Od czwartku wiem,że ciąża nie rozwija się,że raczej nic z tego nie będzie-
słowa lekarza.Kazał odstawić duphaston i pozostawić naturze.Z decyzją się
zgadzam.Mam dwóch synów(7l i 1rok).Obie ciąże z krwawieniami,skurczami szwem.
Przepraszam,bo może większość z Was pomyśli "po co ona tu pisze ma już
dwójkę",ale mimo tego nie przypuszczałam,że ta sytuacja będzie dla mnie tak
smutna.Plamię od 3 dni i czekam,aż się zacznie.Z jednej strony potrafię sobie
racjonalnie wyjaśnić,że natura wie co robi,a z drugiej czuję się żałośnie,że
nie będzie dzidziusia.Boję się samego przebiegu p.,z Waszych postów
przeczytałam jak różnie może być.A ja jutro mam dojechać z młodszym nad
Bałtyk,gdzie jest mąż z starszym.Muszę tam poszukać lekarza,co za urlop

Naprawdę myślałam,że jestem silniejsza psychicznie.Podziwiam Was za Waszą
wolę,przechodzenie tego czasem nie jeden raz.Mocno przytulam i życzę aby w
końcu się udało.Wierzę,że niepowodzenia mają swój kres,a uśmiech zdrowej
dzidzi wynagrodzi Wam je.Pozdrawiam- Ania.