Dodaj do ulubionych

debiut... ambitny

12.01.10, 00:12
Miał być ambitny...
ale...
ileż razy można zaczynać... po raz trzeci wylogowało mnie w chwili wysyłania
tego "ambitnego" postu wink

To znak... chyba... Znak, że dziś mam nie zaczynać...


Ale taka jedna mała nocna refleksja...
Znamy ból braku, postrzegany jako ból utraty czegoś/kogoś...
A ból braku... zwyczajnie braku, nie związany z utratą... gdy pragniemy coś
odzyskać, ale w istocie nigdy tego nie mieliśmy...
Bo to nie tęsknota za czymś utraconym a za czymś czego nie było...
Próbuję nazwać, zdefiniować ten brak i pragnienie... no właśnie czego..
pragnienie tego czego nie znamy...
Obserwuj wątek
    • kawamija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 00:55

      che,che...ile razy mnie wywalało jak już chcialam wysłać
      odpowiedz....rozumiem, naprawdę rozumiem ...big_grin

      wiesz co ? ja pragnę tego co było, ale nie tak jak było...pragnę
      mądrzej i lepiej.....tylko do realizacji tego planu potrzeba
      dwojga....wink, kiedyś sobie wmówiłam, że nie kochałam....pewnie po
      to by mniej bolało, ale.....to bzdury....kochałam a jak się
      kochało,to pragnie się tego jak wody i powietrza.

      i teraz przechodzimy do poczucia owego braku, straty.....cóż zawsze
      boli, cenę trzeba zapłacić, tu nie ma gratisów.....i promocji.

      a co do definiowania: lepiej czuć niż nazywać - to taka moja
      prywatna filozofia.
    • listopad02 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 08:09
      Znamy..
    • raf.1 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 08:11
      alle Ty ładnie piszesz.. chmm.. wink
    • puzzle33 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 08:46
      taalija napisała:

      > Próbuję nazwać, zdefiniować ten brak i pragnienie... no właśnie
      czego..
      > pragnienie tego czego nie znamy...
      Tęsknota za wyidealizowanym marzeniem.
    • robert.83 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 09:29
      Cześć Taalija. Rozgość się, odprężwink... I napisz coś o sobie.
      • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 09:58
        dziękuję... dziękuję...

        "Tęsknota za wyidealizowanym marzeniem."
        hmmm... marzymy o tym czego nie znamy... a to czego nie znamy.. idealizujemy...
        a brak... czujemy wieczny(?)


        Oczywiście... lepiej czuć niż nazywać... ale niektórzy muszą zdefiniować, nazwać
        by móc poczuć... by wiedzieć co czują...
        • raf.1 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:07
          Taalija, to patrzę nie musi się tu "rozgaszczać" big_grin
          • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:10
            ciiiii... Ty nie pacz wink
            • robert.83 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:52

              No dobra. nabrałem się nooo smile.
    • claire.ampres Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:24
      Cześć "Nowa" wink
      Trochę słabe maskowanie, ale fajnie, że jesteś smile
      • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:33
        Nie podoba mi się to... nooormalnie mi się nie podoba...
        Musicie tak zaraz na forum publicznym odzierać mnie z mojej szaty nowości, przed
        wszystkimi... Niektórzy nie poznali i zapewne nie poznaliby i później...

        Nie podoba mi się to, noooo wink
        Tak nie wolno wink
        • claire.ampres Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:37
          Nikt Cię jeszcze nie zdradził wink
          No, może oprócz Ciebie samej wink
          Nie cieszysz się, że się cieszymy, że jesteś?
          • ane-tal Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:40
            Nie podoba mi się to, noooo - samo za sie smile

            Dokładnie stylu sie nie zmieni pod innym nikiem smile

            W sumie nawet nie wiem że probowałaś znowu odejść smile coś mnie chyba
            omineło smile
          • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:44
            Czeszę się, że się cieszycie że jestem wink

            ale...
            chyba mnie z kimś niektórzy pomylili smile
            • ane-tal Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:45
              chyba mnie z kimś niektórzy pomylili smile

              to sie zobaczy jeszcze smile
        • raf.1 Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:40
          ale ja napisałem tylko tak: nie musi się tu rozgaszczać, bo paczę, że ma wprawę w pewnych spostrzeżeniach, więc to forum nie jest dla niej czymś nowym.. wink
          a czy jest to nowa "osoba", czy nie, chyba to już nie mnie oceniać wink
          ważnym dla mnie jest to, że pisze coś, co z przyjemnością czytam wink

          Nie ma ciszy absolutnej
        • b.wicia Re: debiut... ambitny 12.01.10, 16:51
          Poznałam po "nooo"wink a co do tęsknoty..coś niby mam, zaczęłam, ale uświadomiłam
          sobie, że tęsknię za tym co było i czego już nie mogę mieć..i tak się
          zastanawiam, czy miłość do B. nie spowoduje tego, że nie dam się nikomu tak
          naprawdę na tyle poznać, żeby kogoś...pokochać? ech, tęskniłam za miłymi
          słowami, za przytuleniem, a teraz..hmm, to nie ten głos, nie to ramię? po
          poznaniu obu rodzaju tęsknot sądzę, że lepsza jest tęsknota za tym czego nie
          było- mniej boliuncertain ale jakbym miała wybrać..nie poznać nigdy mojego B., nie
          porównywać potem, i nie czuć tęsknoty..nie cofnęłabym czasusmile Dla tych 8 lat co
          były...warto tęsknić..smile choć wiem, głupio to brzmiwink
    • magl-owa Re: debiut... ambitny 12.01.10, 10:57
      dzień dobry <dygam>

      wink
      • raggnarok Re: debiut... ambitny 12.01.10, 13:58
        Nie jest mi obce tęsknienie za czymś czego nie ma i nie było. Im więcej osób tak
        ma, tym bardziej jest to normalne. suspicious
    • taalija pytanie mam... 12.01.10, 17:25
      Przyjdzie ktoś ze mną pogadać na forumie wieczorem(?)
      a właściwie to już chyba w nocy... sama nie wiem...
      Bo ja potrzebuję nocnego wyrzucania mysli... nie wiem dlaczego tak.. boję się
      spać...

      /nie chce mi się nowego wątka tworzyć... a jednak wątku poprawnie/
      • raggnarok Re: pytanie mam... 12.01.10, 17:28
        Wieczorem powinienem tu dzisiaj być. Nie mam dzisiaj nic innego do roboty. wink
    • mappi Re: debiut... ambitny 12.01.10, 19:18
      no bardzo ambitny...bardzo
      smile
      i problem mi się bardzo....bardzo ambitny wyklarował
      ....bo niby jak ja mam teraz do Ciebie mówić???
      Taa????...czy Lija???? czy może Ja????

      już z poprzednim miałam niemały problem bo nie wiedziałam czy stosowne jest
      pomijanie ostatnich literek AAA....czy pozostawić jedno A...a może jednak dwa
      AA...czy zupełnie zrezygnować z A
      ale
      tak żeby się autor nie poczuł obrażony

      i co Ty mi teraz demonstrujesz????
      co?
      chcesz mnie zabić???
      wink

      pozdrawiam
      • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 21:45
        Nie kombinuj Mappi, "głuptasie" smile
        Taalija... całość... nie lija ani nie li.lija (chociaż nick byłby fajny... może kiedyśwink), nie taa ani nie tamta... nawet nie ja...


        Ale... odnoszę nieodparte wrażenie, że mnie bierzecie za kogoś innego, kogoś kim nie jestem... Przepraszam, ale wiele osób (nawet tu na forum) pisze noooo i tym podobne... to nie jest żaden znak rozpoznawczy...
        • mappi Re: debiut... ambitny 12.01.10, 21:57
          och "aniołku" Ty nadzwyczajny smile

          mylimy się???? smile
          ano
          może


          ...a mi z tym dobrze smile

          ooo...i tak się będę cieszyć...ooo... big_grinbig_grinbig_grin
          • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:03
            hmmm... ja jestem aniołek nie "aniołek"...
            Bo ja jestem prawdziwy aniołek, a nie z takimi przyklejanymi skrzydłami...

            noooo ale jeśli Tobie dobrze z tą mylną projekcją, niech i tak będzie smile
        • raggnarok Re: debiut... ambitny 12.01.10, 21:58
          Osobiście nie wiem za kogo mam Cię brać, bo nie wiem kim jesteś. Na razie się
          przyglądam po cichu co tu się dzieje. ;P
          • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:07
            No właśnie nic się nie dzieje. Troszkę jakby nudno... niee, zaraz to ja jestem nudna, a może znudzona...

            Chciałabym tak rzucić to wszystko, to Tu i Teraz...
            Przestać marzyć.. a spełniać marzenia...
            Dosięgać tego co pozornie poza zasięgiem...

            • raggnarok Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:27
              Nie żeby od razu nudna, raczej tajemnicza, albo niejednoznaczna. smile
              Gdybyś rzuciła to "tu i teraz", to jak myślisz co by się stało? Gdzie byś się
              znalazła?
              • filozof_z_biedronki Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:31
                >Gdybyś rzuciła to "tu i teraz", to jak myślisz co by się stało? Gdzie byś się
                > znalazła?

                w biedronce hahahahaa big_grin
                • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:45
                  hahaha... baaardzo śmieszne wink

                  A właśnie nie... bo porzucenie tego Tu i Teraz wiązać by się miało z realizacją marzeń odłożonych kiedyś na półkę... a marzenia te szły o wiele dalej niż biedronka...

                  • raggnarok Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:47
                    Co stoi na przeszkodzie ich realizacji? Domyślam się, że to nie są proste
                    marzenia, bo pewnie ja i nie tylko ja mam dość skomplikowane. wink
                    • taalija Re: debiut... ambitny 12.01.10, 22:54
                      Niezbędne jest wyjście ze schematu... własnych braków, ograniczeń...
                      To nie jest takie proste, niestety.
                      • raggnarok Re: debiut... ambitny 12.01.10, 23:00
                        Hmm, niby wiem o schematach i tak dalej, ale podsunęłaś mi teraz ciekawą myśl.
                        Wyciągnęłaś mi z podświadomości ucieczkę przed schematem. Ciekawe, ale to już
                        kwestia moich refleksji.

                        A co jeśli schematem jest dostrzeganie swoich braków, ograniczeń..? Może z tego
                        trzeba się pierw wyrwać? tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka