Dodaj do ulubionych

walczę ze szpitalem

24.04.07, 11:03
powiem Wam że jadę własnie do szpitala bo chcę ugodowo pogadac z ordynatorem
na temat tego dlaczego nie było narkozy podczas łyżeczkowania nie wiem jak to
się skończy bo jestem bojowo nastawiona i zastanawiam się czy się z
prawnikiem skontaktować...... musimy walczyć o godne traktowanie, by
następnych kobiet nie krzywdzili.... pozdrawiam Was ciepło
Obserwuj wątek
    • milusha Re: walczę ze szpitalem 24.04.07, 12:29
      Popieram w 100 % i trzymam kciuki. Daj znać co załatwiłaś.
      • agulka1001 Re: walczę ze szpitalem 24.04.07, 13:42
        nie chce Cie zrazic,ale z tego co wiem,to nie jest obowiązkowa
        narkoza...przynajmniej tak mi sie kojarzy...poczekaj z tym prawnikiem,bo
        szkoda,zeby sciągnąl z Ciebie kase!postrasz ordynatora,niech se nie mysli!
        ja po zabiegu bylam w szpitalu,nie bylo tego lekarza-sadysty,ale powiedzialam
        pielegniarce oddzialowej,zeby mu przekazała,ze "dzieki" niemu jade na kolejny
        zabieg,ze nie wiadomo,czy uda mi sie uratowac macicę!zrobilam to
        specjalnie,zeby powiedziala tez innym kolegom!
        • alutka80 Re: walczę ze szpitalem 25.04.07, 04:37
          niestety w Polsce tak jest ze idac do szpitala na taki zabieg nie wiadomo na
          jakiego lekarza trafisz i jak wykona zabieg. A wiadomo zle wykonany zabieg moze
          byc przyczyna nieplodnosci w pozniejszym okresie oraz wielu innych problemow.
          Ja mialam dwa zabiegi wykonywane przez tego samego lekarza (prowadzacy cieze),
          jak do tej pory wszystko jest ok.
          Jak rodzilam synka to natrafilam na taka lekarke ze moje dziecko urodzilo sie w
          zamartwicy, dostalo cale dwa punkty.
          Lekarka byla ledwo po studiach, za pozno zlamala dziecku obojczyk zeby synka
          wyciagnac. Najpierw sie szarpala. I przez to moje dziecko mialo wielkie problemy
          ze zdrowiem, kilka lat rehabilitacji. Teraz jest juz ok, ale ja jestem o wiele
          razy madrzejsza, nie dam sie dotknac lekarzowi ktory chcialby na mnie zdobyc
          doswiadczenie.
    • aneczka293 Re: walczę ze szpitalem 24.04.07, 22:06
      Nie chce Cie zniechecac. Ja lyzeczkowanie mialam dwa razy. Za piewszym razem
      praktycznie na zywca- bolalo jak cholera. Dostalam dozylnie morfine i miejscowo
      dolargan. Rozmawialam na ten temat z lekarzem powiedzial, ze wiekszosc zabiegow
      przeprowadzaja w ten spob.
      Bylam w szoku jak po wyjsciu czytalam opinie dziewczat, ktore mialy
      lyzeczkowanie pod narkoza.
      Za drugim razem dostalam na cale szczescie narkoze, o ktora nie prosilam, sami
      mi zaproponowali.
      Jestem ciekawa co Ci powiedza na ten temat i czym sie kieruja.
    • bunkowa Re: walczę ze szpitalem 25.04.07, 08:50
      Życzę Ci dużo siły na rozmowie z ordynatorem. Ja przeszłam 2 zabiegi po
      poronieniach - obydwa w narkozie. Niewyobrażam sobie żeby w takim stanie
      psychicznym w jakim jest kobieta gdy traci ciążę dokłądać jej jeszcze przeżycie
      zabiegu na żywca -to poprostu dodawanie cierpienia. Trzymaj się mocno i wiedz,
      że będziemy Cie wspierać duchem.
      • agulka1001 Re: walczę ze szpitalem 25.04.07, 11:44
        u mnie byla tez taka historia,ze 3zabiegi mialam w jednym szpitalu,w tym 2razy
        pod narkozą i mnie wybudzic nie mogli!wiec 3raz bylo znieczulenie
        miejscowe...tak sobie to tłumacze....
    • eledhwen Re: walczę ze szpitalem 27.04.07, 15:36
      Droga Kingo
      Bardzo Ci współczuję - do cierpienia związanego ze stratą maluszka doszedł
      fizyczny horror, jakiego musiałaś doświadczyć - to straszne.
      Mam do Ciebie prośbę - propozycję - Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu
      zajmuje się często problemami, z którymi nam samym trudno sobie poradzić, bo
      jestesmy w tym "same"
      Na stronie poronienie.pl założyłam wątek, który dotyka Twojego problemu -
      postaramy się pomóc - napisać do kogo trzeba - tylko proszę Cię o wysłanie
      swojej historii na pocztę Stowarzyszenia.
      Wklejam Ci link do postu:
      www.poronienie.pl/forum/topic.php?id=3391
      A to adres skrzynki e-mailowej Stowarzyszenia : poczta@poronienie.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka