Dodaj do ulubionych

Zdjecia USG

06.08.04, 13:08
Straszna ochota mnie naszla na poczatku drugiej ciazy, by obejrzec sobie
zdjecia usg poprzedniego malucha (z 7 i 10 tygodnia). Dopadlam do swojego
'medycznego' segregatora, przerylam go, potem przewalilam szafe i wiecie co
sie okazalo - ze nie ma sladu po nich. Dlugo nie moglam sobie przypomniec
gdzie je wsadzilam, az nagle oswiecilo mnie: wyrzucilam je w przyplywie
zlosci, zaraz po pierwszym poronieniu. Chyba bylam wtedy lekko oszolomiona i
szybko wymazalam ten epizod (epizod wyrzucania) z pamieci, bo dlugo potem
bylam przekonana, ze leza sobie spokojnie schowane (i tez nigdy ich wczesniej
nie poszukiwalam). Gdy odkrylam, ze je wyrzucilam i nigdy juz nie zobacze
mojego pierwszego robaczka, z glowka i raczkami - zalamalam sie. Nie moglam
uwierzyc, ze wtedy podarlam je i wywalilam do smieci. Strasznie przykro mi
sie zrobilo... Ze nie ma juz ani sladu, poczulam, ze zrobilam krzywde
maluchowi, ze wtedy nie chcialam na te zdjecia patrzec, ze sie ich
pozbylam...sad Okropne. Wyrzucic jedyna pamiatke...sad((
Strasznie chcialabym teraz obejrzec te nieistniejace juz zdjecia...
Przypomniec sobie jak wygladalo moje dziecko, bylo juz takie duze... Wydaje
mi sie, ze podniosloby mnie to na duchu. Po drugiej ciazy mam tylko zdjecie
usg z 3 tygodnia. Tylko taka mala kropeczke. W 5 tygodniu tez bylam na usg,
ale zabraklo w gabinecie papieru w drukarce... W 7 tyg. juz zdjecia nie
chcialam.
Czasem jednak zastanawiam sie teraz, czy gdybym zatrzymala te zdjecia i mogla
je obejrzec, czy nie cierpialabym bardziej. Przypominaloby sie wszystko ze
zdwojona sila... Moze tak jest lepiej...

Kochane, czy zachowalyscie sobie zdjecia usg Waszych utraconych maluchow?
Zagladacie do nich?

Buziaki
--
Aga
Obserwuj wątek
    • maraguska dygresja 06.08.04, 13:17
      hmmm, kurcze. Widze, ze strrrrasznie czesto uzywam slowa 'strasznie'.
      To dobitnie swiadczy o mojej kondycji psychicznej wink)))
      --
      Aga
      • agakukla Zdjęcia- tylko to............... 06.08.04, 13:28
        Zdjęcia tylko to mi pozostało po mojej dzidzi, chociaż byłam już w 14 tc mój
        Aniołek był malutki, mam zdjęcia z 5 tc no i z 12tc. ostatnie zdjęcie zostało w
        szpitalu...i nie tylko onosadsadsadsadNie wiem czemu ale trzymam wszystkie wyniki
        badań i te zdjęcia w swojej karcie ciąży, jakby to mi się miało przydać nie
        wiem może trzeba czasu na to aby się pozbyć tych wyników ale moich zdjęć z moją
        Kropeczką nigdy nie wyrzucę...Nieprzejmuj się już niedługo będziesz zasypana
        nowymi fotkami.Wierzę że ja też, choć od zabiegu mija drugi tydzień,wszystko
        leży głęboko w szafce, czasami tam zaglądam ale kończy się to płaczem...ale
        czas to zmieni,napewno nie zapomnę ale nie będzie tak boleć.Pozdrawiam i
        ściskam gorąco.
        • aquarius72 Re: Zdjęcia- tylko to............... 06.08.04, 13:43
          Ja mam tylko jedno zdjęcie z 7 tyg, na którym nie było jeszcze zbyt wiele
          widać. To moja jedyna pamiątka. Od poronienia potrzyłam na nie jeden, może dwa
          razy, bo sprawia mi to ból. Ale dobrze mieć świadomość, że to zdjęcie jest, że
          jest jakiś materialny ślad po tym dziecku.
          Sorry, może to, co napiszę jest drastyczne - ale tylko Wy będziecie o tym
          wiedzieć. U mnie większość "akcji poronnej" odbyła się w domu. Zebrałam te
          smutne resztki do słoiczka, bo myślałam, że przydadzą się do jakichś badań.
          Potem pochowaliśmy ten słoiczek na naszej działce. I to była dobra decyzja, bo
          teraz mam konkretne miejsce, gdzie czuję, ze jestem blisko mojego dziecka,
          chociaż symbolicznie. Mam taką dziwną świadomość, że ono w jakiś sposób
          współuczestniczy w życiu swojej rodziny. Ciężko byłoby mi pomysleć, że jego
          szczątki zostały w szpitalu lub znalazły się w kanalizacji. Może to głupie, ale
          ta świadomość mi pomaga. Jeszcze raz przepraszam, jeśli kogoś uraziła
          dosłowność opisu...
          • maraguska Re: Zdjęcia- tylko to............... 06.08.04, 13:58
            > Zebrałam te
            > smutne resztki do słoiczka, bo myślałam, że przydadzą się do jakichś badań.
            > Potem pochowaliśmy ten słoiczek na naszej działce. I to była dobra decyzja,
            bo
            > teraz mam konkretne miejsce, gdzie czuję, ze jestem blisko mojego dziecka,
            > chociaż symbolicznie.

            Mysle, ze bardzo dobrze zrobiliscie. Podziwiam Was za odwage...

            Bardzo balam sie, ze zaczne ronic 'na calego' w domu, glownie z tego powodu, ze
            nie wiedzialam co ja mam w razie czego z TYM wszystkim zrobic... JAK to zabrac
            i w ogole...
            --
            Aga
    • wings6 Re: Zdjecia USG 06.08.04, 14:00
      Ja mam 5 zdjęć mojej kruszynki... nie miałam odwagi jeszcze na nie popatrzeć
      ale też wiem, że nigdy ich nie wyrzucę, nawet jak wyblakną, nie wyrzucę też
      karty ciąży, badań itd... Jednego czego żałuję to tego, że moja Emilka jest
      pochowana w zbiorowym grobie w Bielskim szpitalu, tak bardzo chciałabym mieć ją
      blisko ale wiem, że tak musiało być...
    • gagat100 Re: Zdjecia USG 06.08.04, 15:03
      Ja wyzuciłam, mam zdjecie w pamieci!!! pewnie teraz patrzylabym na nie ciagle i
      wracała pamiecia i katowała bym sie tym, wczoraj byla rocznica 5-mcy od zabiegu
      usuniecia ze mnie zmarłej dzidzi, zapaliłam pachnaca swieczke i postawilam na
      parapecie w oknie to mi wystarczy.

      (*)dla mojego Aniołka
      • manus2 Re: Zdjecia USG 06.08.04, 16:13
        ja zachowałam wszystko! test ciazowy, badania hcg, progesteronu no i zdjecia!
        Gdy dowiedzialam sie, ze moje malenstwa nie zyja poszlam potwierdzic diagnoze u
        Osobki - Morawskiego on ma trojwymiarowe USG i wiecie co? W 7tc moje malenstwa
        mialy juz glowki, noski, miejsce na ocza.... rany az lzy do oczu
        plyna...smialismy sie, ze to malenstwo z wiekszym noskiem jest podobne do
        mojego meza, a to z mniejszym do mnie....takie slicznosci i za chiny ludowe nie
        pozbede sie ich. Teraz jest juz lepiej kiedys jak na nie patrzylam ryczalam,
        teraz patrze na nie dosc czesto i kocham je calym sercem!
        W pierwszej chwili tez chcialam wszystko wyrzucic! Taki odruch... Ale kazdy
        postepuje tak jak jemu lepiej i jesli ktoras z was je wyrzucila to pewnie tak
        wlasnie mialo byc! Chyba cos w tym jest, ze "nic w zyciu nie dzieje sie bez
        przyczyny"!
        Ściskam was mocno!
    • 24ania Re: Zdjecia USG 06.08.04, 16:11
      Ja rowniez zostawiłam sobie zdjęcie Aniołka (10tc), poroniłam w (15tc) po
      zabiegu zaraz po powrocie ze szpitala spojrzałam ok dwoch razy na zdjęcie, od
      tego czasu (zabieg 23 maja) nie spojrzałam na zdjęcie - boje się ... swojej
      reakcji - ale napewno nigdy nie wyrzuce tego zdjęcia! To jedyna rzecz ktora
      została mi mojej dzidzi!
      Ania
    • app7 Re: Zdjecia USG 09.08.04, 22:09
      Ja nawet testów ciążowych z tymi dwoma kreseczkami nie mogę sie pozbyć,tylko
      noszę je codziennie w torebce.
    • lara_croft2 Re: Zdjecia USG 10.08.04, 14:08
      Od mojej straty synka, minęło niedawno pół roku.
      Mimo to nie czuję się na siłach żeby zobaczyć zdjęcia z USG - dostałabym chyba
      zawału...
      Jakoś w marcu poszłam wywołac zdjęcia z kliszy (zapomniałam na śmierć co tam
      było) a tam ja i mój bąbelek tydzień po tygodniu. Zdjęcie sobie zrobiłąm nawet
      z testem smile, potem brzuszek miesiąc po miesiącu aż do tego nieszczęsnego 6-
      tego. Najgorsze te z Wigilii, pamiętam jaka ja wtedy byłam szczęśliwa i dumna,
      w końcu w 5 miesiącu brzuchol wystawał a ja jeszcze bardziej go wypinałam smile,
      żeby wszystkim się na około chwalić. W prezencie dostałam nawet pierwsze
      śpioszki... Serce mnie boli jak tylko sobie pomyślę, jak ja wtedy byłam
      szczęśliwa ...jednym słowem po zobaczeniu tych zdjęć, dostałam największą
      depresję od czasu poronienia, histeria moja trwała z dobry tydzień, nie
      wyobrażam sobie tego przeżywać po raz kolejny. Może kiedys jak ten ból trochę
      bardziej się skryje to wyciągnę te zdjecia.
      Po mom synku została mi jeszcze kaseta z USG 3 D z 20tygodnia, do dziś też jej
      nie ogladałam, nie raz chciałam ją już włączyć, ale po prostu się boję. W sumie
      to nie muszę jej ogladać: jak zamkne oczy to pamiętam minuta po minucie, klatka
      po klatce, każdy szczegół. Oglądałam ją chyba ze sto razy. Boże jak ja za nim
      tęsknie, nawet teraz jak to pisze to łzy same cisną mi się do oczu.
      Boli mnie też to, że nie mam grobka (zachowania lekarzy w moim szpitalu nie mam
      sił już komentować) ale każdego 27. dnia miesiąca chodze na cmentarz i pale
      znicz na takim posągu "Marii z dzieciątkiem" wtedy mówię do mojego Szymonka i
      to mi pomaga.
      Sytuację mojej psychiki pogarsza jeszcze fakt, iż zaczęłam już starania a tu
      nici. Teraz już 4 cykl się zaczął, marze żeby tym razem się udało.
      Jak ja tęsknię do bycia mamą !!!
      Wiem ze nie ma się co załamywać i to nic nie da, ale czasem mam takie chwile
      słabości że nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić. Wiem że pomarudziałm
      wam "troche" ale myślę że w końu i dla nas zaświeci słoneczko smile

      pozdrawiam was serdecznie
      • aquarius72 Do Lary 10.08.04, 23:55
        Wcale nie pomarudziłaś, po prostu dobrze opisałaś nasze przeżycia. Twoje były
        tym dramatyczniejsze, że dłużej miałaś swego synka ze sobą.
        Z tymi pamiątkami jest tak, że nie trzeba do nich sięgać, świadomie zadawać
        sobie ból. Wystarczy mieć świadomość, że zostało coś, cokolwiek, co jest
        materialnym znakiem obecności naszego dziecka na tym świecie. Taki już jest
        człowiek, że chciałby mieć coś, czego można dotknąć...
        I tak najważniejsze wspomnienia przechowuje nasz umysł i przede wszystkim -
        nasze serce.
    • maraguska Re: Zdjecia USG 11.08.04, 09:57
      Czytam Wasze opowiesci i mysle sobie, ze zle zrobilam wyrzucajac zdjecia...
      Zwlaszcza iz nie byl to z mojej strony swiadomy wybor, tylko dzialanie w
      zlosci... Pomimo, ze piszecie iz bolesne jest ich ogladanie, pomimo iz rzadko
      tak naprawde sie do nich zaglada, to lepiej czulabym sie wiedzac, ze sa, ze mam
      pamiatke. Oczywiscie wszystkie wspomnienia pielegnuje w sercu, ale to jakos nie
      wystarcza... Bo brakuje czegos namacalnego... Ale coz, co sie stalo to sie nie
      odstanie. Dobrze, ze chociaz zachowalam wszystkie badania, wypisy. Po 2 ciazy
      zatrzymalam sobie, tak jak kilka z Was, test ciazowy. I lubie na niego patrzec.
      Troche to dziwne. Nikt nie wie, ze trzymam w ukryciu ten test, nawet maz. Tylko
      Wy smile
      I na marginesie: kiedys jakas dziewczyna oglosila radosna nowine na ktoryms z
      naszych forow gazetowych, ze wlasnie ujrzala 2 kreski. Napisala, ze nikomu z
      rodziny ani mezowi jeszcze nie powiedziala, tylko 'ciotkom' smile z forum.
      Niesamowita magia forum smile Mowimy o rzeczach bardzo osobistych w koncu
      publicznie, dziesiatkom osob, a przy tym paradoksalnie mamy poczucie
      intymnosci... smile
      --
      pozdrawiam cieplo,
      Aga
      • anuteczek Re: Zdjecia USG 11.08.04, 10:34
        Maraguśka,
        Ja nie mam nic, żadnych zdjęć. Mam tylko jedne śpioszki, misia i kilka zdjęć w
        ciąży. Jest jeszcze karta ciąży. Wszystkie zdjęcia zostały w szpitalu, w którym
        miałam zabieg. Nie mam siły walczyć, wykłócać się z lekarzami.
        Brakuje mi namacalnych dowodów, że ona była. Wiecie, zdjęcia, które mogłabym
        nosić przy sobie...
        Powoli zapominam, jak to było w ciąży, zapominam bóle, mdłości, jednocześnie
        czuję, że moja miłość do Malutkiej rośnie i coraz bardziej tęsknię...
        andzia
        • maraguska Re: Zdjecia USG 11.08.04, 10:47
          > Wszystkie zdjęcia zostały w szpitalu, w którym
          > miałam zabieg. Nie mam siły walczyć, wykłócać się z lekarzami.

          Anuteczku drogi, ale przeciez wyniki badan, tym bardziej zdjecia usg sa TWOJE,
          szpital nie ma prawa ich zatrzymywac. Jak chca to niech sobie zrobia ksero.
          Dlaczego nie chca Ci ich wydac?
          --
          Aga
          • anuteczek Re: Zdjecia USG 11.08.04, 11:14
            Aga,
            To długa i smutna historia, nie mam siły nawet aby tam iść, zbyt boli...
            a.
            • maraguska rozumiem Andziu... 11.08.04, 11:41
              • maraguska przeczytalam Twoja historie... 11.08.04, 12:24
                Teraz dopiero siegnelam daleko wstecz naszego forum. Odnalazlam Twoja historie
                Andziu... Jak sie czyta, slyszy takie rzeczy to chce sie krzyczec i wyc...sad

                Moje kolezanki tez opowiadaly okropne historie ze szpitali, o warunkach, o tym
                jak byly traktowane... Nie wiem, mam niebywale chyba szczescie w nieszczesciu,
                az chcialabym wystosowac list z podziekowaniami do szpitala, w ktorym lezalam.
                Nie dosc, ze potraktowano moj przypadek za kazdym razem kompetentnie, rzetelnie
                to - uwaga - okazywano mi nawet wspolczucie i zainteresowanie, zarowno
                pielegniarki jak i lekarze. Boze, przeciez to powinna byc norma...
                Nawet nie mam za zle, ze wzieli mnie przed 15-osobowe gremium, rozlozyli nogi,
                zaswiecili reflektorem,'przyklad obsolety, prosze panstwa, macica powiekszona,
                koniec I trymestru...itp'... Coz, studenci musza sie na 'czyms' uczyc sad
                --
                pozdrawiam troche przygnebiona,
                Aga

    • basia_31 Re: Zdjecia USG 13.08.04, 22:02
      Przeczytałam wszystkie odpowiedzi i się popłakałam. Nie oddano mi karty ciąży.
      Gdybym wiedziała, że mogę ją odebrać to bym się o to starała. Ale to już 6 lat
      minęło. W poprzednich ciążach nie miałam robionych wydruków z USG. Tym razem
      jednak, mając w szpitalu robione USG stanowczo poprosiłam o nie. Kobieta była
      zaskoczona - nie robią tego z oszczędności, mam sobie prywatnie zrobić. Wzięłam
      więc ją na litość, że to może być moja jedyna pamiątka po maleństwie i udało
      się. Na razie ciąża rozwija się prawidłowo. Liczę dni, a przede mną jeszcze
      ponad 7 miesięcy.
      Najboleśniej przeżyłam stratę 12 tyg. maleństwa. Nikt z personelu ze mną nie
      rozmawiał o tym co się stało, nie próbował pocieszać, tłumaczyć. Jestem zdania,
      że w takich przypadkach opieka psychologiczna powinna być obowiązkowa.
    • aniao3 Re: Zdjecia USG 13.08.04, 22:56
      Dziewczyny - ja moze bardzo przyziemnie, ale...
      pod dwoch udokumentowanych (wypisy ze szpitala po poronieniu lub przedwczesnym
      porodzie) stratach dziecka mozna zrobic badanie kariotypu - czyli czy nasze i
      partnera chromosomy sa prawidlowo zbudowane.
      I to wlasnie dlatego tez trzeba miec i przechowywac cala szpitalna dokumentacje.
      Swoja droga zamierzam poprosic dr z zakladu genetyki jak skoncza wszytkie
      badania zwiazane z wadami mojej Malgorzatki aby dala mi maksymalnie szczegolowy
      opis (moze byc stricte medyczny): tego co sie stalo, na co zmarla moja
      coreczka, jaki gen wyryto, jaka jest jego nazwa, sekwencja w kodzie DNA -
      slowem wszytko co tylko mozliwe. Bo za 20-30 lat moje przyszle dzieci moga
      chciec miec swoje dizeci. I moze wtedy beda te wyniki im potrzebne - bo moze
      wtedy takie "uszkodzone" geny bedzie mozna latwo izolowac i wykrywac.
      Zatem dziewczyny - starajcie sie wiedziec jak najwiecej - takze dla dobra
      waszych przyszlych dzieci.
      sciskam
      anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka