akte2
29.01.07, 14:08
6 stycznia dowiedziałam się, że jestem w ciąży. moja radość nie trwała jednak
długo, bo juz 16 pojawiło się plamienie, które przeszło w krwawienie. Później
szpital i tam diagnoza brak pęcherzyka płodowego w macicy. Dla mnie szok:
jeszcze 5 dni temu był tam, gdzie powinien, a teraz??Lekarze musieli
wykluczyć ciążę pozamaciczną. Cały tydzień w szpitalu, seria bolesnych badań
i ta straszna świadomość, że mojego Maleństwa juz nie ma. Teraz jestem po
wyłyżeczkowaniu i próbuję żyć dalej. Na wielu ludziach sie zawiodłam inni,
częśto zupełnie obcy bardzo mi pomogli: Takie jest życie. Ktoś z bliskiej
rodziny jest w ciązy, to pierwsze tygodnie. Nie potrafię sie cieszyc
szczęściem przyszłych rodziców, bo oni sprawili mi ból:w kilka godzin po
zabiegu zadzwonili do mnie i zaczęli opowiadać o zdjęciu usg i bijącym
serduszku, a ja czułam się jakby kopali mnie prosto w serce, przecież
doskolane wiedzieli o moim stanie. dlatego proszę Was anonimowe forumowiczki
o wsparcie i radę jak mozna sobie poradzić po takiej stracie?Co może wykazać
badanie H - P?z góry dziękuję.