Dodaj do ulubionych

witam sie po raz drugi :(

10.11.11, 19:23
nie wiem, czy pamietacie mnie z początku roku, ale musze sie przywitac i na jego końcówce sad
jestem po drugim zabiegu - myslełam, ze to niemożliwe, zeby sie powtórzyło, a jednak....
tym razem ciazą obumarła tydzien temu w 9 tc
wczoraj na rutynowej wizycie się okazało
zaraz szpital zabieg i .......

czuje sie strasznie
nie wiem co robic dalej...........
Obserwuj wątek
    • justyna3003 Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 19:55
      Tulę Cię mocno, jeszcze parę dni temu czytałam na "dla starających się" twój raport, cieszyłam się z twoich 2 kreseczek niedawno.Tak mi przykro kochana, wiem jaki to ból...
      Kolejny raz świat się pomylił...sad
      Dla Twojego Aniołka najjaśniejsze (*).Pomodlę się za Ciebie.
    • shosanna.dreyfus Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 20:19
      Tak bardzo mi przykro sad
      Przytulam cię mocno.
      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 21:09
        dziękuje dziewczyny, ja kompletnie nie wiem co mam robic dalej
        czy badac sie czy odpuszczać czy próbować
        nie wiem....

        tym razem ustała akcja serca.........

        • mentafolia Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 22:35
          migotka.s napisała:
          > czy badac sie czy odpuszczać czy próbować
          > nie wiem....

          Migotka,bardzo,bardzo Ci współczuję.
          Na pytanie odpowiem,ze oczywiście nie odpuszczać i badać się.Jak najszybciej,bo ważne jest tu i teraz,za kilka dni czy tygodni organizm wróci do normy i z badań nic nie będzie wynikało.
          Zbadaj hormony tarczycy,przeciwciała i koniecznie zrób glukozę.Im szybciej tym lepiej.
          Trzymaj się dziewczyno smile

          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 00:06
            skierowanie na badania tarczycowe i krzywe cukrowe juz mam i zrobie
            oddałam juz w szpitalu krew na badania zwiazane z krzepnieciem

            nie wiem czy jest sens badac genetyke
            ja jednak obstawiam przeciwciała

            i chyba nie bede czekac 6 miesiecy jak po ostatnim zabiegu ............
    • magdzik777 Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 21:21
      Migotko trzymaj się kochana, wiem jak Ci ciężkosad
      Ja dziś miałam zabieg...przykre, że nas to spotyka
      -------
      Aniołek 26.05.2001
      Oleńka 26.02.2003
      Aniołek 10.11.2011
      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 10.11.11, 21:33
        Madzik, ja tez dzis rano sad sad
        tak CI zazdroszczę, ze masz córeczkę
        ja mam 30 lat i zero dzieci na tym świecie

        to jest jakiś koszmar

        Bardzo Ci współczuje, ze dzis przechodziłyśmy to samo
    • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 00:18
      Migotko, ogromnie mi przykro. Wiem co czujesz - tez miałam być czerwcową mamą, a jestem tutaj... Bardzo Ci kibicowałam na forum rówieśniczym, choć o tym nie wiedziałaś. Teraz przytulam i trzymam kciuki za każdy kolejny dzień zmagań z tym ciężarem.

      Na czerwcówkach chciałam się ujawnić po pierwszym usg, po tym jak zobaczę serduszko. Nie zobaczyłam, mimo że był to 7 tydzień. Nie było też w 8. Tydzień temu miałam zabieg, to był 9 tydzień, diagnoza: poronienie zatrzymane. To moje drugie utracone dziecko.
      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 00:35
        Kocia_mysz - bardzo bardzo Ci wspołczuje sad
        ja sie czuje po porstu parszywie - domyślam się, ze Tobie nie jest lepiej....

        znasz powód poronień? masz plan co dalej? ja po prostu bije sie z myślami

        kiedys myślałam, ze przed 30 urodzę dwójkę dzieci - dzis mam 30 no i fakt - dwie poronione ciąże sad sad
        • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 03:34
          migotka.s napisała:

          > Kocia_mysz - bardzo bardzo Ci wspołczuje sad
          > ja sie czuje po porstu parszywie - domyślam się, ze Tobie nie jest lepiej....
          >
          > znasz powód poronień? masz plan co dalej? ja po prostu bije sie z myślami
          >
          > kiedys myślałam, ze przed 30 urodzę dwójkę dzieci - dzis mam 30 no i fakt - dwi
          > e poronione ciąże sad sad


          Tak mi przykro sad Ja rowniez sciskam i nie poddawaj sie prosze nie rob tego !! Bedziesz jeszcze mama !

          Daj sobie czas, a jezeli potrzebujesz nawet gdzies wyjechac i zapomniec o wszystkim to zrob to ! tylko nie poddawaj sie. Ja sobie powiedzialm ze nie dam za wygrane do poki nie zobacze malej raczki ! Chec bycia mama jest silnijejsze od wszytskiego innego.. w moim zyciu.
        • amkielar Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 08:41
          Wiem migotko co przeżywasz bo ja mam identycznie, cały czas walcze z myślami co dalej, jak sie to wszystko potoczy. Ja jestem tą systyacją totalnie zaskoczona choć od początku ciązy nastawiałam się że jest coś nie tak. Moja poprzednia ciąża przebiegła bez większych problemów wię nie dopuszczałam do siebie złych rozwiązań. Mi lekarz nie zalecał jak narazie żadnych badań, wizyta kontrolna za 2 tygod. z wynikiem hist-pat. Nie wiem czy mam brać jakieś witaminy czy tylko kwas foliowy. Nie chce czekać dłużej z kolejna ciążą a okres 3 m-cy wydaje mi się wiecznością.
          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 11:28
            ja mam jeszcze problem z prolaktyna i brałam bromergon, teraz tez powinnam jesli chce szybko zajśc w ciaze

            ja nie wiem czy dam rade czekac 3 miesiące - wtedy czekałam 5 miesiecy potem zaszłam w 8 miesiacu od poronienia
            teraz chciałbym juz spróbować w kolejnym cyklu - zabieg był bardzo delikatny i niewielki bo większość samo sie oczyściło, lekarze tylko dokończyli dzieła
            mimo zabiegu wczoraj juz prawie nie plamie - wtedy miałam tydzien normalnego krwawienia

            jak lekarz powie, ze nie ma sladu po zabiegu to ruszam juz w grudniu
            • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 21:14
              Nie wazne czy zabiegl by delikatny czy nie. Generalnie im do proronienie dochodzi pozniej tym gorzej bo oragnizm potrzebuje wiecej czasu na regeneracje. Jezeli kobieta roni w 5/6 tyg moze starac sie po 1/2 cyklach ponownie. Natomiast u Ciebie to byly az ponad 2 miesiace! - 9 tyg Rob jak uwazasz,ale wydaje mi sie ze troch za szybko ryzykujesz... Ja jednak bym odczekala na Twoim miejscu migotko, i posluchala sie rad lekarza..
              mimo wszystko Trzymam za Ciebie kciuki! sciskam!
              • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 22:51
                ja sie zastosuje do rady lekarza to nie tak, ze cos na własną reke
                jak nie pozwoli to lipa, bede czekac
                • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 23:12
                  nie bedzie zadnej lipy wink Ja wierze ze zostaniesz mama smile Jest pelno kobiet ktore sie borykaja ..tym bardziej ze zegar biologiczny tyka. Ja poronilam w 6tyg i jednak postanowialm posluchac sie mojego lekarza ktory poradzil odczekac 2 pelne cykle. Wiem, ze jest swietnym lekarzem i w 100% poge mu zaufac. Czasem po prostu lepiej sobie odpusic i nic na sile bo stres tez moze byc powodem poronienia. Migotko zaufaj silej wyzszej ze bedziesz mama smile, nie obwiniaj sie.
                  Pamietaj po burzy zawsze nadchodzi slonce i ono w Twoim zyciu rowniez pojawi sie smile Dbaj o siebie!
                  • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 23:19
                    Nikitanic - dzis mija rocznica mojego 1. testu
                    gdyby nic sie nie stało moja córka miałby teraz jakies 4 miesiące
                    kiedy zaszłam w 2. ciaze czułam ze teraz los sie odmienił - mam świetnego gina, mam endokrynologa - uda się !! poważnie, byłam pełna wiary

                    na wizycie przeżyłam szok, dalej jestem w szoku
                    ja mysle, ze tu zadziałały problemy moje tarczycowe razem ze zbyt szybkim odstawieniem bromka - mysle ze to nie była 1 przyczyna

                    teraz naprawdę straciłam wiarę
                    chce sie umowic do jeszcze jednego lekarza, zobaczymy co powie
                    niemniej jest mi strasznie ciezko uwierzyc

                    a całe zycie byłam optymistką....
                    • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 02:00
                      migotka Ja naprwde Cie rozumime sercem i emocjami co czujesz uwierz mi smile
                      Przeszlam usuniecie jajowodu (ciaza pozamaciczna) oraz poronienie w 6tg i to w ciagu tego roku wszystko mi sie przydazylo.
                      Nie wiedzialm nawet ze jestem w ciazy do dnai kiedy wyladawalm w szpitalu z potwornym ostrym zapalniem odtrzewnej, stracilam 20% krwi i bylam hospitalizowana. Przed sama operacj tylko mi powiedzieli ,ze nie sa pewni czy beda musieli mi zrobic transfuzje krwi, czy wciaz bede krwawic po usuineciu peknietego jajowodu. Lekarka byla bardzo optymistycznie nastawiona po udanej operacji powiedziala, ze bede jeszcze w ciazy. jakies 2 miesiace temu z jednym jajowodem zaszlam w ciaze i poronilam.. strasznie sie czulam. Po tej wizycie ponownie uslyszalam bedzie Pani jeszcze w ciazy. Bylam na poczatku strasznie zla na tego lekarza bu juz raz po operacji nastawilam sie pozytywnie i czulam jakby ktos odebral mi nadzieje..

                      Nie pisze tego, zeby Ci pomoc, ale uwierz mi zawsze moze byc gorzej smile
                      Ja wiem ze to jest Twoj bol i po takim ciosie ciezko znowu uwierzyc w optymist,ale czasem w zyciu nie mamy wyboru i albo mozemy sie poddac, albo dalej walczyc do konca do poki sie nie uda smile

                      Umowisz sie z lekarzem przedyskutuj, jezeli zaleci jakies badani pojdz i wykonaj. Jezeli nie masz na cos ochoty nie rob tego...rob tak jak czujesz badania i zdrowie sa wazne, ale nasza psychika i stan emocjonalny niemniej rowniez. Ja po prononieu Czulam sie fatalnie psychicznie jakies 3 tyg.
                      Nie pozowol odebrac sobie wiary i nadzieji ze wszystko jeszcze bedzie dobrze.
                      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 16:27
                        o kurcze.... Twoja historia jest poruszająca

                        • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 14.11.11, 03:54
                          migotka.s napisała:

                          > o kurcze.... Twoja historia jest poruszająca
                          >
                          pozdrawiam cieplo trzymaj sie smile
                        • nikitainc Re: witam sie po raz drugi :( 14.11.11, 04:20
                          migotka.s napisała:

                          > o kurcze.... Twoja historia jest poruszająca
                          >

                          sorry jezeli w jakis sposob narzucilam sie starajc podniesc Cie na duchu.... ale nie zasluzylam sobie na taki zajadliwy sarkazm po tym co mnie spotkalo. Nie bede juz komentowac w Twoich postach.
                          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 14.11.11, 09:54
                            hej, ale nie był to sarkazm - - przepraszam, widocznie cos tam zle zaakcentowałam - poważnie to co napisałaś tak mnie poruszyło, ze nie wiedziałam co powiedzieć
                            chciałam Cos Ci napisac ale przyszły mi tylko te słowa do głowy - nie chciałam Cie pocieszać, bo wydajesz sie silną babką, ktora idzie do przodu i jestes na innym etapie w chwili obecnej

                            przepraszam, jesli Cie uraziłam
                          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 14.11.11, 09:57
                            kurcze, jest mi naprawdę przykro, ze nasza rozmowa tak sie potoczyła, bo ja naprawdę Ci współczuje i podziwami za tą wiarę smile
        • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 11:26
          Migotko, przyczyn pierwszej straty nie znam. Mam z tej samej ciąży super zdrowe kilkuletnie dziecko. To była ciąża mnoga i tzw syndrom znikającego bliźniaka. Lekarz podejrzewał nieprawidłowości w budowie pępowiny, ale pewności nie ma.
          Na wyniki badań histopatologicznych po niedawnym zabiegu jeszcze czekam. Wiem póki co, że przyczyną nie była ani toksoplazmoza, ani cytomegalia ani różyczka. Planuję jeszcze wizytę u endokrynologa, ale nie wiem czy nie jest już za późno.
          Jest mi o tyle łatwiej, że mam już jednego szkraba. A plan mam gotowy - jak dostanę zielone światło od gina to bzykamy się z mężem na potęgę wink Rok 2013 chcemy witać we czwórkę!
          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 11:29
            ja bym chciała żegnać rok 2012 w trojkę - tak bardzo pragnę mieć dziecko sad
            • amkielar Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 13:41
              Ja miałam zabieg w środę i wogóle nie było po nim plamienia. Fizycznie jest bardzo dobrze tak że czuje się na siłach, żeby nawet już jutro wrócić do seksu. Niestety się waham. Lekarz który robił mi ostatnie usg stwierdził żebym brała się od razu do roboty bo te informacje o 3 m-c postu można między bajki włożyć i że młody organizm regeneruje się po stracie w 100% po 1 cyklu. Natomiast mój ginekolog doradza przerwę 3 miesięczną. Na necie też naczytałam się i jest więcej opinii żeby dać sobie na jakiś czas na wstrzymanie. ...Czarna magia jak dla mnie.
              • dzieciusie3 Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 14:01
                Migotka,weszłam przypadkowo na "w oczekiwaniu" odczytałam coś i nie wiedziałam co jest grane,o co chodzi i o kogo.Nie mogłam i nie mogę uwierzyć,że chodzi o Ciebie!!! Jest mi przykro,jest mi smutno i jestem zła,zła na to,że szczęście może trwać tak krótko.Przecież wszystko było dobrze ????!!!! Coś wyczytałam,że objawy ustąpiły.Kurcze.Co ja mogę Ci napisać,chyba nic nie przejdzie mi przez klawiaturę. To jest straszne,smutne i brak mi słów.Jestem z Tobą...
                • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 16:15
                  dzieciusie dziekuje CI bardzo sad ja jestem mocno tym podłamana i czuje sie parszywie

                  zaczynam sie zastanawiać czy to nie prolaktyna - ona u mnie jest wysoka a ja przestałam brac bromergon.........
                  • dzieciusie3 Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 17:48
                    JUż Ci pisałam,że to nie jest Twoja wina i nie wolno Ci tak myśleć!!!!!!
                    • annika23 Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 22:05
                      Migotko, ja też Ci już pisałam,żebyś przestała się tym obwiniać, bo moim zdaniem "uczepiłaś się" tego bromka, a pewności, że to przez niego nie masz żadnej. Powtarzam Ci- ja odstawiłam bromka na polecenie gino-endo będąc w 5tc, zaraz po pozytywnym teście i co? I nic się nie stało, a wg Twojej teorii powinnam poronić...
                      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 22:52
                        A masz do tego tez problemy z tarczycą?
                        • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 23:18
                          Migotko, wysoki poziom prolaktyny ma wpływ na owulację. Jeśli nie miałaś problemów ze zbyt długimi nieregularnym cyklami i w miarę szybko zaszłaś w ciążę, to nie szukałabym przyczyny w prolaktynie.
                          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 23:21
                            kocia_mysz napisała:

                            > Migotko, wysoki poziom prolaktyny ma wpływ na owulację. Jeśli nie miałaś proble
                            > mów ze zbyt długimi nieregularnym cyklami i w miarę szybko zaszłaś w ciążę, to
                            > nie szukałabym przyczyny w prolaktynie.


                            po poronieniu nie miałam owulacji
                            badania wykazały ze moja prolaktyna po obciążeniu rosła 22 razy a nie 5
                            brałam bromergon i w drugim cyklu z Bromergonem zaszłam w 2. ciąże
                            miałam problem z tą "stresową" nie zwykłą
                            • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 11.11.11, 23:59
                              Bardziej chodziło mi o to, że prolaktynemia, także czynnościowa, utrudnia samo zajście w ciążę, a nie jej utrzymanie. Przecież są kobiety karmiące piersią starsze dziecko i jednocześnie w prawidłowej i zdrowej ciąży z kolejnym.
                              • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 00:24
                                z tego, co sie naczytałam oraz z informacji od koleżanki, ktora miała ciąże : niedoczynnośc + hashimoto + hiperprolaktynemia to takie nagłe odstawienie leku powoduje szybki skok prolaktyny i poronienie - w poniedziałek bede pytac lekarza jak to jest
                                • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 20:39
                                  Moja wiedza na ten temat zatrzymała się na poziomie z mojego poprzedniego posta i nie dopiszę nic więcej. Brałam bromergon 2 miesiące zanim zaszłam i odstawiłam po tym jak dowiedziałam się o ciąży. Samej ciąży nie straciłam, a 'znikający bliźniak' od początku rozwijał się gorzej od tego, który teraz pochrapuje w sąsiednim pokoju. Żaden lekarz nie stwierdził związku pomiędzy obumarciem zarodka a odstawieniem bromka.
                                  Ale być może w połączeniu z problemami z tarczycą i różną skalą odchyleń od norm działa to inaczej.
                                  • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 22:02
                                    endo wytłumaczyła to tak : nierzadko powodem rosnacej prolaktyny jest niedoczynność (wysokie tsh) dlatego w ciazy rosnie mi bardziej niz osobie ktora nie ma problemów z tarczycą - czyli juz na wstępie mam wzrostową a ciaza i tsh podnoszą duzo wyzej (ciaza podnosi mi tez tsh)
                                    i stad bromek powinien byc u mnie do konca I trymestru....

                                    u mnie problemy z tarczyca zaczęły sie po 1. poronieniu i możliwe ze dlatego w 1. ciaze zaszłam od kopa - nie miałam wtedy problemów z tarczyca i z prolaktyną....
                                    • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 22:47
                                      Człowiek uczy di na każdym kroku. Dzięki smile
                                      Powiem Ci, że boję się co się może stać z moim organizmem po tym poronieniu. Miałam ostatnio takie fajne książkowe cykle, jak w zegarku, owulacja w 14-15 dniu, zaszłam w 2 cyklu. Jestem ogólnie zdrowa jak koń. Wydaje mi się, że pogodziłam się z tym co mnie spotkało, chociaż wciąż nie mogę w to uwierzyć...
                                      • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 23:20
                                        ja tez w 1. ciaze zaszłam w 2 cyklu smile potem sie wszystko pokopało - w kolejna juz w 4 ale to dlatego ze lekarz szybko odkrył moj ukryty problem z prolaktyną

                                        słuchaj, zrób sobie porządne badania tarczycy hormonów i wymazy/posiewy
                                        to nie sa uciążliwe badania - po pierwszym poronieniu wydaje mi się, ze wystarczy
                                        to jest taka podstawa nawet bez poronienia

                                        a tarczyce zawsze warto sprawdzić smile


                                        ja w swoje przypadki tez nie wierze sad właśnie oglądamy z mężem jakiś film, pijemy wino palimy szisze - jest miło a ja i tak mysle ....
                                        • szarsz Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 18:10
                                          Migotko, bardzo mi przykro znowu Cię tu widzieć.

                                          Do hiperprolatkynemii nie pasuje mechanizm i wcześniejsza śmierć dzieciątka.
                                          • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 19:30
                                            szarsz napisała:

                                            > Migotko, bardzo mi przykro znowu Cię tu widzieć.
                                            >
                                            > Do hiperprolatkynemii nie pasuje mechanizm i wcześniejsza śmierć dzieciątka.


                                            tzn mowisz o moim 1. poronieniu ? wtedy to było zakażenie, nie miałam wtedy problemów z prolaktyną

                                            moja lekarka endokrynolog twierdzi, ze ten moj skok po obciążeniu jest spowodowany tym ogromnym stresem ktory mam po poronieniu w związku z posiadaniem dziecka sad
                                            ta zwykła mam w normie

                                            powiedziała, zebym nie łączyła ze sobą tych poronień w sensie przyczyn... sama nie wiem jak na to patrzeć
                                            • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 22:40
                                              Pytanie może banalne - myślałaś o skonsultowaniu się z innym endokrynologiem? Nie podważam wiedzy i opinii Twojej lekarki, ale może byłoby warto?
                                              • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 22:53
                                                tak - konsultowałam sie do tej pory z pewną "sławą"
                                                byłam u niego w lipcu i powiedział, ze mam dobre leczenie
                                                teraz znowu sie wybieram
                                                to ginekolog-endokrynolog

                                                zobacze co mi powie, poki co chce prowadzic ciaze i leczenie w tymi lekarzami, ktorych mam bo sa w moim pakiecie z lux medzie no i pracują na klinice uj
                                                ale nie wykluczam tez zmiany

                                                tyle ze u nas to sa w sumie jedni z lepszych lekarzy ............
                                                • kocia_mysz Re: witam sie po raz drugi :( 18.11.11, 14:04
                                                  W przyszłym tygodniu i ja rozpoczynam tournee po lekarzach: szpital - po odbiór wyników hist-pat, endokrynolog, gin.
                                                  Siadła mi niestety psychika sad Myślałam, że jestem twarda baba. Tymczasem minęły 2 tygodnie, a czuję się parszywie...
                                                  • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 18.11.11, 15:56
                                                    Kocia_mysz
                                                    dwa tygodnie to mało... ja po pierwszym razie dochodziłam do siebie psychicznie 2 miesiace - choc mam wrazenie ze przestałam miec dołki dopiero po urlopie 4 miesiące pozniej....

                                                    nie wiem jak bedzie teraz - widze, ze tydzien po czuje sie duzooo lepiej niz wtedy tydzien po

                                                    u mnie od poniedziałku tez zaczyna sie maraton : lekarze + badania

                                                  • kahakasurdo Re: witam sie po raz drugi :( 18.11.11, 16:40
                                                    Chyba tylko jeden cykl brałam i od razu zaszłam. Potem odstawiłam i przeszłam na Clexane. Obecnie mam zastrzyki co drugi dzień i jak mi się skończą, to mam znowu brać Acard.
    • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 13:44
      Rozmawiałam dzis z endokrynologiem telefonicznie i ona radzi nie łączyć tych dwóch poronień bo jednak wtedy dziecko było zdrowe (genetycznie ok ) i serduszko biło nawet po odejściu wód - ale teraz to niestety mógł byc albo wielki pech i jakaś wada w rozwoju (losowa) albo niewydolność ciałka żółtego z powodu zbyt szybkiego odstawienia bromergonu bo jednak do tego nie mam wysokiego progesteronu (choc byłam suplementowana)

      w przyszłym tygodniu mam wizyte u endo i gina - no cóz, zaczynam walkę od początku
      • magdzik777 Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 18:09
        Migotko ja też mam gina w poniedziałek, ostatnio na usg cos wspomniała, że da mi skierowanie do genetyka, jeśli sie potwierdzi najgorsze...
        Wynik z hist.-pat. dopiero za 3 tygodnie. Juz myślę co mogło być przyczynąsad
        Jak się w ogóle czujesz, mnie wczoraj strasznie bolały piersi.
        Dziewczyny kiedyś był pokój poronienie na onecie można było pogadać, teraz nie mogę go znaleźć. Istnieje jeszcze?
        Pozdrawiam serdecznie
        ---------------
        Aniołek 26.05.2001 (*8tc)
        Oleńka 26.02.2003
        Aniołek 10.11.2011 (*7tc)
        • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 18:17
          Magdzik, a ty robiłaś jakiekolwiek badania? bo jesli nie to czeka Cie pełen pakiet - ja wiele badan porobiłam juz po 1. poronieniu i teraz zostały mi te większe "hardkory"
          jak u CIebie z tarczycą?

          Ja bede rozmawiać z lekarzem o włączeniu acardu i clexane - wiem, ze wielu mowi, ze jeśli nie ma stwierdzonych przeciwciał to zażywanie tego nie ma sensu, ale sa tez i takie głosy, ze niektórych przeciwciał nie umiemy okreslic a są i maja wpływ na ciaze

          Myślę, ze jako Hashimotka mogę miec jeszcze COŚ - bo tarczycowe juz mam....

          ja sie fizycznie czuje swietnie
          juz praktycznie nie mam krwawienia, niewielkie plamienie tylko
          nic mnie nie boli, mam sporo energii (choc mysle ze to działa ta zwiększona, jeszcze ciążowa dawka eutyroxu )

          psychicznie .... wypłakałam sie mezowi w rekaw no i cóz - działamy dalej....
          mam inne wyjscie?
          • magdzik777 Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 21:17
            Po pierwszym poronieniu, a jak widzisz było to 10 lat temu robiłam tylko toxo, cytomegalię, progesteron i prolaktynę. Wyszły jakies niedobory progesteronu, pożerałam duphaston przez kilka cykli. Niby nic nie stało na przeszkodzie, a nie mogłam zajść w ciążęsadZmieniłam wtedy lekarza i okazało się, że mam cykle bezowulacyjne, znowu jakieś niedobory hormonów, lekarka powiedziała mi wtedy, że nie ma szans na zajście w przeciągu kolejnych 8-10 miesiący, a wyobraź sobie zaszłam od razu w pierwszym cyklu po lekach od niej. Myślę jednak, że to nie te leki zadziałały tylko po prostu pusciła blokada. Wiedziałam, że nie zajdę, odpuściałam sobie myślenie czy w końcu sie uda...dzisiaj ...teraz...i się udałosmile
            Moja ciąża była trudna od samego początku ok 3 pierwsze miesiące leżałam, ale urodziałam zdrową córkę...
            Tym razem zaszłam w drugim cyklu starań czyli szybko, no ale mamy powtórkęsad
            W zyciu bym nie pomyślała, że ten czarny scenariusz sie powtórzysad
            Nie wiem co mnie czeka, co mi zaproponuja jakie badania, leczenie, ale nie odpuszczę...
            ściskam
            ----------
            Aniołek 26.05.2001 (*8tc)
            Oleńka 26.02.2003
            Aniołek 10.11.2011 (*7tc)
            • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 12.11.11, 22:05
              Kochana, współczuje CI Twoich strat. Możliwe jednak, ze sa przypadkowe...
              moja ciocia ma 4 dzieci - i 4 poronienia na koncie czyli w sumie w ciazy była 8 razy - nigdy na nic w zwiazku z ciaza sie nie leczyła - jej dzieci są z naszego pokolenia

              ale możliwe, ze powinnas zbadać tarczyce przeciwciała tarczycowe i porozmawiać z lekarzem o zestawie acard+clexane

              myślę jednak, ze z racji posiadania córci masz ogromne szanse na kolejną zdrową ciążę smile
              • asiaimaja Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 18:52
                Migotko, bardzo Ci współczuję, kibicowałam Ci czytając na "dla starających sie".
                Ja własnie mam pierwszą miesiączkę po zabiegu 6 tyg temu.
                Też nie wierzyłam,że mi się to zdarzy drugi raz, wierzyłam,ze to był taki pech i przypadek za pierwszym poronieniem i nastepnym razem ciąza bedzie ok.Ale niestety.
                Zdązyłam już zrobić badania za około 800 zł-wymazy, zakażenia i przeciwciała-tarczyca, przeciwkardiolipinowe, antykoagulant toczniowy, przecwi fosfatydyloserynie, przeciw beta 2glikoproteinie.Jak do tej pory wyszło mi nosicielstwo strp agalactiae.
                Za tydzien ide też do poradni genetycznej, a i mąż zrobił już badanie nasienia-czekamy na wynik.
                Moja gin obiecała mi ,że jesli uda się zajść znowu to będą leki-acard, luteina i może clexane, no i luteina od 3 dnia wyzszych temperatur- mój progesteron coś czuje,że nie domaga.

                A apropos czekania na kolejne starania-to po I poronieniu gin kazał mi czekać koniecznie 3 m-ce zeby się organizm zregenerował, a teraz ginekolożka powiedziała,że możemy starac się od razu, bo ciąża 9 tyg to nie jest jakies wyczerpanie organizmu-ciekawe jest to ,że ci moi ginekolodzy o odmiennym zdaniu są małżeństwemsmile.

                Migotko, nie poddawajmy si e,jeszcze nam się uda!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Pozdrawiam,Asia
                • asiaimaja Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 19:42
                  Acha, i łykam jeszcze femifertl, castagnus, kwas foliowy i magnez, a mój mąż łyka selezin ace i l karnitynę i kwas foliowy, może to coś pomoże trzeba wierzyć.
                  • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 19:44


                    asiaimaja napisała:

                    > Acha, i łykam jeszcze femifertl, castagnus, kwas foliowy i magnez, a mój mąż ły
                    > ka selezin ace i l karnitynę i kwas foliowy, może to coś pomoże trzeba wierzyć.


                    Asia, powiedz cos wiecej o tych lekach : femifertl i salezin ace - co to daje ?
                    a karnityna?

                    i czemu mąż tez kwas foliowy?

                    ja nie brałam castagnusa - rosła mi prolaktyna po obciazeniu i brała na to bromergon
                • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 19:42
                  Asia, kurde ja tez nie wierzyłam ze bedzie powtórka... wtedy miałam zakazenie - zrobiłam chyba wszystie możliwe wymazy, posiewy bakterie wirusy - nic mi wtedy nie wyszło
                  robiłam tarczyce - no to wiadomo mam
                  ale przeciwciała antyfosfolipidowe czy zakażenia - wszystko w najlepszym porządku
                  teraz pewnie wiele z tych badani powtórzę zrobię tez nowe - tylko widzisz jelsi chodzi np o genetykę to z tego co wiem to w Prokocimiu czeka sie miesiącami na wizytę - a ja chce sie starać najszybciej jak sie da - za tydzien mam wizyte u gina i bedę z nim rozmawiać o zastosowaniu zestawu acard + clexane
                  moja endokrynolog mowi, żebym sie nie napalała na ta genetykę bo miałam dziecko zdrowe pod tym względem - połod 16 tygodni to juz można ocenić w badaniu hist.pat i wszystko było świetnie - gdyby nie to cholerne zakażenie to owszem - moze i ciaża rozjechała by mi tarczyce ale dziecko bym miała sad

                  w szpitalu był u mnie moj lekarz i powiedział, ze nie bedzie mi kazał teraz czekac tyle czasu - wtedy była pozna ciąża zabieg na szybko (tabletki miałam w sobie od razu 5 i po godzinie juz zabieg) bo CRP wynosiło u mnie 121 i nie moza było dłuzej czekac

                  teraz tabletkę miałam cała noc, nie było jakis specjalnych boli duzo wypłynęło samo i zabieg zrobiony przy pełniej rozwartej szyjce bez żadnego mocniejszego czyszczenia - także powiedział ze zbada mnie i powie kiedy mozemy

                  w poniedziałek za tydzien pewnie dowiem sie wiecej no i mam nadzieje ze dostane acard + clexane

                  da mi tez skierowanie do poradni immunologicznej i genetycznej i zapisze sie niezależnie od starań ale poł roku czekać z pewnością nie zamierzam !


                  I Asiu - mnie równiez jest bardzo bardzo przykro ze spotykamy sie tu po raz drugi - żadnej z nas nie powinno tu być sad
                  • asiaimaja Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 20:01
                    Femifertil (kupiłam przez internet, jest tu gdzieś reklama-kupiłam tam też taki żel wspomagajacy i mikroskop owulacyjny-mam poczucie,że coś zadziałałam,żeby było lepiej)zawiera witaminy i zioła, które piłam przed moją pierwszą szcześliwą ciążą-wtedy sie strasznie pałowałam z parzeniem tych ziół, więc skoro są w tabletce to łykam-wiara,że pomogą nie zaszkodzi.
                    Selezin i l karnityna mają poprawiac parametry nasienia, a kwas foliowy dla męża to jakaś pani dr mi kiedys wspomniała,że czemu nie....to tylko witaminy,a akurat kwas foliowy ma udowodnione działanie.
                    Co do genetyki-czekanie na poradę nie wyklucza starań, my zaczynamy już w tym cyklu,a poradnie mam po znajomosci-a faktycznie czeka się dlugo-w moim miescie około 3 m-cy.
                    • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 13.11.11, 21:25
                      dzieki, poczytam sobie :0
                      ja przed zajsciem brałam eutyrox (tarczyca) bromergon (prolaktyna) folik i tyle
                      zaszłam jak tylko włączyłam Bromergon - wczesniej starałam sie ze 4 cykle ale nie miałam owulacji przez tą prolaktynę
                      • anina-1 Re: witam sie po raz drugi :( 14.11.11, 23:28
                        migotka - z tą genetyką różne bywa. Są tu przypadki na forum, że dziewczyny mają jedno dziecko, a później poronienia i okazuje się, że powód to genetyka właśnie.
                        forum.gazeta.pl/forum/w,11916,127688633,,dziewczyny_z_translokacja_chromosomow_.html?v=2
                        forum.gazeta.pl/forum/w,11916,120319486,,znam_przyczyne_swoich_poronien_.html?v=2
                        • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 15.11.11, 00:09
                          o kurcze... no nic, lekarz chce mnie skierować wiec dam sie , nie mam wyjścia lepiej to zbadać
                          terminy są bardzo długie, no ale... nie wiem co ewentualnie mozna zrobić samemu na włąsny koszt zeby przy okazji nie zbankrutować?
    • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 16.11.11, 13:47
      Dziewczyny, myslałam, ze po tygodniu juz sie pozbieram, ale mam naprawdę kiepski dzien. NIe umiem się ustawić do pionu, ciągle wałczę z płaczem. Moze ja mam jakąś depresję? nieudała mi się jeszcze inna dosc ważna dla mnie sprawa, normalnie bym powiedziała "trudno" i zaczęła odkręcac temat, żeby wyszło dobrze - teraz w ogóle nie mam woli walki.

      Muszę sie zebrac i wyjsc z domu pozałatwiać kilka spraw i nie mam na to zupełnie ochoty
      dobrze, ze mam zwolnienie, nie wiem jak zmusiłabym się do pracy....
      • dorka793 Re: witam sie po raz drugi :( 16.11.11, 13:59
        Kochana jak dobrze Cię rozumiem.....Ja tak miałam po 2 poronieniu,szoksadsadpierwszy miesiąc był okrutnysmilezamykałam sie w sypialni i płakałam do poduszkisadsadpocieszam mni ejednak widok mojego przedszkola kiedy to mąż przyprowadzał go do domku,ale i tak łapało zaraz dalejsadsadmineło teraz już pół roku,staram sie juz i mam nadzieję wielką nadzieję ze teraz musi sie juz udać,choelra MUSI!!!!!!Tak więc głowka do góry Kochana,odpocznij sobiez 3 cykle
        i zacznij dalej walkę bo cóż nie jest ważniejszego jak NASZE DZIECIĄTKAsmilesmilesmileJestem z Tobą
        i wierzę że naprawdę sie udasmilesmilesmile
      • agju82 Re: witam sie po raz drugi :( 16.11.11, 14:11
        migotko.s. - doskonale Cię rozumiem, u mnie minął już miesiąc od zabiegu i codziennie myślę o stracie sad na pocieszenie napiszę, że przez pierwsze dwa tygodnie było dużo gorzej niż teraz i wielokrotnie przegrywałam walkę z płaczem sad

        W moim przypadku nikt oprócz partnera nie wiedział o ciąży, baliśmy się zapeszyć..Duszenie uczuć po wyjściu ze szpitala było bardzo trudne. W końcu zdecydowałam się powiedzieć mamie i przyjaciółce o tym co nas spotkało, co okazało się pomocne.

        Obecnie, jedyne co mnie trzyma w pionie to badania, które mam jeszcze zrobić i nadzieja, że wkrótce się uda. Jeszcze miesiąc temu odczekanie trzech miesięcy wydawało mi się wiecznością. Patrząc jak szybko minął ten czas nabieram nadziei na przyszłość.

        Następnym razem musi być dobrze smile może nam się uda wylądować na forum rówieśniczym smile

        • migotka.s Re: witam sie po raz drugi :( 16.11.11, 15:55
          ja 1. poronienie bardzo przeżyłam ale miałam wole walki i nadzieje, ze sie uda szybko znowu i bede mamą
          teraz jak zaszłam w ciaze to był strach z tyłu głowy, ale czułam sie "obstawiona z kazdej strony" i uważałam, ze teraz juz mam taka wiedzę i lekarzy ze nic mi nie grozi
          2. poronienie jest dla mnie takim szokiem chyba właśnie dlatego, ze po prostu nie wierzyłam w powtórkę z historii sad
    • kahakasurdo migotka 18.11.11, 15:22
      Powiem Ci tak: ja zaczęłam brać Acard bez konsultacji z lekarzem. Potem na wizycie okazało się, że gin mi go zleciła, więc dobrze się złożyło. Ja zaczęłam brać od początku cyklu. Można ewentualnie po @, bo ten lek może nasiać krwawienie.
      • migotka.s Re: migotka 18.11.11, 15:53
        kahakasurdo napisała:

        > Powiem Ci tak: ja zaczęłam brać Acard bez konsultacji z lekarzem. Potem na wizy
        > cie okazało się, że gin mi go zleciła, więc dobrze się złożyło. Ja zaczęłam bra
        > ć od początku cyklu. Można ewentualnie po @, bo ten lek może nasiać krwawienie.


        a ile byłas na acardzie zanim zaszłaś ?? bo jesli zacznę brać i starania bedą trwały jak ostatnio 4 miesiące to brac cały czas (i robic przerwy na okres?)

        i jeszcze jedno pytanie : lekarz włączył Ci clexane jak zaskoczyło - a odstawił acard ? bo tak zrobił mojej koleżance jej lekarz i ciąża sie trzyma (na zdiagnozowany zespoł )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka