Dodaj do ulubionych

Aniołki Czerwcowe 2012

27.11.11, 21:49
Dziewczyny - w związku z tym, że niestety znalazło się tu kilka Czerwcówek 2012 zakładam wątek gdzie będziemy mogły się wspierać w tym trudnym okresie.

Moja krótka historia poniżej:

W połowie października doszło u mnie do zatrzymania echa zarodka w 7 tc (w 6 tc wszytko było w porządku, echo prawidłowe). Tego samego dnia trafiłam do szpitala, gdzie podano mi cytotec a następnego dnia rano zrobiono zabieg. Wstępnie lekarze mówią, że przyczyną mogło być albo przewlekłe trzytygodniowe przeziębienie albo tarczyca.

Minęło już 6 tygodni od zabiegu, jestem w trakcie badań, co dalej będę wiedzieć w środę - z wszystkimi wynikami idę do lekarza.

To była moja pierwsza ciąża, dość niespodziewana, gdyż zaszłam w nią w pierwszym cyklu po odstawieniu tabletek a mając podejrzenie PCO...

Zapraszam do pisania smile
Obserwuj wątek
    • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 27.11.11, 21:57
      U mnie podobnie jak u Was- obumarcie w 8 tc
      w 7 jeszcze miałam bicie serca a w 9 na wizycie wyszło "poronienie zatrzymane"
      najbardziej przeraza mnie to, ze tydzien chodziłam i nieżywą ciążą sad i nic nie czułam, nic nie podejrzewałam, nie miałam plamienia bóli, nic ...

      u mnie jak wiecie to juz drugie poronienie
      • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 27.11.11, 22:02
        ja w mojej ciąży nie miałam żadnych "dolegliwości" ciążowych poza częstszym odwiedzaniem toalety. Gdyby nie dodatkowe usg pewnie dowiedziałabym się dużo później, żadnych plamień nie miałam...
        • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 27.11.11, 23:16
          ja w sumie tez nie - w tej 1., ktorą poroniłam pozniej miałam wszystko - spanie, wymity, mdłości migreny - a w tej w zasadzie troszke chodziłam do toalety i spac mi sie chciało ale to wszystko....
          • kocia_mysz Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 09:23
            Dopiszę się i ja. Do tej pory pisałam trochę w wątku migotki.
            W 7 tygodniu poszłam na rutynową wizytę. Lekarz nie dostrzegł nawet zarodka... Kika dni później na lepszym sprzęcie widać było ciałko żółte i zawiązki zarodka ale zbyt małego jak na ten tydzień ciąży. Serduszka wciąż nie było. Beta przyrastała, ale zdecydowanie za wolno. Diagnoza - poronienie zatrzymane.
            Na początku listopada miałam zabieg.
            W ubiegłym tygodniu odebrałam wyniki badan histopatologcznych. Suchą łaciną napisano o martwych tkankach bla bla bla. Nie znaleziono żadnych bakterii, patologii.
            Za mną wizyta u gina - nie zlecił żadnych badań tylko kazał brać się od stycznia do dzieła. Byłam też u edokrynologa. Mam skierowanie na USG tarczycy i badania krwi.
            To była moja druga ciąża.
            • kocia_mysz Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 09:26
              A, zapomniałam dopisać, że po 25 dniach od zabiegu dostałam okres. I bardzo bardzo się z tego cieszę. Mimo że jeszcze odczekamy chwilę ze staraniami to już od tego cyku zaczynam mierzyć temperaturę żeby zobaczyć co się dzieje z moim organizmem.
              • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 12:35
                kocia_mysz napisała:

                > A, zapomniałam dopisać, że po 25 dniach od zabiegu dostałam okres. I bardzo bar
                > dzo się z tego cieszę. Mimo że jeszcze odczekamy chwilę ze staraniami to już od
                > tego cyku zaczynam mierzyć temperaturę żeby zobaczyć co się dzieje z moim orga
                > nizmem.

                Kocia mysz - ja mam 19 dzien od zabiegu, zaczełam mierzyc temperaturę tak koło 12 dnia - widac ze prolaktyna u mnie ciut jeszcze szaleje bo mam tzn zęby w wykresie
                w kazdym razie po 1. zabiegu okres dostałam po 26 dniach (tyle maja moje cykle) no ale wteyd miałam owulacje od razu w tym cyklu, teraz poki co raczej owulacji nie było, ale mam nadzieje ze koło niedzieli jednak okres przyjdzie
                • kocia_mysz Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 13:01
                  Nie zaczynałam mierzenia i obserwacji w poprzednim cyklu bo:
                  - byłam obrażona na świat i na mój organizm
                  - po antybiotyku przyplątały mi się drożdżaki więc wydzielina była nieco inna.
                  Przed tą ciąża miałam piękne 28-29 dniowe cykle, tak więc byłam troszkę zaskoczona że to tylko 25 dni. Przed pierwszą ciążą miałam z kolei problemy z prolaktyną i cykle od 30 do 90 dni i bałam się powtórki. W zasadzie nadal się trochę boję bo jeden cykl to trochę mało żeby mówić o jakiejś prawidłowości.
                  • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 13:06
                    ja zaczełam znowu mierzyc bo chciałam widzec cos sie dzieje z prolaktyną no i wiem, jak ciezko mi było sie zabrac do tego w poprzednich staraniach, jak odwlekłam na kolejny cykl - no zaszłam w sumie w 1. mierzonym big_grin czyli w 4 staraniowym

                    u mnie ja byłam nastolatka cykl trwał 29 dni
                    potem jak zaczełam brac tabletki przeszedł na 26 dni i tak juz zostało mimo, ze tabletki odstawione juz 3 lata temu

                    jak miałam cykle bez owulacji po 1. poronieniu (prolaktyna po obciazeniu rosła za duzo) to cykle i tak trwały 26 dni

                    nota bene 1. cykl na bromergonie trwał 20 dni !! w kolejnym juz zaszłam w ciaze
          • magdzik777 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 09:24
            Poronienie w toku 10.11.11 i zabieg...
            To był 7 tc. Moja druga strata...
            Też jestem w trakcie badań, dziś mam wizytę u gina, wynik hist-pat na szczęscie
            nie wykazał zaśniadu, którego się tak bardzo bałam...
            na razie nie wiem co dalej, ehsad
            • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 12:36
              madzik i ja zabieg 10.11 - ale to pewnie pamietasz
              jedziemy na jednym wózku (po i poronienia dwa)

              hist pat ciagle nie odebrałam, chyba umowie sie na srode....
      • kasiap-pl Re: Aniołki Czerwcowe 2012 19.12.11, 19:43
        Dopisuję się do Was chociaż termin miałam na lipiec, jutro idę do szpitala podobnie jak uwac zatrzymanie serca w 8 tygodniu, boję sie jestem rozbita i trzymam się Was bo w grupie podobno lepiej
    • zabol58 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 11:10
      Fajnie, że powstał wątek smile

      U mnie tak samo, w 6t6d widoczny zarodek i bicie serca, ciąża młodsza o tydzień niż z OM. W 10t (z OM) na USG wiek zarodka określono na 7t4d, nie było tętna. W szpitalu robili betę wynik 29000, na drugi dzień 22000. Z objawów na początku chciało mi się ciągle spać, 2x mnie zemdliło. Później było ok. Ja z martwym dzidziusiem chodziłam 2 tyg i też żadnych objawów, bólu, plamienia. A może właśnie z tego powodu ustąpiły objawy...

      Lekarz nie zlecił żadnych badań, uważa że przy 1 poronieniu nie trzeba się niczym przejmować i kolejna ciąża może być zdrowa i donoszona. Ja chyba jednak chciałabym się jakoś zacząć badań. Chociaż coraz częściej myślę, że to może jednak wynik długotrwałego stresu? W zasadzie to od samego początku żyłam w stresie z m.in. przyczyn rodzinnych i nie dało się tego wyeliminować.
      Czekam na wynik hist.-pat. ale lekarz przy wypisie powiedział, że to badanie nie da odpowiedzi dlaczego tak się stało. Z wynikiem i po okresie pójdę na kontrolę w między czasie może poszukam endokrynologa. Tylko co mam mu powiedzieć? Że chcę się zbadać profilaktycznie, że poroniłam?
      • stykrotka Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 11:35
        Dopiszę się tu.
        Przykro mi strasznie, że i ty do nas dołączyłaś.

        Moja ciąża zatrzymała sie na 6t3d. Nigdy nie usłyszałam bicia serca mimo, że tydzień wcześniej jakoś w szpitalu jakieś echo zarodka wysłuchali.

        Zaniepokoiło mnie ustąpienie objawów czyli brak mdłości, kompletny brak senności, nieczęste wizyty w toalecie. I wszystko z dnia na dzień. Pozostał mi tylko ból piersi.
        Podejrzewam, że stało się to jak śluz był leciutko brunatny (tylko raz mniej wiecej w połowie 7tc).
        Z martwym zarodkiem chodziłam ponad 3 tygodnie bez żadnych bólów, plamień itp.
        Nawet tabletki poronne w szpitalu w ilości 3szt. nie pomogły mi pozbyc się ciąży.

        To tyle z mojej historii.
        Przed ciążą leczyłam prolaktynę, która obniża progesteron. Brałam duphaston, ale nie pomógł.

        Planuje zbadać tarczycę.

        Gdzieś wyczytalam, że ochrzcili dziecko w łonie. Chyba Tobie. Poruszyłaś też problem pogrzebu.
        Powiem ci, ze te sprawy były ponad moje siły. Podpisałam oświadczenie, że nie zajmuję się tym. No ale ja nigdy serca nie słyszałam i szczerze mówiąc nie wiem jak miałabym to pochować.

        Zabieram się do ponownego zapłodnienia jakoś na początku lutego smile
        • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 11:59
          Zabol - mnie tez dwóch lekarzy powiedziało, że po pierwszym poronieniu nie trzeba robić żadnych badań bo to o niczym nie świadczy i kolejna ciąża będzie pewnie bezproblemowa.. Często pewnie tak jest ale nie zawsze. Ja dla własnego spokoju robię badania bo chce zminimalizować ryzyko powtórki. Znalazłam też lekarza, który rozumie moje obawy i zlecił odpowiednie badania (oczywiście są płatne).

          Moja ciąża nie była do końca planowana a mimo to mam do siebie żal, że nie zrobiłam wcześniej badań. Po poronieniu wyszło, że mam trzykrotnie podwyższone przeciwciała tarczycy ATG i powinnam być na Acardzie od początku ciąży. Wcześniej nie miałam o tym pojęcia sad

          Też jestem już po pierwszej @ (5 tygodniu od zabiegu), badanie histopatologiczne na szczęście bez zaśniadu.
          • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 12:44
            Agju - te przeciwciała świadczą o hashimoto i o problemach z tarczycą
            acard jest na troche inne problemy choc oczywiscie tej chorobie moze towarzyszyć inna

            ja mam wiele koleżanek z hashimoto, ktore wiedziały o tym wczesniej, były na eutyroxie i nie poroniły ciazy - wiec to nie tak, ze leki zakrzepowe acard i clexan od razu

            ja w tej ciazy nie miałam bo jednak ciąze z Hashi nosi sie na eutyroxie
            ale po 2 razie juz bede je miała bo moze (choc z badan nie wychodzi) mam cos jeszcze...
            z tym ze acard i hearyna nie bedą miały wpływu na Twoje anty TG ....
      • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 12:39
        Zabol, u mnie dokładne badania po 1. razie wykazały tarczyce i hashimoto - to akurat nie było przyczyna mojego 1. poronienia ale jak lekarz powiedział (nowy bo wtedy zmieniłam) - wybitnie niesprzyjało tej ciazy i nie wiadomo jakby potoczyły sie jej losy....
        ja bym na twoim miejscu zrobiła tarczyce, badana wymazowe z szyjki i pochwy, wirusy i zakazenia z krwi
        chamydię mycopasmy i ureaplasmy

        ja zrobiłam wtedy jeszcze zespoł antyfosolipidowy
        • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 16:04
          migotka.s - dziś odebrałam kolejna partie wyników i w moim przypadku chyba wygląda to coraz gorzej, z lekarzem rozmawiałam tylko telefonicznie, wizyta w środę ale 1. TSH skoczyło z 2,3 do 6,86 2. wyniki glukozy i insuliny po oznaczeniu wskazują na insulinoodporność sad Z pozytywnych informacji to mam się nie martwić bo to TSH się leczy a dieta dla cukrzyków ma swoje plusy smile

          Dziewczyny gdybym na własne życzenie nie robiła badań po poronieniu to nadał żyłabym w nieświadomości więc chyba jednak warto się przebadać choćby celem wykluczenia różnych przypadłości..

          • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 16:38
            ja uwazam, ze zrobienie badan daje nie tylko czasem odpowiedz co mogło pojsc nie tak , ale równiez poczucie za nie daj Boże drugim razem (jak u mnie) zrobiłam co mogłam....

    • justyna3003 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 19:38
      ja byłabym lipcówką, ale chciałabym pisać z wami w tym wątku.
      Jeśli chodzi o mnie to mam PCO i guzek obojętny na tarczycy.Wcześniej brałam tabl.antykoncepc.po 2 mies od odstawienia zaszłąm w ciążę, która przestała sie rozwijać w połowie 5 tyg, 2 tyg czekałam na krwawienie-lekarz odradzał zabieg.Po pierwszym poronieniu wszystkie wyniki ok. 2 długie cykle i @wywoływana luteiną.Decyzja o stymulacji.W drugim cyklu z Clo-ciąża zakończona krawieniem w dniu kiedy zacząłby się 5 tydz.Teraz tarczyca w miarę ok, tylko Ft4 minimini powyżej normy, czekam na p/c kardiolipinowe.19.12wizyta u genetyka a po ok.mies pobranie krwi.Lekarz kazał nie przerywać stymulacji więc jestem kolejny miesiąc na Clo i luteinie.Dziś 7dc.Tyle jeśli idzie o moją historię.
      Chciałam was zapytać jak sobie radzicie psychicznie-bo ja czuję jakbym wpadła w jakś odchłań-nie umiem z tego wyjść.Chodzę do pracy, bo muszę, ale każdy dzień to katorga, od 2 tyg nie mogę spać, jestem nieprzytomna, wyczerpana, w domu cały czas płączę-nie umiem sobie poradzić.Podzielcie się swoimi doświadczeniami jak dalej żyć, jak znaleźć siłę, jak się dalej starać.
      • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 20:47
        Justa, ja po pierwszy razie z racji późnego poronienia (i beznadziejnego ówczesnego szefa) wziełam przysługujący macierzyński
        pomagały mi rozmowy z męzem, z przyjaciółkami, forum "dlaczego" i to forum "poronienie" oraz czytanie czytanie i czytanie
        kazdy ma inaczej - ja po pierwsze musze poznać wroga a po drugie przegadać temat na wszystkie strony
        moje dwie przyjaciółki były wtedy na macierzyńskim i razem z moim mezem organizowały mi czas
        przeczytałam tez książkę " „O dziecku, które odwróciło się na pięcie”
        Izabela Barton – Smoczyńska
        udało mi sie ją zdobyć w jakiejś księgarni wysyłkowej

        potem przyszła wiosna, szybko zmieniłam pracę , pojechałam z mężem na ekstra wakacje i zabrałam sie z nowym lekarzem ginekologiem i panią endokrynolog za druga ciążę

        miałam sporo wiary, ze sie uda, ze tamto to był przypadek, ze będziemy szczęśliwi - jestem typem optymistki, potrzebuje kolana i ide dalej

        teraz jest lepiej, bo znam wroga i te emocje i gorzej bo brak mi wiary, ze bedzie dobrze
        teraz czuje sie inaczej - szybko przestałam płakać ale jakos tak nie mam tej "pary i wiary", że kolejny raz to juz sie uda

        • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 22:57
          Justa - ponieważ miałam wcześniej podejrzenie PCO i raczej negatywne myśli związane z powodzeniem samego zajścia w ciążę to wynik testu był dużym zaskoczeniem (zaszłam w pierwszym cyklu po odstawieniu tabletek). Obawy towarzyszyły mi od początku do końca i podświadomie podejrzewałam, że może się źle skończyć sad

          Po samym zabiegu psychicznie czułam się średnio zwłaszcza, że po dwóch tygodniach był 1 listopada. Dość szybko postanowiłam się zebrać w sobie i przebadać. Jak już wspominałam diagnoza o PCO się potwierdza, teraz doszła jeszcze insulinoodporność i wahania w tarczycy. Wziąwszy to pod uwagę nie wiem jakim cudem zaszłam w tą ciążę bez żadnego leczenia. Teraz jestem już pod kontrolą lekarza ginekologa - endokrynologa i jak tylko zbiję TSH i cukier do planujemy bobasa smile Mamy nadzieje załapać się z narodzinami na przyszły rok. Mimo przeżyć myślę, że w następnej ciąży będę spokojniejsza, bo będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, żeby się udało smile
      • kocia_mysz Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 14:01
        Dla mnie chyba najgorszy był czas po tym kiedy się dowiedziałam, że coś jest nie tak a samym zabiegiem, prawie 2 tygodnie. Lekarz próbował dawać mi nadzieję, że możliwe jest że ciąża jest młodsza i że dobrze jest poczekać jeszcze chwilę etc. Tyle, że ja dokładnie wiedziałam kiedy ciąża została poczęta i nie było mowy o późniejszym zapłodnieniu. Do szpitala zadzwoniłam 1 listopada, zabieg miałam dzień później. Nigdy wcześniej to święto nie niosło w sobie tyle treści co w tym roku...
        Minął prawie miesiąc i dopiero teraz dochodzę do względnej równowagi. Dzień mam wypełniony po kokardę, żadnej taryfy ulgowej: praca, dziecko, dom, zakupy etc, ale nie ma godziny, żebym o tm nie myślała. Nie mówiliśmy z mężem nikomu najpierw o ciąży, potem o poronieniu więc nie muszę znosić pytań, na które nie chciałabym odpowiadać. Nikt się niczego nie domyśla. Staram się żyć tak jak żyłam do tej pory.
    • guziczekk Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.11.11, 23:47
      cześć Dziewczyny
      I ja sie chciałam podzielić moją smutną wiadomością. Miałam termin na 16 czerwca...jednak na dzisiejszej wizycie u ginekologa okazało się że maluszek się nie rusza i nie słychać serduszka, obumarło około tygodnia temu na etapie 9Hbd. Poprzednim razem na wizycie (25.10) było widać serduszko tak żywo pulsowało...a teraz cisza. Staraliśmy się z mężem ponad 2 lata, po drodze wyszła prolaktyna, Hashimoto! Tak się zastanawiam czy to nie przez tarczycę przed ciążą byłam na dawce euthyroxu 75/100 (tsh 0.76), jak tylko się dowiedziałam o ciąży to podniosłam dawkę na 100 (od 12.10) (tsh 1.37), endokrynolog następną wizytę ustaliła na 13.12. Dziś zrobiłam badania tsh, ft3, ft4-jakie będą wyniki, czy to przez tarczyce ta tragedia. Jutro idę do szpitala na łyżeczkowanie. Bardzo mi smutno a w sercu pytanie dlaczego???
      • yasmin24 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 09:06
        Strasznie mi przykro, ze tak duzo nas tutajsad

        ja stracilam malenstwo 8.11 -krwotok, w tym samym dniu zabieg
        to juz 2 poronienie, z pierwszej ciąży mam synka

        Jestem zmeczona, nie moge przezyc zaloby, bo u mnie po zabiegu okazalo sie, ze cos pozostalo. Macica nie obkurczyla sie do konca. Zaskutkowalo to ciaglymi wizytami i kontrolami.
        Beta spada, ale powoli, a lekarze nie sa pewni czy konieczny jest jeszcze jeden zabieg, czy podczas miesiaczki pozostalosci poronienia zejda same.

        Pojade dzis chyba na Karowa na konsultacje, nie wiem juz co robic sad
        • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 10:44
          Bardzo Ci współczuję, ja również 2 poronienia, z tym, ze nie mam dzieci sad

          ja sie strasznie boje co u mnie bedzie po tych zabiegach - w przeciągu roku dwa - niby macica juz zregenerowana, ale zastanawiam sie czy to nie bedzie miało wpływu, w konczy to taka ingerencja...
      • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 10:41
        guziczku, bardzo bardzo mi przykro sad Trzymaj się dzis kochana
      • kocia_mysz Re: Guziczekk 30.11.11, 10:51
        Guziczekk, wspieram mocno...
        I koniecznie daj sobie czas na smutek...
    • zabol58 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 11:30
      Kurczę, co do badań to chyba jednak się pobadam... W ogóle się nie orientuję co jest czym, ale mama też trochę leczyła tarczycę więc może... Kiedyś robiłam sobie usg tarczycy i hormony ale wszystko było ok. Tylko pewnie mogło się zmienić. Zresztą na razie nie będziemy się starać o dzidziusia, dopóki inne sprawy nam się nie poukładają (z najważniejszych to w tej chwili oboje rodziców mam w różnych szpitalach, spadły na nas ich obowiązki w tym całodobowa opieka nad babcią).

      Co do stanu psychicznego... Wyszłam z gabinetu z płaczem, jakoś dałam radę zadzwonić do męża i do mojego lekarza, nie bardzo pamiętam jak wróciłam do domu i to cud jakiś że się nie rozbiłam po drodze. Potem przepłakałam całe popołudnie i wieczór już z mężem. Dużo rozmawiałam o tym co się stało z mężem, trochę z mamą. W szpitalu kilka dziewczyn w tej samej sytuacji, jedne wychodziły po zabiegach, kolejne były przyjmowane. A jak wyszłam do domu to zwaliły się na nas kolejne problemy i teraz czuję tylko bezsilność... I złość, że dosłownie wszystko źle się toczy, a w sumie to chyba nie mam na to żadnego wpływu.

      Od wczoraj (3-ci dzień po zabiegu) boli mnie brzuch. I już sama nie wiem czy to z nerwów, czy z problemów z zatwardzeniem (przepraszam, że tak bezpośrednio), czy coś jest nie tak po zabiegu.
      A podpowiedzcie mi jeszcze, czy najpierw iść do endokrynologa, powiedzieć o co chodzi i żeby lekarz zlecił badania, czy zrobić to co wymieniłyście i jak wyniki będą złe to dopiero do lekarza? Na NFZ do endokrynologa pewnie ogromna kolejka...
      • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 12:05
        guziczek - bardzo mi przykro sad

        zabol - ja najpierw poszłam do endo a potem na badania bo nie wiedziałam co mam zrobić.. Z wynikami, które były nie do końca prawidłowe poszłam do nowego gin-endo, który zlecił jeszcze powtórkę i dodatkowe badania...teraz idę z wynikami do gin-endo w środę. Dobrze, że powtórzyłam badania tarczycy po miesiącu bo TSH z 2,3 skoczyło mi do prawie 7 przy normie do 4,2. Jak widać może to się mocno zmieniać po poronieniu (od lat ze względu na obciążenie rodzinne kontrolowałam samo TSH). Jeszcze miesiąc temu nie kwalifikowałam się do leczenia a teraz już tak.

        Ja robię wszystko prywatnie, nawet u prywatnego ubezpieczyciela mam problemy z wydębieniem skierowań na badania - bo jedno poronienie nie musi oznaczać niczego złego...Smutne to smile

        W pierwszej kolejności jeśli chodzi o tarczycę to chyba warto zrobić TSH, fT4, fT3, ATPO, ATG. Migotko popraw jeśli coś źle pisze bo Ty posiadasz dużo większą wiedzę o tarczycy niż smile
        • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 29.11.11, 22:30
          Agju - tak , to trzeba zrobić - ale ja bym poszła do endo od razu - przed badaniami
          u mnie tych badan robiła wiecej
          sód, potas , wapń prolaktyna, przeciwciała przeciw TSH (nie pamietam nazwy)
          potem badała juz tylko tsh ft3 i ft4
          a i usg

          jesli trzeba długo czekac na wizyte to mozna zrobic te badania, o ktorych mowi Agju na własną rękę

    • migotka.s nastroj 29.11.11, 22:33
      a mnie dziewczyny nastrój siada sad i nie mam gdzie sie wygadać
      mąz daleko - będzie w piątek
      rozmawiałam z przyjaciółka, ale ona mnie nie rozumie - ciągle powtarza ze mam myslec pozytywnie nie dołować sie bo mnie kopnie
      wiem,z e chce dobrze, no ale...

      ale ja nie mam dołka, bo bedzie "źle" tylko dlatego, ze to sie wydarzyło
      ze w mojej głowie sie pojawiają takie mysli o dzieciach, ktore odeszły sad

      • elunia29 Re: nastroj 29.11.11, 22:59
        Migotko, wiem, że jestem w zupełnie innej sytuacji niż Ty (mam chłopaków), ale mimo to czułam się źle. Nikt mi Kamila nie zastąpi. Patrząc na młodszego synka jak śpi zastanawiam się jak nasz aniołek by wyglądał, wtulam się w poduszkę i odtwarzam wszystko od początku - zajście w ciążę, badania, dzień kiedy go urodziłam, widok zbiorowego grobu we wszystkich świętych. Tak bardzo chciałam go mieć przy sobie - kupiłam medalik z aniołkiem i noszę na piersi. Teraz mam trzech synów przy sobie i czuję się znacznie lepiej.
        Każda z nas ma lepsze i gorsze dni, kiedy 6 lat temu starałam się zajść w pierwszą ciążę też miałam chwile trudne, też dużo siedziałam w necie, sprawdzałam, ale czasami trzeba odejść od kompa bo można zwariować.
        • migotka.s Re: nastroj 29.11.11, 23:37
          ja juz mam wszystko przeczytane, teraz tylko odwiedzma forum
          po 1. razie nie robiłam tego za czesto bo mąz był w domu i organizował mi popołudnia
          tez znajomi wiedzieli wiec sie starali zapełniać mi czas
          teraz mało kto wie, wiec ja sie staram trzymac fason w pracy i wśród znajomych , mąz na kontrakcie a ja sama
          jakos do spotkań towarzyskich tez nie mam chęci, jakos tak sie to rozwleka
          no i za pasem moje urodziny i święta i to tez mi psuje humor bo w święta planowaliśmy powiedzieć rodzinie i znajomym sad bez sensu

          • kocia_mysz Re: nastroj 30.11.11, 10:53
            >bo w święta planowaliśmy powiedzieć rodzinie i znajomym sad

            My też...
          • yasmin24 Re: nastroj 30.11.11, 12:30
            Migotko
            u mnie sytuacja podobna, maż daleko, o ciąży wiedziala tjeszcze ylko przyjaciółka z która nie umiem rozmawiac - tez powtarza ze bedzie dobrze, ze urodze jeszcze dziecko.

            Nie umiem sobie poradzic ze smutkiem i pustka i brakiem sensu czegokolwiek. Najgorsze jest to, ze jestem w domu, z chorym synkiem, ale nie umiem zajac mysli niczym sad( Chyba latwiej byloby gdybym byla w pracy....
            • migotka.s Re: nastroj 30.11.11, 13:23
              Yasmin ja mam duzoooo pracy a i tak ciagle myślę
              całe dnie spedzam przy komputerze - niestety głownie na pisaniu polega moja praca- wiec nawet od tego nie mam siły sie oderwać. I jeszcze dwie kolezanki w zaawansowanej ciazy, takie maja sliczne brzuszki - meczy mnie to okrutnie sad
              • yasmin24 Re: nastroj 30.11.11, 14:29
                Migotko, wspolczuje Ci bardzo koleżanek ze ślicznymi brzuszkami w pracy. Ja wczoraj byłam na izbie przyjęć i tam same śliczne brzuszki - poryczałam się strasznie, bo tylko ja jedna bez brzuszka sad

                Mam nadzieje, ze nie bede tak reagowac na każdą kobietę w ciąży.

              • agju82 Re: nastroj 30.11.11, 14:39
                Dziewczyny ja też mam dużo pracy (tak jak migotka całe dnie przy komputerze) i jeszcze poważny egzamin w przyszłym tygodniu ale i tak ciągle myśli krążą po głowie. Niekoniecznie negatywne ale dotyczące ciąży, badań i dalszych działań. Jakoś tak się nastawiłam, że nie rozpamiętuję tego co było i staram się myśleć o przyszłości. U nas tez nikt z otoczenia nie wiedział, dopiero po wyjściu ze szpitala powiedziałam mamie i siostrze. Na szczęście znajomi i praca nie zawracają głowy. My mieliśmy powiedzieć najbliższym po genetycznym sad Następnym razem też będę siedzieć cicho jak długo się da, tak jest mi chyba łatwiej.

                Jestem po wizycie, zaczytam od jutra euthyrox (na zbicie TSH), dietę dla cukrzyków + tabletki glucophage (na insulinoodporność) i duphaston od 16 do 25 dc. Za cztery tygodnie kontrola tarczycy, w styczniu powtórka wszystkich badań + usg w połowie cyklu. Jak wszystko będzie unormowane to dostanę zielone światło na starania smile
                • migotka.s Re: nastroj 01.12.11, 14:15
                  Ja nie wiem skąd ten przymus, ze mamy byc natychamist pozbierane i pokazywac światu, ze juz świetnie sobie poradziłyśmy, nie ogladamy sie za siebie i idziemy do przodu
                  to nie jest oznaka silnej psychiki i jakiś super-cech tylko raczej uciekania od emocji i problemów
                  przeciez to jest straszna tragedia i wałsnie rpzezywanie żałoby jest normalnych zachowaniem i objawem

                  denerwuje mnie ze na wielu forach czy tez osoby w realu ciagle mowią - idzi do przodu nie ogladaj się, zapomnij, bac twarda, zobaczysz szybko bedziesz miała dziecko bla bla bla

                  kompletnie bez sensu jest takie gadanie
      • zabol58 Re: nastroj 01.12.11, 08:05
        U mnie dół crying i wiecie co, odpuszczam sobie. wiem, że powinnam być dzielna, wziąć się w garść, ale chyba dam sobie dzień - dwa na smutki. Jeszcze ta pogoda okropna, mgła, ciągle mi zimno...
        A święta... staram się o nich nie myśleć, chyba wolałabym żeby ich nie było w tym roku. Ale będą przecież i może postaram się żeby było miło... Na razie uświadomiłam sobie że powinnam umyć okna... crying
        • stykrotka Re: nastroj 01.12.11, 09:30
          No mnie niestety też dół nie omija. Z opóźnieniem, ale jednak. Zaczęłam się robić bardzo drażliwa. Byle pierdoła mnie wkurza. Czuję jak wszystko w środku wyprowadza mnie z równowagi.
          Klnę na wszystkich kierowców, żeby sobie ulżyć czasem wink

          Nie mam ochoty na spotkania ze znajomymi. Unikam ich, ale dzisiaj idę na posiadówkę z pracy u kolegi.

          Nie jest źle, ale bywało lepiej smile
        • justyna3003 Re: nastroj 01.12.11, 17:24
          zabol58czuję dokładnie to samo co ty-też nie chcę świąt-to będą najsmutniejsze chyba święta-szczególnie jak pomyślę, że byłabym już w 7 mies ciąży z Kropeczkiem, z brzuszkiem-przy choince, a tak pustka po pierwszym i po drugim ANiołku-wiem, że w święta będę to od nowa przeżywać i płakać.
          Najchętniej wyjechałabym gdzieś na jakąś ciepła wyspę gdzie nie obchodzi się świąt, ale niestety w tym roku mam dyżur w wigilię...więc święta potrwają tyle co zwykły weekend.
    • pampusia Niestety ja też HELP 01.12.11, 19:34
      10 tydz jutro zabieg, nie wiem co mnie czeka, boję się. powiedzcie co jutro mnie czeka
      • agju82 Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 20:30
        pampusia - bardzo mi przykro sad

        możesz napisać co się stało? jeśli chodzi o jutro to pewnie na początek dostaniesz tabletki wywołujące skurcze i rozszerzające szyjkę a po kilku godzinach zrobią zabieg w płytkiej narkozie. Ja trzy godziny po zabiegu wyszłam do domu.
      • migotka.s Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 20:34
        Kochana, tak bardzo mi przykro sad

        jak sie czujesz?

        A zabieg, no cóz - miałam dwa razy za kazdym razem to samo - usg, pobranie krwi i papiery żeby przyjęli na oddział
        trzeba miec jakas koszule nocna, szlafrok kapcie kosmetyczkę książeczkę ubezpieczeniowa lub druk potwierdzający ubezpieczenie
        nic nie jesc, byc na czczo do zabiegu

        formalności: czy chcesz metryczkę, czy będziesz chciała zrobić pogrzeb czy będziesz brała 52 dni macierzyńskiego - zgodnie z ustawa należy sie to wszystko

        szybko wyjdziesz do domu, jeszcze tego samego dnia


        • migotka.s Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 20:36
          a zapomniałam ze dostaniesz tabletkę dopochwowo oxytocynę
          moze troche bolec, mozna poprosić o srodki przeciwbólowe\
          szyjka sie rozszerzy i w pełnej narkozie zabieg
          miej ze sobą potwierdzenie grupy krwi
          • pampusia Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 23:17
            Macica zacisneła się i udusiła dziecko. Przyczyn brak. Nie umiem przestać myślę. a co po zabiegu? długo boli? długo się krwawi?
            • migotka.s Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 23:31
              pampusia napisała:

              > Macica zacisneła się i udusiła dziecko.

              o kurcze... jak to możliwe ?? straszne, ze cos takiego może sie zdarzyć sad sad



              > . a co po zabiegu? długo boli? długo się krwawi?

              nie boli nic
              budzisz się z narkozy masz troche głupawkę albo jestes senna i otumaniona
              fizycznie czujesz sie doskonale
              dostajesz antybiotyk profilaktycznie
              ja za 1. razem krwawiłam/plamiłam kila dni okres dostałam po 26 dniach
              za drugim dłużej - krwawiłam kilka dni a potem długo miałam plamienia, w sumie jakieś 2 tygodnie całość
              w tym czasie nie powinno się współżyć - w zasadzie mnie lekarze zabraniali do 1. miesiączki, nie używać tamponów etc
              • pampusia Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 23:34
                no włąśnie niemożliwe ale prawdziwe, widziałam, macica odcieła dziecku główkę.Lek pierwszy raz coś takiego widziała sad
                • migotka.s Re: Niestety ja też HELP 01.12.11, 23:55
                  Boże.... Pampusia, tak strasznie strasznie CI współczuje
                  ja nie wyobrażam sobie, nie wiem jak to możliwe
                  mocno Cie przytulam
                • kocia_mysz Re: Niestety ja też HELP 02.12.11, 08:56
                  Pampusia, strasznie mi przykro...Nie do wiary, że coś takiego może się zdarzyć...

                  W szpitalu powiedzieli mi, że krwawić można do 2 tygodni. U mnie krwawienie trwało 2 dni - dzień zabiegu i następny, potem przez kolejne 3 miałam różowo-brązowe plamienia. 6 dnia wyszło ze mnie coś na kształt skrzepu. Miałam wrażenie, że są tam tez jakieś tkanki (sorry za naturalistyczny opis uncertain) Wszystko miało średnicę ok 2-2,5 cm. Dalej kilka dni lekkiego krwawienia przechodzącego w plamienie. Wszystko to trwało w sumie 12 dni.


                  • migotka.s Re: 02.12.11, 09:57
                    ja dostałam okres.
                    23 dzien po zabiegu
                  • yasmin24 Re: Niestety ja też HELP 02.12.11, 13:29
                    Pampusia, współczuje, trzymaj się, wiem, że szpital i zabieg przerażają, ale szybko o tym zapomnisz.
                    Ja dostalam 2 tabletki przed zabiegiem, po jakims czasie zastrzyk z narkoza, szybko usnelam, obudzilam sie bardzo wyspana, krwawilam tylko 1 dzien. Plamienie trwalo prawie 3 tygodnie, ale to z uwagi na pozostalosci w macicy. Teraz czekam na okres, po ktorym bedzie wiadomo co dalej.

                    • yasmin24 Re: Niestety ja też HELP 02.12.11, 13:34
                      Dziewczyny, czy Wy wszystkie myslicie juz o kolejnych staraniach o dziecko???

                      O niczym tak nie marze jak byc w ciazy, ale tez nic mnie tak nie przeraza jak kolejna ciaza i ten strach. Ja zrobie sobie chyba przerwe. Zreszta nie wiem czy nie wyladuje na kolejnym zabiegu w szpitalu sad
    • guziczekk Re: Aniołki Czerwcowe 2012 02.12.11, 12:50
      Dzięki Dziewczyny za wsparcie, to miłesmile trzymam za Was żebyśmy się dzielnie trzymały i na widok brzuszków i wózków nie miały żalu tylko nadzieję że następnym razem i nam się uda być w ciąży i urodzić szczęśliwe dzieciątka!!!
    • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 02.12.11, 14:58
      Jak obficie i jak długo krwawiłyście. Ja przy oddawaniu moczu po raz pierwszy bardzo obficie. Ale też dużo było do usunięcia. Dziecko miało wodobrzusze i nie miało szans na życie. Cięrpię ale się trochę uspokoiłam
      • zabol58 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 02.12.11, 17:06
        Pampusia bardzo mi przykro kiss Przykro mi że Wasze maleństwo było chore i tak się skończyło sad

        Ja krwawiłam w dzień zabiegu, na drugi dzień przerzuciłam się na wkładki bo zwykła podpaska to było za dużo. Plamię tydzień. Dzisiaj minął tydzień... sad
        Przed zabiegiem co 8h dostawałam po 2 tabletki dopochwowo. W 6 godzinie ostatniej dawki bardzo dużo ze mnie wypłynęło, może dla tego mało krwawiłam po... ?

        My już zdecydowaliśmy się na współżycie. Właściwie to się na siebie rzuciliśmy jak jakieś niewyżyte nastolatki uncertain Ale na razie będziemy unikać poczęcia. Z jednej strony byśmy chcieli, z drugiej jeszcze za wcześnie po stracie i nadal żyjemy w nerwach, więc planowanie dziecka jest szaleństwem w naszej sytuacji.
      • guziczekk Re: Aniołki Czerwcowe 2012 02.12.11, 21:10
        Trzymaj się ciepło Pampusiu!
        Ja jestem 2 dzień po zabiegu i lekko brudze, mom kolezankę która po 2 poronieniu w 5 dzien po zabiegu dostała krwotoku i się wystraszyła ale po ok 5 godzinach jej przeszło, jedynie nie może doczekać się na okres po zabiegu.
        • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 03.12.11, 17:01
          u mnie dziś lepiej. lekko tylko krwawię, ale mniej niż podczas miesiączki i nic poza sercem mnie nie boli.
          • zabol58 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 04.12.11, 13:34
            Przytulam Cię cieplutko. 3maj się kiss
            • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 04.12.11, 21:40
              Dzięki dziewczyny. tak mi źle z tym wszystkim, jedyna pociecha w mojej 6-letniej córeczce, dla niej nie mogę zwariować. Na szczęście ona nic nie wiedziała.
              • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 05.12.11, 15:06
                u mnie tez tak różnie... po weekendzie nawet ok, bo było miło
                ale wrociłam do pracy a tak pytania czemu mnie nie było i głupie usmieszki, jak mowie, ze miałam problemy zdrowotne ( o ciazy wiedziało szefostwo ale nic nie powiedzieli)
                • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 05.12.11, 18:13
                  migotka.s - ja wróciłam do pracy po 5 tygodniach (z czego trzy przesiedziałam w domu będąc jeszcze w ciąży w związku z przeziębieniem).. po powrocie obyło się bez pytań o ciążę bo faktycznie wcześniej było słychać i widać, że ledwo zipie. Pomimo braku pytań wiem, że ploty o ciąży były, na szczęście nikt wprost nie pytał. Ja nikomu nic nie mówiłam, nawet o L4 brałam na 80%..

                  Samopoczucie nawet mam dobre, jak już gdzieś pisałam postanowiłam zacząć monitorować sobie cykl, mierzę temp. i robiłam testy owu smile w sobotę test owu wyszedł pozytywnie, także chyba wszystko wraca do normy. Jutro idę na kontrolne usg na zabiegu - nie wiem czy nie za późno bo od zabiegu minelo już 7 tygodni...
    • pampusia Toksoplazmoza 05.12.11, 21:37
      Tknęło mnie by zrobic dzis badania. niestety w szpitalu nie oznaczyli mi bety, więc poszłam oznaczyć, żeby wiedzieć czy spada i przy okazji oznaczyłam toksoplazmozę. Nie mam kota. A jednak okazało się, że mam toksoplazmozę i niestety najprawdopodobniej to ona była przyczyna śmierci mojego dziecka. teraz muszę sie leczyć, żeby móc myslec dalej. Ale beta przynajmniej spada. w 5 tyg miałam 19000 a dziś 10000(2 dni po). A więc chyba nie jest tragicznie
      • migotka.s Re: Toksoplazmoza 05.12.11, 22:14
        a jakie masz wyniki i jakie normy ??

        kot jest demonizowany jesli chodzi o toxo
        łatwo sie zarazić od ziemi lub niedomytych owoców i warzyw
        • pampusia Re: Toksoplazmoza 06.12.11, 08:04
          IgG 127, dodatnie powyżej ośmiu, a IgM 5,21 dodatnie powyżej 1,1. Niestety miałam kontakt z młodym kotem, przychodził do nas do domu od sąsiadów, ale nie wiedziałam na początku, że juz jestem w ciąży
          • mentafolia Re: Toksoplazmoza 06.12.11, 22:11
            Nie można się zarazić głaskając kota.
            Musiałaś zjeść albo zakażone mięso ( to dość rzadka droga zakażenia) albo nieumyte warzywa lub owoce z oocystami Toxoplasma gondii.
            • wicherka81 Re: Toksoplazmoza 07.12.11, 14:13
              Przepraszam, że się wtrącę. U nas w domu od zawsze były zwierzaki, psy, koty i inne, teraz sama mam dwa psy. Przed ciążą robiłam badania na toxo i nie miałam jej przechorowanej, także od zwierząt naprawdę ciężko jest się zarazić!! Szok miałam, bo byłam pewna, że przeszłam przy takiej ilości pupilów w przeszłości.
              • pampusia Re: Toksoplazmoza 08.12.11, 16:44
                to i tak nie ma znaczenia, bo finał jest tragiczny dla mnie. co za różnica teraz gdzie się zaraziłam.
                • migotka.s Re: Toksoplazmoza 09.12.11, 11:23
                  Pampuśka, nie szukaj winy ani winnych
                  mozesz zmienic lekarza jesli nie ufasz juz po tym zdarzeniu
                  ale obwinianie się to zła droga, mowie Ci
                  • pampusia Re: Toksoplazmoza 09.12.11, 15:35
                    problem w tym, że przed ciążą byłam u 3 lekarzy, w tym u jednaj sławnej pani prof (miałam inne problemy) wszyscy wiedzieli, że chcemy się starać, wszyscy dali zielone swiatło, żaden nie wspomniał nic o badaniach. a jakoś nie wpadłam na ten pomysł. raz że nie mam kontaktu ze zwierzetami, dwa ostatni czas miałam baaaaardzo zabiegany. do wszystkich tych lekarzy mam pretensje sad
                    • zabol58 Re: Toksoplazmoza 11.12.11, 16:20
                      pampusia lekarze... temat rzeka. na każdym forum jak dziewczyny wymieniają się wiadomościami o zleconych badaniach, różnią się one, niby są jakieś standardy, ale każdy lekarz ma swoje teorie i zwyczaje. Ja nie zdążyłam zbadać toxo, chciałam "wysępić" na NFZ. Ale w ogóle jak poszłam na NFZ to gin powiedziała tylko żeby zapisać się na usg (pierwszy termin miałam w 10tc), łykać kwas foliowy a resztą zajmiemy się po usg...

                      Tak ogólnie, nie odnosząc się do tego co napisała pampusia. Są tacy co całe życie ciągną zrzucając podejmowanie decyzji i odpowiedzialność za to co się dzieje w ich życiu na innych. Zdrowe to nie jest ani dla obwiniającego ani dla obwinianego. Zostałam wychowana, że lekarze są niekompetentni i więcej szkodzą niż pomagają. Teraz dopiero się "naprawiam" że to nie jest dobre myślenie.
                      • pampusia Re: Toksoplazmoza 11.12.11, 19:14
                        ja nie chcę zrzucac na nikogo odpowiedzialności, wiem, że to wyłącznie moja wina, wiem że lekarze nie sa kompetentni, po prostu jakoś nie wpadłam na to, żeby zrobić tokso, zrobiłam morfologię, cukier hormony tarczycowe i bete na początek. nie dlatego że mi lekarze kazali, mnie lekarka powiedziała, że mam przyjść w 8 tc na usg, a jak będę wcześniej plamic czy krwawić to mam nic nie robić, niestety najpierw w 6 tc wylądowałam w szpitalu, a potem cały czas leżałam, bo był krwiak i ciąża zagrożona, a w 10 tc okazało się, ze moje dziecko już nie żyje.
                        • zabol58 Re: Toksoplazmoza 12.12.11, 11:12
                          pampusia dlatego napisałam o obwinianiu że nie dotyczy to Ciebie, tylko to była taka moja myśl - doświadczenie. Lekarze są po to żeby leczyć, pomagać, diagnozować. Osobiście w**** mnie to, że idąc do lekarza albo po wizycie muszę szukać o tym co mi dolega (bo nawet zadając pytania odpowiedzi są dla mnie nie wystarczające), bo wiem że z doświadczeń innych dowiem się więcej i wyciągnę wnioski. Tak samo jak idę do sklepu wiem że jak sama się nie dowiem co warto kupić to sprzedawca mi kompetentnie nie podpowie.
      • zabol58 Re: Toksoplazmoza 07.12.11, 08:27
        Mi teściowa sugerowała właśnie zrobienie toxo bo mamy zwierzaki w domu. Ja bardziej się obawiam że jeśli mam to od pracy w ogrodzie, grzebaniu w ziemi albo zjedzenie owoców prosto z krzaka. Ale ja tak mam od dzieciństwa więc może już przeszłam...

        Żona kolegi z pracy mojego męża też poroniła. Nie znam szczegółów, który to tydzień, ale jakoś czerwcowo albo początek lipca... Po tym jak się dowiedzieli o mnie, kolega powiedział że też są w ciąży, ale przestraszyli się mną i poszli na usg... Naprawdę bardzo nieszczęśliwy czas i tak wiele z nas to dotknęło w jednym czasie.
        • pampusia Re: Toksoplazmoza 07.12.11, 08:41
          Nie rozumiem, ale na czerwcowym forum to pogrom, dla mnie....
        • migotka.s Re: Toksoplazmoza 07.12.11, 08:45
          zachodzenie w ciaze w okresie jesiennym jest obarczone chyba wiekszym ryzykiem niz w innym czasie - no bo to okres wylegania wielu wirusów, ludzie wszedzie kaszlą, kichają
          tarczyca potrzebuje wiecej hormonu i ciaza ją dodatkowo obciaża
          itp

          moze to dlatego
    • migotka.s wizyta 07.12.11, 08:43
      byłam wczoraj u genkologa endokrynologa takiego znanego
      wszyscy mowa to samo
      acard clexan i od pozytywnego testu podwójna dawka eutyroxu - to plan na moja 3 ciaze

      dał mi skierowanie na badanie ktore musimy wykonac razem z mezem z krwi, nie pamietam nazwy dosc drogie i kazał sie starac
      pytam sie 3 razy czy naprawde nie trzeba czekac - on mowi ze nie , ze on nie widzi koniecznosci - podobnie jak i moj lekarz

      • pampusia Re: wizyta 07.12.11, 10:23
        no to masz fajnie. znowu żyjesz nadzieją. tym razem życzę żeby ci sie udalo
        • migotka.s Re: wizyta 07.12.11, 10:37
          pampusia wiesz ta nadzieja taka jakas... mało "nadziejowa" jest

          nikt mi nie da gwarancji ze sie uda

          dzis mam taki dzień, ze mysle o tym co by było gdyby... i co bedzie, jeśli....
          • agju82 Re: wizyta 07.12.11, 11:14
            migotko - super, że masz potwierdzenie już od dwóch lekarzy co do dalszych działań smile jak widać właściwe prowadzenie od początku w większości przypadków prowadzi do szczęśliwego rozwiązania smile A co ze sterydem ? będą Ci go wprowadzać czy nie?

            Ja byłam wczoraj na usg kontrolnym i wszystko wygląda ok smile Nie ma śladów po zabiegu, endometrium prawidłowe dla drugiej cześć cyklu i chyba faktycznie miałam owu bo jest coś na ślad ciałka zółtego smile

            • migotka.s Re: wizyta 07.12.11, 11:44
              jesli chodzi o steryd to zalezy to od jednego badania, ktore musze zrobic razem z mezem
              tak to raczej chyba nie - w badaniach nie wychodzi poki co nic (jeszcze czekam na wyniki tego, co mi robili w szpitalu te trmobofilie etc) wiec acard + clexan na razie bardziej profilaktycznie i dodatkowo
              eutyrox szybciej i w wiekszej dawce (duzo wiekszej) od razu
              mozliwe ze u mnie ciaza powoduje wyrzut choroby
              a sterydow nie jesli nic nie wyjdzie


              A ty kiedy chcesz sie starac? juz niedługo powinnas dostac okres, prawda?
              robisz jakies badania?
              • agju82 Re: wizyta 07.12.11, 13:19
                teraz już rozumiem smile

                ja już jestem po pierwszym okresie, następny za ok. 10 dni. Ze zleconych badań już zrobiłam wszystko. Powtórkę badań tarczycy będę robić za trzy tygodnie (po 4 tygodniach brania euthyroxu), innych hormonów i cukru w połowie stycznia - jak będą w normie to zaczynamy starania (więc pewnie styczeń/luty) smile

              • guziczekk Re: wizyta 08.12.11, 21:57
                powodzenia migotko! trzymam kciuki za sukces udanej ciążysmile
                • migotka.s Re: guziczek 09.12.11, 11:22
                  no to jeszcze trzeba w tą ciaze zajśc wink

                  a jak u Ciebie Guziczku? jak samopoczucie?
                  • guziczekk Re: guziczek 09.12.11, 17:05
                    zajdziesz zajdzieszsmile u mnie dobre samopoczucie- kochana rodzinka nie pozwala na smuteczki, były odwiedzinki teraz na weekend znajomi przyjeżdzają cały czas ruch!
              • stykrotka Re: wizyta 09.12.11, 15:33
                A nie chodzi o konflikt serologiczny krwii?
                Ja mam konflikt i miałam miec robione jakies badania dopiero przy 20tc - nie doczekałam.
                Teraz czekam na wyniki histopatologiczne na podstawie których moja lekarka oceni jakie badania dalej zlecic.

                Mało zaglądam na to forum - staram się już nie myśleć o tym.

                Plamienie skończyło mi się 3 dni temu. Zabieg byl 20/10/2011.
                Zaczelam juz powoli trening na silowni, bo niestety dla mnie te 10tc dały +5kg wagi z niczego. Na razie chodze tylko na bieżni.

                A jak z Wami dziewczynki?

                Migotko - trzymam moooocno kciuki, zebys zaszla w ciąze... i przy następnej ciąży odpuść sobie forum... totalnie się wyluzuj.. to na pewno pomoże
                • pampusia Re: wizyta 09.12.11, 15:39
                  ja miałam zabieg tydzień temu, już nie krwawię, ale plamię. u mnie 11 tc + tydzień teraz dały
                  -6 kg. raczej nie muszę się odchudzać. muszę za to dziadostwo tokso wybić, potem wizyta u gin no i czekanie na zielone światło. ale do tego czasu musze sie pozbierać, bo stan psych jest opłakany, dosłownie i w przenośni
                  • migotka.s Re: wizyta 09.12.11, 17:31
                    ja tez schudłam mocno
                    ważę mniej niz przed ciażą
                • migotka.s Re: wizyta 09.12.11, 17:30
                  Hej Stokrotko smile ciesze sie ze u CIebie dobrze. U mnie tez dobrze smile

                  Ale o co chodzi z tym forum smile ? czemu mam sobie odpuścić wink ? mnie forum nie stresuje a wręcz jest fajne, bo mozna sie wygadać, bo ja " w realu" rozmawiam o tym TYLKO z mezem wink i lekarzem .
                  Wiesz, ja jestem na zupełnie innym etapie, ja mam za soba dwa poronienia bede miała ciąże prowadzona jako wysokiego ryzyka bede na acardzie i clexanie + eutyroxie co oznacza cała ciaze czeste wizyty u gina i endokrynologa - forum nie tylko nie stresuje ale pozwala sie wygadać ze stresu jaki towarzyszy miedzy jedna wizyta a drugą.
                  Forum nic nie zawiniło, ze poroniłam wink a akurat na forum moze zasięgnąć opinii w wielu kwestiach wink (patrz moj watek o clexanie i acardzie)
                  • stykrotka Re: wizyta 10.12.11, 18:34
                    No mnie hormony chyba dalej trzymają skoro waga ani rusz smile

                    No bo na forum często ktoś pisze o jakichś objawach i doszukujemy się ich u siebie. Panikujemy i w ogole.
                    Patrze przez swój pryzmat. Myślę, że za często na USG chodziłam i ze to wcale nie jest takie nieszkodliwe na tym etapie ciązy. W koncu dziecko jest naruszane przy dopochwowym USG.

                    Oczywiscie masz racje, ze opinię też można zasięgnąć smile no i ja właśnie tak bede robiła. Poprzednim razem sprawdzałam forum dosłownie co godzinę.

                    Teraz mam plan zajść w ciążę i słuchać lekarza. Nie panikować przy blado-brązowym śluzie, który tylko raz sie pojawił i zniknął. Chodzić na wizyty zgodnie z harmonogramem.
                    Oczywiscie jak zacznę krwawić, albo jak zacznie mnie coś boleć to na pewno pojdę do lekarza.

                    Każdy po utracie ciąży podchodzi inaczej następnym razem smile

                    Ja planuje się po zajściu w ciążę pochwalić dopiero po 3 miesiącach. Kropka smile
                    • zabol58 Re: wizyta 11.12.11, 16:28
                      Mi brzuch "spadł" od razu po zabiegu. Nawet w szpitalu dziewczyny mówiły że mam ciążowy brzuszek uncertain Kilka dni po mąż się mnie pyta czy to tak jest że po poronieniu się chudnie bo ja dużo schudłam. Zrobiło mi się trochę przykro bo wolałabym być gruba, właściwie to wszystko bym chyba zniosła.

                      Ja nie dopuszczałam do siebie myśli że może być źle, mimo fatalnych wieści na czerwcówkach. Noc przed usg przyśniło mi się że poroniłam (i na samym początku ciąży też), wcześniej przyśniła mi się inna przykra sytuacja, która się sprawdziła w realu. I tym też się nie przejęłam bo to tylko sen... Fakt że na usg byłam często, bo wypadło mi co 2 tyg (na nfz się zapisałam, a wcześniej nie wytrzymałam i poszłam prywatnie).
                      • stykrotka Re: wizyta 11.12.11, 17:08
                        No mi nie spadł od razu.

                        Generalnie waga się nie rusza i to mnie dołuje, bo mam kilogramy dodatkowe na marne bo dzidziusia nie ma.

                        Mam podejrzenia, że wpływ na to mają problemy z prolaktyną, które miałam przed ciążą. Może jeszcze hormony mi sie nie unormowały.
                        A może tarczyca mi sie rozlegulowała? Jakas przyczyna musi być bo nigdy nie miałam tendencji do tycia.

                        Może mało jesz? ze smutku? Ja jem normalnie jak zawsze.

                        No właśnie ja snów żadnych niepokojących nie miałam. A to USG - na pewno bede rozwazniejsza następnym razem.

                        Jeszcze tylko wykorzystam szansę i pojadę na deskę w lutym w Tatry a potem od razu starania.

                        Zastanawia mnie tylko czemu jedni lekarze każą od razu po 1 okresie sie starać a inni każą czekac 3 miesiące a inni pol roku...
                        • zabol58 Re: wizyta 12.12.11, 11:15
                          Jem raczej tak jak wcześniej (tzn. mniej piję bo w ciąży miałam straszne pragnienie) i nie unikam czipsów i słodyczy, w ciąży jednak starałam się zdrowiej (ale pod koniec faktycznie ciągle byłam głodna, ale jadłam sałatki itp. a nie słodycze). Mniej się ruszam. To jest pewnie tak jak z wieloma innymi rzeczami, każda z nas ma inaczej.
      • wicherka81 Re: wizyta 07.12.11, 14:17
        Migotko, byłaś jeszcze u kogoś innego niż ta pani doktor, którą mi polecałaś?
        Bardzo się cieszę, że macie już plan z lekarzami, i że na pewno dostaniesz te leki. Mam przeczucie, że pomogą, zobaczysz. Trzymam mocno kciuki!!!!!!!
        • migotka.s Re: wizyta 07.12.11, 14:34
          tak , byłam u tego lekarza, ktorego Ci polecałam dodatkowo w mailu - ginekolog-endokrynolog
          to jest lekarz z cyklu "badac i chuchac" - no ale powiedział w zasadzie to samo co tamci dał tylko jedno badanie ekstra

    • kocia_mysz moje wyniki badań 10.12.11, 12:36
      Jak wspominałam dostałam skierowanie od endo na badanie krwi i usg tarczycy. W wieku nastoletnim walczyłam z wolami na tarczycy stad muszę ją monitorować tez i pod tym kątem.
      Moje wyniki to:
      TSH (s) 1,24 mU/l norma: 0,27 - 4,2
      ATPO P-ciała p/peroksydazie tarczycowej (s) 7,61 IU/ml norma:< 34
      ATG (antytyreoglobulinowe) 15,8 IU/ml norma:< 115
      więc miodzio. Trafiłam niestety po raz kolejny na endokrynologa, który uznaje TSH za wyznacznik wszelkich nieprawidłowości i póki ten jest w normie nie widzi wskazań do sprawdzenia ft4 czy ft3 uncertain
      Obraz usg trochę gorszy. Jest jedna 3mm torbielka i niejednorodna struktura tarczycy. Będę musiała ją przebadać usg z Dopplerem żeby zobaczyć jak wyglądają przepływy.
      • magdzik777 dzis mija miesiąc 10.12.11, 17:50
        dokładnie miesiac temu o tej porze miałam zabieg...sad
        wczoraj dostałam pierwszą @. Zawsze miałam obfite miesiaczki, ale ta to jest wyjatkowa. Leje się ze mnie jak cholera...Badania, które wykonałam sa prawidłowe, wynik hist-pat nie wykazał na szczęście zaśniadu i jeśli gin pozwoli na wizycie, którą mam 19. XII to chyba znowu zaczniemy starania...chociaż sama juz nie wiem, boję się, że trzeciego razu nie wytrzymam...
        pozdrawiam Was
        Magda
        • pampusia Re: dzis mija miesiąc 10.12.11, 20:44
          a miałaś podejrzenie zaśniadu?
          • magdzik777 Re: dzis mija miesiąc 10.12.11, 21:17
            pampusiu nie nie miałam, ale lekarka mówiła, że nie mozna wykluczyc i kazała czekac na wynik hist.-pat.
            • pampusia Re: dzis mija miesiąc 10.12.11, 21:49
              to dobrze, fajnie, że znowu możesz miec nadzieję. ja ciągle jej nie mam...... minął co prawda już tydzień, ale z każdym dniem jest gorzej sad
              • migotka.s Re: dzis mija miesiąc 12.12.11, 15:30
                u mnie miesiac minął 10.12
                czas szybko leci
                ja czuje sie ok, juz nie rozpamietuje i mam sie dobrze
                czasem jest mi smutno ale bez przesady - duzo sie dzieje u mnie wiec nie mam czasu na rozczulanie się nad sobą

                nie wiem czy pisałam Wam, ale byłam u jeszcze jednego lekarza - takiego tez polecanego i w ogole
                potwierdził leczenie mojego - czyli acard + clexan (mam juz nawet clexan w domu - do konca toku jest za darmo na recepte) oraz dał jeszcze jedno wazne badanie do zrobienia na ktore musimy sie umowic do szpitala

                powiedzial ze nie widzi rpzeciwskazan do dalszych staran i nie widzi sensu czekania na cokolwiek

                on jest tez endokrynologiem i stwierdził, ze skoro tsh mi tak szybko rosnie w ciazy to trzeba od pozytywnego testu dowalić eutyrox 150-200 tak na krótko zeby uchronić rpzed tym skokiem

                no i tak to
                • justyna3003 Re: dzis mija miesiąc 12.12.11, 21:16
                  Nie wiem gdzie mogłabym o to spytać-więc spytam tutaj, bo wiem, że niektórym lekarze nie kazali czekać z kolejnymi staraniami.Mam wątpliwości i obawy czy po poronieniach, przy następnych staraniach współżyjecie tylko do owulacji czy w fazie lutealnej też normalnie?Ja mam jakieś lęki choć bym chciała, bo taka bliskość wiele mi daje.Moje poronienia nie miały nic wspólnego ze współżyciem ale mam jakieś obawy...Co ważacie?
                  • migotka.s Re: dzis mija miesiąc 13.12.11, 10:09
                    mnie dwoch cenionych lekarz powiedziało, ze nie widza powodu zeby czekac dalej niż do 1. miesiaczki po (tzn za drugim razem, bo za 1. ciaza była pozniejsza wiec trzeba było odczekac ale tez tylko 3 cykle) - inna sprawa ze ja mam bardzo duzo badan porobionych i tez dostałam odpowiednie leki
    • magdzik777 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 13.12.11, 10:30
      Wczoraj bylismy w poradni genetycznej (jeszcze raz bardzo dziękuję koleżance z forum- asiaimaja). Badania z krwi mamy dopiero na 5 marca.
      Ze wzgledu na wiek(ledwo co kilka dni temu skończyłam 34 lata) kwalifikuje się do badań prenatalnych w każdej kolejnej ciąży. Jaki człowek już stary...Postanowiłam już, że próbujemy ostatni raz, jakby nie daj Boże się znowu nie udało, odpuszczam...
      ściskam Was wszystkiesmile
      Magda
      • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 13.12.11, 11:37
        Magdzik - my tez bedziemy robić ale w Łodzi
        tam termin wizyty i pobrania praktycznie od ręki - nawet na NFZ
        mamy skierowania bo po 2 poronieniu dostałam z marszu

        mamy wizyte na 23.12
        miało byc 2.12 ale lekarz odwołał bo pojechał na jakies szkolenie
        potem my nie moglismy - ale u nich mozna miec termin juz np. w nastepnym tyg po wykonanym telefonie
    • migotka.s badanie 13.12.11, 10:43
      mam do zrobienia jeszcze badanie Allo-MLR+test cytotoksyczny

      robiłyscie to?
      • magdzik777 Re: badanie 13.12.11, 19:38
        migotko
        super, że od razu u Was pobierają krew, nam pani powiedziała, że możliwe, że pobiorą dzisiaj, albo wyznaczą termin...i wyznaczyli na marzec. Potem sie czeka 3 tygodnie na wyniki.
        W ogóle to pobrałam masę dokumentów, badań, wypisów ze szpitala, a oni nic kompletnie nic nie chcieli. Cała wizyta trwała krótko. Myślałam, że będą pytać o wiele różnych rzeczy, ale mało co ich interesowało.
        Tych badań o które pytałaś nie robiłam, co to za badania?
        • migotka.s Re: badanie 14.12.11, 12:50
          JA nie mieszkam w Łodzi - u mnie czeka sie poł roku na wizyte i potem JESZCZE poł na pobranie !!!!!!! no chyba ze płacisz do od reki

          dlatego umówiłam się w Łodzi - wyczytałam w necie, ze tam robia na NFZ w krotkih terminach

          a to badanie, ktore dzis robiłam to badanie immunologiczne
          pobrali krew ode mnie i od męża
          i to jest badanie na swiezej krwi - ciezko mi wytłumaczyc o co chodzi, ale to dotyczny faktu, ze dziecko ma w sobie nie tylko moje geny ale i ojca i sprawdza się, czy organizm matki umie sam sie oszukac ze te geny sa nasze czy nie...
          • agju82 dziś mijają dwa miesiące 15.12.11, 11:24
            Drogie - jak ten czas szybko mija, u mnie dziś mijają dwa miesiące od zabiegu...W tym czasie chyba udało mi się otrząsnąć i patrzę z nadzieją w przyszłość, porobiłam badania, które wykryły schorzenia o których nie miałam pojęcia (tarczyca i insulinoodporność + podejrzenie PCO), zaczęłam się leczyć smile Jeśli chodzi i PCO to będę wiedziała co i jak w połowie stycznia po usg w połowie cyklu ale to chyba trochę naciągane bo jednak zaszłam w ciążę bez wspomagaczy a w poprzednim miesiącu najprawdopodobniej miałam owu. Lekarz uspakaja, że nie ma tragedii i starania pewnie wypadną na przełom stycznia i lutego smile

            Dziewczyny na tę insulinoodporność dostałam metformin (biorę od wczoraj jako uzupełnienie diety niskocukrowej) - lek na cukrzycę, który jednocześnie skutecznie stymuluje pracę jajników i pomaga w potrzymaniu ciąży. Z info na ulotce wynika, że nie można go stosować w ciąży ale w necie znalazłam info, że są dwie metody działania lekarzy: 1. odstawienie od pozytywnego testu, 2. branie przez pierwszy trymestr. Jeszcze nie wiem co zaleci mi lekarz, po przeczytania info w necie, w tym badań naukowych (pozytywne oceny zarówno dla matki jak i płodu) skłaniam się ku braniu przez pierwszy trymestr. Miałyście styczność z tym lekiem albo słyszałyście coś o nim?
            • migotka.s Re: dziś mijają dwa miesiące 15.12.11, 12:10
              wczoraj na wizycie u endokrynologa rozmawiałam o pacjentce, ktora była w podobnej sytuacji jak ja (2 poronienia, Hashimoto+niedoczynnośc, badania ok) i 3 ciazę miała na acard encorton clexan - własnie poroniła 3 raz sad sad

              to jest przerażające

              moja pani endo konsultowała sie z moim ginem i nie bede brała sertydów
              chcą acard + cexan tylko

              wieczorem bede miec wyniki moich baran ze szpitala
    • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 15.12.11, 20:35
      ja dzis wróciłam od znajomej, ktora zaliczyła wpadke z byłym facetem

      i jest juz w 5 miesiacu i wszystko super

      nie cieszy się

      no cóz, rozumiem ze jej zycie sie skomplikuje ale ciezko mi troche, ze ona nie chce a ma
      ja chce a nie mam sad
      • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 15.12.11, 21:32
        taki lajf. ja chcę, moja córka od 2 lat się modli o siostrzyczkę, a jak sie okaże że oprócz tokso mam zaśniad, to niestety nie ma nadziei i szansy. ech lajf
        • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 15.12.11, 21:52
          ja nie mam nawet 1. dziecka sad sad sad
          • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 15.12.11, 21:57
            wiem Kochana. wiem, że mnie jest może odrobinę łatwiej. ale Ty masz nadzieję, więc się uda
            • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 15.12.11, 22:05
              pampusia napisała:

              > wiem Kochana. wiem, że mnie jest może odrobinę łatwiej. ale Ty masz nadzieję, w
              > ięc się uda


              nie mam za bardzo wyboru - musze miec nadzieje
              cos mi sie pochrzaniło w organizmie, tsh znowu w góre i to znacznie, okres trwał 3 godziny i nie wiem czy to był okres

              35 dni od zabiegu a ja juz nie wiem nawet ktory to dzien cyklu sad
    • stykrotka wiem czemu poroniłam 16.12.11, 20:30
      W koncu moge cos napisac bo odebralam wyniki histopatologiczne.
      Na ich podstawie moja gin powiedziała, ze przyczyna byla infekcja wirusowa typu przeziebienie. No i bylam chora jakos tydzien po zaplodnieniu. Typowe objawy grypowe bez goraczki aninawet jakiegos kataru.
      Nie moglam sie wyleczyc z tego jakos i tak mnie to trzymalo jakies 2 tyg z przerwami, bo przeszlo na chwile i wrocilo.

      To dobra wiadomosc mimo wszystko bo nie mam niby patologii ani wad jakichs genetycznych.
      Jednak jestem w szoku bo nie sadzilam, ze takie cos jak przeziebienie moze byc tak grozne. No ale teraz tylko wirusy a czystych przeziebien malo jest.
      • migotka.s Re: wiem czemu poroniłam 16.12.11, 21:10
        hmmm, a na jakiej ona podstawie to niby stwierdziła ? co jest napisane w hist-pat?
        • agju82 Re: wiem czemu poroniłam 16.12.11, 22:10
          no wlasnie ? mnie mowilo trzech lekarzy, ze w badaniu histopatologicznym przeziebienie ani wady genetyczne nie wyjda i w zasadzie to badanie wskazuje wylacznie zasniad lub jego brak...

          styktotko a badalas juz hormony ?
          • stykrotka Re: wiem czemu poroniłam 18.12.11, 14:55
            Wiecie co. Nie wiem na jakiej podstawie to powiedziała.
            Wynik badania:
            Fragmenty kosmowki wczesnej ze zwyrodnieniem wodniczkowym podścieliska kosmków i wieloogniskową ich martwicą. W obrebie doczesnej zbitej i gąbczastej liczne ogniska martwicy z odczynem ropnym wokół, liczne wybroczyny i wylewy krwii.

            Nie wiem czy moja lekarka nie wróży z fusów chcac cokolwiek na temat przyczyn powiedziec ale wiem ze nie mam wad genetycznych ani patologii. A jaki wy miałyscie opis?
            • pampusia jest źle 19.12.11, 11:53
              jest źle, własnie odebrałam wyniki hist-pat. mam zaśniad I stopnia. więc nie wykorzystałam jeszcze limitu na złe rzeczysad
              • migotka.s Re: jest źle 19.12.11, 14:04
                pampusia napisała:

                > jest źle, własnie odebrałam wyniki hist-pat. mam zaśniad I stopnia. więc nie wy
                > korzystałam jeszcze limitu na złe rzeczysad


                Pampusia, kurcze balde, nie wiem co powiedzieć sad sad crying crying
                tak mi przykro
                byłas juz u lekarza ?



                ja tez dzis poszłam wreszcie odbrac te wyniki - z dusza na ramieniu, ale nie miałam wyjscia - własnie konczy mi sie okres i bedziemy sie starac w Boże NArodzenie...
                • pampusia Re: jest źle 19.12.11, 15:11
                  miałam iśc w czwartek, ale po telefonie ode mnie lekarka kazała mi przyjsc jutro, przyjmie mnie jako pierwszą sad do bani. niesttey juz nie mam nadziei na kolejna ciążę.
                  • migotka.s Re: jest źle 19.12.11, 15:16
                    Pampusia, tak mi przykro sad
                    czytałam troche w necie o zasniadzie, bo sama sie bałam
                    i czytałam wiele opowieści jak potem urodziły sie zdrowe dzieci
                    wiem, ze to CIe nie pociesza i wiem, że jestes podłamana, dlatego mocno CIe przytulam


                    daj znac jak bedziesz juz po wizycie i co powie lekarz
                  • stykrotka Re: jest źle 19.12.11, 15:22
                    Przykro mi, ale nie przejmuj się. Wszystko da się wyleczyć.
                    Czytałam w internecie wypowiedzi mam szczęśliwych mam, które miały to co ty. Udało im się, więc czemu tobie ma sie nie udac.

                    Najwyzej bedziesz musiala poczekać z rok przed kolejnymi próbami. Nie załamuj się, bo musisz miec w sobie siłę by walczyć dalej.. z odpowiednią wiarą i nastawieniem.
                    • pampusia Re: jest źle 19.12.11, 16:01
                      no tylko że nie jestem już młoda. nie wiem, czy jeszcze się odważymy
                      • kocia_mysz Re: jest źle 19.12.11, 16:13
                        Cholera, nie wiem co napisać... Przytulam.
                        I powtórzę za dziewczynami, że trzeba mieć nadzieję i że to świństwo się leczy i że jeszcze zajdziesz w niesamowicie nudną i bezproblemową ciążę. A późne i dojrzałe macierzyństwo też jest piękne.
                      • stykrotka Re: jest źle 20.12.11, 07:55
                        ja też nie jestem już taaaka młoda.. prawie 35 na karku to też niemało jak na chęć posiadania dziecka.

                        Jednak mam zamiar próbować minimum do 40stki smile
                        Tzn. generalnie liczę ,że zajdę za 3 miesiące wink

                        Jeśli jesteś przed 35 to masz czas. Teraz dużo jest kobiet, które tak późno zachodzą smile
                        • pampusia Re: jest źle 20.12.11, 09:52
                          niestety mam 36. na szczęście mam córkę. jednak niespełnione pragnienie pozostaje. jednak zaśniad krzyżuje wszytsko, nawet nie mam nadziei. beta ciągle wysoka
              • pampusia byłam u gin 20.12.11, 16:37
                powiedziała, że beta ładnie spada. po zaśniadzie nie pozostały w macicy żadne resztki. więc nie trzeba powtórnie łyżeczkować. endometrium po 2 tyg od zabiegu 13 mm więc gut. torbieli nie mam, za to wygląda, że pęcherzyk owulacyjny mimo bety jest. no teraz co 2 tyg usg i co 2 tyg beta, aż do spadku. ogólnie była zadowolona i optymistycznie nastawiona. trzeba kontrolować
              • pampusia wróciłam od lekarki 20.12.11, 16:37
                powiedziała, że beta ładnie spada. po zaśniadzie nie pozostały w macicy żadne resztki. więc nie trzeba powtórnie łyżeczkować. endometrium po 2 tyg od zabiegu 13 mm więc gut. torbieli nie mam, za to wygląda, że pęcherzyk owulacyjny mimo bety jest. no teraz co 2 tyg usg i co 2 tyg beta, aż do spadku. ogólnie była zadowolona i optymistycznie nastawiona. trzeba kontrolować
                • stykrotka Re: wróciłam od lekarki 21.12.11, 08:07
                  No widzisz smile
                  jeszcze będziesz miała upragnionego drugiego dzidziusia smile

                  głowa do góry i mimo wszystko staraj się myśleć pozytywnie - jak ja smile

                  i to bardzo pozytywnie

                  ściskam
    • justyna3003 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 19.12.11, 19:43
      A ja dziś byłam z mężem na wizycie u genetyka.Pani Doktor bardzo rzeczowa i fachowa.Miała być tylko wizyta a udało się, że za jednym zamachem pobrali krew do kariotypu, także teraz czekanie 4-6tyg na wyniki i zobaczymy...jak coś wyjdzie namieszane w kariotypie-to rezygnujemy całkiem ze starań i skupiamy się tylko na adopcji.
      Migotka ty już masz wynik z genetyki-bo wiem, że chyba też byliście?
      • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 19.12.11, 23:13
        nie, nam sie przesunęło bo pan doktor pojechał na szkolenie ...........
        mamy 23.12
    • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 14:10
      jak tam się czujecie dziewczyny ??

      u mnie taka troche sytuacja głupia - w rodzinie nikt nie wie o 2. razie
      wszyscy życzą "dzidziusia" puytaja czy juz mozemy porbowac byc w ciazy...

      kurde, w święta mmiałam ogłosic radosną nowinę tymczasem musiałam się milo usmiechac bo rpzeciez babci czy dziadkowi nie powiem, ze to nie ich sprawa sad
      • pampusia Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 15:48
        ja po prostu nie pojechałam do rodziny męża na Świeta, oni nic nie wiedzą. niestety w piatek się zwalą, bo moja córka ma urodzinysad ech, a ja dalej płaczę, nie jest lepiej mimo, że juz prawie 4 tygodnie bez naszej kruszynki. wszytsko mi się kojarzy z ciążą i zaśniadem uncertain
        • migotka.s Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 17:19
          ja o dziwo jakoś szybko się poskładałam... staram sie panować nad myślami bo nie chce zeby mnie znowu zalała rozpacz
          ale to w sumie trudne, niemniej konieczne zebym mogła sie znowu starac
          ale oczywiście dlaej przezywam, ze gdy pierwsza ciaza zakończyła sie sukcesem to dzis bym miała 5-cio miesięczne dziecko
          a gdyby druga trwała to pewnie bym była w jakims 18 tygodniu ....
          dopadają mnie takie mysli ze dusze je w zarodku
          • agju82 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 21:46
            ja na co dzień trzymam się dość dobrze, niestety w święta rozkleiłam się kilka razy, nie byłam w stanie powstrzymać łez sad nic nie wiedzący teściowie też życzyli bobasa...

            mam nadzieję, że niedługo bobas się pojawi choć już teraz się boję na myśl o tym jak będę się stresować w ciąży..
          • magdzik777 Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 21:50
            migotko podobnie jak Ty często myślę...że to byłby już 15 tydzień, nawet dziś do koleżanki w pracy mówiłam, że juz blisko połowysad
            Kurcze jest mi tak źle, męża kolegi żona jest w ciąży, zadzwonili do nas, żeby sie pochwalić i mówią wpadnijcie, ale po co ja miałabym tam pójść?
            Mam powiedzieć, że bardzo się cieszę, ale z czego ja mam się cieszyć??? Mój mąż stwierdził , że ja źle życzę wszystkim kobietom w ciąży...Nie życzę nikomu źle, ale często sobie zadaję pytanie dlaczego jej się udało utrzymać ciążę, a mnie nie...i tak w kółko...
            Chyba już gorzej nie może być...

            buziaki
            • kocia_mysz Re: Aniołki Czerwcowe 2012 28.12.11, 22:50
              U mnie różnie. Nie ma dnia żebym o tym nie myślała, a Święta jak przewidywałam jeszcze wzmocniły smutek. Byłabym w trakcie 18 tygodnia... Wokół mnie też dużo ciąż, znajomi i rodzina pytają 'kiedy następne?' sad
              Na plus - uregulował mi się okres. Pierwszy cykl liczony od dnia zabiegu miał 25 dni. Drugi, jak przed ciążą 28 i to z wykrytą owulacją.