mad-25
07.09.07, 08:37
Przed wczoraj w nocy zaczęłam krwawić. Wczoraj z rana do szpitala,
no i nic nie dało się zrobic.... zaczęło sie ze mnie lać i
poroniłam. trzymałam swoje szczęście w ręku. Dałam dla lekarza, żeby
mogli zbadac przyczynę.
Boże jakie to okropne uczucie, cos strasznego, nigdy bym się nie
spodziewała że właśnie mnie to spotka.
Teraz siedze i myślę czemu nie pojechałam w nocy do szpitala, może
coś dało by się zrobić....
Nie mam pojęcia co to była za przyczyna, mam synka 3 letniego.
Pierwsza ciąża naprawdę bezproblemowo. Wszystko super. Dlaczego
teraz tak się stało. Może bo nosiłam synka, przeciążyłam się, nie
wiem???
Muszę myśleć o czym innym, bo mi zaraz serce pęknie....