Zaisa rozpoczęła wątek "słowa, które nie powinny pasć" i bardzo dobrze, bo
napewno każda z nas spotkała się z okrucieństwem polskich szpitali i lekarzy
ale ja chciałam coś ku pokrzepieniu serc. W całej tej tragedii napeno
spotkałyście się też z ludzkimi odruchami, słowami czy czynami lekarzy a może
pielęgniarek.
Ja napisze o swoim przypadku (choć w w wątku Zaisy też się (nieststy)
wypowiadałam.
Jak byłam w szpitalu na zabiegu to opiekowała sie mną bardzo młoda
pielęgniarka, była przesympatyczna gdyby nie ona to bym chyba tego nie
wytrzymała. Mąż mi opowiadał, że jak juz byłam po zabiegu ale jeszcze wpół
przytomna (z powodu narkozy) to cały czas opowiadałam mu jaka ta pielęgniarka
jest urocza

ja tego nie pamiętam ale on mi mówił, że ja tak trajkotałam o
niej bez przerwy. Ona zreszta to słyszała bo a to lek podała a to kroplówka
itd. i tylko sie uśmiechała do mojego Męża. Muszę Wam powiedzieć , że żałuję,
że się nie zapytałam jak się nazywa bo chyba bym jakąś pochwałę do dyrektora
szpitala wysłała!