slayerhood-ka
23.05.11, 21:51
dziś, na ulicy, jakieś parę metrów dalej, rozbawiony wbiegł na ulicę, na oko 10 lat. Cały dzień mam to w głowie. Koszmar. takie momenty podobno mimowolnie zmuszaja do większej radości zycia a ja chyba przez rok nie puszczę reki malucha.