Dodaj do ulubionych

Seks a bycie singlem

06.11.17, 18:23
Chciałbym otworzyć nowy wątek. Szukałem podobnego tematu ale widzę, że wszystkie są z przed kilku lat. Raczej nie było by szans na wznowienie dyskusji. Mianowicie tak jak w temacie. Zastanawia mnie ta kwestia. Czy singiel od urodzenia, mający już prawie 25 lat jest skazany do końca życia na bycie prawiczkiem?? Zastanawia mnie co myślą inni ludzie na ten temat.

Przez myśl nawet by mi nie przeszła wizyta w klubie nocnym. Brzydzę się myślom, że singiel jest skazany na to żeby płacić za seks.

Dla tych, którzy nie zaznajomili się z innymi moimi postami na tym i na innych forach dla samotnych, dodam, że nigdy nie udało mi się zawiązać żadnej bliższej relacji z kobietą. Wstyd troszeczkę się przyznać ale nawet na studniówce byłem bez osoby towarzyszącej. Nie udało mi się nikogo zaprosić. Doda, tu jeszcze, że na studniówce były aż 3 klasy. Żaden chłopak nie był tam sam.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 06.11.17, 19:51
      24680abde13579 napisał(a):
      > Czy singiel od urodzenia, mający już prawie 25 lat jest skazany do końca życia na bycie prawiczkiem??

      Krótka odpowiedź: NIE
      Byłem starszy od Ciebie gdy poznałem REWELACYJNĄ dziewczynę która z nawiązką zrekompensowała mi wcześniejsze lata samotności (sposób w jaki związek się zakończył to już zupełnie inna sprawa).

      ALE...

      To nie dzieje się samo, trzeba nad sobą pracować żeby być ciekawym z punktu widzenia dziewczyn człowiekiem. Warto też znaleźć środowisko w którym są szanse na spotkanie osoby do nas pasującej.
      • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 09.11.17, 18:49
        Właśnie kiedyś próbowałem zmienić towarzystwo, poznać innych ludzi. Jakimś dziwnym trafem udawało mi się poznać tylko chłopaków z którymi raz miałem lepszy a raz gorszy kontakt. Dziewczyny mnie z reguły wyśmiewają i nie chcą ze mną poważnie rozmawiać. W towarzystwie dziewczyn bądź w towarzystwie mieszanym ( mężczyźni i kobiety ) czuje się trochę jak piąte koło u wozu. Moja ekipa to są ludzie których poznałem masę lat temu i tak się do dziś razem trzymamy.
        • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 19:09
          "Dziewczyny mnie z reguły wyśmiewają i nie chcą ze mną poważnie rozmawiać."
          to raczej twoje fobie, faktycznie wyśmiewani faceci nic sobie z tego nie robią i brną dalej i to jest dopiero śmieszne i żenujące
          • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 11.11.17, 21:16
            Poza tym jeżeli jakaś dziewczyna go wyśmiewa, to znaczy że to nie była dziewczyna dla niego. Oczywiste jest, że startuje do niewłaściwych dziewczyn. Zobrazujmy to przykładem: spokojny mol książkowy nie ma najmniejszych szans u imprezowiczki, usłyszy z jej strony jedynie drwiny, za to duże szanse powodzenia będzie miał u podobnej do siebie molicy książkowej wink
    • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 06.11.17, 21:52
      Z twojego postu wynika, że masz problem w kontakatch z kobietami. Mozesz iść do psychologa, ale rozważ też pójście na cos w rodzaju praktyk. Nie idź do klubu nocnego, bo nie takiej atmosfery potrzebujesz. Weź ze 2-3 indywidaulne korepetycje. Korepetytorkę, która przyjmuje u siebie lub w domu ucznia bez problemu znajdziesz w każdym większym mieście dzięki google. Koszt mniejszy, niż randka z winem w restauracji. Wybierz taką po 30-tce. Gdy spojrzysz jej w oczy, będziesz wiedział, czy mozesz jej wprost powiedzieć, o co ci chodzi. Jest duża szansa, że powie ci i pokaże to, co trzeba. Kilka zajęć powinno wystarczyć.
      I nie traktuj tego jako placenie za seks, lecz jako płacenie za edukację.
      • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 09.11.17, 18:21
        Powiem, że pomysł z indywidualnymi korepetycjami nie przyszedł mi do głowy. Muszę to rozważyć. Może warto by było z tego skorzystać. U psychologa kiedyś byłem ale to z innymi problemami. O kontaktach z kobietami raczej wtedy nie wspominałem. To były czasy podstawówki i wczesnego gimnazjum.
        • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 01:38
          To przestań rozważąć, tylko zacznij działać smile
          Jest też inny sposob niz tzw. call girl. Będąc w pracy czy na jakiejś imprezie, wycieczce itp. znajdź starszą od siebie (35-45 lat) samotna kobietę, najlepiej po rozwodzie, zacznij z nią rozmawiać (tak ogólnie, bez żdnych podtekstów), dowiedz się, czym się zajmuje lub na czym się zna, weż numer telefonu lub maila, po kilku dniach napisz wiadomość, że bardzo milo wspominasz tamtą rozmowę, że dawno nie spotkaleś takiej sympatycznej osoby i że chcialbys ją prosić, żeby ci w czymś poradziała, spytaj czy mogłaby się z toba na godzine umówić. Wymyśl jakiś problem z jej dzidziny. Jeśli sie zgodzi na spotaknie, to idziesz, rozmawiasz o tej fachowej sprawie, ale też zaznaczasz, że jest wspanialą kobietą, trochę zaczynasz sie jej zwierzać tak bardziej osobiscie, rozmawiać delikatnie o TYCH sprawach, żeby wiedziala, że widzisz w niej kobietę a nie osobę pomagajacą w jakieś sprawie. Po dwóch dniach dzwonisz lub wysylasz wiadomość, że chciałbyś jej podziekować osobiscie za dobrą radę czy pomoc w załatwieniu sprawy. Przychodzisz z kwiatami i wtedy już w ogóle bardziej prywatnie rozmawiacie. Mówisz jej że zupelnie nie dogaujesz się z rówieśniczkami, że podobają ci się kobiety dojrzałe, ale nie masz śmialości itp. Musi być pewna, że ją podrywasz. Dalej wszystko zalezy od sytuacji - tempo i intensywność spotkań, wysylanych wiadomości. W pewnym momencie proponujesz jej coś atrakcyjnego, - np wspólny wyjazd na weekend. Jeśli dobrze wszystko rozegrałeś, jeśli cię polubiła, to raczej powinna się zgodzić. Jesli się nie zgodzi, ale nie bedzie to jednoznaczna, kategoryczna odmowa, to się nie zrażasz. I po jakims czasie proponujesz znowu, dostoswując propozycję do tego co podała jako powód odmowy (jeśli np. powiedziala, że źle się czuje w górach, to proponujesz morze). Jeśli pojedzie, to sprawa załatwiona. Kobieta dobrze wie, że jesli nawet się umawia tylko na wycieczkę krajoznawczą we dwoje z facetem, to wiadomo, o co poza zwidzaniem chodzi. Więc wieczorem wypijacie jakieś wino, ty jej możesz powiedzieć o tym, że nie spałeś nigdy z kobietą . Ona traktuje to jako osobiste wyzwanie, zadba o resztę . W ten sposób masz nauczycielkę bez ryzyka narażania się na kontakty z jakimiś sutenerami i bez tej otoczki seksu za kasę, bez presji czasu (bo zaplacona godzina) itp. Dla niej, jesli jest kobietą, która nie ma stałego partnera, też jest to atrakcyjne, bo jesteś młody, a twój brak doswiadczenia jest na pewno pociagający.
          Od początku musisz dzialac z wyczuciem, cierpliwie, ale jednak w pewnym momencie trzeba pokazać determinację i jednoznaczny cel, zlozyć konkretneną propozycję. Bez hamletyzowania, czekania nie wiadomo na co.
          • inkaka75 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 11:51
            Miło przeczytać radę z konkretnymi wskazówkami smile kolega został niemal poprowadzony za rękę smile Sama jestem dojrzałą kobietą i nie dostrzegam w tym pomyśle niczego złego a wręcz przeciwnie smile chociaż nie sądziłam, że mężczyźni bywają tacy sprytni wink Oby chłopakowi się powiodło smile Ja trzymam kciuki smile
            • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 15:11
              W tej krótkiej instrukcji zapomniałem dodać, że jak kobieta ot tak sobie nie przychodzi na umówione spotkanie, nie ma przekonującego argumentu na swoją nieobecność ani też dowodu, że starała się wszelkimi możliwymi sposobami zwiadomić, że nie przyjdzie, to należy uznać, że tak naprawdę nie zależy jej na spotkaniu i sobie odpuścić smile
            • po-ranna-kawa Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 15:31
              Ja też nie widziałabym w tym nic złego w sytuacji samotnego faceta.
              Tego typu sposoby stosują jednak coraz częściej nie samotni lecz żonaci panowie, którzy w ten sposób, podając się za samotnych, sprawiają, że kobieta staje się nieświadomie kochanką żonatego faceta, a na taki status często może zupełnie nie mieć ochoty, bo np. sama pamieta, co myślała o kobiecie, z którą zdradzał ją mąż, bo np. nie chce przykładać ręki do kryzysów małżeńskich. Ja wiem, że facet (także żonaty) wie, co robi i nikt nie musi brać za niego odpowiedzialności, ale jednak nie każdy chce być narzędziem w takich sprawach. Po prostu seks seksem, wolność seksualna jest ok, ale zwyczajnie warto być przyzwoitym i nie mieć obciążeń typu: małe dzieci z rozbitej rodziny, czy coś w tym stylu.
              • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 18:24
                Bardzo dziękuję wszystkim za dobre rady. Bardzo się cieszę, że ktoś w końcu opisał mi jak można wyjść z tej trudnej sytuacji w której się znajduję. Dziękuję inkaka75 za wsparcie i pozytywną energię. Dziękuję tomekzgor za przykładową instrukcję jak zacząć rozmawiać z kobietami. po-ranna-kawa, bardzo mądre spostrzeżenie. Ja myślę, że żonaci faceci szukają w ten sposób odskoczni od problemów małżeńskich. To jest moim osobistym zdaniem bardzo nie w porządku. Pozdrawiam serdecznie.
              • 999karolina Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 19:23
                Wstyd się przyznać, ale dla dobra innych napiszę. Byłam w takiej sytuacji, o jakiej pisze Poranna-kawa. To znaczy stałam sie nieświadomie kochanką żonatego faceta, który w podobny sposób, jaki opisał Tomek, mnie poderwał. Okazało się, że specjalizowal się w takich akcjach. Byłam jedną z wielu. Skończyło się przykro, mam niesmak, najadłam sie wstydu u lekarza, bo facet sprzedał mi chorobę weneryczną. Uważam, że wszystko jest dla ludzi, więc nie chcę nikogo od niczego próbować odwodzić, ale jesli już deydujecie sie na seks z kimś, o czyim zyciu seksualnym niewiele wiecie (a szczególnie jeśli wiecie, że są inne kobiety), to się koniecznie zabezpieczajcie.
                  • 999karolina Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 21:07
                    Co to znaczy "dała się złapać"? Nie traktuj kobiet jak jakiejs zwierzyny. Kobiety ta samo jak mężczyźni chcą wchodzić w związki. Nie jest tak, że ich rola polega na tym, żeby "nie dać się złapać".
                    Napisalam, że mój przypadek był podobny, środki były wyrafinowane, bo stało za nimi doswiadczenie połączone z cynizmem w opakowaniu milym, dowcipnym, przystojnym, umiejacym sprawiać wrażenie trochę zagubionego, bujajacego w oblokach wink
                • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 17:59
                  "Co za bzdura. Nie od dziś wiadomo, że kobiety zdecydowanie wolą żonatych od singli, zwłaszcza tych starszych "z którymi coś jest nie tak, skoro żadna ich nie chciała".

                  no to może ze mną też jest coś nie tak skoro takich wolę
                  • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 21:05
                    Tutaj niestety noajdde ma rację i niezależne badania to potwierdziły - kobiety statystycznie wolą zajętych mężczyzn. Jeżeli facet jest sam, to od razu zaczyna się myślenie "Dlaczego on jest sam? Dlaczego żadna go nie chce? Coś z nim musi być nie tak.". To jest mechanizm całkowicie podświadomy.
                    • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 21:33
                      Ale jak jest sam, to znaczy, ze może często wymienia partnerki - i takiego poderwać "na zawsze" to wyzwanie. Jak jest sam to moze idealista i zdobyć tekiego uczucia to wyzwanie. Ten w związku to takie ciepłe kluchy, wraca do domku pod pantofel, na obiadek, w ramionka do żony. Dla takiego flirt to zabawa, sprawdzenie czy już nie zrobiłem się aseksulanym misiem, dla takiego wolnego znaleźć kogoś do pary to zdobycie czegoś co taki miś ma na co dzien i dla niego to już takiej wartości nie ma. Skąd wy bierzecie te badania???? Sam je przeprowadzasz?
                      • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 21:53
                        Tak sobie to tłumacz...
                        Niestety fakt jest taki, że kobiety wręcz przepadają za zajętymi mężczyznami, różnica jest wręcz nokautująca.
                        Badania? Proszę bardzo:
                        appliedresearchandanalysis.files.wordpress.com/2015/06/parker-burkley-2009-mate-poaching-jesp.pdf
                        Samotni mężczyźni celują w zarówno wolne jak i zajęte kobiety, z przewagą wolnych. Samotne kobiety za to są zainteresowane prawie wyłącznie zajętymi mężczyznami.
                        • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 22:12
                          " Samotne kobiety za to są zainteresowane prawie wyłącznie zajętymi mężczyznami. "
                          no z jakiegoś powodu sa wolne - zajętemu facetowi się nie opłaca zostawiać żony, choćby finansowo

                          może zajęty facet wydaje się, ze wie lepiej co kobiecie dać i dlatego zainteresowanie,

                          ludzie by szybciej znajdywali drugie połowy, gdyby takich ideałów nie oczekiwali, kiedyś czytałam wątek jednego faceta który skreslił ileś randek, bo ona była rozrzutna (moze nawet taką udawała, aby facet nie poleciał na kasę), bo miała dziecko itp - zamiast razem się zmieniac i dażyc do lepszej wersji, to oni by chcieli oszlifowanego diamentu
                          • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 17.11.17, 00:19
                            "bo miała dziecko" - jeżeli facet kompletnie nie jest zainteresowany posiadaniem dzieci, to chyba lepiej że skreśla kobiety dzieci już posiadające, nie?
                            A jeżeli chodzi o szukanie ideału to stuprocentowa prawda...
                              • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 00:49
                                Jakiś dziwny - zamiast przyjść na gotowe pomijając okres nieprzespanych nocy i słuchania ciągłego płaczu bobasa, to narzeka tongue_out
                                A na poważnie - u wielu gatunków zwierząt samce zagryzają nieswoje potomstwo, więc u ludzi nie jest jeszcze tak źle...
                                • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:26
                                  Jakiś dziwny - zamiast przyjść na gotowe pomijając okres nieprzespanych

                                  ale ten bobas ojca ma, nie musi nikt nikomu kraść roli, potrzebuje matka tego dziecka partnera, a nie sponsora dla dziecka. Chcesz byś ojcem to sobie swoje dziecko wyprodukuj.

                                  Idealistyczne podejscie to nie wtedy, gdy on szuka szczupłej, o wymiarach.., wzrost 168, włosy blond, z tytułem doktora, z 5 projektami badawczymi (międzynarodowymi), z pasja jak chodzonie po górach, przekładajacej kryminały nad powieści obyczajowe, bez zamiłowania do szydełkowania itp, bez rozwodu, dziecka. To jest kalkulacja, wyrachowanie. Idealistycznie jest wtedy gdy czeka się na piorun i ten spada z wielka siłą, i najczęsciej bywa że obiekt nie przypomina tego ideału. Inna sprawa, ze ten piorun plus wzajemna fascynacja moze się nigdy nie przydarzyć. Ci samotni albo czekają na wilelką miłość albo zaprojektowaną, papierową ukochaną i odcinają się od wszelkich znajmosci, gdzie nie mogą dać co najmiej 8/10 (nie chodzi o wygląd ale całokształt) wg swojej skali. Ten wątek o tym panu co z 10 kobiet skreslił - na 10 znajomości żadna nie była warta kontynuacji znajmosci?? nie wierze. Ten wątek jest chyba na forum mężczyzna. A z tym że ktoś nie chce nie swojego dziecka wychowywać, w pewnym momencie życia trzeba wziać pod uwagę, ze nie trafi się kobieta bez przeszłości. Może po prostu dla niektórych wiecznych singli taka kobieta jest po prostu zbyt dojrzała i w zbyt dojrzałe życie trzeba wkroczyć.
                        • heniek.8 Re: Seks a bycie singlem 17.11.17, 19:37
                          tylko rzuciłem okiem na wykresy ale sacre bleu! co to się dzieje z tymi laskami?

                          jak są wolne to rozglądają się za zajętymi
                          jak są w związku to single target ma u nich większe szanse

                          w związku z tym kolego który zwróciłeś się o poradę do sztabu - zmieniamy strategię

                          będziesz atakował mężatki z przedziału 45-50 latek
                              • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 17.11.17, 23:33
                                inkaka75 napisała:
                                > Najgorsze, ze debiutant 24680... przepadł bez wieści wink

                                Najgorsze?! Chyba przeciwnie. To że gi nie ma, może oznaczać, że działa. Może teraz otwiera drugie wino ze swoją kobietą gdzieś w Pradze lub Budapeszcie. Troche mu nawet zazdroszczę wink
                                • inkaka75 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 07:14
                                  Tomku zazdrośniku masz rację smile miałam na myśli fakt, ze wątek dyskusyjnie się rozrasta, a zalozyciela, osoby zainteresowanej tematem brak smile
                                  Jeśli się nie odzywa to działa i niech mu wszystko sprzyja wink
                                  • heniek.8 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 08:27
                                    inkaka75 napisała:

                                    > Jeśli się nie odzywa to działa i niech mu wszystko sprzyja wink

                                    Gorzej że nie zapoznał się z najnowszymi badaniami i opiera się na starych wytycznych 😁

                                    Ale skoro się nie odzywa to wypada nam uznać że misja tego forum się wypełnia.

                                    W przyszłym roku podatkowym będziemy pobierać 1%
                                  • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:35
                                    "Jeśli się nie odzywa to działa i niech mu wszystko sprzyja"

                                    myślę, ze ostatecznie wybrał kierunek rówieśniczki i klub z tańcami a nie wycieczkę do lichenia
                                    "Będąc w pracy czy na jakiejś imprezie, wycieczce itp."

                                • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:11
                                  tomekzgor napisał: Troche mu nawet zazdroszczę

                                  zazdrościsz? mam dla ciebie pomysł:
                                  "Będąc w pracy czy na jakiejś imprezie, wycieczce itp. znajdź starszą od siebie (35-45 lat) samotna kobietę, najlepiej po rozwodzie...
                                  akurat TOBIE powinno pójść to gładko, dlatego poprosze o relację live dla przykładu dla reszty nieśmiałych i samotnych
                                    • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:32
                                      ale seksu mu chyba brakuje, zatem niech zaspokoi braki i zazdrosci i niech zarekalmuje swa instrukcję przy okazji, odwołam wtedy wszelką krytykę,

                                      póki co uważam, że instrukacja to bzdury i nie do zrealizowania przez kogoś zdrowego na umyśle, kto dotychczas nie czuł pociągu seksualnego do kobiet w wieku jego matki
                                  • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:52
                                    leaf.7 napisał(a):
                                    > zazdrościsz? mam dla ciebie pomysł:
                                    > "Będąc w pracy czy na jakiejś imprezie, wycieczce itp. znajdź starszą od siebie
                                    > (35-45 lat) samotna kobietę, najlepiej po rozwodzie...
                                    > akurat TOBIE powinno pójść to gładko, dlatego poprosze o relację live dla przyk
                                    > ładu dla reszty nieśmiałych i samotnych

                                    Bardzo tego żałuję, ale kobieta 35-45-letnia nie jest już ode mnie starsza sad I właśnie dlatego mu zazdroszczę smile
                                  • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 11:06
                                    karolivia napisała:
                                    > No dobra, Ty się będziesz odcinał, a ja będę zgłaszała zdanie odrębnewink

                                    Niech tak będzie smile.
                                    Wydawało mi się, że to ty pisałaś tu kiedyś, że lubisz takie męskie klimaty, wycieczki nie z Rainbow itp. Coś pomyliłem?
                                    • karolivia Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 13:03
                                      Lubię wycieczki. Kropka.smile
                                      A możesz mi wytłumaczyć co to ma wspólnego z odcinaniem się i dlaczego wycieczki niszowe to męskie klimaty?

                                      --
                                      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
                                      • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 13:43
                                        Karolivia, spokojnie to nie była żadna zlosliwość, nie atakuję. Raczej taka niewinna ironia, z sympatii. Też lubie wycieczki, niszowe jak je nazywasz i wiem, że ludzie na nie jeżdżący są konkretni, nie bawią się w jakąś poprawnośc polityczną, więc to mi się skojarzyło z męskimi klimatami. Tylko taki skrót myślowy, nic więcej.
                                        Miłej soboty smile
                            • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:08
                              a ty nadal nic nie rozumiesz... nie chodzi o rożnicę wieku, ale traktowanie tematu przedmiotowo, to tak jakbyś autorowi polecił seks z kozą, byle by miec pierwszy raz z głowy - dotarło??

                              Ja się odcinam od tej decyzji sztabu smile
                              Skladam do protokołu oswiadczenie, że 45+ to dla debiutujacego 25-latka to za duża róznica.
                              • heniek.8 Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 10:21
                                leaf.7 napisał(a):

                                > a ty nadal nic nie rozumiesz... nie chodzi o rożnicę wieku, ale traktowanie tem
                                > atu przedmiotowo, to tak jakbyś autorowi polecił seks z kozą, byle by miec pier
                                > wszy raz z głowy - dotarło??

                                koza, powiadasz?
                                agencie kevin, mamy jakieś wyniki badań z kozami?
            • silencjariusz Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 19:39
              Sprytni? Serio taka ustawka na Ciebie by podziałała? Facet zabiera Cię na wycieczkę (czyli już wiesz, że poza zwiedzaniem chodzi mu również o inne benefity), potem przyłazi z butelką wina i badylami, wali prosto z mostu jest prawiczkiem i szuka nauczycielki, i proponuje Ci swoje usługi seksualne. Rozumiem, że - używając sformułowań Tomasza - potraktujesz to jako osobiste wyzwanie i zadbasz o resztę czyli o rozprawiczenie?
              • inkaka75 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 19:54
                Czy kolega potrafi łapać dystans do pewnych spraw czy wszystko traktuje poważnie na śmierć i życie??? smile To co napisał Tomasz nie musi się ziscic w każdym punkcie rozpisanego planu choć plan wywołał we mnie uśmiech, bo wystukany jest przez faceta, który na pewno zna życie i z nie jednego pieca chleb jadł wink podrzuca pomysły, a jak osoby czytające je odbiora to juz indywidualna sprawa każdego z osobna smile nie wszyscy mężczyźni sa sprytni i nie wszystkie kobiety sa naiwne smile o tym nie zapominajmy smile Poza tym zdarzają się ludzie którzy wykładają kawę na ławę i się dogaduja, zawierają "układ" osobiście nie widzę w tym nic złego i rozumiem ludzi, którzy maja zdanie odmienne od mojego smile
                • silencjariusz Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:02
                  Nie ma powagi na śmierć i życie. Jest szczere zdumienie, że taka metoda może zadziałać. Tym większe, że mówi o niej kolega, który jeżeli chodzi konsumpcję kobiet jest (a przynajmniej wydaje się, że jest) prawdziwym hurtownikiem - a tym samym wie o czym mówi.
                  • inkaka75 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:12
                    Twoj odbiór to zdumienie, a mój to uśmiech smile to jest pomysł z męskiego punktu widzenia i nie doczytalam nigdzie, ze działa zawsze i w stu procentach smile Gdyby kolega napisał, ze szuka fajnej dziewczyny z marzeniami o zbudowaniu związku, rodziny to plan wymyślony przez Tomasza mógłby wyglądać zupełnie inaczej także zdystansujmy się odrobinę smile
                  • heniek.8 Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:29
                    ale masz podejście,
                    tak jakbyś rozumiał z tego, że gra polega na tym, że kobiety z natury nie chcą nikogo poznać (nawet jak są samotne rozwiedzione itp. jak w scenariuszu Tomka) i potrzeba jakiegoś przechytrzenia żeby je z tej równowagi wytrącić

                    ja to rozumiem inaczej - samotna laska w przedziale wiekowym podanym w scenopisie też pewnie chętnie przeżyje przygodę, a te różne kroki służą temu żeby autor miał kilka kamieni milowych

                    scenariusz mi się podoba smile chociaż w jednym miejscu mam wątpliwości: czy koleś powinien powiedzieć lasce że podobają mu się kobiety dojrzałe, czy ja bym raczej sugerował żeby nad wiekiem przejść do porządku dziennego, nie wywoływać tematu i zachowywać się tak jakby oboje byli w tej samej grupie
                    • silencjariusz Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:37
                      Dokładnie rozumiem to tak jak napisałeś. Ale mnie się głównie zdarzały kobiety typu "czystość przedmałżeńska jest dla mnie bardzo ważna" więc pewnie stąd się bierze to moje pokrętne rozumienie tomkowego scenariusza.wink
              • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:25
                Silencjariusz, jak będziesz tak schematycznie myslał, to z pewnoscią w stosunkach z kobietami ci to nie pomoże.
                Ja nakreśliłem z oczywistych względów tylko bardzo uproszczony schemat działania, szkielet pomysłu. Patrząc na to literalnie rzeczywiscie może wyglądać naiwnie. Jesli zalożyciel wątku nie będzie umiał pomysłu twórczo wykorzystać, to i tak nic z tego nie wyjdzie. A podstawowe załozenie pomysłu opiera się na tym, że jest duże prawdopodobieństwo, że kobieta samotna (bez aktualnego partnera, co podkreślałem), ale z jakims doświdczeniem w sprawach łóżkowych (bo rozwódka) w wieku 35-45 lat ma wystarczający dystans do siebie i świata, że na taki uklad z młodych czlowiekiem może pójść. Z jednej strony daje jej to rozrywkę, element zabawy, luz, bo przecież wie, że to związek bez przyszlosci, więc też bez tych wszystkich obaw, czy kandydat jest odpowiedni itp. Z drugiej strony wystepuje tu elemnt "opiekuńczości", motyw edukacyjny. łatwiej sobie odpowiedzieć na pytanie: po co to robię? Po to, żeby się rozerwać a jednocześnie chłopakowi pomóc. Więc nie jest to żadne świadczenie usług seksualnych przez żadną ze stron, lecz kontrakt edukacyjny, który mlodemu czlowiekowi daje życzliwą pomoc w przełamaniu problemów i szansę na szczęśliwsze życie, a kobiecie trochę rozrywki, która jej się należy i w której nie ma niczego zlego. Nikt nikomu krzywdy nie robi (osobom trzecim też nie, bo ani ona, ani on nie mją partnerów), wszystko jest uczciwe nawet dla ortodyksyjnych moralistów. Czego się czepiać?

                  • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:50
                    To ja się dziwie, że się dziwisz. Kobieta nie jest twierdzą, której zadaniem jest niewpuszczenie najeźdźcy. W kazdym wieku ma prawo do przyejemnosci, rozrywki. Ważne, żeby trzymała swój poziom, fason, nie robiła nikomu (także osobom trzecim) krzywdy. W zarysowanym wyżej scenariuszu jest to jak najbardziej możliwe. Zupelnie inna bylaby sytuacja, gdyby np. zalozyciel wątku był znacznie młodszym od niej czlowiekiem, któruy ma żone i małe dzieci, ale czuje się w tym związku nie za bardzo, więc szuka latwego obiektu do niezobowiazującego seksu. Ale w tym przypadku nie ma takich zastrzeżeń.
                    • silencjariusz Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 21:01
                      Nie dziwię się, że Ty się dziwisz.tongue_out Do Ciebie kobiety się kleją, do mnie nie. Mamy zupełnie inne doświadczenia. Stąd też to co dla Ciebie jest oczywiste (wino, badylki i jakaś forma układu) i jak najbardziej do wdrożenia, w moim przypadku nigdy by nie zadziałało.
                      • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 11.11.17, 09:33
                        Tylko jakie sie do niego kleją te kobiety. Z tego opisu można wywnioskować jak on kobiety widzi i jakie sie do niego kleją. Kobieta pozbawiona atrakcyjności dla rówieśników (co najmniej mentalnej) zdesperowana, ze lapie sie na przynętę "dzieciaka". O czym w tym śpiworze z dwudziestolatkiem może rozmawiać 40 letnia kobieta? Poza tym szanujące siebie kobiety nie interesują sie uzaleznionymi od instynktow facetów co dostają slinotoku na widok kazdego tylka w obcisłych dżinsach - a aktywni konsumenci to taki typ. Może i dużo konsumuje ale raczej same pudła.
                        • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 11.11.17, 14:01
                          Ja nic o jakimś "klejeniu się" nie pisałem.
                          Facet 40-letni romansujący z 25-letnią laską też twoim zdaniem robi to, bo jest nieatrakcyjny dla rówieśniczek, zdeterminowany, "łapiący sie na przynetę", zasługujący na pogardę, jaką zaprezentowałeś? Nie martwisz się, o czym będzie z nią w spiworze rozmawiał?

                          Spokojnie, jakiś temat do rozmów i w odwrotnej konfiguracji się znajdzie smile
                          Moim zdaniem nie ma nic zlego w układzie, o którym mówimy. Ludzie mają prawo romansować, także bez zobowiązań do grobowej deski, planów prokreacji itp. Obie strony są dorosłe, wolne od innych zwiazków (więc nie robią nikomu krzywdy), same mogą decydować, co i z kim chcą robić.
                          O tym, czy kobieta (i mżężczyzna) jest "szanujaca się" świadczą takie sprawy jak styl, w jakim sobą "gospodaruje", zgodność deklaracji z czynami, etyczne metody postepowania, zwracanie uwagi na dotyczące innych osób skutki swoich dzialań itp.




            • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 10.11.17, 20:37
              Rozumiem, że jesteś młodym czlowiekiem i twoje obawy wzbudza ten wiek 35-45 lat wink Niepotrzebnie. Uwierz mi, że w sprawach łóżkowych kobiety w tym wieku bywają bardziej atrakcyjne niż 20-latki. A w tym konkretnym przypadku na pewno tak jest.
              Oczywiscie nie powinien się na jej widok "wzdrygać", ale naprawdę uwierzmy w wielką moc połaczenia mlodości, dobrych chęci, zyczliwości i doswiadczenia wink
          • psycho_but_cute Re: ?!?! 11.11.17, 01:20
            zenujaca ta rada, Tomkuzgor....😤
            poleciales seksistowsko i stereotypowo👿👿
            skad taki ciag logiczny u Ciebie, ze prawiczek musi byc pociagajacym i atrakcyjnym wyzwaniem?? ze mlodszy partner (partnerka tez?) to zaraz atrakcyjny, niewazne jak wyglada, jaki jest, wazne by dobrze oszukiwal?
            w sumie wychodzi, ze namawiasz mlodego watkodawce by sie.... tendncyjnie sk..wil?

            • heniek.8 Re: ?!?! 11.11.17, 06:45
              no tak, istnieje ryzyko że panna za 20 lat sobie przypomni jak to była molestowana przez prawiczka

              żeby nie było seksistowsko: gdyby dziewica molestowała faceta i udawała że coś tam trzeba jej pomóc, to też jest tak samo oburzające
            • tomekzgor Re: ?!?! 11.11.17, 07:27
              psycho_but_cute napisała: skad taki ciag logiczny u Ciebie, ze prawiczek musi byc pociagajacym i atrakcyjnym wyzwaniem?? ze mlodszy partner (partnerka tez?) to zaraz atrakcyjny, niewaz
              > ne jak wyglada, jaki jest, wazne by dobrze oszukiwal?
              > w sumie wychodzi, ze namawiasz mlodego watkodawce by sie.... tendncyjnie sk..wil?

              Nie mówię, że coś musi być. Mówię, że tak mozna spróbować. I dlaczego "sk..wił"? Chyba nie rozumiesz znaczenia tego słowa.
              • psycho_but_cute Re: ?!?! 11.11.17, 14:39
                Tomkuzgor - namiawiasz Mlodego_24680xxx by oszukiwal celem osiagniecia osobistej korzyści seksualnej i wciskasz mu przy tym stereotypy i seksizm! przyklady:
                - ma wybrac starsza od siebie kobiete, bo wyda jej się atrakcyjny. nie radzisz mu, wybierz taka, jaki Ci się podoba
                - ma "sciemniac" i zwierzac sie tej lasce z problemow z kobietami, by wydac się zainteresowany nia, choc faktycznie nie chodzi to moglaby byc kazda inna dowolna laska
                - ma przynosic kwiaty i chcieć kolejnego spotkania by sprawic wrazenie mocno zainteresowanego spotkaniem z panna, a przeciez faktycznie cel jest inny: nie spotkanie ale byzkniecie sie
                - ma sciemniac, ze jest niesmialy, a sam powiedział, ze nie tu problem, tylko z wywołaniem zainteresowania swoja osoba u dziewczyn
                - ma klamac uzywajac tych ww "rad" by panna go polubila
                - jesli panna nie zgodzi sie na wyjazd, to nie radzisz mu: rozwaz, co nia kierowalo, czy zastanow sie, bo jesli faktycznie nie chce, to nie naciskaj ale znowu "radzisz" - nie zrazaj sie, probuj dalej. czyli co? panna nie wie czego chce, nieważne co mowi, tak?
                - sugerujesz, ze jesli panna zgodzi sie na wyjazd, to zgodzi sie na cos wiecej - no taka argumentacja potencjalnego gwalciciela: odpowiedziala na moje czesc, na pewno mnie lubi, powiedziala nie na propozycje przytulenia/pocalowania, na pewno sie droczy.
                - sugerejesz, ze na wiesc iz Mlody_24680xxx nie bzykal jeszcze, panna z ochota podejmie sie zadania rozdziewiczenia go i zadba o wszystko - bo co? bo Ty tak miales? kolega kolegi? bo dziewczyny sa od tego by obslugiwac seksualnie obcych facetow, gdy oni wyraza taka potrzebe??
                - sugerujesz, ze mlody wiek brak doswiadczenia w seksie u Mlodego bedzie pociagajacy dla panny, tym bardziej jesli ona nie ma partnera? na jakiej podstawie to zalozenie? siedzisz w glowie panny? bo znasz xxx takich panien i przeciągasz to zalozenie na wszystkie w podobnym wieku i bez partnera?
                - na koniec "radzisz" determinacje by osiagnac jednoznaczny cel - caly wywod dla mnie to jakby instrukcja dla alfonsa jak zbajerowac panne by ja sobie podporzadkowac i wykorzystac.

                i stad moja opinia, ze radziesz Mlodemu sk..wienie sie.
                aha, jakbys pozostal by radzie o skorzystaniu z jawnej/oficjalnej seks-terapeutki/instrukturki - byloby ok. jasno i bez niedomowien i bez sciemy.







                Wymyśl ja
                > kiś problem z jej dzidziny. Jeśli sie zgodzi na spotaknie, to idziesz, rozmawia
                > sz o tej fachowej sprawie, ale też zaznaczasz, że jest wspanialą kobietą, troch
                > ę zaczynasz sie jej zwierzać tak bardziej osobiscie, rozmawiać delikatnie o TYC
                > H sprawach, żeby wiedziala, że widzisz w niej kobietę a nie osobę pomagajacą w
                > jakieś sprawie. Po dwóch dniach dzwonisz lub wysylasz wiadomość, że chciałbyś j
                > ej podziekować osobiscie za dobrą radę czy pomoc w załatwieniu sprawy. Przycho
                > dzisz z kwiatami i wtedy już w ogóle bardziej prywatnie rozmawiacie. Mówisz jej
                > że zupelnie nie dogaujesz się z rówieśniczkami, że podobają ci się kobiety doj
                > rzałe, ale nie masz śmialości itp. Musi być pewna, że ją podrywasz. Dalej wszys
                > tko zalezy od sytuacji - tempo i intensywność spotkań, wysylanych wiadomości. W
                > pewnym momencie proponujesz jej coś atrakcyjnego, - np wspólny wyjazd na week
                > end. Jeśli dobrze wszystko rozegrałeś, jeśli cię polubiła, to raczej powinna si
                > ę zgodzić. Jesli się nie zgodzi, ale nie bedzie to jednoznaczna, kategoryczna o
                > dmowa, to się nie zrażasz. I po jakims czasie proponujesz znowu, dostoswując pr
                > opozycję do tego co podała jako powód odmowy (jeśli np. powiedziala, że źle się
                > czuje w górach, to proponujesz morze). Jeśli pojedzie, to sprawa załatwiona. K
                > obieta dobrze wie, że jesli nawet się umawia tylko na wycieczkę krajoznawczą we
                > dwoje z facetem, to wiadomo, o co poza zwidzaniem chodzi. Więc wieczorem wypi
                > jacie jakieś wino, ty jej możesz powiedzieć o tym, że nie spałeś nigdy z kobiet
                > ą . Ona traktuje to jako osobiste wyzwanie, zadba o resztę . W ten sposób masz
                > nauczycielkę bez ryzyka narażania się na kontakty z jakimiś sutenerami i bez te
                > j otoczki seksu za kasę, bez presji czasu (bo zaplacona godzina) itp. Dla niej
                > , jesli jest kobietą, która nie ma stałego partnera, też jest to atrakcyjne, bo
                > jesteś młody, a twój brak doswiadczenia jest na pewno pociagający.
                > Od początku musisz dzialac z wyczuciem, cierpliwie, ale jednak w pewnym momenci
                > e trzeba pokazać determinację i jednoznaczny cel, zlozyć konkretneną propozycj
                > ę. Bez hamletyzowania, czekania nie wiadomo na co.
                >
                > Nie mówię, że coś musi być. Mówię, że tak mozna spróbować. I dlaczego "sk..wił"
                > ? Chyba nie rozumiesz znaczenia tego słowa.
                • leaf.7 Re: ?!?! 11.11.17, 17:08
                  Dokładnie stereotypy i ubzdurane prawdy. Że jak starsza, to młody ją podnieci, bo stara leci na młode ciało, że jak starsza to już wszystko robiła i ma dość nowości, teraz już chce zabawiać się w nauczycielkę młodych chłopców, że jak stara to pewnie nie ma powodzenia w swoim przedziale wiekowy, także się zajara jak jej się w końcu propozycja trafi, no i jak stara to się rozczuli że ja młody prosi o pomoc instrucji obłsugi prezerwatyw, gdzie co poskładać itp. Nie mówię, ze takie kobiety nie istnieją, ale chyba łatwiej będzie mu rówieśniczkę znaleźć niż 40latke o takich preferencji zeby zęby ostrzyła na młodego i czuła satysfakcje ze do rozprawicza. Poza tym to działanie WYRACHOWANE. Jak dla mnie tomekzgor ma słabe doswiadaczenie w budowaniu związków. Czasem tu zgalądam i kojarzę jego wątek jak (to był HIT), ze szukajac kobiety do stałęgo zwiazku wszytskim kobietom na randce proponował od razu seks. I tak przeleciał ileś kobiet i żadnej powsiągliwej niewybredny i niepowsciągliwy pan tomek nie znalazł.
                  • leaf.7 Re: ?!?! 11.11.17, 17:16
                    Dodam że to komedia jak młody się pręży przed straszą, pewną swej wartosci kobieta (bo na inną by nie poleciał). Dla mnie to scena koguta na podwórku. On tak na maksa te mięśnie napręza bo nic innego zaoferowac jej nie może.
                    • kevinjohnmalcolm Re: ?!?! 11.11.17, 22:13
                      Przyłączam się do krytyki pomysłu. Owszem, są 35-45-latki które chętnie by przeżyły "chwileczkę zapomnienia", ale problem polega na tym, że do tej "chwileczki" zdecydowanie one preferują pewnych siebie dojrzałych i DOŚWIADCZONYCH mężczyzn. Brak doświadczenia u faceta widać z daleka.
                      • roman_to_ja Re: ?!?! 11.11.17, 23:57
                        Pewnie masz rację, że tak generalnie jest. Jeśli dobrze odczytałem, to pomysł Tomka opiera się na prawdopodobieństwie zaintrygowania, zaciekawienia właśnie brakiem doświadczenia, zrobienia z tego atutu - na zasadzie kontrastu do tego, co powszechne.

                        Ktoś wyżej napisał, że instrukcja Tomka to przepis na podstępne wykorzystywanie i podporządkowanie kobiety. Bardzo mnie to rozśmieszyało w kontekście spotkania doświadczonej kobiety z 25-latkiem, ktory jeszcze nawet nie zdołał zmanipulować żadnej dziewczyny, żeby poszła z nim do łóżka. Obawiałbym się prędzej wiekszej szansy na podporządkowanie tej drugiej strony smile

                        I w ogóle proponuję wiecej empatii, tolerancji i realizmu w spojrzeniu na ludzi. Ludzie (w tym kobiety) także po 40-ce chętnie uprawiają seks, także wtedy gdy nie są w stałym związku i nie tylko po długotrwałym oblężeniu przez "właściwych" mężczyzn. To jest całkiem normalne, a nawet zdrowe. To dziwne, ale myślę, że niektorzy tutejsi moraliści mniej by się oburzyli na informację, że ta 35-45-latka bzyka się z żonatym i dzieciatym facetem niż na wieść, że może zainteresować się seksem ze znacznie młodszym, wolnym chłopakiem.

                        To, czy plan Tomka jest mozliwy do zrealizowania dla młodego czlowieka bez doświadczeń, to calkiem inna sprawa. Więc spokojnie - może z tego nic nie wyjść. Godność kobiety zostanie uratowana, nie trzeba jej będzie obrażać, nie stanie się też ona obiektem wykorzystywania i podporządkowania smile
                        • leaf.7 Re: ?!?! 12.11.17, 09:01
                          "wykorzystywanie i podporządkowanie kobiety. Bardzo mnie to rozśmieszyało w kontekście spotkania doświadczonej kobiety z 25-latkiem,"

                          kolejny stereotyp, stare kobiety są ja beton, nie da ich się zmanipulować, omamić, nawet gdy są długo samotne, brakuje im wsparcia (słynna manipulacja słynnego Tomka, tu nawet pani nie była samotna). I skad wiesz że zagrozoenie przez abcd nie ma możliwosci sie ziścić, może to manipulant, ale brakuje mi mu odwagi, instrukcji, guru. Nie mówię, ze abcd jest wyrachowany, ale to że ktoś ma 25 nie znaczy, ze jest nieopierzony, pozbawiony przebiegłosci, chęci prowadzenia rozgrywek damsko-męskich - przykład Tomka podającego się za młodego przedsiębiorce, mamiącego kobietę, która dawno nie była komplementowana, adorowana. Naprawdę młodszy nie może omamić kobiety starszej?

                          Instrukcja była by ok, gdyby nie zakładała ze kobieta ma być koniecznie w wieku mamy abcd, albo była by ok, gdyby chłopak napisał, ze własnie starsze go pociągają.

                          Cos niezdrowego w instrukcji się wyczuło. To tak jakby Tomkowi, co się żalił, ze wszystkie kobiety które zaprasza na randkę chcą z nim seksu od razu doradzić: umów się z kobietą 20 lat starszą, no umów! masz ochotę?

                          Nie mówię, ze kazdy zwiazek z taką przewagą wiekową jest chory (prezydent Francji). Wierze, ze ludzie się poznaja i w pewnym momencie mimo różnicy wiekowej czują, ze do siebie pasują idealnie. A i pewnie zanim decyzję podejmą o byciu razem tysiace dylematów muszą przedyskutować i przemyśleć.




                      • leaf.7 Re: ?!?! 12.11.17, 09:05
                        "tej "chwileczki" zdecydowanie one preferują pewnych siebie dojrzałych i DOŚWIADCZONYCH mężczyzn"

                        To zależy od kobiety. Są kobiety, które kręci to jak młody komplementuje, ze tak swietnie wygląda, mimo, ze jest od niego starsza. Są kobiety co nie patrzą na wiek, jeśli chodzi tylko o chwilę zapomnienia.
                  • psycho_but_cute Re: ?!?! - do Leaf.7 12.11.17, 20:22
                    masz racje, Leaf.7, zapomnialam tego dopisac - instrukcja Tomkazgor jest wyrachowana i cynicza i zacheca Mlodego_24680xxx to takiego samego postepowania.

                    > Dokładnie stereotypy i ubzdurane prawdy. Że jak starsza, to młody ją podnieci,
                    > bo stara leci na młode ciało, że jak starsza to już wszystko robiła i ma dość
                    > nowości, teraz już chce zabawiać się w nauczycielkę młodych chłopców, że jak s
                    > tara to pewnie nie ma powodzenia w swoim przedziale wiekowy, także się zajara j
                    > ak jej się w końcu propozycja trafi, no i jak stara to się rozczuli że ja młody
                    > prosi o pomoc instrucji obłsugi prezerwatyw, gdzie co poskładać itp. Nie mówię
                    > , ze takie kobiety nie istnieją, ale chyba łatwiej będzie mu rówieśniczkę znale
                    > źć niż 40latke o takich preferencji zeby zęby ostrzyła na młodego i czuła satys
                    > fakcje ze do rozprawicza. Poza tym to działanie WYRACHOWANE. Jak dla mnie tomek
                    > zgor ma słabe doswiadaczenie w budowaniu związków. Czasem tu zgalądam i kojarzę
                    > jego wątek jak (to był HIT), ze szukajac kobiety do stałęgo zwiazku wszytskim
                    > kobietom na randce proponował od razu seks. I tak przeleciał ileś kobiet i żadn
                    > ej powsiągliwej niewybredny i niepowsciągliwy pan tomek nie znalazł.
                • tomekzgor Re: ?!?! 11.11.17, 22:40
                  psycho_but_cute napisała:
                  Tomkuzgor - namiawiasz Mlodego_24680xxx by oszukiwal celem osiagniecia osobistej korzyści seksualnej i wciskasz mu przy tym stereotypy i seksizm!
                  1.W twoim toku myślenia, to w zasadzie ZAWSZE WSZYSTKIE próby nawiązania związku wiążą się z podjęciem działań, które można nazwać „oszukiwaniem celem osobistej korzyści seksualnej”. Nie wiem jak ty, ale ja dopuszczam, że jest bardzo możliwa sytuacja, że taki układ, jaki zaproponowałem, może być atrakcyjny dla obu stron. Moim zdaniem jest wiele samotnych kobiet i mężczyzn, którzy chcą sobie zwyczajnie niezobowiązująco poromansować, spędzić razem trochę czasu, zwyczajnie rozerwać się. Myślę, że jest wiele kobiet, które od spędzania czasu przed telewizorem lub jechania gdzieś w charakterze singla, wolą spędzić czas w miłym towarzystwie oraz uprawiać seks. Co w tym złego? Nikogo nie namawiam do oszukiwania. Przeciwnie. Podkreśliłem, że w zasadzie cel ma być uczciwie z góry przedstawiony i zaakceptowany.

                  - ma wybrac starsza od siebie kobiete, bo wyda jej się atrakcyjny. nie radzisz mu, wybierz taka, jaki Ci się podoba
                  2.Nie o wszystkim napisałem, bo instrukcja silą rzeczy musiała być uproszczona. Wiadomo, że kobieta musi mu się spodobać. Trudno też byłoby liczyć na to, że kobieta będzie się umawiać z facetem, który nie wyda się jej atrakcyjny. Nie wiem, o co ci chodzi.

                  - ma "sciemniac" i zwierzac sie tej lasce z problemow z kobietami, by wydac się zainteresowany nia, choc faktycznie nie chodzi to moglaby byc kazda inna dowolna laska
                  3.Wcale nie ma ściemniać. Ma się zwierzać ze swoich RZECZYWISTYCH problemów z kobietami. Skąd twierdzenie, że mogłaby to być każda dowolna laska? Nie rozwodziłem się nad wyborem kobiety, ale przecież pisząc krótki schemat działań o wielu innych sprawach nie napisałem.

                  - ma przynosic kwiaty i chcieć kolejnego spotkania by sprawic wrazenie mocno zainteresowanego spotkaniem z panna, a przeciez faktycznie cel jest inny: nie spotkanie ale byzkniecie się
                  4. No fakt, celem nie jest małżeństwo czy jakaś chęć nawiązania długotrwałego związku. I nikt tego nie ukrywa. Cel jest rozrywkowy, z elementami seksualnymi. I to ma być uczciwie powiedziane i zaakceptowane przez obie strony. Czy uważasz, że samotna kobieta nie ma prawa mieć ochoty na – jak to mówisz – bzykniecie się ot tak sobie? Dlaczego? Kilka razy tu podkreślałem, że układ ma być „czysty: w sensie, że oboje nie są w innym związku, nie ma mowy o jakimś zdradzaniu partnerki/patrtnera itp. Co do kwiatów itp. ZAWSZE gdy się chce nawiązać jakąś znajomość, trzeba pokazać, że się jest tym zainteresowanym, doprowadzić do sytuacji rozmowy, starać się wywołać dobre wrażenie itp. Może Ty wolisz, gdy facet podchodzi i od razu mówi: hej, podobasz mi się, może pobędziemy razem. Myślę, że jednak większość ludzi woli najpierw jakiś etap wstępnego poznawania się.

                  - ma sciemniac, ze jest niesmialy, a sam powiedział, ze nie tu problem, tylko z wywołaniem zainteresowania swoja osoba u dziewczyn. ma klamac uzywajac tych ww "rad" by panna go polubila
                  5. Nie wiem, w czym dokładnie tkwi problem 24680. Założyłem, że jest to nieśmiałość. Jeśli cos innego, to mówi o tym problemie, jaki faktycznie jest. Nie ma kłamać. Ale oczywiście powinien się starać, by panna go polubila. Trudno żeby było inaczej. Zawsze gdy ktoś jest kimś jest zainteresowany, to się o to stara. I trudno się dziwić.

                  - jesli panna nie zgodzi sie na wyjazd, to nie radzisz mu: rozwaz, co nia kierowalo, czy zastanow sie, bo jesli faktycznie nie chce, to nie naciskaj ale znowu "radzisz" - nie zrazaj sie, probuj dalej. czyli co? panna nie wie czego chce, nieważne co mowi, tak?
                  6. No właśnie ważne jest co mówi. Jeśli od razu odmawia, to znaczy, że nie chce i wtedy nie ma sprawy. Więc ważne jest co mówi. Jeśli od razu nie odmawia, to może oznaczać, że się waha, że może potrzebuje więcej czasu, chce faceta lepiej poznać itp. Nic na silę. Gdyby obowiązywała zasada, że pierwsza nieudana próba ma decydować, to mało związkow by doszło do skutku

                  - sugerujesz, ze jesli panna zgodzi sie na wyjazd, to zgodzi sie na cos wiecej - no taka argumentacja potencjalnego gwalciciela: odpowiedziala na moje czesc, na pewno mnie lubi, powiedziala nie na propozycje przytulenia/pocalowania, na pewno sie droczy.
                  7. No nie, to już przesadziłaś. I brniesz w demagogię, naduzycia. Mówimy o dorosłych ludziach. Zakładam, że jeśli dojrzała kobieta jedzie we dwoje z facetem na kilkudniowy wyjazd do hotelu, to jednak robi to świadomie i jest przygotowana, że między innymi będzie się to wiązało z seksem i w pełni to akceptuje. Zresztą nie jest wykluczone, że wcześniej to ustalili. Ale przecież nie napisałem, że jak się okaże na miejscu, że jednak nie ma ochoty na seks, to należy ją zgwałcić czy do czegoś zmuszać. Nie rozpatrywałem wszystkich wariantów, bo jest ich wiele.

                  - sugerejesz, ze na wiesc iz Mlody_24680xxx nie bzykal jeszcze, panna z ochota podejmie sie zadania rozdziewiczenia go i zadba o wszystko - bo co? bo Ty tak miales? kolega kolegi? bo dziewczyny sa od tego by obslugiwac seksualnie obcych facetow, gdy oni wyraza taka potrzebe??
                  8. O Boże, nieczego nie sugeruję. Post na forum to nie rozprawa naukowa, w której wazy się kazde slowo. I nie uważam, ze dziewczyny są od rozdziewiczania obcych facetów (ale jednak ludzie się jakoś rozdziewiczają). Nie wiem, kiedy ludzie przestają być dla siebie obcy i jaka jest wg. Ciebie wymagana procedura, żeby facet przestał być obcy i stał się godny rozdziewiczenia. Do seksu miedzy ludźmi dochodzi na różnych stopniach zażyłości (czasem na bardzo wstępnych). Właśnie po to są te wcześniejsze spotkania (które wyżej krytykowałaś), żeby panna (jak ją nazywasz) mogła zdecydować, czy on jest już na tyle nie-obcy, że można z nim uprawiać seks, czy jeszcze nie oraz czy ma w ogóle ochotę na podjecie się tego – jak piszesz „zadania”. Przecież jeśli czuje, że nie ma na to ochoty, to nigdzie nie pojedzie, odmówi i po sprawie. A określenie „zadba o wszystko” miało oznaczać, że jest bardziej doświadczona.

                  - sugerujesz, ze mlody wiek brak doswiadczenia w seksie u Mlodego bedzie pociagajacy dla panny, tym bardziej jesli ona nie ma partnera? na jakiej podstawie to zalozenie? siedzisz w glowie panny? bo znasz xxx takich panien i przeciągasz to zalozenie na wszystkie w podobnym wieku i bez partnera?
                  9. Sugeruje, że jest taka możliwość, ale nie siedzę w głowie i nie wiem, czy tak będzie. Tylko sugeruję. Nie przeciągam na żadne wszystkie. A pisze o samotnej, bo założenie jest takie, że niesamotnej w ogóle nie bierzemy pod uwagę, bo skoro ma partnera, to ma z kim jeździć na wycieczki, spędzać czas bzykać się itp. I staramy się trzymać z daleka od ingerowania w czyjeś związki.

                  - na koniec "radzisz" determinacje by osiagnac jednoznaczny cel - caly wywod dla mnie to jakby instrukcja dla alfonsa jak zbajerowac panne by ja sobie podporzadkowac i wykorzystac.
                  10. No radzę pokazanie, że jest się zdecydowanym. Jak człowiek proponuje taką eskapdę, to jednak powinien pokazac, że tego faktycznie chce, że nie rozmysli się w ostatniej chwili. Co do bajerowania, podporządkowywania i wykorzystywania – to za przeproszeniem pieprzysz bez sensu. W całej „instrukcji” i późniejszych komentarzach kładę nacisk na otwartość, jawność celu, empatię, wolność wyboru
                  Z mojej strony kończę dyskusję na ten temat, bo myslę, ze temat został wyczerpany i każdy ma prawo myśleć co chce. A młody i tak zrobi, co będzie chciał i potrafił.
      • tapatik Re: Seks a bycie singlem 12.11.17, 09:34
        tomekzgor napisał:

        > Z twojego postu wynika, że masz problem w kontakatch z kobietami. Mozesz iść do
        > psychologa, ale rozważ też pójście na cos w rodzaju praktyk. Nie idź do klubu
        > nocnego, bo nie takiej atmosfery potrzebujesz. Weź ze 2-3 indywidaulne korepetycje.
        > Korepetytorkę, która przyjmuje u siebie lub w domu ucznia bez problemu
        > znajdziesz w każdym większym mieście dzięki google. Koszt mniejszy, niż randka
        > z winem w restauracji. Wybierz taką po 30-tce. Gdy spojrzysz jej w oczy, będziesz
        > wiedział, czy mozesz jej wprost powiedzieć, o co ci chodzi. Jest duża szansa,
        > że powie ci i pokaże to, co trzeba. Kilka zajęć powinno wystarczyć.
        > I nie traktuj tego jako placenie za seks, lecz jako płacenie za edukację.

        Moim zdaniem problemem nie jest seks, ale bycie z kobietą.
        Co z tego, że chłopak będzie wiedział co robić w łóżku, skoro nie będzie potrafił swobodnie rozmawiać z kobietą?
    • searam Re: Seks a bycie singlem 12.11.17, 09:25
      Skoro zyczysz sobie wiedziec co inni mysla na ten temat, wyglada mi to na brak pewnosci siebie i wiary we wlasne sily...to trzeba rozwiazac tylko samemu. I to d a sie zrobic ! nazywa sie rozwojem osobistym. Chyba, ze swiat masz calkowicie przysloniety seksualnym niedostatkiem...
      Proponowany tobie scenariusz dla rozwiazania problemu ,z przykladowa rozwodka w opisanym wieku - potraktowana instrumentalnie, brzmi jak osobista vendetta wobec kobiet z tej populacji.Albo fetysz. No bo dlaczego nie wdowa ? Jest ich w Polsce prawie trzy miliony....itd.itp...
      Scenarzysta zasluzenie narazil sie forumowiczkom i ten bukiet kwiatow im sie nalezy..smile
      Swoja droga pozna, sobotnia pora nadaje sie bardziej na pieszczoty lub "pieprzoty" niz stukanie w klawiature.. smile Prosze: bez obrazy..smile
      Petro Melehov ("Cichy Don") na zaczepki, kiedy sie ozeni, odpowiadal, ze wtedy gdy mu zenidlo wyrosnie...wink
      Moze tu jest pogrzebany pies...? smile
      Milej niedzieli wszystkim !
      • roman_to_ja Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 02:43
        searam napisał: Scenarzysta zasluzenie narazil sie forumowiczkom i ten bukiet kwiatow im sie na lezy..smile

        Tak analizując wątek, to swoją krytykę scenarzysty ujawniła tylko jedna forumowiczka, więc tak dokładnie nie wiadomo, czy tak powszechnie się narazil wink

        Przy okazji chciałbym też dodać, że można mieć różną opinię na temat scenariusza, ale krytyka samego faktu, że ktoś planuje, jak poderwać druga osobę (wszystko jedno czy to kobieta czy mężczyzna), zakłada różne warianty przebiegu akcji, posługując się przy tym również stereotypami, jest całkiem normalna, powszechnie stosowana, często bardzo pomocna. Przecież jeśli młody chłopak chce poderwać np. równolatkę, której bliżej nie zna, to też opierając się jednak na stereotypach, zakłada, co jej się prawdopodobnie spodoba, a co nie. Gdy np. kobieta chce poderwać powiedzmy faceta po 50-ce, którego dobrze nie zna, też będzie się starała zrobić to zgodnie ze swoim stereotypem jego oczekiwań. Oczywiście życie może to wszystko zburzyć, bo okaże się, że stereotypy nie zadziałają, ale do planowania są przydatne, a nawet potrzebne i każdy (nawet nie zdając sobie z tego sprawy) je stosuje na co dzień, nie tylko w kwestii nawiązywaniu stosunków personalnych. Stosujemy je wszędzie, na co dzień, często z dobrym skutkiem. Ważne, żeby mieć świadomość, że stereotypy nie oznaczają reguły.

        A za kwiatami dla forumowiczek tak czy owak jestem smile
        • inkaka75 Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 17:48
          Wrocilam do wątku by zerknąć jak sie potoczyły jego losy smile Młody człowiek 24680... poniekąd prosił o rady, wskazówki itp, a tu dyskusje, zarzuty smile a jak chlopak ma wybrnąć z sytuacji w jakiej się znajduje?
          Pomysł Tomka większość odebrała jako zły ale nikt nie ma "lepszego" wariantu...
        • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 18:21
          "ale krytyka samego faktu, że ktoś planuje, jak poderwać druga osobę (wszystko jedno czy to kobieta czy mężczyzna),"

          ale to nie chodzi o krytke faktu, ze ludzie obmyślają strategię podejścia do drugiej osoby, ale o to że obiekt zostaje wybrany z wyrachowaniem! litości!!!!
            • psycho_but_cute Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 21:55
              Roman, ale widzisz i czujesz roznice jak przedstawiasz swoja motywacje wyboru Marysi na poderwanie
              miedzy:
              - uderzam do Marysi, bo fajnie nam się gadalo o szybowcach, bo podobaja mi sie rude wlosy Marysi, ma takie jak Jessica Chastain, bo jak mowie czesc Marysi, to ona tak milo sie do mnie usmiecha, bo kolega mi powiedział, ze Marysia lubi gory a ja tez lubie...
              a:
              - Marysia lubi gory, to sklamie, ze ja tez, choć nie przepadam, ale w sumie tylek Marysi jest wart takiego kłamstwa, no i absolutnie nie wspomne Marysi, ze mam dziecko, co bede sobie podryw komplikowac, nie musi tego wiedziec, tym bardziej, ze związku z nia nie planuje, ot, kilka numerkow raczej, aha, i wiem, ze Marysia ostatnio rozstala sie z facetem, to ja w rozmowie z nia ponarzekam na wymaigonowana ex, to nas zbliży....
              ???

              roman_to_ja napisał:

              > Każdy wybór "obiektu" niesie w sobie wyrachowanie smile Czloiek podejmuje jakieś
              > działania, bo ma okreslony cel, chce cos osiągnąć.
                • psycho_but_cute Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 22:50
                  ktos powiedzial: w milosci i na wojnie wszystkie chwyty sa dozwolone.
                  i ze zwyciezcow - czyli tych co osiagneli zamierzony cel - nikt nie rozlicza.

                  bede sie ofkors (!wink) nie zgadzac, bo droga/srodki, ktore wybierasz by cel osiagnac sa mega wazne. motywacja/pobudki, ktorymi sie kierujesz tez.

                  ok, starczy, wracam do realasmile



                  > obawiam się zę ten drugi dla naszych panów byłby guru,
                  > dla nieśmiałych i samotnych wszelkie chwyty dozwolone w drodze do wisienki, cwa
                  > niakom to tu się bije ukłony
                • po-ranna-kawa Re: Seks a bycie singlem 14.11.17, 22:33
                  leaf.7 napisał(a):
                  cwaniakom to tu się bije ukłony

                  Bez przesady, nikt tu nikomu ukłonów nie bije. Rozmawiamy tylko. Jesteśmy dorośli i mówimy o doroslych. Każdy dorosly wie i powinien umieć rozpoznać, co sie kryje za różnymi "zabiegami", albo na to przystaje, albo nie.
                  Gdybym ja była "obiektem" z instrukcji Tomka, nie czułabym się wykorzystywana, bo wiedziałabym o co chodzi i albo bym to zaakceptowała albo nie. Tak samo jak akceptuje się lub nie róznego rodzaju innego zabiegi incjowane mężczyzn i kobiety też w celu wyłącznie pójściu z kimś do łóżka. Ja się zetknęłam z różnymi czasem bardziej nudnymi lub prymitywnymi metodami niż zaproponiwane przez Tomka branie na litość i odwoływanie się do stereotypu opiekuńczośc, zresztą w sposób otwarty. Znałam gościa, który podrywał na pisanie (a tak naprawdę na przepiywanie) wzniosłych wyznań, co było nawet miłe, ale z czasem nudne, znałam innego, który podrywał na wysyłanie glupawych filmików porno (że niby taki dowcip), co bylo też nudne, a dodatkowo prymitywne. Jeszcze inny uważal, że kobiety przepadją za tym, jak facet opowiada o swoich powodzeniu wśród innych kobiet, które rzekomo bija się o niego itd., itp. Kobiety mają swój katalog podrywu smile



                  • roma113 Re: Seks a bycie singlem 14.11.17, 23:07
                    Hej, Kawa, tego od porno to ja też chyba znam smile smile
                    Jezu, jakie to było żałosne doświadczenie. Shit, jakim facet musi być "dowcipnym" palantyem i jakie mieć zdanie o kobiecie, który myśli, że ją zafascynuje jakimś filmikiem z lizaniem damskich narżadów plciowych smile
                    • po-ranna-kawa Re: Seks a bycie singlem 15.11.17, 18:33
                      Roma, to chyba nie ten sam smile smile
                      Moj przysłał filmik z lizaniem męskich narządów. Pewnie chciał w ten sposób (jakże dowcipny, subtelny i pełen szacunku do w sumie nie tak dawno poznanej kobiety, ktora nawet jeszcze nie stwierdzila, czy ma ochotę z nim sypiać) wyrazić zawczasu swoje oczekiwania i rozdać role.
                      A wyglądał normalnie. Prymityw i mizogin to charakter - zawsze wyjdzie na wierzch. Zboczkom i chamom mówimy stanowcze nie, nawet jak jesteśmy samotne a oni wyglądają normalnie!
                      • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 18:09
                        To że facet szuka kobiety która lubi to co on lubi to cham? są kobiety co ich takie filmiki podniecają, a tu krótka piłka i pan wyeliminował dewotki. Pewien swoich potrzeb facet was oburza, ale mechaniczny seks 25 latka z 45 kobieta już nie. Bo umówmy się seks byłby mechaniczny skoro 25 latek nie zadeklarował ze marzy o starym ciele w łóżko. W tym ciele wystarczy mu dziura, tylko trzeba ją zwabić.
                        • psycho_but_cute Re: Seks a bycie singlem 18.11.17, 21:23
                          Leaf.7 - tez sie zastanawiam, jakich nowych slow uzyc, jakich sformulowan, by czytajacy rozumiał, o co mi chodzi....🤔
                          Poranna_kawo i Romo113 - facet, ktory wysylal filmy czy foty porno, po prostu komunikowal swoje preferencje. to tak samo, jakbyscie poszly z nim na kawe, a on by Wam powiedzial: lubie gory, jazde na rowerze, ksiazki Sapkowskiego, fife, a co do seksu, to lubie ja mi partnerka (i co tam na zdjeciu bylo). mozna dyskutowac, ze za wczesnie powiedzial o preferencjach seksulanych, ze lepiej byłoby dopiero, gdybyscie Wy weszly na temat seksu, ze za bardzo bezposrednio, ze cos-tam.
                          ale w Waszych opisach nic na razie nie wskazuje, ze ow facet byl wyrachowany, manipulowal Wami, traktowal Was przedmiotowo. tyle. a Mlodemu_24680xxx zarekomendowano, ze wyrachowanie w relacji z drugim człowiekiem, manipulacja i przedmiotowe traktowanie jest ok, wskazane, najlepszym dla niego wyborem. i nie była to rekomendacja odosobniona, bo jakas czesc osob na tym forum zgodzila sie z tym pogladem. to jest punkt sporny, tu jest sedno sprawy.
                          jasniej nie umiem ale prosciej sie tez imo nie da.
                          • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 19.11.17, 09:05
                            Już się wszystko wyjaśniło. Ta 35-45 latka trafiła do instrukcji nieopatrznie. Miała tam być kobieta około 28 letnia. A 35-45 latka była w instrukcji przygotowywanej przez Tomka dla Tomka i przypadkiem przedostała się do instrukcji dla młodego. Aktualnie zestresowany swa pomyłką Tomek zamilkł na forum, gdyż młody przepadł bez wieści i nie wiadomo co teraz wyprawia...
                            • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 20.11.17, 02:33
                              leaf.7 napisał(a):

                              > Już się wszystko wyjaśniło. Ta 35-45 latka trafiła do instrukcji nieopatrznie.
                              > Miała tam być kobieta około 28 letnia. A 35-45 latka była w instrukcji przygoto
                              > wywanej przez Tomka dla Tomka i przypadkiem przedostała się do instrukcji dla m
                              > łodego. Aktualnie zestresowany swa pomyłką Tomek zamilkł na forum, gdyż młody
                              > przepadł bez wieści i nie wiadomo co teraz wyprawia...Zanikł, bo nie ma sensu pisać w kółko tego samego.

                              Zamilkł, bo, bo uznał, że nie ma sensu powtarzać w kółko tego samego.
                              28-latka dla młodego też może oczywiście być. TE sprawy trzeba traktować elastycznie, więc instrukjcje do nich też. To bardzo ważna zasada.
                            • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 28.11.17, 20:52
                              Tak wyszło, że czas mi nie pozwalał na udział w tej jakże ciekawej dyskusji. Instrukcja Tomka wydaje sie być bardzo ciekawa i przydatna. Tak się zastanawiałem pisząc na marginesie nad postanowieniem noworocznym. Z pewnością na pierwszym miejscu stawiam tu utratę dziewictwa. Po prostu czuję, że to już najwyższy czas na to.
                          • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 28.11.17, 20:58
                            Tak swoją drogą ja jestem otwarty w dyskusjach na temat seksu i różnego rodzaju upodobań seksualnych. Raczej historia opisana przez Tomka jest jak dla mnie dobrym rozwiązaniem w tej sprawie. Nie przeszkadza mi to, że ktoś otwarcie mówi o seksie. Ale wyrachowanie w sprawach seksu jest dla mnie niedopuszczalne.
            • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 13.11.17, 22:10
              każde zbliżenie fizyczne może za sobą nieść zaangażowanie emocjonalne (to nie wracaby),

              i inaczej dostać kosza choćby takiego: wiesz super seks, strasznie cie pożądałem od kiedy cię zobaczyłem, ale tak z perspektywy stwedzam ze z moje strony nic więceje nie będzie, a co innego usłyszeć, potrzebowałem instrumentu, żeby ten pierwszy raz zagrać, no nic mi się nie trafiało, a tu kolega wpadł na taki pomysł, a teraz jak to heniek ujął sajonara!

              moze kobiecie być obojętne, że tym instrumentem była, a moze poczuć się ... no jak?

              co innego komplementy i adoracja prosto z serca, czy z pożądania a co innego z wyrachowania
              • tomekzgor Re: Seks a bycie singlem 15.11.17, 10:55
                leaf.7 napisał(a): >
                > i inaczej dostać kosza choćby takiego: wiesz super seks, strasznie cie pożądałe
                > m od kiedy cię zobaczyłem, ale tak z perspektywy stwedzam ze z moje strony nic
                > więceje nie będzie, a co innego usłyszeć, potrzebowałem instrumentu, żeby ten p
                > ierwszy raz zagrać, no nic mi się nie trafiało, a tu kolega wpadł na taki pomys
                > ł, a teraz jak to heniek ujął sajonara!
                >
                > moze kobiecie być obojętne, że tym instrumentem była, a moze poczuć się ... no
                > jak?
                >
                > co innego komplementy i adoracja prosto z serca, czy z pożądania a co innego z
                > wyrachowania

                Ale to, o czym piszesz nie ma nic wspólnego z opisaną przeze mnie sytuacją. Tam nikt nikomu nie musiałby dawać kosza, nikt nie musałby nikomu tlumczyć, że niczego więcej nie będzie, bo od poczatku obie strony dobrze wiedzą, że cel jest rozrywkowy, krótkotrwaly. To tak jak z tańcem - ludzie, często zupelnie sobie obcy, tańczą, a gdy się kończy muzyka i impreza, to przestają. Dobrze się bawili i już. Powtarzam to chyba dziesiaty raz, że mówimy o sytuacji, gdy oboje są osobami wolnymi, bez zobowiazań, partnerów, dzieci itp. Oboje wiedzą, na co się piszą. I obojgu taka forma rozrywki odpowiada.
                • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 18:20
                  bo od poczatku obie strony dobrze wiedzą,

                  no nie wiedza. Przecież on nie podchodzi do niej mówiąc szukam kobiety na ten pierwszy raz a na miescie mowia, że skoro z rówieśniczką mi nie wychodzi to starsza kobieta bez problemu mnie z litości rozdziewiczy. Tylko o ten raz mi chodzi.

                  Ty też z góry z wyrachowaniem umywasz rączki od ewentulanego zauroczenia i chęci przedłużenia znajomosci: no chyba nie sądziłaś ze ja tak na poważnie, chyba widzisz jaka miedzy nami różnica wieku



                  Dla mnie w tym pomyśle jest jakaś cienka granica przekroczona, granica niesmaku, dewiacji. Nie ma nic przeciw poderwaniu na jedną noc bo ktoś kogoś pożąda. Co innego wabienie kogoś z powodu pożądania a co innego dla odhaczenia tej czynności fizjologicznej.
              • tapatik Re: Seks a bycie singlem 19.11.17, 10:55
                leaf.7 napisał(a):

                > każde zbliżenie fizyczne może za sobą nieść zaangażowanie emocjonalne
                > (to nie wracaby),

                Zgadza się. Kiedyś pewna forumka opowiadała, że spotykała się z facetem dla seksu (nota bene też forumowiczem). No i się zakochała. I był problem, bo ten forumowicz bardzo chętnie bzykał, ale na nic więcej nie miał ochoty.
                Przy czym żeby nie było czytałem też o odwrotnej sytuacji, kiedy to facet się zakochał. No i dziewczyna musiała "kolegę" pogonić.

                Poza tym jest jeszcze jeden aspekt - efektem seksu może być dziecko.
                • searam Re: Seks a bycie singlem 20.11.17, 11:17
                  Oooo ! To o mnie ! To o mnie ! I to w obydwu przypadkach ! smile Dobrze jest dowiedziec sie o swoich wyczynach, kiedy mowi to jedna pani drugiej pani..Kiedy ktos komus o kims cos opowiadal z wypiekami na twarzy,zazdroscia i msciwa satysfakcja..Ale zeby od razu to"sprzedac" incognito na forum..?! Kurcze, spadna moje akcje...wink Magiel...

                  • tapatik Re: Seks a bycie singlem 20.11.17, 11:24
                    searam napisał:

                    > kiedy mowi to jedna pani drugiej pani..

                    Jedna pani jednemu panu.
                    Jak ostatnio bylem w łazience to jeszcze byłem mężczyzną.
                    Więc proszę mi nic nie imputować ani amputować.
      • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 28.11.17, 20:48
        Sobotnia pora swego czasu była dla mnie oczywistą odskocznią od tygodniowej rzeczywistości. wychodziłem w piątkowe noce i sobotnie wieczory i noce do miasta ale nikogo tam nie poznałem. Nieraz byłem tym aż tak zdenerwowany, że piłem ile wlezie a później wracałem do domu obwiniając cały świat (nie siebie) za niepowodzenia jakich doświadczyłem.
    • karolivia Re: Seks a bycie singlem 15.11.17, 17:57
      Podsumowując porady udzielone w wątku to wychodzi na to, że musisz być prawiczkiem.
      Skoro nie chcesz zapłacić za seks, nie jesteś w stanie poderwać rówieśniczki, a podrywanie 10-15 lat starszej kobiety (jeżeli nie masz zamiaru jej kochać i szanować dłużej niż tydzień) to oszustwo i niemoralna propozycja, nawet jak jej jasno dałeś do zrozumienia, że chodzi tylko o rozrywkę. Swoja drogą to skoro uważamy, że kobieta w wieku 35 lat mogłaby być swobodnie MATKĄ 25 latka to nie wiem sama co o tym myśleć wink.
      Ja mam pytanie do Ciebie-24...abde..79 : Na czym Ci bardziej zależy? Na pozbyciu się ciężaru dziewictwa czy na poznaniu kogoś? Bo jak czytam o samotności na studniówce i braku drugiej połówki to nie tylko brak seksu Ci ciąży, ale brak seksu z kimś dla Ciebie wyjątkowym.
      I nie mam złotej rady. Sorry. Jak chcesz tylko seksu to słuchaj chłopaków, a nie dziewczyn (bo to chłopaki wyrywają i bzykają laski, wiec raczej wiedzą jak to robić), a jak chcesz związku to zrób porządek w głowie, bo skoro do 25 roku życia nie nawiązałeś bliskiej relacji z żadna koleżanką to raczej nie będzie łatwiej tylko trudniej.
      Powodzenia.


      --
      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
      • leaf.7 Re: Seks a bycie singlem 16.11.17, 18:02
        "Podsumowując porady udzielone w wątku to wychodzi na to, że musisz być prawiczkiem. "
        podsumowujac rady w wątku jeśli chlopak nie odnajduje się w stadzie rówieśniczek musi TO zrobić z kobietą z trwałą ondulacją
      • 24680abde13579 Re: Seks a bycie singlem 28.11.17, 20:41
        Mi zależy tak na prawdę na pozbyciu się dziewictwa i na tym żeby znaleźć kogoś na stałe. To, że nie nawiązałem kontaktu z żadną kobietą nie świadczy o mnie i o moich umiejętnościach w relacjach z kobietami.To raczej jest tak że wszystkiemu winne jest po prostu życie. Nie jest mi dane nawiązać relacje z kobietą. Nie jest to też tak że nie próbowałem poznać kogoś. Próbowałem wszem ale kobiety mnie nie rozumieją. Nie umiem się z nimi dogadać.
        • tapatik Re: Seks a bycie singlem 28.11.17, 21:08
          24680abde13579 napisał(a):

          > To, że nie nawiązałem kontaktu z żadną kobietą nie świadczy o mnie i
          > o moich umiejętnościach w relacjach z kobietami.

          > Próbowałem wszem ale kobiety mnie nie rozumieją.
          > Nie umiem się z nimi dogadać.

          Te dwie wypowiedzi są ze sobą sprzeczne.
          Jeżeli nie umiesz się dogadać z kobietami, to znaczy, że masz słabe umiejętności interpersonalne z kobietami. Z facetami może być OK, ale kobiet nie rozumiesz.

          > To raczej jest tak że wszystkiemu winne jest po prostu życie.

          To jest wymówka.
          W Twoim życiu brakuje pewnych umiejętności, jeśli je poprawisz, będzie dobrze.

          > Nie jest mi dane nawiązać relacje z kobietą.

          Fajnie. Sam w siebie wmawiasz porażkę.
                • karolivia Re: Seks a bycie singlem 29.11.17, 22:27
                  Jeszcze raz powodzenia. Tapatik Ci dobrze radzi.
                  Dodam tylko, że kobieta to też człowiek. Nie nastawiaj się na początek na dogadywanie się, ale na zwykłą rozmowę z drugim człowiekiem, którego chcesz poznać. Chcesz się dowiedzieć jaki jest, co lubi, a czego nie. Im bardziej będziesz otwarty na to co ten człowiek mówi, tym prościej Ci będzie go zrozumieć.

                  --
                  "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
                  • kevinjohnmalcolm Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 00:30
                    Jeden problem - to nie wszystko. Stosując jedynie do tej rady ma się niemal 100% szans na trafienie do friendzone. Oprócz rozmawiania z kobietą "jak z człowiekiem" trzeba mieć "ten błysk w oku", pewną filuterność, która spowoduje że popatrzy ona na faceta jako potencjalnego kandydata, a nie wyłącznie jako kolegę. Do tego jednak potrzeba pewności siebie, więc wracamy do punktu Tapatika... Niestety to absolutna podstawa w życiu, przydaje się nie tylko w kontaktach z płcią przeciwną, ale po prostu wszędzie, na każdym kroku. Piszę to jako osoba kiedyś wręcz ekstremalnie nieśmiała, a teraz bardzo pewna siebie.
                    • karolivia Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 09:49
                      Kolego Kevin wink, przecież napisałam, że się z Tapatikiem zgadzam.
                      W kwestii friendzone : dla kogoś kto pisze, że sie nie umie dogadać z kobietami i że one go nie rozumieją to wejście w taka strefę może być całkiem dobre na początek, właśnie po to, żeby zobaczyć, że kobieta też człowiek i nie trzeba specjalnych studiów, żeby się z nią porozumieć.
                      Tak na marginesie, to ja strasznie ubolewam, że wy faceci zazwyczaj za wszelką cenę próbujecie wyjść z tej strefy friendzone, nie rozumiejąc, że ona ma też plusy i wyolbrzymiając jeden, jedyny minus, czyli brak seksu. wink


                      --
                      "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę
                      • roman_to_ja Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 10:27
                        No i w ten sposób doszliście do odwiecznego, niemal filozoficznego pytania: czy jest mozliwa przyjaźń damsko-meska bez kontekstu erotycznego w tle?
                        Moim zdaniem teoretycznie wszystko jest możliwe, ale to ciężka sprawa.
                      • roman_to_ja Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 11:03
                        karolivia napisała: ja strasznie ubolewam, że wy faceci zazwyczaj za wszelką
                        > cenę próbujecie wyjść z tej strefy friendzone, nie rozumiejąc, że ona ma też pl
                        > usy i wyolbrzymiając jeden, jedyny minus, czyli brak seksu. wink

                        Jesteś całkiem pewna, że problem ogranicza się tylko do tego, że to my faceci nie potrafimy być w tej strefie, a wy kobiety nie macie z tym problemu?
                        Moim zdaniem sprawa jest dużo bardziej zlożona.
                          • roman_to_ja Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 20:33
                            karolivia napisała:

                            > JA UBOLEWAM smile

                            To już wcześniej zrozumiałem smile
                            Chodziło mi o to, że sprawa jest chyba bardziej skomplikowana. A powodu nie da się chyba zamknąć w stwierdzeniu: "wy faceci zazwyczaj za wszelką cenę próbujecie wyjść z tej strefy friendzone, nie rozumiejąc, że ona ma też pl usy i wyolbrzymiając jeden, jedyny minus, czyli brak seksu".
                            To nie takie proste. Dziiała w obie strony. Jest podyktowane wieloma czynnikami, nad którymi tak do końca nie jesteśmy w stanie zapanować przez tzw. "rozum". No ale to nie temat na forum.
                            • karolivia Re: Seks a bycie singlem 30.11.17, 21:02
                              Roman, ja rozumiem że to jest bardziej skomplikowane, że tego się nie da załatwić przez rozum i jestem z tym pogodzona. Ubolewam nad tym tak jak nad innymi rzeczami, na które nie mam większego wpływu np: że się starzeję i muszę czytać książki w okularach, że są wojny na świecie, albo że wszystkie miejsca parkingowe pod moją pracą są zazwyczaj zajęte. wink.
                              To luźna uwaga, nie na temat, podyktowana wspomnieniem mojego osobistego, rewelacyjnego przyjaciela, który się kiedyś - lata świetlne temu zaprał, żeby z tej naszej friendzone wyjść.


                              --
                              "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś" Mały Książę