Dodaj do ulubionych

W którym tygodniu ciąży poroniłyście?

20.02.13, 18:15
Podobno najwięcej ciąż traci się przed 8tygodniem ciąży, jak było u Was?
Ja sama poroniłam 4 razy wszystkie ciąże zakończone przed 8 tygodniem i teraz znowu jestem w ciąży, odliczam dni by przejść te 8 tygodni...
a jak było u Was?
Obserwuj wątek
    • 1kwiatuszek_3 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.02.13, 18:42
      Ja poroniłam na początku 13 tygodnia ciąży... również nie mogłam doczekać się kiedy minie ten krytyczny moment w tej ciąży...
      • barbinka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.02.13, 18:46

        w 12, 9, 7 i 5 uncertain dużo ich było (jak dla mnie). Dla mnie pierwszy trymestr jest cały krytyczny uncertain
        ——————————
        http://s18.rimg.info/1efe1d3e4e47f51e31950798246890c5.gif
        I wierzę, że kiedyś tam spotkamy się...
        • courrare Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.02.13, 19:44
          Ja na przełomie 8/9tc. Był to dla mnie szok, ponieważ mam zdrowego syna sad Tak, jak już pisałam w innym poście, los nas uczy pokory cały czas... sad
          • klara17 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.02.13, 21:46
            w 9t -ale dziecko przestało rozwijać się w 7t2d
            • ewabaranek Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.02.13, 21:54
              dwa razy w 10tym
              • railly Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.02.13, 08:47
                Obumarcie ok. 7tc sad
                • mariola1315 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.02.13, 09:31
                  W 14tc - serduszko przestało bićsad



                  19-09-2004r.Mateusz; 11-10-2006r.Łukasz
                  09-02-2010r.Paweł 17-05-2012r. Julia [*]
    • minka.b Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.02.13, 16:09
      w 20 i 24 tygodniu w kolejnej ciąży do końca się bałam
    • 3beata33 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.02.13, 19:41
      witam...ja wczoraj wróciłam do domu...19.02.2013 musiałam mieć wywołane poronienie w 13 tygodniu...moj maluszek prawdopodobnie juz 3 tygodnie nie żył...sad...siedzę w domu i rozmyślam...nie mam siły...to moja pierwsza ciąża i wierze że nie ostatnia...
      • ania-2604 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.03.13, 22:03
        Witam ja napewno poroniłam 2 razy w 13 tygodniu i6 potem przez długi czas nie mogłam zajść w ciążę .Wiem nic nie ukoi bólu po upragnionym dziecku,zwłaszcza gdy potem się słyszy że nie mozesz mieć dzieci,ale z czasem on naprawdę jest mniejszy (to może złe słowo,ale w tej chwili nie mam innego),pamiętasz i też boli ale już inaczej.... Ja mogłabym mieć 16-letnie i 15-letnie pociechy,problemy nastolatków..... Pomógł mi wtedy bardzo mąż bez niego bym nie przetrwała choć nie było mu łatwo ,a do tego musiał być silny za siebie i za mnie,walczył i zmusił do tego mnie....Dziś, pomimo wszystkich stwierdzeń lekarzy że nie będziemy mieć dzieci, mamy dwóch wspaniałych synów 10 lat i 7 lat ,i choć było ciężko przez całą ciążę ,chć się bałam i płakałam z każdą kroplą krwi i z każdym skurczem,UDAŁO SIĘ!!!!
        Trzymam za was wszystkie kciuki ,pamiętajcie ze nie jesteście same a najkochańsze osoby są najbliżej was ...i też cierpią ale wam tego nie pokazują .Ja to zrozumiałam po latach, wcale nie byłam wtedy tak mądra ... POWODZENIA WAM ŻYCZĘ
    • bubus233 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.02.13, 21:20
      3 poronienia, wszystkie przed 12 tygodniem.
    • m.b.g Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 22.02.13, 12:26

      • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:54
        m.b.g


        wspołczuję.... nie wiem jak to przeżyłaś...
    • kobietka_29 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.02.13, 13:15
      Mi mowili, ze poronienia wogole w pierwszym trymestrze sa czeste. Ja diagnoze otrzymalam w 10 tc, a ostatecznie poronilam w 11 tc. Druga ciaza poroniona samoistnie w 6tc.
      • maaadziaaa87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.02.13, 20:38
        Hej moja pierwsza ciąża - poronienie samoistne zatrzymane 8 tyg. kolejna ciąża zakończona powodzeniem i teraz ostatnia znów poronienie-ciąża obumarła 8 tyg. ale nie poddaję się smile
    • beatrix-kiddo Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.02.13, 09:01
      Obie ciąże poroniłam w 9 tygodniu.
      Nie będę już ryzykować (zresztą i wiek już nie ten).
      Trzymaj się.
      • andzia207 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.02.13, 09:40
        10 tc, a maleństwo miało 7 tygodni (13 mm).
        • cibeles Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.02.13, 21:01
          poronienie w 13, serduszko przestało bić na początku 9tc, ja się dowiedziałam o tym w 11 tyg sad
    • kasiekonik Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 01.03.13, 14:58
      W 16tc...
      • makuffka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.03.13, 19:59
        W 17 tc... Najczęściej roni się faktycznie w pierwszym trymestrze, ale zdarza się też później, niestety...
      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.03.13, 12:58
        9 tc
      • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.03.13, 17:18
        11tydzień- jednokosmówkowa jednoowodniowa sad
    • renis66 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.03.13, 13:40
      poronienie w 7 i 6 tygodniu.
      Teraz jestem w 11 ale boję się cieszyć
      • suuperbaba Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.03.13, 23:16
        Pierwsza ciaza i poronienie w 7 tcuncertain
        Z drugiej ciazy urodzilam zdrowa corcie w 36tc! Natomiast do skonczonego 12tc nawet sie nie cieszylamsad Potem z kazdym tygodniem oddychalam coraz latwiej...i dopiero po 30tc sie uspokoilam. Warto probowac!
      • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.06.13, 15:25
        Witaj renis66 ja również poroniłam w 7 t.c mineło mi już 6 miesięcy i chciałabym zacząć się starać o kolejne ale się boję;/ A jak u ciebie teraz ciąża przebiega??
    • monika3411 w 20 tc :-( 31.03.13, 18:45
      • suuperbaba Re: w 20 tc :-( 01.04.13, 12:59
        Monika - bardzo mi przykro:,( Pozno..wiadomo z jakiej przyczyny?kiss Jeszcze bedziesz Mamusia!
        • 3killer Re: w 20 tc :-( 03.04.13, 13:43
          Moniko- współczuję .. sad Nawet nie próbuję wyobrazić sobie jak się czujesz... Trzymaj się.... brak słów
    • malgonia87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.04.13, 00:22
      Ja poronilam 2 dni temu byl to 8 tc. W sumie trudno to nazwac poronieniem bo z tego co lekarz mowil wynika ze malenstwo mialo wade genetyczna i najprawdopodobniej jego serduszko wogole nie zaczelo bic cryingcryingcrying Najgorszy dzien i najgorsze doswiadczenie w moim zyciu, na szcxescie mam bardzo duze wsparcie w moim partnerze. Pomimo ze tez bardzo cierpi jest dla mnie ogromnym wsparciem a tragedia jaka nas spotkala jeszcze bardziej nas do siebie zblizyla i umocnila nasze uczucie.




      Aniolek 07.04.2013
      • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.04.13, 08:45
        sad smutne to ... ale najważniejsze, że mamy wsparcie w swoich facetach. Bez męża nie dałabym rady. Ja jestem miesiąc po poronieniu- łez już nie ma (chyba wszystkie już wylałam), ale pustka pozostaje ta sama sad
        Mama dwóch Aniołków- 11.03.2013 + + ciąża 3*j
        • malgonia87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.04.13, 08:56
          Dokladnie najgorsze jest uczucie pustki. I tak jak piszesz wsparcie jest bardzo wazne gdyby nie moj narzeczony nie miala bym sily zeby wstac z lozkasadsadsad
          • igulina1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.04.13, 13:28
            Ja sie dowiedzialam na usg w 13 tyg że serduszko nie bije juz 2 tyg, czyli malenstwo mialo ok 11tyg.
            To był dla nas koszmar..poszlismy z mezem na USG z usmiechem na twarzy a wyszlismy ze łzami w oczach.
            • mariola1315 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.04.13, 17:34
              igulina1 napisał(a):

              > Ja sie dowiedzialam na usg w 13 tyg że serduszko nie bije juz 2 tyg, czyli male
              > nstwo mialo ok 11tyg.
              > To był dla nas koszmar..poszlismy z mezem na USG z usmiechem na twarzy a wyszli
              > smy ze łzami w oczach.

              To zupełnie tak jak ja, tyle że byłam w 14tc.....


              17-05-2012r. Julia [*]
    • koteck Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.04.13, 21:27
      Ciąża zatrzymała się na 6 tygodniu. Dowiedziałam się w 8, na pierwszej wizycie. Ponad miesiąc temu miałam zabieg, koszmarny zresztą. Nie wiem co mocniej boli strata czy wspomnienie o tym sad
      • kinga-47 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.04.13, 13:52
        Poronilam na przelomie 7 i 8 tygodnia. Na drugi dzien poziom bety HCG wynosil 59, wiec wygladalo na to, ze ciaza obumarla juz sporo wczesniej.
        • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.05.13, 17:31
          najpierw ciaza pozamaciczna, dzis w 9tc dowiedzialam sie ze ciaza obumarla w 7tc - a juz slyszalam serduszko...
          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.05.13, 20:03
            Bardzo mi przykro... Trzymaj się Kochana... To niesprawiedliwe...
            • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.05.13, 22:09
              bardzo mi przykrosad
              wszystkie znamy ten ból...
              • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.05.13, 22:22
                Nie wiem dziewczyny jak dalyscie sobie rade...mi juz glowa peka od placzu i stresu a jeszcze tyle przede mna...nie dam rady. Nie moge zniesc wspolczujacych spojrzen domownikow, nienawidze przy kims plakac, oprocz smutku zzera mnie stres. Denerwuje sie ze ktos do mnie cos mowi a ja musze reagowac, z lekarzami tez bede musiala rozmawiac w szpitalu a na dodatek mam noge w gipsie i nie moge nigdzie uciec. Przepraszam za te zale ale czuje ze sie dusze w tym wszystkim
                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.05.13, 09:48
                  Witaj Sylwinia1,
                  jak wyżej napisała Grochalcia, wszystkie znamy ten ból, większość, a może i wszystkie czułyśmy się tak samo jak Ty teraz... sad(((
                  I nie ma słów, czynów, które by pomogły.... Każda z nas przeszła w pewnym sensie terapię zwaną "czas + życie". Ona pomaga, ale musi sporo wody w Wiśle upłynąć zanim i Tobie pomoże, teraz musisz i masz do tego prawo do przeżycia żałoby po stracie. Im więcej płaczesz tym lepiej, oczyścisz się....
                  To co się stało to się stało, nie ma już na to wpływu. Trzeba żyć dalej... I dasz radę, zobaczysz, choć teraz wiem, że czujesz jak Ci się zawalił cały świat pod nogami, też tak czułam....
                  Ja też poroniłam w 9tc. Choć ciąża od początku źle się rozwijała, od 6 tc wiedziałam, że maleństwo się nie rozwija, serduszko nigdy nie zaczęło bić. Czekałam do 9 tc, ale nic to nie dało. I niby byłam przygotowana na to, i sam pobyt w szpitalu, wywołanie poronienia, bo miałam zatrzymane, zniosłam dzielnie, jakby ze stoickim spokojem i pełnym zrozumieniem, To jednak to co się zaczęło dziać w domu po tym wszystkim, to dla mnie prawdziwa tragedia była, serca oszukać nie mogłam....
                  Dzisiaj mija już 6 miesięcy i 9 dni, a mi nadal ciężko, źle okropnie tęsknię za moją kruszynką, już na dniach pewnie by przyszła na ten świat, tym bardziej mi smutno i przykro jak widzę malutkie dzieci na spacerach, w wózeczkach, ahhh szkoda mi słów na to co czuję, bo i tak one tego nie oddadzą....
                  Także widzisz, nei da się nigdy do końca z tym pogodzić, zapomnieć itd....
                  Ale z czasem człowiek uczy się ż tym żyć, chowa głęboko w sercu i cóż idzie dalej drogą swego przeznaczenia...
                  Ja kiedyś wszystko planowałam, układałam, korzystałam z życia, dzisiaj już tego nei potrafię, jestem inną osobą, dla bliską nawet nie miłą. Wiem, że tak naprawdę człowiek na nic nie ma wpływu, wydaje mus ię, ze ma, ale jest inaczej....
                  Przepraszam, że się rozpisałam.... Jedynie co mogę Ci radzić, bądź tu na forum, pisz. Mnie to pomogło, a teraz sama staram się "jakoś" pomóc innym....
                  Pozdrawiam i przytulam Cię,
                  Pa
                  • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.05.13, 13:28
                    mi po poronieniu drugim(bo po pierwszym praktycznie od razu zaszłam znowu w ciąże i nie miałam czasu się martwic..ech..)znalazłam sobie zajęcia. wynajdywałam ciagle coś, żeby nie mysleć..a to generalne porzadki..pokupowałam pudełka, pudeleczka i wszytsko segregowałam(szkoda, że mi ta przypadłośc nie została do dziśbig_grin), zajęłam się ogrodem i nauczyłam się jezdzic samochodem. Byle martwic sie czyms innym, zająć głowę i juz. Mi pomogło. plusem teraz jest to, że jestem kierowcąsmile
                    ale łzy były zawsze, w każdym momencie, jak tylko zostawałam sama w mieszkaniu..morze łez...
                    dla mnie też forum było wybawieniem. Do końca życia będę wdzięczna dziewczynom z forum(teraz nawet ich juz tu nie ma) za tyle wsparcia, które wówczas dostałam. Od nikogo innego.
                    i to prawda, czas leczy rany. Ja, akurat tak mam, że dziś juz nie myślę o dwóch stratach, naprawdę,
                    i życzę Ci z całego serca, abys jak najszybciej wróciła do psychicznej równowagi.
                    Nie bedę Cię namawiac na szybkie starania, bo generalnie nie powinno się. Mi to tez pomogło w tym, aby się jakos pozbierac.
                    dasz radę. uwierz nam...
                    • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.05.13, 14:59
                      Pierwszy raz uczestnicze w forum i naprawde jestem zaskoczona troska i otwartoscia jaka z was plyniesmile dziekuje dziewczyny, to naprawde pomaga. Skoro mowicie ze dam rade to dam. Jeszcze stres szpitalny za pare dni i troche koszmaru bedzie za mna. Ktorejs z was udalo sie w koncu i ma malucha w domu?
                      • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.05.13, 15:29
                        ja mam po 2 poronieniach
                        tylko ja najpierw urodziłam synka, potem 2 poronienia i znów syneksmile

                        tak bywa widzisz.

                        w szpitalu zleci szybko, sam zabieg trwa 10 minut, w pelnej narkozie.
                        Nic strasznego, naprawdę!

                        a po szpitalu odczekasz 3 miesiące, zrobisz podstawowe badanka i do dzieła znowubig_grin
                        • 3beata33 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.05.13, 00:55
                          dokładnie tak....ja poronilam w lutym tego roku i zrobilam badania....wszystko u mnie ok wiec i starania sie zaczely...zobaczymy w koncowce maja jak zatestujesmile...i Tobie też sie uda...głowa do górysmile
                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.05.13, 21:14
                        Cieszę się, że w tym całym trudnym czasie, ciężkim i wiadomo smutnym, jakoś Ci pomagamy.
                        Mnie też bardzo i to bardzo pomogło i pomaga nadal te forum. I tu ukłon w stronę Grochalci - dzięki smile.
                        No ja nie mam dzidzi, to miało być pierwsze maleństwo. Zobaczymy, może kiedyś i mnie dane będzie mieć maluszka. Póki co mam teraz trochę problemy zdrowotne. I tym muszę się teraz zająć...
                        Myślami będę przy Tobie być ten szpital zniosła i by było wszystko w porządku.
                        Pozdrawiam i przytulam baaaardzoooo mocno!!!
                        • suuperbaba Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.05.13, 18:02
                          Ja poronilam w marcu 2011 w 8/9 tc...w kolejna ciaze zaszlam w listopadzia, a teraz mam coreczkesmile Nie bede oszukiwac, ze nie bylo stresu...po poronieniu kazda nastepna ciaza to juz nerwy! Ale mialam wspaniala ginekolog, ktora przeprowadzila mnie przez jedno i drugie! Dzieki niej mam kochana corciesmile I na Was przyjdzie czas...trzeba byc dobrej mysli! ...ale wiem dokladnie co czujesz. Mi pomoglo zajecie sie praca, innymi zajeciami...
                          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.05.13, 18:46
                            Witaj Suuperbaba,
                            dziękuję za słowa otuchy. Bardzo pozytywny post, że po tym co Cię spotkało, udało Ci się urodzić córeczkę.
                            Zobaczymy jak u mnie będzie. Na razie walczę z hormonami, które u mnie szaleją...
                            Pozdrawiam smile
                            • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.05.13, 20:34
                              A ja dziewczyny niestety przy kazdej mysli o przyszlej ciazy wpadam DOSLOWNIE w panike. U mnie to glebszy temat bo niestety mam fobie spoleczne i ataki leku panicznego wiec te zdarzenia spotegowaly i obudzily uspione leki. Eh no coz... Wiecie czego sie tez boje? Pewnie wiekszosc z was powie ze to irracjonalne leki - boje sie ze gdy zostane kiedys mama zwariuje ze strachu o wlasne dziecko. Teraz gdy o tym mysle wpadam w panike i mam wrazenie ze nie podolam, ze naprawde zeswiruje slbo ciagle bede na lekach uspokajajdcychsmile czy tylko ja jestem takim swirem?smile
                              • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.05.13, 20:36
                                A usmiechy wklejam tylko dlatego ze nie wiem jak zrobic emotikone z przerazajaca mina, hahasmile
                            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 12:42
                              Anejaa- to jak długo te hormony będa jeszcze szalec... Mam ich już dośc..
                              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 14:41
                                Witaj 3killer,
                                u mnie nie taka prosta sprawa. Właściwie po poronieniu wyszło, że mam podejrzenie PCO oraz problemy z nadnerczami. Przy moich wynikach, ze szczegółowych badań hormonów już po poronieniu, fakt że zaszłam w ciążę to cud. Wcześniej robiłam podstawowe badania i było ok. Teraz wiem, że owulacji to u mnie rzadkość... Jak wystąpi i uda mi się zajść w ciążę, to też utrzymanie jej będzie problemem. A raz już poroniłam, więc bardzo się tego boję. Zaczynam tracić nadzieję, że kiedykolwiek urodzę dziecko sad... Mam też już dosyć biegania po lekarzach. Odpuściłam sobie. Nawet nie biorę leków. Większość odstawiłam, bo nieco wyniki poprawiły się. Zauważyłam, że dużo pomaga mi zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna i pozytywne myślenie. Zaczęłam się odchudzać, bo miałam nadwagę. Od lutego schudłam 14 kg. Dużo lepiej się czuję. Poczekam jeszcze jakiś czas, bo nie chcę faszerować lekami (zwłaszcza hormonalnymi). Myślę jak zrobię porządek ze sobą, a dokładnie swoim organizmem. To za jakiś czas powtórzę wszystkie badania. Jak coś będzie nie tak wtedy zacznę się leczyć farmakologicznie. Nie wiem czy słusznie robię, ale nie bardzo wierzę w tabletki i wiem, że na jedno pomagają, a na drugie szkodzą....
                                Także kiedy przestaną szaleć u mnie hormony nie wiem... Mam nadzieję, że zmieniony styl życia z siedzącego na aktywny i ze złego odżywiania na zdrowe pomoże mi... Też muszę swój stan psychiczny poprawić, bo wcześniejsze moje przeżycia po problemach rodzinnych i teraz strata ciąży bardzo mnie kosztowały psychicznie, bardzo źle to zniosłam, ciężko mi się pozbierać, bo bardzo chciałam tego dziecka, plus złe wyniki dobiły mnie...
                                Pozdrawiam Cię i Tobie życzę wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń oraz planów smile.
                                • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 15:41
                                  Musze cie pocieszyc-j z Pco prawie nigdy nie mialam owu a monitorowalam to ponad 2 lata. Zadna stymulacja lekami nie pomagala co bylo dziwne bo juz raz bylam w ciazy ale pozamacicznej. Po laparodkopi i nacieciu pecherzykow w celu umozliwienia owulacji znow stymulacja lekami przez ponad pol roku i jaki efekt? Zero owulacji kazdego miesiaca. Odpuscilam we wrzesniu 2012 roku. Stwierdzilam ze nie kazdy musi miec dziedzi, zaczelam doceniac zycie bez dzieci-wyjazdy, gokarty, narty itp. Po paru miesiacach bez zadnych lekow zaszlam w ciaze a na badaniu okazalo sie ze ani sladu po PCO. Niestety ciazy nie utrzymalam ale zobaczcie jak psychika wplywa na nasze zdrowiesmile jak dojde do siebie poszukam tylko przyczyny poronienia zeby wiedziec co robic jesli kiedys zaciaze.
                                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 20:55
                                    Dokładnie dużo zależy od naszej psychiki, to co mamy w głowie. I nad tym najbardziej teraz pracuję.
                                    Podobnie i u mnie, ta ciąża to cud.
                                    Przeraża mnie, że jednak nie udało się jej utrzymać tak jak u Ciebie....
                                • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.05.13, 21:18
                                  WitMnie też spotkała niecodzienna sprawa. Byłam w ciąży bliźniaczej jednoowodniowej- jednokosmówkowej, czyli w ciąży najwyzszego ryzyka, najrzadszej z bliźniaczych, w której dzieci są w jednym worku owodniowym i mają jedno łożysko. Ciąża była planowana, wyczekana...UPRAGNIONA po 10 latach przerwy po synu. Prezent na urodziny męża... sad W 8 tyg dowiedziałam się jaki to rodzaj ciąży i załamałam się. W 10 tyg okazało się,że jeden dzidziuś już ma zaburzenia krążenia i obrzęk i usłyszałam słowa lekarza:"Proszę się nie przyzwyczajać, one i tak nie będą żyly..."... Ale nie był w stanie powiedzieć jak długo to potrwa. I tak żyłąm jeszcze 3 tyg zastanawiając się,czy serca moich kruszynek jeszcze biją czy już nie sad((( W tym czasie jeszcze zmarła mi babcia, z którą byłąm zżyta jak z mamą... wszystko na raz... I te hormony... Uśmiecham się, ale to wszystko udawane. Trzeba funkcjonować, bo jest syn, praca, mąz.... ale łatwo nie jest. Wiem,że to co się stało to tak naprawdę była dla mnie najlepsza opcja, bo mogłam mieć chore dzieci (a wiem co to znaczy bo pracuję z dziećmi głęboko upośledzonymi...), albo rodzić martwe np w 20 tyg ... ale trudno się z tym pogodzić. Kobiety biją, piją w ciąży, mordują i zakopują itp. Ja rzuciałam palenie specjalnie pół roku wcześniej, brałąm kwas foliowy, dbałąm o siebie, odżywiałam się, wszystko żeby było dobrze. Ja poprostu chciałam je kochać i dać synkowi rodzeństwo, a mężowi córeczkę sad Przepraszam ze się tak rozpisałam, ale chyba w końcu mogę zacząć o tym mówić. Całuję Ciebie i wszystkie inne kobietki na tym forum kiss
                                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 09:52
                                    Bardzo, ale to bardzo mi przykro, czytając aż dreszcze po mnie przesyły. Bardzo Ci współczuję, to straszne, ale nie poddawaj się.
                                    Przerażające jest to co nas spotkało sad. I nigdy, ale to nigdy nie zrozumiem - DLACZEGO!!!?
                                    Bardzo ale to bardzo Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo...
                                    Przede wszystkim nie przepraszaj, po to tu jesteśmy, by znaleźć wsparcie, wyrzucić z siebie te negatywne emocje, wspomnienia i doświadczenia, które nabyłyśmy na całe życie....
                                    Łatwiej jest o tym przykrym doświadczeniu pisać na forum, do ludzi obcych, a jednak łączny nas to samo, strata tak bardzo chcianych i oczekiwanych maleństw, nadziei i radości z nimi związanych - ehhh jak ja tęsknie za moją kruszynką! Żyłam z nią tylko 9 albo aż 9 tygodni, a już zdążyłam ją bardzo pokochać, całe dalsze swoje/NASZE życie widziałam już razem z tym maleństwem. Pomimo, że była tak malutka, że nie czułam jej, to tak bardzo była dla mnie ważna. Tak się starałam, by wszystko było dobrze - nie udało się.
                                    Może jestem dziwna, ale tak się stało, że bardzo ją pokochałam, poczułam się MAMĄ i nie potrafię nawet teraz już prawie 7 miesięcy po zabiegu wyrzucić jej z mojego serca. Nie mam dzieci, to było pierwsze tylko tak szybko odeszło..
                                    Też myślę, że łatwiej jest na pewno, że odeszła szybko, bo każdy kolejny tydzień, był by trudniejszy do pogodzenia się z tym. Choć ja nadal nie pogodziłam się i nie wiem czy kiedyś się pogodzę z tym, że inne, pijące, bijące, nie chcące dzieci kobiety mają je, a ja nie piję, nie palę dbam o siebie i nie mogę mieć dzieci....
                                    Ciężko mi się pogodzić tym bardziej, że dookoła jest pełno dzieci, co róż mam wiadomość, że u kogoś będzie dzidziuś i ciążę są bezproblemowe, dzieci się rodzą, niekótre to nawet nei bardzo chodzą do lekarza, a jak już to na nfz, a ja prywatnie, prywatna klinika, kupa badań i nic...
                                    Trzymaj się
                                    • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:02
                                      Anejaa

                                      Jak czytam, to co napisałaś, to mam wrażenie, że czytam o sobie. Wszystko oodczuwam tak jak Ty- pokochałam te kruszyny, tęsknię za nimi i będę je zawsze kochać.... Żal, niesprawiedliwość, smutek, pustka, zaciśnięte gardło, bezsenne noce- ... itp- uczucia, które mnie chyba nigdy nie opuszczą. próbuję coraz to nowych rzeczy- dieta, treningi, plany kolejnych studiów, ale wiem,że to wszystko nie wypełni tej pustki, tego miejsca, które było przeznaczone tylko dla nich... MOICH DZIECI. Dziś 2 miesiace od zabiegu- łapią mnie doły... Myślałam,że z czasem jest lepiej, ale widzę po tobie, że nie bardzo. Dobrze, że są takie miejsca jak to, że mozemy pogadać, wspierać się DZIĘKI... pozdrawiam i trzymaj się anejaa
                                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 14:01
                                        Dokładnie też myślę, że mamy podobną historię - niestety....
                                        Ahhh, codziennie myślę o mojej kruszynce. Na dniach byłaby już na świecie... Myślę, że teraz jakoś to łagodniej przejdę, bo do tej pory cały czas myślałam, że jakby to było gdybym nie poroniła i sprawdzałam w internecie, w książkach każdy kolejny tydzień co by teraz było, jaka by mogła być, ile by ważyła, na jakim etapie rozwoju by była teraz. Całą ciążę prowadzę do końca, oczywiście teoretycznie, ile ja bym dała, żeby to było realne, a nie tylko puste niespełnione marzenia.... Tak mnie też ściska w gardle, w sercu, a z oczu cisną się łzy, o które coraz trudniej, bo zaczyna ich po prostu brakować.... Choć boję się, że nadal będę interesowała się jakby to było gdyby moja Kruszynka urodziła się, zawsze będę się zastanawiała jakby była w danym czasie.... Ja już w dniu wyjścia ze szpitala zajmowała się swoją niespełna dwuletnią bratanicą. dużo czasu jej poświęcam. często zostaje u mnie na weekendy, nawet teraz jest. dzięki temu, jakoś znoszę i nie mam żalu, że inni mają dzieci, tak tylko przykro czasami, że moje MALEŃSTWO tak szybko odeszło sad((.
                                        Temat kolejnego dziecka w moim związku zniknął. Nie rozmawiamy o tym, widzę z czasem, że dla mojego partnera to też ciężka sprawa, jak widzi jak ja to przeżywam, dodatkowo to jest dla niego trudne...
                                        Nie wiem jak to będzie póki co żyję z dnia na dzień z poczuciem niesprawiedliwości i bólu, tęsknoty, zawiedzeniem się na losie i pytaniem DLACZEGO tak musiało być?
                                        Pozdrawiam smile
                        • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 13:09
                          Anjeja trzymam kciuki zeby problemy zdrowotne rozwiazaly sie jak najszybciej i przeczytamy wkrotce post ze bedzie dzidziussmile to nas wszystkie natchnie nowa energia i nadzieja. Trzymam kciuki!
                          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.05.13, 21:22
                            Dziękuję, życzę tego nam wszystkim no i sobie też (przyznam)....
                            Ale dałaś mi mocne zadanie, oby oby tak się stało smile
                            Kochana Jesteś smile
                            • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 13:24
                              właśnie w środę dowiedziałam się że przestało bić serduszkosad jestem w 10tygodniu ciąży- a w 8 jeszcze widziałam jak pulsowało serduszko...teraz w niedzielę idę na wywołanie poronienia z łyżeczkowaniem...żadnych niepokojących objawów-zero plamień i krwawień...zabrałam męża na usg żeby zobaczył maleństwo a wyszliśmy z płaczem...to była nasza pierwsza ciąża
                              • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 17:17
                                Ze srody na czwartek w nocy prawie umarlam z bolu...zaczelo sie poronienie, mdlalam, doodme poty, brak oddechu,juz widzialam sie na tamtym swiecie. Po ketonalu troche odzylam, szpital, lyzeczkowanie. Nie chce przezywac tego raz jeszcze. Zorka w szpitalu poznalam jeszcze dwie dziewczyny z tym samym problemem. Jest nas niestety naprawde duzo, widze ze poronienia to powszechny problem. Szczescie maja dziewczyny ktore nie musza tego przezywac. A my musimy dac sobie z tym rade. Mysle ze smutek bedzie w nas bardzo dlugo a ukoi go szczesliwie donoszona ciaza i zdrowy maluch na rekach. Wyplacz sie, pozwol sobie na pare gorszych dni i powolutku bedzie lepiej. Zycze wam tylko zebyscie byly silne i nie czuly strachu przed nastepnymi probami. Ja niestety go czuje i nie wiem czy to minie...w szpitalu byla dziewczyna w siodmej ciazy, szesc poprzednich poronila, ostatnia stracila w osmym miesiacu. Jestem pelna podziwu dla jej wytrwalosci. Zorka trzymaj sie i pisz do nas o swoich odczuciach. Buziaki
                                • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 17:57
                                  najgorsze jest to że nie było żadnych niepokojących objawówsad zobaczymy jak będę się czuła w niedzielę- najgorsze przede mną- poronienie wywołane...jak wygląda takie poronienie w szpitalu?-wiem że dają czopek dopochwowo-ale co dalej- leżę i czekam ... i co dalej? boję sięsad
                                  • serena75 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 20:12
                                    zorka - przeszłam farmakologiczną indukcję poronienia tydzień temu, więc opiszę Ci, jak to wyglądało... Serce naszego Maluszka przestało bić w 10. tygodniu, dowiedzieliśmy się o tym na usg w 12. tygodniu. Ból nie do opisania i duża dezorientacja: co teraz?? Zadzwoniłam do mojego lekarza prowadzącego, polecił jeszcze tego samego dnia pojechać na izbę przyjęć (wtorek, 30.04). Tam ustaliłam z lekarką, że na indukcję zgłoszę się w czwartek wieczorem (3.05), ponieważ nie miałam żadnych objawów/dolegliwości związanych z poronieniem zatrzymanym. W szpitalu mają taką procedurę: aplikują na noc dopochwowo prostaglandyny, jeśli do rana macica sama się nie oczyści, dodają kolejną dawkę leku lub kierują na łyżeczkowanie macicy.
                                    W czwartek około 20:00 zjawiłam się na izbie przyjęć, na wizytę/usg i przyjęcie do szpitala czekałam około 4 godzin (no, cóż - mój przypadek był z góry beznadziejny, a w IP pojawiały się dziewczyny z zagrożonymi ciążami, które traktowano priorytetowo). Około 00:40, już na oddziale ginekologicznym, podano mi dopochwowo 4 tabletki z prostaglandynami, potem powrót do łóżka z poleceniem leżenia min. 2 godzin, żeby nie wypadły... Już po 15 minutach poczułam silne, bolesne skurcze macicy (po tych lekach otwiera się szyjka macicy), w pewnym momencie chciałam zawołać położne i poprosić o podanie leków przeciwbólowych (miałam już założony wenflon, więc wszystko odbyłoby się dożylnie/szybko), ale po około 30 minutach bóle nieco zmniejszyły się. Teraz, z perspektywy czasu, jestem zadowolona z tej decyzji - oszczędziłam nieco swoją wątrobę, ale ból był silny, więc jeśli dla Ciebie będzie nie do wytrzymania, nie krępuj się i poproś o leki, masz do tego pełne prawo. Około 6:00 rano w piątek zaczęłam krwawić... W szpitalu dostajesz specjalny pojemnik, do którego musisz siusiać - wtedy też wylatuje z Ciebie krew, skrzepy i tkanki. W moim szpitalu poproszono mnie, abym za każdym razem przekazywała ten pojemnik położnej do zbadania. Około 7:40 poczułam silne skurcze macicy, już raczej nie sam ból (taki jak w nocy), tylko właśnie skurcz. Przy opróżnianiu pęcherza do pojemnika wyraźnie poczułam, jak coś większego ze mnie wypływa... straszne uczucie. Nie zaglądałam do środka, zawołałam położną. Potwierdziła, że pojawił się już materiał do badania histopatologicznego w wystarczającej ilości... Dzisiaj odebrałam wyniki tego badania i wiem, że właśnie wtedy, o 7:40, straciłam ostatecznie naszego Maluszka. sad
                                    Po tym moje krwawienie i skurcze zaczęły ustępować - o 11:00, kiedy miałam usg, prawie już zanikły. Badanie usg potwierdziło, że moja macica oczyściła się; jedyna dobra wiadomość w tym wszystkim, tzn. że nie było konieczności przeprowadzenia zabiegu łyżeczkowania... Ze szpitala wypisano mnie około 14:00, wróciłam do domu. Ta noc, z czwartku na piątek, była najtrudniejszym momentem mojego życia, które i tak nie było łatwe. Boli i psychika i ciało, na szczęście trafiłam do bardzo dobrego szpitala z cudownymi położnymi i lekarzami pełnymi empatii i współczucia. Tego również Tobie życzę.
                                    W szpitalu wszystko Ci wytłumaczą, tzn. jak działają te leki, co robić w przypadku krwawienia i innych dolegliwości, dostaniesz ligninę (tak, niestety, nie można używać podpasek) i ten pojemnik na siusiu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz wezwać położną (ja nad ranem, jak zaczęłam mocno krwawić, co pół godziny dopytywałam się, czy to tak ma przebiegać - byłam przerażona i zmęczona po bezsennej nocy). Do szpitala zabierz koszulkę nocną (taką na spisanie na straty, bo prawdopodobnie ubrudzi się), szlafrok, kapcie, klapki pod prysznic, kosmetyki. Musisz mieć niepomalowane paznokcie - to ważne, żeby przy ewentualnym zabiegu łyżeczkowania, który jest przeprowadzany pod narkozą (znieczulenie dożylne - ok. 15 min) lekarze mogli ocenić kolor skóry pod paznokciami.
                                    Trzymam za Ciebie kciuki, wszystko będzie dobrze. Powiem Ci jeszcze, że odczułam ulgę już "po" - myśl, że noszę pod serduszkiem nie żyjące już dzieciątko bardzo mnie bolała... Ściskam.

                                    • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 20:38
                                      czytając twoją historię płakałam...ale bardzo ci dziękuję że zechciałaś się podzielić swoją historią... będzie mi napewno dużo łatwiej wiedząc czego się spodziewać-chociaż i tak się domyślam jakie to będzie ciężkie...do szpitala idę na 9rano w niedzielę(gdyż o tej godzinie zaczyna dyżur mój lekarz prowadzący)- zabieram ze sobą siostrę- wolę żeby mąż dojechał późniejsad wiem jak bardzo to przeżywasad podobno tego samego dnia wyjdę do domku... powiem szczerze że chciałabym mieć to już za sobą-mam podobne odczucia jak serena75- myśl że noszę martwe dzieciątko boli...sad mimo wszystko kochane wierzę głęboko w to że po burzy zawsze świeci słońcesmile tego wam życzę. trzymajcie za mnie kciuki w niedzielę
                                      • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 21:15
                                        Jesli bedziesz miala lyzeczkowanie (ja mialam wczoraj)nic nie poczujesz. Po zabiegu 2 godziny lezymy w lozeczku, po tym czasie mozna zaczac powoli wstawac, napic sie wody itp. Ja przez pare godzin delikatnie krwawilam i bolal mnie brzuch. Dzis jest juz ok. Dostalam antybiotyk na 5 dni, mam przez ten czas sie oszczedzac, a reagowac gdybym dostala goraczki, silnego krwawienia badz mocnych boli brzucha. W szpitalu tez bylam z siostra, dzieki niej mniej myslalam o wszystkim i czulam sie bezpieczniej.I zgadzam sie z poczuciem ulgi...trzymam kciuki zebys miala to juz za soba.
                                        • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 21:22
                                          jesteś bardzo dzielna sylwinia1!!!! a jak psychicznie?
                                          • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 21:46
                                            Hm...poza tym ze jestem na etapie "nie chce juz probowac bo za bardzo to wszystko przezylam" mozna powiedziec ze jakos sie trzymam. Mialam mila opieke medyczna co bardzo pomaga, siostra jest ciagle ze mna i nie pozwala mi za duzo myslec, maz rowniez mnie bardzo wspiera bo sam ma silny charakter. Przez jakis czas nie chce chodzic do znajomych ktorzy maja malenstwa bo to boli...chcialabym wrocic juz do pracy bo to pozwoli nie myslec niestety mam zlamana noge (wszystko naraz) wiec bedzie duzo czasu niestety na myslenie. Moja psychika chyba broni sie przed smutkiem bo zaczelam popadac w fobie myslenia o moim zdrowiu i ciagle doszukuje sie w sobie jakis chorob dzieki temu schizuje na tym co mi dolega itp. Jakos dziwacznie reaguje na to wszystko...najgorsze bylo pare dni po usg na ktorym dowiedzialam sie ze ciaza obumarla-uciaklam od lekarza nie wysluchukac go do konca, pozniej caly dzien placzu. A teraz glownie niepokoj. Czas leczy rany. A ty jak sie czujesz
                                            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:14
                                              Sylwinia1
                                              jestem na tym samym etapie co Ty "nie chce juz probowac bo za bardzo to wszystko przezylam" ....
                              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:05
                                Zorka.
                                współczuję.... trzymajcie się...
                                • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:36
                                  każdy reaguje inaczej i inaczej odczuwa stratę...ja jestem raczej z tych silnych-ale to mnie przerosło...narazie dzień w dzień szlocham jak dziecko...w ogóle takie funkcje życiowe jak jedzenie-dla mnie nie istnieją...funkcjonuje chyba tylko dzięki opiece męża-który stara się we mnie wcisnąć choćby jeden posiłek.... myślę że w niedzielę będzie jeszcze gorzej....a później to zobaczymy, czas pokaże... to była moja pierwsza ciąża-tak bardzo się cieszyłam-szkoda że tak krótkosad
                                  • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:40
                                    Zorka

                                    Musimy pocieszać się nawzajem. dasz radę- zobacz ile nas jest i wszystkie musiałyśmy dać rade... Mówią,że "co nas nie zabije ... " .. Wiem, ze to trudne. Każda z nas przeżywa swoją osobistą tragedię i nikt nam nie pomoże w przezwyciężeniu tego smutku i bólu. Ale mamy inne wyjście...?! NIE kurde NIE...Powodzenia Ci życzę, Trzymaj się
                                    • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:48
                                      U mnie dziś mija 2 miesiace od zabiegu i powiem Wam szczerze, ze tuż po nim czułam się psychicznie lepiej niż dziś...
                                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 14:15
                                        U mnie 25 maja będzie już 7 miesięcy od zabiegu, a chyba coraz bardziej tęsknie za moim MALEŃSTWEM.... Gdyby nie problemy zdrowotne, bym już się starała, choć z początku mówiłam, że nie. Ale jednak boję się, a jak znowu coś będzie nie tak. Też boję się, że gdyby nawet udało się to czy urodzę zdrowe dziecko... Te poronienie bardzo napędziło mi stracha na przyszłość....
                                      • koteck Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 10:46
                                        U mnie też zaraz miną dwa miesiące (zabieg był 20 marca) i też czuję się psychicznie gorzej. Ciągle liczę sobie w którym tygodniu bym już była. Ciągle rozmyślam. Na dodatek w szpitalu byłam traktowana jak pacjentka drugiej kategorii. Ze złośliwościami, żartami ze strony lekarza (może niezamierzenie, nie wiem) i okropnie chamskim potraktowaniu ze strony pani dr podczas zabiegu. Podstępnie przekonano mnie do zabiegu bez znieczulenia ogólnego, nie spałam, byłam przytomna i bezsilna a ona mnie wyzywała i straszyła wykrwawieniem. Był to dla mnie koszmar nie do zapomnienia. Nie wiem już co bardziej paraliżuje mnie przed kolejnym staraniem. Strach przed stratą czy strach, że ten okropny ból się powtórzy. Nie wiem dlaczego mój zabieg w znieczuleniu ogólnym tego dnia był im taką kulą u nogi. Byłam u nich dwa dni (najpierw poronienie indukowano cytotekiem) więc powinni mieć to zaplanowane. Dziewczyna przede mną wychodziła, uspokajała mnie, że nic nie boli, będzie dobrze, jeśli tabletki nie podziałają, zabiegu nie poczuję. Poprzednie, z tego co wiedziałam, też miały znieczulenie ogólne. Mam nadzieję, że całe to wspomnienie kiedyś sie we mnie wyciszy, będę mogła bez strachu pomyśleć o planowaniu kolejnego dziecka.
                                        3killer napisał(a):
                                        > U mnie dziś mija 2 miesiace od zabiegu i powiem Wam szczerze, ze tuż po nim czu
                                        > łam się psychicznie lepiej niż dziś...
                                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 11:50
                                          Witaj Koteck,
                                          współczuję CI tego wszystkiego. Nie powinno tak wyglądać... Nie wiem kto tu zawinił, na pewno czynnik ludzki. Jednak nie każdy lekarz ma ludzkie podejście, jedni chyba wpadają w rutynę i dlatego tak postępuję, bo chyba nie celowo, bo to dla mnie szok by był... U mnie chociaż w szpitalu było ok.
                                          Trzymaj się kochana. Musi trochę czasu minąć byś o tym wszystkim powoli zapomniała.
                                          Ja Ci powiem, ze gdybym miała wszystkie wyniki ok i mogła starać się o kolejne dziecko, to bym nie patrzyła, czy boli czy nie. Teraz z moim zdrowiem jest nie najlepiej i nie mogę się strać, więc jak będziesz miała zielone światło to staraj się, nie poddawaj się przez jakiś "konowałów" sorry za wyrażenie. Nie daj się, że przez ich niechlujstwo i brak człowieczeństwa nie rezygnuj ze starań o swoje szczęście...
                                          Pozdrawiam
                                      • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 10:53
                                        Poroniłam w 9-tym tygodniu (ale prawdopodobnie Maluch przestał rozwijać się na przełomie 6/7 tygodnia, nigdy nie usłyszałam jego serduszka), wczoraj minęło 1,5 miesiąca. I też psychicznie jest dużo gorzej... Wszystko potrafi wyprowadzić mnie z równowagi, drę się na dzieci (z pierwszego małżeństwa), na partnera. Właściwie to partnerowi w poniedziałek "podziękowałam za współpracę". sad Na spacerze potrafię rozpłakać się widząc małe dziecko, bo mojego już nie będzie, bo nie pojedzie nigdy na rowerku itp.
                                        Teraz jeszcze myśl, że nie będę miała już więcej dziecka (mieliśmy się starać po 3 miesiącach) bo przecież partnera nie mam...
                                        • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 11:25
                                          Wspolczuje ci i wiem co czujesz...bol minie tylko trzeba troche czasu. Jedni potrzebuja mniej, inni wiecej. Jednak uwazam ze nie warto palic za soba mostow przez to zdarzenie...odeslalas partnera(a to bylo rowniez jego dziecko), krzyczysz na dzieci-czy one sa temu winne? Masz dla kogo zyc!!!!! Masz dwojke dzieci, ktore na pewno ogromnie cie potrzebuja dlatego musisz byc silna. Moze sprobuj nerwy zamienic w smutek, wyplacz sie-to cholernie pomaga. Pozwol sobie na zalobe, jak najbardziej, ale nie przekreslaj wszystkiego. Tak widocznie mialo byc, zycie nie jest sprawiedliwe. To okrutne wiem, ja mialabym juz dwojke dzieci.... Ale wiem ze przeszlosci nie zmienie i musze nauczyc sie z tym zyc. A mam dla czego zyc-dla meza i rodziny, dla pracy ktora sprawia mi przyjemnosc. I zyje z mysla ze bedzie lepiej i kiedys bede mama. Czasem jeszcze zaplacze, ale nie chce sie zamartwiac tylko usmiechac czego o tobie mocno zycze. Sciskam
                                          • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 11:39
                                            Z partnerem nie rozstałam się z powodu straty ciąży... Ale to że jestem nerwowa i drażliwa po tej stracie, ze nie mogę sobie poradzić z emocjami spowodowało, ze z nim zerwałam (może nawet niesłusznie, może wszystko za bardzo wyolbrzymiłam). Ale stało się... Może się coś jeszcze wyjaśni i tak musimy sie spotkać (ma klucze do mojego mieszkania i auta).
                                            Póki co wracam do tabletek antydepresyjnych (przestałam brać - minimalne dawki, jak okazało się że jestem w ciąży).
                                            • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 18:38
                                              Hehe, ja tez bralam antysepresanty z powodu nerwicy lekowej, i to przez dwa lata. Leki przerodzily sie w nerwowosc. Teraz mam raz to raz to ale lekow nie biore juz ponad rok...i staram sie dawac rade zmieniajac myslenie, nastawienie chociaz nie jest latwo czasamismile trzymam za ciebie kciuki!
                                  • serena75 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.05.13, 22:49
                                    zorka - u mnie też pierwsza ciąża, wyczekana, wychuchana, wystarana baaardzo, z in vitro... pamiętam, że przez pierwsze godziny po otrzymaniu złej wiadomości po prostu nie mogliśmy w nią uwierzyć, ja i mój M. Płakaliśmy oboje, przytuleni, zdezorientowani... Ja wciąż mam takie małe ataki płaczu, zwłaszcza, kiedy muszę mówić o tym naszym nieszczęściu - dzisiaj byłam w szpitalu na kontroli (na szczęście wszystko jest OK i ładnie się goi, nie krwawię już od 3 dni) i zdecydowałam, że uderzę jeszcze do wydziału dokumentacji po kartę zgonu Maluszka, na podstawie której będę mogła wyrobić akt urodzenia w USC (ten dokument funkcjonuje jednocześnie jako akt zgonu sad), bo zamierzam podarować sobie te 8 tygodni macierzyńskiego, muszę się pozbierać... Przy określeniu płci Dzieciątka (poprzez uprawdopodobnienie, bo tego w badaniu his-pat nie potwierdzają) popłynęłam na maksa, na szczęście obsługująca mnie pani była bardzo miła i współczująca, podniosła mnie nieco na duchu... Czuję, że to był Synek. sad
                                    Na koniec dnia miły akcent - czuję wyraźnie kłucie w prawym jajniku, jakby na owulkę. Mam nadzieję, że cykl powoli wraca.
                                    Życzę nam wszystkim jak najszybszego powrotu do zdrowia... i już niedługo - zdrowych ciąż od początku do końca!
                                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 14:17
                                      Dziękuję i też Tobie i wszystkim innych Dziewczynom życzę tego samego!!!!
                                      • maaadziaaa87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 14:35
                                        Cześć dziewczyny po pierwsze bardzo mi przykro z powodu utraty swoich perełek sama to przeszłam o czym pisałam wcześniej.
                                        Pierwsze poronienie 2008 roku po tygodniu zaszłam w ciążę ( Maja 4 latka) i 2013 kolejne poronienie. Wiem,że wielu z Was jest ciężko się skupić i nie myśleć o tym a przede wszystkim dziewczynom, które pierwszy raz zaszły w ciążę i ją straciły.
                                        Ja mimo,że był żal smutek płacz na szczęście tego tak nie przeżywałam ( choć niektóre z Was mogą myśleć,że mam do tego podejście lekceważące-nie tak nie jest) po prostu po pierwszej stracie szybko zaszłam w ciążę a teraz po tej ostatniej stracie nie przeżywałam tego aż tak gdyż może dlatego,że mam już jedno dziecko (za co dziękuję Bogu i mam dla kogo żyć) gdyż załamywanie się do niczego nie prowadzi wręcz przeciwnie utrudnia życie...nie powiem czasem myślę,że byłabym teraz w tym i tym miesiącu itd...przykro mi jak widzę kobiety z brzuszkiem lub miesięczne maleństwa ale nie poddaję się i żyję dalej dla tych których mam ( wróciłam do pracy,spotykam się ze znajomymi,zakupy itd...) wszystko by odgonić złe myśli.... bo pogrążanie się nie dość że nie pozwala Nam normalnie funkcjonować to również odbija się to na najbliższej rodzinie, znajomych itd..
                                        Dziewczyny ja nie mówię,że macie zapomnieć bo żadna z Nas o tym nie zapomni nigdy ale spróbujcie żyć dalej bo na tym się życie nie kończy..i próbować dalej.

                                        Tak jak mój lekarz powiedział,że mimo tego co się stało jeśli mi zależy to żebym się nie poddawała i próbowała dalej...

                                        Kochane życzę Wam wszystkiego dobrego żebyście szybko doszły do siebie i udało Wam się znów cieszyć życiem smile
                                        • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 15:09
                                          Wiesz lekarzowi latwo jest powiedziec-probuj dalej bo czy jego to bezposrednio dotyczy? Ja przezylam to juz dwa razy, ten drugi byl gorszy. Mysl o kolejnej stracie-a jeszcze np. na pozniejszym etapie, napawa mnie przerazeniem. Nie dalabym rady. Moze kiedys mi sie odmieni i zechce sprobowacsmile zazdroszcze ci podejscia. Faktycznie mysle ze jest ci latwiej bo masz juz dziecko. Kazda z nas reaguje inaczej a jedno nas laczy
                                          • maaadziaaa87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 16:10
                                            sylwinia1 zgadzam się z Tobą że lekarzowi łatwo się mówi bo nigdy nie będzie na Naszym miejscu. Dla mnie jeśli się uda znów też będzie strach czy oby się uda tak samo było ostatnim razem. Choć wszyscy mówili myśl dobrze itd...to nie da się a zrozumie to tylko osoba która to przeszła.
                                            Oby dwie ciąże straciłam na początkowym etapie 8tyg.więc trudno mi powiedzieć co by było gdybym straciła je później. Zapewne było by gorzej...

                                            Mimo wszystko życzę wytrwałości i dużo szczęścia smile
                                          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 20:59
                                            I ja znowu tu dopiszę się ,że i z Maaaadziąąą87 i z Tobą się zgadzam i chcę i tęsknie, a boję się okropnie, nawet próbować... Może z czasem to nam przejdzie nie wiem - oby...
                                            Ale z drugiej strony to i ten lekarz miał rację i Ty masz rację.... Kiedyś nie było tak rozwiniętej medycyny i kobiety rodziły, a teraz wszystko jest i tak zdarzają się poronienia, jednak natura sama tu rządzi, nie mamy na to wpływu.... Bo ja tak się starałam i nie wyszło, a bywa, że ktoś się nei stara nie dba o siebie, a rodzi zdrowe, piękne dzieciątko...
                                            • maaadziaaa87 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 15:20
                                              anejaa zgadzam się z Tobą z wypowiedzią na temat że jedni się starają i się nie udaje a są takie które mają wszystko gdzieś (piją,ćpają itd...) i rodzą zdrowe dzieci i gdzie tu sprawiedliwość sad
                                              • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 15:51
                                                A czy kiedykolwiek ktos nam obiecal ze zycie bedzie sprawiedliwe? Nie ma sensu rozpatrywac tego w ten sposob. Przepraszam, tak uwazam.
                                                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 16:49
                                                  To, że nie ma sprawiedliwości to ja wiem...
                                                  Tylko w tej sprawie jest jakoś tak, że człowiek sam jest dzieckiem, dorasta, uczy się, pracuję i przychodzi prędzej czy później czy nawet w innej kolejności niż podałam chęć założenia rodziny, posiadania dziecka/dzieci.
                                                  Teraz to wiem, że to nie takie proste i nie zawsze możliwe.
                                                  Może to dziecinne, a e ja myślałam, że poronienia dotyczą tylko tych którzy nie chcą dzieci, poją, palą, ćpają, że to zjawisko patologiczne - sorry, że tak to określiłam. Ale serio do momentu kiedy mi się to przydarzyło, nawet na myśl nigdy mi nie przychodziło, że ja mogę poronić.
                                                  Teraz już wiem, że jest inaczej, że ludzkie życie jest bardzo skomplikowane, że w życiu tak naprawdę niczego nie da się zaplanować i przewidzieć, choć niektórzy twierdzą, że mają na życie wpływ...
                                                  Pozdrawiam.
                                                  I to boli, wiadomo nie mamy na to wpływu, natura wie co robi, ja np. ogólnie mam problem ze zdrowiem, przy okazji tego poronienia wyszło, a wcześniej przed ciążą wszystko niby było ok.
                                                  • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 15.05.13, 21:48
                                                    anejaa

                                                    Ja też nadal dołuję... I jeszcze w rodzinie mam problemy- dzieci mojego brata chorują, czekamy na diagnozy Synek wysokie ob, crp, córeczka podejrzenie padaczki. Dlaczego w jednej rodzinie tyle na rtaz?!... ... Boję się o moich rodziców, którzy już tyle z nami przeszli, że jeszcze oni zaczną chorować... Dlatego cały czas udaję i przyklejam uśmiech ,żeby jeszcze sobą nie robić innym kłopotow i kurde to jest trudne...
                                                  • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 15.05.13, 22:12
                                                    Dziewczyny, nawet nie wiecie jak jestescie silnesmile ja jestem bardziej samolubna i w chwilach stresu i zwatpienia wyzywam sie na wszystkich w kolo.
                                                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 09:18
                                                    Nie mamy wyjścia, ale wszystko ma swoją cenę, nie wiem jak to wszystko wpłynie na dalsze nasze życie. Ja teraz nie mam sensu życia, są tylko te mniej ważne, niezbyt liczące się sprawy, które są dla mnie obojętne, nie zależy mi już na niczym. Nic nie planuję, nie przejmuję się np. sytuacją w pracy, być może pracuję tylko do końca czerwca lub roku... Ale nie przejmuję się niczym....
                                                    Oczywiści pomagam wszystkim dookoła bo są problemy. A wiem, że mnie nie można pomóc, nawet po cichu myślałam o adopcji, ale wiem, że z sytuacją w pracy, jest to teraz niemożliwe... Wiem, że byłabym dobrą mamą adopcyjną, ale psychicznie nie dałabym rady przejść całego systemu adopcyjnego.... sad
                                                    Jeszcze wszystko jest za wcześnie....
                                                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 09:09
                                                    3killer bardzo Ci współczuję i martwię się, że rzeczywiście jak już się dzieje to parami. Dużo tego wszystkiego u Was.... Przede wszystkim najważniejsze faktycznie są dzieci Twojego brata, oby wszystko okazało się pomyłka i były zdrowe!!! Tego życzę im.
                                                    Wiesz u mnie też w tym czasie było trudno w rodzinie. Zaraz po moim poronieniu doszło do rozwodu siostry mojego partnera, po 14 latach rozwiedli się, mają 9 letniego synka z ciężką postacią autyzmu. Początkowo nie wiedzieliśmy nic o tym. Jego siostra to ukrywała, że jej związek rozpadł się, bo jej mąż związał się ze swoją koleżanką z pracy o 10 lat starszą od niego i z 3 (zdrowych) dzieci, każde z innego związku....
                                                    Dziewczyna została sama z chorym dzieckiem, bez pracy z problemami, z kredytem na mieszkanie, które jeszcze rok temu w wakacje kupili, szok....
                                                    Ja dowiedziałam się o tym, gdy kolejną noc całą, płakałam wręcz wyłam z rozpaczy, że dlaczego starciłam swoje dziecko, wedt mój mężczyzna powiedział:
                                                    "Dziewczyno jak Ty mało o życiu wiesz, ipt. .... i dodał na koniec, od mojej siostry E. odszedł mąż R.."
                                                    I wiecie faktycznie wstrząsnęło to mną, bo tak udane małżeństwo nie mogło się rozpaść... I wtedy zaczęłam myśleć, co ona zrobi, sama, chore dziecko... Bardzo jej współczułam.
                                                    Ale wiesz co,... ona świetnie daje sobie radę, przy dużej pomocy jej rodziców i teściów...
                                                    Bo ma dla kogo żyć, dla chorego syna i to ją trzyma... To wiesz jak ja się czuję, mój sens odszedł, ale co to kogo interesuje, mam żyć dalej i być silna... I na siłę tak robię...
                                                    Potem dowiedziałam się, że żona mojego kuzyna poroniła w 11tc.
                                                    I od tego momentu moje problemy, moje nieszczęście zeszło na dalszy plan...
                                                    W zasadzie zostałam z własnym cierpieniem sama, jest tylko mój Ukochany przy mnie, ale już o tym nie rozmawiamy, ale on dba o mnie i wspiera mnie, czuję to i to co dla mnie robi przez ten czas, jest wspaniałe....
                                                    Do tego tydzień temu byłam u babci i dziadka. Oboje są po 80-tce i wspominali ile mają wnuków oraz prawnuków i wyliczali wszystkie, nawet te poronione od mojego kuzyna oraz dwoje, które są teraz w drodze na świat, jedno właśnie od kuzyna co stracili dziecko 2 miesiące po nas i drugie od innej kuzynki. Ja dziadkom nie mówiłam, bo postanowiliśmy nie mówić i nie obciążać ich,a teraz trochę tego żałuję, bo moje dziecko nigdy dla nich nie istniało i nie istnieje....
                                                    Ale po tym, jak moja mama zareagowała i co mi powiedziała po poronieniu to wolałam nikomu już nie mówić... Eh...
                                                    Niedługo minie już 7 miesięcy od zabiegu, a mnie nadal tak samo to boli, nic mniej, a może więcej....
                                                    Może inaczej gdybym mogła starać się o kolejne dziecko, może inaczej by to wyglądało teraz bo czytam, jak dziewczyny piszą, które mają już dzieci one jakby przebolały stratę i łatwiej żyją dalej, oczywiście nie wszystkie, a ja zamykam się w tym wszystkim, skoro nie mogę mieć innego dziecka, żyje tylko tym, które straciłam, na kogoś muszę przelać swą tak wielką MIŁOŚĆ...
                                                    Sorry, że rozpisałam się...
                                                    Kochana trzymaj się i życzę Ci wszystkiego najlepszego i Twoim bliskim, oraz łącze się z Tobą w bólu, który obie posiadamy....
                                                  • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 21:29
                                                    anejaa

                                                    Cóż mam powiedzieć- SERDECZNIE WSPÓLCZUJĘ!
                                                    Niestety tak to jest, że nieszczęscia chodzą parami. Kurde ale niech chodzą parami, a nie całymi kompaniami...
                                                    Widzę, że też swoje przeszliście w rodzinie. Brak mi słów. Chciałabym coś madrego dziś napisać, ale jestem tak padnieta,że szok. Nie wiem czy pisałam, że moja bratanica z podejrzeniem padaczki miała czekać na przyjęcie na neurologię dziecięcą do 11lipca, ale kochana ciocia (tz. JA smile ) ZADZWONIŁAM DZIŚ I TAK ZATRZĘSŁAM ODDZIAŁEM I NAGLE ZNALAZŁO SIĘ WOLE ŁÓŻKO. ZWOLNIŁAM SIĘ Z PRACY ŻEBY JE ZAWIEŹĆ I TAK O 13.00 LENKA BYŁA JUŻ W SZPITALU. (mamy 100km do szpitala). DZIŚ RUTYNOWE BADANIA- KREW, MOCZ, ODRUCHY ITP. jUTRO ZACZNĄ SZUKAC- MYŚLĘ ŻE EEG zrobią. Ciśnienie mi zeszło i moze dziś w koncu zasnę. Oby było dobrze.
                                                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.05.13, 07:23
                                                    Dobrze zrobiłaś, bo na co tu czekać, tak niestety jest u nas w służbie zdrowia. A najbardziej wkurzają mnie działania nt. profilaktyki, wczesnego wykrywania chorób, badania się, wszystko to ładnie brzmi i wygląda w tv, a jak się pójdzie naprawdę to Ci powiedzą nie ma miejsc proszę w kolejkę wpisać się.... Najważniejsze, by Lenka teraz została dobrze zdiagnozowana i leczona, a najlepiej by okazało się, żę tak naprawdę to mylne objawy i że jest ZDROWA, tego życzę WAM.
                                                    Wiesz tak jakoś jest, że ludzie maja rożne troski, problemy. Jedni bardziej inni mniejsze. Takie jest życie.... Ale tak trudno się pogodzić, zwłaszcza gdy to dotyczy takich maluchów...
                                                    Trzymaj się dzielnie, przytulam mocnosmile
                                              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 16:38
                                                Dokładnie to bardzo niesprawiedliwe, że dla nas to taki problem. Bardzo zmieniłam się po tym wszystkim, żyję dalej choć ciągle mam uczucie pustki, bólu i wielkiej niesprawiedliwości i tęsknię... Nic już nie jest takie samo, nic mnie nie cieszy, nauczyłam się udawać, że jest ok. Tylko dla najbliższych się tak poświęcam, bo nie chcę ranić ich, a wiem, że mojego DZIECIĄTKA nic już mi nie wróci...
                                                Niby coraz mniej o tym myślę i naprawdę żyje do przodu, jednak każdego dnia myślę o mojej Kruszynce. Tak bardzo Jej chciałam... Okropnie się czuję, nie mam siły chodzić po lekarzach i myśleć co dalej... Jeszcze te chorubska, które mi wyszły rozwalają mnie...
                                                Po ciuchu myślę, że teraz tylko mam takie gorsze dni i że to minie, ale wiem, że i tak co jakiś czas będzie mi taki nastrój wracał....
                                          • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 22:53
                                            Ja też zazdroszczę podejścia. Mimo, że mam dziecko (syn ma 10 lat), poronenie przeżyłam bardzo. Wydawało mi się, że jest ok, że sobie radzę itp ... Ale chyba sama siebie oszukuję, oszukuję rodzinę, bo po co mają się martwić, pracuję (a moja praca wymaga uśmiechu i energii- z dziećmi niepełnosprawnymi), żyję tak jak inni,,,.. ale przychodzą takie momenty, że zaglądam na to forum i cieszę się, że ono jest, że jesteście Wy- rozumiecie mnie najbardziej. Gdy poskarżyłąm się w rodzinie, że sobie nie radzę, ze ciągle myślę- usłyszałam "idź do psychologa"... Ja do cholery nie chce psychologa, ja chcę moich dzieci!
                                            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 11:40
                                              3Killer,
                                              jak ja Ci współczuję i tak bardzo rozumiem. Ja mam tak podobną historię... Jakbym tylko mogła to bym Tobie i innym dziewczynom nieba przychyliła, by zabrać z powrotem nasze Maleństwa do siebie...
                                              Ja też tak mam, że żyję dalej, i nic się nie zmieniło, tylko ja się zmieniłam, moje uczucia, doszedł smutek, żal, ból i tęsknota oraz w pewnym sense cierpienie mimo uśmiechu na twarzy.
                                              Jedynie co te forum pomaga mi psychicznie przetrwać, wygadać się, pomóc innym, wesprzeć i znaleźć to samo dla siebie. Na bliskich nie mogę liczyć, oni nie potrafią mi pomóc. Starają się ale nie dają rody, nawet rozmawiać nie potrafią o tym. A najbardziej mnie wkurza, jak leci coś w TV o poronieniu, a mój facet od razu zmienia kanał, jeny nei wiem. Ale źle na mnie to działa, on już nie chce rozmawiać o tym co było unika tego, albo tylko przytaknie mi coś...
                                              Wczoraj dowodziłam się, że żona mojego kuzyna, która poroniła w grudniu 2012 r., 2 miesiące po mnie, znowu jest w ciąży, oni mają już 2 letniego synka, druga kuzynka jest w 1 pierwszej ciąży póki co jest ok u nich. A jak jakbym pętle założoną miała na szyje tak mnie zaciska. Choć staram się nie myśleć o tym źle, bo mam trochę wyrzuty, że po moim poronieniu strasznie jej zazdrościłam, że ona jest w ciąży i będzie miała malucha, a ja swojego straciłam i zaraz w sylwestra dowiedziałam się, że poraniła. To była dla mnie jakby nauczka, by innym nie zazdrościć dzieci wiem, że to nie moja wina to co się stało, ale źle się czułam, z tym że tak myślałam, miała trochę tego malucha na sumieniu. Teraz staram się cieszyć i życzę im wszystkiego najlepszego, to szczerze wam napiszę cholernie mi przykro....
                                              Ale muszę te uczucie bardzo głęboko schować.... To, że im się uda, a mnie póki co nie jest to dane...
                                              A co do psychologa, to ja sama chciałam się udać, ale że jestem w tym kierunku wykształcona pedagog-psycholog. Jednak sobie nie umiem pomóc i nie chciałam się wychylać o taką pomoc... Bo tu się nie da pomóc. Pomoc potrzeba jest wtedy, gdy ktoś sobie nie daje rady z tym, a ja daję tylko jednak zwykle po ludzku cierpię i przeżywam swoją teorię i tu moje mądrości nawet mnie nie pomogą do końca, więc jak chcecie dziewczyny mogę Wam próbować pomóc, ale jak tu jesteście to już jest sukces...
                                              Pozdrawiam smile
                                              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 21:06
                                                anejaa

                                                My w pracy odeszłyśmy we trzy z powodu ciąży. W przeciągu dwóch tygodni nasz pracodawca dowiedział się o naszym odejściu (u nas odchodzi się na zwolnienie od razu po zajściu w ciąże, ponieważ pracujemy również z dzieciakami niebezpiecznymi). Ja miałam plan na najbliższe 3 lata- widziałam siebie z wózeczkiem spacerującą z uśmiechem po parku- wszystko. Miałam wrócić do pracy dopiero gdy maluszek pójdzie do przedszkola... Później wieść, ze są dwa dzieciaczki, a później cała reszta... Dwie wróciłyśmy- u koleżanki w 8 tyg przestało bić serduszko- przeżyła to strasznie mimo, że ciąża była dla niej zaskoczeniem. Myślałam, że jest inaczej jak się planuje, a jednak nie... Jesteśmy tak zbudowane, że jak już to życie się w nas pojawi- kochamy je od pierwszej chwili. Jedna "się uchowała"- jest teraz w 24tyg- to moja bliska koleżanka, bardzo często się widujemy i absolutnie nie mam przy niej jakichś negatywnych emocji. Cieszę się jej szczęściem, ogladam nawet z nią ciuszki, mebelki itp. Dotykam brzuszka i mam nadzieję, że chociaż u niej będzie wszystko ok. Ale nie powiem, że nie myślę jakie by już teraz były, jak bym wyglądała itp.

                                                Jak sobie przypomnę dzień zabiegu.... Ta pustka po przebudzeniu... nie chce mi się wierzyć, że piszę o sobie. Cały czas mam wrażenie, że to jakiś zly sen, że obudzę się i będzie wszystko dobrze. Niestety- TO NIE SEN ŻYCIE... musimy żyć dalej Całuję Was dziewczyny kiss
                                                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 17:54
                                                  Dokładnie. Teraz musimy nauczyć się z tym żyć, a że nie będzie tak samo jak przed, to nie ma nawet co się oszukiwać. Taka sytuacja zmienia ludzi....
                                                  Ja np. bardzo potrzebuję kontaktu z Wami, z osobami, które przeszły to co ja i potrafimy razem rozmawiać. Bo moich najbliższych nie chce wciągać we własne nieszczęście. Wiem, że Wy to zrozumiecie, a oni mogą mieć problem z tym. Boję się np. że w moim otoczeniu osoby, które spodziewają się dzieci, mogły by być w niewygodnej sytuacji ,dlatego im nie powiedziałam o tym co się stało, że byłam w ciąży, że poroniłam. Poza ojcem dziecka wie tym tylko mama i moja przyjaciółka oraz przyjaciel i wiem, ze dla nich to trudna sytuacja.
                                                  Najlepiej będzie, nauczyć się samotnie żyć z tym co się stało...
                                                  Pozdrawiam
                                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.05.13, 20:54
                                          Witaj Maaadziaaa87,
                                          pod wszystkim się podpisuję. W październiku straciłam pierwszą ciążę. Początkowo przeżyłam to niemal jak koniec świata. Ale mimo to żyłam, pracowałam, spotykałam się ze znajomymi, rodziną, ich dziećmi, kobietami w ciąży. Teraz nadal jest mi ciężko, tęsknie za Maleństwem, które jednak odeszło... Ale żyję, lecz teraz jest już inaczej, tutaj na forum mogę odreagować, wyrzucić emocję, które na co dzień ukrywam przed bliskimi, bo wiem, że moje cierpienie na nich odbija się...
                                          Także, wiem że trzeba żyć dalej. Mnie jest nie łatwo, bo jak pisałam wyżej to pierwsze dziecko miało być, a dwa to teraz pojawiło mi się wiele chorób, o których wcześniej nie miałam pojęcia, PCO i w sumie brak owulacji i kilka innych "cholerstw"sorry za to określanie ale już inaczej nie umiem o tym myśleć.. sad I tego się boję najgorzej, czy kiedyś będę miała dziecko, a jak będę to czy zdrowe....
                                          Pozdrawiam Cię i tez się trzymaj, oby tak dalej i życzę spełnienia marzeń i planów smile
                                          • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 13:06
                                            Recepty na strach przed przyszla ciaza nie mam-moze kiedys mnie objawi. Natomiast jesli chodzi o bol po stracie...widze ze z kazdym dniem ja ewouluje. pozwalam sobie na smutek ktory mnie dopada z reguly gdy jestem sama badz widze male dzieci, pozwalam sobie na chwile placzu, ale za moment biore sie w garsc i zaczynam myslec o codziennosci. Usmiecham sie, zartuje. Nie chce codziennie o tym myslec, stalo sie,a poniewaz nie chce zeby sie powtorzylo nie wiem czy pozwole sobie na kolejna ciaze, ale chce zyc dalej normalnie i bede tak robic. Kilka chwil w ciagu dnia na żal a reszte na usmiech i codziennosc. Przepraszam ze to napisze ale nie chcialabym pisac tu za dwa miesiace ze nadal cierpie...bo wiem ze beda takie momenty ale tylko momenty. Nie bede sie zastanawiac czemu tak sie stalo, nie bede myslec w grudniu ze wlasnie by sie urodzilo, nie bo to nie ma sensu. Nie zrozumcie mnie zle,na zawsze zostanie w sercu te bicie serduszka ktore slyszalam i smutek ale zycie toczy sie dalej. Mam nadzieje ze bede tak do tego podchodzic kazdego dnia. I wam tego zycze jesli oczywiscie wy tego chcecie.
                                            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.05.13, 13:28
                                              Ja Ciebie dobrze rozum. To co się stało, na pewno zaburzyło życie każdej z nas. I każda w ten czy inny sposób dojdzie do siebie i będzie żyła dalej. Okres po stracie to proces, który trwa w czasie.... Na pewno każda z nas inaczej to przechodzi inaczej sobie tłumaczy tę sytuację, ze względu na indywidualne wartości, doświadczenia, sytuację rodzinną. Podoba mi się Twoje nastawienie, chwila wspomnienia smutku, a potem biorę się w garść. Ja w pewnej części też tak robię, choć nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.... Widzę, że powoli uczę się żyć, ale mimo wszystko muszę mieć chwilę codziennie na wspomnienie i potęsknienie za moim Maluszkiem...
                  • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.06.13, 15:34
                    Witaj anejaasmile
                    Co u ciebie jak samopoczucie ?
                    U mnie wszystko w porządku od poronienia mineło juz 6 mc i chciałabym zacząć znów starać się ale boję sięsad pozdrawiamsmile
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.06.13, 16:51
                      Witaj Kochana Mycho912,
                      u mnie jutro minie równe 7 miesięcy od zabiegu...
                      Jakoś się trzymam, czas jednak robi swoje... Choć nie jest łatwo zawsze, zwłaszcza miesiąc temu, gdy moja kuzynka urodziła synka, strasznie to przeżyłam, wiadomo cieszyłam się bardzo, ale jednocześnie byłam wściekła, że mojego Maleństwa nie ma, a w tym okresie można byłoby się spodziewać już porodu, gdyby ciąża się utrzymała...
                      Teraz 3 kuzynki są w ciąży, jedna z nich poroniła 28.12.12r i jest już w 3 miesiącu ciąży. A ja nadal w miejscu. Jedynie co to zdrowo odżywiam się, ćwiczę już schudłam 20 kg, także pozbyłam się nadwagi. Badań nie powtarzałam, także u mnie starania się o Dzidzię póki co nie wchodzą w grę.
                      Do tego ostatnio nie układa mi się w związku... Mam jedynie nadzieję, że są to tylko ciche dni... I jeszcze wszystko wróci do normy. Mam teraz całe wakacje wolne, także nawet do pracy nie będę chodziła i siedzę w domu w pustych 4 ścianach. Koleżanek i rodziny unikam, bo wszędzie baby boom, a to ponad moje siły. jedyną radością to moja 2,5 letnia bratanica, którą często zajmuję się.
                      A co tam Słoneczko więcej u ciebie, jak Ty się czujesz???
                      Mocno ściskam i całuję...
                      PS. Właśnie obejrzałam film pt. "Nad życie", o Agacie Mróz... I tak myślę, qrcze dziewczynie z tak ciężką chorobą udało się urodzić zdrową Dzidzię.Smutne jedynie, że dla śp. Agaty nie było ratunku...
                      Trzeba zacząć wierzyć, a przestać się bać... Tylko jak?????
                      • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.06.13, 20:25
                        Hej anejaasmile
                        U mnie już jest wszystko ok z reszto wszystkie wyniki ok tarczycy nie mam z histopatologicznych badan wyszło ze miałam zapalenie macicy po spirali!!!! teraz już mija 6 mc od zabiegu byłam u gin i wszystko niby jest ok chcemy sie zacząć starać ale sie bojesad
                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 25.06.13, 00:57
                          Myszko912,
                          nie bój się. Poważnie, skoro znasz mniej więcej przyczynę, a do tego dostaliście zielone światło od Pani Doktor. To próbuj... Dacie radę.
                          Tylko sama w sobie musisz być gotowa i chcieć. Nie zmuszaj się, może za miesiąc, dwa będziesz gotowa.
                          Głowa do góry smile
                          Ściskam mocno!!!
    • xoni Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 13.05.13, 17:38
      W 9. tygodniu ciąży miałam wywoływane poronienie. Dzieciątko umarło gdzieś w 7 tygodniu zaraz po tym jak przestałam monitorować bHCG.
      • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 15:27
        dziewczyny jestem już po wywołaniu poronienia...byłam w szpitalu w niedzielę...dostałam tabletki i zaczęło się krwawienie...ale maleństwo nie chciało tak łatwo opuścić mojego brzuszka...męczyłam się 10godzin...w końcu zabrano mnie na łyżeczkowanie całkowite- po 15min w narkozie było po wszystkim... ale uczucie które towarzyszyło mi po przebudzeniu nie do opisania...ból psychiczny jakiego nigdy nie czułam-szlochałam jak dziecko... znam już też przyczynę zatrzymania pracy serduszka- wysokie tshsad kiedy zaczynaliśmy starania tsh 2,3, kiedy zaszłam w ciążę w 8tygodniu 2,7( jak na pierwszy trymestr to za dużo, więc dostałam tabletki na zbicie), co się okazało w niedzielę tsh wzrosło do 5,2- dzidzia nie miała szanssad kurna kto mógł przewidzieć że mimo tabletek tak gwałtownie wzrośnie...nigdy nie miałam problemów z tarczycą-przypuszczam tylko że najprawdopodobniej tylko w ciąży ten hormon mi wariuje...tylko co dalej...? miała któraś taką sytuację?
        • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 16:13
          A skad wiesz o poziomie tsh? To standardowe badanie w szpitalu w takich przypadkach?
          • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 16:43
            nie wiem czy standardowe badanie- ale w związku z tym że w 8tygodniu miałam 2,7( a to już za dużo jak na pierwszy trymestr) musieli sprawdzić dlaczego serduszko przestało bić...no i okazało się że zamiast się obniżyć tsh wzrosło- mimo że już brałam tabletki na zbicie od 8 tygodnia...kto mógł przypuszczać że w ogóle tsh pójdzie w górę
            • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 10:10
              Anejaa i killer i wiele innych...powiem tak - juz dosc tych smutkow i myslenia o problemach! Takie jest zycie i niestety w duzej mierze to od nas zalezy jak je przezyjemy, od naszego nastawienia. Im jestesmy starsi przez klody rzucane non stop pod nogi i coraz wiecej problemow wielu z nas staje sie zblazowanymi zdesperowani i przygnebionymi smutasami... Tak nie mozna! Gdyby wszyscy ludzie zamiast stawac na nogi przejmowaliby sie non stop na ulicach bylyby tylko nosy spuszczone na kwinte, sam smutek i szarosc. Wielu ludziom dzieje sie wiele gorszych rzeczy!!! Anajeaa - chcialabym podejsc do ciebie zlapac za ramiona potrzasnac i powiedziec - DOSYC! 7 miesiecy-bylo, stalo sie, pozostanie w sercu i tak jak kiedys pisalysmy pozwolmy sobie na chwile smutku. CHWILE!!! A nie caly czas! Czemu masz bliskich chronic przed swoimi uczuciami? Oni sa od tego zeby cie wysluchac i ci pomoc! Jesli nie chca to tu jest cos nie tak i powinnas wyrzucic swoje zale i smutek! Jesli oni juz maja dosc twojego smutku to powinni pomoc z innej strony-zaproponowac ci terapie u dobrego psychologa. Ja od 5 lat mam nerwice lekowa i napady leku panicznego. 3 lata spedzone u psychologa, dwa lata na lekach antylekowych. Pomoglo. Ale ja chcialam z tym walczyc. Bylo ciezko. Duzo lez. Sluchaj ja nie wychodzilam na ulice, do sklepu bo wpadalam w panike cala sie trzeam i prawie mdlalam. W tym okresie poznalam mojego meza ktory o dziwo zaakceptowal mnie i moje stany psychiczne i bardzo pomogl. Ale nie tylko glaskal i tlumaczyl. Jak trzeba bylo dostalam pozadna bure zebym wziela sie w garsc i to tez stawialo na nogi. TerAz po 2 latach radzenia sobie bez lekow i psychologa to znowu wraca. Ide do sklepu i zaczynam bac sie ludzi. Trzasc itp. ale sie nie dam!!! Poplacze jak juz mam tego dosc i to dodaje mi sily. Jak bedzie trzeba wroce do psychologa. Ale chce sie smiac i cieszyc zyciem i bede to robic. Nie pozwole losowi mna sterowac. Bede przyjmowac na klate porazki, smucic sie i przezywac ale podnosic i walczyc. To forum jest po to aby wspierac dziewczyny a nie dolowac swoim smutkiem!!!!!!! Zalozmy forum - pomoc dziewczynom ktore nie radza sobie po stracie i tam wylewajmy zale. Mi na poczatku naprAwde pomoglyscie i dziekuje ale teraz jak czytam wiecznie zasmucone posty zaczynam sie denerwowac i dolowac waszym nastawieniem. Dziewczyny wasz duzy smutek trwa zdecydowanie za dlugo... Pora zaczac sie usmiechac i czerpac z zycia pomiedzy trudnymi chwilami. Ktos powinien przelozyc was przez kolano i dac pozadne lanie. Mozecie na mnie nakrzyczec obrazic sie- prosze bardzo. Mysle ze wam nawet ulzy wiec jestem do dyspozycjismile slonce za oknem. Ide na dwor sie nim cieszyc, posmuce sie jak bedzie padal deszcz.
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 10:30
                Sylwinia1,
                prawie wszystko akceptuję co napisałaś i faktycznie łzy polały mi się, nie akceptuję jednego, przemocy. Takie argumenty na pewno nie trafiają do mnie, jak potrząśnięcie, czy coś tam przez kolano.... Przemoc wyzwala złe emocje, których i tak za dużo we mnie....
                Ja doskonale sobie radzę i żyję, cieszę się, ale to nie to samo co było przed poronienie i skoro Ty tego nie rozumiesz to trudno...
                Przed rodziną i jeszcze tu mam ukrywać swoje emocje, to po co to wszystko.... Twoim postem przestraszyłam się, że po co piszę o tym co czuję.... A naprawdę powoli powoli coraz lżej mi się rozbiło na sercu, choć jeszcze dużo bólu w sobie mam...
                Kochana ja żyję dalej, nawet zajmuję się dzieckiem mojego brata, ono daje mi dużo radości. Ale nie wymarzę mojego złożonego problemu, utraty własnego dziecka + choroby.
                Ja tu nie piszę, co robię, bo właśnie dużo fajnych rzeczy teraz, ale mimo wszystko raz, dwa razy dziennie pozwalam sobie na wspomnienie mojej Kruszynki, i popisanie tutaj i tyle. A że jeszcze nie czuję się szczęśliwa to nic na to nie poradzę i nie będę udawała i tutaj, że jestem happy... Bo jeszcze tak nie jest. I właśnie cieszę się, że u mnie to powoli się dzieję, że dochodzę do siebie. Bo jeszcze 3-4 miesiące temu, chyba bym skasowała te forum po takim poście jak Twój, a teraz jestem na tyle silna, że tylko się mogę nie do końca z Tobą zgodzić i tyle. I będę żyła dalej z takim trudnym doświadczeniem i uczuciami do tego stosownymi. Nie zapomnę i już.
                Dzięki za to, że starasz się mnie wesprzeć, wiem, że o to Ci chodzi...
                • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 10:47
                  Jestes naprawde dobra osoba, to widac. Nie pisalam o przemocy...to byla zartobliwa metafora. Piszesz ze ja nie rozumiem-rozumiem tylko nie uwazam zeby to bylo dobre rozwiazanie aby rozpamietywac i przestac sie usmiechac. Ciesze sie ze tu wyrzucasz swoje zale bo to baaardzo pomaga dlatego uwazam ze powinien byc watek o nieumiejetnosci poradzenia sobie z bolem poniewaz ja zaczelam dolowac jak czytam jak wy dlugo cierpicie a sadzilam ze to forum ma troche inne zadanie. No ale przeciez nie musze wchodzic i czytac prawda? Tylko ze nie o to mi chodzi. Twoje posty naprawde przepelnione sa bolem stad moj poprzedni wpis. Pisz tu, gdziekolwiek chcesz jesli to ci pomaga. Twoj ostatni wpis pokazal jednak ze nie jest tak zle jak myslalam i ciesze sie. Ty przeciez sama wiesz najlepiej co dla ciebie dobre. Najwazniejsze zebys doszla do siebie. Prosze tylko przeczytaj swoje poprzednie watki-daja wrazenie jakbys sie poddala, w tym ostatnim piszesz ze dochodxisz do diebie i mam nadzieje ze ten jest prawdziwysmile
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 12:42
                    Dzięki i też przepraszam, może za dużo piszę tu o sobie i o tym jak to przeżywam. Może dlatego, że nie rozmawiam już nikim bliskim o tym. A wiele jeszcze we mnie uczuć pozostało.
                    Sama nie wiem jak lepiej już nic nie mówić, nie pisać... Tłumić te emocje....
                    Czy pisać i takie osoby jak Ty, które już się uporały w pewien sposób mogą pomóc, nawet jeśli różnimy się w naszych poglądach.
                    Przepraszam, ze napisałam, że nie rozumiesz. Wiem, że bardzo dobrze rozumiesz i stąd chcesz mi pomóc....
                    Powiem Ci, że jestem z wykształcenia pedagogiem i psychologiem i teoretycznie wszystko wiem co się ze mną dzieje ni dlaczego i znam te wszystkie mechanizmy ludzkiej psyche, możne dlatego celowo unikam pomocy sobie, bo wiem co i jak się dzieje, może ta tęsknota za niespełnionym macierzyństwem to podświadome zatapianie się w tym nieszczęściu, bo może mi tak dobrze.
                    Uświadomiłam sobie, jakie emocje mną targają. Jak się zmienia wszystko we mnei powoli, ale pamiętam, ja w pierwszych tygodniach po zabiegu, byłam przekonana, że nie chcę już dziecka, że to co się stało skreśla wszystko, ze boję się. Teraz jak wiem, że od strony medycznej mam duży problem z płodnością to w parze z poronieniem, wpływa, że długo to u mnie tra.
                    Generalnie mój błąd, że przez 6 lat bardzo chciałam dziecka i bliscy moi wiedzieli o tym, tak po poronieniu w rozpaczy przekonałam ich, że już nie chcę. Stąd, gdy jeszcze doszły problemy z płodnością o tym już nie rozmawiamy.
                    Wiem, na pewno, że muszę psychicznie pozbierać się, bo nie jest dobrze. Ale chyba jest coraz lepiej...
                    Dziękuję Ci, wiesz dzisiaj postanawiam, że przestanę już tu się opisywać jak mi źle i nie dobrze, bo wystarczy faktycznie tego, po co i Was mam dołować....
                    W pewnym sensie to co napisałaś pomogło... Dziękuję
                    Pozdrawiam CIĘ smile
                    • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 13:06
                      Sylwinia_81@o2.pl to moj meil. Jesli chcesz sie wygadac wyzalic itp wal smialo. Czasem sprzeczne charaktery czy poglady najbardziej potrafia sobie pomocsmile jedno wiem-nie trzymac emocji w sobie bo mozna sie udusic. Pisz zawsze i wszedzie jesli to ci pomaga, to co ja napisalam - chcialam tylko dac do zrozumienia ze moze za bardzo sie w to zaglebiasz i tylko pogarszasz swoj stan ale jesli to ci naprawde pomaga to smialosmile wal na meila jesli tylko masz ochote
                      • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 13:11
                        Zle podalam meilasmile oto wlasciwy: sylwusia_81@o2.pl
                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 13:15
                          Dziękuję i już napisałam do Ciebie na e-mail.
                          • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 21:55
                            o nie, a mnie zostawicie? sad
                            • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 22:00
                              Kiler z toba tez chetnie pomeilujesmile
                              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 22:03
                                smile już się u Ciebie zameldowałam smile
                    • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 21:54
                      anejaa
                      Ja też w tej chwili mówię, że nie chcę już próbować, ale czy ja tak naprawdę myślę??!!!
                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.05.13, 07:45
                        Właśnie mówić, a myśleć, to też i u mnie chyab dość istotna różnica... Dla mnie najgorsze, jest to, że kiedyś codziennie mówiłam, że chcę mieć dziecko, teraz od poronienia ani razu tak nie powiedziałam, więc moi najbliżsi (i potencjalny tatuś) myślą, że po takim doświadczeniu nie chcę już dzieci....
                        Także problem poronienia to nie tylko dla mnie problem utraty dziecka, to jest skomplikowanie też relacji z najbliższymi....
                        • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 09:57
                          haloo anejaa smilekiss

                          Co u Ciebie? Jak zdrówko i samopoczucie. Pozdrawiam Cię serdecznie
                          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 10:12
                            Cześć 3killer,
                            dziękuję, że pomyślałaś o mnie... A u mnie jako tako (po japońsku wink ), a tak serio to bez większych zmian. Wczorajszy późny wieczór był dla mnie znowu z tych gorszych.... Wzięło mnie na rozmyślanie itd. ... Mój ukochany był ze znajomymi i ich dzieciakami na wycieczce górskiej. Wmawiałam sobie, że ok spoko, a wieczorem nie wytrzymałam ciśnienia, było mi tak przykroi żal, że nie ma tu na świcie mojej Kruszynki... Pierwszy raz powiedział róbmy w końcu dziecko, ale ja się boję. Boję się ze względu na stan zdrowia... A wiem, że dziewczyny rodzą z podobnymi problemami, ale ja się boję...
                            Mój e-mail anecia-00@o2.pl, napisz jak chcesz...
                            Pozdrawiam
                            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 13:16
                              Najchętniej powiedziałabym Ci anejaa "próbuj", ale sama się boję i doskonale rozumiem, co czujesz... Każda z nas sama musi się zderzyć ze swoimi "demonami"- strachem, lękiem, tęsknotą itp i podjąć decyzję, czy chce jeszcze próbować... Ja jak na razie jestem na "nie", ale ja długo po narodzinach syna mówiłam, że nigdy więcej (taki miałam trudny poród), a to zmieniło się dosłownie z dnia na dzień i nagle zapragnęłam kolejnego dziecka... więc nie bije się w piersi i nie mówię "nigdy"... Ja dawno nie płakałam- chyba już się wypłakałam. Teraz żyję imprezami- kuzyn ma 40, szkoleniami z pracy i myślę o kolejnych studiach i oczywiście o lecie i wakacjach big_grin... Staram się jakoś trzymać i chyba nieźle mi to wychodzi. Oczywiście, że przychodzą gorsze chwile, ale objawia się to raczej nerwami i brakiem cierpliwosci do syna a nie płaczem. Głowa do góry!!! Trzymaj się i odzywaj kiss
                              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 20:49
                                Dzięki 3killer,
                                rozumiem Cię, też czasami łapię się że jestem bardziej nerwowa. Dzisiaj już był zupełnie inny dzień. Wybrałam się z moją chrześnicą (12l.), mamą oraz kuzynem na rowery. Było super. Teraz bardziej zajmę się pracą i muszę odpuścić myśli o dziecku, bo się wykańczam. Tak sobie pomyślałam dzisiaj, że muszę jednak z pokorą przyjąć to co daje mi los. Może jest głęboki powód dlaczego nie mogę go mieć, a może jeszcze będzie...
                                I rozumiem, że lepiej nie mówić "nigdy". Po prostu przyjdzie samo... Nie warto robić nic na siłę...
                                Trzymaj się Kochana i korzystaj z życia, też muszę zacząć wink.
                                Bardzo mocno przytulam smile Pa pa
              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 21:46
                sylwinia1

                Ja wiem, że czasem trzeba jak to piszesz "zatrząsnąć" i fajnie,że w ten sposob próbujesz doprowadzić nas do "ładu"... Ale gdybyś mnie poznała, w życiu nie powiedziałabyś, że jestem jak to piszesz "przygnębionym smutasem", ale gdy przychodzi taka chwila,że zaczynam dołować (jak nikt nie widzi, a synek już śpi), to sobie tu wejdę i wyleję smutki. Nie uważam,że to coś złego. Mój dzień wyglada tak, że ciągle się do kogoś muszę uśmiechać- bo na tym polega moja praca- pracuję jako nauczyciel dzieci głęboko upośledzonych. Czyli takich dzieciaków, przy których muszę się szczerzyć od ucha do ucha od 8.30 do 15.30, a po pracy mam syna 10 letniego i robię wszystko, by wyrósł na szczęśliwego człowieka radzącego sobie z problemami i do niego też się szczerzę. Uwierz mi, że to są naprawdę CHWILE smutku, a nie CIAGŁY smutek. I zrozum, że nasze bycie tutaj jest swoistą autoterapią. Nie oceniaj, każdy radzi sobie ze swopimi emocjami sam. Nie da się powiedzieć: "uśmiechnij się" jak serce krwawi. Myślę,że to serce potrzebuje czasu... Fajnie,że tak sobie radzisz ze swoimi emocjami, nerwami. Mam w bliskiej rodzinie osobę z nerwicą lękową i wiem co to oznacza- szacun dla ciebie i powodzenia.
                • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 21:59
                  Nie mialam nic zlego na mysli i nikogo nie oceniam. Mi pomaga takie podejscie do sprawy moze i komus pomoze. Jesli czyms urazilam to przepraszam. Powodzenia. Pozdrawiam
        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.05.13, 17:59
          Witaj Zorka1985,
          na początku bardzo mocno przytulam i współczuje, że i ciebie to spotkało... Nie wiem co napisac w tej sytuacji, bo wiem, że moje słowa wiele nie pomogą...
          Jedynie co napiszę, że łączy nas podobny problem. Ja też przez pewne wyniki i PCO poroniłam i nie wiem czy będą miała jeszcze kiedyś dzieci...
          Pozdrawiam Cię i trzymaj się smile
          • xoni Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 12:34
            PCO, to nie wyrok. Moja mama też na to cierpiała i jakoś urodziła 4 dzieci. Fakt, jest różnica między nami nami 4 lata, ale rodzice dali radęsmile. Oczywiście mama była leczona. Jak widać skutecznie. Poroniła też pewnie nieraz, tylko nie była tego świadoma. Po moim poronieniu dopiero zaczęła analizować i stwierdziła, że co najmniej dwa razy poroniła. Tylko wtedy nie było testów ciążowych i z powodu PCO miała nieregularne miesiączki, więc jej nie dziwiło jak dostała @ np po 2,5 miesiącach.
            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.05.13, 12:46
              Tak zgadzam się, ale mam do tego jeszcze inne problemy. Generalnie jestem wadą natury, jak się uchowałam to nie wiem wink... he he he
              Dzięki za informację, że jednak da się przy PCO mieć dzieciaczki.
              Pozdrawiam smile

              Myślę, że
        • ariachne Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.05.13, 17:26
          Zorka, ja chyba tez poronilam przez tarczyce, podczas poprzedniej ciąży mialam jej niedoczynnosc...ciaza zatrzymala sie ok 4 tygodnia. Nawet nie slyszalam bicia serca. Trudne to ale dam rade. Wlasnie mam krwawienia, oczyscilam sie ale nie wiem czy mam leżeć czy mogę chodzic, bo skrzepy leca
          • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.05.13, 17:38
            Jesli nie mialas usg czy wszystko sie oczyscilo to powinnas isc na takowe jak najszybciej. Jesli mialas to nalezaloby sie oszczedzac przez pare dni, nie dzwigac, nie biegac itp. Wdpolzycie z prezerwatywa najwczesniwj po okolo 2tyg(takie mialam zalecenia) a kolejne starania za min. 3 m-ce.
        • mamcia07 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.05.13, 18:33
          Bardzo Ci współczuję. U mnie też najprawdopodobniej tsh było przyczyną porażki... Nie nacieszyłam się swoim małym szczęściem, bo zabieg miałam w 5 tc. Wszystko posypało się jednego dnia-3 maja. Od razu zdecydowałam się na zabieg, nie chciałam dłużej czekać, bo i po co... Jeszcze przed zabiegiem stwierdziłam, że nigdy więcej, że już nie chcę. Ale po zabiegu, leżąc na tym szpitalnym wyrku stwierdziłam, że się nie poddam na przekór wszystkiemusmile I walczę o kolejną szansę. Moja gin widząc moje wyniki, które robiłam miesiąc przed zajściem stwierdziła, że ta ciąża nie miała szans i ze względu na tsh i na niski progesteron. Ucieszyłam się, że to nic ukrytego. Dostałam leki, czekam na wizytę u endo i na kolejną @ aby znowu zacząć. I będzie dobrze zobaczycie...U Was też, bo wbrew pozorom, chociaż wydaje nam się, że dotyka nas taka niesprawiedliwość to pomyślcie, że tak ma być abyśmy podniosły się silniejsze i walczyłysmile Trochę wiem co piszę, bo zanim doczekałam się córci miałam 2 poronienia, gdzie nie znaleziono żadnej przyczyny. Teraz po długiej przerwie zaszłam w ciążę w 1 cyklu starań ale niestety nie udało się. Znam przyczynę, będę się leczyć i niedługo mam zamiar cieszyć się wielgachnym brzuchem, czego sobie i wam życzę. NIE DAMY SIĘ!!
          • mamcia07 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.05.13, 18:41
            Nie napisałam ale 1 i 2 poronienie 7 tc. Dawno temu 13 i 11 lat temusmile Potem córasmile i wszystko było ok!
    • cibeles Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 22:11
      Załapałam dziś jakiegoś megadoła, że albo się nie uda zajść w ciążęe, albo znowu skończy się poronieniem sad
      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.05.13, 22:23
        Witaj Cibeles,
        jakby tu Cię pocieszyć - nie umiem, bo często sama popadam w takie doły... Na pewno minie i wiem, że takie gorsze dni będą do nas zaglądały nieraz. Trzeba wypłakać się, pozłościć i to ulży... U mnie to wygląda tak jakby rosło we mnie ciśnienie i co jakiś czas musi ujść, wtedy wyzwalam negatywne emocje, ból, smutek...
        Wiesz ja w takich sytuacja myślę, jak mój mały Aniołek bawi się w niebie, jak mnie strzeże i myślę, że dopilnuje by już nic złego się nie zdarzyło... A jak nawet się zdarzy to tak ma być. Może to głupie, ale muszę się jakoś uspokoić i tak sobie wmawiam...
        Pozdrawiam i mocno przytulam smile
        • cibeles Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.05.13, 19:31
          Dzięki anejaa
          Mam teraz chyba najgorszego doła sad Wiadomo, najgorzej było jak się dowiedziałam, że serduszko nie bije. Potem odczekanie aż się wszystko zagoi, unormuje, badania, etc. Wreszcie zielone światło, że można się starać. Poprzednim razem udało się za pierwszym razem, tym razem nie i dopadł mnie dół. Teraz już się zbliżam do następnej owulacji i wcale nie mam lepszego nastroju, nie chce znów robić testu i widzieć tylko 1 kreskę sad
          • cibeles Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.05.13, 19:05
            Ech, już myślałam, że coś z tego cyklu będzie, piękny śluz, test owu pozytywny a tu buch, kubeł zimnej wody - 17 dc, endometrium 13mm a pęcherzyki po 10mm sad 2 cykle temu progesteron 0.7 tez wskazywał na bezowulacyjny. Endo uważa, że to pcos, gin że nie. Musze iść do innego ginekologa, bo chyba bez leków owulacji nie będzie sad
            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.05.13, 19:16
              No to sytuacja u nas podobna... Ja już nie mam siły i póki co nie chodzę już po lekarzach. Odchudzam się, na jesieni powtórzę badania i wtedy zobaczę, ale też endo twierdzi, że u mnie PCO, ginekolog, że nadnercza i tu sprawa poważna, a już nic nie rozumiem...
              Odechciało mi się, robię mela wakacje od tematu mojej płodności, poronienia.
              Nie wiem co Ci napisać, w każdym razie nie poddawaj się, trzeba walczyć... Ja też będę, ale póki co muszę trochę odpocząć...
              Mocno przytulam...
              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.05.13, 22:14
                Anejaa przytulam Cię mocno smile kiss
            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.05.13, 22:14
              Próbuj kochana dalej. Powodzenia !!!
              • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 13:14
                dziewczyny jak to fajnie że jesteśmy takie otwarte dla siebiesmile to jak takie wirtualne przyjaciółkismile a to i ja wrzucę swoje trzy grosze jeśli możnasmile? moją historię już znacie- poroniłam w 10tyg ciążysad wczoraj minęły 2 tygodnie od zabiegusad i są trudne momenty...ale kurna NIGDY SIĘ NIE PODDAM!!!!!!! PAMIĘTAJCIE TWOJE ŻYCIE W TWOICH RĘKACH JESTsmile u mnie już akurat wiadomo co było przyczyną- wykryto hashimoto(jakkolwiek to brzmismile no i dobrze że wiadomo bo lubię poznać wroga i widzieć z kim walczęwink najbardziej chyba z tego wszystkiego-boli to,że- większość ludzi bagatelizuje- "bo to był dopiero 10tydzień"- tak mówi np mój teściu- ale jak dowiedział się o ciąży to wariował-a teraz to tylko 10 tydzień... ale uda nam się dziewczyny-ja tam w to wierzę i trzymam za nas mocno kciuki...
                • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 16:25
                  Zorka a skad dowiedzialas sie co bylo przyczyna? Poprosilam lekarza o jakies badania czy z histopatologii? Strasznie fajnie ze masz tak pozytywne nastawieniesmile az sie geba sama usmiechasmile a tesciu-punkt widzenia z miejsca patrzenia. Niektorym latwiej jest zbagatelizowac, mechanizm obronny. Poza tym to mezczyzna a oni nie okazuja za duzo emocji w takich sprawachsmile
                  • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 16:45
                    no u mnie ryba to było tak, że już w dniu poronienia tsh miałam skontrolowane i mój ginekolog był już prawie pewien że to coś z tarczycą i kazał się udać do enokrynologa...no i tak trafiłam do świetnej lekarki-kolejne badania i wyszło to hashimotowink o ile samo tsh nie było aż tak przyczyną poronienia-co przeciwciała anty TPOsad jutro kontrola u endo i zaczynam leczonko-i gdzieś jak dobrze pójdzie za ok. 8tygodni będę walczyła o swoje szczęściesmile wynik histo odebrałam dzisiaj i samo badanie nic by niestety nie wniosło do sprawy-bo napisali standardziksad jeszcze po łacinie-a ja znam trochę łacinę-ale nie medycznąwink jeśli chodzi o nastawienie to niepowodzenia bardziej mnie mobilizują-i to zawdzięczam w spadku mojemu taciesmile ale uwaga- wysyłam teraz pozytywną energię dla was kochane...łapać szybciutkosmile
                    • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 17:11
                      Za 8 tygodni???? Tak szybko???? Kurcze to dobra wiadomosc. Mi kazali czekac 4 m-ce. Myslisz ze 2,5 m-ca wystarczy? Jesli tak to niedlugo bierzemy sie do pracysmile
                      • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 17:21
                        mój ginekolog mówił że 2miesiące odczekać, a endokrynolog jak wyrównamy hormony- powinno to potrwać około 8 tygodni. czyli suma sumarum 2miesiące trzeba odczekaćsmile a potem do pracy rodacy- ale jaka to przyjemna praca będziesmile
                        • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 17:23
                          myślę że jeśli fizycznie jest wszystko o.k- a psychicznie jesteś gotowa to chyba nie ma przeszkód...mój lekarz to naprwadę fajny specjalista i mu ufa-więc idę za jego radą-2miesiącesmile
                          • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 22:18
                            Tak jest, za dwa miesiace!
                            • cibeles Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.05.13, 22:30
                              Tarczyca ma właśnie chyba taki "czas reakcji"ok 2 mies. Ja przed i w ciąży miałam ładne TSH, ale niestety skoczyło po poronieniu. Łykam 1 tabsa euthyroxu i tez po 8 tyg badanie i kontrola.
                            • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 28.05.13, 00:24
                              będzie dobrzesmile
                      • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 12:44
                        Mnie radzili odczekać 3 cykle.
                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 28.05.13, 11:40
                  Witaj Zorka1985,
                  tak to prawdziwe szczęście znaleźć tu tyle dobrych ludzi, a nawet przyjaciół... Jak jedno wydarzenie, miejsce, czy czas, może zbliżyć zupełnie obcych ludzi i odmienić nasze życie... Mamy wspólną historię - poronienie - niestety.
                  Tak znam Twoją historię, śledziłam ją, a nawet cierpiałam wspólnie z Tobą.
                  Wiesz - tak się czułam, że wolałam Ci nic nie pisać, bo więcej wlałabym CI swojego bólu, zamiast Ci pomóc, co niektóre to poświadczą, a nawet pewnie sama to zauważyłaś, czytając moje posty...
                  Kochana dziękuję i łapię od Ciebie tę pozytywną energię, którą nam posłałaś smile... Jak to mówi, dwuletnia córeczka, mojego brata, jak puszczamy jej bańki mydlane, bo bardzo je lubi, mówię do nie łap bańki, a ona woła: łapam, łapam wink. Sorry, że to wtrąciłam ale tak mi się skojarzyło to i ja podobnie "łapam" od Ciebie tę energie, a Tobie Kochana życzę, byś i Ty miała komu puszczać takie bańki mydlane, sobie też ciągle tego życzę - z-baczymy jak u mnie wyjdzie...
                  Wierzę, że Ci się uda, masz wielkie szczęście w nieszczęściu, że trafiłaś na super lekarzy i wiesz od początku, co było przyczyną utraty ciąży. U mnie to problem złożony, bo może cukrzyca, może PCO, może nadnercza, a może ciśnienie itp. ...
                  Pozdrawiam i przytulam mocno
                  • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 28.05.13, 12:43
                    mnie też czasami łapie dół- to normalne-jesteśmy ludźmi i czujemy...przeżywamy...ale najważniejsze to pamiętać o tych dobrych rzeczach które są w naszym życiu...bo inaczej ono straci sens...jestem pewna że jak się zastanowisz przez chwilę to miliony powodów do szczęścia znajdzieszsmile a jeśli chodzi o mnie i wiarę w to że będzie wszystko cudownie to najlepiej określa piosenka zespołu IRA "nadzieja"smile a jeszcze jedno ja też mam PCO( aczkolwiek hormony w normie, owulacja i miesiączki też) anejaa bądź silna- najważniejsze to się nie poddawaćsmile bo co wtedy...ja tam pamiętam i nigdy nie zapomnę tego mojego maleństwa- ale żyć muszęsmile
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 28.05.13, 11:20
                Dziękuje Kochana, Ty też nie poddawaj się i życzę wytrwałości i siły!!!!'
                Mocno przytulam smile

                PS. U mnie psychicznie jest trochę lepiej... Właśnie skończyłby się już 40 tydzień ciąży i w końcu przestałam interesować się co by było gdybym jednak dalej była w ciąży. Już nie śledzę tygodnia po tygodniu jakby się Dzidziuś rozwijał i co ze mną by się działo, a to tej pory to robiłam i to bardzo mnie to dobijało i doprowadzało do rozpaczy.
                Teraz jakbym poczuła ulgę, że nawet gdybym urodziła, to teraz Dzidziuś były zupełnie oddzielnym organizmem i sam by musiał żyć, ja tylko potrzebna byłabym do pielęgnacji, karmienia, wychowania i dawania miłości, etc. ...
                Teraz bardziej dochodzi do mnie, że jednak jest inaczej. Moja ciąża od początku była bez szans... Wiedziałam o tym. Tylko nie chciałam tego do siebie dopuścić, że jest tak, a nie inaczej, ale wiecie po 6 latach marzenia o dziecku, to jak już zaszłam w ciążę, to nie mogłam ochłonąć z tego szczęścia, a gdy przytrafiło to co się przytrafiło długo nie mogłam się podnieść i pogodzić z tym.
                Jednak jedynym lekiem na zmniejszenie bólu w moim przypadku jest czas + WY wszystkie piszące na forum + to, że już minął 40tc.
                Wszystkim WAM, które pisałyście do mnie i wspierałyście mnie oraz tym, które sprowadzały mnie twardo na ziemię dziękuję, bo dzięki Wam przetrwałam to wszystko. Już nie rozmawiam o tym z nikim, żyję dalej, naprawdę żyję, to co wcześniej mną targało, jest nadal, ale szczelnie zamknięte w moim życiu, jest to moje intymne cierpienie i ból. Ale staram się cieszyć, że jednak zaszłam w ciążę, że Dzidziuś się pojawił choć na tak krótko i nigdy nie zapomnę jaka szczęśliwa się czułam, nie da się tego opisać!!!!
                Nawet jak nie będę miała nigdy więcej dzieci, to nie będzie mi żal umierać, bo wiem, że tam jest moje DZIECKO i na mnie czeka. I co by nie było JESTEM MATKĄ - może komuś się to nie podoba, ale ja tak się czuję.
                Pozdrawiam i przytulam Was wszystkie - mocno smile.
                Życzę spełnienia wszystkich marzeń, zwłaszcza tego szczególnego o DZIECKU, DZIECIACH.
                I przede wszystkim dużo zdrowia dla Was, Partnerów oraz Dzieci.
                • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 28.05.13, 20:52
                  anejaa

                  Cieszę się,że jesteś w lepszym nastroju smile U mnie też z nadejściem wiosny jest lepiej smile Ciągle się czymś zajmuję,jestem w ruchu i staram się nie myśleć... podkreślam- staram się...

                  Ja podziwiam Was dziewczyny, że macie tyle odwagi,żeby próbować jeszcze raz... Ja jej chyba tyle nie mam. Myślę, że te moje ciążowe hormony już ze mnie wyleciały,bo mam wrażenie,że odechciało mi się dziecka...A może to sposób radzenia sobie z tą całą sytuacją... nie wiem... W domu nawet nie rozmawiamy z mężem o tym,co się stało, zachowujemy się "jakby się nic nie stało". Zaczęliśmy znów uprawiać satysfakcjonujący sex i niby wszystko jest ok, ale.... czy tak na prawdę jest ok?..!!! Myślę, że to kolejny etap całej sprawy- jakieś wyparcie, oszukiwanie siebie... Ja na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że nie chcę już mieć więcej dzieci. A pomyśleć, że gdyby ta ciąża wytrwała do końca, miałabym troje dzieci... Niedawno był dzień mamy- pomyślałam o nich tego dnia, o moich bliźniaczkach, że gdzieś tam są i może patrzą na nas smile Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie Całuję kiss
                  • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.05.13, 16:55
                    chciałam wam kochane zameldować że byłam u endokrynologa- i już mam tableteczki- i za 5 tygodni kontrolne badania i wtedy zielone światełkosmile tyle we mnie pozytywnej energii- aż chcę się żyćsmile
                    • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.05.13, 18:08
                      super!!! smile
                      • zorka1985 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.05.13, 21:57
                        noooo fajowosmile teraz czekam na kolejne odważne dziewuszkismile nie bójcie się walczyć o własne marzeniasmile ściskam mocno
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 14:16
                      Cieszę się i trzymam kciuki Kochana za Ciebie!!!
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 14:15
                    Witaj,
                    jak przeczytałam Twój post, to tak jakbym czytała o sobie. U mnie też życie toczy się dalej, z tym, jednym "ale". Ja już nie wiem, czy tylko ja o tym myślę, a ojciec dziecka nie. Już nie wiem. Żyjemy dalej, niby jest bardzo dobrze między nami, nawet myślę, że jeszcze bardziej nas to zbliżyło, ale u mnie w głowie już nie jest tak jak było. Nauczyłam się żyć z tym, nie mówić, ale myślę...
                    Oj dla mnie 26.05 i 01.06 to trudne dni były. I do tego w tych dniach rodzina mi się powiększyła, kuzynka synka urodziła, ciesze się bardzo z ich szczęścia, ale jednocześnie tak mnie boli, że mnie to nie było dane... Ehhh
                    Pozdrawiam i ściskam mocno.
    • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.05.13, 09:49
      Witam... U mnie sytuacja wyglądała tak - 23.05.13 pojechałam do lekarza przed badaniem powiedziałam mu,że nie dostałam okresu od razu powiedział,że jestem ciąży hmmm powiedziałam,że to nie możliwe....a jednak.Wybadał 8/9 tydzień ciąży....Byłam z szokowana i w sumie ucieszyłam się (mam 2 córki 8 i 5 lat ) więc pomyślałam będzie synuś....Pan Dr. kazał mi przyjechać na USG,ponieważ nie czułam jakbym była w ciąży,ale jakbym miała dostać okres od 2 tyg bolał mnie strasznie brzuch... 27.05.13 w poniedziałek nad ranem myślałam,że dostałam okres. Po południu pojechałam na to USG i mówiąc lekarzowi od razu powiedział,że poroniłam,zakręciło mi się w głowie.... no i jak potwierdziło się na usg ...świat zatrzymał mi się ...popłakałam się (mąż nic nie wiedział o ciąży,chciałam mu pokazać dzidzie na USG )niestety poroniłam ,musiałam przejść zabieg łyżeczkowania... przed zabiegiem nie docierało to do mnie dopiero po uświadomiłam sobie,że już nie będzie dzidzi.... Jestem załamana,mąż też to przeżywa mimo,że tak nie okazuje tego...Pierwszy raz spotkało mnie coś takiego...Fakt planowałam jeszcze jedno dziecko troszkę pózniej,ale jak już okazało się,że byłby to super,ale niestety nie będzie.... nie wiem co mam ze sobą zrobić niby mam zajęcie bo i dzieci są,ale jak tylko się położę czy gdzieś jestem sama płacze .... echhhh crying
      • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.06.13, 19:02
        kicia, bardzo mi przykro. Nie chce Ci pisać, zebys sie nie zalamywala, bo kazdy musi przejsc ten ciezki okres na swój sposób. Masz dla kogo żyć, masz dwie wspaniałe córeczki, kochanego męża.
        • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.06.13, 19:14
          blue_orchidea  Dziękuje, wiem że trza to z cierpieć....tyle,że to jest ciężko no właśnie jakby nie te moje córy i mąż to ja nie wiem co by było. Ech....Trzymajcie się Wszystkie
          • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.06.13, 18:23
            Witam,dziś mija tydzień jak straciłam swoje maleństwo (27.05.13.[*] Śpij Słoneczko) Jest mi nadal ciężko,ale daje rade już czuję lepiej fizycznie choć z psychiką trudniej,ale wiem co się stało to się nie odstanie....Pomaga też takie wyżalenie się na forum. Pozdrawiam Serdecznie i Ściskam Wszystkie Was Trzymajcie Się .
            • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.06.13, 19:21
              potem będzie już tylko lepiej, najgorsze są pierwsze tygodnie
              Najwazniejsze to miec siłę, by walczyć o kolejną ciążę a nie miesiącami pogrążać się w smutku.
              I jesli takiego kopa bedziecie potrzebowały-jestem do dyspozycjismile
              a na razie wiadomo-łzy lecą, smutek jest

              ja tez starciłam ciąże mając już jedno dziecko. Więc pewnie jakieś pocieszenie w bólu było. Choć bolały uwagi, że przecież jedno dziecko juz mam, i że wcale nie musze tak walczyć o kolejne..

              pozdrawiam gorąco!
              • jaga.sob Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 10:20
                Witam,

                ja straciłam dzidziusia 20.01.13..byłam w 8 tygodniu. Najgorsze było to, że w szpitalu był remont i położono mnie w pokoju z 4 ciężarnymi kobietami które cały czas rozmawiały o wyprawkach, imionach itd. I jeszcze do tego teksty od wszystkich "nic się nie martw, będziesz miała jeszcze dużo dzieci", "aa..to pierwsze", "dużo kobiet teraz roni nie jesteś jedyna". I teraz jak chcemy się starać o drugie to same problemy wychodzą! Pozdrawiam
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 10:45
                  wiesz, jak lezałam na patologii z moja ostatnią ciążą donoszoną połozono na naszej sali ciężarnych kobiete, która chwilę temu urodziła martwe dziecko w 28tc.
                  nie wiem czy uwierzysz, ale wypisałam sie na własne żadanie. Bo nawet nie chciałam mylsec co ta dziewczyna przezywa i do tego musi jeszcze słuchać naszych rozmów o ciążach, ktg..horror.
                  no własnie, tu masz rację. Bardzo często po poronieniu okazuje się, ze cos tam nie tak działa w organiźmie i już nie tak prosto o kolejną ciążę.
                  Wiesz, ludzie chcą dobrze takimi pocieszeniami, tak myslę. Tez takie słyszałam. dla mnie najbardziej pomocne były słowa otuchy od osob, które przezyły to samo. Inaczej brzmiało pocieszenie :Będzie dobrze od matki 3 dzieci z bezproblemowych ciąż a inaczej od anestezjolog, która mnie usypiała do drugiego zabiegu. wzięła mnie za reke i powiedziała, że przeszła przez to samo a potem urodziła bliźniaki. Bedzie dobrze...i to bedzie dobrze własnie dodało mi otuchy.
                  Bo w koncu było dobrze i u Ciebie jaga tez bedzie. a widzisz, dwie ciąże straciłam, kolejna okropna, zagrozona od poczatku a teraz prosze-wpadka na całego i póki co wszystko jest ok. takie to zycie.
                  Trzymam kciuki za was wszystkie
                  Ja porobiłam wszystkie mozliwe badania, wydałam na nie strasznie duzo pieniedzy i nie znalazłam przyczyny poronien.
                  miłego dnia
              • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 17:33
                Mnie przynajmniej tych uwag oszczędzono, że mam dwóch dużych synów więc... nie muszę walczyć o kolejne... po co ci takie małe jak już masz nastolatków itp (może dlatego że b. mało osób ciąży wiedziało - chciałam powiedzieć po 12 tyg, z mojej rodziny nikt, z partnera - siostra dowiedziała się jak poroniłam,jedynie kilku moich najbliższych znajomych wiedziało).

                11.04.2013 - dzień, kiedy zgasło Słońce...
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 18:42
                  przy moim pierwszym poronieniu oczywiście wypaplałam wszystkim. Nie spodziewałam sie, ze mając juz jedno dziecko cos może pojsc nie tak...
                  za drugim razem nie powedzialam nawet rodzicom, do dzis nie wiedzą o drugiej stracie. Oszczędziłam sobie nerwów....
                  niutka, miło Cię widziećsmile wolałabym na innym forum...
                  strasznie u nas leje deszcz. cały tydzień ulewy. maja dzis byc burze..nie znoszę takiej pogody...
                  • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.06.13, 17:35
                    Kasiu, szukam pomocy wszędzie... ;-(
              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 21:11
                Cześć dziewczyny.
                Nie zapomniałam o Was, tylko kilka dni mnie nie było- mały wypad z mężem na drugi koniec Polski do jego kuzyna na 40-stkę. Dobrze nam to zrobiło. Spotkanie z rodzinką, super imprezka, zmiana otoczenia i ludzi... Czuję się ok. Staram się nie myśleć o tym co się stało.. 11czerwca będzie 3 miesiące od zabiegu sad Teraz byłoby juz ok26-27 tygodni sad Pewnie szalałabym po sklepach z odzieżą dziecięcą...
                Ja też oglądam się za wózkami z maluchami,szczególnie przyglądam się oczywiście bliźniakom... Czyli nadal boli, ale żyję dalej. Myślę już o wakacjach smile Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i mocno przytulam.
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 04.06.13, 22:02
                  ech wakacje..tylko pogoda kurcze taka mało wakacyjna.. mam dośc deszczu, wiatru, burzsad
                  fajnie, że wyrwałaś sie troszkęsmile
      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 14:22
        Witaj Kicia_30,
        bardzo współczuję, że Ciebie też to spotkało. Ja przeszłam to 25.10.2012 r. I doskonale Cię rozumiem co przeżywasz, wiem, że nie bardzo są słowa które mogą Ci pomóc. Jedynie czas uleczy rany... A czy zagoi to też nie chcę obiecywać...
        Jedynie co mogę to mocno utulić Cię tak wirtualnie i zawsze możemy popisać.
        Pozdrawiam i przytulam.... Trzymaj się i staraj się zajmować czym innym, ja tak robiłam zajmowałam się 20 sprawami, by jak najmniej czasu mieć wolnego...
        • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 16:29
          Witaj anejaa dziękuje za przytulanki choć wirtualne,ale otuchy dodają....Dziś mijał by 10 tydzień . Zaznaczyłam w kalendarzu tygodnie, nie wiem czy to dobrze,ale tak jakoś musiałam. Myślę o moim maleństwie cały czas.... Póki co siedzę w domu, nie wiem czy to jeszcze tak powinno być,ale po zabiegu (choć minoł tydzień) jestem jeszcze taka nijaka,a po za to mam mniejszą córcie chorą. I tak siedzę zabunkrowana w domu.Szczerze to pomaga mi takie pisanie chyba dlatego,że wiem że nie jestem sama... Mąż niby mnie wspiera,poprzytula,pocałuje,ale jakoś wydaje mi się jakby on tego nie rozumiał .... Ściskam i Pozdrawiam Buziaki
          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 16:59
            Wiem Kicia_30,
            ja też tak robiłam, dopiero jak minął 40 tc. ciąży oczywiście gdyby utrzymała się, to lżej mi się zrobiło, a to było pod koniec maja. A potem dzień matki, dzień dziecka i znowu we mnie jakby piorun trafił... Wiesz ja nie chce Cię oszukiwać, że będzie dobrze, bo zawsze w sercu i głowie będziemy to miały. Lecz powiem Ci, że można się nauczyć z tym żyć. Już trochę tu jestem i czytam i rozmawiam z różnymi dziewczynami i wiem, że to sprawa bardzo indywidualna jak to przeżywamy i jak potem będziemy żyły. Ja o mojej 9 tyg. Kruszynce pamiętam codziennie. Bo bardzo ją pokochałam, 6 lat bardzo chciałam dziecko, ale odkładałam decyzję, bo studia, praca, kupno mieszkania i tu niespodzianka, ciąża może nie planowana w tym czasie co była, ale i tak bardzo chciana i niestety obumarła... Nigdy nie usłyszałam bicia serduszka. To było moje pierwsze dziecko. I taki pech i nieszczęście.
            Po poronieniu zrobiłam badania i niestety dużo mam złych wyników i o ciąży na razie nie ma mowy i do tego lekarze mówią, że może być problem z zajściem i ewentualnym donoszeniem ciąży. Jestem w rozpaczy tym większej, że może już nie będę miała dzieci.
            Wiem, że teraz może nie chcesz czytać o problemach innych, ale chce Ci uświadomić, że nie tylko Ciebie to spotkało, że wiele kobiet roni i nic na to się nie da poradzić. Niestety nie często poznajemy przyczynę...
            Najważniejsze by się nie poddać, bo ja byłam bliska załamania, a to nic nie daje, zawala się życie swoje i sowich bliskich, a zawsze mamy dla kogo żyć.
            Myślę, że sobie poradzisz, tym bardziej że teraz masz swojego Aniołka, który zawsze będzie przy Tobie.
            Mnie też pomogło bardzo te forum. To jakby terapia.
            U Ciebie to świeża sprawa ale wiedz, że jesteś dzielna i przetrwasz to.
            Potem będzie trochę łatwiej...
            Buziaczki kiss**
            • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 17:22
              Ja od czasu do czasu liczę, który byłby to tydzień. Też straciłam dziecko w 9-tym tygodniu i nie ma dnia, abym o Nim nie myślała. Po dwóch prawie bezproblemowych (w drugiej miałam skurcze od 4,5 miesiąca ale na lekach dociągnęłam do 38 tygodnia) ciążach (fakt, że wieki temu) nie sadziłam, że coś takiego mnie spotka...
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 05:31
                Mocno przytulam, ja już jestem ponad 7 miesięcy od poronienia i nadal myślę. Nie wiem z czego to wynika, że się tak łatwo pozbierać nie mogę. Żyję dalej, czasami nawet jestem bardzo szczęśliwa, ale....
                Od wczorajszego późnego popołudnia znowu zebrało mnie na płacz, rozpamiętywanie i wyżyłam się na moim Ukochanym, skoczyło mi ciśnienie i od tak to jest... Oczywiście mama latała koło mnie jak nad konającym i zapewniała mnie, że to przez pogodę, jutro tzn. dzisiaj będzie lepiej... Nie jest, znowu to samo, każdy dzień jest taki sam, byle jaki, bo nie ma mojego dziecka...
                Pierwszy raz to napiszę to, żałuję, że wcześniej nie zrobiłam wszystkiego by starać się o Dzidzię, miałam lepsze wyniki, teraz jest coraz gorzej... Może jak byłam jeszcze pod wpływem hormonów ciążowych to może by się udało... Oj pewnie bredzę, ale tak mi ciężko dziewczyny, nie wiem w którą stronę iść, czy zapomnieć o tym czy nie, Miałam odpocząć od tematu, ale nie mogę nie udaję mi się...
                Do tego nachodzą takie dni, że mam pretensje do mego Ukochanego, już nie rozmawiamy o Dziecku, jak tylko nadejdą dla mnie smutne chwile to zaczynamy się kłócić, tzn. ja zaczynam, obwiniam go za wszystko... Mam dość siebie, że nie potrafię urodzić dziecka, nawet zajść w ciążę... I go tez mam dość, po co on ze mną jest...
                • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 11:21
                  anejaa!!!

                  Proszę Cię, bierz się w garść i nie p[oddawaj się!!! Bo Cię znajde i nakopię do dupci!!! Całuję Cię mocno i głowa do góry
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:28
                    Obiecuję poprawę! Dziękuję, jak takie słowa są potrzebne, ale gdybym usłyszała je od kogo innego, to bym inaczej zareagowała. Tylko z Wami można tak szczerze pisać i naprawdę to co napiszecie to pomaga...
                • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 11:44
                  Hej Dziewczyny... Dziękuje ja wszystkie słowa staram się żyć ... Czytam wasze posty i płacze. Czytam o waszych problemach bo chcę i jakoś tak czuję się lżej nie wiem czemu,ale tak jest,może dlatego,że właśnie nie jestem jedyna czy co. Są momenty dołka,ale trza się z niego wykaraskać bo są obowiązki domowe itd,ale myśli też są.Widocznie tak Bóg chciał,że moje maleństwo odeszło,miał w tym jakiś cel,odnośnie mojego męża ....nie wiem tak sobie tłumacze. To moje pierwsze poronienie nie sądziłam,że to mnie spotka,a jednak ech....Ale w życiu może się wszystko zdażyć . Ja mam pretensje do siebie bo gdbym wiedziała,że nosze w sobie dzidzie to bym się wzięła za siebie,ale to była niespodzianka 2 miesiące,a ja nic nie czuła (okres miałam normalnie) ech i dlatego jak kiedyś się zdecyduje na kolejne dziedzi to się będę pilnować tak myślę. To chyba tyle Przytulasy dla Wszystkich Kobitek Buziaki smile Trzymajcie się
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:44
                    Będzie dobrze, nie Jesteś jedyna, jest nas niestety dużo. Tak musi być i nawet przestaję się zastanawiać dlaczego, bo i tak się nie dowiemy. Tak jest i już.. Mamy wsparcie u siebie, więc musi być dobrze, ja w to wierzę. Trzeba się wziąć i żyć dalej, a życie wiele przynosi i dobrego jak i niestety złego, a umiejętność życia, to by umieć wszystko przetrwać...
                    Tulę i ściskam mocno!
                • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 18:50
                  anejaa napisał(a):

                  Na wczesniejsze Twoje problemy/przemyślenia nic nie moge poradzić i powiedzieć.


                  > Do tego nachodzą takie dni, że mam pretensje do mego Ukochanego, już nie rozmaw
                  > iamy o Dziecku, jak tylko nadejdą dla mnie smutne chwile to zaczynamy się kłóci
                  > ć, tzn. ja zaczynam, obwiniam go za wszystko... Mam dość siebie, że nie potrafi
                  > ę urodzić dziecka, nawet zajść w ciążę... I go tez mam dość, po co on ze mną je
                  > st...

                  A takie zachowania i mysli to mam często. Ostatnio nawet z facetem zerwałam (nieskutecznie , jak sie potem okazało). Ale dziwię się czasem, że on jeszcze ze mną wytrzymuje...
                  • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 19:10
                    to, ze nie skutecznie jest akurat duzym plusem dla niegosmile znaczy, że jemu zależy.
                    a Ty się niuteczko więcej nie wygłupiaj.
                    czas powoli wrócić do dawnych planów a nie chłopa przeganiać!

                    szkoda, ze Cię nie ma na naszym forumsad
                    ja akurat dwa razy straciwszy ciążę nie wypisałam się z forum, kibicowałam dziewczynom do konca. ale kazdy ma inną psychikę, wiem.
                    po prostu mi szkoda, że Cie nie ma i już.

                    u nas znów burza była. i lało niemiłosiernie. i tak w kółko.
                    ech...
                    • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 19:18
                      Za chwilke masz byc na wybrzezu, a na priv nie napisalas mi gdzie!
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:49
                    Chyba jednak najłatwiej jest się wyżalić, wyżyć na najbliższej osobie. Tak myślę, mój Ukochany już do tego się przyzwyczaił i dzielnie to znosi, czasami to mu takich głupot gadam, że sama się dziwię, skąd mam takie durne pomysły... Ehhh, ale upust emocji jest wskazany... Szkoda, że kosztem naszych kochanych osób... I takie o to miewam stany, nawet teraz myślę po co, po co to robię, i tak to nic nie pomoże, a jednak raz na jakiś czas popadam w rozpacz... Ale za każdym razem chyba jestem coraz silniejsza jak ochłonę...
          • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.06.13, 20:23
            kiciu

            Czuję to samo- jakby maż mnie nie rozumiał, tz. nie rozumiał tego tak jak bym chciała...
            Ale myślę, że oni tego nigdy nie poczują tak jak my. Jak wiadomo- my baby musimy być zawsze silne, ze stali... Gdyby oni mieli przejść to co my ehh... nie daliby rady. Widzę, jak zwykłe przyziemne sprawy wyprowadzają mojego małżonka z równowagi (a co by było, gdyby doszły nasze babskie hormony...!?&*?). Ja przestałam przejmować się niektórymi sprawami- tłumaczę sobie tak:"od tego się nie umiera", "mogłoby być gorzej"... To, co przeżyłam dało mi ostro w kość i pokazało, że same nie wiemy jakie potrafimy być silne. JESTEŚMY,BO MUSIMY! Gdyby dało się wyjść z tego "pociągu", dawno bym wysiadła, ale jadę dalej, coraz dalej od mojego dramatu i zapewniam Cię, że z czasem jest tylko lepiej. Też liczę tygodnie, czytam co rozwijałoby się teraz u moich bliźniaczków, liczę dni do terminu porodu (niedoszłego)... sad Myślę, że to taka nasza swoista żałoba po stracie dzieci. Widzę po tym forum, że u każdej z nas ten proces przebiega podobnie. Głowa do góry, trzymaj się i pamiętaj CZAS LECZY RANY!!! Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny. Mogę być teraz rzadziej, bo mam masę papierkowej roboty z końcem roku szkolnego. Muszę się skupić, żeby moim dzieciakom ładne oceny opisowe stworzyć tongue_out PA PA PA CAŁUJE kiss
            • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 01:42
              A ja nie wysiadlabym z tego pociagu...chce jechac dalej, byc silna, szczesliwa, wdzieczna losowi ze mam takiego meza, rodzine... I pomimo tego ze nikt nie wie jak bardzo pragnelam tego dziecka (to juz druga nieudana ciaza), nikt tego nie zrozumie-bo przeciez tak szybko doszlam do siebie prawda?... Ja chce isc naprzod, nie ogladac sie za siebie, miec w sercu ale zyc dalej pelnia zycia i cieszyc sie z tego co mam. Widocznie Bog mial taki plan. Bolesny... Ale widocznie tak mialo byc. Wierze ze bedzie dobrze i tego sie trzymam. Mam nadzieje ze to byla najwieksza tragedia w moim zyciu ktore jeszcze mam nadzieje dlugo bedzie trwac i przyniesie mila niespodzianke w postaci maluszkasmile czego i wam zycze dziewczyny!
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 05:36
                Witaj Sylwinia1,
                zaraź mnie swoim podejściem do sprawy i życia... Zdarza się, że myślę tak jak Ty, ale co jakiś czas i tak jest teraz myślę zupełnie inaczej, zamiast być wdzięczna za to co mam, jetem wręcz wściekła za to co straciłam i czego nie bardzo mogę mieć....
                Buziole i ściskam.
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 07:56
                  aneja, musisz zmienić swoje nastawienie, bo zwariujesz! tak się nie da na dłuzszą metę. wiem, u Ciebie dochodzą złe wyniki i to przeraża Cię najbardziej! ale jak będziesz wracać wspomnieniami i rozdrapywać od nowa te same rany, wykończysz i siebie i chłopa biednego. Oj, tam, nie mówię, u mnie tez było różnie, i wykańczałam męża psychicznie, nie powiem. ale miesiąc po stracie...nie siedem..... to już za długo trwa, wiesz o tym. Ty masz pewną wytrzymałość, kazda z nas.
                  powiedz mi co mówi lekarz?
                  czy ruszyłaś cztery litery(tongue_out) i poszukałaś takiego, co się zna trochę na naszych problemach?
                  ja latałam po lekarzach. szukałam, badałam. Znalazłam takiego co myslał tak jak jabig_grin
                  to ważne!
                  walcz o to dziecko. zostaw juz łzy, na nie był czas..teraz jest czas na walkę i patrzenie w przyszłość. idz lepiej z mężem do kinasmile odpręż się.
                  nie mówi Ci tego osoba, która straciła ciąże raz, ale która straciła ciążę 2 razy. Do tego zaśniad i wizyty na onkologii. Nie wiedziałam czy bede mogła zostać jeszcze mamą. nie poddałam się.
                  Mi samej jest smutno jak czytałam Twoje słowa. To dopiero jak Ty musisz się czućsad
                  nie wiem czy miezkasz w bloku czy w domku. Jak w domku mogłabys zająć się kwiatami, ogrodem, dla mnie to super terapia na wszelkie smutki.
                  może kurs tanca? salsy ???
                  główka do góry!
                  • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 11:33
                    smile grochalcia ja po twoim wpisie jeszcze raz doszlam do siebiesmile hehe. Dobrze powiedziane. Ja odebralam wynik histopatologii i wyszlo mi zwyrodnienie wodniczkowe kosmkow, mam nadzieje ze to nic groznego. Wizyte mam dopiero we czwartek. Aneja juz ma sie naprawde lepiej, zaczela dochodzic do siebie co obserwuje i co mnie bardzo cieszy, i to glownie dzieki takim wpisom jak twojsmile buziole
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:40
                      Dziewczyny, Jesteście wspaniałe, tyle macie siły i dobroci, we własnym nieszczęściu pomagacie innym. Tego muszę się nauczyć!
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 13:50
                    Zgadzam się, też tak myślę, a jednak nadchodzą dni, w których wyć mi się chcę. W tym całym nieszczęściu to szczęście, że to jest, dzień, dwa, trzy i potem jakoś się uspokajam, wyciszam i żyje dalej... Tak chłopa wykończę, qrcze wyżywam się na nim, jak na worku treningowym od boksu, a nie zasługuje na to...
                    Wiesz co, z lekarzami to jest tak, ciągle odsyłali mnie od jednego do drugiego... Teraz zrobiłam przerwę i wzięłam się za zdrowe odżywianie, ćwiczenia, krótką dietę 7 dniową przeprowadziłam, bo miałam trochę nadwagi miałam, i udało się już prawie 18 kg mniej ważę, w 4 miesiące. Też ćwiczę, to dla mnie sukces. Bo przez ponad 3 lata nie mogłam się zmobilizować,a teraz się udało. Ja myślę, odczekać do jesieni, wtedy powtórzę badania i zobaczymy czy może coś to pomoże, bo dużo czytałam, że nadwaga też powoduje, zaburzenia hormonalne, nadciśnienie i cukrzycę oraz przyczynia się do PCO. Może jestem naiwna, ale wierzę, że poprawią mi się wyniki... Jeśli nie pomoże to podejmę konkretne leczenie i zmuszę lekarzy do tego by w końcu działali, a nie tylko gdybali i kierowali na kolejne badania i potem mówili, że to źle, ale może nie bardzo mieć wpływ, a może mieć....
                    Póki co przestraszyli mnie i tyle... Też zalecili mi zrzucenie wagi.
                    Boję się też nadciśnienia, już od marca nawet odstawiłam leki, bo tak mi spadło i przez kwiecień było ok, ale teraz znowu mam wysokie i też się boję z tej strony o to czy będę mogła urodzić dziecko...
                    Właśnie problemy ze zdrowiem mnie najbardziej męczą, gdybym była zdrowa to bym inaczej trochę myślała...
                    Może nie bałabym się próbować, a tak jestem wręcz przerażona...
                    Dziękuję Ci Grochalcia za to myślę, że muszę powoli sama nauczyć się żyć.
                    Dziękuje, że mogę się Wam wygadać.... To mi pomaga.
                    A jak u Ciebie, jak się czujesz?
                    • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:01
                      ale jestes na zdrowej diecie, takiej kontrolowanej przez dietetyka?
                      bo wiesz, mam doświadczenia rózne i przemyslenia i teraz sie boje diet. tych takich różnych
                      jak starcilam te 2 ciaże byłam na Montignacu. Może to nie miało znaczenia, może..ale zdarzyło się własnie po 7 meisiacach diety

                      teraz od wrzesnia tez wzięłam sie za siebie i schudlam 17 kilo w pol roku( spoko, niewiele z tego zostało...), ale byłam pod okiem dietetyka. Nigdy nie zjdłam tyle wzryw, owoców, otrebów i innch zdrowych rzeczy. Dieta była urozmaicona, było w niej wszystko, włąćznie z kisielkami, galaretkami(nawet słodyczamitongue_out),bo izelatyna potrzebna dla organizmu. I jak wpadłam to mimo, ze ciąża nieplanowana rozwija się swoim rytmem.
                      może to tylko przypadek z tymi dietami,nie wiem. Dlatego sie upewniam czy nie jestes na zbyt restrykcyjnej albo eliminujacej pewne składniki, bo mam średnie przekonainie teraz już do tych diet.
                      jak okazalo sie, ze jestem w ciąży to moja dietetyczka powiedziała, ze jednego moge byc pewna, do ciąży ejstem świetnie przygotowana.
                      dlatego takie diety polecasm jak najbardziej.

                      nie gniewaj się, że tak tu madruję. chciałabym Ci maksymalnie pomóc.

                      ale lepiej się czujesz lzejsza, nie??? psychicznie??? no, to ja tez teraz rozumiem Twoje ataki złości. Przy odchudzaniu tak własnie reagujemybig_grin
                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:23
                        Byłam tylko 7 dni na diecie kapuścianej. Jem wszystko tylko o odpowiednich porach i w odpowiednich ilościach,jem wszystko to co zdrowie + trochę słodyczy, ale to od czasu do czasu...
                        Natomiast zrezygnowałam z fast foodów, nie słodzę, nie piję kolorowych i gazowanych napojów, tylko woda niegazowana, zielona herbata, zioła, len.
                        I dużo ćwiczę, w miarę regularnie i to mi się udaje.
                        Do dietetyka nie chodzę, ale znam się na zdrowym odżywianiu i racjonalnym, trochę mam pokrewne wykształcenie. Wcześniej jadłam na co miałam ochotę, a teraz jem co jest odpowiednie.
                        Myślę, że to mnie nie zabije, a pomoże...
                        Dziękuję Ci, bardzo mi pomogłaś i dodałaś sił, tego trzeba mi smile.
                        Fakt może zmiana nawyków żywieniowych powoduje u mnie takie napadowe rozdrażnienie...
                        Od tego zaczynam, potem powtórka badań i się okaże, czy jest szansa na starania sie o dzidziusia, czy nie, czy trzeba będzie leczyć...
                        Taki mam plan, tego się trzymam, ale zdarza mi się jak ostatnio, że załamuję się, ale szybko staram się pozbierać, a tu zawsze znajdę pomoc, zrozumienie i wsparcie.
                        DZIĘKUJĘ!
                        • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 16:20
                          wiesz..w sumie zupa kapusciana jest zdrowasmile))
                          podstawą mojej diety były przede wszystkim zupy. drugie dania tez, ale 3 godziny po zaupie. zupe jadłam codziennie ,gotowałam sama..nigdy wczesniej nie jadlam tyle zup. Jarzynowe, krupnik, rosół(tak, tak, w niedziele byl normalnie rosół), kapusniak, zurek, pomidorowa..miseczka, ale codziennie.
                          dobrze, ze nie masz zadnej podejrzanej diety, to juz duzy plus. Jestem spokojnasmile
                          za picie lnu podziwiam.
                          czasem się musiłam, zeby dosypac ciut do jogurtu..ale pić?
                          teraz gin kazał pic olej lniany..kupiłam i...stoi..nawet w surówce z kiszonej kapusty mi smierdzi i nie mogęsad
                          ale od2 dni jestem posiadaczką sokowirówki i raczę swoja rodzinę sokamismile

                          polecam!

                          dużo zdrówka dla Ciebie

                          trzymaj się słoneczko
                          Kasia

                          ps. i brawa wielkie za zrzucenie tylu kilogramów!
                          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 07:08
                            Grochalciu, wiem, że len to dla niektórych osób jest okrucieństwem, ja go nawet nie mogę pić przy niektórych osobach, bo mają nie przyjemne odruchy wymiotne. wink... A mnie bardzo smakuję, piję, 2-3x dziennie, nie słodzę, nic do niego nie dodaję wink, zastępuje mi kawę, przy moim nadciśnieniu... Zupka tylko przez siedem dni, ale przy okazji jadłam dużo owoców i warzyw i od 5 dnia już mięso i ryby. Teraz czasami ją gotuję i jem wieczorami, jak po kolacji jestem nadal głodna, bo moim problemem było wieczorne objadanie się po całym dniu pracy. A teraz nie ma tego, biorę do pracy, sałatki, mięsko, rybkę i jem, żadnych fast foodów, czy innych pustych kalorii. Tak to SUKCES, bo lepiej wygadam, czuję się i nawet ciśnienie mi spadło... Myślę, że teraźniejszy wzrost jest spowodowany nerwami. Bo końcem maja otrzymałam mms od kuzynki z porodówki, "URODZIŁAM, wspaniałego, zdrowego synka!!!" i to jego zdjęcie - ech sad((... Qrcze nooo mimo radości, bo cieszę się, jej szczęściem, że mamy nową osóbkę w rodzinie, to jednak wstyd się przyznać, ale zabolało mnie, coś pękło w sercu, bo mogłam i ja też w tym czasie być mamą, a jednak nie... Myślę, że to chyba dla każdej z nas trudny jest moment jak w terminie porodu niedonoszonej ciąży rodzi się komuś innemu dziecko. Chyba każda myśli wtedy, o swoim dzidziusiu, który miał być, a nie ma. Chyba, że ze mną już coś nie tak... sad
                            Popieram i dobra inwestycja w sokowirówkę, ja też mam, ale jakoś nie często po nią sięgam... Jestem trochę leń, ale też muszę się zmobilizować, bo sezon na owoce się rozpoczyna, więc trzeba popić świeżych, naturalnych soczków.
                            Kochana dziękuję za wszystkie twoje słowa, bardzo mi pomagają.
                            I życzę Ci wszystkiego dobrego i powodzenia!
                            Też dużo zdrówka i samej radości.
                            Ściskam i buziaczki posyłam kiss
                • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 19:13
                  Podpisuje się. I w przewieństwie do przedmówczyni mam dzieci... ale nie mogę sobie poradzić.
                  • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 21:54
                    poradzisz sobie H. poradzisz...
                    kobiety to w sumie rzeczy silne istoty.

                    bierzesz jakies witaminy? kwas omega 3 fotre,(albo olej lniany,a le ja go osobiscie przełknąć nie moge) wit B6, B12.łykaj od niczego, odzywiaj się zdrowo, jedz teraz duzo witamin z owoców. Super sezon jest na to. Podładuj akumulatory, naciesz się chłopem i do dzieła.
                    Po pierwszej starcie, 2 miesiące po zabiegiu juz byłam w kolejnej ciąży. akurat mi nie udało sie znowu, ale siłę walki miałam okrutną.
                    jesli będziesz potrzebowała wsparcia i osobistego kopa w dupę bede we Władysławowie. ale wybieram się tez do gdanska na spotkanie z kumpelą, więc jakby co z kopem moge podejść gdziekolwiek.
                    a ja tam w Ciebie wierzę jak nikt.
                    a nic bardziej nie mobilizuje niź 2 kreseczki na teście.

                    zlecili Ci jakies badania?
                    • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:19
                      Jak byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa po zabiegu (miałam byc to zupełnie inna wizyta, bo czekałam na nia długo sad ), to stytała sie czy jakieś badania powinnam zrobić (naczytałam sie tutaj i na Promyczku o tych badaniach). Ginekolog stwierdziła, że to pierwsze poronienie, więc to mógł być przypadek, ze poroniłam i nie ma sensu niczego sprawdzać. Jak jej powiedziałam, gdzie pracuje (laboratorium chemiczne), to stwierdziła, ze jeśli zdecyduję sie na dziecko i będę w ciąży, to mam iść od razu na zwolnienie lekarskie (bynajmniej do końca 3 miesiąca). Zaleciła mi tylko branie kwasu foliowego. A warzywa i owoce bardzo lubię, więc spożywam je raczej w wystarczajacej ilości.
                      A o kopa poproszę i to takiego normalnego (nie wirtualnego), skoro będziesz w Gdańsku. Numer telefonu podeślę na priv.
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:51
                    mocno przytulam... kiss
            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 05:34
              Oj jak to dobrze ujęłaś, też bym już chętne chyba wysiadła z tego pociągu widmo... Masz rację, silne to jesteśmy, zadziwiam się ile jeszcze jestem w stanie wytrzymać...
              Mocno przytulam i trzymaj się...
              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 07.06.13, 21:58
                Zgadza się- jesteśmy w stanie wytrzymać więcej niż nam się wydaje. Nie mamy teraz innego wyjścia dziewczyny. Ja jestem na etapie mówienia sobie, że tak miało być, że przecież moje dzieci mogły być chore- bo wszystko na to wskazywało... a po co komu takie życie, życie pełne cierpienia, zależne od innych... Mówię sobie,że są tam gdzie jest im dobrze i tak jak któraś z Was napisała- kiedyś będziemy tam razem...






                "Gdy nie można zawrócić, trzeba iść naprzód."

                Marco Polo
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 12:26
                  tak trzymaj!
                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 14:57
                  Ja też miałam taki etap, że tak myślałam, ale potem był kolejny, że dlaczego to moje dziecko miało być chore, dlaczego inni mają dzieci, nie ja... Ale teraz mam etap, że jednak pomimo iż myślałam, że na wiele spraw można mieć wpływ, tak teraz wiem, że jednak nie na wszystkie, ale na część tak...
                  A co w życiu komu pisane to to będzie i już...
                  Jeszcze zdarzają mi się pretensje do losu, ale powoli chyba zaczynam się godzić. Uczę się żyć z świadomością, że moje dziecko jest w niebie, że postara mi się pomóc, może jeszcze uda się i będzie miało rodzeństwo... A na pewno wiem, że czeka tan na górze na mnie. Mnie takie myślenie pomaga, może to głupie.... Nie umiem wyrzucić z pamięci tej ciąży i myśli, że poczułam się matką...
                  • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 16:15
                    Kochana, ja mam dzieci (15 i 17 lat, z ex mężem), a myslę podobnie jak Ty.
                    Dzieci były z tzw. wpadki ale od razu kochane. TO tez nie było do końca planowane. Stwierdziliśmy (nie zabezpieczając się), że jak będzie to będzie... jak nie to nic nie robimy w tym kierunku (w sensie sprawdzania, leczenia). Mój partner nie ma dzieci.
                    Ale pojawiły się dwie kreski i od samego poczatku kochałm moje maleństwo. A teraz Go nie ma... Zreszta uważałam (i uważam), że to ostatni moment na macierzyństwo, zaraz kończę 39 lat.
                    Tak pod Twoja wypowiedzią sie rozpisałam o sobie (pewnie gdzieś już tez pisalam moją historie), że az mi głupio.
                    Myślę, że ważne jest TO, iz możemy na tym forum "wyrzucić" to co w Nas siedzi, co boli, co odczuwamy...

                    Dziękuję za to forum i za Promyczka.
                    • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 16:46
                      kotek, jaki ostatni moment na macierzynstwo? ostatni jeszcze przed Tobą.
                      moja siostra ma 34 lata i ani mysli jeszcze o pierwszym.

                      a wiem, że mozna, bo znam dziewczynę z podobnej sytuacji jak Twoja, naprawde. z mężem dwoje dzieci, potem nowy partner,śmierc coreczki gdzies kolo 20tc...nie poddała się.urodziła córeczkę.
                      ale H. ja wiem, ze dasz radę. Nawet gdy napisałas, ze pogoniłaś chłopa w cholere. Bo od razu Ci napisalam, ze to pewnie nerwy. dodatkowo pomyslalam, ze jak dał się faktycznie pogonic to on dupek jest i nie wart nic. ale tego już nie pisałamsmile i sama widzisz-nie poddał sie, znaczy, że zalezy. już go lubięsmile

                      a ja mam 35 lat i nie jestem az tak bardzo młodsza od Ciebie i wiem co mówiesmile

                      bedzie dobrze.
                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 07:11
                        I ja się dopiszę, dokładnie myślę, jak Grochalcia i masz duże szczęście mając takiego MĘŻCZYZNĘ, naprawdę!!! Też Go lubię!
                        Trzymaj się smile
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 06:52
                      Niutka, mocno ściskam i przytulam.
                      Bardzo Cię rozumiem i współczuję. Podobnie czujemy, bardzo podobnie. Ty boisz się, że to ostatni dzwonek, a ja czy w ogóle uda mi się mieć dzieci....
                      Forum jest tym plusem, że można tu spotkać dziewczyny, które też poroniły i doskonale rozumiemy się nawzajem. Mnie na forum dużo łatwiej pisać, niżeli rozmawiać w realu z bliskimi osobami. Tutaj bardziej wyleję to co czuję, wygaszam emocje, skupiam się by w miarę logicznie coś napisać... A w cztery oczy jednak jest trudniej porozmawiać, a temat też jest trudny...
                      Jaka jestem wdzięczna losowi, że mój Ukochany to wszystko znosi, a ja jestem czasami dla niego okropna... Bez Niego bym chyba nie wytrzymała, choć często mu zarzucam po co ze mną jest... A jednak bardzo Go potrzebuję... Szkoda, że mamy problemy z posiadaniem potomstwa, ale w życiu nie można mieć wszystkiego, o pewne rzeczy trzeba bardzo się postarać, a czasami odpuścić. Sama zauważyłam, że tracę czas, bo umartwiam się, a życie jednak biegnie dalej. Tylko jak to się nauczyć żyć po takim nieszczęściu...
                      Nie ma powodów, by było CI głupio... trzeba to z siebie wyrzucać, pisać tyle ile trzeba, normalnie zmuszane jesteśmy do milczenia w tym temacie, bo na co dzień się nie rozmawia w tak szerokim forum ludzi, bo problem jest trudny jakby nie było... A nam tak źle, że nie ma Ich - naszych Dzieci...
                      Dla mnie jest najgorsze, to jak w tym samym czasie co ja miałam rodzić, urodziła kuzynka i kilka moich znajomych. To coś się we mnie poruszyło, że dlaczego one, a ja NIE - to mnie boli, do tego problemy ze zdrowiem hamują mnie coraz bardziej z podjęciem kolejnej próby...
                      Nic kończę, bo znowu zaczynam się użalać nad sobą, a to nic nie pomoże...
                      Buziole kiss
                  • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 08.06.13, 18:35
                    Kochana napisalas cos co jest mi bardzo bliskie-najgorsze jest to ze poczulam sie matka, slyszalam serduszko, nawet pomyslalam sobie ze jak my moglismy zyc do tej pory bez dziecka...poczulam sie mama naprawde mocno i ta swiadomosc jest smutna. Ale jeszcze bedziemy mamami zobaczyszsmile a propo-cos mi sie stalo z poczta i stracilam meila do ciebie. Napisz prosze do mnie to cos ci skrobnesmile buziole
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 07:35
                      Dokładnie uczucie bycia "mamą", też to poczułam i to silnie, a tak nagle zostało to przerwane i nie było dane się rozwinąć. Taką mam pustkę w głowie i w sercu... Jak sobie pomyślę, że było Dziecko w moim brzuchu tak nagle przyszło i tak szybko odeszło. To taka rozbudzona radość, nadzieja, macierzyństwo... Niestety przerwane...
                      Wiecie co zauważyłam, jak opiekuję się 2,5 letnią córeczką mojego brata. To strasznie się o nią boję, czasami aż nazbyt ją pilnuję, pomagam, ona chce być teraz taka samodzielna, a ja w stosunku do niej jestem za bardzo nadopiekuńcza. Ona czasami się denerwuje, że ograniczam jej swobodę, moja mama wtedy zwraca mi uwagę, bym dała się dziecku bawić, ono nawet jak się przewróci, czy uderzy to nic się nie stanie. Ja to wiem, ale wewnętrznie i to nie jest nie zamierzone, ale po poronieniu zachowuję się tak jakby ktoś miał mi zabrać to dziecko, nie wiem czy to taki podświadomy lek, czy co... I też widzę, ze zaczynam mieć z nią bardo dobry kontakt , czasami lepszy jak ona ma ze swoją mamą, a z nią ma bardzo dobry. Dużo serca jej daję. Rodzice małej dużo pracują, studiują dodatkowo cały czas kolejne kierunki i mała często jest u mnie, całe weekendy niekiedy i w tygodniu. I może ja przelewam na nią swoje uczucia macierzyńskie. Czasami i tydzień jej nie widzę, ale jak tylko przyjedzie to zapominam o całym Bożym świecie oprócz mojego aniołkowego Maleństwa oczywiście...
                      Jak mała pojedzie to też jestem rozdrażniona, że jak bym miała swoje dziecko to było by cały czas, a tak mała przyjedzie na dzień dwa i odjeżdża... Oboje z moim Ukochanym wolimy weekend z małą spędzić niż gdzieś wyjść, tak jest teraz...
                      Jak jest mała i jej mama i mała uderzy się to do mnie leci wypłakać się poprzytulać, a nie do mamy, wtedy muszę jej bubu pocałować i wtedy jest lepiej przestaje płakać i uśmiecha się. Widzę, że to się robi trochę problem,bo chyba ja tylko jestem Ciocią, a coraz bardziej czuję więź i to coraz mocniejszą niż tylko ciotczyną. No też jestem jej też matką chrzestną, ale to niczego nieusprawiedliwiania, co nie? Dziewczyny Wy też tak macie, jeśli macie jakiś dzieci w rodzinie?
                      • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 08:37
                        Moj chrzesniak ma 5 lat, jego brat 3. Ich mama a moja kolezanka ma ogromne poklady cierpliwosci i dystansu co do ich szalenstw ktore czesto wiaza sie z urazami. A ja? Nie moge wtedy na nich patrzec bo serce mam ciagle w gardlesmile jednak to inny strach jaki bede czula wobec wlasnego baby. Niestety obawiam sie ze moze sie on przerodzic w chorobliwy lek o zdrowie i bezpieczenstwo dziecka, erecz obsesje. Tak czuje gdy o tym mysle ale mam nadzieje ze znajde w sobie zdrowy rozsadek i juz probuje sie tego uczyc. Pocwicz na swojej chrzesnicy, ucz sie przy niej zdrowej milosci. I nie przejmuj sie przywiazaniem do malej. Czujesz strach bo moze obawiasz sie podswiadomie ze mozesz przekroczyc granice bycia ciocia bo tak bardzo pragniesz wlasnego dziecka. Przelewasz na nia uczucia-zupelnie normalne, ja zazdroszcze ci ze masz ja tak czesto i masz sie kim opiekowac. Tesknisz, boisz sie o nia-tez normalne. Przybiega do ciebie z placzem- slodkiesmile czerp z tego i nie zamartwiaj niepotrzebnie. Po prostu kochasz swoja chrzesnice i staraj sie kochac zdrowo-to moze byc dobra szkola przed macierzynstwem smile zacznij sie martwic jak powiesz jej ze jestescjej mama hehe, albo nie oddasz jej rodzicom smile a tak to badz spokojna. Buziol
                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 12:54
                          Sylwuś Kochanie, Ty zawsze odsłonisz mi te ciemne chmury, które przyciągam nad sobą. Tak mam to szczęście, że mam takiego maluszka, od 2 lat. Rodzice małej jak pisałam pracują, studiują, i w zimowych miesiącach babcia opiekuje się małą, ale w wiosenno-letnich aż do jesieni wyjeżdża za granicę i trzeba im pomóc w opiece i ją mam na niektóre weekendy, które mam wolne, to wtedy zabieram małą, bo on lubi spać 14 godzin i wtedy nie trzeba jej z samego rana zrywać ze spania, może wyspać się...
                          Z jednej strony ciesze się, ale czasami tez ciężko jest, jak myślę, że mogłabym z moim Skarbem mogłabym się bawić, zresztą takie uczucia będą nieuniknione, nawet jakbym miała dziecko to bym myślała o pierwszym...
                          Ale cieszę się, że ją mam...
                          E-mail doszedł?
                          • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 09.06.13, 22:44
                            Cześć dziewczyny.

                            Jestem na chwilkę i widzę, że nie próżnujecie... Chwilę mnie nie było,a tu taki ruch! Siedzę w papierach z pracy z końcem roku szkolnego, miałam gości (teściów, rodziców, szwagierkę z dzieckiem)bo syn miał rocznicę Komunii, byliśmy na plaży, poszalałam z rocznym synkiem mojej szwagierki... fajny bąbel.. Oni pojechali, a mnie znów naszło myślenie. Oglądam teraz zdjecia z weekndu z małym i jak na niego patrze, widzę w nim mojego małego synka (są kuzynami).. są tacy podobni- te skośne oczka. Oczywiście zaraz zastanawiam się, jak wyglądałyby moje maleństwa.... I teraz mi tak pusto w mieszkaniu. Przydałoby się takie małe... Mój synio jutro jedzie na wycieczkę w góry, mąż w morzu i sama cały tydzień ehhh... będzie mi smutno

                            Buziaki laseczki kiss

                            anejaa- to normalne, że kochasz swoją córkę chrzestną, ja dzieciaki mojego brata też mam wrażenie, że kocham jak swoje. To chyba normalne. I fajnie, że ona Ciebie ma i ze tak się o nią troszczysz.
                            • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.06.13, 20:56
                              Witam Was ech jak się macie ja jeszcze nie najlepiej dziś mija 14 dzień po stracie mojego maleństwa....Cały czas myślę o nim. Tak patrze na te moje dziewuchy i tak se myślę,że nie będzie szkraba, nie będzie biegał,ani rozrabiał ech masakra.Troszku zaczynam się oswajać z tą myślą,że dzidzi nie ma,ale to ciężko tak.Mój maż podpatrzył,że ja tu pisze i mówi,a Ty dalej wałkujesz ten temat(było mineło) dla niego może i tak to facet,ale dla mnie to nie takie minęło ech....Mam potrzebe wypisania się na forum i już daje mi to jakąś ulge chwilową,ale zawsze to coś. Ściskam wszystkie mocno Trzymajcie się cieplutko Buziaki
                              27.05.13[*]Mój Aniołek
                              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 10.06.13, 22:30
                                kiciu_30

                                U mnie jutro będzie 3 miesiace... I nadal tu jestem na tym forum. Ta sama sytuacja była z moim mężem, jak zobaczył nagłówek "Poronienie"- zapytał po co tu siedzę... Skoro jestem tu do dziś, to znaczy że mi pomaga. Nie zamierzam nigdzie uciekać. Buźka i przytulam Cię mocno. kiss
                                • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.06.13, 07:12
                                  Dziś mijają 2 miesiące... i nie mogę zapomnieć, nie mogę się pogodzić. Wczoraj porozmawiałam sobie z kumpelą (nie wiedziała, że poroniłam), która kończy zaocznie psychologię i troszkę mi ta rozmowa pomogła. Za tydzień mamy znowu się spotkać.
                                  Trzymajcie się dziewczynki, ja też będę próbować...
                                  • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.06.13, 12:50
                                    jak mnie ciesza takie słowa!!!

                                    i fajnie, że masz taką kumpele.

                                    no i masz mniebig_grin

                                    i wogóle was sciskam!
                                    u nas deszcz, deszcz, płakac juz sie chce od tego deszczu!

                                    H. wiem,ze u was słonce..ech...
                                • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 11.06.13, 20:03
                                  Witajcie Kobietki ,faceci choć przytulas i buziak był od niego wczoraj wię chyba go jeszcze trochu trzyma taki smutek.... Więc to dopiero początek wpisów moich na forum....Super,że mam się gdzie wygadać bo na koleżanke to nie mam co liczyć,mąż jakoś nie bardzo chce gadać na en temat więc zostaje mi forum.Dziękuje za podnoszenie na duchu lżej mi wtedy.Ściskam Was i Pozdrawiam Trzymajcie się ;*
                                  • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.06.13, 20:50
                                    Hmmm... Mój facet nie pamiętał, że wczoraj minęły 2 miesiące kiedy straciliśmy dziecko (pierwszy raz użyłam słowo "nasze" dziecko, zawsze było to "moje" dziecko). Faceci tak mają?
                                    • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 12.06.13, 22:39
                                      tak mają właśnie.
                                      z perspektywy czasu powiem Ci,że to lepiej..naprawde
                                      stawiał mnie do pionu, kiedy trzeba było. wtedy się o to złościłam, że nieczuły, bez serca..teraz jestem za to wdzięczna. Dzięki temu szybko się pozbierałam i zaczęłam walczyc.
                                      Już dwa miesiące..czas leci.
                                      ściskam kochana!
                                    • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 13.06.13, 01:20
                                      Wiesz co...? Ja sama chociaz strasznie to przezylam nie zwroce uwagi na to kiedy minie dokladnie dwa, trzy, cztery miesiace...czy nawet miesiac. Bo po co???? Po co mam sie dolowac , przezywac, rozczulac? Jestem niewrazliwa? Nie sadZe. Trzy dni temu gdy moja najblizsza przyjaciolka powiedziala mi ze jest w ciazy urwalam rozmowe i ryczalam przez godzine. Nie przypuszczalam ze tak zareaguje. Ale wiem ze to smutek i zal, wyplakalam sie i juz jest dobrze. Czy lepiej zebym sie rozczulala i jeszcze meczyla mojego lubego ze nie przezywa tego tak jak ja??? Po co??? Moze ja nie pasuje do tego forum... Jest mi zal ale uspokojmy sie!!!! Nie zachowujmy jakby nam i najblizszemu otoczeniu mial sie swiat z tego powodu zawalic!!! Zawali sie jak bede trzymac dziecko na rekach, wychowywac i wtedy cos sie wydarzy (tfu tfu). Przepraszam dziewczyny ze tak wprost pisze co czuje ale wy tez piszecie to co czujecie. Nie chce nikogo urazic i szanuje uczucia innych. Jednak nie rozumiem...przepraszam
                                      • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 13.06.13, 08:55
                                        ja uważam tak samo.
                                        dlatego staram się z całych sił stawiać dziewczyny do pionu
                                        bo sama wiem jakie to wazne, jesli się człowiek szybko otrząśnie i zacznie dalej normalnie życ.
                                        z drugiej strony każda z nas jest inna,każda inaczej reaguje i przeżywa.
                                        dobrze, że piszesz co myslisz. Takie słowa pomagają.
                                        a przecież forum poronienie nie musi być jedynie miejscem gdzie się wylewa swoje żale.
                                        ale miejscem gdzie się pomaga dziewczynom dojść do siebie
                                        i Twojego sylwinka nastawienia, bardzo tu jest wielka potrzebasmile
                                        z góry dziękuję za pomoc innym
                                        • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.06.13, 19:30
                                          Twoje "kopy" lepiej do mnie docierają... Od przyszłego miesiąca chyba zaczniemy starania o naszego dzidziusia. Dziwnie to dla mnie brzmi bo nigdy nie musiałam się starać. Synowie z pierwszego małżeństwa są z tzw. wpadki. O Aniołka tez się nie starłam, po prostu przestaliśmy się zabezpieczać, na zasadzie "jak ma być to będzie". Był...
                                          • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 16.06.13, 23:41
                                            a nasze spotkanie nad morzem aktualnebig_grin może jeszcze z szefową forum , skoro masz z nią kontakt, co??
                                            jak kopniemy Cie z dwóch stron z podwójną siła, może skutecznosć będzie większabig_grin
                                            jak miło się czyta Twoje słowa H. moja!

                                            w środe mam usg, trzymaj kciuki, co?
                                            mysli czarnawe tradycyjnie
                                            teraz ja potrzebuie kopa
                                            • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.06.13, 10:46
                                              Kciuki już zaciśnięte. Wszytko będzie ok.
                                            • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.06.13, 05:47
                                              Będzie dobrze, nie martw się na zapas... Myśl tylko o tym co dobre i tak musi być!
                                            • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.06.13, 19:11
                                              Jak po wizycie? Pewnie wiesz już na pewno, czy to chłopczyk... Odezwij się bo krew przestaje mi dopływać do dłoni od ściskania kciuków. wink
                                              Usciski
                                              • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.06.13, 20:26
                                                dobra, puść H.
                                                wszystko oksmile
                                                sprzęt gin ma beznadziejny(ma dwa gabinety, w jednym na bardzo dobry, a ja dzis byłam w drugim i masakra. Powiedzial, ze na tym aparacie nie ejst w stanie powiedziec mi płci. dla niego na tym sprzęcie na chłopca mu nie wyglada.
                                                czyli znów czekam na połówkowe w Lodzi za 2 tyg. wtedy bedzie wszystko jasnesmile
                                                bardzo sie denerwowałam.
                                                czarnych mysli tysiąc
                                                ale jest dobrzesmile

                                                dziękuje za cieple myśli H.
                                                wiesz, ze jak bedzie córa to bedzie miała Twoje imięsmile
                                                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.06.13, 21:00
                                                  Hej,
                                                  najważniejsze, że wszystko dobrze, tak trzymaj!
                                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.06.13, 07:46
                                        Witaj Sylwia,
                                        oczywiście masz prawo do swojego myślenia i pisania o tym. Choć ja jak wiesz myślę inaczej. Na pewno Jesteś wrażliwa, ale myślisz w ten sposób, jest Ci tak lepiej do dobrze.
                                        To sprawa indywidualna i zależna od naszego charakteru. Ja mam we krwi zapamiętywanie różnych dat, lubię wspominać, świętować rocznice, a anestetysty jest smutną rocznicą, ale dla mnie bardzo Ważną, ja bym źle się czuła jakbym zapomniała, godzę się powolutku bardzo powolutku z tym co się stało, ale nie mogę nie pamiętać... Ja tak czuję...
                                        Myślę, że nawet gdy przytrafia się już temu dziecku "trzymanemu na rękach" bądź nawet starszemu. To też matki różnie reagują, jedne załamują się totalnie, wariują, a inne też są silniejsze i szybciej godzą się z tym, to nie ma reguły, jak się przeżywa i w jakim czasie... Tak przypomniała mi się moja nauczycielka z podstawówki, kilka lat temu zmarła jej 19 letnia córka, chorowała na mukowiscydozę. Jak sobie przypomnę, opowiadała jeszcze na długo przed śmiercią córki, że od momentu diagnozy wiedziała, jak się skończy, że była przygotowana na śmierć własnego dziecka, zresztą pod koniec życia tej dziewczyny pracował nad nimi psycholog, byli jakby przygotowani na to, naprawdę, a jednak po śmierci córki, ta kobieta nie wytrzymała, sama zachorowała, o mało nie oszalała, jest cieniem człowieka, choć minęło już z 5-6 lat, ona potwornie cierpi i nie umie się pogodzić. A z kolei inna znajoma straciła w wypadku córkę 9l. i męża i żyje dalej, ma drugą córkę w domu i mówi, ja muszę żyć, mam jeszcze w domu jedno dziecko, a tamta nauczycielka też ma 2 dzieci + jedno przysposobione.
                                        I widzicie, życie jest nieprzewidywalne i to jak się zachowamy w danej sytuacji też. Każdy człowiek jest inny i wyjątkowy i to jest piękne, trzeba się szanować i pomagać na wzajem...
                                        Buziole kiss

                                        PS. Doszły e-maile i dieta?
                                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.06.13, 07:26
                                      Witaj Niutka,
                                      pisze dzisiaj dopiero, bo nie było mnie przez kilka dni tutaj. Miałam gościa - kuzynkę w domu, a że nic nie wie o poronieniu, to nawet nic jej nie wspominałam, nawet nie wchodziłam tutaj.
                                      Mój facet też sprawia wrażenie jakby nie pamiętał, choć czasami jak się popłaczę w tym dniu, to mówi, ja tez pamiętam, ale nie roztrząsam tego... Dodaje, ty też przestań, jeszcze wszystko będzie dobrze i będzie Dzidziuś...
                                      I wiecie co, doszłam do takiego wniosku, że my się ich czepiamy, a oni chyba milczą w dobrej wierze, dla nas, boją się rozmawiać nt. temat (wiadomo nie wszyscy), ale odnoszę się do swojego przypadku, Niutki i paru innych dziewczyn. Wiedzą, że to dla nas trudne, dramat i tragedia. temat też tabu, choćby przykład mój i mojej kuzynki, qrcze myślałam o poronieniu, o swojje krótkiej ciąży, problemach zdrowotnych, o WAS kochane, a jednak sama nic nie mówiłam.... To jakiś dziwny mechanizm... Sama nie wiem dlaczego milczę, a tutaj na forum piszę i piszę.... Na pewno te forum jest mi baaaardzo potrzebne... Tyle tu ciepła, współczucia, zrozumienia, dobrych słów..
                                      A Ci nasi Mężczyźni, skoro od nas nie odchodzą, są, tzn. że mamy szczęście, że nas kochają, bo w sumie mogli by odejść, skoro ich pranerka roni ciążę, to co to za kobieta, a jednak są...
                                      Przytulam Was wszystkie mocno kiss
                                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.06.13, 07:29
                                      W związku z moją nieobecnością, wiedz, że myślę o twoich, Waszych Fasoleczkach codziennie. I kierują kilka słów do Tego Pana na górze, by ich pilnował i był dla nich dobrym Ojcem, skoro tak bardzo były mu potrzebne, to na pewno jest im dobrze u Niego.... kiss
                                      Pamiętam i o Twojej.... kiss
                                  • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 13.06.13, 18:22
                                    Witam,dziś mijałby 11/12 tydzień ech jest mi ciężko,ale dobrze że mogę się tu wyżalić. Czytałam wasze posty i dużo rozmyślałam.Zapewne jak u mnie minie dłuższy czas to też tak będe myślała,że czas najwyższy wziąć się w gaeść i iść dalej,ale póki co tak jeszcze nie myśle pewnie dlatego,że to jeszcze świeże... wsumie to i tak zaczynam myśleć,że przeciesz takie zadręczanie się życiu mojemy Aniołkowi nie wruci,ale jednak jeszcze chyba nie czas otrząśnięci się ech....2 dni temu pilnowałam swojego chrześniaka ma rok i 2 miesiące,ale zaszokowałam się tym ,że on się darł jak opętany normalnie nie wiem co się z tym łobuzem zrobilo wczesniej jak go pilnowałam to normalnie anioł hehe.Tracołam cierpliwosc do niego też sie troszku wyżyłam na nim,ale pózniej se pomyślałam no przecie to tylko dziecko.... Wieczorem jak mój mąż wrucił z pracy zapytał czy sie dalej z nim męcze ja powiedzialam,że nie że go zabrali a on mi tak "żebym wiedzoał wcześniej to bym zrobił wszystko,żebyś mojego utrzymała" (tak coś czułam,że to chłopiec) A ja mu na to,że gdybym ja wiedziała wcześniej to sama bym robiła wszystko,żeby utrzmać brzdąca,ale widzocznie Bóg miał inne plany.... Nie wiem wsumie co miały znaczyć te jego słowa. Cyba tyle.... Trzymajcie się Dziewczyny Ściskam I Pozdrawiam
                                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 14.06.13, 08:02
                                      Wiem, jak to jest, też dużo czasu poświęcam swojej bratanicy i też łapię się na braku cierpliwości, ale właśnie przy niej się tego uczę i ćwiczę, myślę, że to taka złość na to, że same straciłyśmy dziecko i widok innego bobasa odejmuje nam tę cierpliwość. Ja staram się wtedy szybko panować nad sobą i gdy zacznę się denerwować, to szybko sobie mówię przestań, te dziecko nic nie jest winne mojemu nieszczęściu, to jest inne dziecko, a nie Twoje i ciesz się, że masz takiego malca i możesz z nim być, spędzać czas. Mój ukochany tez małą bardzo polubił spędzamy sporo czasu z nią, jak mamy ją na weekend, to czasami gdzieś z nią wyjeżdżamy, jest tak wesoło, ale jak wracamy, bądź jak mają już po nią przyjechać, tak mi jest tak smutno, żal i myślę wtedy, że jakby to było nasze dziecko to nie musielibyśmy jej oddawać po całym dniu, czy dwóch, czy trzech, dłużej już nie bywa u nas, ale i tak każda wizyta małej u nas jest za krótka dla nas...
                                      I tak to jest,rodzice malej są totalnie zapracowani, 7 dni w tygodniu, jeszcze studiują kolejne fakultety, dziecko im się przytrafiło, nawet do lekarza zbyt nie chodzili, prawie w połowie ciąży zorientowali się, że chyba jest Dzidziuś, a mala się urodziła, jest okazem zdrowia, mądra i świetna dziewczynka. Od urodzenia jest podrzucana do babć, do mnie. Ale jako rodzina jakoś sobie żyją.
                                      A my gdybyśmy mieli dziecko, to moglibyśmy my sami zapewnić czas i sami wychowywać, a jednak nie możemy, ja już od 4 tc. latałam do lekarza i guzik z tego. Jednak co komu pisane to to ma być i już.
                                      I wierzę, że Wam się uda, bo i Ty i Twój Mąż chcecie tego Dzidziusia, trzymam kciuki, myślę, że te słowa dużo znaczą dla Ciebie i są ważne, ohhh jak ja bym chciała takie coś usłyszeć...
                                      Przytulam...
                                      • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 15.06.13, 15:18
                                        anejja pięknie to wszytsko napisalas. bije z Twojego postu takie cieplo... i życze żebyś w koncu doczekala swojego upragnionego dzieckasmile ja tez czekam niecierpliwie, ja nigdy nie stracilam swojego maleństwa, ale potrafię sobie wyobrazic co to jest za ból i cierpinie..sadsad

                                        tak to w życiu bywa, że jedni pragną dziecka, chuchaja na siebie i dmuchaja. a drugim bez żadnego wysiku sie udaje.. takie życie. nie ma jednak co zazdroscic, tak sobie to tlumacze, tylko wierzyc, że nam to niezwykle szczescie tez bedzie kiedys dane.

                                        pozdrawiam
                                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 15.06.13, 19:12
                                          Witaj Blue_orchidea,
                                          bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Są dla mnie bardzo budujące.
                                          Po stracie ciąży przeżyłam dramat, długo długo nie mogłam się pozbierać, ale pracuję nad sobą i przy pomocy Koleżanek forumowiczek udaje mi się. Jest lepiej.
                                          Fakt, mam duży ból i nigdy do końca nie pogodzę się ze stratą Dzidziusia, ale już nie zastanawiam się dlaczego, może od czasu do czasu się popłaczę, ale coraz mniej.
                                          Po prostu tak musiało być... Zawsze mogło być inaczej, może gdyby było to Dziecko bardziej zaplanowane dziecko i odpowiednio bym się przygotowała, ale to tylko gdybanie. Na pewno ta Malutka niespodzianka była bardzo chciana... Myślę, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy... A Bóg Sam zadecydowała, jaki los jest mój i mojej Kruszynki...
                                          Ty też doczekasz się maleństwa, z całego serca Ci tego życzę.
                                          A co do mnie to nie wiem, czy się kiedykolwiek odważę spróbować, póki co nie mam pozwolenia od lekarza. Wróciły mi problemy z ciśnieniem krwi, chyba będę musiała wrócić do leków. A tak bardzo nie chcę ich... Staram się jak najmniej rozmyślać i przezywać, bo to chyba przez to znowu wzrosło mi ciśnienie.
                                          Tak sobie przypomniałam siebie, jak to było przed ciążą i poronieniem. Ja tak bardzo chciałam mieć dziecko (będzie już 7 lat). Cały rok przed ciążą myślałam intensywnie o dziecku, nawet w żartach padała data i chyba wtedy się poczęło faktycznie Maleństwo, a nie było to planowane. Odwlekałam, bo to bo tamto, wiem, że niepotrzebnie... I doszłam do takiego wniosku, że trzeba wierzyć, chcieć, myśleć, ale tak zdrowo i spokojnie z radością. A nie popadać w rozpacz co i ja uczyniłam, bo to nic nie da, a tylko może zaszkodzić...
                                          Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam smile
                                    • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.06.13, 06:44
                                      Witam Was Serdecznie....Pisze,ponieważ czuję potrzebę wyżalenia się. Dziś mija 3 tydzień jak straciłam swoją Dzidzie ech ciężko mi,że masakra.Jak widzę dziewczyny w ciąży to,aż mi słabo i myślę sobie dlaczego mi to zostało odebrane. Patrze na nie z rozżaleniem albo wcale po prostu odwracam głowę.Jak widzę obce dzidzie malutkie to też ogarnia mnie żal,smutek i zazdrość,że ja nie będę miała takiego bobasa.Ale moja taka bliska koleżanka ma Synka 10 miesięcy i jego normalnie biorę na ręce,zabawiam go gadam do niego,a on się cieszy,albo nawet mój ten łobuz chrześniak ma 14 miesięcy i z nim tak samo się bawię,nie mam jakiejś odrazy do tych małych szkrabów być może dlatego,że to bliskie mi osoby( bywa nie raz tak,że po stracie dziecka nie możemy np.patrzeć nawet na dzieci znajomych),a u mnie tak nie ma być może to mnie jakoś pociesza no nie wiem. Już od dziś zaczyna mi się szybki tydzień, moja ta młodsza córa wyzdrowiała na szczęście i dziś idzie do przedszkola więc pewno mi dni szybko zlecą,bo jak siedziałam w domu to masakra,a mało tego muszę się pochwalić,że udało nam się kupić mieszkanie,fakt że potrzebny tam jest remont,ale myślę że jak się weznę za robotę to i się dołować przestane ech.... Za tydzień mam odebrać wyniki no i do lekarza na kontrol,wynikami się nie martwie bo z tego co czytałam to,że i tak nic tam nie znajdują.Tylko martwię się co powie lekarz.... To narazie chyba tyle.Trzymajcie się Dziewczyny Pozdrawiam
                                      • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.06.13, 07:42
                                        Dopiero minęły 3 tygodnie, daj sobie jeszcze troszkę czasu
                                        a smutek na widok kobiet w ciąży to chyba etap, przez który kazda z nas musiała przejść.
                                        ja też.
                                        a remont mieszkania kosztuje tyle uganiania i nerwów, że nie bedziesz mogła myslec o niczym innymsmile i bardzo dobrze.
                                        to wasze pierwsze mieszkanie?
                                        • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.06.13, 13:03
                                          Witam grocholcia.Ja wiem,że to jeszcze krutki okres dlatego diękuje za te słowa otuchy pomaga mi to jakoś funkcjonować,a co do mieszkania to tak nasze własne pierwsze no i roboty to tam będzie także zajęcia będę miała. Pozdrawiam
                                        • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 17.06.13, 13:06
                                          Pozdrawiam niutka i dziękuje wink
                                        • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.06.13, 12:45
                                          remont to bardzo dobry pomysł. Ja zabrałam się po poronieniu za remont mieszkania swojego i rodziców. 3 tygodnie to niewiele.... U mnie już minęło ponad 3 miesiące i czuję się coraz lepiej. Pozdrawiam was dziewczyny
                                          • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.06.13, 21:40
                                            Hej Dziewczyny dziękuje za te słowa ech remont trochę mnie to przeraża ....najgorszą robote to ja będę miała,ale na końcu jak trzeba będzie mieszkanie doprowadzić do stanu użytkowania. Pytałam wczoraj męża czy wie co za dzień jest,ale oczywiście zapomniał wsumie to nie naciskam na niego,żeby pamiętał,ale potrzebowałam się przytulić więc mu przypomniałam. Wsumie to też nie wiem czy podołam wogóle bo i tak wsumie to i fizycznie czuję jeszcze nie ciekawie nie wiem czy to tak jeszcze ma trzymać czy jak. Niby już lepiej,coś tam posprzątam porobie w domu,ale iść gdzieś w dłuższą trase czy jak się przesilę to normalnie brzuch mi rozsadza wtedy długo leżę. Ech....Dobrze,że jesteście Dziękuje Wam i a te słowa budujące chwilowo,ale zawsze to coś....Ściskam Was Mocniutko i Pozdrawiam
                                            [27.05.13] Mój Aniołek....
                                            • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 19.06.13, 19:16
                                              Może idź do ginekologa, bo trochę niepokoją mnie te Twoje dolegliwości fizyczne (ja nie miałam żadnych...). Trzymaj się, kochana.
                                              • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 21:01
                                                Witam, wizyte mam na 1go lipca więc to już nie długo od razu sobie odbiorę wynik z histo.... Zapytam się lekarza czy to tak ma być bo normalnie nie daje rady, jeszcze trochę i nie będę wcale chodzić niom ....Uściski dla Wszystkich
                                      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 18.06.13, 06:01
                                        Pisz pisz, to pomaga, ja przez pół roku nie mogłam dojść do siebie. Mimo, że to długo trwało, to wiem, że na dobre mi to wyszło, bo chyba wyrzuciłam z siebie wszystkie emocje te złe, co nie znaczy, że teraz mi jest idealnie dobrze. Jest mi też często smutno, ale już jest to takie wyważone, w sercu to schowałam, myślę i pamiętam, ale już nie popadam tak łatwo w rozpacz. I nie targają mnę silne emocje, wcześniej potrafiłam tylko o trym myśleć, nie widziałam już dalszego sensu życia. Pisanie i czytanie tutaj bardzo mi pomogło.
                                        A jak mi jest bardzo źle to wspominam, jak się cieszyłam, że byłam w ciąży, jakie to było piękne uczycie - fakt też myślę o tym poronieniu, ale staram się coraz mniej, tylko o tym, że był Dzidziuś, a teraz jest w niebie i niech patrzy na spokojna mamę, która bardzo Go kocha.. Rozmyślam o moim Aniołeczku tak spokojnie. Mam nadzieję, że już tak będzie, że nie wrócą te straszne chwile...
                                        My akurat od lutego wzięliśmy się za odchudzanie, zrobienie kuchni, bo nie mieliśmy w nowym mieszkaniu. I te 2 sprawy też mi pomogły. Choć projekt, wykonanie realizacja kuchni trwały 6 tygodni, to jak była już gotowa to bardzo cieszyłam się, a tak teraz często mi jest smutno, że nie mam w niej Dziecka... Ale to tak na marginesie dodam, że cieszy mnie, a jednak mimo, że jest piękna to taka pusta... Oczywiście dodatki wszystko wygląda super, mnie się podoba, ale...
                                        Myślę, że z całym mieszkanie jest znacznie więcej pracy, to na pewno Ci się przyda taka praca i obowiązki...
                                        Trzymam kciuki, by u lekarza było ok!!!
                                        Przytulam...
    • promyk851 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 06:56
      urodzilam martwe dziecko w 24 tygodniu,bol jest straszny,psychicznie ciezko:<boje sie zajsc w nastepna ciaze,choc bardzo bym chciala.
      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 09:25
        Witaj Promyk851,
        bardzo mi przykro, że taka tragedia się stała. Przytulam mocno. Nie ma słów, które, by pomogły, pocieszyły.... Ale wiedz, że rozumiem co czujesz. Ja poroniłam ciążę w 9 tc i to był dla mnie koszmar, to co dopiero Ty przeżyłaś i czujesz....
        Kochanie daj sobie czasu, skoro się boisz to jeszcze nie czas na kolejną ciążę... Wiem, że zawsze będzie towarzyszył lęk i strach przy kolejnej ciąży to nieuniknione, po takim przeżyciu, ale życie jest tak nieprzewidywalne, że jak przyjdzie moment, w którym pragnienie dziecka będzie jednak większe pomimo strachu i odważysz się.
        Przytulam mocno smile
        • promyk851 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 06:48
          Witaj aneja,dzieki za wsparcie,takze ci wpolczujesadmi minol dopiero miesiac od urodzeniasadstrasznie to przezywam,mam duze wsparcie od meza takze to mi pozwala jakos normalnie funkcjonowac,napewno bedziemy starac sie o nastepne,ale musi minac troche czasu,zeby dojsc do siebie.Najgorszy byl dzien pogrzebu,nie zycze nikomu takich przezycsadtrzymaj sie,sciskam
          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 11:01
            Dzięki także za zrozumienie,w iem u Ciebie to bardzo świeża sprawa i jednak urodzenie dziecka, pogrzeb, nie chciałabym tego przeżywać... Aczkolwiek jest u mnie poczucie, że jednak byłam w ciąży 9 tyg, 2 dni i było by już 10 i teraz nie ma śladu po moim Maleństwie, a naprawdę tez poczułam się mamą, jak się cieszyłam, że będzie ta Dzidzia, miało to być moje pierwsze Dziecko.
            A teraz nie wiem czy ostatnie przy moich problemach zdrowotnych nie wiem czy odważę się na kolejną próbę... i czy będzie możliwe zajść w ciążę...
            Ehh, dlaczego to wszystko na mnie spadło... Dlaczego wcześniej nie miałam problemów tylko tak ot na mnie spadło... Pojawiają mi się takie pytania, ale nie oczekuję odpowiedzi, bo nie ma...
            Pozdrawiam i przytulam Cię mocno, bo wiem jak Ci ciężko... sad
            • promyk851 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 14:37
              rozumiem cie i tez ci naprawde wspolczujesadswiat jest dziwny bo ci co chca miec dziecko to nie moga,a te co moga albo juz maja to robia im krzywdesadnigdy tego nie zrozumiem czemu tak sie dziejesad
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 21:01
                I to boli... sad
      • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 21:04
        promyk851 Trzymaj się kochana mi też jest ciężko wiem co przeżywasz Uściski ...
        • promyk851 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 06:29
          kicia staram sie jak moge,przezycie ciezkie,bo dopiero miesisc minal od urodzenia.sciskam
          • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 09:40
            wiem,że jest ciężko u mnie 4 tydzień minie w poniedziałek.Ja poroniłam 8/9 tydzień....ech jest masakra. Ściskam Mocno
            • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.06.13, 06:29
              Witam Was Kochane.Dawno mnie tu nie było,ale mam taki harmider,że masakra zaczął się remont mieszkania,to zakończenie roku,to wyprawić trza było na kolonie i jakoś tak z głowy wyleciało to wszystko,ale oczy wiście nie na długo.W piątek byłam zapytać o wynik to jeszcze nie ma w środę kazały pytać,a ja w poniedziałek do lekarza,ale to nic trudno zbada mnie tylko czy wszystko ok,a na wynik będzie musiał poczekać. Pójdę dziś z mężem i młodszą córcią na cmentarz choć znicza zapalić dla pamięci jakoś tak potrzebuję tego dziś jest niedziela to na spokojnie spacerkiem można się przejść. Ech ciężko tak na sercu jak się patrzy na te kobitki które urodziły czy są w ciąży no masakra,ale nie patrzę się i jakoś daje rade delikatnie ech.....Ściskam i pozdrawiam Was Wszystkie Buziaki
              [27.05.13] Mój Aniołek
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.06.13, 08:53
                Witaj Kicia_30,
                ja również zapalam wirtualnego znicza dla Twojego ANIOŁKA ((*))... ♥
                Faktycznie sporo się u Ciebie dzieje, ale i u mnie nie mniej. Zmieniam pracę, mój Ukochany także, nawet wiąże się to z tym, że będziemy na co dzień w rozjazdach... Nie wiem jak to będzie... Wszystko się zmieniło u mnie. Najgorsze w tym wszystkim, że zupełnie nie mam czasu myśleć o tym, aby mieć Dziecko, w obecnej sytuacji nie mam na to możliwości... A może to dobrze, bo mam duże problemy z płodnością, a taki tryb życia nie da mi czasu na rozmyślanie. Nie wiem, jestem przerażona. Wiem, że na co dzień będę teraz sama... Nie wiem czy też dam radę....
                Jest mi tak przykro, że wszystko układa się inaczej niż zamierzałam... Plany o dziecku skończyły się, została tylko pamięć o utraconym Dzidzi i schowanie tego głęboko w serce i w głowę i życie dalej... Tyle jakie to dalej... sad(((
                Do tej pory pomieszkiwaliśmy w wynajętym mieszkaniu, teraz ja przeprowadzę się do naszego własnego, a mój będzie tylko na weekendy. Niestety pracę ma w innym mieście... Nie wiem czy to ma sens, czy przetrwamy, choć nasz związek jest silny i nasza miłość, nie jedno już przeszliśmy myślę, że może jednak damy radę....Tylko szkoda, że z planów wypadł Dzidziuś... sad((
                No tyle u mnie, życzę Wam Kochane miłej niedzieli. Przytulam mocno kiss
                • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.07.13, 06:49
                  Witaj anejaa dziękuję bardzo.A no takie jest to życie,że jak się człowiek wciągnie w te codzienność to o bożym świecie ,te dni jakoś tak szybko lecą..... Byłam wczoraj u lekarza ech nie był to mój lekarz,ale to nic w sumie to nie wiem czy opłacało się jechać,ale pomyślałam no jak już mam wizyte to pojadę. No nie badał mnie,ponieważ dostałam wczoraj nad ranem okres (umieram),ale to nic. Zapytałam się jego o plastry anty hehehe i zaczęła się gadka o wkładce ech ,tam jeszcze mam nadżerkę do leczenia i jest nadzieja,że mój koszmar z nią związany się skończy po tylu latach ...Wyniku jeszcze nie było,ale jakoś nie jestem przerażona. Oczywiście były łzy na słowo "poronienie" ech ciężko oj ciężko ..... Ja również anejaa Twojemu Aniołeczkowi zapalam wirtualnego znicza ((*)) i oczywiście dla Wszystkich Waszych Aniołków. Pozdrawiam i Ściskam Mocniutko wink))
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.07.13, 17:38
                    Hej,
                    dziękuję także. Ano ciężko jest, mnie już mija reakcja na te słowo "poronienie" nawet nauczyłam się o tym rozmawiać. Ale i tak wewnętrznie jest mi bardzo ciężko. Po prostu nie mam innego wyjścia...
                    Oj wiem jak to jest też z ta służbą zdrowia... Życzę Ci oby wszystko było dobrze. Mocno przytulam...
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.07.13, 14:43
                      Mnie tez chyba mija... Już nie płaczę, jak mówię o poronieniu (no chyba że mam zły dzień). Ale starania o malucha przesuwamy o miesiąc (ze względów zawodowych, moich).
                      Ściskam Cię mocno.
                      • kicia_30 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.07.13, 08:39
                        Witam Dziewczyny długo nic nie pisałam bo jakoś doła miałam i mi się nie chciało ech ..... Jest mi nadal ciężko. Zaczęliśmy ten remont,ale co z tego jak to oderwanie się jest na chwile. Dziś mija 8 tydzień (27.05.13 {*} ) Zaczęłam też słuchać ostatnimi czasy piosenki "Bóg się Mamo nie pomylił" piękna jest i smutna,ale ja słucham wyryczę się i na trochę przechodzi ech.... Nie raz też jak gdzieś w TV jakiegoś dzidziusia pokażą to od razu łzy i jak mąż jest koło mnie mówię wtedy "no a naszego synusia nie ma........." nie wiem czemu,ale tak myślałam,że to chłopiec tylko,że nawet nie zdążyłam zobaczyć kuleczki na usg crying . Boję się,ale myślę,że za parę lat może się zdecyduję na bobaska,ale póki co nie mam na to sił i w ogóle chęci.... No trochu mi lżej. Ostatnio też ta moja mała córcia mówi do mnie "mamo mamo ja chcę malutkiego brata" 5 lat ma skubana nie wiem skąd jej się to wzięło ..... to jej odpowiedziałam,że może kiedyś jak nam Bozia da to będziesz miała crying . tak to jest . Pozdrawiam Was Wszystkie miłej i słonecznego weekendu życzę wink))))
    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 09:55
      Hej Dziewczyny,
      nie chciałam tego rozpamiętywać, ale nie daję rady od wczorajszego wieczoru już mnie nosi. W jednym z USG mam przewidywany termin porodu właśnie na dziś 20.06.2013... Fakt to było jedno z pierwszych USG i ze względu na zły rozwój Płodu trochę opóźniony ten termin, bo pewnie byłby to koniec maja, ale... Ale jednak to pisze i oczy to widzą...
      Tak mi źle, nie płaczę tylko tak potwornie jest mi smutno... Chyba jednak jest we mnie okropne pragnienie posiadania Dziecka, dlaczego to wszystko jest takie trudne...
      Psychicznie jeszcze nie jestem na pewno na to gotowa, fonetycznie wiadomo. Znowu tu ale...
      Dlaczego, akurat ja, dmucham i chucham na siebie, zawsze byłam okazem zdrowia, a tu tyle problemów wyszło, przy ciąży i którą poroniłam sad sad sad. Wcześniej zawsze miałam dobre wyniki... Qrcze dlaczego jedni mają dzieci bez żadnych większych starań, a u innych to taki wielki problem...
      Całe moje życie się zmieniło, to już jakby dla mnie inny świat. Żyję dalej, ale to już nei to samo co wcześniej, jednak chęć posiadania Dziecka była bardziej motywująca, teraz od momentu poronienia, jest tylko żal, ból, niepokój, lęk. Nie ma tej radości, planów, wybierania imienia dla Dziecka jak było wcześniej latami żyłam marzeniami o Dzidzi, a teraz żyję bólem po stracie.... Nie tak to miało być....
      Przepraszam Was, ale musiałam to wyrzucić z siebie...
      Przytulam Was wszystkie bardzo mocno.....
      • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 16:29
        Trzymaj się, chociaż sama wiem, że to ciężko... Ja jeszcze przeżywam miesięcznicę straty. Mam nadzieję, że w listopadzie będę w ciąży, więc będzie mi łatwiej przeżyć taki dzień jak Twój dzisiejszy (choć zawsze będę pamiętać).
        Dziś odebrałam wynik histopatologiczny i jakoś przetłumaczyłam tekst z pomocą translatora googla i tłumaczeń dziewczyn na tej stronie. Tyle że i tak nie wiem o co chodzi. Nie wiem czy to coś złego. A do ginekologa nawet nie zapisują bo mają rozwiązać poradnię. sad
        • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 18:12
          a co masz H. na wyniku?
          jak nie ma mola hydatidosa to możesz byc spokojna.
          • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 19:24
            No nie ma... Poprosiłam sąsiadkę, która pracuje w laboratorium w przychodni, czy mógłby mi ktoś tam dokładnie przetłumaczyć wynik. Może jutro będę coś wiedziała. Tyle że interpretacji wyniku i tak nie będę miała, więc mało mi to da...
            • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 23:13
              jak nie ma mola, to git. i standard, niczego sie nie dowiesz. Bedzie tam, ze reszyki doczesnej albo cos w tym stylu. To, co kazda dostaje z nas.
              • sylwinia1 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 23:39
                Ja nie mialam slowa mola a okazalo sie ze ciaza byla zasniadowa...dziewczyny glowy do gory i trzymam kciuki za to zebyscie zaczely znowu widziec swiat w barwach teczy. I za to abyscie zrozumialy ze na braku dziecka swiat sie nie konczy. Ja pragne dziecka najbardziej na swiecie, i czuje zal i smutek ze nie jestem mama, ale wiem ze zyje tez dla wielu innych powodow smile czego i wam zycze...
                • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 10:17
                  to po czym zdiagnozowali zasniad?
                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 10:55
                  Ja też żyję, dla wielu innych spraw i osób. Ale to nie to samo, co wcześniej. Inaczej wygląda życie jak się czeka na Dziecko, pragnie Jego, planuje, a inaczej, po Jego stracie, że było...
                  U mnie jest to nie do zapomnienia i mimo, że korzystam z życia, to jednak to nie to samo, zawsze w pamięci będzie i nic na to nie poradzę. Będą pewne dni w roku, które będą dla mnie smutne...
                  Pozdrawiam
                  • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 19:03
                    Mam dokładnie tak samo... I to pomimo bycia matka dwójki dzieci.
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.06.13, 21:03
                    Mocno przytulam... Trzymaj się.
              • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 27.06.13, 18:36
                No właśnie tyle się dowiedziałam... Krwienie z "doczesnej" (które sama sobie przetłumaczyłam za pomocą wpisów na forum i Mr. Googla i się przestraszyłam) wynikały z poronienia.
        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 22:18
          Dzięki...
          Cóż polska służba zdrowia... Może gdzie indziej postaraj się znaleźć lekarza, warto by zobaczył czy wszystko dobrze...
          Ja to tylko prywatnie, bo przy moich problemach z ciążą to nie doczekałabym się na wizytę pewnie na nfz,a musiałam co chwilę być u lekarza i na badaniach... Choć i tak nie pomogło sad((
          Z całego serca Ci życzę, byś nie była tego dnia sama, tylko by było Was dwoje...
          Pozdrawiam i przytulam
    • czarnok7 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 22:19
      Witajcie,wiem co przezywacie ja poroniłam 2 razy raz w 12 tygodniu,drugi raz w 5 tygodniu.Do dzis to pamietam,choc mineło juz 18 lat od pierwszego poronienia.Dzis mam 3 wspaniałych dzieci za co Bogu serdecznie dziekuje.Choc ta trzecia ciaza po tych 2 poronieniach była koszmarna,od samego paczatku tzn od 5 tygodnia szpital-odklejanie sie łozyska,krwiaki.W sumie do 8 m-ca lezałam plackiem w domu lub w szpitalu.Był to ciezkie chwile ale sie opłaciło.Coreczka urodziła sie zdrowa .Nastepne 2 ciaze obyły sie bez najmniejszych problemow.Wszystkim osobom ktore poroniły wspołczuje,to sa naprawde ciezkie chwile dla kobiety i nie tylko.
      • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 20.06.13, 22:30
        Witaj Czarnok7,
        dziękuję za zrozumienie, tak to prawda, że to straszne co nas spotkało... Nie umiem tego zrozumieć, dlatego już nie zastanawiam się dlaczego... Z wielkim bólem godzę się z tym, ale na siłę, bo nie mogę nic więcej zrobić... Choć czasami jestem taka wściekła, ale cóż to pomoże...
        Życie jest przewrotne i nieprzewidywalne. Te wydarzenie bardzo zmieniło mnie i czuję, moje życie jest inne, choć staram się żyć dalej,to już nie jest ten sam świat...
        Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego Tobie i Twoim bliskim...
        • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.06.13, 21:26
          dziewczyny serce sie kraje jak sie czyta wasze wpisy, tak bardzo mi przykro sadsad łacze sie z Wami w bólu. Mam nadzieje, że w końcu nam wszystkim tak bardzo pragnacym dziecka wreszcie się uda! życze Wam duuużo wiary i nadziei na przyszłość.
          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 25.06.13, 00:59
            Dzięki Kochana Blue_Orchideao,
            wzajemnie życzę Ci wszystkiego co najlepsze i spełnienia Marzenia o Dzidzi smile!
            • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 25.06.13, 22:24
              dziekuje!! smilesmilesmile mama nadzieje ze juz wkrotce się spełnią
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.06.13, 01:43
                Zawsze trzeba wierzyć, a jak są przeszkody to trzeba je pokonywać. Najgorsze jest gdy straci się wiarę, ja ją straciłam i trudno jest mi ją teraz jest odzyskać, ale staram się bo chcę wierzyć od nowa...
                • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.06.13, 21:48
                  ja chyba nigdy nie strace wiary...
    • karolkago82 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.07.13, 08:18
      hej, poroniłam w 8 tygodniu, miałam zabieg, to bylo w 2009 r ale dlugo sie nie staralismy z mezem potem chyba nie bylam gotowa. Ponowne starania rozpoczelam w 2011 trwaly rok i niespodziewanie sie udaly!!! w lutym br urodzilam córeczkę.Fakt ciąza zagrozona od poczatku, krwiak odklejajaca sie kosmowka, szpital i leżenie. Urodzilam miesiac przed terminem.Ale w 8 mies. dostałam ospy, ciezko ja przechodzilam i to chyba stad ten wczesniejszy porod . Aha i mialam zatrucie ciazowe ale mała dostala 9 apgarbig_grin uda Ci sie ja tez czekałam az wejde w II trymestr. Trzeba o siebie dbac oszczedzac sie i ja jestem osoba wierzaca dlatego cała ciaze nosilam pasek św Dominika. Czułam ze czuwa nade mna i chyba tak byłobig_gringrunt to pozytywne myślenie.Powodzenia
      • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.07.13, 15:07
        to rzeczywiscie bardzo dużo przeszlas. Na szczescie ten caly trud i cierpienie zostalo wynagrodzone w posatci najwiekszego skarbu na świecie, szczerze Ci gratuluje!
        • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.07.13, 19:08
          Witam Was dziewczyny.

          Dawno mnie tu nie było.... nie zaglądam, bo nie chcę... Nie chcę rozdrapywać na nowo ran. Na początku sierpnia będzie 5 miesięcy od zabiegu... Staję przed lustrem,oglądam swój płaski brzuch- który byłby już pewnie ogromniasty i wraca ta pustka...Termin miałam na 23 września. Teraz szykowałabym wyprawke, kupowała wózek, łóżeczko itp Tak jak moja koleżanka, która niedawno urodziła. Miałyśmy razem chodzić na spacery, wymieniać się doświadczeniami, patrzeć jak rozwijają się nasze dzieciaczki... sad Odwiedzam ją, kupuję ciuszki, kocyki dla jej córeczki... a kupowałabym je teraz dla swoich bliźniaczków. Radzę sobie, zajmuję sobie czas, ale myśli się nie wymaże... Całuję Was gorąco
          • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.07.13, 19:54
            Witam.Ja poroniłam dwa razy w 9 tygodniu,poronienie samoistne,w 8,5 tygodnia jeszcze biło serduszko,ale od końca 7 tygodnia były plamienia,pół roku później poroniłam w 7 tyg ale dowiedziałam sie o tym na koniec 9 tygodnia jak zaczęłam plamić i poszłam na kontrolę,tu ciąża zatrzymała się na etapie jeszcze bez bijacego serduszka i były to bliźniaki jednokosmówkowe.Mam 4,5 letniego synka z pierwszej ciazy pięknej,bezproblemowej,bolesnego i długiego ale pieknego porodu.I wiem,że te ,które nie maja dzieci myślą,że nam już z jednym dzieckiem łatwiej..prawda jest taka,że to dziecko w domu jest duzym pocieszeniem ale to nie zmniejsza bólu po stracie.Porobiłam wszystkie badania itp.Nic nie wyszło.Po 5 miesiącach od tego drugiego poronienia znów zaszłam w ciaże na początku listopada zeszłego roku,strasznie się baliśmy,1 trymestr byłam na zwolnieniu by chuchac i dmuchac ,przyjmowałam jedynie Acard i udało sie 1 trymestr minała,badania genetyczne wyszły super,w 21 tygodniu badanie połówkowe wyszło super i,że córeczka.Boże jaka byłam szczęśliwa i wtedy odetchnełam i zaczełam się cieszyć ciążą.Tuż przed weekendem majowym po którym miałam zacząć kupować rzeczy dla córeczki,w 25 tygodniu poszłam do gina na kontrolę,zrobił usg i jak przyłożył sonde od razu zacichł i zaczął zadawać niepokojące pytania,okazało się,że u córeczki rozwinęło się wodogłowie,świat mi runął..Potem diagnostyka w Instytucie w Warszawie,okazalo sie,ze to nowotwor mozgu.
            • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.07.13, 20:06
              To były najczarniejsze chwile,gdy czułam moja maleńką a wiedziałam,że wkrótce ją stracę..Boże a było tak blisko..w połowie 7 miesiąca musiałam mieć ratujące moje życie cięcie cesarskie bo nowotwór rosł jak szalony,głowka córeczki rosła o miesiąc w tydzień,w koncu pojawił się uogólniony obrzęk.Moja kochana córcia żyła 1,5 h,miała tylko 1 pkt Apgar,widziałam ja przez chwilę,ale nie mogłam dotknąc ,przytulic ucałować..bo leżałam skrepowana na stole operacyjnym..na szczęście był z nią maż..zdązyli się poznać..Zycie straciłao swój smak.Nie wiem jakbym to przeżyła gdyby nie synek i mąż.Mineło 2 miesiące nadal jest mi cięzko,co 2 dni jestem na cmentarzu.3 porażki pod rząd a ta ostatnia najdotkliwsza.i uważam,że każdy ból przezywa indywidualnie tak jak pisałyście ,ale ja jak poroniłam w 9 tyg to pocieszałam się,że lepiej tak wcześnie niz jakbym czuła ruchy i niestety cierpię po tym wszystkim i myslę,że moje 1 dziecko miałoby rok,bliżniaki pół roku itp.Ale utrata córeczki to zdominowała..własnie powinnam rodzić a moja maleńka od 2 miesięcy lezy w białej trumience.Nie wiem co dalej.Dopiero mamy odebrać wyniki,odbyc konsultacje.I tak rok nie można zajść w następna ciaże,wiec za rok bedziemy myslec czy zostać przy tym co mamy,czy adoptować dziecko czy znów zaryzykować..ale nie wiem czy dalabym rade ze stresem a potem czy nie będę znerwicowaną zestresowaną matką..Mimo wszystko piękne było te 7 miesiecy z moja córeczką,strasznie za nia tęsknię i mam nadzieję kiedys się z nia spotkam.
              Pozdrawiam
              • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.07.13, 21:55
                primulko

                strasznie Ci współczuję... niesamowite ile na raz musiałaś przejść... JESTEŚ WIELKA! całuję serdecznie
                • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.07.13, 15:44
                  naprawdę Primulko dużo przeszłaś sad bardzo mi przykro...
                  • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.07.13, 19:47
                    Jakos staram sie sama z tym radzić.Nie chce do psychologa.Kupiłam sobie rózne ksiażki o tej tematyce.Pamietam jak rozpaczałam po 1 poronieniu i jak prawie dwa miesiące po nim ciezko zachorował mój synek..straszny o niego lęk,na szczęście po 2 tyg w szpitalu wyzdrowiał i wtedy mój ból po poronieniu zmalał,zaczęłam doceniac to co mam ale nie mogłam się doczekac kiedy bedę znów mogła zajść w ciażę..jak widziałam kobiety z brzuszkiem to bół w sercu i chyba troche zazdrość..
                    Moje blizniaki miałayby jedno łozysko..czyli wysokie ryzyko i może jakaś przyczyna genetyczna..prawda taka,ze ta strate przeżyłam najmniej myslę,że dlatego,iż nie widziałam jeszcze bijącego serduszka i nie zdazyłam snuc planów jak to bedzie itp.bo po 1 poronieniu byłam taka z rezerwa nastawiona do tej kolejnej ciazy..bałam się robić sobie nadzieję.
                    Dziś dzwoniłam znów i wciąz nie ma wyników moich i córeczki.
                    Pozdrawiam Was kochane dzielne kobiety.
                    Po powrocie do pracy co jakis czas "ujawni"się jakas kobietka,która tez mówi o swoich przezyciach..czasem to kobiety juz po pięcdziesiątce..Naprawdę dużo nas jest po stratach wszelakich..
              • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.07.13, 19:47
                Popłakalam się, jak przeczytałam Twoje posty. Zdaję sobie sprawę, że strata Malucha, który juz niedługo miał być jest o wiele cięższa niz ciązy 9-tygodniowej (jak u mnie).
                Bardzo mi przykro. Przytulam Cię.
                • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 30.07.13, 20:07
                  Niutka to nie tak,ze Twój ból jest wiekszy ,mniejszy itp.One sa po prostu inne i zalezy ile ciezkich chwil i strat sie przezyło..Jak miałam groxbe utraty synka który wtedy miał 3 lata to zbladł ból po poronieniu,nie zniknąl ale zbladł..Myslę tez ,że to kwestia naszych marzen,planów,ja przy drugiej ciazy a pierwszej poronionej bylam dobrej myśli po tej pozytywnej z synkiem,więc wyliczyłam termin planowalismy zmezem co i jak a nawet zdązyliśmy powiedziec synkowi..a juz o ciazy z bliźniakami mały nie zdążył się dowiedzieć i my niczego sobie nie wyobrażalismy plus to,ze nie widziałam maleństwa..W tej ostatniej ciazy powiedzieliśmy synkowi w 12 tygodniu,Boże jak się cieszył,jak przykładał rączke do brzucha jak kazał mi uważac na naszą dziewczynkę..Strasznie dużo mnie kosztowało powiedzenie mu ,że dzidzius jego wymarzony jest bardzo chory i pójdzie do nieba..Miesiąc bez dwóch dni żyłam z tym wyrokiem do cesarki..I męczyły mnie mysli czy malutka cierpi czy nie i już tylko prosiłam Boga,że jak nie ma innej możliwości to oby ona nie cierpiała ja już jakoś sobie poradzę..Dla niej gotowa byłam na każde cierpienie ,bół,nie bałam się niczego jeśli tylko mogłabym jej pomóc ale niestety..mam tylko nadzieję,ze nie cierpiała i było jej dobrze te 7 miesięcy i czuła nasza wielka miłosć..
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.07.13, 16:08
                Witaj Primulka13,
                bardzo wzruszyła mnie Twoja historia... Nie mam słów, by cokolwiek napisać, wyobrażam sobie co czujesz, ten okropny ból.... To niesprawiedliwe!!!!
                Ja poroniłam swoją pierwszą ciążę w 9tc. mam teraz duże problemy z płodnością, ze zdrowiem.... Nie wiem, czy będę miała kiedyś dzieci...
                Mocno przytulam i szczerze współczuję....
                Pamiętaj, że masz dla kogo żyć dalej, masz tu na ziemi swoje 1 szczęście no grono Aniołków, pomogą Ci przez to przyjść.... Musisz nauczyć się z tym żyć, to wymaga dużoooo czasu. Ja tylko w ten sposób daję radę, że pogodziłam się, że moje Dziecko zostało wybrane i Jego życie jest w niebie....
                Trzymaj się Kochana!!!
            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 29.07.13, 21:57
              u mnie to była też ciąża jednokosmówkowa jednoowodniowa sad
              • blue_orchidea Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.07.13, 15:15
                dziewczyny mam nadzieje, ze los Was wszystkie wkrótce wynagrodzi sad
                • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 01.08.13, 11:31
                  Witaj Blue_Orchidea.
                  dawno mnie tu nie było. Napotkałam się na w różnych wątkach na Twoje posty. Od Ciebie emanuje tyle dobroci i życzliwości... Masz złote serce.
                  Życzę Tobie także wszystkiego dobrego, byś dostałam tyle szczęścia ile innym życzysz i to z dużą nawiązką!!!
                  Przytulam...
                  • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 17:48
                    Witajcie kochane!!!
                    Właśnie dziś wyszłam ze szpitala znów miałam zabieg łyzeczkowanie druga ciąża poronionasad
                    obolała jestem i nie mam sił moja ciąża rozwijała sie w pochwie nie w macicy !!!!!
                    • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 17:57
                      Witaj Myszko912,
                      bardzo mocno Cię przytulam, tak mocno mocno - wiesz.... Trzymak się Kochana.
                      Współczuję z całego serca.... Nie wiem co napisać, bo to takie trudne i nie ma słów... A chciałabym Ci jakoś pomóc...
                      Mówili lekarze dlaczego tak się stało...?
                      • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 18:52
                        Witaj anejaasad nie stety nic nie mówilisad za dwa tygodnie bede miec wyniki histopatologiczne.
                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 20:05
                          To trzymaj się i czekamy na wyniki, może coś wskażą, dlaczego tak się stało.
                          Pozdrawiam i trzymaj się i odpoczywaj... Przytualam
                    • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 21:29
                      Mycha bardzo ,bardzo mi przykro..Uściski i dużo,duzo siły i wiary,że jeszcze się uda..Ale chyba nie w pochwie tylko pochwowej części szyjki macicy bo w pochwie to niemożliwe no i nie byłoby potrzebne łyżeczkowanie macicy.
                      Oby ból fizyczny szybko odszedł a i ten psychiczny niebawem..choć wiem,że to potrwa..
                      • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 21:42
                        primulka13 tak chodziło mi dokladnie tak jak napisałaś ale już mam brak sił na pisanie od poczatku wszystkiego dlatego napisałam tak jak napisałam a sa inteligentne kobiety na tym forum i wiedza o co chodzisad
                        • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 03.08.13, 12:34
                          Słonce jasne, że wiemy o co chodzi. Primulka13 też wiedziałam, tylko dla upewnienia tak napisała i by kto inny co może nie jest aż tak bardzo w temacie, by wiedziała o co chodzi... Nie tłumacz się, nie przejmuj, odpoczywaj dużo. A jak potrzebujesz to pisz, na pewno słownie pomożemy...
                          Przytulam Cię i życzę życzę by ten czas kiedy ten świeży ból, to wszystko nie miłe minęło, później nie jest lepiej,a le jest łatwiej... Przytulam jeszcze raz mocno!!!!
                    • niutka Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 02.08.13, 21:55
                      Strasznie mi przykro...
          • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 31.07.13, 15:58
            Witaj 3Killer,
            bardzo mocno Cię przytulam, ja miałam to samo, "ulga" przyszła wtedy gdy minął wyznaczony termin porodu. Potem nastąpiła nicość, jedynie zastanawiam się od czasu do czasu, jakby to było gdybym jednak urodziła, ale nie urodziłam tylko poroniłam.
            Uczucia są te same, jest mi nadal bardzo, bardzo smutno, ale emocje powoli się wyciszyły i uczę się z tym żyć. Jednak te doświadczenie odmieniło mnie na zawsze.
            Nie wiem co się dzieje, może weszłam w kolejny etap po tak trudnym przeżyciu, ale teraz już nie chcę mieć dzieci, denerwują mnie dzieci innych, widzę same wady w nich, i chyba wmówiłam sobie, że jednak mi nie pisane być matką - to najgorsze, a jednak w to uwierzyłam.
            Jestem bardzo zmęczona po tym wszystkim, długa rozpacz i żałoba osłabły mnie, minęło już 9 miesięcy od poronienia, a moje życie jest takie nijakie...
            Choć żyję dalej i korzystam z życia to już nie to samo, ciężko żyć z bólem, który ma się schowany w sercu na całe życie.... A tęsknota za upragnionym dzieckiem jest nie do pokonania dla mnie....
            Pozdrawiam serdecznie, całuję, trzymaj się Kochana!!!
            • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.08.13, 16:34
              Masz rację aaneja- dobrego słowa uzyłaś "nicośc"... taki bezsens teraz jest. Niby wszystko ok, a jednak wielki brak i tęsknota. Wymyślam sobie zajęcia, chyba nawet wybiorę się na studia, ale wiem, że to nie zapełni luki... Jeśli pójdę znów na studia, będzie to zarazem podjecie decyzji o nieposiadaniu więcej dzieci- bedę za stara kończąc studia na dziecko. Wiec albo szkoła albo potomstwo. Próbowałam wymusić presję na mężu, który raczej wcale nie mówi o tym, co się stało, zeby opowiedział się, czy chce jeszcze próbować... ale on mówi, że to za szybko na rozmowy a najlepiej zmienić temat... Tyle, że ja muszę złożyć papiery na studia i albo "niechcący" zrobi mi dziecko albo pójdę na te studia i myślę, że wtedy
              będę bardzo nieszczęśliwa z tego powodu, że mąz nie "pomógł" mi podjąć decyzji. Niby mówiłam, że nie chce mieć już dzieci, ale ja sama siebie oszukuję i wiem, że to rozumiecie. Jakby mi teraz powiedział- "próbujemy jeszcze raz!"- nie opierałabym się, ale on jest tak samo przestraszony i niepewny jak ja. I to wszystko jest do dupy sad

              Pozdrawiam Was dziewczyny
              • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.08.13, 18:31
                Witaj 3Killer,
                jakbyś wyjęła wszystkie słowa z moich ust. Czuję się tak samo...
                U mnie jest taka sprawa, że ja słyszę o leczeniu -moim oczywiście- i o staraniu się o Dziecko, ale jakoś mnie to wszystko przeraża i też nie rozmawiamy o tym szczerze, tylko w moich gorszym momentach gdy jest mi bardzo źle i smutno, gdy mnie pociesza mój Ukochany, to zawsze powtarza, leczenie, staranie się o dziecko, wcześniej dodaje znalezienie lepszej pracy i tyle dalszej rozmowy nie ma, ja odpowiadam, krótko oszalałeś jak coś to nie ze mną, znajdź sobie kogoś innego, bo, ja nie mogę mieć dzieci, jakby mogła to bym miała, a tu poronienie, i inne problemy zdrowotne u mnie i z owulacja, cyklami, hormonami, PCO, jajnikami, nadnerczami, cukrzyca, ciśnieniem, etc.... Brak mi sił już do moich problemów zdrowotnych... Ehhh, a ja nie mam siły, jedynie co zrobiłam, to schudłam 22 kg od lutego, nie mam już nawet nadwagi, a co mówić o otyłości, bo miałam lekką. Myślę, że dieta, ćwiczenia oraz stres i "to" przeżycie spowodowało też, że straciłam łatwo te kg...
                Ja mam 28 lat i 4 miesiące, a czuję się jak babcia, tak bardzo boję się, że nie będę miała dzieci, wnuków. Już mnie boli jak koleżanki, kuzynki chwalą się dziećmi, opowiadają, żyją tym, a ja sztucznie szukam sobie innych zajęć i w niczym nie czuję się dobrze. Oczywiście, czasami zapominam o tym co się stało, na krótko i nawet udaje mi się cieszyć, ale zaraz nachodzą te same myśli, wspomnienia, zamartwianie się o kłopoty ze zdrowiem, już nie wiem co leczyć, by było dobrze, wszystko mi wali się jak domino... Do tego doszło ostatnio plamienie w połowie cyklu, w połowie cyklu już drugi miesiąc mam ślady krwi w śluzie, śluz jest jakby owulacyjny, ale ta krew już nie wiem, niby dużo nie ma ale jednak. Ostatnio miałam pierwszy raz od 1,5 roku cykl 28 dniowy. To mnie trochę ucieszyło, ale ta krew... Nawet nie chce iść do lekarza, bo boję się co znowu wyjdzie....
                A wiesz co mnie najbardziej boli, że bardzo chciałam tego Dziecka, tyle o nim marzyłam, myślałam, mówiłam, czekaliśmy na nie, fakt wyszła niespodzianka, bo jeszcze nie myśleliśmy, że już, choć ja nawet żartowałam o wrześniu ubiegłego roku i tak się stało, a nawet Pani z którą leżałam szpitalu w tej samej sal,i jak roniłam powiedziała mi, że pewnie zaszłam w ciążę pomimo problemów z płodnością, bo bardzo chciałam tego Dziecka, że myślałam i, że przysadka jakoś tak podziałała, że się stało, ale niestety nie udało się utrzymać ciąży... sad(( Wtedy nie brałam tego na poważnie, ale teraz te słowa ciągle słyszę w głowie.... I wiem, że miała rację....
                Wcześniej temat planowania dziecka, był dla mnie taki radosny, ekscytujący, wyczekiwany, przemyślany, teraz to dla mnie jeden wielki ból, smutek, strach i pytanie dlaczego na tak krótko otrzymałam To Szczęście dlaczego szybko mi je zabrano....
                Myślę, że dla mnie pewnie lepiej byłoby gdybym nigdy nie zaszła w tę ciążę, bym nie poznała tego ogromnego szczęścia, które dostałam, nie planowała już życia we tróję naszej rodziny, ja myślałam jak mama o swoim dziecku, całą przyszłość przestawiłam od razu na życie z Dzieckiem od razu poczułam się mamą, chyba za wcześnie teraz wiem, że źle zrobiłam. Boże jaka była wtedy spanikowana, ale jakże szczęśliwa, dumna, a teraz... Teraz to..., nieważne, lepiej już skończę na tym... Było i niestety szybko minęło. Trzeba dalej żyć, a mój Aniołeczek niech będzie szczęśliwy, a jakoś sobie poradzę, ale to już nie to samo życie...
                Czasami mam takie myśli, a niech się dzieje co ma się dziać, spróbuję, ale jednak nie mam odwagi, wiem, że to byłoby szaleństwem i nie poważne, za dużo problemów mam ze zdrowiem...
                Wiem Słońce co czujezs, ja mam dokładnie to samo, serce chce, to rozum nie chce lub partner i odwrotnie... Co za pech nas spotkał, że to co innym przychodzi z taką łatwością, bo "niby" posiadanie potomstwa to sprawa normalna i oczywista. Dla nas jest inaczej/ To prawdziwe wyzwanie, walka, poświęcenie, strach, wysiłek i i wiele bólu... Ale ta chęć, może pragnienie pokona to.
                Ja nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, najlepiej jakbyś spróbowała porozmawiać z Mężem. Może lampa alkoholu na rozluźnienie, bo temat i przykry i trudny, bolesny... Ale ważna decyzję masz do podjęcia przed sobą, lepiej przemyślanie ją podjąć co dalej, bo zadręczysz się w przyszłości, będziesz się bić z pytaniem sama do siebie: dlaczego może wtedy nie spróbowałam, nie porozmawiałam z mężem. Wiem, ze teraz to baaaaardzo trudne, ale z perspektywy czasu, nie będzie ta rozmowa taka trudna i wkurzysz się na siebie, że chciałaś Dziecko, a nie potrafiłaś się zdobyć na szczerą rozmowę o Nim. Uwierz m,i nie da się zastąpić Dziecka niczym, tym bardziej studiami, ja tak robię cały czas i nic mie nie cieszy, a wręcz popadam w nerwicę... Spróbuj, porozmawiajcie, to BARDZO WAŻNE. Gdybym była zdrowa, bym próbowała... Ale tylko gdybam, zawsze sytuacja każdej z nas jest inna...
                Czy podejmiecie decyzję o dziecku, czy o studiach, każda będzie słuszna, ale jak podejmiecie razem i świadomie...
                Buziaczki i przytulam bardzo mocno kiss**
                POWODZENIA
                • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 05.08.13, 22:25
                  anejaa

                  Lampek, lamp czy kielichów alkoholu od tej pory poszło juz wiele... może nawet za wiele... I do żadnego konsensusu nie doszliśmy. On za bardzo się bał też o mnie, bo ta ciąża zagraża kobiecie i moze stwierdził, że starczy stresu. Nie wiem jak to będzie...
                  • anejaa Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 06.08.13, 17:28
                    Rozumiem,
                    myślę, że jeszcze za wcześnie u Was na taką rozmowę. Wiem jak to jest. U mnie podobnie, choć, ja wiem, że to po mojej stronie jest problem z odwagą, próbowania, starania się o Dziecko...
                    Idź na te studia i już. Studia wcale nie przeszkadzają, by mieć Dziecko. Mój brat i bratowa, robią po dwa fakultety i mają córeczkę i świetnie dają sobie radę, fakt mają pomoc dziadków, moją, prawie całej rodziny...
                    Przytulam...
              • annap.82 3killer 29.08.13, 16:20
                Powiem ci moja droga, że mój mąż też nie mógł sobie poradzić z tą sytuacją. Płakał po nocach nie chciał ze mną na ten temat rozmawiać i przez cały czas zachowywał się tak jak by chciał mnie unikać. Ale powiedziałam mu, że jeśli nie chce ze mną rozmawiać to niech pogada z jakimś swoim dobrym kolegą przyjacielem i szczerze powiem ci że pomogło. Zaczęliśmy rozmawiać ze sobą i tłumaczyć że przecież jesteśmy my razem i że tak samo jak on tak i ja się boję ale dziecko jest owocem miłości i po prostu troszkę bardziej trzeba zadbać o siebie o swoje zdrowie i wtedy do dzieła. Nawet postanowiłam, że jak zajdę znowu w ciążę to będę chodziła do dwóch ginekologów i wcale jeden o drugim nie musi wiedzieć.
                Także podstawą jest to żebyście zaczęli rozmawiać bo macie siebie.
    • stokrotka76 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.08.13, 21:03
      Pierwsze samoistne w 7 tc, drugie obumarła w 15 tc...
    • anagaj05 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 24.08.13, 23:16
      Po 4 latach staran, po utracie wszelkich nadziei okazalo się, że jestem w ciązy. We wtorek Poszlismy z mężem na kontrolne usg bo niby juz 12 tydz...a tam najgorsza wiadomośc w moim zyciu. Ujrzeliśmy nasza Fasolke.Pani doktor zapytała tylko czy są w rodzinie sklonności do ciązy mnogiej. Chwile potem okazało się, że są 2 pecherzyki i w jednym 2 Fasolki...czyli trojaczki, chwila szoku i ogromnej radości, a potem słowa, które wciąż słysze: niestety nieżywe, ze takie przypadki maja wysoką śmiertelnośćsad w jednej chwili zawalił nam się świat, pierwszy raz widziałam płaczącego męża. Dopiero gdy byłam juz na pietrze w szpitalu dotarło do mnie co sie dzieje. Dostałam tylko mnostwo papierów do podpisania i kazali wrocic w piątek na zabieg. Świadomość, że wciąz nosze je w sobie mnie przerażala, ale jednocześnie dawała pewną radość, że możemy się z nimi pożegnać. Wczoraj rano zgłosiłam się na zabieg, dostałam tabl na rozkurczenie szyjki macicy i czekałam w ogromnym bólu na zabieg. Zarówno Lekarze jak i pielęgniarki byli bardzo mili, trzymali za ręce, głaskali po głowie, pocieszali...a ja juz byłam spokojna, albo poprostu tak zmęczona bólem, że chciałam mieć to już za sobą, wtedy bałam się juz tylko tego, że moge sie nie obudzic z narkozy. I nagle...juz po wszystkim..zadnego śladu po Naszych Aniołkach...tylko jedno zdjęcie i ta ogromna świadomość co dalej...jak żyć bez tego oczekiwania...bez tej nadziei? wszyscy mówią, że rozumią, a tak naprawde to mam wrażenie, że chcą usłyszeć, że jest juz ok, że się z tym pogodziłam. Udaję, że jest juz lepiej by ich nie martwić bo sporo juz przeszli z moją siostra (3 próby invitro, 2 poronienia, i nie mniej z jej obecną ciąża-5 miesiąc). Wciąz boli, ale wreszcie zasnęlam i przespalam kilka godz, choć nie obyło się bez koszmarów. Teraz jak sie zastanawiam nad tym.. to wydaje mi się, że coś przeczuwałam bo od ponad tyg juz nie sypiałam wcale, noce to istny koszmar...do tego stopnia, ze przerażona koło 1 budziłam męża by siedział ze mną..i zasypialiśmy koło 7 na godzinke. Nasze dwa Aniołki odeszły w 10 tyg i 3 dni i trzeci w 10 tyg i 1dzien. Lekarze powiedzieli, ze to były trzy aborcje(tak tu nazywaja zabieg usunięcia) a nie jedna..więc musimy odczekac kilka miesięcy i próbowac dalej. Ale ja nawet nie pomyslałam o tym by zajśc znowu w ciąże..nie chce ich zastapić..chce im pozwolic odejść i wtedy jesli sie uda znowu spróbowac zostać mamą. Swiadomość, że stracilismy aż trójke NASZYCH ANIOŁKÓW sprawia, ze moje życie to idealny cmentarz umarłych nadzieisad
      • primulka13 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 25.08.13, 00:31
        Kochana bardzo Ci wspolczuje!!Szczegolnie,ze tak dlugo czekalas na ciaze..Ja raz mialam blizniaki i dowiedzialam sie o nich tez jak juz nie zyly..Jestes czula,wspaniala kobiete i wierze,ze jeszcze bedziesz sie usmiechac i nadzieja kostucha zmieni twarz na sloneczna.Zycze duzo sily i mocy!
        • anagaj05 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 25.08.13, 10:51
          Primulka13 bardzo Ci dziękuje za miłe, krzepiące słowa...a tymbardziej są pocieszające, ze pochodzą od kogos kto naprawde rozumie co czuje. Dziekuje i pozdrawiam
      • saan1982 anagaj05 26.08.13, 19:49


        Czytalam twoj post i plakalam bardzo mi przykro z powodu straty twoich aniolkow nie wiem nawet jak moge cie pocieszyc na swiezo to chyba zadne slowa nie ukoja bolu jaki nosisz z mezem w sobie czlowiek nie wie co go czeka wychodzi na to ze na wszystko trzeba byc gotowym a jednak tak sie nie da, ja rowniez zabralam meza na usg bo mial pierwszy raz okazje zobaczyc jak to wyglada przy dwoch poprzednich ciazach nie bylo go przy mnie pracowal za granica wracal kiedy dzieci mialy po 1,5 miesiaca dlatego tak bardzo cieszylo mnie to ze jest przy mnie widzialam jak oczy mu blyszcza kiedy widzi swoje malenstwo na monitorze jak kopie nozkami jak trzyma sie za raczki,a potem przerazenie kiedy lekarz mowi ze niestety jest chore i jezeli dozyje 24 tygodnia to bedzie dobrze.Od tego usg zyl tylko tydzien dozyl 20 tygodnia bylam w tym czasie w szpitalu rano serduszko jeszcze bilo a po dwoch godzinach juz nie, urodzilam go w nocy meza wyslalam do domu bo nie moglam patrzec jak to przezywa byl u mnie akurat bo w ten dzien mialam wyjsc do domu po amniopunkcji i serii tygodniowych badan ktore okazaly sie zbedne bo przyczyna wszystkich jego objawow byla zacisnieta pepowina na jego szyjce.Strasznie to przezywam nawet 2 miesiace po przypominam sobie jak polozna po wszystkim przyniosla mi go umytego i takiego malutkiego moglam go dotknac i zapamietam na cale zycie jego malutkie cialko.Nie wiem ile czasu musi minac by bol byl mniejszy z tego co napisalas nie jestes gotowa na nastepna ciaze ja natomiast pragne tego z calego serca i jest to nasz priorytet.Mam jednak nadzieje ze po pewnym czasie bedziesz gotowa znowu sprobowac i w koncu przytulisz malenstwo do siebie masz trojke aniolkow ktore beda nad toba czuwaly.Trzymam kciuki.
        • anagaj05 Re: anagaj05 28.08.13, 07:46
          Dziękuje Kochana. Nie potrafie sobie nawet wyobrazić co Ty czulaś patrząc na to Maleństwo...ja chyba nie przezyłabym "straty" tak wysokiej ciąży, choc jak to mówią "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono". Mam nadzieję, że juz ani Ciebie ani mnie ani zadnej z pozostałych tu dziewczyn...niebedą wsprawdzać w tym temacie. Trzymam kciuki aby Wam się udało...Powodzenia!Pozdrawiam
    • annap.82 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 12:23
      Witajcie dziewczyny. Ja poroniłam 02.08.2013 roku moja dzidzia miała 22 tc. Najgorsze jest to że moje wyniki były bardzo dobre a ja czułam się przez cały czas bardzo dobrze nawet miałam tyle energii do życia jak nigdy. A tu nagle rano wstałam i zaczęłam odczuwać delikatny ból w krzyżu. Coś mnie tknęło żeby od razu podjechać do mojego lekarza a że miał dyżur na oddziale więc pojechaliśmy z mężem do szpitala. A tam lekarz stwierdził że jest poronienie w toku i już nic nie można zrobić...
      Jutro idę odebrać wynik od histopatologa bo jak do tej pory wszystkie badania jakie robię wychodzą bardzo dobrze.
      Jest mi bardzo ciężko tym bardziej, że moja bratowa i szwagierka na początku października przywitają swoje maleństwa jedna córcie a druga synka. Ja miałam mieć córeczkę i powiem wam że jak widzę u kogoś dzidzię to po prostu łzy same napływają mi do oczu.
      • mycha912 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 12:57
        witaj annap.82 bardzo mi przykro wiem co czujeszsad ja na poczatku stycznia 2013 poroniłam w 7 tygodniu odczekalismy 6 miesięcy i znów zaszłam w ciążę własnie jestem 15 dni po operacji ciązy pozamacicznejsad tulę ciebie mocnokiss
      • saan1982 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 15:23
        annap.82 bardzo mi przykro rozumiem twoj bol i wszystkich ktore stracily dziecko.Jeszcze 2 miesiace temu nie wiedzialam i nie zdawalam sobie sprawy co czuje kobieta ktora stracila ciaze i nie narodzone dziecko i to nie wazne w ktorym miesiacu.Ja swojego synka stracilam w 20 tygodniu ciazy dokladnie 19 czerwca to byla moja 3 ciaza 2 poprzednie byly ksiazkowe ta tez niczego zlego nie zapowiadala dopiero usg wykazalo ze malenstwo nie rosnie ale cieszylo mnie to ze serduszko bije niestety tydzien po usg serduszko przestalo bic przebywalam w tym czasie w szpitalu na obserwacji po amniopunkcji kiedy wywolano mi porod okazalo sie ze moje malenstwo zostalo uduszone przez pepowine polozna stwierdzila ze jeszcze tak zaplatanego dziecka nie widziala.To byl dla mnie szok nie moglam sobie z tym poradzic calymi dniami plakalam musialam sie jednak ogarnac dla swoich dzieci 10-latka i 12-latka oraz swojego meza ktory tez bardzo to przezyl nie mowiac o dzieciach.Tlumaczylam sobie ze zaraz po ustaniu krwawienia zaczniemy znowu dzialac chociaz wiedzialam ze to moze byc za szybko niestety nie udalo sie dostalam miesiaczke i znowu przeplakalam caly dzien uznalam to za moja porazke.Ale zaraz po niej zaczelismy ponownie sie starac teraz wyczekuje czy sie udalo czy nie nie mam odwagi kupowac testu poczekam zobacze czy krwawienie sie pojawi ginekolog kazal mi odczekac min. 3 miesiace ale ja nie potrafie nie moge patrzec na kobiety w ciazy na moj plaski brzuch pragne poczuc znowu ruchy wiem ze moj bol ukoi ponowna ciaza.Wyniki badan genetycznych wyszly ok na co tu czekac musze tylko jeszcze odebrac wyniki z badania histopatologicznego poplodu ale podejrzewam ze tez beda ok.Widze ze nie jestem sama z tym bolem ale jednak i tak ciezko jest sie ze strata dziecka pogodzic teraz to rozumiem bardzo dobrze az za bardzo.
        • grochalcia Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 15:53
          dziewczyny
          od kilku dni opisujecie takie smutne historiesad
          mimo dwoch strat nie potrafię sobie wyobrazić sobie bólu po stracie tak późnej ciąży
          ne znajduje nawet słów pocieszeniasad
          zaciskam kciuki za każda z was osobna
        • annap.82 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 19:44
          Tak saan1982 ja również nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży nie przez to że ich nie lubię czy coś w tym stylu lecz dlatego że sprawia mi to ogromną przykrość, że u mnie w brzuszku nie ma już tej małej istotki której ruchy odczuwałam...
          • saan1982 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 19:57
            annap.82 napisał(a):

            > Tak saan1982 ja również nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży nie przez to że ich
            > nie lubię czy coś w tym stylu lecz dlatego że sprawia mi to ogromną przykrość,
            > że u mnie w brzuszku nie ma już tej małej istotki której ruchy odczuwałam...

            Doskonale to rozumiem bardzo sie ciesze ze trafilam na to forum miedzy osoby ktore bardzo dobrze wiedza co czujemy bo osoby postronne moga tylko sobie to wyobrazic ale nigdy to nie bedzie to samo.Ja dzisiaj ponownie zlapalam dola i dlatego zaczelam szukac po internecie podobnych historii i wiem ze jest ich mnostwo po dwoch bezproblemowych ciazach nawet nie zdawalam sobie z tego sprawy az do teraz.
        • annap.82 saan1982 29.08.13, 16:09
          Tobie saan1982 lekarz powiedział, żeby odczekać minimum 3 miesiące a dla mnie powiedział żeby odpuścić tak z pół roku. Ja już odebrałam wszystkie wyniki morfologia, mocz oraz badanie histopatologiczne nic nie wykazały. Wszystko wyszło tak jak należy i lekarz powiedział że on nie wie dlaczego tak się stało i dlatego jest ciężej po prostu powiedział że tak się czasami zdarza ale ja wiem że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ja na samym początku ciąży chorowałam troszkę na zatoki może to było przyczyną ale tego mi nikt nie powiedział czy mam racje czy nie. Ktoś inny powiedział, że może dobrze że tak się stało bo co by było jak by to dziecko się urodziło i było by chore ono by się męczyło na tym świecie i my. Ale człowiek jakoś nie chce tego przyjąć do wiadomości. Ja widziałam swoją córeczkę i ją pogłaskałam nie wiem jak wy ale ta decyzja była spontaniczna i chyba z głębi serca. Postanowiliśmy z mężem że poczekamy ze trzy cykle i wtedy będziemy od nowa się starać. Zastanawiam się tylko jakie jeszcze badania można było by wykonać żeby sprawdzić czy jest ze mną wszystko w porządku bo chodzi o to żeby nabrać pewności że nie pochowam kolejnego dziecka.
          • saan1982 Re: saan1982 29.08.13, 19:18


            Ja od poczatku wszystkie wyniki mialam bardzo dobre nic nie wskazywalo ze cos jest nie tak, ale rowniez na poczatku przechodzilam infekcje nie bralam co prawda zadnych lekarstw wlasnie po to by nie zaszkodzic dziecku w zyciu nie podejrzewalabym ze dzieje sie cos nie tak z moim malenstwem dotychczasowe usg dopochwowe byly ok dopiero kiedy pojechalam na usg brzuszne w 3d do innego lekarza zaczelo sie, niby blache pytania mi zadawal ile przytylam, jaka mam grupe krwi czy moje pierwsze dzieci sa zdrowe. To wzbudzilo moja czujnosc a potem lekarz dokladnie wyjasnil co jest mojemu malenstwu i dlatego wyslal mnie do szpitala na badania i obserwacje a na przykry koniec okazalo sie ze to pepowina tak zacisla sie na jego szyjce az go udusila i to bylo powodem tych wszystkich jego dolegliwosci czyli ze byl za malutki i mial obrzek brzuszka.Wszystkie wyniki jakie mialam robione w szpitalu na parwowiroza cytomegalie toksoplazmoze badania genetyczne (amniopunkja) i te podstawowe morfologia itp wyszly dobrze.Ja rowniez widzialam swoje malenstwo dotknelam je i poglaskalam bylo mi to potrzebne i w ogole tego nie zaluje. Mnie tez pocieszano slowami ze moze i dobrze ze tak to sie skonczylo bo mogloby sie tylko potem meczyc, albo ze jestesmy jeszcze mlodzi i mozemy sie starac o nastepne ale ja nie moge tego sluchac lepiej aby w ogole sie nie odzywali i zostawili mnie samej sobie wtedy jest lepiej.
            • annap.82 Re: saan1982 29.08.13, 20:18
              Powiem ci że ja odczuwam to samo bo cóż z tego że jesteśmy młodzi i możemy mieć jeszcze dzieci. Ale to nie o to chodzi tu chodzi w tym wszystkim o to że już nie będzie drugiego takiego dziecka że teraz jak bym była w ciąży to będzie już inne dziecko a nie to które straciłam. Nigdy nie da się zastąpić jednego człowieka drugim i tu jest ten ból.
              Przyznam wam się dziewczyny, że wczorajszego wieczoru zrobiło mi się jakoś smutno i ciężko. Pomyślałam sobie wtedy że chciała bym jeszcze raz zobaczyć moją córeczkę jej buziunie i miałam sen. Znalazłam się tak jakby w obłokach było pełno małych dzieci tak dalej ode mnie i nie widziałam ich twarzyczek były odwrócone plecykami ale gdy spojrzałam bliżej tuż przede mną stało małe dzieciątko i ja zapytałam się "czy to ty Zuziu" (tak nadaliśmy jej na imię) a ona się uśmiechnęła a ja się obudziłam.
              Nie wiem co ten sen miał znaczyć ale jestem szczęśliwsza że ją widziałam chociaż przecież skąd mam wiedzieć że to była ona? no ale przecież zareagowała na moje pytanie...
              • saan1982 Re: saan1982 29.08.13, 21:07
                Tak ja tez dalabym wszystko aby jeszcze raz zobaczyc dotknac naszego synka, a co do snow to tez juz mi sie snil to byla powtorka z porodu tylko w snie otwarl oczka na chwile a potem byl drugi porod i urodzilam zywa coreczke mysle ze to byl jakis znak.
                • primulka13 Re: saan1982 29.08.13, 23:33
                  Dziewczyny piekne te sny Wasze..az sie usmiechnelam..ja tez bym dala wiele by jeszcze raz choc na chwile zobaczyc moja coreczke i tak zaluje,ze nie moglam jej dotknac..I marze by mi sie przysnila ale minelo 3 miesiace i nic.
                  To straszne ale chocbysmy zrobily wszelkie badania swiata nie uchroni nas to przed nieszczescie..ja po 2 poronieniu wydalam mase kasy i mnostwo badan i nic nie wyszlo..a malenka moja dotknieta taka rzadkoscia..i co ze przeszlam 1 trymestr i zaczelam nawet trzeci..Ale mysle,ze to juz trzeba miec wyjatkowego pecha..
                  Sciskam Was kochane i macie racje nawet jak bedzie nastepne to juz nie to stracone..
                  Mam nadzieje nasze maluszki sie znaja tam na gorze..Im dobrze tylko my cierpimy..musimy zyc tak by do nich dolaczyc..
                  Pozdrawiam z calego serca.
                  • saan1982 Re: saan1982 30.08.13, 09:19
                    primulka13 napisał(a):

                    > Dziewczyny piekne te sny Wasze..az sie usmiechnelam..ja tez bym dala wiele by j
                    > eszcze raz choc na chwile zobaczyc moja coreczke i tak zaluje,ze nie moglam jej
                    > dotknac..I marze by mi sie przysnila ale minelo 3 miesiace i nic.
                    > To straszne ale chocbysmy zrobily wszelkie badania swiata nie uchroni nas to pr
                    > zed nieszczescie..ja po 2 poronieniu wydalam mase kasy i mnostwo badan i nic ni
                    > e wyszlo..a malenka moja dotknieta taka rzadkoscia..i co ze przeszlam 1 trymest
                    > r i zaczelam nawet trzeci..Ale mysle,ze to juz trzeba miec wyjatkowego pecha..
                    > Sciskam Was kochane i macie racje nawet jak bedzie nastepne to juz nie to strac
                    > one..
                    > Mam nadzieje nasze maluszki sie znaja tam na gorze..Im dobrze tylko my cierpimy
                    > ..musimy zyc tak by do nich dolaczyc..
                    > Pozdrawiam z calego serca.

                    Ja również trzymam kciuki za ciebie i pozostałe pary i mocno w to wierze że kolejna ciąża będzie bez przykrych niespodzianek.
      • 3killer Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 26.08.13, 17:35
        Strasznie Wam współczuję dziewczyny, rozumię... !!! Ja za 27 dnia miałam termin... Teraz kompletowałabym wyprawkę dla moich maluchów...
    • kinialis Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 13.09.13, 09:47
      pierwszy raz w 16 tygodniu,po dwóch latach zdecydowaliśmy się ponownie spróbować.Do tego 16 tygodnia żyłam w strachu, bałam się cieszyć. Ale było ok. zero komplikacji.gdy uwierzyłam że wszystko będzie ok, w 18 tygodniu odeszły mi wody i moje szczęście się skończyło.
    • wera655 Re: W którym tygodniu ciąży poroniłyście? 21.03.25, 09:32
      Hej czy to forum jeszcze funkcjonuje? chcialabym sie podzielic swoja historia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka