bogna667
09.09.25, 18:19
Dzień Dobry.
Chciałbym się podzielić przygodą jaką zaliczyłem w związku z chęcią zakupu przeze mnie Bentleya Brooklands rocznik 1995/1996 tutaj - u nas - w Polsce. Otóż natrafiłem na ogłoszenie z niezłymi zdjęciami tego wozu, zachęcającym opisem i też zachęcającą ceną - z adnotacją "do negocjacji". Pierwsza rozmowa ze sprzedającym była też zachęcająca choć uprzedził, że negocjacje będą skromne - co przyjąłem do wiadomości, ponieważ cena z ogłoszenia była do zaakceptowania. Chciałem się udać niezwłocznie na oględziny z zamiarem zakupu /dobre 400km/ lecz Panu nie odpowiadał termin. Przy drugiej próbie umówienia się Pan oświadczył, że auto podrożało. O skromne 20tys. PLN.......... bo to, bo tamto i jeszcze coś tam. Sprowokowało to mnie do solidnego sprawdzenia na autoDNA historii tego wozu o nr VIN: SCBZE11C3TCX57486 . Okazało się, że Pan ogłasza chęć sprzedaży tego auta od 2020roku a w 2012 roku był naprawiany blacharsko-lakierniczo na kwotę kosztorysową 38.681,85PLN .Gdy zapytałem o powyższe Pan nie potrafił opisać co tam było robione, obraził się i przestał się odzywać pomimo, że byłem skłonny to auto kupić - oczywiście za pierwotną cenę. Piszę to by ostrzec potencjalnych chętnych przed ukrywanymi przez sprzedającego faktami i załączam część raportu....
Pozdrawiam ! RM