kicior99
22.11.05, 12:29
Budzik zadzwonil o 5.28. Wstaje do toalety, ide przez ciemny pokoj i... stalo
sie! Nadzialem sie na wystawony przez Michala prawie na srodek pokoju rower.
Dokladnie wlot wentyla uszkodzil srodkowy palec prawej nogi. Na poczatku
tylko zabolalo. Gdy wrocilem do pokoju, zobaczylem na podlodze obraz niczym z
rzezni =) (droga do lazienki wyglada mniej wiecej tak samo). Bol cholerny.
Michal pomogl mi zatamowac krwotok, ale co z tego, skoro do pracy sie dzisiaj
nie nadaje, Boli i kuleje. Michal twierdzi ze to wylacznie moja wina bo
trzeba bylo patrzec pod nogi (w ciemnym pokoju???). Przyjechalem do miesta bo
na rowerze bolu prawie nie czuje =)))