Dodaj do ulubionych

[Szukam] Próba nr 2

15.05.14, 09:00
Idzie ktoś na Noc Muzeów?
Obserwuj wątek
    • hashimotka88 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 09:05
      ale w nocy ? suspicious
      Kto szuka ten znajdzie... "co" chcesz znaleźć?

      hmmm na jedną noc do tego muzeum? wink
    • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 09:21
      Poszłabymsmile
      • tdf-888 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 11:28
        a ja nie.
        po co męczyć nogi w tłumie z innymi kolejkowiczami (w większości przypadków jakieś studenty albo inne hipstery i lewaki), jak można sobie spokojnie iść nawet w jakiś darmowy dzień i obejrzeć w humanitarnych warunkach.
    • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 09:48
      Nie idzie "ktoś" suspicious
    • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 10:10
      przepraszam, że napiszę to w tym wątku. przeczytałam: szukam... pozwól, że napiszę o swoim nieszukaniu. już nie szukam i nigdy nie będę. wiem, że kochałam i kocham nadal tak, jak jest dane tylko raz w życiu. niestety wiem, że to nie wystarczy, żeby zbudować trwały związek. walczyłam o Niego i starałam się robić wszystko, żeby nam się udało. niestety mieliście rację... pokonała nas odległość... teraz bardzo cierpię. tak bardzo, jak nigdy w życiu. i dlatego piszę. nie dlatego, żeby się żalić tylko żeby każdy, kto będzie się angażował w nowy związek, dwa razy się zastanowił, czy da radę, czy to ma szansę powodzenia... miłość, nawet ta najszczersza nie wystarczy. może gdybyśmy mogli być na co dzień blisko, każdą sprawę omawiać na bieżąco, to by się udało, ale bycie ze sobą i rozwiązywanie problemów na odległość naprawdę jest bardzo trudne. nie chcieliśmy siebie obarczać, bo było nam i tak strasznie ciężko bez siebie na co dzień, a po jakimś czasie okazywało się, że to nie tak... że mamy do siebie pretensje o brak wsparcia, że przestajemy siebie rozumieć... i tak się to kończy. czuję się okropnie, bo serce ciągle się miota i bije tylko dla Niego ale rozum twardo obstaje przy swoim, że tak dłużej się nie da...
      • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 10:54
        To jest nieodwołalna decyzja?
        Nie da się nic z tą odległością zrobić skoro wam tak bardzo zależy?
        Pretensje można wyjaśnić i wprowadzić program zaradczy.
        • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 11:20
          próbowaliśmy. niestety każde z nas ma zobowiązania u siebie na miejscu. każde ma pracę. nie mamy dużych oszczędności, żeby pozwolić sobie na utratę pracy, a znaleźć nową nie jest łatwo. są jeszcze "życzliwi", którzy wiedzą lepiej... zawsze łatwiej jest doradzać komuś a tak naprawdę to nikt nam nie pomógł faktycznie tylko wbijał kolejną szpilę w nasz związek. i to wszystko mnie dobiło.
          • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 11:24
            poza tym myśle, że jemu już przestało zależeć... myślę, że więcej się na mnie zawiódł niż poczuł wsparcia. nie sprostałam wymaganiom
            • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 11:42
              ani nie mam satysfakcji, ani ochoty powiedzieć "a nie mówiłam", powtórzę tylko, że odrobina sceptycyzmu bywa użyteczna, chociaż być może pozbawia nabywania doświadczeń, ale też nie wszystko trzeba sprawdzać na własnej skórze, czasem może warto skorzystać z doświadczeń innych wink
              trzymam kciuki za skuteczne otrzepanie się z tej sytuacji, wyciągnięcia właściwych wniosków i coraz lepsze, pełniejsze życie smile
              • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:19
                green.amber napisała:

                > ani nie mam satysfakcji, ani ochoty powiedzieć "a nie mówiłam", powtórzę tylko,
                > że odrobina sceptycyzmu bywa użyteczna

                Niby tak, sceptycyzm jest bardzo użyteczny, problem jednak w tym, że przy przedawkowaniu szybko przeradza się w zgorzkniały cynizm uncertain
                I podkreślam, że o sobie piszę, żeby nie było suspicious
                • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:24
                  abyss7 napisał:

                  > green.amber napisała:
                  >
                  > > ani nie mam satysfakcji, ani ochoty powiedzieć "a nie mówiłam", powtórzę
                  > tylko,
                  > > że odrobina sceptycyzmu bywa użyteczna
                  >
                  > Niby tak, sceptycyzm jest bardzo użyteczny, problem jednak w tym, że przy przed
                  > awkowaniu szybko przeradza się w zgorzkniały cynizm uncertain
                  > I podkreślam, że o sobie piszę, żeby nie było suspicious

                  jesteś cynikiem??
                  nie bez powodu napisałam o odrobinie, czyli takiej ilości, która pozwala widzieć trzeźwo i nie dawać się zaślepiać emocjom, sytuacjom itp.
                  myślę, że przedawkowanie czegokolwiek nie jest dobrym pomysłem wink
      • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:04
        Smutne. W takich chwilach myślę, że lepiej być do końca życia samą niż przeżywać chwilę szczęścia a potem spadać w czarną odchłań rozpaczy. Może lepiej sobie bezpiecznie potęsknić ale wcale nie sprawdzać, co by było, gdyby..
        • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:14
          A no smutne sad
          Ale i tak uważam, że lepiej kogoś kochać i stracić, niż nigdy nie zaznać miłości.
          • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:31
            A ja czasem zaczynam mieć poważne wątpliwości.. sad Z tego co Dziewczyna pisze, oboje chcieli ale splot niesprzyjających okoliczności był nie do pokonania. I to mnie cholernie cholernie cholernie dołuje sad I to jest tak ch ch ch niesprawiedliwe i do dupy sad Przepraszam za wulgaryzmy ale bezsilność jest uczuciem, którego najbardziej nie trawię..
          • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:56
            też tak sądziłam. do teraz. bo teraz ból mnie poraża. jest jak fizyczny i psychiczny paraliż ciała i woli. nie umiem żyć ze świadomością, że straciłam miłość swojego życia. mam zamiar iść do lekarza, do psychologa, nie wiem. do kogoś, kto chociaż pomoże mi zebrać się do kupy. bo sama nie daję rady. więc z perspektywy tych najcudowniejszych chwil, jakie przeżyłam i tego, co przeżywam teraz stwierdzam, że wolałabym nie przeżyć tej miłości niż ją przeżyć i stracić
            • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 13:17
              Noc, zajmij się czymś, zmęcz i nie wspominaj.
              W Warszawie jest psycholog, który za pomocą hipnozy lagodzi takie stanysmile Próbuj te emocje wyciszać na siłę nawet
              W tym co piszesz nie ma pewności, że to faktycznie koniec. Rozmawialaś z nim? Może po krótkim czasie, ale jednka gdy emocje opadną zmieni zdanie.
              Nie utrzymalibyście się przez jakiś czas z jednej pensji? Próbowałaś znależć pracę w jego mieście?
              • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 13:43
                chyba się Mayenni zupełnie z Tobą nie zgadzam...

                popieram pomysł szukania pomocy, chociaż mam wrażenie, że nie mamy jakoś tak za bardzo odpowiednich instytucji, ale może uda się trafić na dobrego fachowca
                w ramach autopomocy polecam "Biblię rozstania", żeby np. dowiedzieć się skąd się wzięły wybory i ich skutki... "Rozwody i rozstania" do skutecznego praktycznego wychodzenia na prostą

                nie wiem czy to pocieszające, Nocko, ale powiem, że mam takie wrażenie, że miłość życia to jeszcze przed Tobą, od Ciebie zależy jak daleko lub blisko, a tym razem możliwe, że dałaś się niecnie wykorzystać
                • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 13:50
                  dzięki za te podpowiedzi. czy dałam się wykorzystać? nie odbieram tak tego. mocno się zaangażowałam bo byłam pewna swoich uczuć. nadal jestem. miłość życia dlatego, że nigdy nie byłam taka gotowa do zmian i pewna swoich uczuć. i nie sądzę, żebym jeszcze kiedyś znalazła kogoś takiego. a parę zauroczeń już za mną. to uczucie pokazało mi zasadniczą różnicę między prawdziwym uczuciem a zauroczeniem właśnie. czuję się przegrana. może nie walczyłam dostatecznie mocno? obwiniam się o tę porażkę. złość już też była. pewnie za chwilę przyjdzie totalna niemoc. w zasadzie już tu jest
                • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:04
                  green.amber napisała:

                  > nie wiem czy to pocieszające, Nocko, ale powiem, że mam takie wrażenie, że miło
                  > ść życia to jeszcze przed Tobą

                  Mi się też tak wydaje. Jeśli dobrze kojarzę, to Twój związek trwał zaledwie kilka miesięcy i był głównie na odległość. Nie chcę umniejszać intensywności uczuć, ale o miłości życia to raczej mówiłbym o kimś, z kim głęboka więź trwała latami, z kim wiele się przeżyło zarówno, z kim wspólnie rozwijało itd. Wszystko przed Tobą.

                  > a tym razem możliwe, że dałaś się niecnie wykorzystać

                  Amberka - plisss, nie leć stereotypami. Na czym to wykorzystanie miałoby polegać? Niestety związki na odległość mają nikłe szanse powodzenia - to nie Stany, że można się spakować, bez problemu znaleźć pracę w innym mieście i zacząć nowe życie. Tu jest to trudne, a jeśli ktoś ma np. dzieci z poprzedniego związku, to już w ogóle wykluczone.

                  • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:20
                    abyss7 napisał:

                    > Amberka - plisss, nie leć stereotypami. Na czym to wykorzystanie miałoby polega
                    > ć? Niestety związki na odległość mają nikłe szanse powodzenia - to nie Stany, ż
                    > e można się spakować, bez problemu znaleźć pracę w innym mieście i zacząć nowe
                    > życie. Tu jest to trudne, a jeśli ktoś ma np. dzieci z poprzedniego związku, to
                    > już w ogóle wykluczone.

                    proświnktongue_out możesz nawet błagać, nawet na kolanach winktongue_out
                    o jakich stereotypach mówisz?? że jak facet to zaraz każdy i zawsze dybie na naszą cnotę?? wink akurat nie taki miałam punkt wyjścia wink więc może wróćmy do początku... Noc się daje znaleźć, czyli to pan wychodzi z inicjatywą rozumiem, mówi nam, że motylki szaleją, ale też jest trudno ze względów obiektywnych, ale coś planują, przezwyciężają itd. a teraz się okazuje, że mury były zbyt wysokie a ona się czuje winna, że może nie dość walczyła... Abyś plisss wink czy w ciągu kilku miesięcy odległości się powiększyły, pojawiły się dzieci, których nie było...
                    i nie mówię, że jest to jedyna prawda, ale jedna z możliwych, jak i ta, że pan już się pociesza w ramionach następnej, po tej która go haniebnie zawiodła...

                    w sumie jeśli chcesz mi podpaść to częściej sugeruj, że się kieruję stereotypami winktongue_out
                    • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:26
                      Kurczę, jakby nie patrzeć, to znowu się potwierdza stara maksyma: faceci to świnie..
                      • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:31
                        ice_flower napisała:

                        > Kurczę, jakby nie patrzeć, to znowu się potwierdza stara maksyma: faceci to świ
                        > nie..

                        a tu się absolutnie nie zgadzam, chociaż nic nie mam do tych inteligentnych stworzeń, po prostu się trzeba nauczyć wybierać właściwe dla siebie towarzystwo i brać odpowiedzialność za swoje życie, w tym i te wybory
                    • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:56
                      green.amber napisała:

                      > czy w ciągu kilku miesięcy odległości się powiększyły, pojawiły się dzieci, których nie było.

                      Nie, ale ja to widzę zupełnie inaczej. Kto zaczął nie ma żadnego znaczenia - ludzie pisują na forach, czy w innych miejscach i to jest normalne, żadna zbrodnia. I tak to się układa, że z niektórymi nie możesz w żaden sposób się dogadać, a z innymi łapiesz świetny kontakt, nie? Jak się trafi ktoś, z kim szczególnie jest po drodze, to relacje się zacieśnia, a czasem zlatują się motylki i człowieka unosi. Początkowo myśli bardziej optymistycznie, ale w miarę jak zaczyna wchodzić w temat zaczyna zdawać sobie sprawę, że jednak przeszkód jest zbyt wiele.

                      Jest też inna opcja rozwoju wypadków, chyba częstsza, że choć motylki początkowo były, to w miarę rozwoju relacji i poznawania drugiego człowieka okazuje się, że nie jest to osoba, z którą chcemy być. Początkowo myśleliśmy, że tak, ale to bardziej były nasze wyobrażenia o wirtualnym kimś, niż fakty - tak to bywa. Gdy obie strony czują, że to nie jest "to" - nie ma problemu, gorzej, gdy ktoś uznał nas za miłość swojego życia.... Wtedy zakończyć taką relację jest cholernie ciężko i boleśnie, także dla kończącego. Mało kto ma odwagę postawić sprawę jasno, bo uważa, że wyznając prawdę pogłębi cierpienie skrzywdzonej osoby. I zaczynają się tłumaczenia o "niezależnych okolicznościach i obiektywnych trudnościach".
                      Nie ma to jednak nic wspólnego z wykorzystaniem.
                      • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:04
                        Poczytaj to co niedawno napisał Vidmo75. Oni sie poznali na forum i udalo się poskładać rodzinę mimo odległości i dwojga dzieci z poprzednich związków. Teraz mają wspólne dziecko i dwie rówieśniczki Karoliny.
                        Jak we wszystkich sprawach: ważna jest motywacja i determinacja do przeprowadzenia zmian.
                        • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:20
                          mayenna napisała:

                          > Poczytaj to co niedawno napisał Vidmo75. Oni sie poznali na forum i udalo się p
                          > oskładać rodzinę mimo odległości i dwojga dzieci z poprzednich związków. Teraz
                          > mają wspólne dziecko i dwie rówieśniczki Karoliny.
                          > Jak we wszystkich sprawach: ważna jest motywacja i determinacja do przeprowadze
                          > nia zmian.

                          To są bardzo indywidualne przypadki i nie można ich porównywać. Też mam znajomego, który przeniósł się do Wwy i założył nową rodzinę. Co drugi weekend jeździ 250km do swoich rodziców i tam zajmuje się dzieckiem z pierwszego małżeństwa, ale wiesz, to są zaledwie dwie doby w miesiącu z synem... uncertain Dla mnie wychowanie dzieci jest na miejscu pierwszym.
                          • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:58
                            Przecież nikt ci nie każe się przeprowadzać.. A może jednak? Bo się pogubiłam: mówimy o twojej sytuacji konkretnie czy o dywagacjach teoretycznych? Bo teoretycznie to przenosi się ten, kto ma łatwiej, przy pomocy drugiej strony.
                            W Europie łatwiej bo zasiłki na niepracującego małżonka są wystarczające na utrzymanie, tylko ten ślub trzeba braćsmile
                            • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:06
                              mayenna napisała:

                              > Bo się pogubiłam: mówimy o twojej sytuacji konkretnie czy o dywagacjach teoretycznych?
                              > Bo teoretycznie to przenosi się ten, kto ma łatwiej, przy pomocy drugiej strony.

                              Dałaś przykład Vidmo75, a Ci odpowiedziałem, że w niektórych przypadkach (jak u mojego kolegi) jest to możliwe, a w innych (jak u mnie) nie. Jeśli masz ochotę, możesz sobie dalej dywagować, ale już bez mojego udziału.
                              • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:43
                                abyss7 napisał:

                                > mayenna napisała:

                                . Jeśli masz ochotę
                                > , możesz sobie dalej dywagować, ale już bez mojego udziału.
                                Wzajemnie..Tylko co ja takiego napisałam, że tak reagujesz...
                      • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:08
                        abyss7 napisał:

                        > green.amber napisała:
                        >
                        > > czy w ciągu kilku miesięcy odległości się powiększyły, pojawiły się dziec
                        > i, których nie było.
                        >
                        > Nie, ale ja to widzę zupełnie inaczej.

                        no i masz prawo, i nigdzie nie napisałam, że moje przypuszczenie jest jedynym prawdziwym... ale jak tak dłużej będziesz wybielał potencjalne okoliczności to pomyślę, że to może Ty nam koleżankę zwiodłeś na manowce... winktongue_out a teraz dbasz o właściwy pijar wink
                        • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:43
                          green.amber napisała:

                          > ale jak tak dłużej będziesz wybielał potencjalne okoliczności to p
                          > omyślę, że to może Ty nam koleżankę zwiodłeś na manowce... winktongue_out a teraz dbasz o
                          > właściwy pijar wink

                          Jak widzę, domyślasz się więcej, niż bym chciał. Faktycznie, znam te karty.
                          • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:06
                            abyss7 napisał:

                            > green.amber napisała:
                            >
                            > > ale jak tak dłużej będziesz wybielał potencjalne okoliczności to p
                            > > omyślę, że to może Ty nam koleżankę zwiodłeś na manowce... winktongue_out a teraz d
                            > basz o
                            > > właściwy pijar wink
                            >
                            > Jak widzę, domyślasz się więcej, niż bym chciał. Faktycznie, znam te karty.
                            czy to jest męska wersja focha?? wink zupełnie nie wiem czego byś chciał, żebym się domyślała, to fakt wink a o co chodzi z kartami??
                            próbujesz czasem na jakąś sytuację popatrzeć z innego punktu widzenia niż własny??
                            • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:18
                              green.amber napisała:

                              > czy to jest męska wersja focha?? wink zupełnie nie wiem czego byś chciał, żebym s
                              > ię domyślała, to fakt wink a o co chodzi z kartami??
                              > próbujesz czasem na jakąś sytuację popatrzeć z innego punktu widzenia niż własn
                              > y??

                              Odzizas! Jaki foch?????????? Zwyczajnie przyznałem, że jesteś bystra i domyśliłaś się (jak mi się wydawało), że opisany case to nie teoria, ale znam to z autopsji. Więc przytaknąłem mówiąc, że znam te karty - czytaj - byłem w sytuacji, gdzie na początku poczułem motylki i problemy wydawały mi się do rozwiązania, ale w miarę poznawania osoby stwierdziłem, że nie chcę z nią być i nie umiejąc powiedzieć tego wprost, zacząłem piętrzyć problemy, które to niby uniemożliwiały bycie razem...

                              Gdzie tu widzisz fochy? Kurczę, Amberka, coś dziś krzywo na świat patrzysz tongue_out
                              • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:36
                                hihihi a Gweni mi nie wierzy w widzenia winkbig_grin moja bystrość mnie wyprzedza, szkoda, że za nią nie zawsze nadanżam wink
                                nie no przy zmianie kontekstu przestało brzmieć jak foch, teraz jest bardziej jak grzmot w pierwś wink

                                krzywo? może przez wicher albo stres czy mi się schab dobrze upiekł... wink
                • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:48
                  Amberka, ja to jestem optymistka i mam manie naprawiania. Trudno mi odpuścić, jeśli mam przekonanie ze to miłośćsmile
                  Ale bywa w życiu tak, że można kogoś kochać i nie móc być ze sobą.
            • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 14:27
              noc.jesienna napisała:

              > też tak sądziłam. do teraz. bo teraz ból mnie poraża. jest jak fizyczny i psych
              > iczny paraliż ciała i woli. nie umiem żyć ze świadomością, że straciłam miłość
              > swojego życia. mam zamiar iść do lekarza, do psychologa, nie wiem. do kogoś, kt
              > o chociaż pomoże mi zebrać się do kupy. bo sama nie daję rady. więc z perspekty
              > wy tych najcudowniejszych chwil, jakie przeżyłam i tego, co przeżywam teraz stw
              > ierdzam, że wolałabym nie przeżyć tej miłości niż ją przeżyć i stracić

              To całkowicie normalne, co teraz czujesz. Mówi się, że ze wszystkich strat, jakie w życiu doświadczamy, utrata miłości jest najbardziej bolesna. Niestety, na ten stan nie ma tabletki, trzeba uwolnić emocje. "Tylko jeżeli potrafimy przeżyć ból, uda się nam go później pozbyć. (...) Kiedy potrafimy wrócić myślą w przeszłość i poczuć miłość bez bólu, oznacza to, że doprowadziliśmy proces leczenia do końca".

              Polecam książkę Johna Graya "Mars i Wenus zaczynają od nowa", skąd pochodzą powyższe cytaty. Tam wiele miejsca poświęcono na opisanie sytuacji po bolesnym rozstaniu. Zdaniem autora bez właściwego przeżycia negatywnych emocji, według niego uzdrawiających, tracimy zdolność do odczuwania emocji pozytywnych. Dlatego jest on przeciwny radom, żeby je zagłuszać, bo choć przynosi to chwilową ulgę, to jednak uniemożliwia rozliczenie przeszłości, a tym samym budowę przyszłości.


              • margott70 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 19:54
                abyss7 napisał:


                >
                . Zdaniem autora bez właściwego przeżycia negatywnych emocji, według nieg
                > o uzdrawiających, tracimy zdolność do odczuwania emocji pozytywnych. Dlatego je
                > st on przeciwny radom, żeby je zagłuszać, bo choć przynosi to chwilową ulgę, to
                > jednak uniemożliwia rozliczenie przeszłości, a tym samym budowę przyszłości.
                Tysiąc razy to czytałam i nic do mnie dotarło. Co to jest to "właściwe przeżycie negatywnych emocji"?. Wyć? A jak ktoś z tych nie wyjących? Dusi cię w gardle, w żołądku a łzy nie lecą. Sorry, dla mnie to psychologiczny bełkot.Emocje to emocje. Masz zerowy wpływ na to jak je przeżywasz. Pojawiają się i są. A po pewnym czasie pojawiają się inne.
                >
                • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 21:51
                  margott70 napisała:

                  > Co to jest to "właściwe przeżycie negatywnych emocji"?.

                  Przede wszystkim nie zagłuszanie ich na siłę, np. poprzez ucieczkę w wir pracy, albo pośpiesznie w inny związek.


                  > Wyć? A jak ktoś z tych nie wyjących? Dusi cię w gardle, w żołądku a łzy nie lecą.

                  A tak powiedziałem? Jeśli ktoś nie przeżywa straty bliskiej osoby to nie potrzebuje takich porad i może żyć jakby nic nigdy się nie stało. Nie można jednak wszystkich traktować swoją miarą, bo są ludzie, których ból i cierpienie w takich sytuacjach zwala z nóg.


                  > Sorry, dla mnie to psychologiczny bełkot.

                  Masz prawo mieć takie zdanie, jednak zalecam pewną powściągliwość w formułowaniu tak pejoratywnych określeń, zwłaszcza że nie czytałaś książki...


                  > Emocje to emocje. Masz zerowy wpływ na to jak je przeżywasz.

                  Serio tak myślisz? Ok, ale może rzuć okiem na "Inteligencję emocjonalną" Daniela Golemana? Warto, facet sporo miejsca poświęcił na przedstawienie sposobu funkcjonowania ludzkiego umysłu.
                  • margott70 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 22:32
                    abyss7 napisał:

                    > margott70 napisała:
                    >
                    > > Co to jest to "właściwe przeżycie negatywnych emocji"?.
                    >
                    > Przede wszystkim nie zagłuszanie ich na siłę, np. poprzez ucieczkę w wir pracy,
                    > albo pośpiesznie w inny związek.

                    A da się zagłuszyć? Da się uciec od własnego życia? Komuś się udało?
                    >
                    >
                    > > Wyć? A jak ktoś z tych nie wyjących? Dusi cię w gardle, w żołądku a łzy n
                    > ie lecą.
                    >
                    > A tak powiedziałem? Jeśli ktoś nie przeżywa straty bliskiej osoby to nie potrze
                    > buje takich porad i może żyć jakby nic nigdy się nie stało. Nie można jednak ws
                    > zystkich traktować swoją miarą, bo są ludzie, których ból i cierpienie w takich
                    > sytuacjach zwala z nóg.

                    Myślę nad tym zdaniem, ale się nie zrozumiemy, nie ma szans...I niech tak zostaniesmile
                    >
                    > > Sorry, dla mnie to psychologiczny bełkot.
                    >
                    > Masz prawo mieć takie zdanie, jednak zalecam pewną powściągliwość w formułowani
                    > u tak pejoratywnych określeń, zwłaszcza że nie czytałaś książki...

                    Fakt poniosło mnie.
                    >
                    >
                    > > Emocje to emocje. Masz zerowy wpływ na to jak je przeżywasz.
                    >
                    > Serio tak myślisz? Ok, ale może rzuć okiem na "Inteligencję emocjonalną" Daniel
                    > a Golemana? Warto, facet sporo miejsca poświęcił na przedstawienie sposobu funk
                    > cjonowania ludzkiego umysłu.

                    Przeczytam to pewne. Może ktoś wymyślił sposób jak sterować emocjami za pomocą umysłu...
                    • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 23:09
                      margott70 napisała:

                      > A da się zagłuszyć? Da się uciec od własnego życia? Komuś się udało?

                      Nie wiem, czy pytasz poważnie, czy mnie podpuszczasz?

                      Przyjmę wariant pierwszy - uciec od własnego życia można tylko na cmentarz, ale zagłuszyć emocje na wiele sposobów. Podałem już dwa przykłady, a Ty odpowiedz, czy naprawdę nigdy nie słyszałaś np. o tzw. zabiciu klina, czyli po ucieczce w nowy związek? To dość powszechne zachowanie, szczególnie u mężczyzn, ale skutek jest tylko taki, że jak w alkoholu tylko na pewien czas odracza kaca, który i tak, wcześniej czy później, przyjdzie.


                      > Przeczytam to pewne. Może ktoś wymyślił sposób jak sterować emocjami za pomocą
                      > umysłu...

                      Nie, to nie ta półka w księgarni z krzykliwymi okładkami... To pozycja naukowa, a nie poradnik w stylu "jak zarobić milion w tydzień". W moim wydaniu bibliografia ma 37stron i 401 pozycji.....

                      Skąd tak duża doza sarkazmu u Ciebie? Naprawdę nie dostrzegasz możliwości panowania nad emocjami? Uważasz, że powinniśmy zachowywać się impulsywnie, bo ogarniają nas takie, a nie inne emocje? Jak ktoś mi jutro zajedzie drogę mam wyskoczyć i dźgnąć go nożem, jak któryś tam bokser? Albo jak zobaczę dziewczę w kusej spódniczce to mam zaciągnąć ją w krzaki, bo pożądanie mnie zaślepi?
                      • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 08:01
                        Panowaniu nad emocjami, ich racjonalizacji ma właśnie służyć wysiłek fizyczny, zajęcie się czyms absorbujacym lub terapia. mnie chodziło by noc nie brnęła w rozważania na temat tego, co jeszcze mogła zrobic, by odkresliła że ten zwiazek to przeszłość i zaczęła patrzeć w przód, nie za siebie.Podsycanie emocji, ich eskalowanie prowadzi tez - przynajmniej u mnie- do zwiekszenia cierpienia i wydłużenia czasu rekonwalescencji po związku. Przezywanie kolejny raz, przypominanie sobie dobrych chwil tylko uswiadamia ogrom straty i nie pozwala osiągnąć spokoju i równowagi.
                      • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 08:21
                        abyss7 napisał:


                        j
                        >
                        >

                        >
                        > Nie, to nie ta półka w księgarni z krzykliwymi okładkami... To pozycja naukowa,
                        > a nie poradnik w stylu "jak zarobić milion w tydzień". W moim wydaniu bibliogr
                        > afia ma 37stron i 401 pozycji.....
                        >
                        > Skąd tak duża doza sarkazmu u Ciebie? Naprawdę nie dostrzegasz możliwości panow
                        > ania nad emocjami? Uważasz, że powinniśmy zachowywać się impulsywnie, bo ogarn
                        > iają nas takie, a nie inne emocje? Jak ktoś mi jutro zajedzie drogę mam wyskocz
                        > yć i dźgnąć go nożem, jak któryś tam bokser? Albo jak zobaczę dziewczę w kusej
                        > spódniczce to mam zaciągnąć ją w krzaki, bo pożądanie mnie zaślepi?


                        To co opisujesz nie jest panowaniem nad emocjami, ale opanowaniem działania wywołanego ich wpływem. Jak panny nie zaciagniesz w krzaki to nie oznacza to, że przestałes czuć pożądanie. A Margott o tym mówi: nie robie czegoś co zdeterminowane jest emocjami, ale je nadal odczuwam. Moge o tym nie pisać, nie mówić ale nadal one we mnie są i powodują, że cierpię, a ja nie potrafie nad tym zapanowac czyli przestać cierpieć.
                        • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 09:19
                          Krzaki to może faktycznie nie najlepsze porównanie, chodziło o panowanie nad impulsami.

                          Wcześniej jednak podałem konkretny przykład natychmiastowego wchodzenia w inne ramiona po stracie ukochanej osoby. Działanie to tłumi ból i gorycz, nie pozwalając w pełni przeżyć tych emocji, co zdaniem autora powoduje, że jednak nie można przeżywać później także pozytywnych emocji.

                          Ja się z tym w 100% zgadzam, ale nie zmuszam innych do uznawania tych poglądów, możecie pozostać w przekonaniu, że to psychobełkot.

                          Chyba wyczerpaliśmy temat, zainteresowanych odsyłam do wskazanych książek.

                          • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 11:21
                            Abyss, masz dużą świadomość w temacie psychologii i manipulacji a ostatnie zdanie knebluje usta adwersarzom...
                            Z podanym stwierdzeniem tez się zgadzam, jeszcze uważam, że to niezwykle trudne rozpoznać motywacje jakie nami kierują. Wymaga to ogromnej dojrzałosci i superwizji samego siebie. Mało kto to potrafi.Poza tym 'właściwe przeżycie emocji" jest zindywidualizowane. Sa takie osoby, które własnie potrzebuję do przeżycia przeszłości szybko wejśc w interakcję z kims innym. Dobrze, jeśli umieja powiedzieć tej drugiej stronie o tym, zeby ona też miała wybór. i świadomośc tego czym ta relacja jest.

                            Goleman, jak pamiętam, pisze też o tym, że każdy ma prawo do swoich osobistych odczuć, a umniejszanie ich lub odbieranie prawa do nich, rodzi poczucie krzywdy.
                            A ogólnie zastanawiam się jak ma się jego praca do odchodzenia teraz w psychologii od teorii podświadomości zbudowanej przez Freuda. Ale z psychologii, dodajmy, że bardzo zróznicowanej i bogatej, w czasem wykluczające się względem siebie spojrzenia na funkcjonowanie człowieka, kazdy może wybrać cos dla siebiesmile Mnie bardziej odpowiadają inne autorytety.
                            • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:24
                              mayenna napisała:

                              > a ostatnie zdanie knebluje usta adwersarzom...
                              To czemu widzę Twoją odpowiedź? smile

                              > to niezwykle trudne rozpoznać motywacje jakie nami kierują. Wymaga to
                              > ogromnej dojrzałosci i super wizji samego siebie. Mało kto to potrafi.

                              Dlatego są książki... Wystarczy po nie sięgnąć, aby lepiej zrozumieć istotę otaczającego nas świata, nie trzeba wywarzać otwartych drzwi...

                              > Poza tym 'właściwe przeżycie emocji" jest zindywidualizowane. Sa takie osoby,
                              > które własnie potrzebuję do przeżycia przeszłości szybko wejśc w interakcję
                              > z kims innym.

                              Ja podzielam zdanie Graya, że jest to ucieczka kojąca negatywne emocje, która jak każde zamiecenie problemu pod dywan nie rozwiązuje go, a jednocześnie krzywdzi "klinodawcę".

                              > Dobrze, jeśli umieja powiedzieć tej drugiej stronie o tym, zeby ona
                              > też miała wybór. i świadomośc tego czym ta relacja jest.

                              Myślisz, że ktoś w stanie rozpaczy myśli o przyszłości następnej relacji? Raczej otrzymuje natychmiastową ulgę, ukojenie i dlatego wchodzi w taki układ. Pewnie nawet nie ma świadomości, że tym samym ucieka...


                              > Goleman, jak pamiętam, pisze też o tym, że każdy ma prawo do swoich osobistych
                              > odczuć, a umniejszanie ich lub odbieranie prawa do nich, rodzi poczucie krzywdy.
                              > A ogólnie zastanawiam się jak ma się jego praca do odchodzenia teraz w psycholo
                              > gii od teorii podświadomości zbudowanej przez Freuda. Ale z psychologii, dodajm
                              > y, że bardzo zróznicowanej i bogatej, w czasem wykluczające się względem siebie
                              > spojrzenia na funkcjonowanie człowieka, kazdy może wybrać cos dla siebiesmile Mni
                              > e bardziej odpowiadają inne autorytety.

                              Nie bardzo rozumiem tę część wypowiedzi, co masz na myśli w swoim pytaniu? Odnoszę wrażenie, że albo nie czytałaś książki, albo mylisz Golemana z innymi autorami. Facet w swojej książce skomasował KILKASET najistotniejszych prac i badań psychologicznych, a później wyciągnął swoje wnioski, a główne odkrycie to istota współczynnika inteligencji emocjonalnej oraz, że nie jest on skorelowany z intelektem.
                      • margott70 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 09:20
                        abyss7 napisał:


                        > Skąd tak duża doza sarkazmu u Ciebie? Naprawdę nie dostrzegasz możliwości panow
                        > ania nad emocjami? Uważasz, że powinniśmy zachowywać się impulsywnie, bo ogarn
                        > iają nas takie, a nie inne emocje? Jak ktoś mi jutro zajedzie drogę mam wyskocz
                        > yć i dźgnąć go nożem, jak któryś tam bokser? Albo jak zobaczę dziewczę w kusej
                        > spódniczce to mam zaciągnąć ją w krzaki, bo pożądanie mnie zaślepi?

                        Zachowania a emocje to dwie różne rzeczy. Nad zachowaniami można świetnie panować, nad słowami też. Co niniejszym czynię. Miłego dnia.
                        • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 10:27
                          margott70 napisała:

                          Wcześniej odpowiedziałem Mayennie, że nikomu nie narzucam przyjmowania mojego porządku świata i dlatego uznałem dyskusję za wyczerpaną.

                          Niemniej zawsze chętnie zapoznaję się z poglądami przeciwnymi, więc jeśli Twoje przekonanie o braku możliwości wpływania na emocje jest oparte na czymś więcej, niż własnych przypuszczeniach, chętnie zapoznam się ze źródłami - badaniami, publikacjami, etc.
                          Bliska bowiem jest mi sentencja haurit aquam cribo, qui discere vult sine libro.
                          • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 11:33
                            abyss7 napisał:


                            > Niemniej zawsze chętnie zapoznaję się z poglądami przeciwnymi, więc jeśli Twoje
                            > przekonanie o braku możliwości wpływania na emocje jest oparte na czymś więcej
                            > , niż własnych przypuszczeniach, chętnie zapoznam się ze źródłami - badaniami,
                            > publikacjami, etc.
                            > Bliska bowiem jest mi sentencja haurit aquam cribo, qui discere vult sine libro
                            > .
                            Abyss, nawet Goleman chyba nie zaprzecza, że człowiek czuje, czyli ma emocje. On jednak uważa, że stopień ich kontrolowania ma na nas istotny wpływ. Sam o tym niejako piszesz: ktos ma złe emocje pozwiązkowe i bez kontroli wchodzi w nowy związek bo uważa, że tego potrzebuje, że to co czuje w danej chwili to miłość - kieruje się mocjami bez kontroli. W wydaniu Golemana taka osoba, wie co czuje, zdaje sobie sprawę i obiektywnie ocenia i nie podejmuje działań, żeby w nowy związek wejść bo w tym momencie emocje żle nią kierują - czyli włącza racjonalizm, pragmatyzm i poskramia emocje - nie mają one wpływu na to co robi, na działanie, ale chyba nadal są? nie znikają? Tak ja rozumiem temat Margott.
                            • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:32
                              mayenna napisała:

                              > Abyss, nawet Goleman chyba nie zaprzecza, że człowiek czuje, czyli ma emocje. O
                              > n jednak uważa, że stopień ich kontrolowania ma na nas istotny wpływ. Sam o tym
                              > niejako piszesz: ktos ma złe emocje pozwiązkowe i bez kontroli wchodzi w nowy
                              > związek bo uważa, że tego potrzebuje, że to co czuje w danej chwili to miłość -
                              > kieruje się mocjami bez kontroli. W wydaniu Golemana taka osoba, wie co czuje,
                              > zdaje sobie sprawę i obiektywnie ocenia i nie podejmuje działań, żeby w nowy z
                              > wiązek wejść bo w tym momencie emocje żle nią kierują - czyli włącza racjonaliz
                              > m, pragmatyzm i poskramia emocje - nie mają one wpływu na to co robi, na działa
                              > nie, ale chyba nadal są? nie znikają? Tak ja rozumiem temat Margott.

                              Mylisz Golemana z Grayem, powstał groch z kapustą. Gray nie mówi o kontrolowaniu emocji, a jedynie o ich przeżywaniu, twierdząc, że zwyczajnie trzeba przez to przejść - jest to konieczne do rozliczenia się z byłym związkiem, a nie zagłuszać, nie tłumić ucieczkami.
                              • abyss7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:40
                                > mayenna napisała:

                                > Abyss, nawet Goleman chyba nie zaprzecza, że człowiek czuje, czyli ma emocje.

                                Mayenna, nie używaj takich sformułowań "nawet Goleman nie zaprzecza", bo przypisujesz mu w tym momencie sceptyczne podejście do kwestii emocji, a to właśnie ich dotyczy jego największe dzieło. To jakbyś napisała "nawet papież wierzy w Boga"...
                                • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 15:19
                                  Abyss, jak czytam historię papiestwa to się często zastawiam czy niektórzy papieże wierzyli w Boga.
                                  Czy ty aby nie za mocno analizujesz moje wypowiedzi?
                                  Może pomogę jak podpowiem, że sens ogólny, intertekstualny jest dla mnie istotniejszy niż drobiazgowa analiza sensu poszczególnych zadań.
                                  To już jak i tak wyszłam na jędzę to powiem, że mnie ust twoje zdanie nie zamknęło, a ty nie zakończyłeś jednak dyskusji ze mną. Jest 1:1smile
        • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:38
          W ogóle najlepiej jest nic nie robić, bo możemy się skalczeyć, oblać egzamin, potknąć...

          Co chcesz osiągnąć, jeśli nie będziesz próbować?
          Masz jakąś gwarancję sukcesu? Nie masz. Jak nie spróbujesz to się nigdy nie dowiesz.
          • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 12:49
            Boję się cierpienia. Nie jest mi już obce. Dość długo się podnosiłam po ostatnim razie i może dlatego ten wpis wzbudził takie emocje.. Amber napisała, że jak nie podejmuje się działania, to jest się uboższym o doświadczenia. To prawda. Tylko żeby człowiek jeszcze umiał wyciągać wnioski, a jak już je wyciągnie to o nich pamiętać na przyszłość.. Z drugiej strony nadmierny sceptycyzm to jak tara, która wypiera nas z emocji, ze spontanicznego działania. Chyba nie rozstrzygnę dziś sama ze sobą tego dylematu..
      • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:24
        jak się już zaczęło to nie wolno poddawać się z błahych powodów. Odległość? No cóż, też na niej niejako poległem bo mimo zaangażowania nie zrobiłem tego, co bym zrobił mieszkając bliżej.
        No ale dziewczyno, jeśli po tych paru miesiącach dalej uważasz, że to ten jedyny i jednocześnie on ma takie samo nastawienie to żadna przeszkoda nie może stanąć wam na drodze. Bo wszystko jest nabyte i do zmiany. Nie dajcie się
        • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:46
          on już chyba tak nie uważa. i chociaż wiem, że wiele rzeczy mówił, a robił inaczej, nie zmienia to faktu, że go kocham. i nie jest to już zauroczenie czy zakochanie z motylkami w brzuchu i głową w chmurach. otrzeźwienie już przyszło, zimny prysznic... ale kocham nadal, chyba nawet bardziej niż na początku, bo wiem, że nie jest doskonały, że ja nie jestem i na wiele rzeczy patrzyłam przez różowe okulary. to się chyba nazywa trudna miłość, ale miłość
          • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:03
            jednostronnie nie da się nic zrobić sad . No cóż, trzymaj się. Tragiczne jest spotkać miłość swojego życia a potem okazuje się, że to niestety jednostronne uczucie. Więc na pocieszenie zostaje świadomość, że to nie było jeszcze to, że ta druga połówka jabłka jednak gdzieś tam jest.
            • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:22
              nie wierzę w to. poznałam Go na tyle, że wiem... po prostu to wiem. to że nam nie wyszło nie zmienia tego faktu w żaden sposób. to jest mężczyzna mojego życia. wiem, że chciałeś mnnie pocieszyć i nie obraź się, ale teoretyzowanie nad tragizmem tej sytuacji, jeśli nie przeżyło się czegoś podobnego, jest pustym słowotokiem. nie miałam i ja pojęcia, co mówię, kiedy próbowałam zrozumieć i pocieszać innych. jestem tak otępiała z bólu, że odczuwam to wręcz fizycznie. myślę, że muszę isć do specjalisty, bo sama sobie nie poradzę
              • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:37
                akurat nie teoretyzowałem, podałem fakty, które mnie pomogły. Żeby to był TEN to równocześnie musiałabyś być TĄ. Nie umniejszam tu rozmiaru Twojej straty, bo i tak jest się ciężko z tego pozbierać ale spojrzenie w ten sposób trochę pomaga.
                • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:41
                  przepraszam ale chyba nie rozumiem, co chcesz mi powiedzieć
                  • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:53
                    że jeszcze wszystko przed Tobą, bo do idealnego związku trochę wam jednak brakowało
                    • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:56
                      nie ma związków idealnych, a przynajmniej ja w takie nie wierzę. i wcale do takiego nie dążyłam. chciałam żeby to był dobry, spokojny i dojrzały związek, dwojga dojrzałych ludzi, którzy przeszli już wiele złego. chciałam, żeby to był związek z Nim, bo jego kocham
                      • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:08
                        nie ma idealnych związków jak i nie ma idealnych ludzi.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:17
          ja to myślę sobie, że jeśli człowiek chce być z drugą osobą, jest pewien, że to właśnie Ten/Ta, a odległość jest jedyną przeszkodą i wie się o niej od początku, to trzeba nie tylko dokonać jakiegoś wyboru, ale potem konsekwentnie wdrażać to w życie
          a oprócz uczuć trzeba też chyba włączyć trzeźwe myślenie

          ja mam dane wyjściowe podobne: zostałam znaleziona, nawet dość przypadkowo, dzieli nas około 2000 km, znamy się od pół roku,
          związek na odległość jakoś trwa, choć na żywo widzieliśmy się zdecydowanie za mało, bardziej na razie łączy nas czas spędzony razem na skype i gg, na rozmowach, ustaleniach, pomysłach i projektowaniu przyszłości, na realnym planowaniu
          wiem, że aby być sensownie razem, muszę zrobić naprawdę dużo, podciągnąć język, zdobyć trochę więcej punktów w CV, ogarnąć różne sprawy tutaj, czeka mnie pełno papierologii,
          znaleźć pracę tam, z tym, czego się do tej pory tutaj nauczyłam - nie będzie łatwe
          ale czuję, że mam sensowne wsparcie w drugiej stronie
          nie jest idealnie, o nie
          czasem się żremy, czasem nie rozmawiamy i brak kontaktu po parę dni, czasem trzeba do pewnych spraw wracać po kilka razy, aż sobie wzajemnie dokładnie wytłumaczymy, dlaczego tak, a nie inaczej - ale zasadniczo idzie do przodu

          mam (chyba dość racjonalną) nadzieję, że jednak się uda - może dlatego, że oboje wiemy, że być razem jest lepsze od bycia osobno, może już się czegoś nauczyliśmy w poprzednich związkach, może działa tu jakiś system dodatnich sprzężeń zwrotnych i wzmacniania - skoro widzę, że On się stara, to i ja nie mogę zostawać w tyle

          jak zwykle - po czasie da się ocenić, co to z tego wyjdzie, ale widzę, że związek to nie tylko zadurzenie, fascynacja i tzw. "motylki", to czasem naprawdę ciężka praca, sztuka negocjacji i stawianie na pierwszym miejscu "My", a nie "Ja", czego w poprzednich układach jakoś mi/nam nie udało się osiągnąć
          • silencjariusz Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:24
            A ja z uporem maniaka powtórzę: jak się wiązać to z kimś z sąsiedztwa. Przede wszystkim rozsądek a nie emocje, uczucia.
            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:30
              masz prawo do takiego zdania, ale nigdzie nie jest powiedziane, że Chutorzanka to jedyny racjonalny wybór smile
              czasami istnieje w człowieku potrzeba zmiany tego, w czym się tkwi od jakiegoś czasu, a co nie daje już żadnej realnej korzyści, nie widzi się możliwości rozwoju - wtedy rozsądnie jest pomyśleć nad zmianą kierunku, zamiast z uporem maniaka walić głową w mur, bo na tej dotychczasowej drodze już tylko ten mur się napotyka...
              • silencjariusz Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:33
                Zapewne masz rację. Ja jednak przestrzegam przed związkami na odległość.
                • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:43
                  ja też. właściwie to tyle chciałam w skrócie powiedzieć. ale może i dobrze, że daliście mi się rozgadać. w końcu ostatnio tylko siedzę i patrzę w ścianę
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:48
                    zasadniczo ja już przerobiłam 3 związki na odległość
                    nieudane
                    i mam dość bogaty materiał porównawczy
                    dlatego chyba mam też nadzieję na to, że będzie dobrze
            • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:51
              Sil, to już zależy jak kto czuje się na siłach. To, że my tak uważamy to nie znaczy, że to jedyna droga.
              • silencjariusz Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:01
                Wiem, wiem.wink
            • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 19.05.14, 10:30
              silencjariusz napisał:

              > A ja z uporem maniaka powtórzę: jak się wiązać to z kimś z sąsiedztwa.

              Mój postrach szos ma zasięg ponad 300 km z pełnym bakiem.

              > Przede wszystkim rozsądek a nie emocje, uczucia.

              Nie da się wyłączyć emocji.
              Wyobraź sobie, że spotkałeś idealną kobietę, ale ona Ciebie nie podnieca.
              Hajtniesz się z nią?
              • ice_flower Re: [Szukam] Próba nr 2 19.05.14, 10:32
                Jak idealna i nie podnieca? To przecież nie może być! suspicious
              • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 19.05.14, 16:54
                Sil ma trochę racji: samo podniecanie to mało by stworzyć dobry związek. Wyobraż sobie, że spotkałeś panią, która podnieca, ale ma problem z alkoholem. Hajtniesz się?:

                Poza tym, kto tu pisal, że wystarczy biust, poczucie humoru i zadatki na nimfomankę?
          • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:35
            też tak myślałam i bardzo mi zależało. chciałam zmienić wiele. wydawało mi się, że On też. jednak po czasie zaczynało do mnie docierać, że słowa mają się nijak do czynów. może zabrakło mi wiary, może stanowczości. może bałam się i nie chciałam zadawać mu niewygodnych pytań. widziałam, jak często jest ogromnie zmęczony pracą i całą tą sytuacją, więc chciałam dawać mu radośc, spokój, żeby przy mnie wypoczął i odciął się od problemów. tak naprawdę żyłam jego pracą i jego problemami. wiem, że zaniedbałam siebie i swoje sprawy. teraz to wiem. widzę co robiłam nie tak albo tak mi się wydaje. ja go nie oskarżam, że to jego wina. tak samo miałam wolną wolę w swoim postępowaniu. a wolałam widzieć go szczęśliwym w tych krótkich i rzadkich chwilach gdy byliśmy razem, niż prowadzić trudne rozmowy. błąd. nic już nie mogę zrobić. nawarstwiło się tak wiele... ciągle rozpamiętuję, co mogłam zrobić inaczej. jeśli mam żal do kogoś oprócz siebie, to do tych osób, które wtrącały się do nas nie oferując tak naprawdę żadnej konkretnej pomocy, tylko dając same sprawdzone życiowe porady... to też mnie dołowało, że nie umiem sprostać oczekiwaniom. teraz to już wiem, że jestem w jakiejś depresji, więc zabraknie mi siły do walki
            • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:47
              czyli napędzałaś ten związek nie bacząc na swoje potrzeby. No i co gorsze teraz widzisz jeszcze swoją winę. Chyba widziałaś co chciałaś widzieć i teraz nie ma co szukać winnego a już na pewno nie w sobie.
              • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:51
                to chyba takie normalne, że człowiek szuka winnego... nie wiem, nie jestem psychologiem. wiem jedno. sytuacja mnie przerosła. a mimo wszystko wiem też, że nadal Go kocham. nie mam żalu, nie jestem na Niego zła, widzę jedynie, co być może można było zrobić inaczej
                • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:01
                  ech, a nie przyszło Ci do głowy, że nie ma winnego? Może to będzie tylko gra słów, ale nie sytuacja Cię przerosła tylko Twoje uczucie. Co jeszcze mogłaś zrobić? Związek to działanie dwojga ludzi, pomyśl co on mógł zrobić.
                  • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:03
                    a czy Ty tak myślałeś? bo zrozumiałam, że skoro nie teoretyzujesz, to przeżyłeś coś podobnego. czy Ty zastanawiałeś się przede wszystkim nad jej błędami czy nad swoimi? mogę prosić o szczerość?
                    • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:25
                      Tylko nad swoimi. Tylko, że z tego co rozumiem to Ty napędzałaś ten związek a trzeba było jeszcze dbać o swoje potrzeby.
                      Trochę zawaliłem, potem nie potrafiłem odbudować tego co było, zawiodła też komunikacja i takie proste mówienie wprost o swoich oczekiwaniach. Teraz patrząc na to z perspektywy można było zrobić więcej i to z obu stron. No ale widocznie tak miało być, bo wydaje mi się, że związek to doskonalenie swoich relacji a nie zmaganie z trudnościami. Oczywiście trudności to podstawa życia ale partnerstwo ma je ograniczać i upraszczać a nie generować.
                      • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:30
                        pewnie trochę tak było. napędzałam ten związek... może bardziej mi zależało? tego już się nie dowiem. pewnie zawsze tak jest, że jednej stronie zależy bardziej niż drugiej, tylko nie może być zbyt dużej dysproporcji... może trochę się oszukiwałam? może... teraz wiem, że nie było warto. a Ty co sądzisz? warto było? mimo wszystko? powtórzyłbyś to, gdybyś wiedział, jak będzie boleć na koniec?
                        • facet699 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:50
                          W idealnym związku obojgu zależy tak samo wink
                          I nie chodzi o okazywanie uczuć, gesty, słowa tylko o to, że trudno sobie wyobrazić życie z kimś innym a może bardziej bez tej naszej ukochanej połówki.
                          Było warto, bo tego co dobre, co czułem nic i nikt mi już nie zabierze. To nic, że potem przychodzi rozczarowanie. Lepiej kochać niż wegetować, lepiej cierpieć i mieć dobre wspomnienia. Pewne rzeczy się nie powtarzają ale zawsze jest cień szansy na to że wzejdzie znów Słońce. Więc warto nawet jeśli znów a może raczej nigdy nie wyjdzie smile
            • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 19.05.14, 10:27
              > wolałam widzieć go szczęśliwym
              > w tych krótkich i rzadkich chwilach gdy byliśmy razem, niż prowadzić trudne rozmowy.

              Podkreślić szlaczkiem.

              Trudne rozmowy są potrzebne. Przy odpowiednim podejściu wcale nie muszą być trudne.
              Tylko trzeba umieć takie rozmowy prowadzić na spokojnie, a to wymaga wprawy smile
      • organza7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 09:53
        Nocko Droga, nie zawsze tak jest, że odległość skazuje związek na niepowodzenie. Mnie z moim narzeczonym dzieli cała Polska i łatwo nie jest, to prawda. Parę zgrzytów już było i to dość mocnych. Nie zawsze umiemy iść na kompromis. Takie dwa ciężkie charakterki... suspicious Chociaż ja jestem zdecydowanie choleryk a on oaza spokoju, więc on już wie, że mnie najlepiej przeczekać i niech sobie baba poużywa big_grin Ja się wykrzyczę, wygadam, a on wysłucha i we właściwym momencie powie jedno zdanie, które mnie stawia do pionu. I zaczyna się owocna dyskusja... smile Po co to piszę? Żeby pokazać Ci, że też na początku było nam strasznie ciężko, że musieliśmy się siebie nauczyć, swoich reakcji, swoich wad, a także zalet. Dopiero teraz czerpiemy z tego doświadczenia i jest nam nieco łatwiej się dogadać. Chociaż odległość pozostała ta sama, sytuacja życiowa się nie zmieniła, to okrzepliśmy w niej i dajemy radęsmile Może u Ciebie jest teraz właśnie taki czas docierania się? Kiedy wychodzą te najgorsze, najgłębiej skrywane wady? Pewnie, że nie chciałam, żeby on odkrył, jaka ze mnie cholera, ale długo się nie dało zaprzeczać własnemu charakterowi... Może u Was tak właśnie jest? Może przechodzicie przez ten niewdzięczny okres w związku? Ale każdy musi się dotrzeć, żeby móc ze sobą być. Trzeba dużo pracy nie tylko nad sobą ale też swoim stosunkiem do partnera, który naturalnie ewoluuje. To już nie jest ten cudowny facet z pierwszego zauroczenia, on ma wady! Odkrycie to może Was oddalić, ale może też bardzo wzmocnić. Bo wady także można pokochać, jeszcze bardziej niż zalety. Bo to jest taka miłość wymagająca od człowieka trochę więcej i przez to piękniejsza... Życzę Ci Nocko, żeby Wam się udało, bo wierzę, że tak może być. Nie poddaj się. Nie rezygnuj, jeśli czujesz, że nadal warto. Dasz radę, jeśli kochasz, to dasz... smilesmilesmile
        • meg-40 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 13:08
          Czyli jednak można?!! A gdzie się poznaliście? Tu na forum? Bo ja nie ukrywam, że miałam taki chytry plan, żeby zapoznać tu jakiegoś milusiego pluszaka w celu wspólnego pogłębiania pluszakowatości big_grin
    • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:06
      Może administracja rozłączy wątek Nocy Muzeów i nocy. jesiennej? Bo Tapatik znów zaliczy koszasmile
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:22
        rozłączyć?
        ale jak?
        sie nie da sie przecież
        nie ma możliwości dowolnego przerabiania wątków
        a usuwać nie ma potrzeby
        jak w każdym wątku - mamy groch z kapustą i każdy pisze, co chce
      • noc.jesienna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 15:50
        przepraszam Tapatik. nie powinnam tu pisać. ostatnio ciągle zaliczam wtopy
        • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:52
          Zamiast przepraszać wizytówkę zrób, bo się do Ciebie dobić nie można.
      • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:50
        mayenna napisała:

        > Może administracja rozłączy wątek Nocy Muzeów i nocy. jesiennej?
        > Bo Tapatik znów zaliczy koszasmile

        To spróbuję jeszcze raz.
        Za którymś razem musi się udać.
        Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.....
        • meg-40 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 12:59
          Oto i mężczyzna z właściwym podejściem do życia big_grin I do kobiet big_grin

          Gdzie są te Twoje muzea? Bo moje na Śląsku smile
    • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:02
      gwen75 napisał:

      > green.amber napisała:
      >
      > > dałaś się niecnie wykorzystać
      > > i nie mówię, że jest to jedyna prawda, ale jedna z możliwych, jak i ta, ż
      > e pan
      > > już się pociesza w ramionach następnej, po tej która go haniebnie zawiodł
      > a...
      >
      > Hehehe, może nie jedyna prawda, ale co w pierwszej chwili przychodzi Amberce na
      > myśl? Niecnie wykorzystał, pociesza się w ramionach następnej smile Bosko smile Aż s
      > trach zaczynać cokolwiek z niektórymi, bo potem się okazuje, że się wykorzystał
      > o, oszukało, zraniło... A mi się wydawało, że na początku ludzie się po prostu
      > poznają i albo się wszystko ładnie poskłada, albo nie uda się tego poskładać.

      a gdzie tam w pierwszej chwili... ale może - uderz w stół, co Gweni?? winktongue_out biorąc pod uwagę "się rozstajemy i cześć"winktongue_out
    • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:09
      gwen75 napisał:

      > Wątpię smile

      w co tym razem??
    • szarlotka_ja Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:10
      JAAA! Idę oczywiście, że idę big_grin
      Trzy stałe punkty MUSZĄ być zaliczone, a poza tym mam też na oku nowe miejsca do zobaczenia, obejrzenia, zwiedzenia etc. wink
    • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:21
      wolność wyznania mamy to może i wolność wątpienia wink a ja tam sobie lubię rzeczywistość układać w ciągi przyczynowo-skutkowe, które pozwalają przewidywać przyszłość wink
    • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:40
      gwen75 napisał:

      > Bylebyś tylko nie uwierzyła we własne jasnowidztwo wink
      hehehe jasno widzę, że coś kręcisz... wink
      czy jeśli coś widzisz to jeszcze musisz w to wierzyć czy wystarczy, że widzisz?? winktongue_out
    • green.amber Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 16:59
      gwen75 napisał:

      > Znaczy masz jakieś widzenia? ;P

      nooo winktongue_out jasno widzę przed sobą świetlaną przyszłość, rzadko zaś widuję światełko w tunelu, bo ono mogłoby się okazać być metrem winktongue_out
    • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 17:55
      gwen75 napisał:

      > tapatik napisał:
      >
      > > Idzie ktoś na Noc Muzeów?
      >
      > Ja bym się wybrał, ale na jakiś spływ kajakowy, wędrówki po górach, rejs po jez
      > iorze, ognisko połączone ze zwiedzaniem okolicy (byleby nie zwiedzanie zabytków
      > ). Moglibyśmy mieszkać w domkach w lesie, byłoby cudnie smile tongue_out
      W okolicach Rucianego - Nidy?
      • little-scherry Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 18:07
        Ja chyba pójdę zwiedzić tyski browarek big_grin lub Muzeum Śląskie. Choć może uda mi się dostać po znajomości wejściówkę na nocne zwiedzanie kopalni Guido smile
    • margott70 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 19:44
      No nie mogę. Entuzjazm,aż z nóg zwala. Po diabła te domki. Szałas i woda z jeziora nie wystarczy?smiletongue_out
    • margott70 Re: [Szukam] Próba nr 2 15.05.14, 21:06
      Te "będzie cudnie" mnie wzruszyło. Entuzjazm jak się patrzy.
    • organza7 Re: [Szukam] Próba nr 2 16.05.14, 11:03
      E tam... wink To ja chodzę jak w szwajcarskim zegarkubig_grin Nawet wkurzawę zaliczam wtedy, kiedy mam pozwoleństwosuspicious A poważnie, nie ma sensu zastanawiać się, kto gra pierwsze skrzypce, ważne, żeby grać do jednej bramkismile
    • 81belona03 Re: [Szukam] Próba nr 2 19.05.14, 10:37
      -byłam,to była deszczowa ,długggga noc smile
    • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 20.05.14, 11:05
      gwen75 napisał:

      > tapatik napisał:
      >
      > > Idzie ktoś na Noc Muzeów?
      >
      > Ja bym się wybrał, ale na jakiś spływ kajakowy, wędrówki po górach, rejs po jeziorze,
      > ognisko połączone ze zwiedzaniem okolicy (byleby nie zwiedzanie zabytków).
      > Moglibyśmy mieszkać w domkach w lesie, byłoby cudnie smile tongue_out

      Robi się.
      • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 21.05.14, 16:15
        A może TUTAJ, Wiem, że daleko ale mogę zniżki wynegocjować i miejsce jest cudowne. Juz jak pytałam o cene to obnizyła mi pani o 25%. Wszystko co chciał Gwen w jednym: wielka góra na spacery, jezioro, rowery, kozy można doić...
        • meg-40 Re: [Szukam] Próba nr 2 21.05.14, 18:41
          Dalej od GŚ się nie dało? suspiciousbig_grin
          • mayenna Re: [Szukam] Próba nr 2 21.05.14, 20:37
            meg-40 napisała:

            > Dalej od GŚ się nie dało? suspiciousbig_grin
            Chętnie przyjade na GŚ. Zaproponuj cossmile
    • tapatik Re: [Szukam] Próba nr 2 22.05.14, 09:30
      Centrum kraju? Czyli w Łodzi? Wolałbym miejsce, gdzie jest zielono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka