Dodaj do ulubionych

Chylę przed Wami czoło...

01.07.07, 08:42
Od czwartku wiem,że ciąża nie rozwija się,że raczej nic z tego nie będzie-
słowa lekarza.Kazał odstawić duphaston i pozostawić naturze.Z decyzją się
zgadzam.Mam dwóch synów(7l i 1rok).Obie ciąże z krwawieniami,skurczami szwem.
Przepraszam,bo może większość z Was pomyśli "po co ona tu pisze ma już
dwójkę",ale mimo tego nie przypuszczałam,że ta sytuacja będzie dla mnie tak
smutna.Plamię od 3 dni i czekam,aż się zacznie.Z jednej strony potrafię sobie
racjonalnie wyjaśnić,że natura wie co robi,a z drugiej czuję się żałośnie,że
nie będzie dzidziusia.Boję się samego przebiegu p.,z Waszych postów
przeczytałam jak różnie może być.A ja jutro mam dojechać z młodszym nad
Bałtyk,gdzie jest mąż z starszym.Muszę tam poszukać lekarza,co za urlopsad
Naprawdę myślałam,że jestem silniejsza psychicznie.Podziwiam Was za Waszą
wolę,przechodzenie tego czasem nie jeden raz.Mocno przytulam i życzę aby w
końcu się udało.Wierzę,że niepowodzenia mają swój kres,a uśmiech zdrowej
dzidzi wynagrodzi Wam je.Pozdrawiam- Ania.
Obserwuj wątek
    • wandana Re: Chylę przed Wami czoło... 01.07.07, 09:44
      Ale nikt tu nie napisze, że skoro masz dzieci, to nie masz problemu. Strata
      Dziecka boli zawsze bez względu na to, czy już sie było mamą, czy też nie.
      Masz prawo cierpieć, płakać, złościć się itp.
      Ja tez mam dwóch synów - 12 lat i 1 rok, ale mam tez trzy Aniołki w niebie.
      Zawsze traciłam ciążę, później rodziłam syna. Ostatnia straciłam 3 tygodnie temu
      i wierze, że jeszcze raz się uda.
      Przytulam Cię mocno. Nie trać nadziei.

      Ale co do urlopu, to nie wiem, czy to dobry pomysł jechać w podróż, jeśli już
      zaczynasz krwawić i ze względów fizycznych i psychicznych. Ja bym nie potrafiła
      cieszyć się z urlopu i po prostu bała komplikacji - dużego bólu, silnego
      krwawienia, komplikacji wymagających np. pobytu w szpitalu.
      Chyba, że masz nad to morze niedaleko. Może skonsultuj to ze swoim lekarzem.
      Trzymam kciuki.
      • zielonarzeka Re: Chylę przed Wami czoło... 01.07.07, 10:55
        popierama Wandanę, sądzę, że strata dziecka to strata TEGO dziecka i marzeń z
        nim związanych - na mnie bardzo źe np. działały pocieszenia, że będą kolejne -
        to nie miało wtedy dla mnie większego znaczenia;

        jeśli chodzi o urlop, to ja po poronieniu w Boże Ciało nazajutrz wyjechałam na
        weekend nad jezioro, tam były średnie warunki sanitarne, ale miałam
        nadmanganian potasu, gotowałam wodę i podmywałam się w tym; a przecież jeszcze
        przez 3 dni się oczyszałam, sorry za bezpośredniość, ale wypadały ze mnie
        wątróbki.... no i zdarzały się małe skurcze, ale wzięłam sobie ketonal i 2 x
        się nim ratowałam; co mnie bardziej martwi to to, że TRZEBA unikać słońca -
        jest duże ryzyko krwotoku, także tylko cień; pamiętaj; ja na ponton poszłam z
        parasolem ogrodowymsmile mój N mnie woził jak księżniczkęsmile
        • fioco78 Re: Chylę przed Wami czoło... 01.07.07, 11:00
          dobrze, że napisałaś o tcyh "wątróbkach", bo 2x miałam zabieg, ale po tym drugim coś takiego ze mnie wyszło, a nie miałam odwagi nikogo zapytać, czy to normalne, czy nie poszło coś nie tak przy zabiegu. a co do tematu: przytulam mocno i życzę szybkiego powrotu do zdrowia, na urlopie to i tak lepiej niż w pracy, choć nie będzie z wiadomych względów udany. wszystkiego dobrego i trzymaj się dzielnie.
      • charisma33 Re:Dziękuję,niestety... 01.07.07, 10:57
        nie mogę za bardzo zmienić planów,bo lecimy samolotem(z Krakowa),więc podróż,co
        prawda z przesiadką w Warszawie nie będzie długa.A tam na miejscu już szukam
        namiarów na ginekologa z usg.Mam nadzieję,że może to jakoś przetrwam.Czy
        faktycznie przy poronieniu samoistnym nie wolno brać leków p/bólowych?
        • fioco78 Re:Dziękuję,niestety... 01.07.07, 11:04
          skąd masz taką wiedzę? u mnie same zabiegi, ale ból po chyba porównywalny z tym w trakcie poronienia i beż środka przeciwbólowego ani rusz. były momenty, że się zwijałam i wiedziałam po co to L4, choć chciałam jak najszybciej wrócić do normalności. wydaje mi się, że to mit, ale jak już wcześniej pisałam, miałam zabiegi, a nie poronienie samoistne.
          • charisma33 Re:Dziękuję,niestety... 01.07.07, 11:20
            W którymś poście wyczytałam,że to po to by nie zaburzać skurczów macicy,by się
            porządnie oczyściła.Aczkolwiek wydaje mi się nieprawdziwe?i zamierzam jednak
            skorzystać z tabletki gdy będzie taka konieczność.Postaram się dodzwonić wtedy
            do mojego lekarza.
            • sofi75 tabletki przeciwbolowe 01.07.07, 12:19

              Mi lekarz przepisal, wiec chyba jednak nie ma przeciwskazan (mialam zabieg w 13
              tc). Co prawda nie skorzystalam, bo kompletnie nic mnie nie bolalo ani przed
              zabiegiem ani bezposrednio po, ani pozniej.
              Jak chcecie moge poszukac , jak sie toto nazywalo, bo jeszcze gdzies sa - nie
              wiem tylko czy w PL wystepuja pod ta sama nazwa (mieszkam w belgii).
              ____
              Joachim 01.06.2007 [*]
              (13tc)
            • wandana Re:Dziękuję,niestety... 01.07.07, 12:33
              To może chodzi o leki rozkurczowe typu No-spa. One faktycznie osłabiają skurcze
              - zresztą taka ich rola. Ale zwykłe leki przeciwbólowe ja tez brałam i nigdy nie
              słyszałam o przeciwwskazaniach.
              • zielonarzeka Re:Dziękuję,niestety... 01.07.07, 18:48
                ja miałam poronienie samoistne, wznowione (tzn po ok 10 dniach od odstawienia
                duphastonu), bez zabiegu i bardzo się bałam, że się nie do końca oczyszczę
                (niepotrzebnie) i dlatego NIE brałam przeciwskurczowej No-Spy, tylko ketonal
                (tylko 2X jak już naprawdę było kiepsko) ale jeszcze przy lżejszych stanach
                ibuprom i unikałam innych środkow;

                jeszcze jak czekałam na diagnozę to dostałam Relanium, ale jak poczytałam
                opakowanie, to odpuściłam, wolałam sobie solidnie poryczeć; ale to już inna
                historia;
                • charisma33 Re:Jeszcze raz.. 01.07.07, 21:25
                  dziękuję za zainteresowanie i informacje.Ja też odstawiłam duphaston,czyli mogę
                  się liczyć,że może się zacząć nawet po 10 dniach.Na razie nadal plamię różowo-
                  brązowym śluzem.sadDzięki za wsparcie,pozdrawiam.
                  • zielonarzeka Re:Jeszcze raz.. 02.07.07, 17:27
                    ja przed samym poronieniem plamiłam tydzień, najpierw na brązowao, potem cimno
                    jeżynowo, potem truskawkowo;
                    nawet byłam zadowolona, że może u mnie będzie jak czytałam kiedyś na forum
                    jak "lekka miesiączka", niestety okazało się inaczej, to było jak huragan z
                    wymiotami i siedzeniem 2-3 godzin na ubikacji;
                    było mi też bardzo zimno;
                    najgorsze to była obawa, co to w ogóle jest, może coś się w środku zepsuło i
                    stąd ta temperatura? ale okazało się, że takie ogólne skurcze itd. mogą po
                    prostu wystąpić przy poronieniu;
                    • zielonarzeka Re:Jeszcze raz.. 02.07.07, 17:29
                      Kochana Charizma33, nie piszę, żeby Cię wystraszyć, tylko żebyś wiedziała, jak
                      to MOŻE wyglądać;
                      jak się zacznie, przyda się ciepły koc i może coś słodkiego do picia (ja akurat
                      nie bardzo mogłam pić);

                      trzymaj się, może u ciebie będzie zupełnie inaczej!!
            • agulka1001 charisma33 01.07.07, 21:40
              charisma33, smutny post,tym bardziej,ze znowu nowe "twarze" są pojawiają na tym
              forum...jestem tu ponad rok i jestem przerazona skalą tego "zjawiska",a raczej
              tej tragedi...jestem po 2 poronieniach,pierwsze slysze,ze nie wolno brac
              niczego p/bolowego...aczkolwiek jak mnie bardzo bolało,to lekarz kazal brac
              nospe,a dopiero potem ibuprom...
              nie gniewaj sie,ale mysle,ze to ryzykowane,ze jedziesz teraz nad
              morze...trzymam kciuki,zeby wszystko bylo w porzadku....ktory to byl tc,jesli
              mozna zapytac?
              • charisma33 Re:agulka1001 01.07.07, 21:49
                Początek 7 tyg.,ale najprawdopodobniej zarodek przestał się rozwijać
                wcześniej.Powiem szczerze,że też się boję jak to będzie,ale przynajmniej mam
                wsparcie męża,a tu nie mam nikogo oprócz bliskiej koleżanki w 24 tyg.ciąży.Będę
                koło Władysławowa,więc od razu poszukam lekarza tu lub w Gdańsku.Musi
                być "dobrze".Pozdrawiam Ania.
                Wydaje mi się,że u mnie przyczyną była silna infekcja wirusowa,którą zaraziłam
                się od starszego syna-miał wirusowe zap.opon mózgowych.U mnie podobno było
                podrażnienie opon i trwało kilka dni.
                • renate_s .... 02.07.07, 15:46
                  Moze to bardzo dziwnie zabrzmi ale zazdroszcze wam naturalnego poronienia, mnie
                  sie nie udalo i zabiegi mnie nie ominely.....
                  • sofi75 Tak? 02.07.07, 16:14

                    To ja chyba mam na odwrot. Jakos wydaje mi sie ze to naturalne pozostawie po
                    sobie duzo wieksza traume, przynajmniej w opowiesciach moich kolezanek tak to
                    wygladalo - siedzialy w szpitalu i obserwowaly co i kiedy z nich wylatuje, a ze
                    lekarzami nie sa, to interpretowaly to roznie. Teraz sni im sie czasem po
                    nocach.

                    Ja na zabieg przyjechalam o 8.30, a o 13.00 juz bylam w domu. Pol godziny
                    narkozy, wyszlam z kliniki z czyms przypominajacym okres, ale co sie dzialo w
                    miedzyczasie - nie pamietam, bo spalam.

                    ____
                    Joachim 01.06.2007 [*]
                    (13tc)
                  • martabg Re: .... 02.07.07, 17:40
                    Zgadzam się z Sofi, też bym nie chciała czekac... No i powiedzmy, że miałam nad
                    wszystkim "kontrolę", nie spotkało mnie nic z nienacka...
                    • zielonarzeka Re: .... 02.07.07, 17:43
                      Patrzcie - ile osób, tyle wrażeń - ja właśnie odzyskałam wątłe poczucie
                      kontroli, jak się okazało, że mogę zadecydować o naturalnym rozwiązaniu -
                      poczekaniu i daniu szansy naturze, a nie skalpelowi;
                      • charisma33 Re:Wróciłam.. 14.07.07, 19:55
                        z nad morza.Jutro dojedzie mąż z starszym synem.Krwawię 6 dzień dość
                        intensywnie.Trochę co jakiś czas pobolewa mnie brzuch.Mam pytanie jak długo po
                        poronieniu samoistnym można krwawić?Psychicznie czuję się różnie.Z jednej
                        strony potrafię myśl utraty zepchnąć gdzieś bardzo głęboko,ale czasem to trudne
                        i ogarnia mnie smutek,żal,tymbardziej,że inne niż przy okresie krwawienie nie
                        daje zapomnieć.Mam nadzieję,że zczasem będzie lepiej.....Pozdrawiam-Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka