Dodaj do ulubionych

dibson28-chyba mi się udało

07.07.11, 13:29
Boję się aż to napisać... Wczoraj zrobiłam badania: HCG 924 mIU/ml, progesteron 25,70 ng/ml. Okres powinnam dostać wczoraj. Jestem przygotowana na wszystko i na dobre i na złe.
Długo zastanawiałam się czy się odezwać, ale chyba takie wiadomości dodają na tym forum skrzydeł i nadzieję. Ze wszystkich sił kibicuję Tobie i wszystkim dziewczynom.
Obserwuj wątek
    • dibson28 Re: dibson28-chyba mi się udało 07.07.11, 15:48
      kochana wspaniałe wieści!! czekam na dalsze pisz konieczniesmile
    • ankups Re: dibson28-chyba mi się udało 07.07.11, 18:10

      3mam ksiuki smile

      czekaj tylko na dobre, zeby potem nie zalowac, ze nie dalas sobie szansy na radosc smile musi być dobrze!
      • kahakasurdo Re: dibson28-chyba mi się udało 09.07.11, 12:12
        O kurczę, ale fajnie smile
        • urbew Re: dibson28-chyba mi się udało 13.07.11, 15:36
          Dziękuję kochane za ciepłe słowa.
          Przyrost HCG na tę chwilę podręcznikowy. Więcej już nie będę robiła jednak HCG, bo nerwowo nie wytrzymuję oczekiwania na wynik. Czuję się inaczej niż przy pierwszej, poronionej ciąży. Mniej boli mnie brzuch, nie mam plamień. Jednak jest bardzo ciężko poradzić mi sobie z emocjami. Histerycznie wręcz dotykam piersi sprawdzając czy bolą. U mnie pierwszą oznaką, że jest coś nie tak z Maleństwem było właśnie cofnięcie się bólu piersi.
          Byłam u J. Kazała brać w dalszym ciągu leki (oprócz Castagnusa) plus Duphaston i w 8 tyg. zrobić usg. Dała mi też zwolnienie.
          Trzymam kciuki, jestem całym sercem z Wami
          • urbew Re: dibson28-chyba mi się udało 13.07.11, 15:38
            Dibson28,
            co u Ciebie, czy już byłaś u prof.? Cały czas trzymam kciuki smile
            • dibson28 Re: dibson28-chyba mi się udało 13.07.11, 21:27
              czesc! myślałam,że J. przepisze coś więcej do tego zestawu niż duphaston,no ale może tak trzeba. A u mnie właściwie nic,może dlatego,że nie mam czasu na miłośćtongue_out bo ciągle w pracy siedzę. W sobotę jadę nad morze więc zapominam o wszystkim i muszę odpocząć. Jak wrócę to napiszę I trzymak kciuki za WASsmile
              • urbew Re: dibson28-chyba mi się udało 09.09.11, 16:27
                Długo się nie odzywałam, ale bałam się coś napisać, żeby nie zapeszyć. Zresztą cały czas wolę wypowiadać się ostrożnie.
                Jesteśmy w 13 tc. Wczoraj robiliśmy usg i test PAPP-A. Usg wyszło bardzo dobrze. Wszystkie parametry w normie. A bałam się strasznie. I prof. i dr Roszkowski, który wykonywał badanie cały czas powtarzali o wzrastającym ryzyku wad rozwojowych dziecka w moim wieku. Zobaczymy jeszcze jak wyjdzie test, ale jestem dobrej myśli.
                Napisz proszę co u Ciebie?
                • dzieciusie3 Re: urbew 09.09.11, 18:11
                  Nie ma nic piękniejszego i pokrzepiającego własnie na tym forum jak wieści o ciąży smileNie znam Twojej historii ale trzymam za Ciebie kciuki smile
                  • urbew Re: urbew 10.09.11, 20:24
                    Dziękuję. Bardzo mi miło.
                    Ja również trzymam mocno, ze wszystkich sił kciukismile
                • dibson28 Re: dibson28-chyba mi się udało 09.09.11, 19:01
                  urbew a ile ty masz lat??
                  Powiedz mi a chodzisz cały czas do Jerzakowej?
                  Czekałam na wieści od Ciebie a tu piękne wiadomoścismile
                  a co u mnie...ciąży brak i chyba nigdy się jej nie doczekamsad
                  • urbew Re: dibson28-chyba mi się udało 10.09.11, 20:19
                    Mam 34 l. i cały czas chodzę do prof. Cały czas te same leki. Choć najchętniej bym je wszystkie wyrzuciła, strasznie mnie po nich mdli.
                    Cały czas myślę o Tobie i dziewczynach które walczą. Cały czas tu zaglądam i kibicuję po cichu.
                    Ja sama nie wiem jak nam się udało zajść w ciążę już w prawie pierwszym cuklu starań. O pierwszą ciążę, tę którą straciliśmy w grudniu, walczyliśmy kilka lat. Też się już poddawałam, ryczałam, strasznie cierpiałam. Lekarze usypiali naszą czujność. Caly czas tylko słyszeliśmy starać się, starać, że wszystko siedzi w glowie i takie tam inne głupoty. Straciliśmy tyle lat! Wszystko się zaczęło rozjaśniać po wizycie w Novum. Okazało się, że mąż ma żylaki powrózka nasiennego i przez to słabe wyniki nasienia. Zajście w naturalną ciążę byłoby cudem. Zdecydowaliśmy się na zabieg usunięcia żylaków i trzy miesiące później - ciąża. U mnie nic nie znaleźli. Wszystkie badanie zlecone w normie. Finał smutny, bo dziecko straciliśmy, ale przynajmniej jeden powód wyleczony. Po poronieniu miałam różne stany, ale tak się zawzięłam!!! Wiem jakie to ciężkie, frustrujące.
                    Caly czas się zastanawiam jak to jest, że niektórym ciąża tak łatwo przychodzi, choć wcale dzieci nie chcą lub są kompletni niedojrzali do posiadania dzieci.
                    Zaświeci i dla Ciebie słońce. Trzeba w to wierzyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka