Chociaż jeszcze trochę w innej rzeczywistości

.
OFFa szczerze polecam - nigdy nie byłem wcześniej na tak "rozstrzelonym" festiwalu - z praktycznie pełnym przekrojem, od grania black-metalowego przez shoegaze, house, punk, hip-hop, i oczywiście klimaty alternatywne we wszelkich odcieniach.
Fajne poszerzenie horyzontów - naprawdę pozwala "wyjść" poza swoje "normalne" klimaty.
Ale widzę, że grzecznie się tu bawiliście (co prawda podglądałem Was czasem z telefonu, ale baardzo pobieżnie

)
Aha, żebym nie zapomniał - dzięki za sobotnie spotkanie "południowej" frakcji SŁS, czyli Zedowi oraz Zielonookiej!!