nihonto
18.06.05, 01:04
Chcialbym rozpoczac nowy watek, bo intryguje mnie od dawna. Wsrod wielu
Japonczykow, jednym z motywow do nauki j. polskiego, jest milosc albo
zafascynowanie muzyka Chopina + Szymanowskiego. Sa tez przyklady, ze
fascynacja muzyka Mozarta lub Bethowena skutkuje u
Japonczykow "koniecznoscia" nauki niemieckiego. Im sie wydaje, ze jak beda
znac niemiecki to beda lepiej rozumiec muzyke Bethowena. Muzyka to nie slowa,
ani nie slowniczek. Czy , wedlug Was, takie myslenie jest racjonalne...czy
jest mysleniem inaczej?