Dodaj do ulubionych

chcę się zdecydowac

12.02.07, 07:17
poroniłam w maju 2006, ciągle się jeszcze boje, lekarz mówił że to czysty
przypadek - pusty pęcherzyk, zmaierzam wziąść się do "roboty" chyba w czerwcu,
a wy powiedzcie, ile czasu potrzebujecie, zeby na nowo spróbować ?
Obserwuj wątek
    • megi_25 Re: chcę się zdecydowac 12.02.07, 08:38
      Ja chcę się już zacząć starać.Poroniłam we wrześniu 2006.Niestety ciągle coś
      dopada albo mnie albo mojego męża.Chcę się starać,ale nie ukrywam,że boję
      się.Pozdrawiam.
    • megisa1 Re: chcę się zdecydowac 12.02.07, 08:49
      ja poroniłam 10/2006 jestem przed 4@ i oby jej nie było smile

      to drugie podejście smile
      • infomed Re: chcę się zdecydowac 12.02.07, 09:23
        Poroniłam 11/2006, własnie podjęłam staraniasmile
    • agnrek Re: chcę się zdecydowac 12.02.07, 10:37
      Ja bym chciała od razu, minęły prawie 2 m-ce, a zalecano mi 3. I dobrze, bo
      macica musi się zregenerować,a ja robię badania.
    • monis_21 Re: Do jagoda_271 12.02.07, 11:51
      Witam. Wiesz kazda kobieta inaczej przez wszystko przechodzi ja poroniłam w grudniu 6.12.2006 roku i tez chce sie starac w czerwcu dlaczego bo sie boje wczesniej i nie jestem gotowa psychicznie. Moge sie starac juz w marcu ale wiem ze nie jestem na to gotowa, jak narazie uwazam zeby nie zajsc a od marca mam jeszcze do zrobienia kilka badan powtornych ktore zle wyszły i miedzy innymi dlatego nie chce zajsc w ciaze wczesniej. Jezeli uwazasz ze jestes juz przygotowana psychicznie do ciazy to nie czekaj staraj sie o swojego małego szkraba. Pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko,zycze ci i wszystkim kobietom na tym forum owocnych staran.
      • yafffa Re: Do jagoda_271 12.02.07, 12:44
        Jagoda, możemy podać sobie ręce - miałam pusty pęcherzyk dokładnie w tym czasie
        co Ty...
        I wiesz co, nie poradzę Ci czy możesz już sie starać. To zależy od Ciebie.
        Fizycznie pewnie tak, ale to jest raczej kwestia psychiki. Ja od listopada
        chodzę do psychologa, bo nie potrafiłam sobie poradzić z tą stratą (staramy się
        o dziecko od dwóch lat).
        Teraz jest dużo lepiej i podjęlismy na nowo starania. Ale mimo tego samo
        zrobienie testu ciążowego mnie nieco przerażasmile Powiem Ci szczerze, że kiedy
        ostatnio ginekolog na USG potwierdził, że jest owulacja i "może coś z tego
        będzie", zdenerwowałam się tak bardzo, że dostałam wieczorem gorączki...
        Nie wiem, ile masz lat, ale ja już jestem po 30. i wychodzę z założenia, ze nie
        ma na co czekać. Wiem, że będę się denerwować w nastpenej ciąży, to
        nieuniknione. Trudno. Będę i za miesiąc, i za rok.
        Nie wiem jak jest u Ciebie, ale dla mnie najwazniejsze, żeby zacząć jakiś nowy
        etap, było powiedzieć sobie, jasno i wyraźnie, że ktos mi umarł. Nazwać to i
        okreslić. Nie udawać, że nic się nie stało, bo to "tylko" pusty pęcherzyk. Dla
        mnie to była straszna strata i nic już nie bedzie tak jak było.
        Ale wiesz co, kiedy to sobie powiedziałam i jeszcze raz przepłakałam, poczułam
        ulge. I poczułam, że dopiero wtedy pożegnałam się z tamtą ciążą, tamtym
        dzieckiem (choćby wyobrażonym) i mogę zacząć życie od nowa.
        Rozpisałam się, ale może komus to też pomoże. Jagoda, nie poddawaj się. Trzymam
        kciuki, powodzenia w staraniachsmile
        • pela75 Re: Do jagoda_271 12.02.07, 15:15
          Dawno tu nie zaglądałam. Ja poroniłam 2 razy - i powiem Wam, że po pierwszym razie (też puste jajo płodowe) chciałam się starać natychmiast, ale przez prawie rok się kurowałam z powodu bakterii i grzybic po kuracjach antybiotykowych. Po drugim poronieniu (we wrzesniu zeszłego roku), mimo dobrych wyników nie jestem jeszcze gotowa psychicznie do następnych starań. Na razie zajęłam się zupełnie innymi sprawami, ale zdaję sobie sprawę, że powinnam już coś zacząć robić, bo też jestem po 30-stce...
          • jagoda_271 Re: Do yafffa 21.02.07, 09:59
            czesć , hmm miło mieć bratnią duszyczke , wiesz ja w sumie mam 28,lat i swoją
            stratę też bardzo przeżyłam, tymbardziej że w moim przypadku zdażyło się coś dla
            nikogo nie wyjaśnianego - miałam zabieg w prywatnej klinice , opikę psychologą,
            pielęgniarkę 24h/dobę do dyspozycji i takie tam ( nie narzekam) aha i mąż w
            każdej sekundzie ze mną
            przyjechałąm do domku wszystko ok oczyszczałam się chyba ze 6 tygodni, koszmar
            i wiesz nasam koniec to był pocztek 7 tyg wyleciało ze mnie coś w kształcie duzę
            j czerwono sinej fasolki, tak zaczełam panikować że mąż nie wiedział co robić ,
            zabrał to szybko i wyrzucił do toalety , zanim się uspokoiłam juz tego nie było,
            lekarz mi powiedział że to był jakiś skrzep, ale mi się wydawało zę to ten
            pęcherzyk i znowu koszmar na nowo, ale wiesz dzięki czasowi już mi rana się
            zagiiła, nie wiem czy do końca , postanowiłam zająć się nowym życiem , nowymi
            obowiązkami itp. sama nie wiem czy to już czas ale w duszy chciałabym spróbowac
            hehe ale oczywiscie się boję
            powiedz mi koleżanko droga, czy ty robiłąś jakieś badania - bo ja żadnych,
            lekarz powiedział zę tak się zdarza i tyle, moze dlatego teraz się boję
    • agnrek Re: chcę się zdecydowac 21.02.07, 20:12
      Ja jestem 2 cykle po poronieniu, wyniki mam dobre i za kilka dni będzie
      owulacja, więc próbujemy smile
      • yafffa Re: chcę się zdecydowac 23.02.07, 16:18
        Jagoda, odpisałam Ci na Dla starających sie, bo tych badań było u mnie sporo. Z
        tym że wszystkie wyszły dobrzesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka