Dodaj do ulubionych

Translokacja chromosonów - pytanie

30.08.13, 17:46
Właśnie jestem po 4 stracie ciąży - każda kończy się 8-10tc (ustaje akcja serca).
Powiedzcie mi jakie badania (i jaki koszt tych badań) zrobiłyście żeby dowiedzieć się że to macie?
Ja miałam już też ciążę prowadzoną na wszystkich lekach (acard, clexan, encorton w dużych ilościach i nic to nie dało). Wiem tylko że mam mutację allelu MTHFR - ale jak widać to nie jedyny problem bo inaczej na tych lekach donosiłabym ciążę.
Jestem już załamana i wyczerpana tym wszystkim.
Obserwuj wątek
      • justyna8319 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 31.08.13, 08:10
        Dziękuję Ci za odpowiedź. My kariotypy mamy prawidłowe.
        Więc to nie to. Teraz już w ogóle nie mam pojęcia co to może być że tracę wszystkie ciąże w ten sam sposób i w tym samym czasie. A orientujesz się może czy pomimo niby prawidłowych kariotypów też może coś takiego występować? Albo czy są jeszcze jakieś badania w genetyce, które mogłyby dać nam jakąś odpowiedź?
          • nuluska Re: Translokacja chromosonów - pytanie 06.09.13, 20:56
            justyna3003 takie badanie można jeszcze zrobić w Zabrzu, na śląsku.
            Z tym że skoro autorka wątku jest już po zabiegu to na badanie za późno.
            A chyba wszystkie mamy nadzieję że nie będzie go musiała robić.

            justyna8319 na genetyce się nie znam więc nie pomogę.
            Ale może byś się przeszła do genetyka, może będzie miał jakiś pomysł.
            I jeszcze mi się przypomniało że chyba w W-wie jest lekarka, ponoć specjalistka od poronień. Jeśli nie przekręcam to nazywa się Jerzak. Poszukaj info. Może ona była by wam w stanie pomóc.
    • aga285x Re: Translokacja chromosonów - pytanie 08.09.13, 21:32
      Ja jestem już po 8 poronieniach. Podobnie jak u ciebie wszystkie kończą się samoistnie między 6-10 tc, w praktycznie każdej widoczna akcja serca (praktycznie bo o 2 pierwszych ciążach dowiedziałam się dopiero po poronieniu...). Wszystkie możliwe badania u mnie i męża wychodziły prawidłowe łącznie z kariotypami. W 7 i 8 ciąży zdecydowaliśmy się na badanie genetyczne kosmówki z poronienia. Badanie robiliśmy w Poznaniu w Genesis (materiał można wysłać kurierem, czas wykonywania badania ok 30dni, koszt ok. 2000zł) W obu przypadkach wyszły nieprawidłowości w chromosomach, które spowodowały utratę ciąży. Na razie nie wiadomo skąd wzięły się te nieprawidłowości, ale pewne jest że jedna nie ma nic wspólnego z drugą, brak powiązania. Obecnie czekam na nowy cykl i decydujemy się na konsultacje w Gdańsku w Invictcie, gdzie robią genetyczne badania prenatalne zarodków. Mam nadzieję że oni nam pomogą. Z tego co wiem mało kto zajmuje się tą tematyką.
      • justyna8319 Re: aga285x 09.09.13, 12:41
        A powiedz mi na jakich lekach już próbowaliście z ciążami?
        I teraz na czym będziecie próbować?
        Próbowaliście ze szczepieniami limfocytami męża w Łodzi? My planujemy się wybrać do dr Tchórzewskiego (to immunolog) chociaż tak na wizytę z całą naszą dokumentacją i zobaczymy co on nam powie.
        Jakaś dziwna intuicja mi osobiście podpowiada żeby spróbować bez leków za to z dużą ilością kwasu (3x15mg). Za tydzień mam wizytę u mojego gina i zobaczymy co powie.
        My też nie chcemy w ogóle czekać, tym bardziej że w ciążę też nie jest nam łatwo zajść crying
        • aga285x Re: aga285x 09.09.13, 17:33
          W pierwszych 4 -5 ciążach nie miałam żadnych specjalnych leków tylko acard, duphaston lub luteinę, potem jak zmieniłam lekarza to dostawałam clexane, aspirine cardio i duphaston. Immulogicznie też byłam przebadana i wszystko ok, pan prof powiedział, że jest w kropce i nie umie nam pomóc, bo nie jest w stanie się niczego doszukać.
          Wyniki badań genetycznych wskazują, że genetyka odpowiada za stratę ciąży i z tego co wiem to te zastrzyki o których piszesz to nie pomogą. O ile dobrze pamiętam (za każdym razem / ciążą próbuję znaleźć nowe przyczyny i doczytuję sobie różne tematy) zastrzyki z limfocytów stosuje się gdy organizm kobiety odrzuca zarodek, bo traktuje go jako ciało obce. U nas zarodki są dobrze zagnieżdżone, bez krwiaków i odklejającej się kosmówki, z akcją serca. Z badań genetycznych wyszło że problemem była najpierw trisomia 8 pary chromosomów, za drugim razem brak fragmentu chromosomu w 3 parze chromosomów. Obie przypadłości bardzo losowe, z małą szansą powtórzenia, ale jak to pani genetyk określiła coś musi być na rzeczy...
          Podobno tylko Gdańsk się specjalizuje się w badaniach genetycznych nasienia, komórek jajowych i co dla mnie najważniejsze w zarodkach. Nie wiem czy nam pomogą otrzymać zdrową ciążę, ale liczę że zminimalizują ryzyko kolejnych poronień.
          Jedne jest pewne. Jeżeli zdecydujemy się na ciąże z in vitro z badaniem PGD to też będę musiała stosować clexane, aspirin i duphaston.
        • aga285x Re: aga285x 09.09.13, 17:43
          Tak jeszcze chciałam dodać że my z kolei zachodzimy w ciąże (że tak brzydko powiem) kiedy tylko chcemy.. Praktycznie w każdym cyklu nam wychodzi wink
          Szkoda tylko że tak nieskutecznie!
          Ostatnio na badaniu USG po 8 poronieniu jeden lekarz aż się zdziwił że już tyle razy byłam w ciąży i że muszę mieć bogatego męża... Jak na niego spojrzałam, to mu się głupio zrobiło i spytał ile dzieci już mam. Gdy mu odpowiedziałam że aż ZERO i że gdybym miała 8 to inny zabieg bym rozważyła, to już nic burak nie powiedział. ;P
          Byłam wprost zdziwiona takim brakiem taktu, tym bardziej że było to w dzień poronienia. Poroniłam samoistnie ale w szpitalu, co też jest ciekawe, bo przyjęli mnie na oddział, nafaszerowali luteiną i kazali leżeć. Jak powiedziałam, że mam skurcze poronne i zaraz to się zakończy to nie chcieli mnie słuchać tylko kazali mieć nadzieję, nie chcieli zrobić usg żeby nie podrażniać... wszystko ok, ale po 8 poronieniach to już się wie, a nadzieje to ciężko mieć, gdy się czuje ból w podbrzuszu.
          Ale się rozpisałam...
          • justyna8319 Re: aga285x 10.09.13, 09:56
            U mnie M też ma właśnie wyniki idealne, u mnie pęcherzyki rosną, pękają i nic z tego nie ma najczęściej (nie wiem może to blokada w głowie). U mnie z kolei nie mogą wywołać poronienia bo za każdym razem szyjka nic nie chce puszczać. Ostatnio dostałam 7 tych tabletek poronnych (5 z rana i 2 w nocy i nic nie ruszyło - delikatnie przez chwilę pokrwawiłam i koniec).
            Mój gin ma rozmawiać ze swoją znajomą genetyk czy jest ona nam w stanie jeszcze zlecić ewentualnie jakieś badania. Mam też umówioną na poniedziałek wizytę w poradni immunologicznej i dodatkowo chcemy uderzyć do jakiegoś dobrego hematologa.
            • aga285x Re: aga285x 10.09.13, 21:46
              Ach to też macie ciężką sytuację. Mam nadzieję, że ta genetyk Wam pomoże, albo chociaż nakieruje na dalsze kroki.
              Ja jestem już po 2-3 rozmowach z genetykami i mówili mi, że tak jak w naszym przypadku jak genetyka szwankuje to na chwilę obecną nie można temu zaradzić. Kierują nas do Gdańska, bo wydaje się że jedyną możliwością jest zrobić "przesiew" zarodków przed transferem, tzn wybrać te o prawidłowej budowie genetycznej, aby sobie zaoszczędzić kolejnych przykrości z poronieniami. Chociaż nikt nie gwarantuje sukcesu. M wychodzi z założenia, że jeżeli zwiększy to nasze szanse na potomstwo to warto spróbować. wink
                • aga285x Re: aga285x 11.09.13, 13:05
                  Na razie patrzyłam na cennik na stronie internetowej www.invicta.pl/1176/in_vitro_cena.html wynika że przy pakiecie in vitro z badaniem pgd all inclusive (wliczone wszystkie koszty wizyt, leków do stymulacji i badań do 6tc) koszt leczenia wynosił 17 500zł teraz zajrzałam i widzę że jest nowość Program In Vitro All Inclusive Poronienia cena 21 000zł www.invitro24.com/programy-in-vitro-w-klinice-invicta/program-in-vitro-all-inclusive-poronienia/ do tego dojdą nam na pewno koszty dojazdów, ewentualnych noclegów itd.
                  Kwota ogromna, ale odkładamy systematycznie, rodzina deklaruje pomoc, mam nadzieję że się opłaci bo koszty są ogromne.
                  • monalisa36 Re: aga285x 18.09.13, 15:16
                    Aga i jak tam byłaś dziś na wizycie? co Ci powiedzieli? kupiłaś ten program Poronienia? jestem ciekawa co Ci powiedzieli, bo to jest wykonywane tą nową metodą ngs. daj znać proszę.
                    • aga285x Re: aga285x 19.09.13, 22:48
                      Byliśmy z mężem i tak na prawdę niewiele nam powiedzieli, a raczej nic nowego. Wyszliśmy lekko poddołowani... Sytuacja ma się tak, że takie jak mieliśmy wyniki genetyczne z poronień jedno byłoby wykazane, ale drugie już nie. NGS jest w stanie wskazać wszystkie trisomie i monosomie we wszystkich genach, ale "mutacji/delecji" wewnątrz genowych już nie. In vitro daje nam nieznacznie większe szanse na potomstwo, ale też nie 100%. Nie jestem nawet pewna czy dało by nam 60% szansy. Podobne szanse mamy przy naturalnym poczęciu (może się udać albo nie), tylko tyle że może mniej stresu, bo zarodków więcej i może coś jednak by się przyjęło. Pani genetyk niby twierdzi że podczas zabiegu zarodki w 5 dobie mają pobierane komórki do badań i są zamrażane (badanie NGS trwa 3 tygodnie) i mrożenie też jest formą selekcji dla słabych zarodków, więc co nie wyjdzie w badaniu powinno być chociaż częściowo wyeliminowane jeszcze przed transferem. Jeszcze zastanawiamy się jakie kroki podjąć, bo koszty bardzo duże, zrobiliśmy dodatkowe badania męża i 2 moje hormony + 2 wizyty i zostawiliśmy 1000zł, a to dopiero przedbiegi. Dostałam listę dodatkowych hormonów, które wg mnie są trochę bez sensu bo kosztują kolejny 1000zł, a nic do sprawy nie wniosą. W końcu w ciążę zachodzimy, a na genetykę na razie lekarstwa nie ma. Te badania niestety nie wchodzą w skład all inclusive.
                      Mimo wszystko troszkę przychylamy się w stronę in vitro z NGS, bo sił na kolejne nieudane próby zaczyna nam brakować, oboje bardzo przeżywamy każdą stratę, jednocześnie boimy się że po tylu porażkach sytuacja się powtórzy.

                      Fajna za to jest ich strona internetowa z kontem online, na której są informacje o wizytach, uzgodnieniach, receptach wypisanych i zaleconych badaniach, a także wyniki badań.. Można sobie spojrzeć co lekarz zalecił, bo czasem na wizytach jest tyle informacji, że niektóre rzeczy mogą umknąć.
                      • monalisa36 Re: aga285x 30.09.13, 09:55
                        to prawda mniej stresu przez to..a stres nie jest naszym przyjacielem uncertain myślę, że jak macie budżet to spróbujcie...jak nie sprobujecie to będziecie zastanwiać jak by to było gdybyście jednak sprobowali...Ile razy próbowaliście jeśli mogę spytać? to prawda fajna opcja, że możesz sobie obejrzeć wszystko na temat swoich wizyt itd w jednym miejscu online.
                      • inusia1980 Re: aga285x 07.03.14, 13:14
                        Witam Cię Kochana. Czy podjęłaś dalsze kroki w działaniu, bardzo jestem ciekawa Twojej dalszej drogi, bo sama jestem w takiej sytuacji jak Ty.
                        Przesłałam Ci prywatna wiadomość.
                        • justyna8319 Re: aga285x 08.03.14, 21:08
                          Złożyliśmy papiery o adopcję, ale jednak stwierdziliśmy że i tak zaczynamy teraz starania. Będę brała kwas foliowy 3x15mg dodatkowo. Mój M miał u genetyka robione badanie bo podejrzewają że być może u nas jest problem z płcią (dokładniej że nie możemy mieć chłopca a być może tak trafiamy - ale wyniki dopiero za miesiąc)
                          • inusia1980 Re: aga285x 09.03.14, 18:30
                            Justynka, a co to za badanie i gdzie robiliście, bo u mnie po 4 ciążach miałam zbadaną płeć dziecka i zawsze był to chłopiec, też się nad tym zastanawiałam czy nie ma znaczenie płeć płodu. Teraz też zastanawiam się czy mój mąż nie powinien być przebadany, bo zawsze wszystko skupiało się tylko na mnie, ale niestety bez efektu sad
                            • justyna8319 Re: aga285x 09.03.14, 19:31
                              U nas dokładnie taka sama sytuacja, tyle że my nie mieliśmy nigdy zbadanej płci dziecka. W drugiej ciąży straconej pod koniec 12tc lekarz po zabiegu jedynie nam powiedział że na 90% był chłopiec. Właśnie nie wiem jak się to badanie nazywa, ale zleciła M nasza genetyk (badanie z krwi). Wynik będziemy znali dopiero za miesiąc...
                              • inusia1980 Re: aga285x 09.03.14, 20:20
                                Fajnie byloby gdyby wreszcie jakieś badanie konkretnie wskazalo o co chodzi. Jak będzicie mieli wyniki to daj znać. Ja czekam teraz na wyniki genetyczne materialu z poronienia i też jestem ciekawa czy tu nie będzie odpowiedzi naszych niepowodzeń.
                                A możesz mi napisać gdzie się leczycie i jakiego odwiedziliście genetyka?
                              • inusia1980 Re: aga285x 04.04.14, 19:23
                                justyna8319 czy mogę zapytać o to badanie co robiliście, mające stwierdzić, czy w poronieniach nie chodzi o pleć dziecka, macie już wyniki? i ewentualnie mogłabym prosić o bardziej konkretne wskazanie co to za badanie, jak się bliżej nazywa. Ciekawa jestem jak u Was wyszlo
      • red.sky Re: Translokacja chromosonów - pytanie 31.05.14, 11:23
        Witam,
        ja mam za sobą jedno poronienie i mam nadzieję że ostatnie.

        Pisze ponieważ przyczyna może być całkiem inna i zupełnie nieprawdopodobna. Koleżanka mojej znajomej poroniła aż 10 razy! Trzy razy donosiła ciązę ale okazało się, że dzieci były martwe (trzech chłopców) za 11 razem urodziła zdrową córeczkę, przez całą ciążę nie miała żadnych problemów. Po prostu książkowo. Lekarze nadal nie mogli ustalić przyczyny poprzednich poronień.. I po wielu badaniach okazało się, że organizm tamtej dziewczyny odrzucał płeć męską a we wszystkich poprzednich poronieniach miała urodzić chłopców. Nie mam pojecia czym to jest spowodowane, ale może masz podobny problem?
    • monalisa36 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 12.09.13, 15:40
      Justyna a może to podłoże genetyczne, nie zastanawiaj się tylko sprawdź. Mi w invikcie to wykryli, a widziałam plakat invicty , w przychodni lekarza pierwszego kontaktu, że mają badania na zbadanie przyczyny poronień w promocji. Może tam spróbuj
        • aga285x Re: Translokacja chromosonów - pytanie 09.03.14, 20:53
          My zdecydowaliśmy się na pakiet Invitro Genetics+, już praktycznie zaraz po pierwszej wizycie zaczęliśmy przygotowania do stymulacji i w październiku pobrano mi i zapłodniono 12 komórek. W 3 dobie było 9 pięknych ładnie rokujących zarodków, byliśmy wniebowzięci i pełni nadziei. W 6 dobie dostaliśmy telefon że są już tylko 3 które nadają się do pobrania materiału do badania i zamrożenia. Po badaniu mamy wynik: 2 zarodki zdrowe genetycznie w zakresie liczby chromosomów, 1 dość poplątany - nieprawidłowości ogólnie w 4 chromosomach. Nie mieliśmy konsultacji genetycznej ale z tego co już do tej pory się dowiedziałam, ten zarodek też by się poronił. crying
          Teraz jestem na etapie przygotowań do transferu, w czwartek mamy wizytę kontrolną, a gdy wszystko będzie dobrze tydzień później transfer wink)) Jupi, nie mogę się doczekać, choć emocji i obaw wiele mi towarzyszy, zwłaszcza, że na raporcie z badań jest zalecenie do wykonania diagnostyki płodu w kierunku aberracji chromosomowych (już jedno poronienie z tą diagnozą mieliśmy).
          • inusia1980 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 09.03.14, 21:01
            Aga, o rany superowo, że procedura uruchomiona i że już tak bliziutko jesteście celu, trzymam mocno kciuki za całkowite powodzenie, za zaciążenie i zdrowie dzieciątka. Odzywaj się proszę, dawaj znać co u Was, ja będę bacznie śledziła Wasze losy i może pójdę w Wasze ślady, bo mimo wielu przykrych doświadczeń trudno się poddać...
          • inusia1980 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 09.03.14, 21:20
            Aga, jeszcze jedno pytanie, będziesz miała transfer tych 2 zarodków?
            Kurczę będę z Tobą przez caly czas, musi się udać!
            Ja jestem po 7 stratach, teraz też czekam na wyniki z badania genetycznego z poronienia z GENESIS i mam nadzieję, że starczy mi siły na taką walkę jak Twoja.
            • podusia35 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 09.03.14, 21:52
              Dziewczyny podziwiam, ja jestem po dwóch stratach i marwie sie co bedzie dalej...jestem na etapie staran o 3 ciaze, ale w myslach krazy mi adopcja lub invicta z Gdanska...narazie na spokojnie. Bardzo interesuja mnie Wasze losy, 3-mam za Was kciuki. Tak jak mówi mój gin.nie wazne co jest po drodze, wazne co jest na jej końcu.
            • aga285x Re: Translokacja chromosonów - pytanie 10.03.14, 09:33
              Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za wsparcie i kciuki!
              Inusia1980 sporo czytałam o ciążach bliźniaczych, bo bardzo chciałam mieć dwojaczki (ale dużo ryzyka i komplikacji), bardzo się też boję cesarskiego cięcia (co by nie mówić to operacja), dodatkowo konsultowałam z lekarzem prowadzącym w Invicie i powiedział że z moim wywiadem ciąża mnoga to spore ryzyko, dlatego zdecydowaliśmy się na pojedynczy transfer.
              Kochane sił na walkę o upragnionego dzidziusia na pewno Wam nie zabraknie, oby tylko możliwości były to zawsze jest ten promyk nadziei, który prowadzi do przodu i nie pozwala przestać!
              Ja przeżywałam już różne podłamania i depresje, ale na szczęście mam bardzo wspierającego M, dodatkowo w ostatnim czasie wszystko zawierzyłam Matce Bożej, zwłaszcza moje dzieciątka. Wierzę że z Jej pomocą nam się uda osiągnąć cel. Od tej pory jestem znacznie spokojniejsza i pełniejsza nadziei (bo szczerze z tym pod koniec było kiepsko).
              • inusia1980 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 10.03.14, 11:30
                Aga domyslam sie ile masz za soba, ile przezyc, slabosci, zalaman, wylanych lez, pretensji do losu, oj zycie napisalo nam ciezki scenariusz sad ale wiara daje nam sily do zycia, ja bez modlitwy do Matki Bozej nie dala bym rady udzwignac tego ciezkiego krzyza. Bede sie modlic zeby Wam pomogla.
                Jesli chodzi o transfer jednego zarodka to trafna i bezpieczniejsza decyzja, sama tez bym nie ryzykowala z ciaza blizniacza, bo wiadomo z szyjka tez juz moze byc gorzej i dochodza tez inne czynniki ryzyka. Bedziemy czekac na pozytywny transfer.
                Ja bede miala wyniki chyba najwczesniej na poczatku kwietnia, oczywiscie poinformuje co wyszlo.
                  • aga285x Re: Translokacja chromosonów - pytanie 10.03.14, 21:26
                    Tak ostatnie jakieś 2 lata chodziliśmy u dr. Paluch, u dr. Żaka tylko jedną wizytę miałam w ciąży, gdy nasza dr była na urlopie, więc się nie wypowiem. Bardzo sobie chwalę dr. Kubiaczyk - Paluch i na pewno do niej wrócę gdy transfer się powiedzie.
                    • podusia35 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 10.03.14, 21:57
                      Jaki ten swiat mały, ja do Pani Beaty jezdze od dwóch lat, kiedy tracilam ciąże to własnie u niej w rekaw płakałam, opowiadała mi o Tobie....tak sobie posklejałam....te same leki co ja, 8 poronień, tez badania w genesis....i tak pomyslałam że moze to Ty.... Trzymam kciuki mocno za Ciebie, ja tez myślami jestem w Gdansku, do 3 razy sztuka i jak sie nie uda jade na Gdańsk... Za duzo mnie te straty kosztują. Bede śledzić watek i Twoje wpisy. Pamiętaj ze nie jesteś sama.
                      • aga285x Re: Translokacja chromosonów - pytanie 11.03.14, 21:15
                        Faktycznie świat jest mały. Mam nadzieję że moja historia będzie mogła być już niedługo wsparciem, bo na razie to tylko pokazuje trudną drogę i determinację... Mam jednak też nadzieję że Panią Beatę będę mogła regularnie odwiedzać i to już w ciąży.
                        Będę raportować kolejne wizyty i nasze osiągnięcia.
                        Trzymam kciuki za Waszą kolejną ciążę, oby była zdrowa i donoszona i żebyś nie musiała jeździć do Gdańska!
                        • podusia35 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 11.03.14, 21:35
                          Ja wiem jedno, nie wazne ile poronien, wazne zeby sie nie poddac dopoki medycena nie powie NIE to trzeba probowac wszelkimi sposobami. Jutro masz wizyte w Gdansku? Tak wspomnialam Pani Beacie ze jak 3 raz sie nie uda to decyduje sie na in vitro w Gdansku, wspomniala mi tylko o Warszawie ale nie ciagnelam tematu.... Narazie jestem na etapie staran i zaliczone juz dwa pudła,.o pierwsze staralismy sie 4 miesiace a o drugie 3 zobaczymy ile to zajmie nam teraz. Mam juz 31 lat...
        • kra_na_lodzie CZemu Gdansk? 13.03.14, 16:36
          Witajcie, mam pytanie, bo zastanawiam sie nad medartem w Poznaniu (mam najblizej), czemu wspomniana lekarka i Wy bierzecie pod uwage Gdansk po nieudanych podejsciach? W czym sa lepsi? Pytam, bo jesli tak jest to moze nie mam po co probowac w Poznaniu..?
          • aga285x Re: CZemu Gdansk? 14.03.14, 10:42
            Ja sobie chwalę MED ART i tak jak podusia dr Kubiaczyk-Paluch. Chodziłam do niej dobre 2 lata. Niestety nadszedł moment gdzie nie dało się kontynuować leczenia w Poznaniu i po rozmowie z dr Beatą, pojęliśmy decyzję że z naszym problemem spróbujemy w Gdańsku (do wyboru był jeszcze Białystok i Hiszpania). Nie zmienia to faktu że po udanym transferze zamierzam prowadzić ciążę właśnie u niej.
            Jeżeli jesteś na początku diagnozy problemu to jak najbardziej uderzaj do nich, moje 2 koleżanki po leczeniu w MedArcie urodziły zdrowe dzieciaczki!
            Powodzenia
              • aga285x Re: CZemu Gdansk? 14.03.14, 18:31
                Szczerze to nie znam żadnych szczegółów, jedynie wiem że jest tam bardzo dobra klinika, która zajmuje się diagnostyką preimplatacyjną zarodków. Więcej nie dociekałam.
                • aleksandrajastrzab Re: CZemu Gdansk? 17.03.14, 23:31
                  Dobry wieczór.
                  Postanowiłam napisać- z prośbą o... sama nie wiem.
                  Chodzi o to, że kilka lat temu zrobiła badanie kariotypu - nieprawidłowy. Translokacja robertsonowska 13 i 14 chromosom.
                  Badanie zrobiłam ponieważ moja siostra jest leczona w Londynie z powodu tego samego kariotypu, jest po trzech poronieniach po dwóch nieudanych próbach in vitro.....
                  Ja zaszłam w ciążę niespodziewanie. To już szósty miesiąc. Nie robiłam żadnych badań poza zwykłymi tymi robionymi podczas zwykłej ciązy. Lekarze mówią, że ciąża zdrowa, dziecko rozwija się prawidłowo, waży, mierzy itd- wszystko jak najbardziej w porządku.

                  Ale, czytam to co tu Panie piszecie i zrobił mi się wielki mętlik w głowie...
                  Czy to, że mam taką translokację oznacza, że pomimo , że jestem w 6 miesiącu i pomimo, że wszystko jest dobrze, nawet bardzo dobrze to może stać się tak, że ....
                  Czy mogą nastąpić jakiekolwiek trudności powodowane tą translokacją?
                  Wiem, że nikt nie odpowie mi na moje pytanie... ale może jednak macie Panie w tej dziedzinie jakąś wiedzę?
                  Ja- niestety nie mam.
                  Będę wdzięczna za odpowiedz.
                  Życzę wszystkim Szczęścia!
                  Ola.
                  • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 18.03.14, 06:46
                    Ola spokojnie, jestes szczesciara, osoby z obciazeniem genetycznym moga miec zdrowe dzieci jedynie po porodzie dziecko moze a nie musi odziedziczyc Twoja trnslokacje. Zazwyczaj kbiety z obciazeniem gen.maja problem z donoszeniem zdrowej ciazy ale nie zawsze. Poprostu trafilas na zdrowa komorke jajowa wink )))) zycze spokojnej ciazy i nie czytaj juz po co sie masz denerwowac
                    • aleksandrajastrzab Re: CZemu Gdansk? 18.03.14, 11:27
                      Tak, niepotrzebnie czytam te treści , to zapewne ze względu na to,ze wiem , ze mam taka translokację i wiem, ile już przeszła moja siostra ( a ile nie wiem- bo przeżywa w samotności )
                      Ale potrzebowałam właśnie takiej odpowiedzi. wink Dziękuję bardzo.
                      Czasami żałuję, że zrobiłam te badania kariotypu -parę lat temu- bo od tamtej pory w głowie kołaczą się różne myśli pesymistyczne.
                      Znam kilka kobiet które miały bardzo poważne problemy z zajściem/utrzymaniem ciąży. Niektóre -dla medycyny- były już pacjentkami bez szans na dziecko. Znam takie trzy - które mają obecnie po dwójce dzieci wink wink Czwarta ma jedno i planuje kolejne wink i wszystkie mówią, że gdyby nie ich wiara ich optymistyczne myślenie i wizualizacja o dziecku to pewnie by się nie udało. Jedna z nich urodziła córeczkę w wieku 39 lat, druga miała 36 - więc nie były to metrykalnie młode kobiety wink Mają zdrowe i śliczne dzieciaki. Życzę Wszystkim Dużo Wiary i Zdrowia.
                      • aga285x Re: CZemu Gdansk? 18.03.14, 14:52
                        Ja też myślę że niepotrzebnie się denerwujesz, zawsze jest szansa na zdrowe dziecko! Nawet gdy czasem sprawy wyglądają beznadziejnie. Masz duże szczęście i Tobie się udało! Uważam że dobrze że jesteś świadoma nieprawidłowości w kariotypie, bo to nigdy nie zaszkodzi wiedzieć w kontekście różnych późniejszych badań. Życzę wiele zdrówka dla maleństwa i mamusi mało zmartwień wink
                          • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 18.03.14, 16:01
                            Olka dzieki za pozytywny post, ja sama iz mam problem z donoszeniem ciazy uwazam ze nie wazne co jest po drodze wazne co czeka na jej koncu wink my kobiety musimy byc silne wink ))) i zyc wiarą ze kiedyś sie uda no bo skoro innym sie udaje to nam tez sie uda....
                            • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 23.03.14, 15:11
                              Oj biedna tylko cierpliwosc nas ratuje. Co sie odwlecze to nie uciecze...ja znowu widzisz mialam cykl bezowulacyjny, kolejny cykl obserwujemy, czekam na @ a potem od 12dc monitoring u Pani Beatki. zawsze tak jest- jak nie urok to sr..ka. Pamietaj ze Ci kibicuje i jesli Tobie sie uda w Gdansku to ja tez tam sie kieruje. Nie szkoda mi.pieniedzy poprostu chce miec juz dziecko i wyjsc z dolków w ktorych sie znalazłam. Tylko tyle do szczescia mi trzeba. Ralacjonuj prosze na biezaco.
                              • aga285x Re: CZemu Gdansk? 03.05.14, 10:15
                                Witaj kochana, gratuluję z całego serca ciąży! Który to tydzień? Życzę Tobie i maleństwo wiele zdrowia!
                                Chciałam napisać później ,ale skoro pytas: tak jestem po transferze.
                                Za cudowna sprawą i wstawiennictwem Matki Bożej z Pompejów wszystko potoczyło się znacznie szybciej niż początkowo myślałam i wychodziło to z obliczeń cyklów,ale nie będę wchodzić w szczegóły, chyba że ktoś będzie chciał.
                                Transfer odbył się 11.04 i dziś jestem w 6 tygodniu ciąży. Za tydzień w sobotę mam I USG. Chciałam napisać po tym badaniu, ale Na razie wszystko jest w najlepszym porządku, wiec pochwalić mogę się juz dziś.
                                • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 04.05.14, 06:53
                                  agus tak mocno trzymam za Ciebie kciuki...ja 5 tydzień.u mnie to świeża sprawa. Na usg do Pani Beatki jadę po 19maja bo wcześniej nie ma sensu. To moja 3 ciążą jak nie wyjdzie to chcemy jechać na Gdansk....informuje co u Ciebie i jak się czujesz.
                                  • aga285x Re: CZemu Gdansk? 07.05.14, 21:32
                                    To prawda, czekam z niecierpliwością i jestem pełna obaw. Czuję się bardzo dobrze, 0 objawów poza pełniejszym biustem i to mnie troszkę martwi. Nigdy jeszcze nie miałam typowych objawów ciążowych, ale to mogę wytłumaczyć też tym że moja mama też bardzo dobrze się czuła w 3 ciążach. Bardziej martwią mnie słabe wyniki hormonów zwłaszcza dość mały przyrost Bhcg i malejący progesteron. Wszystko okaże się w sobotę. Ja już chyba zrobiłam co mogłam.
                                    A jak ty się czujesz? Będziemy musiały umówić się jednego dnia na soczek wink
                                    • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 08.05.14, 09:56
                                      Aguś pamietaj ze beta hcg w pewnym momencie zwalnia z przyrostem a progesteron tez podobno w jest zmienny. Jestes obstawona zapewne duphastonem i luteina? Zreszta co ja Ci mowie? Ty juz doskonale wiesz co robic. Ja narazie dobrze, beta przyrasta 120% co 48h ale nie sugeruje die tym bo w poprzedniej ciazy tez pieknie rosla a w 11 tyg przestalo bic serduszko. Ja narazie mam sie dobrze, chodze do pracy, o mojej ciazy nikt nie wie...w razie czego nie bede musiala sie kazdemu spowiadac co znowu sie stalo...Ja na pierwsze usg ide w koniec 7 poczatek 8 tyg. Czyli po 19 maja. Wiesz ze wizyty w medarcie kosztuja juz nie 200 a 250zł. Ja nadal trzymam kciuki za Ciebie!!! Tak sobie mysli hmmm ale oczywiscie nie zakladam wink ze jesli nie wyjdzie....to moze jednak zaryzykuj z tymi szczepionkami albo z encortonem??? Badalas moze komórki NK...moja szwagierka tez nie ma zadnych objawow ciazy ani nie ma mdlosci ani wymiotow a dzis juz 23 tydz. Soczek? Pewnie wink
                                      • aga285x Re: CZemu Gdansk? 10.05.14, 19:14
                                        Wieści nie mam za dobrych... Niestety obawy się potwierdziły, zarodek jest młodszy o prawie tydzień niż to wynika z daty transferu, akcji serca nie widać. Za zaleceniem Pani Dr, zrobiłam bHCG i przyrost znikomy z 8700 na 9900 po 4 dniach, w poniedziałek muszę jeszcze powtórzyć, ale wielkich nadziei nie żywię. Raczej myślę o tym co będzie dalej: szpital, immunoglobulina (mam krew -), badania w Genesis i drugie podejście do transferu.
                                        Trzymam za to mocno kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo, żeby było zdrowe i donoszone!
                                        • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 10.05.14, 21:34
                                          Aguś przykro mi- tyle pracy i nadzieji ;-( podziwiam Cie za siłę....a może magia jest w tej krwi - bo ja tez minusowa jestem a mój Darek + . Pamietaj ze jeszcze nic straconego i dopoki Ci stac to rób in vitro- kiedys musi sie udać!!! Dziekuje....za kciuki, ja dzis po badaniu bety narazie rosnie pieknie, jedynie beta mi daje nadzieje ale boje sie ze w pewnym momencie stanie. 19 maja mam wizye u Pani Beaty- to czekanie to wiecznosc
                                          • aga285x Re: CZemu Gdansk? 13.05.14, 16:27
                                            Ja dziś od rana na Polnej, potwierdziła się martwa ciąża.. mam wywoływane poronienie, na razie lekarze robią wszystko żeby uniknąć zabiegu.
                                            Informuj koniecznie jak się czujesz i jak rozwija się maleństwo. 19.05 to już za tydzień - szybko minie.
                                            • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 13.05.14, 20:38
                                              Narazie cisza nic nie wiem, martwi mnie to ze bardzo dobrze sie czuje, ani wymiotow ani mdlosci ani boli podbrzusza...jutro rano na Polnej bede na becie. Dni wolno płyna, boje sie tej pierwszej wizyty bo to moze byc wyrok. Przykro mi ze sie nie udalo ;-( to juz 9 raz? Widziałas sie moze z Panià Beatą? Wyobrazam sobie tylko jakie to musi byc rozczarowanie- kolejna nadzieja, kupe kilometrów i wszystko szlak trafił ;-( najwazniejsze ze masz sily aby walczyc dalej. Ile masz lat?
                                                • podusia35 Re: CZemu Gdansk? 29.05.14, 13:58
                                                  Część Agnieszka dziękuje ze pytasz,ja dopiero odczytałam Twoja wiadomość. Narazie wszystko dobrze, wczoraj zaczęłam 9 tydzień.jak dla mnie to trudny czas bo pierwsza ciąża zatrzymała sie na 9 tyg.a druga w 11 tyg. Narazie czekamy, o ciąży nikt nadal nie wie. Wizyty mam co tydzień, w każdy poniedziałek. A Ty jak sie masz? Czekasz na wyniki z Genesis? Napisz jak będziesz miała chwile jak sie czujesz, jaki masz dalszy plan...
                  • inusia1980 Re: CZemu Gdansk? 18.03.14, 19:37
                    Aleksandra nie zamartwiaj się bo to zupełnie niewskazane dla Ciebie, jesteś w ciąży, jest wszystko dobrze, a więc się udało. Zgadzam się w pełni z tym co piszą Ci dziewczyny, osoby noszące translokacje rodzą zdrowe dzieci. Nie czytaj zatem tego wszystkiego, nie zastanawiaj się, bo tylko niepotrzebnie się denerwujesz. Kochana trzymaj się dzielnie, życzę Ci dużo spokoju i zdrówka dla Was obojga smile
    • inusia1980 Re: Translokacja chromosonów - pytanie 06.04.14, 19:29
      justyna8319 czy mogę zapytać o to badanie co robiliście, mające stwierdzić, czy w poronieniach nie chodzi o pleć dziecka, macie już wyniki? i ewentualnie mogłabym prosić o bardziej konkretne wskazanie co to za badanie, jak się bliżej nazywa. Ciekawa jestem jak u Was wyszlo

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka