shady27 24.02.07, 21:28 co o tym sadzicie? Ja uwazam, ze to totalne kretynstwo. Dlaczego partner mialby placic alimenty na nie swojego dzieciaka??? Ciekawe co jeszcze nasi pseudo madrzy rzadzacy wymysla. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
net79 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 21:36 Nie oriętuję się dokładnie w temacie, ale konkubetnt często jest ojcem dziecka, a jeslijest to już musi płacić alimenty. Ale co tam nowego wymyślili to nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 wymyslili ... 24.02.07, 21:42 chodzi o to, ze jesli rozwiedziesz sie z mezem i bedziecie mieli dziecko i gdy ojciec bedzie uchylal sie od placenia alimentow beda sciagac od partnerki z ktora obecnie jest, nawet bez slubu.Ja jako zona bym sie nie zgodzila na placenie alimentow mojego meza a co dopiero jakbysmy slubu nie mieli. Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:46 ale przecież faktycznie prowadzą wspólne gospodarstwo nie? na obraz i podobieństwo związku małżeńskiego, więc niech płaci Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:48 jak dla mnie to chca doprowadzic do tego aby nie panstwo nie placilo zaliczek alimentacyjnych i matki samotne zostaly bez pieniedzy. S...le. Nie tak ciezko sciagnac alimenty, trzeba tylko chciec. Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:52 trudno shady, trudno- zapewniam Cię. a zresztą przecież pomysł zmierza do ułatwienia ściągnia skoro można będzie ściagac od dodatkowej osoby, ni? Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:54 wystarczy tatusia zmusic do robot publicznych skoro nie pracuje jak wiekszosc z nich twierdzi co do ulatwienia to fakt, tyle tylko, ze to spowoduje, ze ludzie beda sie chowac po katach. Zreszta wystarczy intercyza czy cos w tym rodzaju i nie dostana kasy partnera )) Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:56 właśnie zabawa polega na tym, że na roboty publiczne musi być najpierw publiczna kasa. a intercyza jest umową dotyczącą ustroju majątkowego małżonków, czyli do konkubinatów nic nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:58 haaaa czyli w takim razie chca zlikwidowac konkubinaty. Wtedy intercyza i zero sciagalnosci od obecnej zony )) Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:58 a co wtedy jak konkubina nie ma kasy?? Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 21:59 a wlasnie. O tym nie pomyslalam hmmm ciekawe wlasnie. No to od rodziny konkubiny Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:01 myślę, że to samo, jak wtedy kiedy ojciec gołodupiec- egzekucja bezskuteczna i cześć. ale statystycznie szanse na ściągnięcie alimentów rosną Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:00 o to to napewno. w końcu IV RP prowadzi politykę proRODZINNĄ! a w katolickim społeczeństwie konkubinaty są a fe. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:01 no wlasnie. Brawo dla myslacych rzadzacych....wrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:05 Wiesz, jak sobie wyobrażę, że jakiś parszywy babsztyl mi chłopa zabrał, a ojca moim dzieciom i teraz sobie z nim żyje, a tenże chłop jej różne uprzejmości ćwiadczy i np. pracuje na czarno, żeby wmawiać światu, że forsy na alimenty nie ma, to podoba mi się opcja ze ściąganiem pieniędzy z konkubentów. Wierzysz, że jakakolwiek baba z pieniędzmi weźmie sobie na kark gołodupca bez grosza i pracy? Jedno z dwojga: albo jest z nim, bo on jednak ma pieniądze, albo stać ją na utrzymywanie gacha, więc niech płaci również alimenty. Ci co się chcą, mogą i potrfią migać to się migają i będą migali. A ci, co chcą płacić będą płacili, choćby i sześć komkubin mieli na stanie. A przypuszczam, że intercyza płatności alimentów zgodnie z prawem obejmować nie będzie, zwłaszcza, że rzadko dotyczy gotówki bieżącej, raczej już dóbr posiadanych typu mieszkanie, samochód czy telewizor. I zazwyczaj jest spisywana na wypadek rozwodu, w dodatku między małżonkami, a nie parami żyjącymi w kankubinacie. Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:07 no tak,ale jeśli np. założyć ze mąż odszedł zanim poznał konkubinę i to nie z jej winy nastąpił rozpad małżeństwa to czemu ona jest winna?? Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:09 intercyza z definicji nie dotyczy majątku noszonego do małżeństwa, bo to, z mocy prawa jest majątkiem odrębnym Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:10 zgadza sie. Ja mialam spisywac intercyze, bo mam mieszkanie, i chcialam aby zpstalo tylko i wylacznie moja wlasnoscia. Nie spisalam wlasnie z tego powodu co napisalas. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:09 ale nie chodzi mi o to, ze jakas baba zabiera mi meza, tylko o sytuacje, ze rozwodze sie i po jakims czasie on znajduje sobie babke. A takie glupie sa niestety, ja swojego czasu taka bylam. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: wymyslili ... 24.02.07, 22:13 Wizję babsztyla mam ku uciesze własnej. Tak czy owak, nawet jeśli nie ona jest winna rozpadowi związku, to faktem pozostaje, że on w nią inwestuje bądź to pieniądze, które należą się dzieciom (jeśl zarabia, a alimentów nie płaci, bo kręci), bądź czas, który mógłby na zarabianie tych pieniędzy przeznaczyć. Tak czy owak nie miałabym obiekcji, bo dla dzieci jestem zdolna do wszyskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 08:47 No sorry, ale zeby legalizowac w ten sposob Twoje uczucie ZEMSTY? Bo tak to wyglada- baba ma dostac po łbie,bo osmielila sie zwiazac z facetem z przeszloscia, do torego byla malzonka czy partnerka pala nienawiscia.Przeciez to idiotyczne.To moze pregierz jeszcze? Kwestia zasadnicza jest, jak niby miano by udowodnic istnienie konkubinatu.To mnie zastaawia. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 25.02.07, 16:08 baba ma dostac po łbie,bo osmielila sie zwiazac z facetem z > przeszloscia, do torego byla malzonka czy partnerka pala nienawiscia. Nie do którego była małżonka pała nienawiścią tylko "który nie płaci alimentów na dzieci, do czego jest z mocy prawa zobowiązany". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 18:42 Ale co ma konkubina do tego? Czy to jej wina, ze tamta z nim zaciazyla oraz ze on nie placi? Na jakiej podstawie ma ja cos takiego obciazac? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: wymyslili ... 25.02.07, 19:39 lola211 napisała: > Ale co ma konkubina do tego? Czy to jej wina, ze tamta z nim zaciazyla oraz ze > on nie placi? Na jakiej podstawie ma ja cos takiego obciazac? Bo, jak napisała bj32 - "on w nią inwestuje bądź to pieniądze, które należą się dzieciom (jeśl zarabia, a alimentów nie płaci, bo kręci), bądź czas, który mógłby na zarabianie tych pieniędzy przeznaczyć". Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 19:49 Marny argument.Rownie dobrze to ona moze inwestowac w niego- i pieniadze i swoj czas.Moze tez sama na siebie zarabiac. Wyjasnij mi, o co chodzi z tym inwestowaniem czasu, bo nie bardzo rozumiem w czym rzecz? Jesli wieczory spedza w domu z konkubina to jest to ta wlasnie inwestycja? A powinien na drugim etacie zasuwac czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: wymyslili ... 25.02.07, 20:22 lola211 napisała: > Marny argument.Rownie dobrze to ona moze inwestowac w niego- i pieniadze i swoj > > czas. Ciężko mi sobie wyobrazić faceta niepłacącego alimentów, który byłby tego wart. Ale tak, masz rację, teoretycznie jest to możliwe, że kobieta będzie miała taki kaprys. Będzie to w takim razie trochę kosztowniejszy kaprys. Trzeba będzie, decydując się na wybór tego a nie innego mężczyzny, uwzględniać również jego zobowiązania finansowe i traktować je jako część nakładów poniesionych na utrzymanie produktu. > Wyjasnij mi, o co chodzi z tym inwestowaniem czasu, bo nie bardzo rozumiem w > czym rzecz? Jesli wieczory spedza w domu z konkubina to jest to ta wlasnie > inwestycja? A powinien na drugim etacie zasuwac czy jak? Dlaczego na drugim? Wystarczy na jednym. A jeśli on nie zarobkuje, tylko pracuje w domu, to znaczy, że część pieniedzy konkubiny należy do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 20:47 > Ciężko mi sobie wyobrazić faceta niepłacącego alimentów, który byłby tego wart Ja tam sobie wyobrazam. A jeśli on nie zarobkuje, tylko > pracuje w domu, to znaczy, że część pieniedzy konkubiny należy do niego. Ona go wowczas utrzymuje za swoje wlasne pieniadze, z wlasnej woli.Jego dzieci utrzymywac moze nie chciec i to rowniez jej prawo.Sa jej calkowicie obce i nie musi czuc sie do niczego zobowiazana.To nie malzenstwo, gdzie po slubie jest majatek wspolny, a malzonkowie maja obowiazek jedno drugie utrzymywac. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 25.02.07, 22:44 Ona nie musi utrzymywać cudzych dzieci, jeśli już odciąża państwo i uprzejmie zamiast opieki społecznej utrzymuje ich ojca. Przychodzi komornik i chce im zabrać lodówkę, a wtedy ona mówi - a kuku! - i wyjmuje PIT-a, z którego jasno wynika że to jej lodówka, bo ona sobie na nią zarobiła bez udziału konkubenta, który nie zarobił nic. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: wymyslili ... 26.02.07, 23:25 lola211 napisała: > A jeśli on nie zarobkuje, tylko > > pracuje w domu, to znaczy, że część pieniedzy konkubiny należy do niego. > > Ona go wowczas utrzymuje za swoje wlasne pieniadze, z wlasnej woli.Jego dzieci > utrzymywac moze nie chciec i to rowniez jej prawo.Sa jej calkowicie obce i nie > musi czuc sie do niczego zobowiazana.To nie malzenstwo, gdzie po slubie jest > majatek wspolny, a malzonkowie maja obowiazek jedno drugie utrzymywac. Ależ ja nie mam nic do wspólnoty małżeńskiej. Jeśli on pracuje u niej w domu za wikt i opierunek, to znaczy, że pracuje na czarno Konkubina moze chcieć, żeby dzieci konkubenta były jej całkowicie obce, ale tak nie jest, bo dzieci są w pewnym sensie częścią ojca. Jak by nie patrzeć, facet bezdzietny to nie to samo co dzietny, nie można tych dzieci odciąć od ojca. I tak jak podejmując decyzję o zakładaniu rodziny bierze się pod uwagę takie rzeczy, jak mieszkanie i możliwość utrzymania się, tak przy wyborze partnera życiowego nalezy wziąć pod uwagę również i to, czy ma dzieci i czy poczuwa się w jakiś sposób do tych dzieci. I umieć ponieść tego konsekwencje swojego wyboru. Dla mnie życie z gościem, który nie zamierza łożyć na swoją córkę czy syna, jest mniej więcej tym samym, czym wiązanie się z człowiekiem, który stosuje przemoc wobec swoich dzieci. Jest przyzwalaniem na stosowanie tej przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth lola 25.02.07, 22:33 lola211 napisała: > Ale co ma konkubina do tego? Czy to jej wina, ze tamta z nim zaciazyla oraz ze > on nie placi? Na jakiej podstawie ma ja cos takiego obciazac? No właśnie, przykre, że nie znasz oczywistej odpowiedzi. Analogia: ostatnio jest projekt ustawy (czy może nawet weszła już taka ustawa), aby współpasażerowie pijanych kierowcow RÓWNIEŻ ponosili odpowiedzialność karną. Dlaczego? Bo WIEDZĄ, że kierowca jest pijany (w znakomitej większości przypadków, reszta to autostopowicze) i PRZYZWALAJĄ na to, by popełnił przestępstwo. Taka druga żona/konkubina również doskonale wie, ze jej mąż alimentów nie płaci. Pomijając przypadki, kiedy facet rzeczywiscie np. jest niezdolny do pracy, PRZYZWALA na kradzież, jaką jest uchylanie się od placenia kasy na wlasne dzieci, poprzez bycie z tym człowiekiem, prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego (powiększonego o niepłacone alimenty) itp. Pomijam już pewidentną pomoc w uchylaniu się, jaką jest np. przepisanie firmy na żone/konkubinę i przepuszczanie kasy przez swoje konto tak, aby komornik do mężowskiego się nie dobrał. Ja się nie dziwię, że zadajesz takie pytania - w Posce jest ogólne społeczne przyzwolenie na uchylanie się od alimentow czy prowadzenie auta "po dwóch piwach". Nie dziwne, że DZIWI projekt, który tę postawę społeczną miałby piętnować... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 25.02.07, 22:40 Taka druga żona/konkubina również doskonale wie, ze jej mąż alimentów nie > płaci. Bzdura.Wcale o tym wiedziec nie musi.Sa zony, partnerki ktore nie wnikaja zbytnio w interesy facetow, nie znaja nawet stanu jego konta.Traktuja placenie alimentow jako JEGO osobista sprawe jak np. placenie OC.Nie widze zadnej analogii z sytuacja pasazer-kierowca. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: lola 25.02.07, 22:48 Lepiej, żeby się interesowały stanem konta męża, bo nawet bez wprowadzenia tych rozwiązań prawnych mogą je spotkać przykre niespodzianki. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola 25.02.07, 22:54 Moze i lepiej, ale uklady sa rozne i nie ma co wrzucac wszystkich do jednego wora.Za dzieci sa odpwiedzialni ich rodzice i niech panstwo sie na tym skupi zamiast szukac obcych do dojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: lola 25.02.07, 23:05 To ma być właśnie sposób na pociągnięcie rodziców do faktycznej odpowiedzialności dla dzieci. Zobaczymy, czy przejdzie i zobaczymy, jak będzie działał. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Lola! 26.02.07, 18:36 Ja Ci to spróbuję wyjaśnić: ja mam w nosie zemstę, bo jk jakaś pani zechciała sobie wziąć wrzoda w postaci mojego byłego na tyłek, to ona go ma. Ja nie chcę nic dla siebie, tylko dla dzieci to, co im się prawnie należy. Czyli czy tem były mąż ma jeden etat czy osiem, to jego sprawa, ja chcę alimenty. Więc jeśli on pracuje i swoje pieniądze inwestuje w jakąś panią, to mi zwisa, które z nich te pieniądze odda moim dzieciom: czy on, bo zarobił, czy ona, bo jej dał (te pieniądze zarobione). A jeśli on nie pracuje, tylko siedzi na jej utrzymaniu, to świadczy jej dodatkowe usługi w rodzaju bądź to wymiany kolanka pod zlewem, bądź dopilnowania hydraulika, żeby kolanko wymienił. I to jest właśnie ten czas, który on przeznacza dla niej zamiast na zarobienie na te alimenty. A jeśli ją stać na utrzymywanie obibika i stosowanie go jako dekoracji, to niech się liczy z tym, że bierze go razem z jego zobowiązaniami finansowymi, czyli alimentami. I cześć. (Nie wiem, czy mi to logicznie wyszło, ale mam nadzieję, że tak. W razie czego proszę o pytania pomocnicze.) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola! 26.02.07, 19:00 Pokretna logika- no ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gorgolka bj ma rację 24.02.07, 22:17 nie będzie można umową majątkową ograniczyć możliwości zapłaty alimentów. A skutek będzie miało to taki, że składniki majątku które normalnie należą do majątku wspólnego, intercyzą sa z tego wspólnego wyłączane, i właśnie nie będzie to wyłączenie obowiązywać w stosunku do należności alimentacyjnych. Poza tym uważam za wielkie prostactwo rozwiedzionych ojców, którzy specjalnie nie podejmuja legalnej pracy, lub rejestrują działalność na nowe żony by uniknąć płacenia. Te nowe przepisy maja temu zapobiegać, bo wtedy dochód z takiej firmy wchodziłby do majątku wspólnego. Jeszcze co sie tyczy konkubentów prowadzacych wspólne gospodarstwo, to komornik podczas egzekucji mógł zajmować tylko rzeczy należące do dłuznika alimentacyjnego. Teraz będzie mógł zajać wszystko co nie należy do konkubenta dłużnika, i to konkubent będzie musiał udowodnic że zajęte rzeczy są wyłącznie jego własnoścą. To będzie pomagać w sytuacji, gdy tatuś pracuje na czarno, majątku oficjalnie nie posiada, i jeśli jego konkubina nie udowodni że np telewizor jest wyłącznie jej i został nabyty wyłącznie za jej majątek, czy też odrębny majatek w przypadku żony to będzie można z tych przedmiotów prowadzić egzekucje. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: bj ma rację 24.02.07, 22:23 W ramach pocieszenia to oni pewnie teraz zaczną te majątki i działalności przepisywać na matki siostry i kuzynki. I wszystko dalej będzie wisieć... Ale miło przeczytać, że tak logicznie to sobie wymyśliłam Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: bj ma rację 25.02.07, 16:09 Siostry i kuzynki te nowe przepisy też obejmują. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 08:39 A prosze bardzio, pod warunkiem, ze jednoczesnie konkubinat zostanie zalegalizowany i konkubinie beda przysługwac takie przywileje jak chociazby prawo ustawowe do dziedziczenia po konkubencie.Bo na razie to zanosi sie tylko na obciazenie konkubin obowiazkiem wobec zupelnie obcych jej dzieci, praw zas nie ma ona zadnych.Najpierw bedzie placic na obce dzieciaki, a po smierc konkubenta te same dziei oskubia ja z majatku, w swietle prawa.Cos tu nie gra, nie sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 25.02.07, 22:55 To już ich prywatna decyzja, że a) nie biorą ślubu więc traci prawo do spadku, b) konkubent nie spisuje testamentu, w którym jej zapisuje to i owo. Żadna tam niesprawiedliwosć dziejowa. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 25.02.07, 23:00 Owszem, niesprawiedliwosc, jesli wyciaga sie lape po kase od konkubiny.Nie ma legalizacji, konkubina jest traktowana jako obca to konsekwentnie niech bedzie obca całkowicie- rowniez w przypadku utrzymywania nieswoich dzieci, jak sasiad, ktoremu moze w testamencie zmarły bedze mial kaprys cos zapisac. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 25.02.07, 23:07 To nie jest niesprawiedliwość, bo z tego co widziałam w prasie, projektu ustawy bowiem nie czytałam, zmiany zmierzaja do tego, zeby ściągać z tych ludzi pieniądze tylko wtedy, kiedy wszystko wskazuje na to, że alimenciarz posiada dochody ktore ukrywa wykorzystując istnienie konkubiny. Nie mam pewności czy to rozwiązanie najlepsze z możliwych, ale próbuje zaradzić faktycznie istniejącemu problemowi społecznemu. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: wymyslili ... 26.02.07, 18:41 A żona też aż takich extra praw nie ma. Dziedziczą w pierwszej kolejności zstępni (bodajże), czyli dzieci. Chyba. I jeśli konkubina będzie miała z nim dzieci stwierdzone prawnie, to jej dzieci dziedziczą na równi z dziećmi żony. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wymyslili ... 26.02.07, 19:00 Zona ma ustawowo zagwarantowane prawo do dziedziczenia, a konkubina nie, wiec roznica kolosalna. Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 26.02.07, 19:15 Fakt, tylko ze jak jest żoną, to obowiazek alimentacyjny jest zaspokajany poniekąd z ich wspólnego majątku. Czyli jeśli komornik licytuje lodówkę na poczet alimentów, to jest to ich wspólna lodówka. Jeśli zaś lodówka jest konkubiny i ona to udowodni, lodówka nie zostanie zlicytowana. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: wymyslili ... 26.02.07, 19:52 Chyba, że żona udowodni, że lodówkę kupiła przed ślubem, dobrze zrozumiałam? Odpowiedz Link Zgłoś
janka007 Re: wymyslili ... 26.02.07, 21:32 Chiba tak, trza by poczytać o małżeńskich ustrojach majątkowych, co tam konkretnie wchodzi lub nie wchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:00 Koncepcja oczywiście nie przejdzie, przynajmniej jeśli chodzi o konkubinaty. Ogólnie chodzi o to, aby przeciwdziałać procederowi przepisywania majątków i firm na drugie żony. Tatuś jest "goły i wesoły" według prawa, komornik nie może niczego ściągnać, kasę wypłaca państwo. Jeśli byłaby mozliwosć ściagania alimentów od żony, to nie dochodziłoby prawdopodobnie do takich krętactw (bardzo często spotykanych w przyrodzie). Natomiast bardzo prawdopodobne, że jesli taka mozliwosc będzie, to znowu bedą masowe rozwody (lub też nie zawieranie malzenstw przez tatusiów alimenciarzy), dlatego chcą wprowadzic to też dla konkubinatow. Ogólnie koncepcja dobra, lecz utopijna. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:03 zgadzam sie. Ogolnie powinno wprowadzic sie kasacje majatku, jesli czlowiek nie jest w stanie udowodnic skad ma wille z basenem, mercedesa czy miejsce na kuca Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:04 szczerze mówiąc jeszcze nie widziałam tatusia niealimenciarza nie będącego mniejszym lub większym lumpem... no może ze dwóch widziałam- ale Ci akurat byli naprawdę chorzy i nie pracowali bo nie mogli,ale interesowali się dzieciakami i robili co mogli żeby im jakoś pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
shady27 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:08 ja malo nie chajtnelam sie z alimenciarzem. Na szczescie opanowalam sie zanim zdarzylam sie zakochac na zaboj. koles nie placil alimentow, bo zarabial jako ochraniacz (nie ochroniarz) i potrafil niewiele zarobic. Placila jego matka ze swojej nedznej pensji, bo w przeciwienstwie do tatusia poczuwala sie do tego (choiaz moim zdaniem nie musiala). Zobaczylam oczami wyobrazni swoja przyszlosc z tym czlowiekiem, szybko mi przeszlo, kopnelam go w tylek i obiecalam sobie, ngdy wiecej bylych zonatych i tatusiow. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:05 Całkowita fikcja i poroniony pomysł. Jak koleś chce "uciec" z majątkiem to ucieknie, ja znam np. fiuta, który miał świetnie prosperująca firmę0- na brata. Jak ex-żona zaczęła dymić, to ją straszył, że jest bezrobotny i zaraz z niej alimenty ściągnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
kaha1 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:33 wiecie co? przeraża mnie nieodpowiedzialność takich facetów. I może to że alimenty będą ściągane ze wspólnej kasy odstraszy kolejną kobietę od związku z takim 'lekkoduchem' i kolejna nie wpakuje się w samotne macierzyństwo Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 09:13 Nie zakladaj z gory, ze kazdy kolejny zwiazek tego faceta bedzie sie identycznie konczyl, bo to nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:38 ja tym wszystkim którzy nie płacą alimentów to bym łby poukręcała!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:04 I myślisz, że wtedy zaczęliby płacić? Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:09 pewnie nie,ale przynajmniej dostaliby to co im się należy) Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:12 Ja sądzę, że zamiast im urywać łby, czy inne wystające elementy, należałoby ich zatrudnić przy budowie dróg powiedzmy, albo innych prostych, a ciężkich czynnościach. Tak coby mogli zarobić na te alimenty, chleb i wodę. I wtedy to faktycznie by im się należało. Ukręcenie łba nie rozwiązałob problemu, co nie? Kurczę, ale rozsądna jestem)) Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:14 no nie rozwiązałoby,ale rzeczywiście masz rację...roboty publicznei drogowe to jest dobra myśl,może na ulicach nie byłoby tyle papierków i czysto by było) Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:20 Szczerze mówiąc ja mam raczej wizję nie tego, jak zbierają papierki, tylko jak żwir pod wielopasmówki rozsypują i ubijają, asfalt wylewają itp. Jeśli miał jeden z drugim siłę pofiglować i dzieci spłodzić, to niech na siłę na te dzieci zarobić. Zbierać papierki to oni by mogli dla relaksu, a tak normalnie to niechby sobie za to niepłacenie uczciwe pozap.. porządnie. Może coś do pustych łbów by wtedy dotarło. Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:26 myślę że to płonne marzenia,mam znajomą która związała się rozwodnikiem który miał dziecko z małżeństwa,tej dziewczynie zrobił też dziecko i po krótkim czasie odszedł do innej i zrobił jej dwójkę;teraz tylko bez przerwy kombinuje jak uchylić się od płacenia alimentów na wcześniejsze dzieci...dla mnie paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:28 A ten koleś to nie ma aby Hubert na imię? Bo znam właśnie takiego jednego płodnego kombinatora... Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:29 nie)ale widzę że takiego paskudztwa chodzi po świecie więcej Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:37 Ano niestety. Ale wiesz, znam też dziewczynę sprytną: raz wyszła za mąż, kilka miesięcy po urodzeniu dziecka się rozwiodła; niespełna dwa lata później poznała gościa, po pięciu miesiącach znajomości ogłosili ślub, który nastąpił po kolejnych pięciu (czyli 10 znajomości); urodziła kolejne dziecko i jak miało ze 2 lata znowu się rozwiodła. Teraz pewnie szuka kolejnego frajera do alimentów. Dzieci są z nią, oczywiście, ona pracuje... Ale gołym okiem widać, że nie z miłości wychodzi za mąż, tylko dla forsy. Ba! Ona sama mówi, że nie chce wychodzić, a oni się upierają. Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Dałabyś się siłą do USC zawlec? Odpowiedz Link Zgłoś
kathia_25 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 10:02 w życiu bym się nie dała,partner próbuje mnie nakłonić do ślubu choćby cywilnego i niestety jego próby od paru la t spełzają na niczym;po prostu nie i koniec) Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:45 Pomysł o tyle poroniony, że konkubinat z definicji jest związkiem nieformalnym, więc jak udowodnić i komu, że się w takim związku jest? Odpowiedz Link Zgłoś
kaha1 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:56 starczy że się razem mieszka Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 08:54 Nie, nie wystarczy.Mieszkac moge sobie z kim zechce, nikomu nic do tego- sam ten fakt absolutnie nie swiadczy o zyciu w konkubinacie. Tacy np. studenci wspolnie wynajmuja mieszkania- według Twojej teorii tez ich mozna pod konkubinat podciagnac, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 22:39 kaha1 napisała: > starczy że się razem mieszka A ty będziesz to komisyjnie sprawdzać ? Hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 06:26 no przecież kilka tygodni temu ktoś z PISu wpadł na pomysł, żeby każdy związek zgłaszać w urzędzie. jakiś mędrek prorodzinny miał taka wizję. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:55 Najpierw niech mi udowodnią, że ja z tym panem w konkubinacie żyję. Kretyństwo. Nawet na męża dzieci bym nie płaciła alimentów (co to, ja je zrobiłam), a co dopiero niemęża. Może mamy oddzielne konta i jedno drugiemu do kieszeni nie zagląda? I co wtedy? Z jakiej paki ja mam płacić na nieswoje dzieci? Czy to nie jest jakies pogwałcenie praw człowieka przypadkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kaha1 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 22:59 a to, że on pracuje i z tych pieniędzy razem żyjecie a jego była głodem przymiera bo jego dwójkę utrzymuje to jest ok? to o tej kobiecie jak myślisz to nie jest ci przykro chociaż? a ten facet to ok jest? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Kaha1 25.02.07, 11:16 Ja napisałam o sytuacji kiedy ja mam swoje a on swoje pieniądze. Znam takie pary - ona zarabia i utrzymuje sie z własnych, on z własnych, wspólnie opłacają rachunki, wspólnie kupuja coś do jedzenia. I co w takiej sytuacji? Moją pensję maja mi zabrać w imię alimentów dla cudzego dziecka? To jest dla mnie sytuacja hipotetyczna, bo tez nigdy bym nie była z facetem, który narobił dzieci i nie chce ich utrzymywać - bałabym się. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 24.02.07, 23:01 Udowodnić żaden problem. Wywiad środowiskowy, czyli pogaduszki z sąsiadami np. Sąsiedzi potwierdzą i leżysz. "Nawet na męża dzieci bym nie płaciła alimentów (co to, ja je zrobiłam)", no tu już trochę przedobrzyłaś... Ojcostwo można poddać w wątpliwość, ale nie macieżyństwo... Konta możecie mieć oddzielne, ale jeśli prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe to jakimiś tam wspólnymi finansami na codzień dysponujecie. W związku z wejściem takiej ustawy nie jest to pogwałcenie tylko obowiązujące prawo; chyba, że Unia ma inaczej, to im się możesz skarżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
x0x0x0x Mam nieco inne zdanie niż Wy 25.02.07, 01:08 Mój mąż ma syna z pierwszego małżeństwa. Mały ma 10 lat. My jesteśmy małzeństwem od 4 lat i mamy 3 letnie dziecko. Męża poznałam rok po jego rozwodzie, czyli nie byłam przyczyną rozpadu małżeństwa. Mój mąż dużo pracuje i mimo, że ma mało czasu stara się każdą wolną chwilkę poświęcić naszemu dziecku. Z pierwszym dzieckiem nie spotyka się na moją prośbę.Nie wyobrażam sobie, aby jechał na drugi koniec polski aby spotkaćsię z synem skoro i tak za mało czasu (ze względu na pracę )poświęca naszemu dziecku. Jeśli chodzi o alimenty, to ma zasądzone 600 zł. I tu też nie płaci przeze mnie. Mąż średnio zarabia.Wystarcza nam na opłaty (mieszkamy w Warszawie!), zabawki dla maluszka, podstawowe zakupy i coś tam do odłożenia na czarną godzinę. Nie szalejemy, żyjemy na takim poziomie na jaki nas stać...a te 600 zł alimentów bardzo dobiło by się na naszym budżecie. Wiem, że przemawiam przeze mnie egozim, ale nie wyobrażam sobie dzielenia się mężem z poprzednią rodziną. Dla mnie mój mążma tylko nas.Wogóle nierozmawiamy o tamtym dziecku. Jesteśmy szczęśliwą rodziną. Staramy się o drugie dziecko...wiadomo, że wydatki wtedy będą większe i jak to sobie naszrząd wyobraża...że to ja będę płacić alimenty na dziecko mojego męża. Zczego skoro nie pracuję, a mąz utrzymuje mnie , nasze dziecko i już niedługo nasze 2 dziecko???? Odpowiedz Link Zgłoś
kaha1 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 25.02.07, 01:17 a to, że on pracuje i z tych pieniędzy razem żyjecie a jego była głodem przymiera bo jego dziecko utrzymuje to jest ok? to o tej kobiecie jak myślisz to nie jest ci przykro chociaż? a ten facet to ok jest? Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 25.02.07, 02:40 "Z pierwszym > dzieckiem nie spotyka się na moją prośbę." nie wyobrażam sobie dzielenia się mężem z "> poprzednią rodziną. Dla mnie mój mążma tylko nas.Wogóle nierozmawiamy o tamtym > dziecku." Cudowne! Zdajesz sobie sprawę, że to paradoks? "Poprzednia rodzina"? Czyli była żona i "byłe dziecko"? Nie ma "byłych dzieci". Jak go było stać, żeby spłodzić, to niech go będzie stać, żeby utrzymać. A jak, powiedzmy, zachoruje, to będzie się domagał opieki? Albo jak mu całkiem bieda do tyłka zajrzy, to przypomni sobie o obowiązku alimentacyjnym dzieci do rodziców? Pewnie tak. I to jeszcze: "Staramy się o drugie dziecko...wiadomo, ż > e > wydatki wtedy będą większe i jak to sobie naszrząd wyobraża..." "Mąż średnio zarabia.Wystarcza nam na opłaty > (mieszkamy w Warszawie!)," To już nie jest egoizm, tylko zwyczajna bezczelność. Jak jesteście tacy biedniutcy, że bez mała głodem przymieracie, to może taniej by wyszło wyprowadzić się z Warszawy! w cholerę gdzieś w tereny podmiejskie i niech jaśnie pan mąż dojeżdża do pracy. Taniej Wam wyjdzie, niż żyć w tej drogiej stolicy. A w dodatku skoro nie macie pieniędzy do tego stopnia, żeby płacić alimenty, to za co utrzymacie to drugie dziecko? Przecież Pampersy kosztują, kaszki, kremy i cudeńk, a jak się mieszka w stolicy to i ubrać dzieciaka nie można w byle co. Jest szansa, że Wam te 600,-, albo i więcej wyjdzie. "Zczego skoro nie pracuję, a mąz > utrzymuje mnie , nasze dziecko i już niedługo nasze 2 dziecko????" To rusz d... i idź do pracy zamiast jęczeć, jaka to czujesz się pokrzywdzona, bo "byłe dziecko" Twojego męża ma zasądzone alimenty. I się zastanów, co będzie, jak Twój mąż z Ciebie i Twoich dzieci również zrezygnuje, na rzecz jakiejś nowej pani i wtedy dzieci też będą Twoje, a jego to już nie, bo w końcu "byłe". Wtedy niewątpliwie zwrócisz się do rządu o zaliczkę alimentacyjną i będziesz toczyć zażarte boje ku chwale samotnych matek i "byłych" dzieci. I jeszcze jedno: w sumie to dobrze, że Twój mąż swojego pierwszego dziecka nie odwiedza. Ja nie chciałabym widywać takiego "byłego ojca" pantoflarza, ani tym bardziej jego uroczej żoneczki, która by mnie - nie bójmy się tego słowa - okradała. Odpowiedz Link Zgłoś
x0x0x0x Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 26.02.07, 09:40 Jakie wy jesteście urocze...jego dziecko głodem nie przymiera, bo mamuśka jest wysoko postawioną babką w US. My rówiez głodem nie przymieramy, nie napisałam chyba, że jesteśmy biedni, tylkoże mąż zarabia średnio, tak że stać nas na podstawowe wydatki, zakupy i normalne życie. Ruszyć dupy nie mogę do pracy jak to pięknie określiłyście, bo wychowuję małe dziecko i nie chce oddawać go do przedszkola. Wwarszawie mąż ma stałą pracę i tu mam rodzinę, więc na wasze życzenie niestety nie wyprowadzę się. Tamtego dziecka nie jestem w stanie zaakceptować. To silniejsze ode mnie. Dla mnie nasza rodzina, to ja mąż i nasze dziecko !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moofka [...] 26.02.07, 09:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 26.02.07, 09:44 Wiesz, od ciebie nikt akceptacji tamtego dziecka nie wymaga.Za to Twoj facet to dupa wołowa i tyle.Gnój, ktory ma gdzies wlasne dziecko. Zalatujesz trollem, ale wkolo pelno takich jak z zalaczonego przez ciebie obrazka- samo zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 26.02.07, 09:51 lola211 napisała: > Wiesz, od ciebie nikt akceptacji tamtego dziecka nie wymaga.Za to Twoj facet to > > dupa wołowa i tyle.Gnój, ktory ma gdzies wlasne dziecko. akceptacji nie? dlaczego? dziecko jest - ma takie same prawa jak jej dziecko i musi to zaakceptowac a nie zabraniac spotkan i nie placic alimentow brak mi slow na takie swinstwo ale wierze w sprawiedliwosc dziejowa zarowno dla gnojka tatusia jak i ... macochy > Zalatujesz trollem, ale wkolo pelno takich jak z zalaczonego przez ciebie > obrazka- samo zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 27.02.07, 00:09 > Wiesz, od ciebie nikt akceptacji tamtego dziecka nie wymaga. Dlatego, ze to dziecko jest jej kompletnie obce i ma pelne prawo go nie lubic, miec gdzies i w ogole.Na ojcu tylko i wylacznie spoczywa obowiazek i odpowiedzialnosc za to dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 26.02.07, 10:15 dla Ciebie niech sobie tamto dziecko nie będzie rodziną, ale dla Twojego męża JEST, czy ci sie to podoba, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka [...] 25.02.07, 07:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 25.02.07, 08:58 A to juz jest sku..synstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola To nie facet, to troki od kalesonów 25.02.07, 11:22 Jak facet na prośbę kobiety zrywa kontakty z własnym dzieckiem?? To jakieś troki od kalesonów, a nie facet. Mój mąż też ma dzieci z pierwszego małżeństwa. Gdybym zaproponowała mu: kochanie, nie jeździj do nich, bo i tak mało czasu spędzasz z nami (też na drugi koniec Polski zresztą) to by mnie po prostu śmiechem zabił. Inna sprawa że ja bym tego nie zrobiła, bo wiem jak wygląda zawiedziona mina dziecka, kiedy tata miał przyjechac wcześniej z pracy i nie przyjechał. To jak może wyglądać mina dziecka którego tata nie zjawia się wcale?? Męża poznałam kilka lat po jego rozwodzie. Spotykał się z dziećmi wtedy i na dzień dobry usłyszałam: bierzesz mnie z nimi albo wcale. I ja to zrozumiałam. Nie można zostawiać własnego dziecka, nie można i już. To jest chamstwo, podłość, draństwo, brak odpowiedzialności za własne czyny i za życie drugiego człowieka. Nie można. Taki facet byłby dla mnie przekreślony raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy [...] 25.02.07, 16:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mam nieco inne zdanie niż Wy 25.02.07, 17:01 To ohydne. Zastanawiam się, co byś zrobiła, gdyby ten chłopak musiał zamieszkać z Wami. Trzymałabyś go w komórce o chlebie i wodzie, żeby dla Twojego dziecka na zabawki starczyło? Kazałabyś oddać do domu dziecka, żeby starszy syn nie zabrał przypadkiem dziesięciu minut z czasu przeznaczonego na kontakty ojca z dziećmi? To aż po prostu niewiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 08:56 Bj- ja bym sie upierala, ze zyje wylacznie za swoje i jestem tylko i wylacznie lokatorka.Wynajmuje u tego pana pokoj.Wolno mi? Wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka pomijajac te fakty 25.02.07, 08:58 od dawna istnieje zapis ze jesli kobieta wychowuje dziecko z innego zwiazku z obecnym konkubentem to nie ma juz prawa do tzw. zaliczki alimentacyjnej. panstwo uznaje tym samym zatem ze ów konkubent łozy na te dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 09:11 Hmm, a czy ktorakolwiek matka przyzna sie w takim razie do zycia w konkubinacie? Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 09:32 wiecie co? to wberw pozorom nie takie trudne, moja przyjaciółka pracuje w mopsie i twierdzi, że albo same mamy mieszają się w zeznaniach i w obliczu groźby zarządzenia wywiadu się przyznają, albo, też nierzadko, sypią się dzieci i jest np. tak: mama wmawia, że ten pan to tylko z nią pomieszkuje bo ona mu pokój podnajmuje, żeby sobie dorobić itd. a tu nagle dziecko do pana wypala: O TATUŚ! no i po zawodach napewno nie zawsze, ale często takie kręcenie wcześniej czy później na jaw wychodzi, a wtedy jest jeszcze gorzej bo nienależnie pobraną zaliczkę trzeba zwrócić. więc jak ktoś ma mocne nerwy, to ok- może próbować kłamać. mniej odpornym nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 09:40 u mojej koleżanki było tak ze nie została jej przyznana zaliczka na dzieci z poprzedniego zwiazku poniewaz ma "nowe dziec"na które pobiera zasiłek rodzinny. a skoro ma nowe dzieci i nie wystapiła o zaliczke alimentacyjna od ich ojca z tego wniosek ze z nim zyje i ze łozy on na "stare" dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 09:53 dokładnie tak. a kłamać prosto w oczy nie tak prosto. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 10:16 guderianka napisała: > od dawna istnieje zapis ze jesli kobieta wychowuje dziecko z innego zwiazku z > obecnym konkubentem to nie ma juz prawa do tzw. zaliczki alimentacyjnej. > panstwo uznaje tym samym zatem ze ów konkubent łozy na te dzieci No wlaśnie - MOPS uznaje coś takiego jak konkubinaty. Starajac się o zaliczkę alimentacyjną trzeba pdpisac papier, że wychowuje się dziecko SAMOTNIE, czyli nie jest się ani czyjąś konkubiną, ani mężatką. Czyli można, JEDNAK na 100% sciaganie alimentów od konkubiny nie przejdzie (pewnie sprzeczne z konstytucją czy innym prawem unijnym) Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 10:17 nie mops tylko w ustawie o pomocy jest głupia definicja rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 10:26 ojejkuniu napisała: > nie mops tylko w ustawie o pomocy jest głupia definicja rodziny Whatever - jak widać wystarczy podać definicję rodziny i JUŻ mamy mozliwosć egzekwowania prawa od konkubinatów, które same z siebie praw nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: pomijajac te fakty 25.02.07, 18:46 Niech wiec zalegalizuja konkubinaty, dadza im nie tylko obowiazki, ale i prawa- cos za cos.Inaczej- mowy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 22:44 Opinia sąsiadów nie jest żadnym dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 07:56 ale wywiad środowiskowy jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 09:37 I biora pod uwage domysły sasiada, ze sypiam z facetem, u ktorego mieszkam? I ze pewnie meble kupowalismy wspolnie? Na plotach sie opieraja? Odpowiedz Link Zgłoś
ojejkuniu Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 18:21 no istotą wywiadu środkowiskowego jest zasięgnięcie opinii środkwiska, więc jeśli chcesz to nazwać plotami to coś w tym jest Odpowiedz Link Zgłoś
bunny.tsukino Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 09:35 Obleśne są te słowa konkubent i konkubina. Wyziera z nich jakaś pogarda. Bleee. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 09:49 Dlatego malo kto zyjacy w takim zwiazku tak okresla siebie i partnera- tylko na uzytek formalny, potocznie sa mezem, zona czy partnerami. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 09:57 Też uważam że to debilizm. Oprócz ojca dziecko ma również dziadków, ciocie, wujków. Z tego co wiem ich można pozwać o alimenty, więc po co wkręcać w sytuację osobę nie mającą nic genetycznie czy emocjonalnie wspólnego z dzieckiem... Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 10:22 gosika78 napisała: > Z tego co wiem ich można pozwać o alimenty, więc po co wkręcać w sytuację osobę > nie mającą nic genetycznie czy emocjonalnie wspólnego z dzieckiem... Nie rozumiesz, tu nie chodzi o ściąganie alimentów od drugich żon, tylko o przeciwdziałanie przepisywania firm i majątków na te żony, a takze przeciwdzialanie zatrudnieniu na czarno (bo to nic nie da, skoro alimenty i tak będą ściagane z gospodarstwa domowego, poprzez dobranie się do konta żony). Tak samo jak w groźbie zabrania prawa jazdy dłużnikowi nie chodzi o to, aby mu to prawko zabierać, tylko o straszak, bardzo skuteczny zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 25.02.07, 11:08 No tak Tylko że u nas jak zwykle do wszystkiego ustawodawcy zabierają się od d...y strony. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Lola 25.02.07, 14:54 "Bj- ja bym sie upierala, ze zyje wylacznie za swoje i jestem tylko i wylacznie lokatorka.Wynajmuje u tego pana pokoj.Wolno mi? Wolno." Fajnie. Ale pomijając już to, że dziecko może sypnąć się do pana "tatuś" jest jeszcze tak: a) mieszkanie jest Twoje, więc on wynjamuje u Ciebie; lub: b) mieszkanie jest jego, wtedy Ty wynajmujesz. Tak czy owak żeby wynajem był legalny, musicie mieć spisaną w tej kwestii umowę i właściciel lokalu musi płacić podatek od dochodu, czyli pieniędzy za wynajem. Urzędnicy (czyli w tym przypadku powiedzmy terenowy pracownik socjalny) jeśli zechcą, to i tak Ci się dobiorą do tyłka. A jeśli będziesz się chciała dokładnie zabezpieczyć przed wszystkimi ewentualnymi konsekwencjami, czyli: spisać umowę najmu, płacić podatki i co tam jeszcze potem wymyślą, żeby jednak tych alimentów nie płacić, to w efekcie może się okazać, że taniej by wyszło jednak zapłacić te alimenty i cześć, a nie latać po urzędach, zbierać, papiurki i jeszcze się denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Co zaś do MOPSu 25.02.07, 15:05 Można się i z nimi dogadać, tylko trzeba wiedzieć, jak. Znam parę, która żyje w konkubinacie. Żadna ze stron nie posiada na szczęście byłych dzieci, ale i tak im się nie przelewa. Dziecko jest niepełnosprawne, więc ona z dzieckiem siedzi w domu, on pracuje. W efekcie formalnie nie należą im się jakieś tam zasiłki, bo skoro żyją razem, mieszkają itd, to dochód przekracza dopuszczalne normy. Ale biorą jednak te zasiłki, mimo, że MOPS wie o sytuacji. Dlaczego? Bo ona zgłosiła, że nie może mieszkać tam, gdzie jest zameldowna (warunki nieodpowiednie dla dziecka wadą), a póki nie dostanie mieszkania socjalnego, czyli powiedzmy za 15 lat, chce zapewnić dziecku jak najlepsze warunki. Ojciec dziecka też, więc w łaskawości swojej pozwolił jej z tym wspólnym dzieckiem mieszkać u siebie. Ale nie żyją razem. Nonsens z założenia. Ale działa. MOPS wie, że mieszkają razem, daje zasiłki, a nieżyczliwi, którzy ewentualnie chcieliby donieść, mogą się wypchać, bo wszystko jest oficjalnie. Czyli jednak można, tylko faktycznie trzeba umieć. I wiadomo, że taki numer nie przejdzie np. u marginesu, gdzie zasiłki poszłyby na gorzałę; tutaj pracownik socjalnyzna rodzinę, dziecko i wie, że pieniądze nie idą na "przelew", tylko są rozsądnie pożytkowane, więc nie ma powodów, żeby się czepiać Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Co zaś do MOPSu 25.02.07, 15:26 nalezy sie jej zasiłek pielegnacyjny ktory nie zalezy od dochodu poza tym-W efekcie formalnie nie należą im się jakieś tam zasiłki, > bo skoro żyją razem, mieszkają itd, to dochód przekracza dopuszczalne normy- no i co? mozna razem zyc i mieszkac a dochód moze byc niski. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Co zaś do MOPSu 25.02.07, 15:35 No ale nie jest niski. Wiedzą, że przekraczają i MOPS też wie, że gdyby prowadzili wspólne gospodarsto, to by przekraczali. Pielęgnacyjny to ja wiem, że im sie należy, bo też mam, ale ona bierze jeszcze świadczenie chyba, taki stały, bo nie pracuje tylko z tym dzieckiem siedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola 25.02.07, 18:55 Ale pomijając już to, że dziecko może sypnąć się do pana "tatuś" jest > jeszcze tak: Dziecko moze sobie mowic tatus- to nie ma zadnej mocy prawnej.Na zeznania dziecka jakby co musialabym wyrazic zgode.Nie dopuscilabym do mozliwosci wypytywania dziecka przede wszystkim.Po drugie- moge miec dziecko dokladnie z tym panem, u ktorego OBECNIE wynajmuje pokoj, czyz nie? Zylismy w konkubinacie, ale juz nie zyjemy.I co? Kto sie pokusi o udowodnienie, ze jest inaczej?I wowczas slowo tatus jest jak najbardziej uzasadnione.Znam malzenstwa w separacji czy po rozwodzie mieszkajace pod 1 dachem, to co, bylym partnerom nie wolno? I jednak mysle, ze oplaca sie zdecydowanie placic podatek za rzekomy najem niz kilkaset zl. alimentow co miesiac. I nie oszukujmy sie - panstwa nie stac na przeswietlanie takiej rzeszy obywateli, MOPS i reszta instytucji jest w tym momencie niewydolna. Jestem przekonana, ze nie byliby w stanie wyciagnac ode mnie grosza, gdybym byla w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Lola 26.02.07, 18:57 Nie no, z tymi podatkami od najmu to mi chodzi, że jakby sie tak MOPS zaparł o ściganie, a rząd nasz kochany jeszcze trochę mądrych ustaw wymyśli, to w ogóle płacić alimenty będzie się opłacało bardziej niż cokolwiek innego. A że MOPS nie jest w stanie prześwietlić takiej rzeszy jest logiczne. Tu chodzi o sytuację, kiedy już przeciwko temu niepłacącemu wyaczane są armaty. Ja, gdybym nie mogła ściągnąć z ojca moich dzieci alimentów, a wiedziałabym, że on ma pieniądze na te alimenty, tylko nie płaci "bo nie", to niebo i ziemię bym ruszyła, żeby przyskrzynić gnoja. I nie z zemsty na konkubinie, bo guzik by mnie ona obchodziła. Jedyna interesująca mnie w tym cyrku rzecz to pieniądze moich dzieci. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Lola 25.02.07, 22:51 Chyba, że jesteś rodziną (np. kuzynką), pomieszkujesz krótko, więc nie musisz tego nigdzie zgłaszać. I nikt się nikomu do tyłka nie dobierze . Płacić alimenty obcemu dziecku, bo taniej wychodzi niż gdyby zarejestrować umowę najmu, a to dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: Lola 26.02.07, 10:04 Nie bardzo widzę jakikolwiek związek oparty na totalnej rozdzielności majątkowej,więc w sytuacji,w której mąż miałby dziecko,alimenty na to dziecko byłyby naturalną częścią naszych wspólnych wydatków.Facet migający się od utrzymywania i wychowywania własnego dziecka jest dla mnie najgorszego rodzaju świnią niewartą jakiegokolwiek zainteresowania.I z takim po prostu przestałabym utrzymywać kontakty.Wtedy problem płacenia na nieswoje dzieci nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Lola 26.02.07, 14:58 Agnieszko ,wiec pomysl, ze np taki facet na placic jakies absurdalnie wysokie alimenty(w stosunku do swojej sytuacji) na pelnoletnie dziecko, ktore ma ojca w glębokim powazaniu i np. cpa, chleje.Ten ojciec to tez swinia, ze nie placi, bo wie na co kasa idzie? Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Lola 26.02.07, 22:23 Widzisz, próbuję dyskutować o zasadności przepisów każących obcej osobie płacić za nie swoje dziecko, a nie o moralności tatusia uchylającego się od płacenia alimentów. Co do rozdzielności majątkowej, to można ją zastrzec od początku trwania małżeństwa i co? Miałaby ta rozdzielność być zniesiona gdyby facet miał zobowiązania wobec dzieci z kimś innym? To po prostu nie trzyma się kupy. Takie przerzucanie zobowiązań na obce osoby jest zwyczajnie niezgodne z konstytucją i zdrowym rozsądkiem. Już widzę, jak spotykam się z jakimś panem i okaże się, że ma on zobowiązania (alimenty)wobec byłej dziewczyny i ktoś powie, że jestem konkubiną tego pana, więc muszę płacić alimenty na jego dzieci. PARANOJA! Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 11:13 Jeśli wiążesz się z facetem, który ma dzieci to musisz być przygotowana na to, że będzie musiał się kiedyś nimi zająć full time np. w przypadku śmierci/choroby/wyjazdu ich matki. Niestety dzieci się ma na całe życie i związek z osobą, która je ma oznacza, że musisz przynajmniej zaakceptować fakt, że Twój nowy partner ma takie zobowiązanie. Oczywiście możesz się na niego i jego dzieci wypiąć ale ja np. w życiu nie związałabym się z kimś, kto nie ma zamiaru nigdy mieć nic wspólnego z moimi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 15:25 Czasami czytam sobie forum "samodzielne" i "macochy" i widziałam lepsze kwiatki Wiem jedno facet z dzieckiem jest dla mnie "skarzony", "napromieniowany" . Nie mogę pojąc dlaczego gdy występuje sytuacja: ojciec zarabia 2 tyś macocha zarabia 4 tyś alimenty na dzieci ojca wtnoszą 2 tyś (bo przecież macocha go może utrzymywać !!!) Oczywiście jeśli ojciec i macocha mają swojej dzieci to juz ich "broszka" jak je wykarmią. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 19:01 "ojciec zarabia 2 tyś > macocha zarabia 4 tyś > alimenty na dzieci ojca wtnoszą 2 tyś " Skąd takie wieści? Max, które mogą mu zabrać to 3/5 dochodu, nie 100%. To, ile zarabia macocha jest nieistitne, bo macochę tramwaj może w każdej chwili przejechać i ona automatycznie przestaje zarabiać. A jak na razie macochy jeszcze nic do alimentów nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 27.02.07, 00:14 Te 3/5 to moze zabrac komornik, ale sad nie ma dokladnie okreslonego limitu- wydaje wyrok i moze to byc nawet owe 2 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
hipopotamama Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 26.02.07, 23:30 Czy debilizm...coś w tym jest...często gęsto partnereczka eks tatuśka kupuje sobie kosmetyki za pieniądze należące się dziecku. Wejdz na forum macoch...czasem naprawdę nóż się w kieszeni otwiera jak czytam i jakoś tak nie żal mi, że spada na nie obowiązek alimentacyjny. Może nareszcie zaczną pilnować żeby tatuś płacił na czas bo się komornik do ich portfela dobierze. A jak się dobierze to już tatusiek ma dwie wroginie (lub wróżki ),a wtedy chowaj się chłopie bo nie przepuszczą Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: alimenty od konkubinow- co za debilizm 02.03.07, 23:16 hipopotamama napisała: > Czy debilizm...coś w tym jest...często gęsto partnereczka eks tatuśka kupuje > sobie kosmetyki za pieniądze należące się dziecku. Wejdz na forum > macoch...czasem naprawdę nóż się w kieszeni otwiera jak czytam i jakoś tak nie > żal mi, że spada na nie obowiązek alimentacyjny. I na podstawie jakiś postów na forum ma wyrokować, że coś jest normą i sprawą powszechną, i na podstawie tego formułować nowe przepisy? A ta nowa propozycja rzeczywiście trąca absurdem. Konkubinat to z definicji związek nieformalny. Konkubinat to może być długoletni związek, w którym rodzą się dzieci, kupuje się wspólne meble, jeździ na wczasy i sadzi kwiatki. A może to być całkiem luźny układ, gdzie jednemu z partnerów nic do finansów drugiego. I gdzie poprowadzić granicę?... Czy wspólny zakup dvd świadczy o tym, że już można mówić o wspólnocie majątkowej, czy dopiero jak się kupi pralkę? Rozważania na temat moralności tatusiów są tu akurat drugorzędne (choć z tym, że to dupki, to się zgadzam, jak najbardziej Pozdrawiam, Kulka. Odpowiedz Link Zgłoś