natkaszczerbatka
30.12.03, 09:18
widze, że czasem ktoś zagląda na to forum. Może trochę za rzadko. Hej
dziewczyny! Co u was słychać! Jestem bardzo ciekawa, choć wiem że nie zawsze
łatwo mówić o takich sprawach. Sama się boję zapeszać. Pisałam już o moim
synku, który zmarł w 32 tygodniu ciąży. Boję się wracać do tych wspomnień.
Teraz stało się! ... moje dziecię ma już 13 tydzień! o dwa tygodnie
zwyciężyło swoją siostryczkę (lub braciszka), które w kwietniu zasiliło
rzeszę aniołków. Każdy kolejny dzień życia mojego maleństwa uważam za
wielkie zwycięstwo! Oczywiście były już problemy. Na szczęście alarm okazał
sie fałszywy. USG wykazało że jest wszystko w porządku. Te prawie
trzydzieści tygodni które mnie jeszcze czeka (mam nadzieje) wydaje mi się -
z jednej strony koszmarem a z drugiej - chyba największym wyzwaniem mojego
zycia. I jeszcze ten strach - żeby dziecko się urodziło zdrowe - nie ukrywam
że mam już za sobą ponad trzydzieśi lat życia - a genetycy grożą jakimiś
zespołami downa i innymi choróbskami. Sama ginekolog stwierdziła, że na moim
miejscu już była sobie dała spokój. Ma pani jedno zdrowe dziecko - niech
pani sie cieszy z tego co ma - powiedziała. Cieszę się! I to jak!