciąży, mam nadzieję że niedługo uda nam się i będziemy tuliły swoje dzieciaczki. Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 09:55 sciskam i przytulam mocno chyba cos faktycznie bylo w powietrzu, bo nas tu jest coraz wiecej Odpowiedz Link
098qwerty Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 14:26 Jest nadzieja że po 3 m-cach znów zaświeci słońce, tym razem na dłużej. U mnie minął już 1 m-c od zabiegu, jeszcze 2 m-ce mam na zrobienie badań i albo leczenie czegoś co wyjdzie nie tak z badań albo ponowne próby. Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 14:54 Ja odpuszczam...nie mam odwagi...na myśl o kolejnym niepowodzeniu,paraliżuje mnie i mam jakąś arytmię serca,wali bardziej niż na egzaminach...nie dam rady...co z tego,że zajdę w ciążę? ile tygodni tym razem będzie to trwało? co z tego ,że zobaczę tak wyczekiwane serce,sloro za dwa tygodnie już nie będzie biło? a nawet jak będzie biło,to może na połówkym dowiem się jeszcze czegoś gorszego? a jak będzie dobrze,a udusi się pępowiną w 38 tyg,albo urodzi się martwe...2000 dzieci rocznie rodzi się martwe,mówię o zdrowej ciąży(prawidłowych badaniach i usg)!!! skapitulowałam,wywieszam białą flagę,poddaję się,nie mam odwagi... ps.Trzymam kciuki za Was. -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
marioleczka34 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 15:13 monika, nie poddawaj sie !! to trudne dla nas wszystkich ale warto wierzyc! trzeba!! jest ciezko, wiem, sama przez to przechodzilam i poniekąd cały czas przechodze ale wierze bo co innego mi zostało !! moje słonko za 13 dni przyszłoby na swiat, serce mi chyba peknie tego dnia ale wiem ze musze byc silna... mnie trzyma przy zyciu nadzieja, daje mi sile by nie zwariowac... naucz sie zyc z nadzieją, to pomaga, uwierz mi, potrzeba Ci czasu i spokojnego spojrzenia w przyszłosc,a przede wszystkim uporania sie z wlasną tragedią, nie jestes sama, jestesmy z Tobą ! trzymaj sie mocniutko Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 15:33 Wiem,że nie jestem sama,wiem...ale nie dam rady,wiary nie mam,nadzieja gdzieś sobie poszła i nie wraca,miłe słowa i czyny kopnęłam w kosmos,uciekłam do drugiej sypialni od męża,do pracy nie chce mi się wracać,długi rosną...miałam nadzieję,że się z narkozy nie obudzę...ale stało się nie po mojej myśli...łez już nie mam,a tak chce mi się płakać,ból nie mija...jest tylko gorzej...nie mam siły... Zazroszczę Wam tej wiary w jutrzejsze słońce... -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
marioleczka34 Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 08.01.10, 08:50 monika, poszukaj specjalisty, pomoze Ci z pewnością, 4 lata temu po smierci mojej mamy przeszlam silną depresje, skorzystalam z psychoterapii, pomoglo, nawet nie wiem kiedy, czasem sami nie jestesmy w stanie sobie pomóc, sprobuj, zobaczysz ze skutkuje Odpowiedz Link
monika.j.76 mariola... 08.01.10, 18:01 Chyba masz rację...myślałam,że dam sobie radę jak poprzednie trzy razy...ale jednak nie,nie jest lepiej,jest gorzej każdego dnia...Odbiję się od dna finansowego i poszukam kogoś. Dziękuję Ci za troskę i ciepłe słowa! I Wam wszystkim dziewczyny!!! -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
mamula_to_ja Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 15:30 Nie wiem co Ci powiedzieć Ja mam za sobą jedną stratę a dokładnie zacytowałas moje obawy Trzymaj się! Wierzę że Ci się uda! Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: monika 07.01.10, 17:39 wiem, przez co przechodzisz monisia. ja lezac na lozku po zabiegu przysiegalam sie na wszystko, ze juz nigdy nie zajde w ciaze, tylko zaadoptuje dziecko. ale mysle, ze wszystko sie u ciebie pouklada i sprobujesz i to bedzie ten sczcesliwy raz-czego z calego serca ci zycze. Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: monika 07.01.10, 18:08 ...adopcja...myślałam o tym,ale po wielu szczerych rozmowach z mężem,stwierdzilśmy,że nie umielibyśmy kochać całym sercem nie naszego dziecka...wiem,penie część z Was uzna,że mamnierówno pod sufitem,ale tak jest...umieliśmy powiedzieć to na głos i przyznać się do tego...cudzedzieci mnie drażnią,jak krzyczą,jak chcą być w centrum zainteresowania itd. Jak widzę mamy,które tego nie widzą i nie słyszą(krzyków),to wiem,że to tylko doswojego dziecka ma się taką cierliwość. To jest miłość bezwarunkowa,którą się ma w sercu od momentu zajścia w ciążę. Wiem,że tylko własne dziecko bym kochała całą sobą. Z natury jestemnerwowa,niecierpliwa,szybko się denerwuję i ludzka głupota i bezmyślność doprowadzają mnie do obłędu...Niechcę się wyżywać na Bogu ducha winnym dziecku,tylko dlatego,że go nie urodziłam. Jeżeli mam być mamą na pół gwizdka,bo tak trzeba,bo zdecydowałam się na adopcję...to myślę,że dla takiego dziecka lepiej byłoby,abym go nie adoptowała. Mam dwie koleżanki,które adoptowały,i powiem Wam,że żałują,bo...nie kochają, myślały,że będzie inaczej,że chęć posiadania dziecka coś w nich uruchomi "wyższego"...tak się nie stało... Nie chcę popełnić takiego błędu,bo to nie dotyczy tylko mnie,ale tago najważniejszego...DZIECKA. ps. A czy u mnie się poukłada...kto to wie? Tylko Najwyższy... -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: monika 07.01.10, 18:21 nie wiem czy tu watek ku takim przemysleniom, ale napiosze. monika, napisalas ze nie wiesz, czy pokochalabys obce dziecko. wiuem ze to napewno trudne. ja siebie tez nie jestem pewna, czy by mi sie napewno udalo. ale do czego zmierzam... przyklad: moj narzeczony. zanim zaczelismy byc ze soba on nie wyobrazal sobie jak mozna traktowac dziecko swojej partnerki jak wlasne. jak postanowilismy byc razem, to caly czas mi brzeczalo wglowie.... i co sie okazalo? teraz jest dla mojego synka jak prawdziwy tatus:przezywa kazda chorobe, biega na wywiadowki, przytula, caluje, kupuje prezenty, pomaga w lekcjach, uczyl go jezdzic na dwoch kolkach na rowerze i bardzo przezywal jak go nauczyl. moge tu wymieniac bez konca wiec widzisz monika, ze zycie czasem plata figle. nawet narzeczony sie smieje, ze wczesniej sobie nie wyobrazal ze sie tak przywiaze do malego. a teraz mowi, skoczylby za nim w ogien, a ja mu wierze, bo juz nieraz dal potwierdzenie Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: monika 07.01.10, 18:29 Napisałaś wcześniej; "ja lezac na lozku po zabiegu przysiegalam sie na wszystko, ze juz nigdy nie zajde w ciaze, tylko zaadoptuje dziecko." dlatego napisałam o przemyśleniach adopcyjnych,zapewne to nie ten wątek... ps. Masz cudownego narzeczonego. -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: monika 07.01.10, 18:33 monika, nie bierz tego do siebie, ja tylko chcialam ci pokazac, ze jednak mozna pokochac i cudze dziecko. a tobie zycze oczywiscie wlasnego dzidziusia-takiego z twojej krwi i kosci Odpowiedz Link
lipcowka2010 Re: monika 07.01.10, 18:35 tzn nie wiem czy sie dobrze wyrazilam-mnie chodzilo o moje przemyslenia z moim narzeczonym Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: monika 07.01.10, 19:02 na szczęście nie mam problemu ze zrozumieniem tekstu,hehe...wiem o co Ci chodziło:o) -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
martabg Re: monika 07.01.10, 19:15 Kazdy musi patrzeć po sobie. Ja mam jeszcze siłę, po 3 stratach, w tym jednej w 7 miesiącu. Myślałam, że się nie pozbieram, a jednak chcę mieć dziecko. I to swoje (nasze). Czas naprawdę pomaga. A mnie następna strata uodporniła niejako. Ja mam wiarę, i będę dalej próbować. Odpowiedz Link
ankups Re: monika 07.01.10, 23:40 Moniko, nie wiesz, czy nie masz siły, mam nadzieję, ze się myslisz pisząć, ze jej Ci brak po każdej stracie byłam pewna, ze kolenej juz bym nie zniosła, pamiętam, jak po stracie Tośki była szczesliwa,ze mam zapalenie macicy, jak ty - liczyłam na to, ze umrę... Kochasz Męża?... Wiesz, pamiętam jak mój zareagował, kiedy powiedziałam, ze chcę umrzeć: a dla mnie nie warto zyć? Nie trać nadziei, proszę! Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: monika 08.01.10, 17:17 Kocham męża,gdyby tak nie było,miałabym odwagę odejść...i dać mu szansę z inną...Nie zapomniałam też co przyrzekałam przed ołtarzem, na dobre i złe,w szczęściu i chorobie... -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
098qwerty Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 21:04 Moniko, nie poddawaj się. Może nie trafiłaś jeszcze na lekarza, który znalazłby przyczynę twych niepowodzeń. Walcz tak jak każda z nas, walcz żeby w przyszłości nie obwiniać siebie że się poddałaś.Każda z nas ma nadzieję że kiedyś się uda, każda też boi się że to się powtórzy. Odpowiedz Link
marbus Re: ale tu nas dużo -niedoszłych lipcówek :( 07.01.10, 21:03 ja miałam byc wrzesniowka 2009.MOja ciaza skonczyła sie w 10tc zabiegiem(luty).I tez na było wtedy duzo Odpowiedz Link
monika3411 marbus 08.01.10, 08:39 Pamiętam Cię z forum wrześniowego. Masz rację - dużo Was od nas odeszło. Kilka nicków widuję tutaj. Strasznie było czytać czasami kilka razy dziennie "żegnam się" Płakałam po wszystkich Dzieciach. Widzę jednak, że znów jesteś w ciąży Całkiem już zaawansowanej Trzymaj się kochana ciepło i dbaj o Was. Ściskam. Odpowiedz Link
marbus Re: marbus 08.01.10, 09:17 dziekue Monika Ciaza nie bez problemow,ale cały czas do przodu i to jest wazne. A tamto Dziecko zawsze bedzie w moim sercu. ROwniez pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link
monika3411 Re: marbus 08.01.10, 09:52 Dziękuję Przestałam drżeć 15 września kiedy trzymałam Anię w ramionach. Ty też niedługo przestaniesz drżeć. Aniołki są w naszych sercach. Zawsze. Jak wszystkie nasze dzieci. Odpowiedz Link
yadrall Monika 10.01.10, 17:32 Po 4 stracie bylam na etapie,ze szukalam odpwiednio wysokiego mostu coby z niego skoczyc... Nie obylo sie bez pomocy fachowca-dlugo dochodzilam do siebie... Tez mialam takie mysli,ze krzywdze meza,bo nie moge mu dac dziecka,ze jestem felerna jako kobieta itp. W sumie ponad 4 lata walczylam o dziecko... Bylo upiornie ciezko,ciaza byla dramatyczna-pelna obaw-bralam mase lekow,przyczyna okazala sie byc cukrzyca-to wszystko powodowalo,ze caly czas martwilam sie o zdrowie maluszka... Dzis moj synek spi sobie spokojnie i dzis wiem,ze ta cala wlka miala sens. Jedyne co to nie moge pojac dlaczego musialam to wszystko przezyc,zeby miec cos tak powrzechnego jak DZIECKO... Jednak wiem,ze moj synek to CUD A wiesz co spowodowalo,ze wygralam??? Calkowicie zaufalam intuicj- wsluchalam sie w siebie i wszystko postawilam na jedna karte. Dzieki temu trafilam na trop z cukrzyca i dzieki temu rodzilam przez CC-za kazdym razem ratujac zycie mojemu synkowi. I mialam b. duzo szczescia-trafilam na lekarzy,ktorzy mnie sluchali... Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 10.01.10, 21:54 Wiesz,jak tak sobie o tym wszystkim myślę... Obstawiałam tarczycę,a tu zonk,wyniki TSH,FT3,FT4,CRP ok. Mąż musi powtórzyć badanie nasienia za parę dni,ale też myślę,że to nie to,nie mamy problemu z zajściem w ciążę(przynajmniej do tej pory,kto wie co będzie po 3 łyżeczkowaniach?). Raz zawiniła CMV. Boleriozy nie mam,toxo i chlamydii też. Myślę też o listeriozie,teraz powinnam dostać skierowanie,a jak nie to zrobię na własną rękę. W każdej ciąży miałam opryszczkę na ustach,w trzech pierwszych ciążach,jak tylko się pojawiła,to dzień dwa,i było po ciąży. Teraz miałam też,smarowałam Hascovirem,po paru dniach poszłam na usg i serce biło. Ale po dwóch tygodniach już nie biło...kiedy przestało? nie wiem...w sumie jak się dowiedziałam,że nie bije,to jeszcze 10 dni nosiłam martwe dziecko i zaczęłam plamić,a po trzech dniach część poroniłam,a reszta podczas zabiegu... Ale może to nie żadna z chorób? Może to moja psychika? Zawsze bałam się ciąży,a na myśl o porodzie,paraliżowało mnie.Moja mama o mały włos przy moim porodzie nie zmarła,kleszczami mnie wyciągali,lekarz stwierdził,że jak przeżyję to będzie cud,ale na jak przeżyję to z głową nie będzie dobrze...ale przeżyłam i byłam zdrowa,ku zaskoczeniu lekarzy. Może to gdzieś siedzi w tej mojej głowie? A jak do tego dojdzie strach przed nie zarabianiem,przy kredycie i na własnej działalności... Może problem z ciążmi siedzi w mojej głowie??? Porobię resztę badań,zrobiłam listę co zrobione,co jeszcze zostało,ale i tak czuję,że nic mi nie jest...na koniec zajmę się głową,muszę zarobić trochę kasy,odbić się od dna finansowego... Cieszę się,że Tobie i pozostałym się udało! -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
yadrall Re: Monika 11.01.10, 12:51 Wiesz ja w przyczyne tkwiaca w glowie to nie wierze-za duzo kobiet rodzi w dzieci pomimo,ze wcale ich nie chce i wszystkie swoej mysli kieruje przeciwko dziecku... Nie to nie to... Co do lyzeczowan-ja mialam 6 razy (4 poronienia i 2 razy powtarzali,bo resztki byly) i ku mojemu zdziwieniu i lekarzy zaszlam w ciaze bez wiekszego klopotu,ba szyjka cala ciaze byla dluga i zamknieta-nic sie nie dzialo... Jezeli chodzi o porod-coz ja tez nie mialam ochoty na ryzyko porodu naturalnego-wiec na zyczenie mialam CC. Poprostu lekarz wyjasnil mi wszystko,ale za ja nadal chcialam CC to stwierdzil,ze 4 poronienia sa powodem do wykonania ciecia i mialam cesarke na 2 tygodnie przed terminem-tyle,ze skurcze wzbudzili przez oxy (znaczy probowali,bo slabo poszlo...). Bardzo sobie chwale ten sposob porodu i dzieki temu moja psychika nie byla obarczona lekiem przed powiklaniami SN. Co do badan-ja bym zbadala te opryszczek-kurcze cos podejrzanie to wyglada... Moze ten wirus jest nie tylko na ustach??? Listeriozy i boleriozy nie podjerzewam-to b. rzadakie przyczyny-mysle,ze to nie tedy droga... A sprawdzcie jeszcze czy nie ma jakis bakteri w wymazie z szyjki i w nasieniu-moze tu jest przyczyna? Piszesz,ze raz byla CMV-ale z tego co wiem to calkowite wytepienie tego paskudztwa jest b. trudne-moze on sie odnawia w ciazy i tylko w ciazy? No i jakie leki bralas-ja ostatnia ciaze obstawilam czym moglam... Moze warto postawic wszystko na jedna karte i wziac wszystko co moze pomoc??? Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 11.01.10, 17:28 Brałam Luteinę dowcipną i Nospę Forte 3 r.dz. oraz Feminatal 800. Myślisz,że opryszczkę mam w całym organiźmie? Ja myślałam,że można mieć tylko na wargach górnych i tych dolnych;o) Boleriozę też wykluczam. Listerioza choć rzadka,ale ja tyle się najadłam serów pleśniowych,polędwic dojrzewających i ryb surowych czy wędzonych...To sprwadzę,dla świętego spokoju. CMV miałam robione przed samą ciążą,ujemne. Chlamydia ujemna. Jak coś to jeszcze urea- i mykoplazmę zarobię. Teraz jaktarczyca zdrowa,to dostaniemy skierowanie do kliniki hematologii w Warszawie. No i trzeba faktycznie sprawdzić czy nie ma jakiś bakterii w nasieniu. No i jeszcze zapytam się o tę przegrodę w macicy,może wysępię skierowanie. Dziękuję za chęć pomocy i okazaną troskę! -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
kwiecienka1 Re: Monika 11.01.10, 18:45 sa dwa rodzaje opryszczki - wargowa i narzadow plciowych dla dziecka grozniejsza jest ten druga, no i przede wszystkim pierwsze zachorowanie w ciazy jesli juz wczesniej mialas opryszczke wargowa (przed ciaza), to znaczy, ze pierwsze zachorowanie masz juz za soba i w ciazy ona nie jest/nie bedzie grozna ale raczej swiadczy o tym, ze organizm zaliczyl spadek odpornosci a to nigdy nie jest dobre dla ciazy pozdrawiam Kwiecienka o Opryszczce pe.es linki: forum.gazeta.pl/forum/w,1144,102828361,102964416,Re_opryszczka_po_raz_pierwszy_w_zyciu_co_dalej.html forum.gazeta.pl/forum/w,1144,100622435,100670146,Re_opryszczka_w_10_tygodniu.html Odpowiedz Link
mag1982 Re: Monika 14.01.10, 14:49 Witam, Ostatni link "opryszczka w 10 tygodniu" jest odpowiedzią na pytanie które ja zadałam. Tzn madzia_wu to ja. Dwa dni po napisaniu tego zapytania miałam łyżeczkowanie bo okazało się, że ciąża obumarła. Podziękowanie za pomoc pisałam ze łzami w oczach bo już wiedziałam że moje Dziecko nie żyje. I też się zastanawiałam nad tym czy mimo wszystko to nie miało związku z obumarciem ciąży. Pieczenie na ustach czułam od kilku dni a 23.09 akurat wyskoczyła opryszczka. Dziecko umarło ok. tydzień wcześniej tak że sama nie wiem... Odpowiedz Link
yadrall Re: Monika 11.01.10, 18:53 Skarbie to Ty w zasadzie nie bralas lekow!!! Klinika hematologi jaknajbardziej wskazana,bo rozumiem,ze w kierunku zespolu antyfosfolipidowego tez nie bylo badan??? Uj, no to dosc dluga droga przed Toba... To badanie o ktorym piszesz (przegroda macicy) to histeroskopia- wiem,ze w zeszlym roku robili to na NFZ w Invikcie w Warszawie- dobrze i szybko. Wystarczylo skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Nie wiem czy robilas genetyke? Coz,zwykle wynik jest dobry,ale sie to badanie robi w celu wykluczenia genetyki jako przyczyny. Tez mozna zrobic na NFZ-musisz miec skierowanie i Ty i Twoj chlop. Posiew z szyjki macicy i owszem,ale na bakcyle czyli ginekolog pobiera material na posiew i w labie sprawdzaja czy sa jakies bakterie. A opryszczek sprawdz-nie wiem w tej chwili na pewno,ale ten wirus chyba jest nieco podobny do CMV i mysle,ze warto sprawdzic-tez sie robi badanie z krwi. Co do lekow to ja w ostatniej ciazy postawilam wszystko na jedna karte i bralam kw.foliowy 5 mg (na wypadek wysokiej homocysteiny-nie badalam,bo kw. foliowy tanszy,a to jedyna metoda), Clexan (heparyna), Acard, Encorton (steryd), Bromocorn (na wysoka prolaktyne), oraz Metformine,a potem Insuline na cukier (w ciazy juz sie okazalo,ze mam cukrzyce i od 6tc bralam insuline w zastrzykach). Wiele z tych lekow bralam bez wskazan i na wlasne ryzyko,ale dla mnie to byla ostatnia proba. I sie udalo Warto bylo, naprawde. Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 11.01.10, 19:47 P/c antykardiolipidowe i d-dimery robione miałam i genetyczne też ,wszystko ok. Prolaktyna,testosteron ok. Metforminę miałam przepisaną,ale po jednej tabletce całą noc przesiedziałam na kibelku i schudłam 1,5kg! Nakaz odstawienia...wykonany.Cukier 82 na czczo od zawsze. Opryszczka tylko na ustach i od małego,wystarczy,że zmarznę,że wiatr powieje lub w nogi mi zimno i już następnego dnia rano mam. Lekarka powiedziała,że w następnej ciąży włączy heparynę i acard,ale skoro p/c antylipidowe i d-dimery też,to po co? Ja nie zaszkodzi mogę brać. Oby zdrowo donosić. A badanie histeroskopii robi sie w narkozie? Bo wyczytałam,że w znieczuleniu,ale nie wiem czy w narkozie? -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
marbus Re: Monika 11.01.10, 22:43 ja jesli moge to sie wtrace tylko odnosnie cukru.Ja tez mam cały czas cukier na czczo ok,a jednak cukrzyca jest.Pewnie dziewczyny,ktore sie na tym znaja lepiej doradza,czy w takiej syt mimo wszytko warto drazyc ta cukrzyce(test diagnost)czy sobie odpuscic. Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 12.01.10, 10:22 Tak,ale jeżeli "ten" typ cukrzycy występuje tylko w ciąży,to muszę być w ciąży,że by ją stwierdzić? Dobrze rozumiem? -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
yadrall Re: Monika 12.01.10, 18:01 Odnosnie cukrzycy-tak dobrze rozumiesz-badanie mozna zrobic przed ciaza i jezeli wynik wskazuje na cukrzyce to w ciazy bedzie tylko gorzej. Jezeli jednak wynik bez ciazy jest dobry to wcale nie oznacza,ze w ciazy tez wszystko bedzie ok-najlepiej badanie powtorzyc juz na poczatku ciazy. Wtedy wynik jest miarodajny do okolo 28tc,kiedy to znowu moga byc problemy z cukrem,ale to badanie juz jest standardowo robione w ciazy. Co do heparyny-lekarz mi to tlumaczyl w ten sposob,ze sa czynniki ktorych jeszcze nie znamy lub nie badamy,a ktore moga powodowac obumarcia czy poronienia. Jednak z racji,ze akurat heparyna jest bardzo dobrze zbadana jako lek do stosowania w ciazy poprostu sie ja podaje pacjentka jako wybor mniejszego zla. Na zasadzie-nie zaszkodzi,a moze pomoze. Co do metforminy-to zupelnie normalne,ze po pierwszej tabletce mialas biegunke-wiekszosc osob odczowa ten skutek uboczny-nie powinno sie rezygnowac z tego leku,bo po kilku dniach wszystko wraca do normy. Odpowiedz Link
majka-1980 Re: Monika 14.01.10, 16:54 Dziewczyny, wtrace sie w dyskusje nt opryszczki. Monika pisalas, ze mialas w kazdej ciazy, a to moze byc przyczyna poronienia jak najbardziej. Ja rówwniez mam wirus i przy kazdej waznej chwili mojego zycia towarzyszy mi to zalosne zimno. Tak dla przykladu studniowka, pierwszy dzien na uczelni, wszystkie urodziny, egzaminy itp. Zawsze, kiedy towarzyszyl mi stres, juz o randkach nie wspomne Jak chorowalam to oczywiscie tez. Ale to rzeczy. Przed slubem postanowilam cos z tym zrobic, bo wiadomo... Lekarz przepisal mi heviran profilaktycznie. Bralam 3 razy dziennie przez 3 mce i udalo sie, slub sie odbyl bez opryszczki Mysle, ze przed ciaza warto tez by bylo sie uodpornic, co o tym myslisz? moze pogadaj ze swoim lekarzem? Ja biore, oczywiscie z chwila, kiedy bede podejrzewala, ze jestem w ciazy odstawie, choc podobno to jest bezpieczne dla kobiet w ciazy (na ulotce jest napisane inaczej, wiec dlatego wole nie brac). Po tej kuracji mialam spokoj 1,5 roku Pomysl o tym, mysle, ze warto, pozdrawiam cie bardzo serdecznie Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 14.01.10, 20:19 Brałam Heviran przed ciążami i pomagało,ale w ciąży mimo to miałam:o( ps. Dzisiaj byłam na wizycie i okazało się,że to cud, że zaszliśmy w ciążę. Mój mąż nie ma plemników w ruchu szybikm,zero! Ma ich 87mln,ale wszystkie wolne lub jakieś tam. mam dość,nie badam się dalej,nie mam siły latać po lekarzach,z każdą wizytą,z każdym wynikiem większy stres. Podobno przy jego wynikach,mogliśmy zajść jedynie dzięki inseminacji lub invitro! A my 4 razy bez większego problemu sami...O co k...a chodzi??? -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link
agang Re: Monika 14.01.10, 21:02 Monika moze pomyłka? nie wasz wynik? a opryszczke w tej ciązy ja tez miałam Odpowiedz Link
monika.j.76 Re: Monika 14.01.10, 21:14 Nasz wynik...Tydzień temu mąż robił badanie i powtarzał wczoraj,bo miał 15mln plemników,a minimum 20mln. Teraz ma 87mln,ale tych szybkich plemników nie ma,tak jak w tamtym badaniu!!! Takim oto sposobem zaszliśmy 4 razy w ciążę,której nie powinno być,hahahhah -- ...pamiętam o Was moje cztery aniołki... Odpowiedz Link