itrip
21.10.05, 19:44
nie po raz pierwszy płaczę, mimo że to juz ponad trzy miesiące od poronienia,
ale dzisiaj wpadłam na zupełne dno rozpaczy i żalu. Pewnie sprowokowane tym,
że moja kolejna koleżanka oznajmiła, że jest w ciąży. A teraz tak strasznie
się popłakałam, uświadomiłam sobie też jakos tak bardzo mocno, że mój aniołek
ma w niebie babcię i dziadka i że to nie ma znaczenia że jestem niewierząca...
Może dotąd nie wypłakałam wszystkiego? Po śmierci mojej mamy było tak samo,
rozpacz przyszła po kilu miesiącach. Ojca chyba jeszcze nie opłakałam... tak
dużo łez