a1ma 02.10.05, 14:12 Własnie ustaliliśmy datę. Chyba czas zacząć przygotowania! Już się boję Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a1ma Re: 2 czerwca 2007 02.10.05, 22:47 Chciałabym, żeby to była przesada... ale niektóre sprawy naprawdę należy załatwiać JUŻ. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna_zd Re: 2 czerwca 2007 28.12.05, 12:04 nie uwazam, ze to przesada, raczej dobre myslenie, im wczesniej sie zalatwi sprawy tym lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
evelisia Re: 2 czerwca 2007 02.10.05, 20:31 Przygotowania mozecie zaczac spokojnie za rok..do tego czasu jeszcze sie moze wiele zmienic..wiec nie widze sensu wczesniejszych przygotowywan Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 02.10.05, 22:47 Sugerujesz, że zamiar może się zmienić? Raczej nie sądzę. A co do terminu - obdzwoniłam kilka sal w moim mieście i na przyszły rok mają terminy na... LISTOPAD! Więc za rok o tej porze może być nieco za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 11:36 bardzo ładna data... Moi Rodzice brali ślub 2 czerwca tyle, ze.... na dzień dzisiejszy 32 lata temu... )) a co do przezorności... my salę rezerwowaliśmy w lutym 2004 - a ślub mielismy 11 czerwca 2005 jeszcze troszkę czasu macie... ale faktycznie mozna juz zacząć się orientować... na pewno bedziesz miała duuuzo wiekszy wybor niz za rok no a czerwiec, to przeciez bardzo chodliwy miesiąc )) z cała pewnością po znalezieniu sali, kosciola i kapeli mozecie sobie na trochę odpuscic... gorąco bedzie w 2007... ) no i... NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ... bez przesady!! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 16:37 No właśnie, czerwiec jest podobno najbardziej oblegany... Masz rację, wstępne rezerwacje i reszta za rok. Ale nie mogę się już doczekać )) Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 22:39 zazdroszczę Ci.. ja zeby zapchac tą dziurę pomiędzy rezerwacją sali itp a pełnymi przygotowaniami.. zaczęłam zapuszczać włosy... po drodze opciełam je 3 razy... ale w końcu się udało... znaczy nie były jakieś super długie, ale takie jak trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 22:45 A jaką miałaś fryzurę z długich włosów? Bo ja też mam długie, proste - i jakoś nie mam pomysłu na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 09:50 one nie są dłuugie nie były.. takie do ramion ale dla mnie to już baaardzo długie no i bardzo chciałam mieć rozpuszczone naturalne bez specjalnych upięć... myślałam o naturalnym kwiatku, ale się w końcu rozmyśliłam... bo jak mnie fryzjerka zaczęła upinać i kręcić i blabla bla... to jak rozpusciła, to stwierdziłam ze tak mi się podoba najbardziej... a zdjęcia są tu: republika.pl/panstwo_bilscy Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 11:51 Gracuuja, boskie zdjęcia! Robiliście je sami, czy profesjonalny fotograf? A wnętrza - tp wasze prywatne, czy jakieś szczególne? I sukienkę miałaś przepiękną A co do włosów - rzeczywiście, wszystko jest względne Moje są ze 3 razy dłuższe, proste, prawie do pasa. Może po prostu je nabłyszczę i zostawią rozpuszczone? Tylko trochę się boję potargania, sztywną fryzurę łatwiej zdyscyplinować... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 12:08 a1ma napisała: > Gracuuja, boskie zdjęcia! Robiliście je sami, czy profesjonalny fotograf? A > wnętrza - tp wasze prywatne, czy jakieś szczególne? > > I sukienkę miałaś przepiękną dziękuję to miło słyszec to od osób zupełnie postronnych ) zdjęcia na stronie sa różne przeróżne... zlepek ze wszystkich które dostałam od gości.. ale też oczywiście profesjonalne.. czesto daje sie poznac... a wnętrza... mówisz o pierwszych zdjeciach?? tak to mieszkanie.. teraz już tylko moich rodziców.. ) > > A co do włosów - rzeczywiście, wszystko jest względne Moje są ze 3 razy > dłuższe, proste, prawie do pasa. Może po prostu je nabłyszczę i zostawią > rozpuszczone? Tylko trochę się boję potargania, sztywną fryzurę łatwiej > zdyscyplinować... > tu się zgadzam... ale wydaje mi się, ze jednak fajniej wygląda się naturalnie niż w sztucznie upiętych włosach... ja rzadko kiedy wogle je sponam więc pewnie też trochę dlatego nie mogłam się odnaleźć w żadnym upięciu, podpięciu czy czymś takim... czy w koku czy w rozpuszczonych włosach (te do pasa faktycznie trudno okiełznać, no i jest e nich znacznie cieplej... ) będziesz super wyglądać ) > Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 12:16 Gracuuja, przepraszam, że tak Ci zawracam głowę, ale po obejrzeniu wszystkich nasuwa mi sie jeszcze jedno pytanie - miałaś trzy pary drużby? Ja dokładnie coś takiego bym chciała, ale nie wiem, jak to się da zorganizować. Nie było z tym problemu? Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:13 mieliśmy dwie pary drużb - ów czy jak to się mówi ) + jedną mniejszą druhenkę (może nie widać tego... bo ta druhenka mi troche wyrosła, ale tak miało być para świadków, para nie świadków + druhenka czyli 3 + 2 te dwie pary to była konieczność, bo nie byliśmy się w stanie zdecydować - nie dało rady komuś powiedzieć - TY NIE... moje dwie przyjaciółki i męża brat + przyjaciel. a druhenka - to najmłodsza moja kuzyneczka... kiedyś kochane i urocze dziecię.. teraz 14 letnia pannica... )) ale było wesoło dzięki temu a ona bardzo chciala.. jeżeli chodzi o problemy, to ponieważ braliśmy ślub konkordatowy to potrzebna była tylko jedna para śwaidków - czyli niestety musielismy wybrać, ale powiedzmy, ze to już nie było takie straszne - do zrobienia... chociaz martwiłam się że tej co nie będzie składać podpisu będzie trochę smutno... ale oni byli i tak bardzo szczęśliwi ze mogą być tak blisko nas w tym dniu.. pomagać i wspierać przed... natomiast księdzu musiałam wytłumaczyć, ze tak chce, tak ma być i już. Próbowałam go namówić, zeby cała 4 się mogła podpisać, ale nie udało mi się... dodam, ze ślub bralismy w Wilanowie, a ten kościół słynie z nieprzychylności na inwencje twórczą młodych... jak się chce to się da ) i wcale mi nie zawracasz głowy czekam na jeszce jak się coś urodzi... pozdr!! G Odpowiedz Link Zgłoś
jolusia.g Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:27 Planuje slub w tym samym kościele co Ty, w maju przyszłego roku. tez słyszałam o bardzo nieprzychylnym nastawieniu, ale jak na razie z księdzem nie było problemu. Ciekawe czy to tylko na początku, czy trafilismy na dobry humor...! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:37 jeżeli nie wymaga się od nich niczego poza standard to jest ok ) zresztą kontakty z księdzem z kancelarii też bardzo dobrze wspominam... schody zaczynają się jak chcesz, zeby Tata prowadził Cie do ołtarza; jak chcesz zrobić cośkolwiek inaczej niż oni robią... no i najgorszy z nich jest ksiądz proboszcz... podobno potrafi wyprosić fotografa albo kamerzystę w trakcie ślubu, jeżeli nie stoją w miejscu do tego przeznaczonym... ;/ u nas na szczęście nic takiego nie miało miejsca... kamerzysta spacerował, a fotografów było na peczki i ci którzy nic o tym nie wiedzieli, to chodzili po kościele... nasza pani fotograf na wszelki wypadem zajęła swoje miejsce "pod zegarem" i dzięki temu nas obfotografowała... chciaz muszę przyznać, ze jedyny dzień załamki i płaczu przed ślubem miałam właśnie na skutek księdza proboszcza... jak się dowiedziałam, ze to on ma nam udzielać slubu... (a nie ksiądz z którym wszystko dyskutowałm i ustalałam - bo trochę ich pomęczyłam swoją wizję tej uroczystości!! w końcu to nasz dzień, czy tak..?? skończyło sie wszystko dobrze, mszę prowadził baaaardzo sympatyczny księżulek młodziutki i całkliem przystojny więc nawet miło było na niego popatrzeć i mówił do nas i się uśmiechał... było ok!! także nawet tam może być fajnie... ) G Odpowiedz Link Zgłoś
jolusia.g Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:03 też myślałam o tym, żeby mnie tata prowadził jeszcze mamy trochę czasu na ustalenia. W kancelarii rozmawiał z nami, chyba proboszcz, taki starszy ksiądz. O dziwo, był bardzo mily Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:07 bo on niestety jest bardzo miły... tylko potrafi troszke przysr.. brzydko mówiąc... wprowadzanie przez Tate nazywa "amerykanizmem"... my chodziliśmy tam na nauki przedmałzenskie... i właśnie tam głosił takie rózne dziwne teorie... które mi nie leżały... ale ponieważ wesele było tez w Wilanowie to nie chciałam robić zamieszania... a z wprowadzaniem... musisz tylko uparcie mówić, ze bardzo chcesz i się da. ale np nie pozwalają sypać ryżem, bo gołębie się potem sfruwają i im to przeszkadza... ;/ my dla swiętego spokoju obsypaliśmy się przed restauracją - tam na nas nikt krzywo za tonie patrzył... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:37 Ja, chociaż mieszkamy od paru lat w Warszawie, planuję ślub w Łodzi, bo stamtąd oboje pochodzimy i tam mieszka większość rodziny. A wracając do druhenek - sądząc po wyglądzie, ich strój był "ujednolicony" - szyłaś im sukienki? Jak to przyjęły? A co z drużbami (męskimi) - tez byli podobnie ubrani? Bo nie mogę sie dopatrzeć... I dziękuję za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:43 panienki sukienki mogły wybierać same (z zaznaczeniem ze poproszę o pokazanie wyboru przed zakupem ) i jakoś tak samo wyszło że będą różowe, i że będą szukać czegoś takiego samego ) te starsze kupowały sukienki na allegro!! zupełnie ładne sukienki, a szycie wychodziło dużo drożej... tylko "druhenka" była w trochę innej sukni - ale to z założenia że w takiej samej wyglądałaby już całkiem jak stara malutka... specjalnie na mój slub uczyła się chodzić w innych nutach niż adidasy... a ponieważ uparła się na obcasik... to było czego się uczyć... a co do szycia - znalazłam (niestety już po fakcie) super hurtownię z materiałami!!! i teraz sama sobie szyję sukienkę podobną do tej ślubną tylko kolorową.. nazywa się ALEXIS i jest na pradze a panowie... trochę trudny w dogadywaniu się (przynajmniej dla mnie) jest mój Szwagier... ale drugi drużba jest bardzo ok i jakoś udało im sie dojść do porozumienia i byli "podobni" )) z facetami i tam zawsze łatwiej... ciemny garnitur, to ciemny garnitur... )) Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 13:49 Myślałam o takim rozwiązaniu, ale problemem wydają mi się finanse. W końcu trudno oczekiwać od gości, że zakupią wskazaną przeze mnie sukienke, byłoaby to dla mnie niezręczna sytuacja... Daltego myślałam, żeby im kupić - tylko co ja potem zrobię z takimi sukienkami? A co do kosztów - to nawet kilkaset złotych (bo to przecież nie muszą być super balowe suknie) pomnożone przez 3 nie stanowi wielkiego wydatku w porównaniu z weselem, którego cena, nota bene, trochę mnie przeraża... Mogę niedyskretnie spytać - w jakiej kwocie się zamkneliście? Jeśli nie chcesz to nie odpowiadaj! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:03 pytasz o kwote za całość..?? ślub,wesele, przygotowanmia..?? nie mam pojęcia!! na początku chciałam skrólatnie zapisywać wszelkie wydatki związane ze ślubem...ale bardzo szybko zaprzestałam, zeby się nie denerwować.. także na prwdę nie mam pojęcia na pewno cholernie dużo. ale... nie zamieniłabym tego na nic innego ) oszczędzałam trochę - od zaręczyn , pomogli rodzice... za wesele płacili właśnie oni... reszta to była nasza działka... a co do sukienek... tez myślałam, ze kupię ja... ale moje druhenki jakoś same wyszły z tym, ze one kupią sobie same.. i tak było... stąd też szukanie czegoś przez nie... a sukienki ch kosztowały chyba nie całe 300 zł... czy jakoś tak... (jedna oczywiście ) zmieniłam właśnie trochę naszą glaerię zdjęć... także zapraszam ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:12 To jest strasznie denerwujące - że nic nie moge ustalić precyzyjnie. Liczę ok. 40 tys. na te 100 - 120 osób, a jeśli zabraknie to chyna wszystko odwoła Bo to już przesada! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:22 40 tyś na wszystko?? i w Łodzi... no... powinno wystarczyć... my tyle wydaliśmy praktycznie na wesele... ale niestety nie przyłożyliśmy sie do szukania knajpy...i potem trochę załowałam, ale było już za późno... spokojnie moglismy znaleźć coś tańszego... jak się ma z góry założony budżet to szuka się w drugą stronę... ja nie liczyłam... wiedziałam ile mogę wydac (bo więcej nie mam ) i jechałam... ) i szczerze mówiąc... nie oszczędzałam... fajnie się wydaje pieniądze na siebie... teraz już tak nie mogę... była kosmetyczka, paznokcie - już wcześniej żeby je "wyprowadzić" i wymyśleć co na nich chce... (miałam zapuszczone swoje!! a dbałam o nie jak... głupia i pewnie nie jedna osoba mi powie ze to wszystko to była lekka przesada... ale... tak jak napisałam - ja nie żaluję, nie zbankrutowałam, od nikogo nie pożyczałam.. to fakt - zaczęliśmy od zera... bo konto miałam puste po dniu ślubu ) a - no i podróż poślubna i kapela... poszła z pieniędzy już zarobionych na weselu ) ALE WARTO BYŁO!! )) i chociaz trzeba się trochę naszukać niestety u nas wielu rzeczy, to można jakoś sobie poradzić... i ceny też można w różny sposób przełknąć - coś zrobić samemu, czasem skorzystac z czyjejść znajomości branży czy miejsc, ludzi... trzeba chcieć i nie poddawać się zbyt szybko... chociaz załamania przychodzą... za to jaka potem satysfakcja!! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:31 Wiesz, my za wszystko płacimy sami, nie chcemy, żeby rodzice finansowali tę uroczystość - i dlatego jest nam moze trochę trudniej. Chcę to załatwić rozsądnie i np. nie wydac 5000 na sukienkę, ale z drugiej storny - nie chcę żałować, że coś wygląda nie do końca tak, jak bym chciała. A mój narzyczony skutecznie sprowadza mnie na ziemię Podróży poślubnej oczywiście w to nie wliczam, tu zaszalejemy A Wy gdzie byliście? Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:47 jak najbardziej rozumiem i na prawdę jestem zdania że za każde pieniążki można zrobić coś czego później inni nie zapomną.. my byliśmy na Krecie... pojechaliśmy w tym samym tyg co wesele. niestety tylko na tydzień, bo nie mogliśmy inaczej (praca) ale baaardzo potrzebny jest taki wyjazd )) ja pierwsze 4 dni praktycznie przespałam... na prawde gdzie przyłozyłam glowe tam zasypiałam.. nawet nie bylam w stanie na leżaku obejrzeć całej gazety... ) odpuszczało pomału to wszystko co wcześniej trzymało mnie w pełnej gotowości.. chociaz na prawdę nie uważam, ze się bardzo denerwowałam, czy tym bardziej miałam kłopoty ze snem.. broń boże!! noc przed weselem przespałam calusieńką, bez nawet jednego przebudzenia... baaardzo marzyłam o pojechaniu na Dominikanę (??bo tak?? ) no ale właśnie... zostałam sprowadzona na ziemie... chociaż walczyłam... ) odpusciłam jak się zorientowałam, ze tam są dwa razy ceny akurat w tym terminie niż np w zimie... więc na dominikane jedziemy w rzyszłym roku po wakacjach.. przynajmniej taki mam plan! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:51 ... jeszcze wracając do podróży to - popierwsze warto zostawić sobie jeszcze jeden dzień po... czyli np poniedziałek... zawsze jest coś do zrobienia - oczywiście jezeli tak akurat si ułoży wyjazd.. no albo uciec od razu )) my długo planowaliśmy wujazd juz w niedziele... ale nie wyszło... a co do miejsca- zalożenie było proste - jak gdzieś blisko (w miejsce normalniejsze ) to ful wypas!! jak gdizes bardziej egzotycznie, to wtedy byle gdzie, ważne że tam ) mówię głównie o mieszkaniu skończyło się po środku ) Kreta i all inclusive w na prawdę bardzo fajnym hotelu... jednak na samą kretę raczej już nie wróce... nie zrobiła na mnie niewiadomo jakiego wrażenia... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:54 Z tymi kilkoma dniami przerwy to jak najbardziej słuszne, ja myślałam nawet o 2- 3 na odespanie właśnie Nie chciałabym przespać wakacji życia! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 15:01 to fakt!! ja co prawda miałam czas od niedzieli do piątku,ale.... no w Meksyku raczej bym nie spała!! )) a na leżaczku w hotelu... )) Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:53 My myślimy o czymś egzotycznym, bo o ile co do wesela mamy nieco inne zdania, o tyle w kwestii podróży - zgadzamy się co do joty. Myśleliśmy o Ameryce Południowej, może Meksyk...? Ech, rozmarzyłam się Ale jeśli zostanę postawiona przed wyborem - to nie wiem, co zrobię... Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:59 kasa, kasa,kasa... niestety... ( i niestety te egzotyczne kraje często sezonowo są odwroten niż mny.. a jak na złość u nich poza sezonem drożej... znaczy tu się głównie rozchodzi o przeloty... chyba eccoholiday (czy jakoś tak) ma całkiem duży wybór właśnie tamtych kieunków... jestem bardzo za realizowaniem marzeń właśnie związanych z podróżowaniem... także trzymam kciuki!!! a my na Dominikanę tez pojedziemy!!! dopilnuję tego ) tam są Delfinki... a mi się marzy pływanie z nimi... ) wiem, wiem... w egipcie też można... i dlatego do egiptu też jeszcze pojadę..> Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 15:35 Ech, wiem, nie wszystko można mieć od razu. A tak by się chciało, co? Nie wiem, jak dopasujemy terminy, mamy jeszcze trochę czasu Boję się też trochę o urlopy własnie, bo jeśli będziemy mieć tez tylko tydzień to chyba nie opłaci się lecieć nigdzie daleko. Albo może odłożyć nieco podróż w czasie i polecieć np. w październiku? To też nie jest zły pomysł. Ja też trzymam kciuki i udanego pobytu na DOminikanie życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 05.10.05, 09:41 podróż w październiku - owszem,ale już jako druga ) na prawdę bardzo polecam podróż gdziekolwiek ale zaraz po... żebyście czuli że to podróż poslubna... ) chociażby gdzieś na kilka dnia w romantyczne miejsce w Polsce... na chwilę.. tylko we dwoje... nie wiem jak bedzie u Was, ale ten czas przed samym ślubem... to jest krótko mówiąc męczące ) ja bylam zakręcona jak świński ogonek.. i na prawde mieliśmy mało czasu dla siebie... ;/ zakochałam się we własnym już mężu ponownie właśnie w dniu po ślubie... nocowaliśmy w hotelu (bo teraz mieszkamy w mieszkaniu jego rodziców - ich nie ma wyjechali) bo noc poślubna chielismy spędzic sami... i zarezerwowaliśmy sobie dwie noce w tym hotelu... w sobotę wróciliśmy nad ranem, ale za to niedziele, po krótkim spotkaniu z rodzicami relaksowaliśmy się w hotelowym jaccuzzi i basenie... i wtedy na prawdę się w nim znowu zakochałam... było fantastycznie jak moglismy znów spędzić cały dzien praktycznie tylko we dwoje, a na pewno tak jak chcieliśmy - nikt nie miał pretensji, nie czekał na nic... byliśmy tylko dla siebie... mam nadzieję, ze ten początek będzie trwał baaardzo długo... Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 05.10.05, 13:30 A może tak: po ślubie 2-3 dni w super ekskluzywnym hotelu w Polsce (moze Mazury, moze morze...) - wiesz, poczuć się po królewsku i nic nie musieć A potem, jesienią, super podróż? Jak dla mnie brzmi nieźle Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 04.10.05, 14:13 I wiem, o czym mówisz - niby drobiazgi, ale jest ich taka masa, że trudno nad tym wszystkim zapanować... Odpowiedz Link Zgłoś
cezar8 Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 11:42 a ja sie zastanawialam jakim cudem 02.06 wypada w sobote skoro ja mam date na 10.06.06 i jest to sobota! Dopiero na koncu zauwazylam, ze chodzi o 2007 rok! Hallo nie dajmy sie zwariowac.W goracej wodzie kapani!! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 03.10.05, 16:38 No, ale o czerwcu przyszłego roku w popularniejszych miejscach to nie ma już co marzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
aniaol1 Re: Nie szalej 05.10.05, 18:35 Bez przesady, to więcej niż półtora roku. Spokojnie sobie w kwietniu możesz zacząc powoli przygotowania. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Nie szalej 05.10.05, 21:07 Wiesz, nie zależy mi na sali w ogóle, chcę mieć wybór i zapewniam Cię, że w takiej sytuacji to najwyższy czas! Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 02.12.05, 21:33 A jutro jedziemy zarezerwować salę I zaczynam szukać zespołu. Jakieś godne uwagi w środkowej Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
gracuuja Re: 2 czerwca 2007 05.12.05, 18:09 a dzień dobry.. oczywiście ze jest ) nazywa się kamerton i fantastycznie grają!! wpisz w wyszukiwarkę KAMERTON to na prewno pojawi ci się jakiś mój post i telefon do nich.. nie mam teraz skąd go wziać.. ale na pewno żałować nie będziesz... ) jak sala.?? udało się zarezerwować taką jak chcieliście..?? Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: 2 czerwca 2007 05.12.05, 21:45 Witam Hmm, nie w 100% taką, jaką sobie wymarzyłam, ale uznaję to za rozsądny kompromis Za namiary dziękuję, na pewno sprawdzę. Pozdrawiam, Alma_ Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma zmiana daty: 9 czerwca 2007 28.12.05, 12:26 W miedzyczasie data została zmieniona Ale mamy już: salę, wstępną rezerwację muzyki i fotografa i wizję kościoła Odpowiedz Link Zgłoś