szarlotka_ja 28.02.14, 19:21 ...pierwszy bocian Znaczy się wiosna proszę Państwa Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 19:36 ja jakiegos ptaszora wiekszego widzialam dwa tygodnie temu. nie byl to raczej bociek. patrzylam czy mial zakrzywiona szyje - nie mial, wiec czapla odpada. A czaple tam czasem bywaly. Wlasnie na tych drzewach gniazda miewaly. Obok "sadzawki" (stawy) to i zerowisko dobre dla nich bylo. widzac jak ptaszor lecial nie moglam go dobrze zobaczyc. ciemne juz nieco bylo . podejrzenia padly na zurawia. ale to tylko podejrzenia bocka jeszcze nie widzialam. W jakiej byl pozycji? rozlozysty - w locie czy na gniezdzie siedzial? ja dzisiaj fleciste szpaki slyszalam Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 19:42 Pikował w dół właśnie jak sąsiadka z okna się darła, że NASZ bocian wrócił . Do lądowania podchodził - takiego go zobaczyłam. Po czym potrzepał skrzydłami i rozpoczął marsz po łące . Dalej co robił to nie wiem bo musiałam do roboty śmigać ale sądzę, że jakieś śniadanie dziabnął Odpowiedz Link
36spriing Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 19:47 Już tydzień temu, krążyło owe ptaszysko nad moim dachem Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 19:49 Łeeeee, to przegrałam A już myślałam, że w tym konkursie będę pierwsza Odpowiedz Link
36spriing Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 19:54 Co tam przegrana, liczy się ile radości przyniósł Ci bociek Odpowiedz Link
flakns Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:04 Ciekawe jakiej płci jest ta radość (są te radości) . Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:24 U mnie boćków brak. Ale że wiosna tuż tuż to widać po zachowaniu kawek. Gniazda oglądają i jakby tak trochę do ich remontu się zabierały. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:29 Kawki to takie czarne na chudych nogach? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:30 Raczej w filiżance z uszkiem. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:32 No to co to są za ptaki? Takie raczej małe, czarne i mają chude i dość długie czarne nogi. Mój kot parę dni temu takiego upolował Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:34 To pewnie gęś domowa, która wpadła do komina. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:35 Toż to cud by był. Gęsi już dawno nie widziałam Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:37 Bo siedziała w kominie. I teraz wygłodzona, wychudzona, skurczona i czarna od sadzy chwiejnym krokiem na cienkich nóżkach Ci się objawiła. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:39 Ale ona nie chwiejnym krokiem, tylko martwa mi się objawiła. Na wycieraczce leżała Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:43 To do piekarnika z nią trzeba było. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:47 Taką małą? Jak to z piórek oskubać? Tak mi się teraz przypomniało, że moja ciotka w swych zapiskach posiadała przepis na pieczone wróble w słoninie Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:50 To teraz wiadomo czemu wróbel jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:52 Tak myślałam, że Sil to napisze Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:54 No wiesz, każdy je to na co ma ochotę. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:11 Akurat nie kosztowałam nigdy wróbla Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:12 Ja też. Co by tam na takim chucherku ogryzać było. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:19 Otóż właśnie Ani się człowiek nie naje ani wzroku nie nasyci ale za to co się naobiera... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:27 Szkoda. Mieliśmy kiedyś pełno pod strzechą, hałasu było co niemiara. Dziś nie ma ani jednego Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:28 Kota zwolnij. To ptaki wrócą. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:33 Przynajmniej gryzoni nie ma przez koty. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:37 A tu byś się zdziwił Ostatnio mi kot do domu żywą mysz przyniósł w prezencie. Myślałam, że ze strachu umrę jak ją zobaczyłam . Ze trzy noce nie spałam bo wszędzie tę mysz słyszałam . No i co rano prezenty na wycieraczce. Co tam się trafi: myszy, szczury, krety, ptaki, jaszczurki etc. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:40 O mamuniu. Ileż niepotrzebnych zgonów... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:44 Właściwie to nie wiem co mnie brzydzi bardziej: martwa czy żywa mysz? Hmm... trudny wybór. Szczura to się w każdej postaci akurat boję. Co do myszy nie jestem przekonana. Przez noc to przemyślę. Byle mi się tylko nie śniły gryzonie Dobranoc Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 23:54 Szczury podobno potrafią na 1,5 m w górę podskoczyć. Są obrzydliwe. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 19:25 Pamiętam, jak byłam mała, to pani w szkole nam opowiadała, że szczury mogą wchodzić do domów po ścianach. Okropnie się wtedy bałam spać, siedzieć, przebywać przy otwartym oknie . W końcu tata wstawił taką siatkę jak na komary i przekonał mnie, że przez tę siatkę żaden szczur nie wejdzie, że taka magiczna niby. Dziś wiem, że wtedy ściemniał Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 20:11 Żeby tylko po ścianach. "(...) firmę deratyzacyjną wezwała rozhisteryzowana kobieta, na którą szczur wyszedł z sedesu w jej własnym mieszkaniu. To częste zjawisko, zwierzęta swobodnie przemieszczają się rurami kanalizacyjnymi. Za objaw niepokojący uznano jednak fakt że gryzoń zaatakował aż na czwartym piętrze." Źródło Odpowiedz Link
margott70 Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 20:22 Musiałeś to przytaczać i nas straszyć?? Ty jak siusiasz to widzisz czy nic nie zagraża, a my?? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 20:34 Na siedząco źle... Na stojąco jeszcze gorzej... To już nie wiem co Ci doradzić. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 21:10 To samo chciałam napisać ale widzę, że się spóźniłam Sil już tu nawet jakiś wynalazek znalazł Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 21:50 Wynalazek się znalazł ale chyba dla Margott nie spodobał się... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Dziś rano wylądował... 02.03.14, 11:15 o matko...Silu.......... i że niby z tą tubą miałabym podrózować po mieście, koleją, samolotem??? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś rano wylądował... 02.03.14, 11:27 Ale zobacz jaka oszczędność. Lejek jest wielokrotnego użycia. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 28.02.14, 22:29 Zapomniałam dodać, że całą noc w lesie pohukiwała sowa Odpowiedz Link
wyszeptany-o-zmroku Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 09:55 Mąż do żony: - Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 19:21 Mi by też trzeba było auto umyć Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 10:08 Szarltto...czy chcesz się z nami podzielić jakąś radosną nowiną?? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 01.03.14, 19:22 No właśnie, nic takiego w ostatnich dniach nie miało miejsca czym by się można było chwalić Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 11:29 Łeee... Jakieś komaropodobne stwory widziałem już chyba z dwa tygodnie temu. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 12:10 To przypomnij sobie dobrze czy to aby nie były muchy Bo jak nie to może w tym konkursie wygram Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 12:30 Much jeszcze nie widziałem. Myślałem, że w tym konkursie chodzi o owady jako takie a nie konkretnie o muchy. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 12:41 A, nie, ten jest akurat o muchach. W zasadzie można by ogłosić i konkurs na pierwszego komara ale po co, skoro wiadomo, że już wygrałeś Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 12:52 A coś wygrałem w konkursie na komaropodobne? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 13:13 Licha jakaś ta nagroda. Zaraz tego paskudztwa pełno będzie wszędzie. A Szarlotta makaron do rosołu już ugniotła? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 13:23 Ja już swoją porcję rosołu zjadłam Czy by Sil chciał zamienić nagrodę? Znaczy się komara na miskę rosołu? ;p Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 16:01 A i owszem, z kostki, wykrojonej ze schabowego Wyjątkowo pyszny dzisiaj wyszedł Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 16:04 Jakże to tak? Rosół z kury... na świninie? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 16:18 W takim razie dzisiejsza zupa nie była rosołem. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 16:23 To zdaniem Sila, co to było? Bom ciekawa co jadłam w nieświadomości swej Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 16:31 Jakiś bliżej nieokreślony wywar ze świńskich gnatów. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 16:41 Sil tak pisze bo zazdrości pewnie Całkiem smaczny był ten wywar tak jeszcze dodam Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 16:49 Może i był zjadliwy. Ale niedziela bez rosołu była. A niedziela bez rosołu to nie niedziela przecież. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 16:56 Ale niedziela się nie skończyła jeszcze więc ja chętnie pokosztuję rosołu, który na dzisiaj ugotował Sil Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 17:03 Czyli jednak to nie był rosół. Kosztowania rosołu Szarlottcie odradzam. Bo to grozi rozstrojem żołądka. Nie chwaląc się dodam, że potrafiłem ugotować krupnik, który okazywał się zupą szczawiową... od nadmiaru suszu z pietruszki wrzuconej do gara. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 17:09 A, to nie była zupa szczawiowa tylko pietruszkowa przecież Szczawiowa to ze szczawiu by była (nigdy jeszcze nie jadłam a podobno smaczna ). Sil się nie zraża, wszak na błędach się uczy Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 17:14 Kolor zmieniła na zielony stąd skojarzenie ze szczawiową. Ale żeby szczawiowej nigdy nie jeść... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 17:17 No nie jadałam U nas w pracy nie podają takowej, a sama nie ugotuję bo nie wiem jak szczaw wygląda Chyba żeby w sklepie kupić ale na prowincji to takich rarytasów nie ma Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 17:30 W każdym sklepie ogrodniczym można kupić nasiona i o swój własny się postarać. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 17:39 A widzisz O tym nie pomyślałam Czas wysiewów nadchodzi Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 17:45 No bo Szarlotta to tylko rosół i rosół by jadła... na świńskich gnatach uwarzony. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 17:48 A wcale i nieprawda Rosół tylko w niedziele i święta (choć czasem i w poniedziałek się trafi), a na co dzień to inne zupy wolę Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 17:53 Ten Szarlotkowy rosół to chyba taki sam jak moja szczawiowa z krupnika. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 17:58 Z tymże nie ja gotowałam Ja osobiście raz w życiu gotowałam rosół i nawet smaczny wyszedł z tymże smak chciałam poprawić, dorzucając przyprawy odpowiednie. Zapomniałam przeczytać co dorzucam i wrzuciłam jakąś tam przyprawę do ryb. No cóż... rosół przestał być smaczny, nawet pies nie za bardzo go jadł . Od tego czasu mam jakiś taki lęk przed gotowaniem rosołu Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 18:02 Szarlottcie to się chyba nie tylko przyprawy mylą... Ale też kura ze świniakiem. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 18:11 Rosół z kury na świńskich gnatach z przyprawami do ryb - mój krupnik przy tym się chowa. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 18:14 No to przynajmniej jeden konkurs w którym wygrałam Co będzie nagrodą? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 19:48 Łeee, myślałam, że Sil wymyśli coś bardziej oryginalnego Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 19:57 A bo u mnie z pomyślunkiem zawsze było marnie. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 20:12 A gdzie on jest zapisany? Jakoś nie zwróciłam uwagi Odpowiedz Link
silencjariusz Re: I jest... 02.03.14, 20:17 Bo Szarlotta mało uważna jest. Zajrzałem do regulaminu i z zawartych w nim zapisów wynika, że można zrzec się nagrody pod warunkiem publikacji swojej foty na forum. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 22:10 Dziękuję Zacna wygrana. Kiedyś, daaaaaawno temu wygrałam papier toaletowy Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: I jest... 02.03.14, 22:25 a sama nie ugotuję bo nie wiem jak szczaw wyg > ląda Ja jak byłam młodsza ale niekoniecznie mała to po łąkach chadzałam i szukałam trawiastych jęzorów - szczawiu, co kwaśnicą był przez nas zwany i się nim zajadaliśy. Prostu z łąki zerwany. Uwielbiałam, uwielbiam nadal i praktuje, jedzenenie rabarbaru, maczanie go w cukrze. Pychota Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: I jest... 02.03.14, 22:18 wczoraj mucha ciągle przed oknem siedziała i patrzała na zywszy świat. Chwile tak siedziała w tej sparze między szybą a drewnianą futryną okna (okno dachowe). Wypuściłąm dziada. oooo a w piątek miałąm znowu złotooczka u siebie w pokoju ^^ z parę tyg temu tez mi sie trafił. Ten piątkowy był strasznie nachalny i.... był nieco innego koloru. Nie był zielony a zółty. Jak już szłam spać, byłam w łóżku to ten nachalny był i siadł mi na rece a potem.... nawet do twarzy mi się "lepił" nie przeszkadzało mi to strasznie, lubie gady. SIadł mi nawet na powiece oj tam. złotooczki są delikatne. W końcu wstałam zlapałam do ręki i wypuściłam przez okno. Z mieisac temu, moze nawet dwa w mym pokoju biedronka sie pojawiła. Kropki jej zliczyłam. Miałą 18, czyli to nie była nasza rodzima wrzuciąłm ją do kwiatka. Na zewnątzr mróz. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 02.03.14, 22:20 Ja w piątek ratowałam pszczołę ale obawiam się, że nieskutecznie Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: I jest... 02.03.14, 22:29 ooo widziałam jakiegoś bzykacza w sobote. Chyba właśnie pszczołę. Leciała na mnie Śpiąca pewnie jeszcze była to może by nie dziabła ale obok mnie przeleciała. Z reszta pszczoły i inne bzykacze nie dziabią bez powodu. Przynajmniej mi się nie przypomina. Człowiek często źle się zachowuje Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: I jest... 03.03.14, 18:36 Ta moja pszczoła taka jakaś ospała była . Sądzę, że nie przeżyła Odpowiedz Link
altz Re: Dziś rano wylądował... 02.03.14, 22:14 To ja wszystkich przebiję, wczoraj widziałem owce wypasane na łące. Całe stado, z 300 sztuk, więc to nie były te do spania. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 02.03.14, 22:18 Żeś wymyślił Mój dziwny sąsiad prawie całą tegoroczną zimę wyganiał swoje stadko owiec na pastwiska . Trochę mi ich żal było ale wytłumaczyłam sobie, że mają dość gęstą wełną więc mają ciepło. Choć potem mi znowu było smutno, że trawy nie ma ale zauważyłam, że sąsiad donosi im siano. Na szczęście na noc je zamykał. Ale krów to mi było żal Odpowiedz Link
altz Re: Dziś rano wylądował... 03.03.14, 18:59 szarlotka_ja napisała: > Żeś wymyślił > Mój dziwny sąsiad prawie całą tegoroczną zimę wyganiał swoje stadko owiec na pa > stwiska . Trochę mi ich żal było ale wytłumaczyłam sobie, że mają dość > gęstą wełną więc mają ciepło. Choć potem mi znowu było smutno, że trawy nie ma > ale zauważyłam, że sąsiad donosi im siano. Na szczęście na noc je zamykał. > Ale krów to mi było żal Akurat wśród krów jest trochę gatunków odpornych na zimno, mogą całą zimę stać na dworze, byle miały zadaszenie od deszczu. Owce są dużo słabsze i chorują często na choroby reumatyczne, zapalenia stawów i zapalenie płuc. Był to jak nic majowy wypas, bez dowożonych snopków, coś co nie dziwiłoby mnie pod koniec kwietnia, ale nie w lutym. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 03.03.14, 19:15 > Owce są dużo słabsze i chorują często na choroby reumatyczne, zapalenia stawów i zapalenie płuc. O widzisz, tego to ja nie wiedziałam . Zawsze mi się wydawało, że krowy są bardziej wrażliwe. Choć i tak najbardziej wrażliwe są kozy (chyba) Odpowiedz Link
szarlotka_ja No i zaczyna się 03.03.14, 18:38 Przed chwilą właśnie, wyciągnęłam pierwszego kleszcza z mojego kota Odpowiedz Link
szarlotka_ja No i wiadomo 08.03.14, 23:25 jak marzec to koty. Marcują Już zasypiałam a pod oknem taki wrzask. No przestraszyłam się I jak tu teraz zasnąć? No nie zasnę bo się drą Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 19:04 Z kolei dziś rano stojąc w korku, obserwowałam panów, którzy wzdłuż stawów, rozkładali siatkę. Sitka ma chronić przysmaki bocianów Nie wiem czy ochroni. Jest dość niska, zaledwie kilka centymetrów wysokości. Nie wiem jakie są standardy ale coś mi się wydaje, że w ubiegłym roku siatka była wyższa Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 20:08 ale ze jak ma chronic. zeby zaby (bo to o nich chyba tutaj mowa) nie powylazily na droge? nie slyszalam o takich technikach zatrzymywania zab. Ja dzisiaj widzialam na niebie 3 lecace "gady" tak si zastanawialam.... czaple czy zurowie. No pewno nie bocki. no i nadal nie wiem. popedzilam co sil w nogach na gore po lornetke ale one juz zwialy Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 20:22 Ta, o żaby chodzi No zakłada się takie siatki wzdłuż stawu i ma to chronić ale żaby i tak przez to przeskakują . Co roku droga jest usłana martwymi żabami i co doku mam wrażenie, że te siatki coraz mniejsze zakładają Serio nie znałaś takich technik? U nas co roku zakładają ale tylko przy stawach sąsiadujących z drogami Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 21:51 nie znalam bo nie widzialam a nie widzialam bo w poblizu drog nie znam zadnych stawow, ruchliwych dodam. w poblizu moich to samochod sie czasem przed zatrzymuje. ostatnio pewna parka sobie przyjechala jak juz dzien zaczynal sie.... konczyc czyli konczyl sie na drodze to tylko slad czlowieka czy roweru moze ja do podloza na dluzsza chwile przykleic Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 21:57 ale ja to napisalam..... myslec mi sie nie chce... z reszta przez mgle nieco pisze. ogolnie to mi nawet dosc blogo ^^ zmieklam dzisiaj i zazylam jakis farmacetyk. na przeziebienie. wypilam jakis proszek. bo juz mnie te lzy denerwuja i krecenie w nosie sie dowiedzialam ze jestem zaplakana jak kot. i tak ze mnie przynajmniej katar nie meczy... mimo ze jakiegos prochu wzielam to i tak pojde sobie zaraz zrobic kanapke z czosnkiem Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 22:05 Smacznej kanapki Podałabym Ci ekspresowy sposób na pozbycie się przeziębienia, ale nie zrobię tego. Mój wujek na SORZe wylądował po tej kuracji. Więc nie będę ryzykować Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 22:34 Pyszna była POszłam zrobić sobie kanapkę i patrzę na mame a ta cała na twarzy czerwona i mówi, że jest chora. Ma goraczkę coś przeszło 38 stopniowa, ja tam żadnej nie mam a i tak nieco przyklapnięta jestem. A jeszze wczoraj mówiła, że Młoda chorowała ja teraz coś choruje, a ona nadal zdrowa. No i wykrakała > Podałabym Ci ekspresowy sposób na pozbycie się przeziębienia, ale nie zrobię te > go. Mój wujek na SORZe wylądował po tej kuracji. Więc nie będę ryzykować MImo wszystko ciekawi mnie co to za sposób myślisz ze od razu na sobie bym przetestowała? ech, jeszcze inhalację zrobie sobie z olejku herbacianego. Niezłe mam rumieńce na policzkach od tych łez Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 23:17 teraz też płacze.... tak mam .... bo..... sama.... nie jestem towarzysze się do mnie doczepiili i łzy mi wyciskają. Tak mam przy przeziebieniu Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś rano wylądował... 12.03.14, 22:04 Hehe, a ja ten zwyczaj znam odkąd w ogóle poruszam się tamtą drogą To są takie stawy po jednej i po drugiej stronie drogi (kilka lat temu o tych stawach było głośno w całej Polsce bo znaleźli tam martwego chłopczyka ). No i właśnie co roku, jeszcze zanim się astronomiczna wiosna zacznie to panowie rozciągają tam siatki. Tylko nie wiedzieć czemu co roku robią to w godzinach szczytu i beż odblaskowych kamizelek, ryzykanci Odpowiedz Link