Dodaj do ulubionych

Na przystanku

25.08.10, 20:06
lubię siedzieć. komunikacją miejską też lubię się poruszać. mam już nawet swoją poranną ekipę trzymającą władzę na przystanku w liczbie sztuk 8 (wszyscy żywimy głęboką nadzieję, że ten facet co to co rano wychodzi psa wysikać - ale to jakiego psa! - kiedyś przystanie choćby na chwilę z nami porozmawiać. w zasadzie to czort z facetem, o psa mnie się rozchodzi). na przystankach i w autobusach fajne znajomości zawsze nawiązuję. zaczynając od niemoralnych propozycji przez opis chorób wenerycznych sąsiadek sąsiadek, kończąc na darmowych wyżerkach owocami. no i tak. miałam ci ja dzisiaj wyjście służbowe (to w temacie już będzie), no więc oczywiste, że nie będę na piechotę szła (Dżaźka jak świeci słońce to nie chodzi), klapnęłam zatem na przystanku czekając na transport. no ale heloł, jakiego ja ci podrywu byłam świadkiem!

miejsce: przystanek autobusowy.
czas (i okoliczności): w samo południe, w słońce w które nie chodzę.
osoby: Dżaźka jako wolny słuchacz, gołębie, starszy Pan, starsza Pani z deską do prasowania (deska do prasowania nie odgrywa tutaj żadnej znaczącej roli).

i tak:
klapnęłam na przystanku ja, zaraz za mną klapnął Pan. Pan wyjął z siatki pętko kiełbasy i zaczął konsumować. widać, że chłopina wrażliwy na zwierzęta bo od czasu do czasu pluł kawałkami owej kiełbasy, gołębie się zlatywały i jadły to to. po chwili dołączyła do nas Pani z deską do prasowania. zaczęli rozmawiać.

Ona: przepraszam czy jechała już czwórka?
On: nie, ja też czekam. szybciej by chyba taksówką.
Ona: co Pan Panie, jest autobus to się autobusem jeździ. taksówką to drogo.
On: jak drogo? Pani, dwie dychy i miasto nasze.
(w tym miejscu Ona puka się w głowę, ale On nie ma zamiaru odpuścić)
On (w sensie, że zagaja): ale słońce to dziś świeci, chude to mają lepiej w takie słońce, łatwiej im chodzić (no jak mógł to tak spieprzyć?!)
Ona (taktowny unik): to słońce to takie piekące. świeci i piecze od razu. kiedyś to i słońce nawet inaczej świeciło.
On: kiedyś to wszystko było inne. teraz jak człowiek sam jest to niedobrze.
Ona: co Pan Panie?! tak Panu źle?! samotność to luksus!
On: Pani! jaki tam luksus Pani? najgorsze przekleństwo być samemu. nie życzę nikomu. wie Pani jak mi się samemu gotować nie chce?
Ona: nie Pan jeden sam na świecie. jest nas więcej i każdy z nas coś jeść musi.
On: no tak, ale wie Pani we dwójkę to zawsze jakoś inaczej smakuje. jedno zetrze, drugie do wody wstawi. to i szybciej i przyjemniej.
Ona (nadal twardo): Panie, jak się jest samemu to nic nie trzeba. zupełnie nic. naprawdę.
On (po chwili milczenia, tu akcja nabiera rozpędu): a właściwie to Pani sama, ja samotny... moglibyśmy się zaprzyjaźnić bliżej. Pani to mi wygląda na fajną kobitę.
Ona: a daj mnie Pan Panie spokój! (pewnie jej wnuczka czytała ebuczka "Zołzy...")
On: ale przysiądzie się Pani bliżej mnie... tego autobusu coś długo nie ma, może byśmy zamówili jednak taksówkę?

(tutaj nadjeżdża mój autobus więc wsiadam). wsiadam do autobusu, odwracam się do drzwi żeby odbić sieciówkę i przez zamykające się widzę, że jednak Pani dosiada się do Pana. wink

bez konkluzji.

a w zasadzie z. chłopaki rwijcie dziunie na przystankach. jak widać nawet te najodporniejsze miękną. big_grin

Obserwuj wątek
    • aretah Re: Na przystanku 25.08.10, 20:28
      skuteczny podryw:
      dobry bajer i kiełbasa
      big_grin
      • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 21:27
        poprawka aretha, dobry bajer i dobra kiełbasa. w czasach kryzysu może to drugie
        nawet ważniejsze. wink
    • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 20:32
      Ile to człowiek traci, łażąc do roboty na piechotę.
      A dalej gdzieś się wybierając siada w samowóz...
      • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 21:28
        sie przesiadaj na komunikację miejską. jest w pytkę. wink
    • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 20:34
      Dżaźka smile

      Pycha ! 2-gie pudło soft & easy poszło, a noc ciągle młoda. Tylko dla
      Czytelników powinnaś nieco uwagi poświęcić walorom Julii a dla Czytelniczek -
      timbrowi i manierom Romea.

      Po tym drobnym szlifie, Dama Kameliowa zacznie służyć jako podkładka pod mysz a
      Przeminęło z wiatrem - pod dębowe.

      Kiedy i gdzie to podpisujesz ? Sprzedałaś już prawa do ekranizacji ? Mógłbym
      pociągnąć casting na wnuczkę Julii ? wink


      PS Tu finks :
      1) Romeo dalej pluł kiełbasą gruchając do Julii ?
      2) masz tego ebuczka ?
      3) Masz ich więcej ?
      • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 21:32
        Romeło poza wrażliwością do zwierząt cechował się także pewną dozą dobrego
        wychowania i jak tylko spostrzegł, że zbliża się w naszym kierunku całkiem w
        pytkę foczka zaprzestał plucia kiełbasą jak na pstryknięcie palcem. wink a tego
        ebuczka to proszę ja Ciebie proszę pobrać w ąternetu. smile
        • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 22:12
          Foczka wiosen ledwie 60-ciu. A to wstrętny pedofil ! wink
    • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 20:36
      > w zasadzie to czort z facetem, o psa mnie się rozchodzi

      Bujać to my, hehehe wink
      • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 21:25
        oj Gubiś, Ty naprawdę nie czujesz klimatu? to nie jest taki zwyczajny pies. ja
        nie lecę na tzw "pełzaki" (czytaj: yorki, pekińczyki, cziłały, ratlerki i
        wszelakie inne co to mi nawet do kolan nie sięgają, najbiedniej do kolan). ten
        facet wysikuje co rano mastifa. czujesz? MASTIFA! ja rozumiem żeby to był
        jeszcze jakiś mastif pirenejski na ten przykład. to ja bym wówczas proszę ja
        Ciebie nawet wzrokiem nie omietła. ale mastif angielski? no mastif angielski?
        weśśś Ty nie bluźnij! zapatrzona Ci ja w niego jestem co rano jak w obrazek. raz
        mnie nawet obwąchał, ale nie śmiałam ręki do niego wyciągnąć. wink

        a właściciel baaardzo nie w moim typie także se nie dośpiewuj bo dzieci to z
        tego nie będzie. tongue_out
        • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 21:48
          Moi sąsiedzi mają nieco mniejszego - mastifa japońskiego - i wbrew pozorom ten
          pies, to chodząca łagodność. Pomimo, ze pewnie waży więcej, niż ja (czyli
          naprawdę sporo) nawet drobniutka sąsiadka bez problemu prowadzi go na smyczy. smile
          Czasem mam wrażenie, ze psiak bez oporów zniósłby nawet tarmoszenie uszu i
          ciągnięcie za ogon, ale: po pierwsze nie postępuje się tak z psami (przynajmniej
          nie w moim wieku) i po drugie: nawet gdyby nie opór mentalny - po prostu jakoś
          nieswojo bym się czuł siedząc na drzewie i widząc doskakującego do mnie pieska smile
          • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 21:56
            ja mam dzikość serca na te duże, brzydkie, duże, groźne, duże. big_grin
            przerobiłam już dobermana, trzy rottweilery, amstaffa, doga argentyńskiego,
            owczarka długowłosego. teraz chciałabym (chciaaała) doga niemieckiego. no i ten
            mastif. cudny jest tak, że szok (i więksiejszy ode mnie co wbrew pozorom nie
            jest takie łatwetongue_out). mam też na osiedlu sąsiadkę co się prowadza z chow chow'em
            (a raczej to on ją prowadzi). przekomiczny widok jak pies ją ciągnie taranując
            po drodze wszystko co napotka. wink
            • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:00
              Ale chow-chow nie jest wielki. Tylko dość krępy, ale taki... troszkę powyżej
              kolana smile
              • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:03
                no za mały jak dla mnie, ale te fioletowe jęzory ichnie. wink) chow chow'y
                wyglądają jak małe lwy dla mnie (no dobra, takie luźne skojarzenie moje). wink
                • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:10
                  Dokładnie tak. Jak lew-jarosz, co się nażarł jagód big_grin
                  No i bydlaki nie lubią szczekać, ale gryźć - to i owszem smile
        • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 21:53
          > oj Gubiś, Ty naprawdę nie czujesz klimatu?

          Hmmm, zdawało mi się, że czuję aż zanadto, ale jeszcze mi życie miłe wink

          Taki ? www.youtube.com/watch?v=szy9ysB-rmg

          Też lubię duże psiny a osobliwie te z wielkimi pyskami. Taki kaukaz, bernardyn
          albo od biedy wilczur. Można się z takim skubańcem wytarzać na śniegu a potem
          wymienić poglądy w obszarze babskiej przewrotności.

          Jak kumpel. Tylko słabo pije

          > raz mnie nawet obwąchał, ale nie śmiałam ręki do niego wyciągnąć. wink

          Zanudź mnie szczegółami, pls. Nie oszczędź mi nawet (a raczej - a zwłaszcza)
          najdrastyczniejszych wink
          • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:02
            Taki. Najcięższy podchodził pod 140 kg i miał rozmiary sporego muła smile
            • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 22:11
              Lubi zjeść chłopak, ale i tak wolę takiego :

              www.youtube.com/watch?v=vYbM9O0C8UU
              'Ovcharka' hehehe smile
              • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:18
                niedźwiadek. wink moje rotki jak były małe to od zadka wyglądały jak beczki. takie
                małe antałki. wink

                chopaki, zaadoptujmy na spółkę psa! big_grin
                • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:27
                  Takiego forumowego ratlerka?
                  big_grin
                  • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:35
                    ratlerka? ale, że ratlerka? nje! przecież to to mi nawet do kostki nie sięgnie.
                    weśśś. wink

                    a ten z lynka rzeczywiście jak polarny. wink
                    • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:56
                      Boisz się takiej sytuacji?:

                      https://www.dogmine.com/wp-content/uploads/2009/10/lost-puppy.jpg

                      big_grin
                      • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:04
                        Aaaaaaaa hahaha smile))

                        Having said that, dear Lupus puhleeze be informed, że Dżazia miażdży powabem
                        wszystko w promieniu conajmniej krajowych DNSów wink

                        Dżazia, odłóż ten tasak, ładnie proszę smile
                        • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:12
                          Nie wątpię, wszak jeszcze (co może się wydawać trochę dziwne) pamiętam, jak to jest mieć dwadzieścia i kilka lat. Na dodatek kobieta kochająca mastiffy (i zapewne bulldogi, choć mogą być niestety za małe), po prostu musi promieniować wdziękiem, szykiem i seksapilem.
                          A Ty Gyubalu załóż okulary, bo to nie Dżazia z tasakiem tylko Jacek dobija się do forumowych drzwi:

                          https://img.thesun.co.uk/multimedia/archive/00792/SNN3042A-682_792482a.jpg
                          • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 26.08.10, 00:30
                            Skąd Wy Szpilkowcy z taką motylą lekkością jak z rękawa wyciągacie co i raz
                            obrazki na każdą okazję, hę ? smile
                            • lupus76 Re: Na przystanku 26.08.10, 23:04
                              To nasz sposób, żeby łączyć się z samotnymi wink
                • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 22:29
                  Ale kaukaza, puhleeeeze. Z mordą wielkości minimum 40 cali, ok ?
                  Jak na to pójdziecie, biorę na siebie ostatni spacer (1 w nocy ?) i codzienne
                  fachowe tarmoszenie.

                  Konweniuje ?
                  • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:37
                    jestem na tak. lupus - teraz tylko Twoje sakramentalne yes. wink
                    biorę na siebie poranne spacery (6:00?). mam szare dresy, taki kaukaz jak raz
                    pod kolor mi będzie. big_grin i będzie ranny lans na dzielni z psem! big_grin
                    • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:58
                      Może być, dobrze się wkomponuje w watahę. Z tym, że ja go nie szczotkuję.
              • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:26
                A co powiesz na takiego?
                Czy tylko ja mam skojarzenie z
                misiem polarnym?
                • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:13
                  Osz kurde, też fajowy
                  • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:15
                    Prawda, że ślicznioch?
                    Tylko jak go przywołać do porządku? big_grin
          • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:08
            szczegółów nie będzie, ale tylko popacz:

            www.youtube.com/watch?v=6q7W2cCOlNY&feature=related
            smile smile smile

            strasznie mi tęskno za psem w domu (zawsze miałam), ale niestety nie mogę sobie
            obecnie pozwolić (przynajmniej nie na takiego rozmiarowo jak bym chciała), inna
            inszość, że po tym jak rok temu zgarnęłam z ulicy prawie przejechanego pudla i
            walczyłam o niego u weta przez dwa tygodnie, a psina i tak zmarła to drugi raz
            bym czegoś takiego nie przeżyła.
            • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 22:19
              Na moje to kaukaz tylko pewnie na angliczańskich paprochach z wora chowany
              dlatego taki puchaty, ale i tak baaaardzo fajny. I morda taka wielka. I chce się
              bawić, skubaniec.

              Jak go już będziesz miała, dasz mi adres ? Dam Ci na kino. Dorzucę na chrupki i
              kolkę. No dobra, na powrotną taryfę też. Tylko nie płosz go smsami, ok ? smile
              • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:28
                To zdaje się leonberger.
                Ponoć dają radę w walkach psów uncertain
              • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:30
                mam inny deal. ja kupię kukasssa, a Ty Gubiś zamiast kina, kolki i chrupek mi
                dom z ogrodem. co by psina się wylatać mogła. rajt? tongue_out

                aaa i Panowie - skoro się już poruszamy w psiarskich klimatach - niech wam
                przypadkiem nie przyjdzie kiedyś do głowy szczelić tekstem w stylu"
                "Anka/Kaśka/Baśka/dowolna inna jest wielka jak owczarek kaukaski" (kolega o
                koleżance mej, źle się dla chłopaka skończyłotongue_out)
                • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 22:44
                  Dla mnie git. Już podbijam na allegro robić machniom biletu i chrupek na willę z
                  ogrodem. Jakby się na mnie rzucili to odwalać tych z basenem czy zostawić im
                  jakieś złudzenia ?

                  A czy wersja z 'miętka' miast 'wielka' przeszłaby kolaudację ? smile
                  • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 22:50
                    khe, khe, khe. odwalać! wink miętka to nie może być nawet gra (nie lubimy Gubiś
                    miętkiej gry, nie lubimy i nie ma). wink

                    czisaz krajst, skurcz łydki mnie dopadł właśnie. ale to taki że ło mateńko.
                    kości stare więc i nie dziwota. znakiem tego cza iść spać.

                    prześpijcie się chłopaki z tematem psa i willi. wink
                    • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:01
                      Pomidor!
                      Znaczy, nie ze na propozycję odpowiadam pomidor, tylko należy dokonać
                      natychmiastowej konsumpcji. I przeprosić sięz podrobami proszę, ale to już!
                    • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:11
                      Pies i willa .........nieeee, nie zasnę. Jak liczę Pamelki, przy góra 4-tej śpię
                      jak niemowlę, ale przy psie i willi nie umiem opanować motyli w żołądku.

                      No to ukołysz od nasz łydkę do snu i nurkuj w piernatki
                • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 22:59
                  Dostał z baśki, czy przegryzł sobie krtań tym spektakularnym samobójstwem
                  schodząc z tego łez padołu? big_grin
                  • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:15
                    hehehehe smile)
                    • jazz_ify Re: Na przystanku 25.08.10, 23:27
                      chopaki, nic tylko was po mordzie lać i patrzeć czy równo puchnie. big_grin
                      w sensie, że za te obrazki i podśmiewajki. tongue_out

                      to mówiłam ja - Dżaźka ze sparaliżowaną łydką smętnie zwisającą z łóżka. wink

                      PieS: jeśli się komuś z czytaczy zdrodził raptem pomysł przydybania se do domu piesa co waży tyle co niejedna żona po ślubie, a na drugie ma kraina łagodności (bo to takie ładne, duże i będzie fajny lans na dzielni) to moralizatorskim tonem rzeknę, że wszelakie moje piesy od małego poddane były szkoleniom i tresurze także wiecie niedźwiadki - nic na pałę. tongue_out

                      dobrrrnoc.
                      • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:35
                        Primo - gębę już i tak mam nalaną, więc po co jeszcze ma puchnąć, chcesz żebym
                        oślepł, Królowo? (napuchnięte policzki z pewnością zasłoniłyby całe pole widzenia).
                        Secundo prześlij proszę fotkę taj łydki, to ją wirtualnie pomasujemy i podmuchamy
                        Tertio: warunki bytowe nie pozwalają w tej chwili n nic więcej, niż
                        koszatniczki, które są przesłodkie i całkiem mądre smile
                        • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:43
                          Wrzuci jaką fote albo tubę takiej koszatniczki, bo już za samą nazwę się w Niej
                          kocham smile
                          • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:49
                            Ależ bardzo proszę smile. Te
                            moje bydlątka też lubią, jak je posmyrać po gardziołku smile
                            • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 26.08.10, 00:27
                              No słodka Co ona. I głaszcze się taką lepiej niż rybki. Mniód smile
                      • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 25.08.10, 23:42
                        A Ty Bestio ! Brutalno przemoco do niewinnych rycerzyków ?! Oooo bo mi tu zara
                        nienaganne maniery puszczo a po nich staranne wychowanie i dojdzie do scen
                        budzących grozę i zgorszenie, hehe smile (pomarzyć niezła rzecz wink
                        • lupus76 Re: Na przystanku 25.08.10, 23:50
                          Gyubalu - Makbet, to lady była ta wojownicza, on to kapec raczej był big_grin
                          Zresztą- u nas patrząc na Dulskich - to samo big_grin
                          • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 26.08.10, 00:29
                            Prawdę rzekliście Lupusie. Podstawcie (po powrocie) kubasa smile
    • kawamija Re: Na przystanku 26.08.10, 00:41

      cholera jasna..........i nadejdzie czas, że trzeba będzie cara
      sprzedać....bo dzieki niemu tyko sobie człowiek odbiera szansę na
      spotkanie kogoś na przystanku big_grin big_grin


      a buuuuuuuuuu.............. wink
      • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 26.08.10, 11:37
        Kawa smile)))

        Na początek coś sama fajnego opisz smile A poza tym, dla Was car to takie narzędzie
        podrywu, że palce lizać. Jak stoi taki miodas w kiecce przed kolanka na poboczu,
        to trzeba być kochającym inaczej, by się nie zatrzymać.

        A jak się zatrzyma Mr Wrong, to mówisz, że czekasz na męża i po bólu wink
    • tapatik Re: Na przystanku 26.08.10, 21:03
      Rozumiem, że dziadkom zazdrościsz i też chciała byś być na przystanku zaczepiona
      przez przystojnego kawalera...
      ale współrzędnych przystanku oczywiście brak....
      Ech te kobiety.
      My to co prawda często penisem myślimy, ale Wy nawet tego nie macie.
      • kawamija Re: Na przystanku 26.08.10, 21:11
        tapatik napisał:

        > Rozumiem, że dziadkom zazdrościsz i też chciała byś być na
        przystanku zaczepiona przez przystojnego kawalera...

        no ba ! big_grin

        > ale współrzędnych przystanku oczywiście brak....

        Tapatik, ze współrzędnymi to każdy potrafii big_grin

        > My to co prawda często penisem myślimy, ale Wy nawet tego nie
        macie.

        A tego fragmentu to nie zrozumiałam wink



        *****************
        "gdybyś był a nie bywał
        gdybyś miał a nie miewał"
        *****************
      • robert.83 Re: Na przystanku 26.08.10, 21:12
        > My to co prawda często penisem myślimy, ale Wy nawet tego nie macie.

        I za to je kochamysmile... tesz...smile
    • kawamija Re: Na przystanku 26.08.10, 21:30

      a tak w ogóle to powinnam wcześniej ten wątek przeczytać a potem
      smignąć do tego o solarium i tipsach w kontekście kłebiącej się tam
      intelygencji...........i wtedy już bym wiedziała, że nie ma co z
      pensji na cara odkładać tylko.........

      1 karnet na solarium
      2 tipsy - obowiązkowy punkt w programie dnia w każdy drugi
      poniedziałek miesiąca
      3 lans na przystankach - to codziennie
      4 przystojniak, co jadąc carem tuż obok i widząc ową inteligencję
      pod spalonym lampą ciałem, by się zatrzymał, krótka wymiana zdań -
      składnia nieważna....... i tak juz byśmy sobie pomknęli tu i tam wink

      wniosek: realizując ten plan: o jakieś 97 % zniwelowałabym koszty
      zakupu cara zyskując przystojniaka, samochód (jego), opalenizę oraz
      kilka kompletów zuzytych tipsów..........big_grin

      a ja gupia, ja gupia wink
      • gyubal_wahazar Re: Na przystanku 26.08.10, 22:33
        No ale teraz Kawa już jest na tropie i niezwłocznie nadgoni zaległości po godzinach.

        A jaki model drech-wagon preferuje, prócz czarnych pełnoletnich+ bmwuch ?
        A ile pasków na służbowym uniformie ma mieć kierowca ?
        A lubi modżiajto ? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka