6madziara
20.01.14, 09:36
Dokładnie 30.12 straciłam moją drugą ciąże w 9 tygodniu ciąży, mojemu maleństwu przestało bić serduszko, pierwszą 8 tygodniową straciłam pięć lat temu , wydaje mi się ze dopiero niedawno doszłam do siebie po tej stracie a tu znowu taki cios. 6 lat temu byłam również w ciąży której udanym owocem jest moja Oliwka ,,mój wybraniec,, w tej ciąży również miałam pod górkę, plamiłam od 6 tygodnia ciązy ale się udało. Dobija mnie poczucie winy jakie mi teraz towarzyszy mam ogromne wyrzuty sumienia że to ja mogłam zepsuć to maleństwo,że pomimo ze starałam się o nie od trzech cykli nie zmieniłam trybu życia i w dzień którym miałam dostaw miesiączką piłam alkohol a przecież tak bardzo go pragnęłam, dlaczego nie pomyślałam. Niestety nie potrafię widzieć ile dobrych rzeczy zrobiłam dla tego .maleństwa ile wyrzeczeń tylko te złe rzeczy które mogły sie przyczynić do śmierci mojego. aniołka, pomyślałam ze może to nadmiar nospy która brałam na bóle brzucha, przyczynił się do jego śmierci Dodatkowo od kilku dni nachodzą mnie myśli ze może ja specjalnie mu coś zrobiłam bo chciałam zrobić mężowi na złość bo on nie miał czasu akurat w tym momencie w którym ja sobie wymyśliłam ze dana rzecz ma być zrobiona i przeniosłam suszarkę z praniem przez próg na balkon, pomimo tego ze to ciąże miałam zagrożona, plamiłam i z powodu bólów brzucha byłam w szpitalu i miałam uważać przychodzi mi taka myśl a pomyślałam ze to pranie powieszę na siedząco ale nie pamiętam czy tak zrobiłam. Ja juz chyba wariuje wypisałam sobie na kartce sytuacje w których dbałam o to maleństwo ale zaraz przychodzi mi myśl że to pewnie nie było tak ze się wybielam a specjalnie mu coś zrobiłam żeby zrobić mężowi na złośćże nie miał akurat w tym czasie pomóc.Ja chyba wariuje nie spie nie mogę jeść i mam tak potworne wyrzuty sumienia ze serce mi pęka z żalu