20.10.06, 15:31
tak czekałam na poniedziałek żeby usłyszec że jest serducho że bedzie
wszystko dobrze...
a tu winik bety zupełnie mnie rozwalił


we wtorek 30886 dziś 33890...jak na moją wiedzę to za mało zeby było dobrze...


chyba się spakuję ...
Obserwuj wątek
    • agulka1001 Re: no i lipa 20.10.06, 21:16
      chcialabym powiedziec,ze jest inaczej,ale moim zdaniem tez jest za malo...ale
      ja nie jestem lekarzem i dlatego mam nadzieje,ze bedzie jeszcze ok!zrob jeszcze
      raz,zeby zobaczyc,czy dalej rosnie!daj koniecznie znac,co dalej!a jak sie
      czujesz?ktory to tydz?bylas juz lekarza?
      • emma_sz Re: no i lipa 21.10.06, 15:00
        Hmm...nie znam się za bardzo na przyroście bety ale przecież po osiągnięciu już
        pewnego poziomu beta nie przyrasta już tak szybko!! Czekaj do poniedziałku i
        postaraj się nie zakładać od razu najgorszego..
    • megisa1 Re: no i lipa 22.10.06, 13:18
      byłam u lekarza w piątek od razu po tym jak do niego zadzwoniłam i powiedziałam
      o becie.

      aktualnie jest gdzieś 8-9tc...a wygląda na po że rozwój zatrzymał się gdzieś
      okóło 6tc...16mm...w pęcherzyku liczne nierówności i podejrzane
      wgłębienia...brak echa sad
      ...lekarz jakoś spokojnie mi o tym powiedział... z resztą spodziewałam się że
      coś może być nie tak bo od początku lekarze mieli podejrzenia co do tego czy
      ciąża prawidłowo się rozwija...

      no cóż powiedział zebym w poniedziałek powtórzyła betę...ale że chyba sama
      rozumiem...

      oczywiście że rozumiem...

      ...bedzie chciał mnie przyjąć jak najszybciej do szpitala tylko że na początku
      tygodnia może być problem z miejscami

      i tak wole żeby zabieg zrobiony był w piatek, wezmę dzień urlopu...nie chcę
      żeby wszyscy w pracy wiedzieli...

      ...chyba najbardziej przeżyli tą wiadomośc moi rodzice...tak cieszyli sie na
      wnuka...

      sama teraz nie wiem...czy po tym mam robić jakieś badania? czy bedzie mozna
      dowiedziec się dlaczego tak się stało...nie wyobrazam sobie przezycia tego
      wszystkiego po raz drugi sad a chcielibysmy jak najszybciej starać się znowu...a
      to pewnie bedzie możliwe dopiero za kilka miesięcy...
      • mentafolia Re: no i lipa 22.10.06, 14:46
        Na pewno będzie zrobione badanie histopatologiczne zarodka.Tyle,że te badania
        zwykle nic nie mówią o przyczynach nieprawidłowego rozwoju,potwierdzają jedynie
        że ciąża była...

        Pogadaj z lekarzem,może będzie miał jakąś teorię.

        A co do badań jakie mogłabyś zrobić to może toksoplazmozę na pierwszy
        ogień?Trudno powiedzieć,bo prawdopodobnie już wiesz,ze najczęstszą przyczyną
        poronień i obumarć zarodków są nieprawidłowości przy wczesnym podziale
        komórek,ana co ani Ty ani nikt inny nie ma wpływu.

        Przykro mi bardzo,ze Cie to spotkało,rozumiem co czujesz,trzymaj się jakoś...

        • agulka1001 Re: no i lipa 22.10.06, 22:38
          megisa,moja historia byla bardzo podobna,dlatego odpowiedzialam Ci jako
          pierwsza...jak ja to przezywalam,to raz czekalam na odp szczere,bo mialam dosyc
          czekania i niepewnosci...potem chcialam pocieszenia,i slow,ze jednak bedzie
          dobrze...mam nadzieje,ze nie masz mi za złe tego,co napisalam...na pewno mialas
          nadzieje,i masz ją jeszcze,jak kazda z nas...u mnie bylo tak,ze ok 7tyg lekarz
          stwierdzil nieprawidlowy ksztalt zarodka,brak bicia serduszka, nie podobalo mu
          sie to,twierdzil ze zatrzymal sie na ok 5-6 tyg (wtedy mialam plamienia)...beta
          byla wysoka,i rosla,ale malo,skonczylo sie pod koniec 9tyg zabiegiem...
          jesli chodzi o nast starania-juz kiedys pisalam o tym!jesli moge Ci doradzic
          (oczywiscie zorbisz po swojemu) to poczekaj przynajmniej 3 cykle,a jesli dasz
          rade to 6!po pierwszym poronieniu zaszlam w ciaze po 2m-cach (w trakcie
          drugiego cyklu) i bardzo tego zaluje!warto zrobic badania (wymazy z kanalu
          szyjki i pochwy pod kątem bakterii,i jesli są wyleczyc je),toxo,cytologie,dac
          odpocząc szyjce,dojsc do siebie hormonom!3 m-ce bardzo syzbko mijają!
          pozdrawiam Cie!bądz silna!
          • megisa1 Re:no i lipa 23.10.06, 08:06
            ...no to rzeczywiście podobnie jak ja...mam już dość czekania ani sie śmiać ani
            płakać od dwóch miesięcy żyję w zawieszeniu...

            Juz nie liczę na to że będzie dobrze bo wiem że nie będzie,
            naogladałam sie tyle zdjęć z USG że wiem,
            że nie o to chodzi co widziałm na miom USG...

            jeszcze nie plamię ale kwestia czasu...biorę jeszcze duphaston przepisany mi
            przez lekarza więc pewnie się zacznie jak go odstawię...

            dziś powtórzyłam betę, ale chyba już tylko dla formalności,
            wynik mam mieć o 10-ej bo ładnie poprosilam Panie smile
            zadzwonie po nim do gina i zapytam czy mam jeszcze brać duphaston...


            nie wyobrażam sobie jak to będzie wyglądać.
            Czytałam, że lepiej jeśli poroni się samemu niż zrobi zabieg...więc jak?

            mam poprostu czekać, czy dostanę jakiegoś procha?
            mam zostać w domu,czekac w szpitalu czy mogę chodzić do pracy?

            moja wyobraźnie tego nie obejmuje wink
            wiem że poronienie jest dość niebezpieczne ze względu na niebezpieczeństwo
            krwotoku
            ale jesli do pracy przyniose L4 z B to juz chyba bedzie koniec...
            umowę mam do końca roku...a klimat w temacie "ciąża" bez komentarza...
            a urlopu nie dostane bo nie ma zastępstwa na moje stanowisko i nie był
            planowany...

            nie wiem co robić


            a jesli poronię nie będąc w szpitalu to (sorry za okreslenie) mam do szpitala
            przywieźć to co "wypadnie"...jesli badania chisto i tak nic nie pokażą to po co
            je robić???

            **********************************************
            przed sama ciążą robiłam wszystkie możliwe badania,
            bo chcialiśmy się przygotować...badania z wszystkich chlamydii, toxo, wymazy,
            cytomeg i inne mam zrobione na jakieś 3 tyg przed poczęciem ...
            diagnoza: "chory jest zdrowy" "w życiu nie widziałem żeby ktos miał takie
            książkowe wszystkie wyniki"

            i co mi z tych wyników...? sad

            ***********************************************

            Agulka1001 dlaczego żałujesz tego poczęcia w drugim cyklu? też cos było nie tak?
            • ulka_x Re:no i lipa 23.10.06, 10:20
              Myślę,że lekarze demonizują możliwość samoistnego poronienia i groźbę
              krwotoku.Wystarczy poczytać to forum i mozna sie przekonać,że to mało
              prawdopodobne.Teoretycznie mozliwe,w praktyce niespotykane.Mam na omysli
              oczywiście wczesne ciąże,tak do 10 mniej wiecej tygodnia.

              A chciałam Megisa zapytać,po co bierzesz duphaston jeśli jesteś młoda i
              zdrowa?Uważam ,że branie na wszelki wypadek jest bez sensu.Przeciez to chemia,na
              dodatek hormon.ktory więcej szkody niż pozytku moze przynieść,a lekarze
              przepisuja go jakby to były cukierki...

              A jeśli chodzi o pracę to uwazam że najlepiej powiedziec prawde.Idziesz do
              szefa,mowisz i po sprawie.Jak się dowie od innych lub z l4 moze mieć żal i
              pretensje,a wkoncu to tez czlowiek.Wolalabys żeby pracownica powiedziala Ci
              prawdę?Nie ma sensu sie nad tym zastanawiać,przekonasz się,że szef też czlowiek...

              Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę duzo sił.
              • megisa1 Re:no i lipa 23.10.06, 11:22
                rozmawiałam z lekarzem,

                powiedział że chce mnie jaknajszybciej przyjąć do szpitala,
                tym bardziej że beta mi spada dziś jest 29 tys z 33 tys piątkowych,
                więc nie ma już wątpliwości że zarodek obumarł...

                mam dostać coś na rozwarcie szyjki a potem na zabieg...mówił o
                znieczuleniu "ogólnym" na wszelki wypadek upewniłam się że to znaczy że będę
                spała...bo nie chciałabym być przytomna ...

                no a "materiał" wezmą do badania chisto .... "może to coś wyjaśni"- oj mam taką
                nadzieję


                duphaston zapisał mi lekarz na drugiej wizycie
                bo miał wątpliwości co do wieku ciąży i zestresowana byłam na maksa
                informacjami o tym, że to torbiele a nie ciąża, że jak ciąża to pozamaciczna,że
                maciczna ale nieprawidłowo się rozwija...powiedział że nie zaszkodzi a może
                pomóc w razie czego....
                i mówiłam potem o duphastonie jeszcze trzem kolejnym lekarzom i mówili....
                "to dobrze"

                więc nie podważam...


                Nie wiem jakiego masz szefa...z moim nie jest tak łatwo wink i "różowo",
                że tak powiem..."a wkoncu to tez czlowiek" hehehe dobre..rozweseliłaś mnie
                trochę wink)))



                To co powinnam powiedzieć lekarzowi że chcę poronić samoistnie i nie zgadzam
                sie na zabieg? i mam czekać w szpitalu? czy będę czekac w domu?

                no i co ma robić???
                • nitka_kitka Re:no i lipa 23.10.06, 12:18
                  megisa strasznie mi przykro. Za dużo kobiet ma takie doświadczenia - nie
                  powinno tak być.
                  Ja 2 października miałam zabieg. Dowiedziałam się dzień wczesniej i zostałam na
                  noc w szpitalu. Od rana dostawałam tabletki dopochwowe na wywołanie poronienia.
                  Dostałam ich 5 dopochwowych i jedną doustną. Męczyłam się cały dzień ze
                  skurczami. Zabieg miałam dopiero o 21ej. Jednka gdybym dziś miała decydować czy
                  siedzieć w domu i czekać czy być w szpitalu to wybrałabym jeszcze raz szpital.
                  Mimo tego, że obok robiono ktg dzieciaczkom i było to dla mnie bardzo przykre,
                  mimo tego strasznego bólu fizycznego zdecydowanie szpital. Czułam się mimo
                  wszystko bardziej bezpieczna. Poza tym chciałam uciec od rodziny (jednak
                  dziękuję że mąż i moja mama byli przy najbardziej bolesnych skurczach). Wydaje
                  mi się, że sama musisz zdecydować co będzie dla ciebie najlepsze. Każda z nas
                  jest inna łączy nas tylko to samo przeżycie straty. Zyczę powodzenia.
                • ulka_x Re:no i lipa 23.10.06, 12:27
                  Z robieniem zabiegu wiąże sie ryzyko niewydolności szyjki przy nastepnych
                  ciążach.Mnie to wlaśnie spotkało,gdybym wiedziała o mozliwosci samoistnego
                  poronienia na pewno nie zdecydowałabym sie na zabieg.Ale jak to u nas
                  bywa,pacjenta nikt nie pyta o zdanie,lekarze robia tak jak im najwygodniej.Bo
                  przeciez łatwiej kobietę znieczulić,wyłyżeczkować i po klopocie...A tak zawsze
                  to troche wieksze ryzyko.A żeby ryzykować to niestety trzeba mieć
                  wiedzę,praktykę,doświadczenie i intuicję.Wiekszości lekarzy tego własnie brakuje.

                  Sorry za taki post,ale takie jest wlasnie moje zdanie na temat polskiej
                  ginekologii.Ciekawe dlaczego w zach.Europie, w Stanach np.nie podaje sie tak
                  nagminnie duphastonu jak u nas i liczba poronień wcale nie jest wieksza?Dlaczego
                  śmiertelność okołoporodowa dzieci jest u nich duzo mniejsza?
                  Dlaczego,dlaczego,dlaczego...?

                  Tam tez się nie przeprowadza rutynowo jak u nas zabiegów po poronieniu.I jakoś
                  kobiety roniące samoistnie nie maja wiekszych komplikacji niż u nas...

                  Ja Ci niczego nie radzę,ani nie proponuję,zrobisz jak zechcesz.To tylko takie
                  moje dywagacje,nie przejmuj się.Po prostu mam zły dzień.

                  Trzymaj się
                  • megisa1 Re:no i lipa 23.10.06, 14:14
                    rozmawiałam raz jeszcze z lekarzem,
                    że może jednak poczekać na samoistne...bo może potem będę miała większe
                    problemy przy kolejnej ciąży...


                    bardzo spokojnie mi powiedział, że w moim przypadku raczej odradza czekanie bo
                    w macicy jest dużo "materiału", boże jak to brzmi,
                    i że czekając na samoistne... może to się starsznie długo ciągnąć a bez zabiegu
                    czyszczącego raczej w miom przypadku się nie obędzie


                    przy młodszej ciąży u której stwierdzono "dopiero co" że obumarła oczywiście by
                    czekał...ale moja fasolinka nieżyje już gdzieś od 3tyg i zbyt duże jest
                    niebezpieczeństwo...


                    ...a solidnych powikłań mogłabym się nabawić właśnie czekając na aż skończy się
                    samoistne


                    "a znieczulić wyłyżeczkować i po kłopocie" w jego wykonaniu brzmiało bardzo
                    przekonująco...

                    chyba zdecyduję się na zabieg....chcę to juz mieć za sobą...
                    • agulka1001 Re:no i lipa 23.10.06, 20:41
                      megisa,zrob wedlug swojego sumienia!kazdy przypadek jest inny!
                      wiem,ze lepiej bez zabiegu,ale ja mialam 3zabiegi po jednej ciązy,bo nie mogli
                      mnie wyczyscic!w miedzyczasie bralam tabletki poronne,mialam ostre skurcze i
                      tyle krwi i skrzeow (jak pieść),ze szok!a i tak musialam byc czyszczona!
                      mi 2lekarzy mowilo,zeby robic zabieg,ze nic z tego nie bedzie....poddalam sie
                      temu...teraz podobno macica wylgada dobrze,ladnie sie goi,jestem juz po
                      pierwszej @...
                      trzymaj sie!koniecznie daj znac,jak sie czujesz,najlepiej na bieżąco!
                      co bys nie zrobila,to bedzie dobrze...jesli nie poronisz samoistnie,bedą
                      musieli wyczyscic...
            • agulka1001 Re:no i lipa 23.10.06, 20:43
              megisa,jesli nie chcesz kodu B na zwolnieniu,to powiesz,nie beda Ci wpisywac!
              ale wtedy bedziesz miala za to zwolnienie platne 80proc!ja odmowilam kodu B na
              zwolnieniu,raz mi kobieta przepisywala!tez nie chcialam,zeby w pracy o tym
              wiedzieli!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka