Dodaj do ulubionych

Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego...

23.03.10, 11:00
Kto ma podobnie?
Mam synka który ma 4 latka (jego tatuś zmył się kiedy miał roczek).
Cudownym tatusiem jest dla niego mój przyszły mąż (synek będzie przez niego
adoptowany). Chcemy mieć drugie dziecko i już drugi raz się nie udało. O co tu
może chodzić? W ciążę mogę zajść a obie straciliśmy
(w 4 i 8tc).
Obserwuj wątek
    • iwonkocia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 13:28
      marta, po pierwsze-tak starsznie mi przykro....
      po drugie, jestem niemal w identycznej sytuacji, z ta roznica,ze moj
      synek ma 5lat i z obecna ciaza na razie jest dobrze...
      moj maz tez jest ojcem dla mojego dziecka, biologiczny sie nie
      interesuje i od lat nie placi ani zlotowki alimentow.
      w styczniu w 12tyg dostalam krwotoku i koniec...dlatego jeszcze sie
      nie ciesze,bo wtedy bylo w zakonczonym 11tyg, teraz skonczylam
      dopiero 7tydzien.
      jestem wierzaca, uwierzylam Bogu,ze jeszcze w tym roku bede miec
      dziecko i trzymam sie tego z calych sil
      • iwonkocia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 13:30
        marta, czy wiesz co sie stalo? czy Twoje dziecko umarlo teraz? nie
        wiesz dlaczego tak sie stalo? czy lekazre cos mowia?
      • igalo Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 16:27
        iwonkocia napisała:

        > jestem wierzaca, uwierzylam Bogu,ze jeszcze w tym roku bede miec
        > dziecko i trzymam sie tego z calych sil

        Iwonkocia skąd wiesz, że Bóg chce Ci dać dziecko w tym roku? Pytam, bo też
        jestem wierzącą, ale nie mam pewności czy Bóg chce tego samego, co ja.
        • iwonkocia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 18:07
          igalo, trudne pytanie mi zadalas i nie wiem,czy jest to odpowiednie
          forum,bo to rozwinac. mozna to nazwac przeczuciem
          intuicja...jakkolwiek. to tak,jak kiedys czulam,ze bede miec wkrotce
          dobrego meza,choc okolicznosci nie byly sprzyjajace(rozwod,dziecko,
          w przeszlosci brak dobrych adoratorow itp itd)
          co do dziecka chodzi o to,ze ja cos takiego poczulam po poronieniu
          (cos jak pocieszenie),ale...no wlasnie ...wczesniej nie moglam przez
          ponad pol roku zajsc w ciaze,a zebym mogla miec dziecko w tym roku
          musialabym zajsc w ciaze natychmiast. o dziwo tak sie stalo.
          uchwycilam sie tego i wierze w to,ze to Jego plan.
    • grochalcia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 13:29
      moi synkowi maja jednego tatusia, ale tez stracilam 2 ciaze zanim urodzilam
      drugiego synka.porobilam mnostwo badan i wsyztsko powychodzilo książkowo. a
      pierwsza ciąż bezproblemowacrying do dzis nie wiem czemu....(i tez nie mialam
      problemu z zajsciem w ciążę)

      masz jakiegos dobrego lekarza???? bo to podstawa dalszego działania...

      ja chodzilam do dr Jerzak. kontrowersyjna kobitka, ale zna sie na tym co robi!!!

      przykro mi bardzo, ze znowu spotkała Cie taka tragediasad
      • monisia900 Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 15:44
        po mojej ciazy martwej, poszlam do ktoregos z kolei lekarza i tam uslyszalam, ze
        czasem jest tak, ze np. kobieta moze urodzic tylko i wylacznie chlopczyka.
        jezeli zajdzie w ciaze i rozwija sie dziewczynka-wtedy ciaza obumiera.
        wtedy nie dopytalam do konca o co tak dokladnie chodzi w tym temacie, ale mysle,
        ze tu moga byc winne plemniki twojego meza.
        • iwonkocia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 15:54
          monisia, ja cos takiego podejrzewalam u siebie- w ciazy poronionej
          od poczatku wydawalo mi sie,ze bedzie dziewczynka. teraz mam
          nadzieje,ze to chlopczyk. nie wiem,czy rzeczywiscie tak jest u
          mnie,ale ponoc niektore kobiety donosza tylko jedna plec.
          • marta_an Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 18:53
            Do lekarza idę w czwartek, dopiero da mi skierowanie na badania.
            Podejrzewam że mogę mieć problemy z tarczycą- ale brałam luteinę i nic nie pomogło więc pewna nie jestem... W pierwszej ciąży poroniłam w 4tc -jeszcze nic na usg nie było widać. Teraz na pierwszej wizycie wszystko było ok-6tc, maluszek miał 4mm, serduszko ładnie biło, tydzień później zaczęło zwalniać urósł do 5,1mm. I 4 dni później poroniłam sad
            Nie wiem o co może chodzić?
            Te badania mnie przerażają...
            Muszę sporządzić sobie listę z jakich powodów można nie donosić ciąży i eliminować po kolei...
            Nie dam rady chyba znowu przechodzić przez to crying
            Chciała bym mieć teraz 100% pewności że się uda...
            Chodź nie czuję teraz zupełnie nic. Za pierwszym razem wszystko doprowadzało mnie do łez, wystarczyło że pomyślę chodź chwilę... A teraz nie wiem o co chodzi? Czuję żal i nic więcej sad
            A tak bardzo chciałam tego maleństwa crying
            Oprócz listy badań wklejonej tu na górze znacie jakieś jeszcze strony nt przyczyn poronienia?
            • eryk2601 Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 19:37
              Marta, u mnie sytuacja identyczna jak u Grochalci.Pięciolatek z bezproblemowej
              ciąży, potem 3 poronienia(wszystkie badania ok)i obecnie mam 6-tygodniowego
              nowego lokatora w domku.Ciąża była prowadzona na acardzie i heparynie.Głowa do
              góry, będzie dobrze.A dobry lekarz to podstawa.
            • iwonkocia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 20:10
              marta, to,ze nie "czujesz nic", to taki odruch obronny,aby nie wpasc
              w rozpacz. nie umiem cie pocieszyc, moge tylko mowic w kolko jak
              bardzo mi przykro.
              sama tez jestem w starchu, jak czytam,ze u ciebie w 6tyg bylo
              wszytsko ok,a potem juz nie.
              u mnie wszytsko ok bylo w 6tyg i 4dni, sprzet rewelacyjny. teraz
              bede u polskiego lekarza w czwartek w 7tyg i 4dni.
        • grochalcia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 24.03.10, 07:19
          mi tez tak w koncu zasugerowano kiedy wszystkie badania wyszly dobrze. akurat
          faktycznie mam 2 synkow, wiec ta teoria u mnie bylaby mozliwasmile
    • lesia27 Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 23.03.10, 18:44
      Mam 3,5 letniego synka i aniołka, który odszedł 6 tygodni temu.
      • marta_an Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 24.03.10, 13:36
        I myślicie że to się sprawdza? Te matki które mają jedną udaną ciążę za sobą, urodzą załóżmy synka. Później przechodzą kilka poronień póki znowu maluch nie będzie chłopcem?
        A ile jest przypadków że później po tym pierwszym chłopcu rodzi się zdrowa dziewczynka?
        Bo wczoraj o tym strasznie myślałam...
        • 09.10.2001m Re: Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 24.03.10, 22:45
          ja z pierwszej ciąży mam synka, a z 4 córeczkę - wcześniej też
          myślałam nad tą teorią, ale jak widać to nie było to smile
          pozdrawiam
          • monisia900 Re: Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 25.03.10, 08:28
            nie wiem jakie badania sie robi w tym kierunku i czy sa refundowane, ale moze
            warto sprawdzic?
            • marta_an Re: Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 25.03.10, 09:42
              Dziś zapytam lekarza o co właściwie w tym chodzi? Może sami wymyślili sobie tą teorie jak wszystkie badania wychodzą dobrze i nie widać przyczyny...
              • eryk2601 Re: Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 25.03.10, 09:50
                Nie drążyłam tego tematu z panią genetyk, ale ona jeszcze przed wynikami naszych
                kariotypów powiedziała, że tak może być.Ale ja zrozumiałam, że jeżeli kariotyp
                bez abberacji, prawidłowy to nie może być tak, że płód męski ok, a żeński
                nieprawidłowy.Trzeba by zapytać genetyka o to.
                Jeżeli chodzi o nasienie to chyba trudno, żeby uszkodzone były plemniki z
                chromosomem X, a te z Y zdrowe.Jednak do końca nie jestem pewna jak to jest.
                • monisia900 Re: Teoria "albo chłopcy, albo dziewczynki"... 25.03.10, 10:00
                  to z tymi plemnikami, to tylko moja teoria, wiec moze byc nieprawdziwasmile.
                  aczkolwiek cos mi sie kiedys obilo o ucho o wadliwej budowie plemnikow, wiec
                  stad to skojarzenie.
                • sofi75 NIE!!! 25.03.10, 12:15

                  dziewczyny!
                  Kwestia szans plodu w zaleznosci od plci ma swoje zrodlo w genetyce.
                  Tzn. sa wady genetyczne, ktore wystepuja czesciej u jednej plci niz
                  u drugiej np. u chlopcow maja szanse wystapic w 70%, u dziewczynek
                  30%.
                  ALE: jak widzicie nie znaczy to, ze plod danej plci ZAWSZE obumiera -
                  moze akurat byc tym szczesliwym chlopcem z 30%, u ktorego wada sie
                  nie ujawnila.
                  Kluczem do tego moze byc badanie kariotypow, ale nie jestem
                  przekonana ze po 2 poronieniach warto je robic.

                  Tez jestem przykladem osoby, ktora bez problemu urodzila pierwsze
                  dziecko.

                  Potem bez problemu zaszla dwukrotnie w ciaze - tyle ze obydwie
                  stracila. A potem trafilo na mnie zjawisko nieplodnosci wtornej (juz
                  ponad 2 lata), kiedy nawet in vitro nie pomaga. I takie cuda i
                  zwroty sytuacji sie zdarzaja. I znam juz przyczyne zarowno poronien
                  jak i nieplodnosci.
                  • iwonkocia Re: NIE!!! 25.03.10, 12:22
                    sofi75, a jaka to jest przyczyna?
                    • biala110 Tarczyca 25.03.10, 13:03
                      Zbadajcie tarzcycę:TSH, Ft4 i przeciwciała antyTPO. Mój syn miał 4
                      lata (ciąża książkowa) jak poroniłam 2 razy. Pierwsze badania
                      tarczycy wyszły trochę podwyższone i wielu lekarzy je
                      bagatelizowało, co okazalo się błędem. Po rozpoczęciu leczenia
                      niedoczynności tarczycy urodziłam córeczkę. Proponuję zrobić badania
                      prywatnie może faktycznie coś sie dzieje. Jedynymi objawami jakie
                      miałam to zmęcznie i poronienia w 7 i 6 tc.
                      • marta_an Re: Tarczyca 25.03.10, 13:31
                        Mój dziadek ma problemy z tarczycą więc może...
                        Często jestem zmęczona, czuję się słabo. Pod koniec szkoły na lekcjach W-F prawie mdlałam po dłuższym bieganiu. Robili mi badania ale nie na tarczycę...
                        Oby to było to...
                        Tak bardzo chciała bym wiedzieć co i czym leczyć...
                        A państwowo nie robią tych badań?
                        • grochalcia Re: Tarczyca 25.03.10, 14:52
                          nie robiasad panstwowo dostaniesz skierowanie jedynie na tsh, a to za małosad Ft3,
                          Ft4 i anty TPO musialam sobie zrobic samasad
                          u mnie akurat wyszlo dobrze.

                          i kariotypy tez wyszly dobrze, mimo to lekarz sugerowal wlasnie problem z
                          urodzeniem dziewczynkisad
                          • monisia900 te badania sa refundowane 26.03.10, 07:50
                            ja dostalam skierowanie na te badania od endokrynologa-normalnie na NFZ. ale
                            skierowanie moze dac tylko specjalista, nie lekarz rodzinny.
                            • grochalcia Re: te badania sa refundowane 26.03.10, 12:03
                              aaaa, chyba, ze taksmile

                              ja nie latalam po specjalistach, wiec wiem tylko, ze nie dostaalm ich ani od
                              rodzinnego ani od gina(zreszta gin nawet na hormony plciowe nie dal tlumaczac
                              sie kontraktami ograniczonymi i wszystko robilam prywatniesad )
                  • sofi75 u nas? 25.03.10, 13:42

                    nieprawidlowa budowa plemnikow - 98% ma uszkodzenia. Teoretycznie
                    taki wynik nie powinien pozwalac na naturalne zajscie w ciaze, a
                    jednak udalo mi sie to dwukrotnie. lekarz jednak nie ukrywa ze nawet
                    jesli uda mi sie naturalnie kolejny raz - raczej ciaza nie przetrwa
                    dluzej niz 9tc (no chyba ze bede miala szczescie i trafie na rekruta
                    z 2% puli).
                    • grochalcia Re: u nas? 25.03.10, 14:54
                      sofiku, napisz mi na maila jak po in vitro. czytam , ze sie nie udalo, tak??
                      albo tutaj, jesli Ci nie przeszkadza...

                      jak wogole samopoczucie K. ??? w miare ok???

                      buziam. K
                      • sofi75 no to masz maila, zolzo jedna :) 25.03.10, 21:24

                        • grochalcia Re: no to masz maila, zolzo jedna :) 26.03.10, 12:01
                          za "zołzę'masz kopa normalniesmile

                          ale za maila dziękujebig_grin
    • lidek0 Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 26.03.10, 17:20
      A gdzie jest napisane, że po pierwszej udanej ciaży druga też mu być
      udana? Jakie badania robiłaś w ramach przygotowań do kolejnej ciąży?
      Tak przez net nikt Ci nie wywróży co jest nie tak, musisz zbadać
      hormony, choroby odzwierzęce.
      • grochalcia Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 26.03.10, 20:01
        dziewczyna nie chce wróżenia ale porady i my to z wiekszosci rozumiemy...
        niestety wiekszosc z nas trafia na lekarzy, ktorzy po pierwszej starcie
        stwierdaja, ze nie robi sie badan, ze to przypadek...

        dopiero po drugiej szukamy dalej, lepszego lekarza i zaczynamy dzialac..w
        wiekszosci przypadków...
        • 1_ania_79 Re: Mamjuż dziecko- nie mogę miec drugiego... 27.03.10, 12:16
          a no niestety tak jest. Ja się nawet nie mogłam doprosić lekarzy o
          jakiekolwiek wskazowki, mimo, że chodziłam prywatnie i za wszystkie
          badania placiłam 100% sad ale się nie poddaję. 8 ginekolog okazał
          się rozumiejący ( a jest to starszy panwink) i polecił jeszcze kilka
          badań. Niestety zanim go znalazłam siedzialam godzinami w necie i
          szukałam porad, potem miejsc gdzie można to wszystko zrobić.no i
          wszystko wychodzi dobrze... Poza tym niestety mało słyszę o
          przypadkach takich jak mój- że od początku ciąża za wolno się
          rozwijała, serduszko pojawiło się późno i biło zbyt wolno. raczej
          większość przypadków to nagła diagnoza przy początkowo dobrze
          rozwijającej się ciaży. ja od pierwszego USG wiedziałam że jest nie
          taksad a może miał ktoś podobnie?
          • marta_an 1_ania_79 27.03.10, 15:14
            U mnie za pierwszym razem nic widać nie było...Tylko beta rosła sad
            A za drugim przy pierwszym usg widać było pęcherzyk i malucha i
            nawet serduszko biło, niecały tydz później biło dwa razy wolniej i
            urósł o 1,1mm sad, tak więc nawet nie wiem czy to pierwsze usg było
            ok, bo wg om miał być 8tc a wg usg był 6...
            • iwonkocia spowolniony rozwoj czy nagła diagnoza? 27.03.10, 15:56
              z tego, co ja czytam(a naczytalam sie juz chyba setek przypadkow
              poronien)to najczesciej wlasnie zarodek od poczatku ma albo zbyt
              wolny rozwoj w stosunku do wieku z OM, albo serce bije za wolno, albo
              jest nieprawidlowy ksztalt lub wielkosc pecherzyka, albo jest jakies
              krwiawienie np spowodowane krwiakiem...w kazdym razie sa jakies
              przeslanki,ze moze dojsc do poronienia.
              oczywiscie czytalam tez o kilku przypadkach, gdy wszytsko rozwijalo
              sie prawidlowo i nagle..bęc..koniec. nie ukrywam,ze tego wlasnie
              najbardziej sie boje!!!
              u mnie aktualnie wszytsko przebiega idealnie- najpierw 6mm, po
              tygodniu 12mm, wiek z usg zgodny z wiekeim z Om. nie wyobrazam sobie
              naglej zlej diagnozy!
              problem polega na tym,ze w mojej poronionej ciazy nie robilam w
              ogole usg, bo nie bylam w Polsce, poza tym czegos takiego jak
              poronienie w ogole nie bralam pod uwage. przez to nie wiem,czy od
              poczatku cos dzialo sie nie tak, czy tez przezylabym nagla zla
              diagnoze!
              chcialabym cieszyc sie w pelni ,ze wszytsko jest ok,ale jak
              pomysle,ze moze byc ta nagla zla diagnoza....dlatego probuje
              racjonalizowac: szukam przypadkow, gdy zla diagnoza byla od poczatku
              i ciaza skonczyla sie poronieniem, przerazaja mnie przypadki, gdy
              wszystko dzialo sie dobrez do 8tyg,a potem nagle koniec! chcialabym
              wierzyc,ze takich przypadkow w ogole nie ma.
              https://www.suwaczek.pl/cache/de801a9d2c.png
              • yadrall Re: spowolniony rozwoj czy nagła diagnoza? 27.03.10, 20:37
                Niestety moze byc tak,ze ciaza sie rozwija ksiazkowo do pewnego
                momentu,a potem serduszko przestaje bic-co gorsza moze sie tak
                zdarzyc zarowno w 8, 18 jak i 28tc... To bardzo smutne,ale prawdziwe-
                niestety... Co wiecej ciaza moze wcale nie byc ksiazkowa na poczatku
                (plaski pecherzyk, krwawienia itp.),a moze sie urodzic zdrowe
                dziecko... Coz,strasznie trudne to wszystko i najgorsze to,ze nie
                mamy czesto wplywu na rozwoj wypadkow...
                Za Ciebie i Towjego maluszka trzymam kciuki i mam nadzieje,ze bedzie
                szczesliwy final smile
                • iwonkocia Re: spowolniony rozwoj czy nagła diagnoza? 28.03.10, 10:36
                  no walsnie, yadrall, to mnie tak frustruje. kiedy ja bede mogla w
                  koncu zaczac spokojnie gromadzic ciuszki, nie myslac,ze cos sie moze
                  wydarzyc?
                  • marta_an Re: spowolniony rozwoj czy nagła diagnoza? 28.03.10, 10:42
                    I o to chodzi że po takich smutnych doświadczeniach chyba nigdy nie
                    będziemy w pełni cieszyć się, gromadzić ciuszków, małych skarpetek,
                    rozglądać się za wózkami w 15tc...
                    Zawsze będzie towarzyszył nam lęk o maleństwo, który często
                    przyćmiewa naszą radość sad
                    • ankups Re: spowolniony rozwoj czy nagła diagnoza? 05.04.10, 17:26
                      Marta, można się cieszyć smile tylko to chyba nie do końca zależy od
                      nas samych (jestem wierząca)...
                      pierwsze ciuszki kupiłam w dniu testu, imie wybrałam w szpitalu,
                      gdzie spędziłam okres do końca pierwszego trymestru, a wózek stał w
                      domu od 5 mca - po prostu po trzech poronieniach byłam
                      zdeterminowana na radość smile lęku to nie eliminowało, ale ten był
                      taki jakiś standardowy, bo przyjęcie do wiadomosci faktu, że nic nie
                      zalezy ode mnie, dało mi wolnośc i radość
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka