To może ja też się podzielę...
Pól roku temu wyprowadziłam się, po 9 latach związku. Pierwszy raz w życiu zostałam sama. Za kilka miesięcy stuknie mi 30 i wiem, że za chwilę ktoś powie, że jeszcze dużo przede mną, że dopiero chwilę jestem sama. Mimo to jakoś ciężko się odnaleźć w tym wszystkim, nowe mieszkanie, nowa praca, nowe życie...Myślałam, że odetchnę i z uśmiechem na twarzy wkroczę w nowy etap, ale tak nie jest. Dopiero teraz widzę jakie ze mnie stadne zwierzę. Najbardziej chyba przeraża mnie wizja samotności licząca się w latach. Można przywyknąć...ale czy potrafię ?
Zaliczyłam już kilka spotkań...i chyba jestem z kosmosu, wypadłam kompletnie z obiegu i się nie odnajduję
To pomarudziłam...i mam w planie plątać się tutaj trochę