Dodaj do ulubionych

................................. ...

14.12.05, 22:21
Witam, bardzo długo zwlekałam zeby napisac ale walka w pojedynke nie przynosi
rezultatów. Jak to lekarz okreslił jestem w wieku produkcyjnym i mama 2
dzieci. W sierpniu długo wyczekiwane romantyczne wakacje. W sobote
wyjechaliśmy a w poniedziałek o świcie telefon - zmarł mój Tata. Szok. Nagły
ból. Skurcze trwajace ok 40 minut i krwotok. W tym momencie juz wiedziałam co
mnie spotkało. Wiedziałam ze niespodzianka z którą czekałam do romantycznej
kolacji przy winie i świecach na taracie w tle szum morza. Już nie ma
niespodzianki. A tak czekaliśmy na tego maluszka. NIebyło czasu na łzy. 20
gofzinny powrót do domu na pogrzeb a w zasadzie dla mnie na dwa pogrzeby. Ja
sama najpierw koczowałam 9 godzin na lotnisku z olbrzymia pustka w sobie
potem pociag i ciepłu dotyk maminych dłoni. M z dziećmi został na wakacjach.
To był koniec 2 miesiaca. NIe poszłam do lekarza po... nie miałam odwagi.
Dużo czasu upłyneło zanim to zrobiłam. Nie staram sie dowiedziec dlaczego.
Widocznie tak miało być. Może Dziadek chciał mic przy sobie czastke swojej
ukochanej córki. Tak mi wygodniej tłumaczyc. Kilka dni temu zebrałam sie w
sobie i powiedziałam mojemu mezczyźnie. Nic nie chciał powiedziec tylko ma
cały czas zal dlaczego mu nie powiedziałam wcześniej.Nie wiem dlaczego. Moja
mama nie wie nic moze teraz jak sie zobaczymy to porozmawiamy i może ona mnie
zrozumie. W moim zwiazku co sie psuje. Nigdy nie mielismy zadnych problemów
to była sielanka. A teraz nie chce mi sie tego ratowac. NIe mam na to siły.
NIe potrafie sobie z tym wszystkim poradzic. NIe mam z kim porozmawiac.
Próbowałam z koleżanką ale ludzie odwracaja sie poniewaz nie wiedza jak
zareagowac a ja tylko chciałam porozmawiac....pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anuteczek Re: ................................. ... 15.12.05, 00:01
      Kochana...
      Bardo mi przykro z powodu Twojej podwójnej straty. Jeśli wierzysz w to, że Twój
      Tata i Maluszek są razem to dobrze, tak jest lżej. Ja też sobie wyobrażam moje
      córeczki na kolanach mojego Dziadka...
      Przeżyłaś bardzo trudne chwile, w których nie mógł towarzyszyć Ci partner, nie
      wiedział, że cierpisz podwójnie. Teraz może się czuć zawiedziony, nie miał
      możliwości cieszenia się Maleństwem i teraz pewnie trudno będzie mu opłakiwać
      jego stratę. Będzie mu łatwiej obwinic Ciebie.
      Mniej więcej wiem co dzieje się w Waszym zwiazku.Przeszłam przez to z pierwszym
      mężem. nie wiem co by było gdybym nie straciła Zoi, może miałabym siłę walczyć,
      przetrwalibyśmy jego romans i bylibyśmy nadal razem. Za późno na gdybanie.
      Dziś jestem znowu szczęsliwą żoną - choć straciłam kolejne dziecko. Oboje z
      mężem przeżywamy to w inny sposób, ja stałam się bardziej zamknięta, on ma
      potrzebę rozmowy. Potrzebujemy czasu i Wam też tego potrzeba...
      przytulam mocno
      ania
    • mimoooza Re: ................................. ... 15.12.05, 08:57
      Droga Arbik,

      bardzo mi przykro z powodu Twojej podwójnej straty...

      Z mężczyzną najlepiej jeśli wyjaśnisz, dlaczego nie powiedziałaś wcześniej o
      swoim stanie... Chyba rozumiem Go, nie wyobrażam sobie, żeby mój M. nie
      wiedział o ciąży i stracie... Nie ma innego wyjścia niż szczerość i chęć
      zrozumienia siebie nawzajem. Wszystko jeszcze może się ułożyć, najważniejsze,
      żebyś wierzyła w to, że będzie dobrze.
    • arbik Re: ................................. ... 16.12.05, 20:38
      Witam, staram sie rozmawiac z nie - mężem partnerem ale nie wychodzi to nam
      najlepiej. Nie moge jakoś sobie z tym wszystkim poradzic a jeszcze swięta
      przede mna. Musze jeszcze powiedziec mamie i nie wiem czy to zrobic czy
      obarczyc ja takim smutkiem. Budze sie kazdego dnia zapłakana i zapłakana
      zasypiam po lampce wina. Wczoraj miałam napisac wyżalic sie ale jak usiadłam do
      komputerka to zesztywniały mi palce i nic z tego nie wyszło. Cierpi cały dom.
      Starsze dziecko córka nie wie o co chodzi dlaczego mama chodzi smutna i
      zgaszona co ja mam jej powiedziec? nie powiem jej o małym krasnali którego juz
      nie ma nie zrozumie a może powinnam? Synek maluch łobuziak czesciej niz zwykle
      przytula mnie i mówi kocham czy on coś czóje? Ciężki weekend przede mna odezwe
      sie pewnie niebawem. Dziekuje wszystkim za kazde słowo otuchy to bardzo pomaga
      naprawde. dobranoc ........ i aniołka tez ......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka