natkaszczerbatka
16.06.03, 16:57
Bardzo się cieszę, że pojawił się taki wątek. Sama chciałam go założyć.
Przyznam, że do niedawna nie zdawałam sobie w ogóle sprawy, że to takie
przykre... pięć lat temu urodziłam zdrową śliczną córeczkę i jest ona moim
najwiekszym spełnieniem i gdyby nie ona, to bym gorzej przeżyła to co się
stało. To ona powstrzymała mnie na duchu. Także ona przeżyła naszą tragedię,
bo bardzo pragnęła braciszka. Miał być... tuż tuż... był juz prawie...
niestety w ósmym miesiącu jeszcze w brzuchu, przestało bić jego serduszko.
Lekarze pocieszali, że był bardzo chory i nie mogło się stać inaczej.
Niektórzy twierdzili, że lepiej się tak stało, bo byłby roślinką niezdolną do
samodzielnego życia. Urodziłam go siłami natury. Wazył prawie 3 kilo...
wszystko się odbywało jak całkiem zwyczajny poród... i tak czuję do dziś
jakbym miała dwoje dzieci, lescz to drugie nie może być z nami. Jest gdzieś
wysoko naszym aniołkiem. Czasami rozmawiam z nim, mówię "syku mój malutki,
dlaczego nie możesz być z nami?" mamusia, tatuś i siostrzyczka tak bardzo Cię
kochamy. Wierze że nadejdzie taki moment, kiedy wszyscy razem się spotkamy.
Moja córeczka czasem pyta o braciszka... dlaczego go nie ma... tak wszyscy na
niego czekaliśmy...
Lekarz stwierdził że przyczyną choroby była infekcja, bo badania które
robiłam, łącznie z genetycznymi wykazały że wszystko jest w porządku.
Spokojnie mogę po trzech miesiącach zachodzić w ciąże. I tak też się stało.
Niestety w 10 tygodniu moja Marysia (bo jestem pewna że to była dziewczynka)
popłynęła wraz ze strumieniami krwi by spotkać sie ze swoim braciszkiem. Tak
więc teraz dziadek (mój ojciec zmarł trzy lata temu) ma teraz dwójkę wnucząt
w zaświatach. Nie jest sam. A my mamy dwa aniołki do ktorych możemy się
modlić...
A tak chciałabym .... tak chciałabym ... tak chciałabym ... tak chciałabym...
tak bardzo chciałabym... i co zrobić?
Lekarz powiedział do trzech razy sztuka.... nie ma żadnych przeciwskazań i
przyczyna nie jest znana, tego co się stało... a może spróbować u innego
lekarza... czy to pomoże? Pozdrawiam