Dodaj do ulubionych

Ukraina. Krym - inne wakacje

13.06.11, 22:48
Michale, zabawny jest Twój artykuł! Sam jesteś rezerwuarem kompleksów! Ukraińcy są znacznie bardziej otwarci od Polaków... Spróbuj zagadać zagranicą Ukraińcą po rosyjsku, albo angielsku i spróbuj Polaka... Ukraińcy są bardziej serdeczni i bardziej kulturalni od Polaków, tylko że to Polakom wydaje się, że są "bardziej" i ta ich wyższość w porównaniu z ich prawdziwą niższością wydaje się żałosna i komiczna. Nie powinienś mieć kompleksów, bo nie ależysz do tej grupy obywateli naszego kraju, która powinna wstydzić się za resztę, dlatego pani Stefania pewnie nie miała pojęci, skąd się wziął u Ciebie taki minorowy nastrój.
Jechałem na Krym bez kompleksów z dosyć dobrą znajomością rosyjskiego i czułem się tam lepiej, niż w Polsce!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Dla lubiących podróżować IP: *.1-3.cable.virginmedia.com 14.06.11, 01:19
      To wakacje przede wszytskim dla tych, którzy gotowi są na bardziej urozmaiconą podróż, niż dwugodzinny lot samolotem. Ale pobyt na miejscu wynagrodzi nam dłuższą jazdę. Wakacje na Krymie, to ekscytujące przeżycie dal tych, którzy lubią zwiedzać, jak i dla tych którzy chcielby spokojnie i bez tłoku wypocząć.
      www.lato365.pl
      • Gość: es Re: Dla lubiących podróżować IP: *.ip.jarsat.pl 14.06.11, 07:56
        Artykuł wymyślony (to zlepek zasłyszanych historii, sądzę że autor napisał go nie ruszając się z Warszawy - za to brawo. Dlaczego tak twierdzę? Jest zbyt dużo szczególików których autor mógł nie wiedzieć czytając tylko forum/oglądajac zdjecia w necie.

        1. Bardzo wątpie by ktoś przyjezdzal do Bakczysaraju chlać, to akurat miejsce w które raczej nie trafiają przypadkowi turyści. Wrzescząco pijana hołota o ile dociera nad morze okupuje plaże (w Polsce zreszta jest podobnie,: widzieliście w Bieszczadach wrzaskliwą pijana hołotę, jakieś tipsiary, karki???
        2. Jeśli autor byłby w knajpie w Bakczysaraju, a zwłaszcza takiej gdzie podają baraninę czyli (prawie) wszystkie - wiedziałby że sa tam sami kelnerzy (niech sobie doczyta sam dlaczego tak jest)
        3. Różne stereotypy które powielił wprost z przewodników. Za to szkoda że nie wspomniał...

        1. O jedzeniu, zwłaszcza cziburiekach rozmaitego rodzaju, kwasie prosto z beczkowozu na ulicy (również w "ekskluzywnej" Jalcie - tam był jeden z lepszych, chłodny, pyszny)
        2. O dośc duzym bałaganie, u nas tak było na początku lat 90-tych, jakis gruz wysypany na poboczu, rozpadajace sie bazy transportowe, jakies pokomunistyczne firmy
        3. Praktycznie nie opisal ani jednej nadmorskiej miejscowosci (poza opisem z przewodnika)
        4. No i nie polecam jazdy samochodem - tylko pociąg lub samolot bo oni niestety nie maja autostrad (ich ekspresówka jest pofałdowana jak nasza droga powiatowa - niestety nie zrobili porządnego podkładu, utwardzenia a tylko "wylali asfalt" na wyrównana ziemie - tak to przynajmniej wygląda)
        • natalia_sankowska1 Re: Dla lubiących podróżować 14.06.11, 09:25
          Ponieważ znam Krym jak własną kieszeń, schodziłam go własnymi nogami wzdłuż i wszerz, też uważam, że jest "sztucznie utworzony". Mało kto jedzie na Krym marszrutką. Marszrutki jada przede wszystkim na dworzec kolejowy, skąd absolutna większość podróżnych jedzie dalej - na JuBK ("Jużnyj Bierieg Kryma"), do Feodosji, Sudaka, Koktebela. Centralny dworzec autobusowy przy Centralnym Rynku jest raczej dla miejscowych (zupełnie inne, nie "wczasowe" połączenia).
          Nikt nie jedzie najpierw do Ałuszty, by później dostać się na Przełęcz Angarską: rzecz w tym, że JEDYNA DROGA na JuBK prowadzi właśne przez tę przełęcz. Ale na Czatyr chodzi się nie z przełęczy, bo masyw górski oddziela od drogi głęboku parów w skałach: zjeżdża się z niej kilka km do prawego skrętu na Izobilnoje (stare), dochodzi do wsi i dalej wyznaczoną drogą w górę. Nieprawdą jest, że nie ma ścieżek turystycznych - są, ale inaczej oznakowane. Na Czatyr właśnie jedna taka prowadzi.
          Do Bakczysaraju rzeczywiście nikt nie przyjeżdża chlać: o wiele prościej zrobić to na wybrzeżu od Kerczu po wioski na Tarchankucie. W Bakczysaraju natomiast można kupić całkiem przyzwoite i nie podrobione (w odróżnieniu od kilku znanych gatunków z Massandry) białe wino. CzEbureki w Bakczysaraju są dobre, ale niegdyś gdy "przy autobusach" w okolicach pałacu robił je dziadek Walli, były najlepsze na półwyspie. No, ale dawno to było...
          "Autor" napisał kilka głupot, a Biały Marmurowy pałac w Liwadii nazwał pałacem Potockich! NA terenie ob. parku w Liwadii po kupieniu go od półkownika Reveliotiego w 1834r. L.Potocki zbudował 2 domy, budynki gospodarskie, kaplicę. Po pożarze 1860r. (zabudowania były z drewna) pozostała jako tako jedynie kaplica: posiadała więcej elementów z kamienia. Potoccy sprzedali spalony majątek Zarządowi skarbowemu (zarządzającemu majątkami rozległej carskiej rodziny). W 1866r. postawiono tu drewniany "podróżny" pałacyk, ponieważ stara tzw. carska droga (istnieje nadal, ale w wielu miejscach przegrodzona ogrodzeniami powstałych później sanatoriów i pensjonatów) biegnie akurat obok. Do Jałty się szło 3km na piechotę. Drewniany pałacyk tez spłonął. W 1906r. rozpoczęto tu budowę Białego Marmurowego pałacu (arch. Krasnov), którą ukończono w 1911r. Był to pierwszy w Rosji pałac z prądem, wodociągiem (pompy elektryczne) i kanalizacją w pełni współczesnymi, windami... Więc żadni Potoccy. A spalona kaplicę jako dawniej poświęconą przebudowano: stała się cerkwią domową rodziny Mikołaja II.
          Że "autor" nie byl tak naprawdę na Krymie świadczy to, że nic nie napisał o Ałuszcie (gdzie rzekomo był), to samo dotyczy Jałty. Skorzystał z czyichś opowieści - też nie do końca prawdziwych.
          No i ten Żenia spod Kijowa...
          • Gość: gość Re: Dla lubiących podróżować IP: *.mielec.mm.pl 14.06.11, 09:30


            A co mieszkańców Krymu obchodzi jakis Bandera.
        • Gość: Ola zmyślony artykuł - potwierdzam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 09:31
          W pełni zgadzam się z przedmówcą. Również odniosłam wrażenie, że autor artykułu nigdy nie był na Krymie. Pojechałam tam na wakacje dwa lata temu, dlatego z chęcią chciałam poznać wrażenia innego turysty. Niestety z każdym kolejnym zdaniem byłam coraz bardzie poirytowana (pierwszy raz zdarzyło mi się zdenerwować czytając dodatek: Turystyka):
          Krym jest regionem bardzo spokojnym, przez cały wyjazd widziałam tylko jedną pijaną osobę. Nie ma się tam czego bać! Przez myśl by mi nie przeszło podawanie innej narodowości jak autor i ten gaz pieprzowy:)))))
          Kolejna rzecz - Ałuszta - mniej komercyjna miejscowość????? Czytając ten fragment w 100% jestem pewna, że autor nie był na Krymie. Nie będę podawać kolejnych przykładów, bo napiszę książkę. Zastanawiam się tylko jak wydawcy mogli dopuścić taki artykuł do druku. To jest nieuczciwe wobec nas, czytelników. Wstyd!!!
    • Gość: mirkomikro Ukraina. Krym - inne wakacje IP: *.ghnet.pl 14.06.11, 09:46
      ŻENADA!!! Drogi autorze, ty nigdy nie byłeś na Krymie! Jaki gaz pieprzowy? Jaka Finlandia? Jakbyś tam był to byś wiedział, że jest tam bezpieczniej niż w naszej europejskiej, cywilizowanej Polsce. Tam wszyscy są uśmiechnięci, otwarci, nie ma uchlanych karków i idiotów z szalikami. A Ałuszta, o której piszesz jako mniej komercyjnym miasteczku to betonowy odpust z atrakcjami w stylu karaoke i fotka z małpą. Chyba ci chodziło o Nowy Świat, ale nazwy pomyliłeś jak wklejałeś z google.
    • Gość: kukok Ukraina. Krym - inne wakacje IP: 77.222.244.* 14.06.11, 09:56
      no to autorowi polecą po premii, albo będzie przez pół roku pisać horoskopy :-)

      globowo.blox.pl/html
      • Gość: teliszon Re: Ukraina. Krym - inne wakacje IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 15:13

        Mozna pisac bajki,ale niech beda takie,zeby chociaz dzieci w nie uwierzyly:)
    • djacek Ukraina. Krym - inne wakacje 14.06.11, 16:59
      Podzielam zdania przedmówców. Ja również z zażenowaniem przeczytałem ten tekst. Chciałbym dorzucić jeszcze coś od siebie:
      1. Autor twierdzi, że drogi na cały Krym wiodą przez Symferopol. Wystarczy spojrzeć na mapę, żeby wiedzieć, że drogą na Teodozję i Kercz omija się Symferopol. Korzystałem z tej drogi. Jest wygodna.
      2. Strach przed wyjazdem na Krym? Przecież wystarczy zajrzeć na forum rosjainfo.pl, żeby się dowiedzieć szczegółów. Pierwszy raz wyjechaliśmy na Krym samochodem, nie znając tamtejszych realiów, z 11-letnim synem. W zeszłym roku dołączyła się koleżanka z 6-letnią córką. Niczego nie rezerwowaliśmy, pojechaliśmy całkiem na luzie. Problemów nie było żadnych.
      3. Dziwią mnie obawy autora związane z niewpuszczeniem do Polski rajdu im. Bandery. To całkowita nieznajomość kultury i mentalności mieszkańców Krymu. Ani tu, ani we wschodniej Ukrainie nie ma (przynajmniej ja nie spotkałem) pomników ani ulic im. Bandery. Tutaj jest on znany jako faszysta. Za to Wołodia Uljanow jest na każdym kroku!
      4. Co do warunków noclegu to autor miał rzeczywiście jakiegoś wyjątkowego pecha. Zawsze szukałem tanich noclegów i warunki zawsze były na poziomie. O jakimś dokwaterowaniu do pokoju nie mogło być mowy.
      5. Ałusztę autor wymienia jako miejscowość odmienną od Jałty, o innym charakterze. Ja postrzegam ją (to moje zdanie) jako przynależną do komercyjnego kompleksu. Swojski, krymski klimat możemy odnaleźć w wioskach położonych dalej na wschód, w okolicach Sudaka, Teodozji czy na półwyspie Kercz.

      Jeśli chcecie znać szczegóły o wschodnich terenach Krymu - właśnie skończyłem dziś pisać tekst o Kazantypie i miasteczku Szczołkino na Kerczu. W przygotowaniu mam następne. Zamierzam wysłać go do "Turystyki" wraz z serią zdjęć. Czy będzie to opublikowane? Nie wiem. Na teksty dotyczące dzikich terenów na Mazowszu i pytanie o zainteresowanie Krymem nie dostałem do dziś odpowiedzi.
      Na szczęście widzę, że Redakcja pisze również o Krymie! :)
      • djacek Re: Ukraina. Krym - inne wakacje 14.06.11, 17:03
        Dodam jeszcze: Nie skomentuję tego, że autor bał się czy wstydził ujawnić swojej narodowości. Podziwiam go za to, że przyznał się do tego publicznie!
        Zarówno we wschodniej jak i zachodniej Ukrainie, w Kijowie czy na Krymie - nigdzie nie spotkałem się z niechęcią wobec Polaków!
      • djacek Re: Ukraina. Krym - inne wakacje 14.06.11, 17:38
        djacek napisał:

        wystarczy zajrzeć na forum rosjainfo.pl, żeby się dowiedzieć szczegółów.

        Już się poprawiam. Prawidłowy adres forum to www.rosjapl.info/forum/
        • Gość: Teodor Re: Ukraina. Krym - inne wakacje IP: *.nplay.net.pl 15.06.11, 00:05
          Właśnie pakuję manatki i jadę tam po raz piąty (samochodem). Krym, podobnie jak nasze Bieszczady ma w sobie to "coś", czego nie ma Zakopane czy Władysławowo i to jest ta magia, która mnie ciągnie w tamte strony.
    • cmentarna.polka Ukraina. Krym - inne wakacje 29.06.11, 00:45
      Rany, co za bzdury, no nie wierzę po prostu. Albo ja i reszta współforowiczów byliśmy na zupełnie innym Krymie, albo pan dziennikarz ściemnia.
      Cały artykuł brzmi jakby autor spisał relację kogoś, kto wybrał się na tę wyprawę 10 lat temu. Dziennikarzyna myli się, plącze, powtarza stereotypy. Obserwuję Krym i Ukrainę od kilku ładnych lat i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że zmienia się i rozwija w b. szybkim tempie, dlatego ściemy sprzed lat naprawdę da się wyłapać.
      Moje hity artykułu to:
      - niemożność namówienia znajomych na wyprawę, bo Półwysep Krymski to "kraj trzeciego świata", nikt tam nie był i nie słyszał o cywilizacji
      - wymieniana już Ałuszta
      - pałac Potockich :D intuicja podpowiada mi, że ktoś tu ściągał z Wikipedii i powielił błąd
    • Gość: Czytelnik Re: Ukraina. Krym - inne wakacje IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 23:28
      Nie wiem czy dokładnie przeczytałeś powyższy tekst czy zwyczajnie jesteś mało spostrzegawczy. Zwróć jednak uwagę, że w tym tekście pan Michał pisze o Ukrainie w bardzo pozytywny sposób. "Rezerwuar komleksów" ? Czy ty w ogóle, drogi/a paszo/a wiesz o czym tu jest napisane ? Pisząc, że ludzie z Ukrainy są bardzo życzliwi i generalnie wspaniali POTWIERDZASZ TYLKO STWIERDZENIA autora jednocześnie próbując go besztać. Pomyśl o tym... Pozdrawiam serdecznie !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka