Dodaj do ulubionych

DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

19.01.11, 12:55
ja po prostu nie jestem w stanie pojac zachowan lekarzy i pielegniarek gdy przerazona i zdesperowana kobieta trafia na oddzial.... przezylam poronienie i to jak mnie potraktowano w szpitalu.....szkoda gadac....
lekarz na samym wstepie spojrzal na mnie i z ironicznym usmiechem powiedzial: no i co pani tak ryczy przeciez to tylko poronienie!!!!!gdy powiedzialam zeby powtorzyl bo chyba zle uslyszalam on odburknal:,, no jak to co!!!poronilas!!!a moze chcesz w to spojrzec jak mi nie wierzysz???" myslalam ze umre a pielegniarka do milego lekarza:,,kolejna cholerna histeryczka...".
a na domiar zlego na obchodzie przyszlo chyba 5 lekarzy albo praktykantow a moj kochany lekarz stwierdzil w moja strone:,, tylko z mostu nie skacz!!!!!!!!!!!!!!!".
do tej pory gdy sobie to przypomne to mam ochote dac temu lekarzowi w twarz.....
Obserwuj wątek
    • kotka.balbinka Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 13:05
      A bede bardzo niedyskretna, jesli zapytam, jaki to szpital? Tak na wszelki wypadek, zeby omijac go z daleka...
      Ja miałam wiecej szczescia, chociaz zeby lekarka była super, to nie powiem...
      • kahakasurdo Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 14:24
        Jestem w szoku! Ja bym go pozwała.
    • 88monia Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 14:50
      bardzo mi przykro...tez bym nieomieszkala zlozyc skargi...szok
    • basiulka999 Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 19:46
      ja bym mu dała. i tak bym nie zostawiła. lekarz któremu moja mina się nie podobała i spytał się czy ja mam jakiś problem- gdy tłum studentów czy stażystów patrzyło się w moje krwawiace krocze- ja mu odparłam że tak, dziecko straciłam. obsmarowałam go z imienia i nazwiska i na tronie szpitala i tam gdzie się dało. a to był ordynator. nie żałuj sobie. działaj.
      a taki super neewsik który tu opowiedziałaś to mógłby się przyjac- napisz do faktu lub innej gazety. uwierz mi oni tylko czekają na takie skarby- wiem bo gadałam kiedyś z dziennikarzem faktu. a może się uda? nie masz już nic więcej do stracenia.
      • agang Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 20:43
        kiedy ja zostałam tak potraktowana ale na oddziale dziecięcym kiedy przyjechałam spanikowana z chorym dzieckiem to po wyleczeniu dziecka w innym szpitalu i ochłonięciu opisałam sprawę do lokalnej gazety, redaktorka odpowiednio to rozdmuchała i juz niedługo dostałam pismo od dyrektora szpitala z przeprosinami i zapewnieniem że tamten lekarz dostał naganę
      • eszulczewska Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.11, 14:09
        Basiulka999 - w którym szpitalu tak było? W Poznaniu? Bo pisalas chyba cos o Raszei...
    • 09.10.2001m Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 19.01.11, 23:08
      ...szkoda, że nie dałaś mu w twarz...
    • nunia01 Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 20.01.11, 08:30
      Bo często, gęsto pozwalamy się tak traktować sad Widziałam inteligentne kobiety, które kompletnie głupiały na obchodach i nie umiały nawet zadać właściwego pytania.

      Rozumiem, że w tej sytuacji w której byłaś, trudno było Ci walczyć o godne traktowanie.

      Ale teraz nic nie stoi na przeszkodzie żebyś, tak jak radzą dziewczyny, napisała skargę i rozdmuchała sprawę.

      Ja mam dużo szczęścia do lekarzy, ale potrafię zamienić się w zimną furię, z którą lepiej nie zaczynać.
    • kobietka_29 ironia losu 20.01.11, 17:37
      Paulisiu, bardzo Ci wspolczuje. Takiego chamskiego zachowania nie tlumaczy nawet rutyna zawodowa. Mnie tez nie potraktowano najlepiej, ale nikt nie osmielil sie drwic sobie ze mnie w takiej sytuacji. Mnie potraktowano raczej wlasnie jak rutynowy przypadek, ktory przeszkadza. Ironia losu. Niedlugo zaczynam prace w fundacji, ktora ma pod opieka ta klinike, w ktorej ja mialam zabieg...
    • migotka.s Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.11, 13:33
      bardzo Ci współczuje, z pewnością napisałabym skargę

      mnie potraktowano zupełnie inaczej - wszyscy byli mili współczujący, dyskretni - byłam traktowana z ogromną delikatnością i duzo ze mna rozmawiano.
      nie wyobrażam sobie, ze mogło by byc inaczej - przeciez ta sytuacja jest koszmarem
    • kriss_1 Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.11, 17:38
      Blagam cie napisz skarge gdzie sie da. Inaczej nic sie nie zmieni.
    • m.b.g paulisiaa59 01.02.11, 15:31
      Ty w Niemczech mieszkasz może?
      • paulisiaa59 Re: paulisiaa59 18.02.11, 19:16
        nie,nie mieszkam w niemczech,mieszkam kolo pily,a dlaczego pytasz?czy to ma jakies znaczenie?
    • kasielle Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 07.02.11, 17:25
      Najgorsze jest właśnie też to, że w takich sytuacjach, które są dla nas tak ważne i istotne oni potrafią zachowywać się jak prostaki i chamy, natomiast nam brakuje wtedy po prostu siły, uwagi i nie wiem czego jeszcze na strzelenie w twarz albo odpowiedź, która mogłaby ich zamknąć... sad też miałam ten problem. Refleksja i pomysł na odpowiedź przychodzi za późno. I co najważniejsze - gotowość aby odpowiedzieć na takie chamstwo.
      • asmi7 Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 11.02.11, 12:36
        Ojejku, jestem w szoku, że tak można się zachować... Bardzo Ci współczuję!
        Myślę. że tej sprawy nie wolno tak zostawić... To nie jest już zwykły bark delikatności, ale poważne naruszenie praw pacjenta...
        • marioleczka34 Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 11.02.11, 13:37
          normalnie az mi sie gorąco zrobiło jak to przeczytałam, chlasnęłabym po twarzy jak nic !!!! nie zostawiaj tego kochana !!! Musimy walczyc o naszą godność !!! Jaki perfidny typ no !!!!
    • bylosobie_zycie Re: DLACZEGO ONI NAS TAK TRAKTUJA!!!!!!!!!!!!!!!! 15.02.11, 17:29
      Szoksad
      Muszę powiedzieć, że mnie potraktowano wspaniale, ale mimo to, to żadna pociechasad
    • zuza.0107 Re: DLACZEGO ONI NAS..To co ja przeżyłam 20.02.11, 19:48
      Moja lekarka podejżewała że dzieje sie cos nie tak i delikatnie mnie uczulła że jak coś będzie się działo powinnam sie zgłosić do szpitala. Gdy zaczełam krwawić szybko pojechaliśmy do szpitala żeby zdążyc przed najgorszym... Gdy dotarłam lekarz któremu beszczelnie przerwałam sen na nocnym dyżurze bez ceregieli nim mnie zbadał oznajmił "eee już po ciąży" Przy bardzo nieprzyjemnym badaniu nic mi nie mówił tylko do pielęgniarki "narzędzia bo musze tu sprzątać" a po chwili do mnie "mówiłem już po wszystkim". Nic mi nie wyjaśnił nie uspokajał mimo że byłam roztrzęsiona i nawet pół słowa otuchy ani od niego ani pielęgniarki. Rozmawiali ze sobą a mnie traktowali jak powietrze. Ponieważ jadłam kolacje nie mogli mi zrobić łyżeczkowania od razu i chcieli mnie zostawić na noc ale prosiłam że wolę do domu i rano przyjadę. Z łaską sie zgodził ale już tam nie wróciłam i dobrze że tak zrobiłam. Poszłam do swojej lekarki która powiedziała że nie trzeba łyżeczkowania trzeba dać organizmowi szansę żeby sobie sam poradził i tak tak się stało. Czy lekarze stykający się z kobietami które tracą swoje dzieciątka nie moga wyktrzesać z siebie trochę empatii przecież dla kobiety to taka wielka strata i cios prosto w serce... a określenie "bo muszę tu sprzątać" nie zaleznie od sytuacji jest chamskie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka