misia100
09.07.04, 14:10
Hej!!! Witam was wszystkich , wczoraj w nocy znalazłam wasza stronę i bardzo
sie ucieszyłam że jestescie i mogę poczytac o waszych problemach . Do wczoraj
myślałam że to tylko mnie spotkało . 21 maja 2004 roku trafiłam do szpitala.
Byłam w 13 tygodniu ciąży i robiłam USG co 2 tygodnie i było wszystko super
aż do 20.05.2004 kiedy po USG dowiedziałam sie że płód nie żyje. U innego
lekarza dowiedziałam się że to była ciąża bliźniacza a na koniec w klinice w
Łodzi dowiedziałam się że to puste jajo płodowe . Jestem załamana , mąż mnie
pociesza że wszystko będzie dobrze ale ja strasznie się boję. Nie wiem o co w
tym wszystkim chodzi , jeden lekarz mówi co innego 2 innego a na informacji
ze szpitala dostałam że to była obsoleta . Powiedzcie mi jak mam sobie z tym
poradzić , robiłam badania wszystko ok , po jakim okresie mogę się starać
dziecko każdy lekarz mówi inaczej a ja chciałabym już mieć . Czytałam ze to
nie powtarza sie przy następnej ciąży . Czekam na odpowiedź i bardzo dziękuję
że jesteście .
Załamana Misia