Dodaj do ulubionych

po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła...

21.10.05, 19:44
nie po raz pierwszy płaczę, mimo że to juz ponad trzy miesiące od poronienia,
ale dzisiaj wpadłam na zupełne dno rozpaczy i żalu. Pewnie sprowokowane tym,
że moja kolejna koleżanka oznajmiła, że jest w ciąży. A teraz tak strasznie
się popłakałam, uświadomiłam sobie też jakos tak bardzo mocno, że mój aniołek
ma w niebie babcię i dziadka i że to nie ma znaczenia że jestem niewierząca...
Może dotąd nie wypłakałam wszystkiego? Po śmierci mojej mamy było tak samo,
rozpacz przyszła po kilu miesiącach. Ojca chyba jeszcze nie opłakałam... tak
dużo łez
Obserwuj wątek
    • kachuss Re: po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła... 21.10.05, 22:22
      Trzymaj się, ja jestem dopiero 2 tyg.po zabiegu i dzieki wam sie próbuje
      trzymac i mieć nadzieje. Ale domyslam się jak reagujesz na wieści od
      najbliższych koleżanek o ciąży.Nagle wszystkie moje najbliższe koleżanki
      znajome zachodzą w ciąże i przerabiaja ten temat który dla mnie został
      zamknięty. To jest ból dla którego nikt nie znalazł jeszcze opisu.Codziennie
      myśle o tym nie jestem sama w tej rozpaczy.
    • aagata4 Re: po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła... 22.10.05, 07:47
      witaj.. przykro mi że Cie to spotkalo....

      niestety, przezycia zwiazane z poronieniem, pobyt w szpitalu , powrot do dawnego
      otocenia do bliskich i znajomych ma to do siebie ze czasem myslimy ze uporałysmy
      sie z problemai i normalnie funkcjonujemy i... placz i zlosc przychodza w
      najmniej oczekiwanym momencie... to do nas wraca....

      mi samej przytafilo sie uciec z kolejki ze sklepu bez zakupów - bo zobaczylam
      jakas pania z malym dzieckiem - choc bylam juz w trzeciej ciązy po dwoch
      poronieniach (minął juz wtedy krytyczny moment gdzie okazywalo sie ze poprzednie
      ciąze byly martwe....)

      takich powracajacych żali i płaczów doznajemy chyba wszyskie tu na tym forum i
      jest to normalne.... warto tu poszukac pomcy psychologa - choc przyznam sie że
      sama sie nie wybralam do niego, to od dziewczyn slyszalam ze im pomoglo...

      pozdrawiam


      Agata
      • kraplakowa Re: po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła... 22.10.05, 11:17
        To wraca. I pewnie już zawsze będzie wracać. Do łez prowokują nas pozornie
        błache, nie dotyczące bezpośrednio nas wydarzenia - mijana kobieta z dzieckiem,
        ciąża bohaterki jakiegoś serialu... Myślę, że tak już będzie zawsze choć mam
        nadzieję, że z czasem te emocje nieco osłabną. Już nie będziemy płakac tylko
        poczujemy ukłócie w sercu, nie bęrdziemy wpadać w depresję tylko będzie nam
        przez chwilę smutno... Wiem, że już nigdy nie będę tą samą dziewczyną, którą
        byłam przed poronieniem. Wróciłam do pracy, do normalnego życia, pewnie za parę
        miesięcy znów będziemy się starać o dziecko. Ale to już na zawsze pozstanie -
        rana w sercu po śmierci dziecka. I nie ważne, że nienarodzonego. Dla mnie, i
        wiem, że dla każdej z was to było po prostu dziecko, wszystkie byłyśmy już
        matkami, choć nasze dzieci miały po kilkanaście milimetrów. I właśnie to różni
        nas od innych ludzi, dla których to było poronienie, utrata ciąży czy
        jakkolwiek to nazywają. A my oplakujemy śmierć dziecka, nic gorszego nie może
        się w życiu przytrafić. Pamiętam, że parę lat temu, po śmierci mojej mamy mniej
        cierpiałam choć miałam dopiero 18 lat i nie bylam przygotowana na to by zostać
        sama. Ale tak to już jest w życiu, że dzieci chowają rodziców. A rodzice nie
        powinni chować dzieci. Gdyby nasze dzieci się urodziły świat dawałby nam prawo
        do żałoby, ale skoro umarły zanim wydały pierwszy krzyk ludzie oczekują od nas
        przejścia nad tym do porządku dziennego. A my mamy prawo do żałoby po śmierci
        dziecka... Ci, którzy przeżywają załobę po śmierci kogoś bliskiego są
        traktowani przez otoczenie z wyrozumiałością, nikt przy nich nie mówi o
        śmierci, stara się nie przywoływać zlych wspomnień. A my nie możemy uniknąć
        rozmów o ciąży czy dzieciach koleżanek bo ludzie nie zdają sobie prawy z tego
        jak to boli. Nie unikniemy tego co nas boli, ale może kiedyś, z czasem, będzie
        bolało trochę mniej...
        • blueaggie Re: po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła... 22.10.05, 16:47
          hej dziewczyny, odpisuje dzisiaj pierwszy raz, chociaz podczytuje was od lipca;
          to jest od momentu, kiedy bedac w 11-ym tygodniu ciazy uslyszalam od
          lekarza "puste jajo plodowe". Tylko dzieki temu, ze trafilam na was nie
          zwariowalam. Myslalam, ze najgorsze juz za mna, ale tak bardzo sie mylilam.
          Dopiero teraz zaczyna lapac mnie jakas totalna schiza. Czytam czasami, ze jak
          ma sie juz dzieci to jest latwiej nie myslec, zapomniec... Mam dwojke
          wspanialych dzieciakow, ale kazde z nich jest inne, moj Aniolek tez bylby inny.
          Rana jest ogromna, tym bardziej,ze 12 lat temu przezylam ogromna strate. Moja
          coreczka urodzila sie w 27tc i 5 dni, miala Zespol Edwardsa..., ale to temat na
          osobny post.
          Pozdrawiam was ogromnie. Zagladam tu codziennie od lipca, dzisiaj pisze
          pierwszy raz i mam nadzieje, ze zostane z wami.
          • marzek2 Re: po 3 miesiącach złapałam wielkiego doła... 23.10.05, 09:47
            Witaj, "znalazłam" Cię tutaj przez wyszukiwarkę na forum, dostałam maila z Twoim
            zgłoszeniem na forum "Wychowanie w wierze" bardzo proszę odbierz pocztę na
            swojej skrzynce gazetowej, tam są informacje ode mnie.

            Pozdrawiam,

            Marzek2
            • itrip Re: do marzek2 23.10.05, 12:44
              nie wiem, czy Twój post był skierowany do mnie, czy do blueaggie, jeśli do mnie
              to zupełna pomyłka, nie mogłaś mnie znaleźć na forum "wychowanie w wierze".
              Pozdrawiam ciepło
    • itrip Re: bardzo wam dziękuję 22.10.05, 16:51
      za wszystkie słowa wsparcia, tak dobrze wiedzieć, że ktoś mnie rozumie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka