aglajaaa
21.12.09, 10:26
Przed chwilą właśnie pisałam o złudzeniu, namiastce bliskości na forum, w necie...
Jak to jest, że potrafimy rozmawiać z obcymi, anonimowymi nickami, potrafimy wyrzucać mysli i uczucia
I dlaczego to robimy(?) tylko dlatego, ze obok nie ma człowieka, a może jest jednak my odwacamy się w niewłaściwą stronę, a może nie potrafimy z nim rozmawiać(?)
I tak myślę... dlaczego tu(?)
dlaczego tu jesteśmy
dlaczego tu jestem
czy to wypisywanie myśli jeszcze mi pomaga
chyba już nie...
Wiem...
wiem że nie chcę wpadać tu z kieliszkiem wina i płakać nad sobą