Dodaj do ulubionych

nasz Michas 04.09-16.09.2009[*]

30.09.09, 20:18
Odszedl dwa tygodnie temu - 16 wrzesnia o 10 rano - w 13stej dobie
swojego zycia. Nasz wyczekiwany ukochany maluszek....byl
wczesniaczkiem urodzonym w 28tc ( 1105g i 40cm)walczyl dzielnie z
nieznana bakteria,ale niestety przegral...
Zostawiajac pustke i nas w rozpaczy

tesknimy za Toba synku nasz sliczny maly skrzacie
[*][*][*]

Mama i Tata


a oto nasz Michas


img245.imageshack.us/img245/5201/zdjcie028.jpg
img525.imageshack.us/img525/11/michaleki.jpg
img242.imageshack.us/img242/3385/zdjcie032q.jpg
img245.imageshack.us/img245/4106/dscn6638p.jpg
Obserwuj wątek
    • agaturowska1983 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 30.09.09, 20:39
      kochani bardzo Wam współczuje i przytulam mocno
      zapalam światełko dla Michasia [*]
      • marcelinka24 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 02.06.10, 19:46
        Wiem co czujesz Moja Marcelka też wcześniaczek... odeszła po 8 miesicąch
    • evvka75 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 30.09.09, 20:55

      -teraz jest pięknym aniołkiem (*) i na pewno bawi się teraz na chmurkach z moim
      aniołkiem


      <aniołek Jaś*pojawiłeś się na chwilę pozostaniesz na zawsze w myślach sercu i
      pamięci>
      • martica5 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 30.09.09, 21:03
        Cudny Aniołeczek (*)
        Wiem jak to jest, współczucia , trzymajcie się razem i wspierajcie się nawzajem to bardzo ważne
        Marta
    • monika3411 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 30.09.09, 21:26
      Dla Aniołka Michałka (*)(*)(*)
    • huskus Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 01.10.09, 01:28
      Trzymajcie sie dzielnie... Wiem jak to jest.
      Nasza Hania zmarla miesiac temu. Byla wczesniakiem z 30 tyg, ale z
      bardzo duza hipotrofia (640 gram). Walczyla 40 dni. Bylismy pewni,
      ze sie uda.. Ale przyszla infekcja i Hani zabraklo sil.
      Zaledwie kilka razy ja kangurowalam...

      Michas jest naprawde sliczny.
      (*)(*)(*)


    • mamaamelki6 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 01.10.09, 08:19
      bardzo Wam współczuje, moja córcia też była wcześniaczkiem i też nie wygrała tej walki,
      życzę Wam wiele sił i wytrwałości, i choć najbliższe dni, tygodnie i miesiące będą bardzo ciężkie nie traćcie wiary



      kocham Cię Amelko mój mały wielki cudzie (14.05.2009-20.05.2009)
      • asiaiwona_1 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 01.10.09, 12:15
        rok temu ja też straciłam Michałka... Wierzę, że on teraz opiekuje się
        nami z góry. Wasz Michałek na pewno też czuwa nad wami...
        Światełko dla naszych Aniołeczków (*) (*) (*)
    • cicuta Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.10.09, 08:14
      strasznie, strasznie mi przykro... nie tak powinno być.
      śliczny chłopiec... [*]
    • nini6 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 12.10.09, 00:22
      Ogromnie Wam współczuję, ogromna tragedia..
      Michałek to śliczny skrzacik, przepiękne dziecko (*)
      • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 12.10.09, 13:11
        Kochani
        Prześliczny,słodki jest Wasz synek. Moja córeczka 28.08 urodziła się i odeszła
        do Nieba.
        Dokładnie wiem jak się czujecie, znam ból tej pustki. Zastanawiam się co Wam
        napisać aby pomóc...
        Mi pomaga wiara w to,że to tylko rozstanie, a życie tu jest naprawdę krótkie,
        każdego wieczora dziękuję Bogu za przeżyty dzień, i cieszę się,ze kolejny dzień
        bliżej jestem spotkania z Marysią( moją córeczką).Ulgę sprawia mi też wiara w
        to,że jest w Niebie - szczęśliwa, bez chorób, nieszczęść i cierpienia ....
        Nie wierząc w to bardzo trudno byłoby mi żyć i radzić sobie z tą stratą. ALe już
        na zawsze będę naznaczona cierpieniem, tak jak większość Mam na tym forum.
        Michałku, śliczny Aniołeczku, pociesz Rodziców. Tam w Niebie jest moja córeczka
        Marysia, i dużo innych cudownych Dzieci .. Mam nadzieję, że się poznacie..
    • ewa083 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 12.10.09, 18:51
      Boże jaki piękny Wasz syneczek! Bardzo mi przykro że był z Wami tak
      krótko! Trzymajcie się dzielnie!
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 13.10.09, 00:01
        Wciąż nie wierze....Michasiu jeszcze nie powinno Ciebie byc...a juz
        Cie nie ma:(
        wyplakalam morze lez za Toba...
        Twoja mama

        dziekuje za dobre slowa i swiatelka dla mojego syneczka

        Marta
        • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 01.11.09, 19:43
          Syneczku!Malenstwo Nasze!
          Kochamy Cie i tesknimy bardzo, bardzo za Toba....
          [*][*][*]

          mama i tata
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 02.11.09, 13:24
      lasombradelviento jestem mamą z forum LISTOPADÓWKI 2009
      wiem że straciłaś swoje maleństwo i na tą wiadomość zareagowałam ogromnym
      płaczem, byłyśmy zżyte ze sobą pisałyśmy o tym co niedługo nastąpi i nikt się
      nie spodziewał tego co nastąpiło. Ja już nie wchodzę na listopadówki, bo w
      piątek w 39 tyg. Przestało jej bić serduszko podobno okręciła się pępowiną.
      Urodziłam Hanie podczas traumatycznego porodu naturalnego bez znieczulenia,
      ułożenie pośladkowe, łyżeczkowanie macicy. Jutro jest pogrzeb, brak mi słów
      tchu siły, Jak to przetrwać, ja Ci wtedy napisałam że Twój Aniołek bawi się z
      moim aniołkiem małym bo juz raz poroniłam. A teraz taki szok mnie znowu spotkał
      czy to jest do przejścia? Jak teraz się czujesz śpisz w nocy? Moja Hania miała
      57cm i 3500kg pękłam strasznie ale ten ból fizyczny to nic w porównaniu do bólu
      prsychicznego. Nie wiem czy dam rade z mężem przez to przejść, wspiera mnie
      ogromnie, był przy tym porodzie choć go wypraszali szeptał mi do ucha dasz rade
      bo jak Ciebie nie będzie to i mnie nie będzie. To Twój Michaś ma koleżankę Hanie
      śliczną dziewczynkę.. Bożeeee
      • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 02.11.09, 14:19
        Moje Kochane, serce pęka mi bólu jak czytam o kolejnym Dzięciątku...
        Moja Marysia nie jest samotna w Niebie. Myślałam,że mój ból jest największy,
        myślałam ....
        Zapisałam się na forum "ciąża po 40. Kto ze mną..." Teraz codziennie dostaję
        kilka zawiadomień o kolejnych postach na tym forum i nie umiem się z niego
        wypisać ...boli.
        Zbliża się termin mojego porodu,styczeń 2010. Myślałam, aby dotrwać do
        listopada,to już z górki,to już Dzidziuś będzie bezpieczny.Nie dotrwałyśmy ...
        Jedyną moją Nadzieją,i tym co trzyma mnie przy życiu to wiara, że jest życie po
        tamtej stronie. Wiara, że nasze dzieci są w lepszym świecie. Ich i nasze
        cierpienie nie może iść na marne. Kroniu, dasz radę przez to przejść, tak jak my
        przeszłyśmy ... Teraz tylko czy pogrążysz się w rozpaczy, czy poszukasz Nadziei.
        Ja wierzę i znajduję wiele dowodów na to, że Nasze Dzieci żyją i są szczęśliwe w
        Niebie z Bogiem.Czekam na spotkanie z Moim Skarbem, każdy dzień przybliża mnie
        do Niej. Co nie znaczy,że nie płaczę, wczoraj było kiepsko ze mną. W piątek jadę
        na rekolekcje,na których będą same baby, oj wtedy sobie popłaczę ... Ale też
        poproszę o dużo modlitwy za Was, za mnie, o odnalezienie Sensu, nauczenie się
        żyć z tym trudnym Macierzyństwiem ...
        Hania miała 57 cm. 57 Szczęścia i Miłości ...moja Marysieńka miała 27 cm i
        ważyła 430 gram.Te 430 gram to był cały mój Świat
        • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 02.11.09, 23:07
          juljanmar
          dziekuje... pieknie piszesz...dzielna jestes!!!
          ja tez wierze ze spotkam mojego Synka po drugiej stronie
          teczy......a moj kochany tata -dziadek Michasia opiekuje sie nim, sa
          tam razem z innymi bliskimi ktorzy odeszli i czekaja na nas...i
          przyjdzie taki czas ze bedziemy wszyscy razem

          dla twojej Marysi [*] i wszystkich malenstw ktore odeszly za
          wczesnie (*)

          marta
          • juljanmar noce ... 04.11.09, 11:16
            Piszecie,że nie możecie spać, przetrwać nocy ...
            Napiszę Wam jak to było u mnie. Mój poród to była straszna trauma.W piątek 21
            VIII nagle odeszły mi wody - to był 22 tc. Przeleżałam tydzień w szpitalu
            wiedząc,że dla Maluszka nie ma szans,liczyłam na cud. Modliłam się o to bardzo.
            Ciągle czułam ruchy ... 28 VIII wzięli mnie na badanie podczas którego lekarz
            stwierdził,że nóżki dziecka są widoczne, wypadły... wyciągał Malutką mnie, a Ona
            walczyła, nie chciała wyjść...uśpili mnie. Po tym mimo środków uspakajających
            nie zasnęłam w szpitalu. Następna noc była już w domu, nie mogłam zasnąć. Czułam
            taki fizyczy ból że nie mogę mojej Córeczki wziąć w ramiona ...same wiecie o co
            chodzi. O 3 w nocy poszłam do pokoju mojej starszej córeczki aby choć do niej
            się przytulić...a Ona ma oczy otwarte i patrzy na mnie. Dlaczego nie śpi?
            Powiedziałam jej - "Juleńko,tak mi ciężko, nie wiem gdzie jest Marysia, tak mi
            jej brakuje". Moja 11 letnia córeczka odpowiedziała - "Mamo Ona jest w Niebie.
            Jest szczęśliwa i wie że ją kochamy" Zdziwiłam się tą"dorosłą, przytomną, (była
            3 w nocy!) odpowiedzią. Spytałam więc, naprawdę? skąd to wiesz? A Ona na to -
            Mamo,a Ty wierzysz w Boga? -tak - odpowiedziałam. Widzisz mamo - to jest tak samo.
            Zasnęłam wtedy spokojna, tyle było pewności w słowach moje starszej córki. Teraz
            bardzo lubię noce, zamykam oczy i próbuję rozmawiać z Marysią. Czasami czuję jej
            obecność, właśnie w nocy. Zasypiam spokojnie. Gorsze są dni.Te wózki, te kobiety
            w ciąży, te sklepy, te zwykłe życie które toczy się, choć według mnie nie
            powinno ...
            Gdy nachodzi mnie ból,tęsknota,myślę o tym,że Marysia żyje w Niebie,jest tam
            cudownie, a my jesteśmy tu tylko na chwilę ... czas szybko leci ...
            Przepraszam za za długi post, musiałam się wygadać,...
            • lasombradelviento Re: noce ... 04.11.09, 22:06
              mimo ze jeszcze nie wrocilam do pracy, w dzien zawsze znajduje sobie
              zajecie, zwykle codzienne czynnosci zapelniaja mi caly dzien a
              wlasnie najgorsza jest noc...wspomnienia nie daja mi jeszcze radosci
              tylko bol, rozmyslam nad kazda minuta ktora pamietam i obwiniam sie
              o wszytsko, moze trzeba bylo lezec plackiem w ciazy- moze wody by
              nie odeszly....moze trzeba bylo bardziej pilnowac Michasia? nie bac
              sie przegonic babc i dziadkow odwiedzajacych innego wczesniaczka (
              zakaz odwiedzin-tylko rodzice), moze trzeba bylo patrzec na rece
              lekarzom i ciociom-poloznym?moze trzeba bylo krzyczec i domagac sie
              transfuzji krwi natychmiast a nie spokojnie czekac 5
              godzin....przeciez ta bakteria ktora zabila mojego synka nie wziela
              sie znikad????!!!! moze , moze , moze , w nocy przychodzi milion
              watpliwosci i pytan-bez odpowiedzi. Ja na razie w nocy nie moge
              znalezc spokoju.........nie sni mi sie Michas...teraz ciagle biore
              tabletki zeby zasnac wiec rano w ogole nie pamietam zeby mi sie cos
              snilo...ale chcialabym zeby noce byly dla mnie ukojeniem i
              spotkaniem z moim dzieckiem - tak jak dla ciebie
              juljanmar....moze ...kiedys...

              [*] dla naszych Aniolkow
              • juljanmar Re: noce ... 05.11.09, 20:39
                Mi też odeszły wody... za wcześnie,
                20 VIII byłam na badaniach w szpitalu - wszytko było ok, a na następny dzień
                odeszły mi wody, gdybym nie pojechała na te badania...
                ale Właśnie wróciłam z cmentarza, popłakałam sobie..., pogadałam z
                Bogiem...głównie ja mówiłam...
                Może Cię to zdziwi, ale ja CI zazdroszczę. Ja nie utuliłam mojej Marysi, nie
                wycałowałam. Nie widziałam jej żywej - bardzo mi tego brakuje. Nie wiem czy
                cierpiała... nie wiem w którym momencie umarła... Była zdrowa. To ja
                "nawaliłam", a właściwie te błony,które pękły.
                W niczym nie jesteś winna. Taki był czas Waszego Michasia. Może nasze dzieci są
                szczęściarzami, św. Faustyna pisze w swoich dzienniczkach,że Dusze małych dzieci
                mają szczególne miejsce u tronu Boga. Wiara w to przynosi mi ulgę, czasami na
                krótko ... ale pomaga. Mi Marysia tez się nie śni. Raz mi się przyśniła, zaraz
                po tym wszystkim - karmiłam ją...
                Marysia jest z nami, dużo o Niej rozmawiamy.
                Żaliłam się,że moja Córeczka nie przeżyje tu na ziemi tylu wspaniałych chwil -
                zakochania, Miłości ... ale tylu Wspaniałych Chłopaków jest tam z nią w Niebie,
                że teraz wiem,że niepotrzebnie się martwiłam:)
                Nie bójcie się nocy, one przybliżają nas do naszych Dzieci, zaraz będzie kolejny
                dzień i kolejny ...
                Spotkamy się. Wierzę w to!!!

                • lasombradelviento Re: noce ... 06.11.09, 23:47
                  dziwne, ja tez uwazam tak jak Ty ze moje cialo "nawalilo", ze wody
                  odeszly, ze wdala sie infekcja...gdyby nie to Michas jeszcze
                  siedzialby w moim brzuszku i spokojnie sobie rosl!
                  urodzil sie zdrowy tylko malutki z brakiem odpornosci....gdyby nie
                  te wody...moze moglam nadal lezec plackiem tak jak lezalam od 20 do
                  26 tygodnia po dwoch krwawieniach z przyczyn nieznanych -na poczatku
                  dr mowili ze to niewydolna szyjka ale teraz nie wiem czy w to
                  wierzyc wydaje mi sie ze to juz ta infekcja sie zaczela panoszyc -
                  ale nikt nie wpadl zeby mi robic wymaz, posiew, zeby moze przeleczyc
                  antybiotykami...moze wtedy Michas by zyl?
                  wiem ze to gdybanie i "moze" mnie dobija, ale na razie nie potrafie
                  inaczej, tak mnie meczy to pytanie dlaczego?i ta tesknota
                  niespelniona zeby przytulic mojego maluszka:(
                  wiem, wiem, niektorym nawet to nie bylo dane-bardzo,bardzo mi
                  przykro ze Ty nie moglas przytulic i wycalowac zywej Marysi...
                  wiem ze powinnam sie cieszyc z tych 13 dni kiedy Michas byl z nami,
                  ale na razie zaluje tego calego zycia ktore bylo przed nim, przed
                  nami, nie potrafie sie cieszyc tym ze byl, bo rozpaczam ze to byla
                  tylko chwila, taki promyczek ktory na chwilke rozjasnil ciemnosc...


                  [*]dla naszych aniolkow
                  • juljanmar Re: noce ... 08.11.09, 18:31
                    jeszcze pociągnę ten wątek... zastanowiło mnie to co napisałaś o krwawieniach.
                    Ja tez na początku ciąży krwawiłam. Mocno. tak od 6tc do 10tc zdarzały się te
                    krwawienia. Lekarz stwierdził u mnie polipa doczesnowego. Generalnie on nie
                    zagraża bezpośrednio ciąży.Polip "zniknął" około 14 tc-szyjka była czysta. W 22
                    tc odeszły mi wody, lekarz który mnie przyjmował zwrócił uwagę że choć nie mam
                    rozwarcia nie ma tez czopa. Byc może przez tego polipa czop się nie wytworzył i
                    bakterie z pochwy wniknęły do macicy i zniszczyły błony... To jest jedna z
                    teorii....
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 02.11.09, 22:51
        Boze,boze to straszne......myslalam ze ja i Michas juz "zapelnilam"
        smutna statystyke i wszytskie LISTOPADOWKI 2009 beda szczesliwymi
        Mamami zdrowych dzieciaczkow.. nie tak to mialo byc...
        Kroniu...brak slow...niestety wiem co czujesz.......czytajac twoj
        post od razu rozryczalam sie:( i becze nadal razem z Toba....to jest
        takie niesprawiedliwe, nigdy tego nie zrozumiem....jeszcze niedawno
        wydawalo mi sie ze w XXI maluszki nie umieraja-ze medycyna zrobila
        taki postep ze niedopusci do tego, ze potrafi uratowac.....

        Tak mi przykro ze do mojego Michasia dolaczyla Twoja Haneczka, juz
        naprawde wystarczy tych aniolkow w niebie i nas osieroconych Mam na
        ziemii!!!!a Ty i Twoj maz jestescie podwojnie osieroceni!Boze
        DLACZEGO??!!!
        Kochana, nie jestem w stanie Cie pocieszyc ani powiedziec jak to
        przetrwac...ja sama jestem zbolala i nadal w rozpaczy,a z tesknoty
        za moim synkiem peka mi serce kazdego dnia...w nocy jest jeszcze
        gorzej. Nie jestem w stanie zasnac bez pomocy tabletek-bralam
        stilnox..ale przestal dzialac i lekarz przepisal mi imovane-na razie
        dziala, ale rano budze sie skolowana.
        Jedyne czego moge na razie Tobie/wam zyczyc to duzo,duzo sily
        zwlaszcza na jutrzejszy ciezki dzien....
        zapalam twojej slicznej coreczce Hani swiatelko pamieci [*]
        i dla twojej drugiej Iskierki [*]

        nasze ukochane aniolki zawsze beda z nami [*][*][*]

        ps.oprocz tego forum jest tez strona dla rodzicow po stracie-
        www.dlaczego.org.pl - na razie je podczytuje a sama nie mam sily
        napisac......moze ono ci pomoze....niestety przekonasz sie ze nie
        tylko nas dotknela taka straszna tragedia...

        odezwij sie!

        przytulam cie mocno i placze za naszymi malenstwami:(
        Marta
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 03.11.09, 15:13
      weszłam na chwilkę z myślą że odpisałaś, jestem już po pogrzebie, nie wiedziałam
      jak to przeżyje wzięłam 3 tabletki na uspokojenie. Poprosiłam rodziców żebym
      weszła do kaplicy tylko z mężem musiałam z Hanią być sama. Wyglądała pięknie,
      uspokoiłam się troszkę bo ksiądz mi powiedział że już jest aniołkiem i będzie
      nas wspierać. Brakuje mi tchu, dobrze mi tylko jak mąż jest przy mnie.
      Podjechałam do szpitala po formalności i dostałam tylko 56 dni macierzyńskiego,
      to tak mało przecież nie da się wrócić do pracy po takim czymś. Nawet położna
      płakała po moim porodzie, co pewnie jest przyzwyczajona do takich momentów. Ja
      od czwartku nie śpię biorę leki na sen i nic nie działa, wyglądam jak zambi mam
      popękane naczynka na twarzy, krwiaki w oczach. Podam Ci adres mailowy
      agaczuko@wp.pl jak Ci tylko będzie źle to pisz do mnie. Może bardziej prywatnie
      sobie porozmawiamy. Trzymaj się i oddychaj głęboko dziś ide na Msze świętą za
      nas i Hanie pomodlę się też za twojego Aniołka. Też mi się wydaje że jest już za
      dużo tych Aniołków w niebie.
    • annamarcela Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 03.11.09, 23:23
      Światełko dla Michała \_*_/ Nasz synek rónież zmarł z powodu
      zakarzenia bakteryjnego krwi zw.posocznicą. Żył osiem dni. Ur. w 29
      tygodniu ciąży.

      Łączę się z Wami drodzy rodzice w bólu. Wiem jak bardzo cierpicie
      oboje. Przytulam ciepło.

      Mama Karolka


      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.11.09, 09:41
        dzis skonczylbys 2 miesiace Synku,a tak naprawde wciaz powinienes
        byc u mnie w brzuszku

        bardzo cie kocham i tesknie

        [*]

        Twoja mama
        • vanila.sky27 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 05.11.09, 16:47
          Tak bardzo mi przykro, nie wyobrażam sobie Waszego bólu.
          [*][*][*]
    • marysia-1 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 10.11.09, 23:54
      Brak mi słów. Strasznie przykro. Przytulam:*
      (*) ... (*) ... (*) ...
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.11.09, 20:20
        ....
        dwa miesiace jak Ciebie nie ma Synku

        brak mi dzis słow zeby napisac jak mi zle bez Ciebie

        kocham i tesknie moj Skrzacie

        Twoja mama

        (*)(*)(*)
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.11.09, 20:37
      [*][*][*]
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.11.09, 20:53
      byłam dziś na cmentarzu modliłam się za kruszynkę, Hanie i Michasia Mam nadzieje
      ze nasze dzieci się spotkały i starają się dać nam znać żebyśmy się tak nie
      martwiły, bo jest im tam dobrze...

      tylko tu na świecie tak ciężko bez nich
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.12.09, 22:47
        Michalku,
        dzisiaj mialbys 3 miesiace...
        3 miesiace temu balismy sie o Ciebie, ale cieszylismy sie ze jestes
        juz z nami na swiecie....tylko czemu tak krotko synku????
        bardzo tesknimy
        bardzo kochamy
        smutno nam i zle bez Ciebie skrzacie

        m.

        swieczuszka dla Ciebie plonie dzis caly dzien(*)
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 05.12.09, 17:13
      dla pięknego Aniołeczka [*]
    • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 07.12.09, 00:44
      Kochana Marto, przytulam Cię bardzo mocno, płaczę razem z Tobą... ale wierzę,że
      nasze Dzieci SĄ. To jest inne macierzyństwo niż planowałyśmy...
      Ja szukałam Marysi i znalazłam Ją.
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 10.12.09, 08:43
        dziekuje dziewczyny...

        tesknie bardzo za moim synkiem

        dla Michalka i wszystkich Aniolkow(*)
        • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.12.09, 18:57

          (*)(*)(*)(*)
          (*)(*)(*)
          (*)(*)
          (*)

          dla Ciebie Synku
          • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 17.12.09, 16:17

            Michasiu

            [*]

            tesknie...

            Mama
            • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 22.12.09, 14:15

              Michasiu,

              swieta tuz, tuz...daj nam sile Synku aby je przetrwac

              kochamy Cie bardzo nasz dzielny maly chlopczyku

              (*) (*) (*)
              dla Ciebie, Hanusi, Marysi, Kruszynki i wszystkich Aniolkow

              m.
              • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 28.12.09, 14:12

                dziekuje Synku

                (*) światełko dla Ciebie (*)

                dla Hani, Marysi, Kruszynki i wszystkich Aniołków [*]

                m.
                • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 30.12.09, 12:35
                  Gdy Słońce zachodzi, gdy Księżyc za mgłą
                  gdy łzy zalały już cały Świat
                  i prócz tęsknoty nie ma nic
                  wiem, że dla Was jednak warto żyć!
                  choć nie ma małych łapek, uśmieszków z jednym ząbkiem
                  kolek w nocy i spacerków w parku
                  Jest MIŁOŚĆ, wielka nieskończona, wieczna
                  przedziera się promykiem słońca do mojego zbolałego serca i woła
                  Jestem Mamo!!!
                  Jestem przy Tobie!
                  Idź drogą Boga do mnie...
                  Idę więc Kochanie...
                  Choć czasem to trudna droga...
                  Ale to do Ciebie droga, innej nie chcę!
                  • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.01.10, 11:43

                    Michasiu,
                    rozplakalam sie kiedy miales sie urodzic 4 wrzesnia bo balam sie o
                    Ciebie, wiedzialam ze jestes malutki, ale jednoczesnie cieszylam sie
                    ze bedziesz juz z nami, a potem bylismy przeszczesliwi ze Jestes, ze
                    sobie swietnie radzisz, myslelismy ze bedzie juz tylko lepiej....

                    pozostal smutek, bol i pustka

                    dzis mialbys 4 miesiace

                    kocham Cie Synku (*)

                    mama
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.01.10, 19:01
      W dniu urodzinek Michasia pięknego Aniołka chcę zadedykować Mamusi Michasia
      bardzo starą znaną piosenkę ale dziś sens tej piosenki jest inny niż kiedyś...
      www.youtube.com/watch?v=P6GTI_9NERw
      Martusia za pośrednictwem mojej Hani Michaś jest obściskiwany :-)
      • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.01.10, 20:47
        Piękna piosenka...
        Dzisiaj taki trudny czas - Marysia miała urodzić się 5 stycznia....
        Och dziewczyny...
        • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 05.01.10, 19:10

          piekna bardzo...

          dziekuje:) i za piosenke i za pamiec

          dla naszych Aniolkow (*) (*) (*)
    • mamaamelki6 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 06.01.10, 08:54
      Michaś jest-był pięknym maluszkiem
      życzę Wam wytrwałości i dużo siły
      światełko dla Waszego maluszka


      kocham Cię Amelko mój mały wielki cudzie (14-20.05.2009)
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 17.01.10, 22:12

        (*)(*)(*)
        Michasiu na zawsze jestes w naszych sercach.
        Kochamy Cie Synku

        M&T
        • konface Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 21.01.10, 22:40
          Przytulam Was, Dzielne Kochane Mamy... Współczuję Wam bardzo, choć nie wyobrażam
          sobie nawet, jak bardzo cierpicie...
          Michaś prześliczny i tak cudnie wtulony w Rodziców
          Wasze Dzieciątka już są u Boga, więc nie za nie, ale za Was się pomodlę, o
          ukojenie...
          [***]
          • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 24.01.10, 10:07

            Synku,
            "I jak Ci tam w tym niebie?
            Czy z góry widać sens?
            Czy dalej chce się wiedzieć
            Co jeszcze wyżej jest? "

            światelko dla Ciebie do samego Nieba (*)
    • sari5555 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 24.01.10, 13:03


      ×§× ×§× ×§×
      _____ ×§×_____)_____×§×
      ___×§×_______((_______×§×
      __×§×________(,)________×§×
      _×§×________(,,,)________×§×
      _×§×_______,/,|,\,_______×§×
      __×§×_____[_____]______×§×
      ___×§×___[_______]___×§×
      _____×§×_[_______]_×§×
      ___$$$$$$$$______$$$$$$$$$
      _$$$$$$$$$$$$__$$$$$$$$$$$$$
      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      _$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      ___$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
      ______$$$$$$$$$$$$$$$$$
      ________$$$$$$$$$$$$$
      ___________$$$$$$$
      _____________$$$
      ______________$
      spoczywaj w pokoju kochany Aniołku...
    • rybcia312 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 27.01.10, 21:38
      Michałku(*)(*)(*)(*)(*)(*)
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.02.10, 00:49

        dzis skonczylbys 5 miesiecy
        zamiast radosci - smutek,lzy
        tylko swiatelko zapalic moge i poslac moja milosc do Ciebie-do Nieba
        moj maleńki kocham Cie
        (*)
        • rybcia312 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.02.10, 09:17
          dla Ciebie Michasiu(*)(*)(*)(*)(*)(*)
        • juljanmar Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.02.10, 09:28
          Martusiu, nie tylko światełko możesz zapalić... Ja mojej Marysi śpiewam, mówię
          do Niej.
          Głęboko wierzę w słowa Papieża "Pozwólcie mi iść do Domu Ojca" i myślę, że
          nasze Dzieci są już w domu Ojca. I czekają na nas, czas tam biegnie pewnie
          inaczej niż tu... Pewna siostra zakonna opowiadała mi historię Tymoteuszka,
          który zmarł w wieku 5 lat, choć wszyscy bardzo się modlili o jego uzdrowienie...
          Teraz jak jest na Mszy świętej zaprasza go i czasami fizycznie czuje jego
          obecność. Ja też staram się zapraszać moją Marynię na msze...i teraz zupełnie
          inaczej,głębiej przeżywam Komunie świętą, bo czuję jak się z Nią jednoczę...
          Przytulam...
          Marta
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.02.10, 09:22
      Ale ten czas szybko leci, każdy dzień wygląda tak samo.. czasami wydaję się że
      to było wczoraj :(
      Widzę że nie mogłaś zasnąć.
      Czy kiedykolwiek przestanie nas boleć.
      Zapalam [*] dla Michasia niech czuwa nad Wami i dodaje sił w tym trudnym życiu.
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 15.02.10, 00:43
        nie moge spac...

        tesknie za Tobą

        (*)(*)(*)
        • nini6 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 15.02.10, 12:15
          (*) dla Michałka
          • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.02.10, 00:34

            tak bardzo nam Ciebie brakuje:(
            tesknimy

            (*)(*)(*)
            • habcia80 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.02.10, 13:04

              [*]Dla Twojego Michasia - slicznego chlopczyka.
              Brak mi slow aby wyrazic jak bardzo Wam wspolczuje.
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.02.10, 20:53
      Martusia nie pociesze bo się nie da ale tule wirtualnie. Dziękuję że jesteś :*

      Michasiu czuwaj nad Mamusią i Tatusiem
      [*] Michasiu bądź tam szczęśliwy moje dwa Aniołeczki które są obok Ciebie tulą
      Cie z dwóch stron. Wierzę że jesteście tam szczęśliwe.
      • rybcia312 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.02.10, 21:05
        Michałkowi(*)(*)(*)(*)(*)(*)


        pamiętam...
        • lasombradelviento Re: nasz Michas-pół roku(*) 04.03.10, 00:11
          Sloneczko nasze urodziles sie 6 miesiecy temu! Byles taka malutka
          kruszynka, ledwie ponad kilogram!wiem ze chciales byc z nami, wiem
          ze dzielnie walczyles.Kronia nazwala Cie malym bohaterem- i ma racje!
          Dziekuje Ci Michasiu ze choc przez te dwa tygodnie moglam byc Twoja
          mama.
          zawsze bede Cie kochac
          m.
          • juljanmar Re: nasz Michas-pół roku(*) 04.03.10, 10:08
            Martusiu, zawsze będzie Mamą Michałka... a On zawsze będzie przy Tobie, przy
            Was, i przy nas... często w sercu przywołuję Moją Marysię i Wasze Dzieci...
            Ja nie wierzę, ale WIEM na 10000%, ze nasze Dzieci są w Niebie, Niebo przenika
            się z Ziemią, z nami, dotykają nas swoją miłością ... i tych dotknięć Michasia
            życzę ci jak najwięcej....

            • lasombradelviento Re: nasz Michas-pół roku(*) 04.03.10, 15:56

              ja tez w to wierze, wiem ze jest przy mnie,codziennie czekam na
              nasze wieczorne "rozmowy". On jest i zawsze bedzie

              Synku (*)
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.03.10, 10:18
      [*] dla małego dzielnego chłopca
      :* dla Ciebie siły

      [*] dla Wszystkich Aniołeczków niech ich grono się juz nie powiększa
      • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.03.10, 15:50

        6 miesiecy temu o 11.38 na swiat przyszedl nasz Synek, nasz kilogram
        szczescia i nadziei, ale nie dane nam bylo zostac razem, tu na Ziemi,
        Michasiu bardzo tesknimy....czekaj na nas po Drugiej Stronie Teczy

        M i T
        • rybcia312 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 04.03.10, 16:13
          dla Michasia(*)(*)(*)...


          zawsze będziesz jego mamą...
          pamiętam o Was..
          • lasombradelviento Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 15.03.10, 23:32
            (*)

            Moje Sloneczko zgaslo o 10 rano 16 wrzesnia....6 miesiecy temu

            kocham i tesknie Michasiu (*)
            m.
            • rybcia312 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.03.10, 12:35
              dla Michasia(*)(*)(*)(*)(*)(*)
    • kronia29 Re: nasz Michas 04.09-16.09.2009[*] 16.03.10, 20:53
      Ci, co odchodzą, wciąż z nami są i żyją sobie obok nas. Patrzą z miłością na
      nasze dni. Czasem się śmieją przez łzy..
      [*] światełko dla Aniołeczka Michasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka