wracam po roku z 2 Aniołkiem...
wczoraj wróciłam ze szpitala : poronienie zatrzymane 8tc + łyżeczkowanie...
a w poprzednim roku: poronienie zatrzymane 10tc + łyżeczkowanie...
badania po 1 poronieniu zrobiłam wszystkie na siłę sama na własną rękę
-wszystko super!
łącznie z całą diagnostyką tarczycy,wszystkich hormonów,zespołu
antykardiolipinowego,tocznia,monitoringu,oceny endometrium itp...
fakt,że mężowi wyszedł kiepski spermiogram ale lekarz stwierdził,że to
utrudnia może trochę zapłodnienie ale nie wpływa na poronienia...
no więc minął rok a ja jestem w tym samym miejscu!
i teraz już nie wierzę w teorię "przypadek" bo za drugim razem to już "rutyna" ...
i nie wiem co dalej

nie mam już siły próbować więcej, nie wiem dlaczego tak się dzieje i nie mogę
znaleźć przyczyny!!!
teraz dostałam skierowanie na kariotyp (ale my już mamy dzięki Bogu 1 zdrową
córcię-7 lat,która mnie przy życiu trzyma!) i kontakt do hematologa w celu
szukania przyczyn immunologicznych...
ale my chyba już straciliśmy wiarę i nie mamy siły dalej walczyć
M.