13.08.04, 19:39
Dziewczyny!!!!!!!!Nie mogę już tego czytać!!!Historie z zycia wzięte!!!Jestem
3 ty. po zabiegu.Jestem smutna i nieszczęśliwa bo poronilam w 15 tyg.Moj
dzidzius mial juz imie(dla chlopca i dziewczynki bo nie wiedzialam jeszcze co
będzie).Gadalam z nim ,moj mąż calowal nas po brzuszku,wszyscy o nas
dbali.Ogladalam juz ciuszki ,mebelki,wozki itp.!!! Nigdy ale to nigdy nawet
nie przypuszczalam,że mogę nie donosić ciazy!!!Jestem mloda i zdrowa!!!
Dlaczego lekarze nic z tym nie robią,dlaczego mlode zdrowe kobiety dbające o
siebie i o ciąże muszą to przechodzić? Czy nie ma na to lekarstwa? przeciez
medycyna pnie sie w gore! A kobiety w 21 wieku nie moga miec dzieci? To jest
straszne!Jak czytam Wasze historie to placzę.Myślałam że to tylko ja i
dziewczyny z ktorymi bylam na sali szpitalnej są takie biedne a tu jest nas
tysiące! jestem wściekla ze jest nas tak dużo! Przepraszam ale tylko tu mogę
się wygadać nie chcę zanudzać mojej rodziny ani przyjaciól oni i tak bardzo
się o mnie martwią i przeżywają razem ze mną!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • 24ania Re: nie mogę 13.08.04, 20:22
      Witam, rozumiem Cie doskonale ja tez poroniłam w 15tc, ale jestem po zabiegu
      juz prawie 3 miesiące i nadal nie moge sie z tym wszystkim pogodzic.
      Mam 24 lata, czekałam na dzidziusia 8 misiecy tak bardzo sie cieszylismy ze
      bedziemy miec dziecko, niestety ciaza obumarła, nie znaleziono zadnej
      przyczyny?! Tez tego wszystkiego nie rozumiem i raczej nigdy nie zrozumiem !!!
      • nejka Re: nie mogę 14.08.04, 11:37
        Hejka! Trzy tyg. od mojego zabiegu minęły w czwartek. Moja dzidzia umarła w 9
        tygodniu a ja dowiedziałam się otym dopiero w 11 tygodniu kiedy zaczęłam
        plamić.
        Może jest mi już trochę lżej, ale dopadaja mnie czasami takie doły, że nic się
        nie chce. Najgorsze są wieczory i już teraz boję sie co to będzie zimą w te
        cholernie dłuuuuuuuugie wieczory. A czas tak niemiłosiernie się dłuży. Odliczam
        tygodnie do grudnia bo wtedy zaczniemy starania, Boże jak ten grudzień jest
        daleko.
    • maretina Re: nie mogę 13.08.04, 20:24
      jesli jestescie zdrowi to po prostu pech lub wada genetyczna zarodka.
      ja jestem zdrowa, maz tez a jednak sie nie udalo. nie nakrecaj sie, nie uzalaj
      sie nad soba, patrz w przyszlosc. to brutalne, ale inaczej sie nie da. do
      kolejnej ciazy potrzebna Ci super mocna psychika. musisz byc silna. nie masz
      wyjscia jesli chcesz byc mama.
      bedzie dobrze, uwierz w to i planuj czas do okresu staran, zrob badania, daj
      sobie czas zaloby i do dziela potem
      pozdrawiam cieplo.
      • paka25_k Re: nie mogę 13.08.04, 20:54
        Dzięki!Powinnam dostać porządnego kopa w tyłek!Nigdy nie bylam mazgajem i
        zawsze kazdemu mówilam zeby był silny! JA TEŻ BĘDE OBIECUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • aniao3 Re: nie mogę 13.08.04, 22:59
      Badz dzielna, ale jak cie najdzie to placz.
      Nadmiar dzielnosci prowadzi tez czasem na manowce.
      W Polsce co roku jest ok. 40 000 poronien (czyli strat dziecka do 22 tc), o tym
      sie nie mowi, ale tak jest. Niektorych mozna by uniknac, inne sa nie do
      przewidzenia.
      Mam nadzieje, ze twoja nastepna ciaza zakonczy sie szczesliwie
      sciskam
      anka
      • agakukla Re: nie mogę 14.08.04, 11:12
        Droga paka25! Jestem też 3 tyg. po zabiegu byłam w 14tc i naprawdę myślałam że
        będzie z dnia na dzień lepiej a tu coraz gorzej....tzn. w głowie coraz więcej
        myśli i pytań...ostatnio nawet poryczałam się na plaży widząc małych
        bliźniaków...Czasami nie chce mi się być silną.... mój numer gg 7083236.
        • paka25_k Re: nie mogę 14.08.04, 12:46
          Cześć kobitki to znow ja!!!Wielkie dzięki za dobre slowo.Sama juz nie wiem czy
          ciagle stukać w tą klawiature i użalać się nad soba czy nie wchodzic już więcej
          na tą stronę i zapomnieć o wszystkim??????????
          Ale czasami dobrze jest sobie pogadać...........
    • adju Re: nie mogę 14.08.04, 14:05
      Hej Pako
      Ja zawsze myślałam, że jak minie 12 tc to już jesteśmy z maluszkiem bezpieczni-
      nic bardziej mylnego!Podobno do 16 tyg włącznie wszystko może się zdarzyć.
      Niestety wszystko...medycyna sprawiła, że nie poroniłam naturalnie (brałam
      Duphaston który podtrzymywał moje zmarłe dzieciątko w macicy)tylko dowiedziałam
      się że maleństwo nie żyje z USG. Miało być liczenie paluszków, słuchanie bicie
      serca a były łzy i rozpacz. Los nas jednak nagradza i dziś po roku mam swój
      Skarb na rękach.
      Paco jeszcze kupisz i mebelki i ubranka. Już niedługo znów nadejdą te radosne
      chwile-zobaczysz!
      Ściskam
      Justa
      • paka25_k Re: nie mogę 14.08.04, 23:04
        Dzięki Justa jesteś super!!!!!!!!!Wszysykie jesteście wspaniale!!!!!!!!Dziękuje
        Wam z calego serca!
    • wings6 Re: nie mogę 15.08.04, 14:23
      u mnie mija już 7 tydzień i co ?? nie jest nic lepiej,.... nie mogę
      zrozumieć "dlaczego" ... urodziłam moją córeńkę w 18 tyg., miałam zrobione
      badania genetyczne - były jak najbardziej ok, 12 godzin przed porodem było
      wszystko jak najbardziej ok. rózwój prawidłowy itd..., kosmówka wreszcie się
      przykleiła tak jak powinna itd... ja byłam zdrowa... i co ? i na nic to
      wszystko... na nic moje leżenie plackiem, na nic wysiłki lekarzy... natura
      zdecydowała inaczej.... tylko dlaczego...; dlaczego nas jest tak dużo ???
      skąd brudne wody płodowe??? niewydolność łożyska czy co? echhhhh....
      czasem brak siły aby wierzyć i "trzymać się "
      • paka25_k Re: nie mogę 15.08.04, 15:20
        Trzymaj się Wings! Trzymajcie się wszystkie dziewczyny! Wspierajmy się,mysle że
        razem będzie nam lżej! Niestety nie zmienimy losu!Ale moze juz niedługo
        będziemy mogly pisać sobie o przyjemniejszych chwilach w naszym życiu!

        Mam pytanie!Jak długo można krwawić po zabiegu?????? U mnie niestety nadal to
        trwa a juz zaczął sie 4 tydzień.Do dzisiaj biore leki na zatrzymanie
        krwawienia.Mialo minąć po 2 dniach a ja biore je 5 dni i nic!Chyba muszę jutro
        zadzwonić do lekarza ale aż się boje ze znow okaże się ,że to coś niepokojącego!
        DO USLYSZENIA!
    • lidek0 Re: nie mogę 15.08.04, 18:24
      Bardzo mi przykro tym bardziej, że wiem dokonale co przechodzisz. Nie wiemjakie
      badania robiłaś przed staraniami, ale często lekarze nie zlecaja nic, dopiero
      po roku bezowocnych starań. Nikt nie pomysli, ż ekobieta może właśnie z braku
      badań stracić maluszka. To czy jesteś zdrowa trudno stwierdzić na podstawie
      badań ogólnych. 15 tc to sporo, hormony tu nie zwiniły, może toksoplazmoza albo
      cytomegalia bo ona ponoć jest najgrożniejsza w II trymestrze. Zróbcie badania,
      nastepnym razem na pewno się uda.
    • agaw00 Re: nie mogę 20.08.04, 09:55
      niestety..sa nas tysiące
      osobiście uważam że to kwestia dobrej opieku lekarskiej...w naszym Kraju
      jeszcze długo nic się nie zmieni. Jak ja wylądowałam w szpitalu to lekarz tak
      mnie badał ze myslalam że wyzione ducha z bólu...potem uslyszalam na oddzile ze
      ma przezwisko...rzeźnik!!i wcale mi nie było do smiechu. Gdyby kazda kobieta
      mogła iśc bez problem kiedy chce się badac,iśc po poradę i każdy chcialby jej
      pomóc mysle że nie byloby nas teraz tutaj az tyle.Czasami wystarczy kobiecie
      sośc wcześnie poradzic. ja teraz juz wiem jaka bylam niedoswiadczona i
      zagubiona-i nikt nie chcial ze mna rozmawiac-uslyszalam nawet: zadaje Pani za
      duzo pytan-a to w koncu moje cialo i chcialam wiedziec co sie z nim dzieje.
      Teraz jestem juz madrzejsza i silniejsz-szkoda że musze sie uczyc na wlasnych
      błędach.
      czy wy tez tak czujecie
      Aga
      • paka25_k Re: nie mogę 20.08.04, 10:20
        niastety większość miala niemile przejścia z lekarzami!Jeżeli same nic nie
        zrobimy to nic się nie zmieni.Ja też stalam się silniejsza ale nie zawsze można
        dać sobie rade...coś wam opowiem:na karcie wypisu ze szpitala dostalam
        zalecenie zrobienia za tydzień badania hcg.Wyrażnie spytalam:czy mogę po
        skierowanie iść do swojej przychodni_odpowiedz:ależ oczywiście że tak i tam
        może pani nieodplatnie zrobić badanie.zadzwonilam do swojej przychodni i
        powiedzialam :że po szpitalu.że zabieg itp."panie"zapisaly mnie do
        internisty.Przyszlam.Internista powiedzial ze to musi gin.Poszlam !I zaczęlo
        się.Pierdolnięta gin(przepraszam ale inaczej nie moge o niej mowić)zaczęla
        wydzierać się na mnie że ona nie jest sekretarką,ze to szpital powinien wypisać
        skierowanie(bzdura),że (uwaga!!!) piszą tu sobie JAKIES LYZECZKOWANIE a ona
        musi za nich zalatwiać sprawy.że jestem niepoważna ze do niej przychodze
        itp.Bylam w bardzo kiepskim stanie psychicznym (kilka dni po zabiegu) splakalam
        się jak bóbr po czym "pani" z wielką łachą wypisala skierowanie i rzucila je w
        moim kierunku!!!!!!!!!!!!!!!!Nie mialam sily walczyć o swoje ! Ale już nigdy
        więcej tam nie pojde! Moje kochane gdzie szacunek do pacjenta.Mozna by bylo
        dlugo opisywac takie zdarzenia (aż scyzoryk się otwiera)pozdrawiam.Bądzcie
        silniejsze niz ja wtedy!!!!!!!!!!!!
    • agaw00 Re: nie mogę 20.08.04, 11:31
      scyzoryk?to jeszcze nic-mnie przed chwila prawie złapal zawal z nerwow!Dopiero
      co pisałam na forum i w miedzyczasie pojechalam do gin.Mąż mnie zapisal bo
      hcielismy uzyskac porade...i co dalej. Nie mam wiedzy ani pojęcia na żaden
      temat nowoscia bylo to ze nie można sie teraz kapac ale juz wiem. Ginekolog
      wyglądał jakby "lekko zagrilowal" wczoraj-był oblesny!zaczal na mnie
      wrzeszczec że nieczytelnie wypisana karta(robił to jego kolega z przychodni)
      po co w ogóle przyszlam etc.A do meza mówi:..przepraszam a Pan czego tutaj
      szuka?"powiedziałam ze kazde rady sa przydatne bo jestem zagubiona i podano mi
      za późno zastrzyk-pytam co teraz-a on mi walna definicje ksiązkowa i
      dowidzenia.Prawa pacjenta??tu nie ma żadnych praw-lekarzem powinno sie byc z
      powołania a nie za karę.Tak wec straciłam nerwy,czas i pieniadze(mniejsze niz
      prywatnie)ale w koncu kwoty jakie place na NFZ sa tak duze ze za tyle i tak sie
      nie lecze.
      drogie dziewczyny jak mozecie mi napisac pare rad...co teraz w pierwsze dni i
      miesiace po poronieniu,jakie baania i kiedy,co wolno a co nie....jestem w
      kropce a ten kretyn mi powiedzial ze przez pól roku nie moge zajśc ponownie a
      badania?jakie badania zrobi Pani jak będzie w ciazy-a ja sie boje ze to za
      późno.Mialby chociaz za grosz serca dla cierpiacej-to nie jego problem wiec
      pewnie dlatego mnie tak potraktował.
      Aga
      • aquarius72 Do Agaw 20.08.04, 11:42
        Musisz niestety przywyknąć do tego, że w naszej rzeczywistości trzeba
        samemu "wziąźć sprawy w swoje ręce" (no, chyba, ze trafisz szczęśliwie na
        dobrego lekarza). Kopalnią wiedzy jest to forum, a także polecam Ci forum
        Niepłodność (wbrew nazwie można się tam dowiedzieć wiele cennych rzeczy nt.
        szeroko rozumianych problemów koncepcyjnych).
        Podaję Ci link dot. badań :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=11770555
        (z góry uprzedzam, że nie wszystkie są konieczne)
        Jeśli jesteś dopiero kilka dni po zabiegu, to na razie dochodź do siebie.
        Badania proponuję rozpocząć po @. A lekarzami nie ma się co przejmować, szkoda
        nerwów - ci w przychodniach są tylko od wypisywania skierowań, do niczego
        innego się nie nadają (z nielicznymi wyjątkami oczywiście).
        pozdr.
        • agnesm1 ... 20.08.04, 13:28
          Przed porada u lekarza warto dowiedziec sie co to za czlowiek...
          zeby pozniej nie musiec wysluchiwac takich przykrych rzeczy...
          ja o dziwo wlasnie w przychodni poznalam wspanialego lekarza...
          przyznam, ze chodze do niego teraz jak do psychologa, zeby mnie pocieszyl...
          wsparl... itd... nigdy nie przypuszczalam, ze z taka ochota bede chodzila do
          ginekologa... i o dziwo wychodze od niego z usmiechem...
          kiedy stracilam mojego maluszka wlasnie on mnie pocieszal w szpitalu... inni
          lekarze ze szpitala to juz inna historia - zupelny brak poszanowania dla
          godnosci czlowieka... brak delikatnosci itd itd... gdyby nie moj lekarz
          ucieklabym chyba...
          szukajcie takich lekarzy - napewno tacy tez sa i to nie zawsze przyjmuja
          prywatnie...
          Agnesm, Aniolek (4.02.2004) i 15tyg Dzidzia...
          • pea_74 badania....w przychodni 20.08.04, 15:31
            Dziewczyny!
            czy jak pojde do lekarza rodzinnego to bez problemu dostane skierowanie na
            podstawowe badania? krew? mocz? czy lepiej sobie darowac i zrobic prywatnie?
            do gin na pewno nie pojde po skierowanie bo skoro nie zaproponowala od razu to
            pewnie nie ma w zwyczaju.
            pozdr
            • emka1974 Re: badania....w przychodni 20.08.04, 15:40
              Bez problemu? winkJa poszłam. Dostałam skierowanie na krew i mocz. Na żelazo od
              razu nie mogą, bo (podobno) najpierw muszę mieć wyniki krwi, z których coś tam
              wynika. Ale to teoria. Pani doktor powiedziala, że przychodnia ma swoje limity,
              więc na nic innego juz nie dostałam. Ale i tak na kilku badaniach, które
              zrobiłam pełnoplatnie w swojej przychodni "zaoszczędziłam" 120 zł, w porównaniu
              z Żelazną.
              Ja sie dostaję do lekarza bez problemu (to praktyka lekarzy rodzinnych), ale
              jakbym miała ostać rano w kolejce i czekać pół dnia na wizytę, to chyba bym
              sobie darowała oszczędność rzędu kilkunastu zł na badaniu krwi i moczu.
              A, ja jeszcze powiedziałam, że źle sie czuję, wypadaja mi włosy, nie mam
              apetytu, więc i tak musiała mi dać skierowanie na podstawowe badania.

              emka
              • pea_74 Re: badania....w przychodni 20.08.04, 15:47
                to ja tez tak powiemsmile ale wlosy to faktycznie mi wypadajasad nigdy wczesniej
                nie mialam tego problemu a teraz mam i mam juz chyba pol rokusad kupilam sobie
                nawet tabletki na wzmocnienie wlosow i paznokci kilka m-cy temu ale jak juz
                kupilam przeczytalam na ulotce ze NIE STOSOWAC w czasie ciazy, wiec nie
                zazywalam gdy staralam sie o dzidziusia, lezaly w szufladce bo maja dlugi
                termin waznosci, zaczelam je brac po poronieniu bo maja 100 tabletek wiec
                akurat na 3 m-ce kiedy nie mozna sie starac, ale tez waham sie czy sa dobre?
                czy nie powinnam ich odstawic? wzielam juz ok 30 tabletek ale jak mi radzicie,
                odstawic je?
                dodam ze po tych tabletkach mam straszny apetyt, szczegolnie na slodkiesad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka