Dodaj do ulubionych

co robicie kiedy...

09.09.09, 10:50
... nie macie siły(?)

W chwilach gdy nawet marzenia nie pomagają wstać z łóżka(?)
Kiedy wiecie, że musicie wziąć się w garść... ale nie potraficie...
Kiedy przestajecie dostrzegać sens nawet w wyciągnięciu z szafki filiżanki na poranną kawę...
Obserwuj wątek
    • 17lipiec1976 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 10:56
      kawe pije w kubku z prosiaczkiem, albo w kubku bylego z klapouchym.
    • tapatik Nigdy jeszcze tak źle nie było... 09.09.09, 10:56
      Zzawsze jakoś potrafiłem wyleźć z chałupy w świat.
      Aż tak źle się czujesz? Czy coś się dzieje?
      • aglajaaa Re: Nigdy jeszcze tak źle nie było... 09.09.09, 11:03
        To ja odpadam.. nie mam kubka z prosiaczkiem...

        Nie ce mi się... nooooormalnie nie widzę niczego przed sobą...
        • s_mag_s Re: Nigdy jeszcze tak źle nie było... 09.09.09, 11:22
          Przez okno popatrz, przez okno... nie na ścianę...
          Ja mam psa więc opcji, że mi się nie chce od jakiegoś roku nie ma,
          bo jak mnie łapką w pysk pacnie (dosłownie, gadzina mała) to ino raz
          i na dwór muszę biegać.
          Krótkowzroczność życiowa czasami dopada każdego, jako antidotum
          kubek z prosiakiem jest dobry (z odpowiednia wkładką), ja mam
          jeszcze z puchatym na dokładkę (gdyby wkładki było mało, bo po co
          się męczyć uzupełnianiem, jak można więcej na raz przygotować), mam
          też taki, który moja babcia wręczyła mi mówiąc 'patrz, jakiego misia
          ci ładnego kupiłam" - na kubku jest brzydka świnia i choć intencje
          babcia miała dobre, to kubków ze świnią nie polecam na tę
          okoliczność. Czasami też trzeba przeczekać, nie silić się na kopanie
          się po własnych czterech literach w celu nabrania rozpędu, ja
          czasami sobie popłaczę, to też pole widzenia oczyszcza.
        • tapatik Re: Nigdy jeszcze tak źle nie było... 09.09.09, 12:05
          aglajaaa napisała:

          > To ja odpadam.. nie mam kubka z prosiaczkiem...

          A jakie masz kubeczki? Może jaki zastępczy się znajdzie?

          > Nie ce mi się... nooooormalnie nie widzę niczego przed sobą...

          A przez okno co widać?
    • salsa13 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 11:03
      oj znam ja dobrze ten stan...
      na szczęście to przeszłość.
      Aga w takich sytuacjach mogą pomóc tylko przyjaciele. Rozmowa, rozmowa i jeszcze
      raz rozmowa. Ja z tych, co jak się wypłaczą, wygadają, wyżalą na cały świat, to
      jest lżej...
      • 17lipiec1976 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 11:23
        juz pisalam o tym. ukrywalam, udawalam, ze jest cudownie itp. długo to trwalo.
        za dlugo. w koncu cos we mnie peklo, poplynelam. lzy, rozmowy, przytulenie,
        telefony...
        dziekuje.
    • robert.83 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 12:04
      Agluuuś...

      Pozwalam, żeby sumienie i poczucie obowiązku decydowały za mnie...
      robię wszystko to z automatu, wyłączam się... wyłączam myślenie czy
      warto i co teraz. Nie myślę, przeczekuję. Sprowadam cały sens do
      jakiejś przyjemnej części dnia... jeśli muszę- czekam na wieczorne
      czytanie książki, na wieczorny gorący prysznic... na drinka w
      ciszy...
      • 17lipiec1976 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 13:05
        Aglajaaa
        usmiechnij sie, masz tutaj wiele przyjaznych duszsmile
        • aglajaaa Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 13:07

          Widzę... i przyznam, że zaskoczyło mnie tosmile
      • aglajaaa Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 13:06
        Dziękuję...
        Patrzenie przez okno... dołuje, bo czuję że nie jestem częścią „tego tam”... tam
        jest zbyt pięknie, zbyt radośnie...
        Póki co oczyszczam sobie pole widzenia (jak to określiła s_mag_s) a wieczorem
        może... ten drink w ciszy..(?) może...
        I kubek ze smerfami...(?)

        I (prze)czekam... bo przecież 'jak już się wszystko zawaliło może być tylko
        dobrze'... za to też dziękuję..

        I... nie będę udawać, że się trzymam, nie będę ukrywać że sobie nie radzę...
        jestem tylko człowiekiem...

        Ale... obiecuję... smucić TU nie będę...
        • robert.83 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 13:23
          Nie obiecuj tego.

          Obiecaj, że tanio skóry nie sprzedaszsmile...

          obiecaj, że będziesz pisaćtongue_out.
        • tapatik Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 15:01
          A kto Ci nie daje TU smucić? smile
          Choć nie ukrywam, że wolałbym abyś była weselsza. big_grinbig_grinbig_grin
    • salsa13 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 13:57
      Agla
      no nie daj się prosić tak długo
      a choć takie małe skrzywienie w formie uśmiechu, no takie lekkie smile

      znalezione w neciewink
      http://i.lazienka.tivi.pl/17836_m,usmiech_prosze_.jpg
      • aglajaaa Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 17:29
        Noooooo ja nie mam pojęcia o jakiej lasce tu jest mowa, naaaaaaaprawdę...wink
        I uśmiecham się.. ooooooooo(!) smile raz, wystarczy...

        aaaa... i nie chodzi o to, że ktos mi nie pozwala smucić na forum... a o to, że nie chcę i Was dołować... i psuć klimatu...
        • siamese67 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 19:29
          Kochanie, ale przecież po to właśnie jest takie forum - żeby utulić, pogłaskać witrualnie, a czasem także opieprzyć, jeśli konieczne.

          A na smutek ja znam jeszcze jeden problem - zwierzątko. Własne, ukochane, żywe, zmuszające do codziennego działania.
          Nie ma siły, jak pies chce na siku, to się ruszysz i tyle, jak kot woła "jeść, jeść, jeść" i demonstruje pazurami na wersalce, że głodny, to się ruszysz. Zajmujesz się takim stworem ulubionym i jakoś to samo przechodzi.

          Wracasz do domu i tam jest taki futrzasty ktoś, kto na ciebie czeka i cię autentycznie kocha. Rozśmieszy, spowoduje, że jednak jesteś komuś potrzebna.

          A wieczorami, jak naprawdę nie ma z kim pogadać (bo bywa i tak), albo nie chcesz nikomu sobą i swoimi problemami głowy zawracać, to tulisz swoje zwierzę i gadasz z nim.


          Chociaż, jak widać, i tak znajdzie się kupa życzliwych ludzi, którzy coś odpiszą.



          Naprawdę, przerabiałam to osobiście i gorąco polecam. Mimo, że czasem może się i tak zdarzyć, że zwierzaka tracisz. Mnie też to się właśnie trafiło kilka dni temu. Jestem w prawdziwej żałobie po moim cudownym kocie. I dzięki dwóm forom jakoś to przeżyłam. A nawet dałam radę wziąć innego, żeby miał dom, bo przecież nie powinien się marnować wolny człowiek dla samotnego kota skoro się już trafił.
    • raf.1 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 15:51
      coś jest nie tak, tak? wink
      zrób tak, żeby jak najmniej było tego nie tak.
      ZRÓB.
      acha.. i wcześniej odpocznij i nie próbuj na siłę przeskakiwać samej siebie, bo
      chcieć, a móc, to dwie różne sprawy.
    • bialostoczanka35 Re: co robicie kiedy... 09.09.09, 15:59
      Koniecznie spotkaj się z optymistycznymi ludźmi, włącz optymistyczną muzykę,
      obejrzyj komedię. Nie daj się! Przecież Ty tu rządzisz smile
    • tapatik Hej... 10.09.09, 08:36
      I jak się dziś czujesz?
      • aglajaaa Re: Hej... 10.09.09, 10:55
        Wstałam o 6.00(!) Z łóżka wyciągnęła mnie konieczność poszukiwańwink i... jakoś już się nakręciłam na dzisiejszy dzień...

        Twoje pytanie zmusiło mnie do zastanowienia się... hmmm.. nie lepiej niż wczoraj... ale wiem, że MUSZĘ(!)

        Na jutro nie mam umówionych żadnych spotkań i raczej już dziś nic nie wyniknie nowego... więc... powoli pakuję plecaksmile


        Miłego dnia, pięknej pogody, uśmiechów... życzy Wasz Smutassmile
        • frip0 Re: Hej... 10.09.09, 12:24
          Agla I smutasem na tym forum jestem ja! Ty możesz byc I
          wicesmutasembig_grin
          • salsa13 Re: Hej... 10.09.09, 12:26
            bardzo proszę - nie pobijcie siębig_grin
        • tapatik Re: Hej... 10.09.09, 12:59
          Nic nie musisz. Jeśli coś robisz, to rób dlatego, że chcesz. smile

          Jakie wyciągnęłaś wnioski z wczorajszego zastanawiania się?
    • beatriz1000 Re: co robicie kiedy... 10.09.09, 12:36
      Ja w takich chwilach nastawiam moja ulubioną muzykę-energiczną, przy
      której chce się żyć.. Lub ide na zakupy i niestety mam
      wtedy "wytłumaczenie" czemu powinnam to miećsmile
      Nie nawidze takich chwil, niestety ostatnio je miewam,..
    • frip0 Re: co robicie kiedy... 10.09.09, 13:15
      "Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej
      Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, hej
      Najważniejsze to być silnym, wicher silne drzewa głaszcze, hej'"
    • piorex12 Re: co robicie kiedy... 11.09.09, 10:12
      aglajaaa napisała:

      > ... nie macie siły(?)
      >
      > W chwilach gdy nawet marzenia nie pomagają wstać z łóżka(?)
      > Kiedy wiecie, że musicie wziąć się w garść... ale nie
      potraficie...
      > Kiedy przestajecie dostrzegać sens nawet w wyciągnięciu z szafki
      filiżanki na p
      > oranną kawę...
      >
      Ja nie moge o takim czyms myslec!
      • salsa13 Re: co robicie kiedy... 11.09.09, 10:15
        a o czym myślisz?
    • czarny.onyks Re: co robicie kiedy... 11.09.09, 23:08
      nie ma takiej opcji....

      zawsze muszę znależć siłę by wstać z łózka...
      by uporać się ...z życiem
    • kawamija Re: co robicie kiedy... 12.09.09, 10:46

      ładnie piszecie............nawet nie chce wymyslac co jeszcze może
      pomóc...

      napisze jedynie, że ładnie napisaliście.........i jak mnie złapie
      toto o czym Aglajaaa pisze....to zrobie jak piszecie........smile


      -*-*-*-
      ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
      sam.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka