Dodaj do ulubionych

neruchomosci

16.08.10, 13:34
hej Czy ktos z was orientuje sie jakie jest zanteresowanie kupnem mieszkan we
Wloszczowie> A moze ludzie wola je wynajmowac Jezeli ktos z was wie cos na ten
temat to prosze o odpowiedz> Dzieki
Obserwuj wątek
    • wolawisniowarules Re: neruchomosci 16.08.10, 22:31
      myślę że to nie kwestia wolenia. ale ja nic nie wiem na ten temat jak
      coś.
    • givertz Re: neruchomosci 19.08.10, 10:41
      Ja sam od pewnego czasu poszukuję mieszkania we Włoszczowe
      (dział „kupię” na forum). Niestety zauważam że jest to trudny temat –
      podaż jest stosunkowo niewielka i zwykle nieatrakcyjna – często
      jest to osiedle przy PKP Północ (ludzie kupili mieszkania za 5%
      wartości i teraz chcą sprzedać z zyskiem) albo bloki PBRol obok
      Villi Aromat, od czasu do czasu pojawia się coś ze starej części os.
      Brożka lub Broniewskiego – czyli generalnie starocie za wygórowaną
      cenę. Jeżeli już zdarzy się coś ciut lepszego (np.
      Osiedle „Lekarskie”, lub nowe bloki na Brożka (numery 25 – 27), to
      cena jest wręcz kosmiczna – porównajcie sobie w internecie cenę
      metra kw. we Włoszczowe z miastami typu Radomsko, albo Końskie –
      jesteśmy drożsi od nich średnio o 30%. A przecież nie jesteśmy od
      nich bogatsi, ani bardziej „wielkomiejscy” bo jest dokładnie na
      odwrót.

      Moim zdaniem powody nierealności włoszczowskich cen są dwa:
      Po pierwsze mała podaż powoduje że te ceny te nie są rzetelnie
      weryfikowane przez rynek, brak jest tzw. benchmarku. Ujmując rzecz
      wprost – ludzie nie wiedzą ile brać. Podam przykład: cena w
      ogłoszeniu na portalu nieruchomości wynosi 3.300 zł za metr.
      Zainteresowany klient mówi sprzedającemu, że może dać maksymalnie
      2800 zł i jeżeli obie strony mają jako takie poczucie realizmu i obu
      im rzeczywiście zależy na transakcji, a nie tylko na testowaniu
      rynku i „zawracaniu głowy”, to faktycznie zatrzymują się w
      targowaniu gdzieś na poziomie 2.900 zł. Ogłoszenie znika z portalu.
      Skuszony tym faktem kolejny sprzedawca dedukuje sobie – skoro tamten
      opchnął za 3,300 od metra (no powiedzmy, że opuścił z całości parę
      tysięcy na notariusza i podatek) , to dlaczego ja nie mogę rzucić na
      początek 3,5 tysiąca za m2 – przecież moje mieszkanie jest lepiej
      zlokalizowane w lepszym stanie itp. Trzeci z nich bazując na dwóch
      poprzednich „wyskoczy” z 4.000 i w ten sposób nakręcana jest jakaś
      spirala złożona z utopii – po prostu żaden z nich wyceniając swoje
      mieszkanie nie ma pojęcia za ile w rzeczywistości poszły
      wcześniejsze, każdy sugeruje się jedynie ceną wywoławczą a ta – jak
      widać z powyższego przykładu – za każdym razem oddala się od tej
      która rzeczywiście została zainkasowana przez wcześniejszych
      ogłoszeniodawców.
      Rekordem jaki znalazłem w Internecie jest cena blisko 5.000 za metr –
      blok w pobliżu zakładu pogrzebowego Okręglickich. Przyznacie chyba
      wszyscy że to cena z kosmosu, tyle kosztują Kielce i to w nowym
      budownictwie częstokroć na strzeżonym osiedlu i z miejscami
      parkingowymi w piwnicach. Nie wiem za ile to mieszkanie poszło w
      rzeczywistości, nawet nie dzwoniłem do człowieka, uznając, że
      skoro „wyskakuje” z taką cena jak Filip z Konopii, to nie da się z
      nim rozmawiać realistycznie.
      Niska podaż jest też wynikiem tego że większość ładnych i dobrze
      usytuowanych mieszkań jest trzymana na zapas, na przykład dla dzieci
      gdy e dorosną. Ja sam zresztą rozumiem to doskonale – sam robię
      podobnie. Niemniej rezultat jest taki że na rynku są - tak jak to
      napisałem wcześniej – mieszkania takie, których wartość użytkowa
      jest niewielka z racji ich położenia na uboczu, starej technologii
      budowania albo niekorzystnej kondygnacji. Czytając włoszczowskie
      ogłoszenia można odnieść wrażenie że wszystkie bloki składają się z
      samych parterów i czwartych pięter i to w dodatku zwykle z brzegu
      bloku. A co z piętrami środkowymi, co ze środkowymi klatkami
      schodowymi? Uległy anihilacji czy jak??

      Drugą przyczyną paranoi mieszkaniowej we Włoszczowe, powiązaną
      zresztą z tą wcześniejszą jest bierność miejscowych i okolicznych
      developerów. Zwróćcie uwagę, że ostatni blok w naszym mieście
      został oddany ponad 20 lat temu. Jest to ewenement, ja sam nie
      znam drugiego takiego miasteczka powiatowego w Polsce, gdzie ten
      temat aż tak bardzo leżałby odłogiem. Osobiście dziwię się tym
      wszystkim specom od nieruchomości, temu że żaden z nich nie wyczuł
      koniunktury i nie próbował wypełnić tej luki. Jestem pewien że
      chętnych na ładne bloki w nowej technologii byłoby sporo – piszę to
      na przykładzie własnym, jak również rozmów ze znajomymi. Tutaj nie
      chodzi o wielkie blokowiska, te są już zresztą „passe”, chodzi o
      kilka małych budynków, maksymalnie trzy – lub czterokondygnacyjnych
      po 8-12 mieszkań w bloku, tak jak teraz buduje się w innych podobnej
      wielkości miasteczkach.
      Ewentualnie dobrym pomysłem byłoby osiedle tzw. „domków-szeregowców”
      w niedrogiej technologii i ze wspólnymi mediami, co myślę że na
      włoszczowską kieszeń byłoby pomysłem, który sprzedałby się na pniu.

      Jeżeli jakiś człowiek z branży czyta ten tekst to daję mu to pod
      rozwagę, a pozostałych forumowiczów proszę o opinie.
      • misiu.25 Re: neruchomosci 19.08.10, 11:12
        Hej givertz. Dzieki za odpowiedz i za opszerne omowienie tematu. Twoja opinia
        jest bardzo interesująca. Piszesz ze 3.500 za metr to zdecydowane za duzo na
        Wloszczowe tym bardzej ze bloki sa stare. A jesl powstaly by nowe to czy to byla
        by dobra cena 3.500. jak myslisz czy ktos bylby zaineresowany.
        Odnosnie domkow szeregowych za jaka cene mogly by sie sprzedac i jaki metraz
        bylby najlepszy. Prosze o opinie
        • hipohondryk1 Re: neruchomosci 19.08.10, 12:10
          Prawda jest taka że na dzień dzisiejszy we Włoszczowie mieszkania idą za tę
          cenę, jaką śpiewa sprzedawca. Idę o zakład, że to za 5 koła z metra poszło od
          ręki. Przyjdziesz, wybrzydzisz, ale przyjedzie inny i zapłaci - bo to dobra
          lokalizacja, nowe bloki (stosunkowo) i z wygodami jak ciepła woda w kranie bez
          udziału termy. Znam historię jak wystawione za 3300 i prawie dogadane poszło za
          3500, bo ktoś przelicytował. Wszystko dlatego, że tu się nic nie buduje. Gdyby
          powstał tu jakiś TBS albo coś takiego i trzasnął ze 3 bloki, to jest nadzieja że
          się unormuje. Póki co - płacz i płać. Albo kartony i pod wiadukt, tych akurat
          nie brakuje. Smutne i prawdziwe.
          Wynajęcie to osobna historia, tu jest równie ciężko coś znaleźć. Ogłoszenie
          wywieszone o 6 rano na propagandzie w parku i 6.30 jest nieaktualne - znam z
          autopsji z czasów gdy sam szukałem lokum. Bardzo to zachęca młodych ludzi do
          zakładania rodzin i usamodzielniania się - u rodziców w pokoju albo oddawać 60%
          dwóch wypłat na koszt wynajętego mieszkania. Lepiej już te 60% oddawać bankowi,
          bo za te 30 lat będzie moje. Tylko że jak się nie buduje, to i nie ma za bardzo
          wyboru...
          • givertz Re: neruchomosci 19.08.10, 14:27
            Hipochondryku nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że
            jednostronnie obowiązuje zasada: płacz i płać, oraz że sprzedawcy
            mogą do woli nakręcać cenę.
            Podam przykłady:
            W przeciągu ostatniego roku oglądałem trzy mieszkania (poszukiwania
            zawęziłem do konkretnych metraży i lokalizacji a więc 3 pokoje w
            nowszych blokach – Armia Krajowa lub najnowszy Brożek). We
            wszystkich trzech cena wywoławcza wynosiła od 3.200 zł (Brożek, okna
            glazury i podłogi sprzed 20 lat) do 3.350 (AK – mieszkanie zrobione
            na tip-top dopiero co po remoncie) i wszystkim im mówiłem otwarcie,
            że jestem poważnie zainteresowany (dla siebie, nie dla spekulacji)
            więc za szybką decyzję dam dobrą cenę niemniej BARIERA 3100 ZŁ ZA
            MIESZKANIE ZROBIONE I 2800 – 2900 ZŁ ZA LOKAL DO REMONTU JEST Z
            RYNKOWEGO PUNKTU WIDZENIA NIEPRZEKRACZALNA I GWARANTUJĘ ŻE NIKT TYM
            PAŃSTWU TYLE NIE DA.
            Jak się łatwo domyślić we wszystkich trzech przypadkach sprzedawcy
            nie przystali na moja propozycję, co więcej, w dwóch z nich reakcją
            było „święte oburzenie” , że rzekomo taką „żenującą” ceną obrażam
            uczciwego człowieka !!!

            Jedno z tych mieszkań – to na AK, po remoncie - miesiąc później
            pojawiło się na „www.nieruchomości-online.pl” za dokładnie taką cenę
            wywoławczą jaką Ci państwo mogli dostać ode mnie na rękę (oni rzecz
            jasna do mnie nie zadzwonili, bo jak wcześniej wspomniałem, obrazili
            się i chyba trochę było im wstyd). Zeszli znacznie z ceną bo wbrew
            ich oczekiwaniom klienci wcale się nie pchali drzwiami i oknami – a
            mieszkanie było naprawdę śliczne i bardzo dobrze usytuowane. Dziś
            wiem że mieszkają tam nadal, choć od naszej rozmowy minął rok.
            Naczytali się w Internecie wygórowanych ofert, liczyli że tyle
            dostaną, ale klient te oczekiwania sprowadził do realiów rynkowych i
            ze sprzedaży wyszły nici.
            To samo tyczy się mieszkania na Brożka – tego do remontu – tu
            również nikt nie zaoferował więcej ode mnie i mieszkanie dalej jest
            nie sprzedane – wiem to poprzez naszych wspólnych znajomych.

            Jak więc widzisz Hipochondryku potwierdza się to, co napisałem
            wcześniej, a więc to że na włoszczowskim rynku nieruchomości
            funkcjonują dwa cenniki – ten wirtualny oparty o życzeniowe myślenie
            sprzedających i ten rzeczywisty, zweryfikowany przez realne
            transakcje za realne pieniądze.
            I nieprawdą jest że sprzedawcy mogą dowolnie śrubować cenę
            wykorzystując brak podaży. Ludzie naprawdę umieją liczyć zwłaszcza
            kiedy chodzi o wydatek rzędu dwieście kilkadziesiąt tysięcy złotych
            i żadne zawyżanie cen w Internecie nie jest w stanie ich nabrać. Tym
            bardziej, że większość mieszkańców naszego miasta ma pochodzenie
            wiejskie i dlatego dla nich blokowisko zawsze będzie jedynie skromną
            namiastką własnego domku z własnym ogródkiem i bez sąsiadów za
            ścianą.

            Skoro wybudowanie domku w jakimś ekonomicznym systemie (np.
            kanadyjskim) jest relatywnie niewiele droższe od blokowiska
            (pamiętaj że zamiast 50 metrów masz 150 i inny komfort) więc siłą
            rzeczy cena mieszkań w bloku musi ulec urealnieniu. Rynek prędzej
            czy później to wymusi, tak jak już dzieje się to w całej Polsce –
            porównaj sobie ceny warszawskie lub krakowskie sprzed 3 lat z
            obecnymi - dziś jest średnio 20% taniej, bo swego czasu developerzy
            przeszarżowali a potem żeby szybko odzyskać zainwestowane pieniądze,
            sprzedawali mieszkania po kosztach detalicznych.

            Potrzebny jest tylko jeden warunek – konkurencja.
            Dlatego właśnie z niecierpliwością oczekuję wejścia do Włoszczowy
            nowego developera, który rozrusza i dzięki temu wreszcie urealni ten
            rynek. AMEN!!!
            • wczasowicz2010 Re: neruchomosci 20.08.10, 13:52
              Ceny za mieszkań są jakie są i wynika to przede wszystkim z tego, że
              nie buduje się nowych mieszkań. Poza tym nie uważam, że cena za metr
              wynosząca 3500 jest ceną kosmiczną. Biorąc pod uwagę fakt, że na
              postawienie nawet małego domu w dobrej lokalizacji we włoszczowie i
              zakup działki trzeba mieć kwotę rzędu 400-500 tys. wydanie powiedzmy
              200 tys. za mieszkanie nie wydaje się astronomiczną kwotą. Cena 2000
              za metr w holtelowcu dla mnie osobiście jest astronomiczna, bo
              warunki do mieszkania są porażkowate, ale 3500 w nowym budownictwie
              jest ok.
        • givertz Re: neruchomosci 19.08.10, 12:43
          Czy mieszkanie w bloku za 3.500 jest dobrą ofertą - to zależy od
          standardu budynku, ale przede wszystkim od wykończenia - czy cena ta
          dotyczy stanu surowego lub tzw developerskiego (do wykończenia) czy
          też będzie to mieszkanie "pod klucz" - wystarczy wnosić meble,
          wieszać firanki i mieszkać.
          Jeżeli za tę cenę dostanę mieszkanie z kompletną armaturą łazienkową
          i kuchenną, oraz panelami podłogowymi i ceramiką (glazura +
          terakota) a do tego developer załatwi dogodny kredyt na
          preferencyjnej stopie, to już się na to piszę.
          Sądzę, że najepiej jest celować z ofertą w mieszkania 3 lub 4
          pokojowe między 60 a 80 m2. To powinna być podstawa oferty,
          natomiast mieszania 2 pokojowe, ok. 50m2 to maksimum 20% bloku.
          Wydaje mi się po prostu że takie niewielkie metraże jednak lepiej
          sprzedają się z drugiej ręki.

          Jeżeli chodzi o mój prywatny gust to jakoś nie podoba mi się nowa
          moda na łącznie salonu z kuchnią jako jednej izby - preferuję jednak
          układ tradycyjny a więc jeden duży salon (minimum 20 m2) i dwa lub
          trzy pokoiki mniejsze, a kuchnia osobno. Ale to tylko moja
          subiektywna opinia.

          W przypadku "szeregowców" można przyjąć że cena na poziomie 350.000 -
          450.000 zł za 100 - 130 metrowy segment wraz z 300 metrową działką
          powinna być optymalna tak dla developera jak i dla kupującego - mowa
          rzecz jasna o stanie developerskim z podstawowym wyposażeniem i do
          wykończenia według własnego gustu.
          • starawiara Re: neruchomosci 19.08.10, 14:18
            Z tego co ja wiem to jeden z włoszczowskich biznesmenów buduje szeregowiec przy
            ulicy partyzantów (obok ciastkarni). podobno cena to 350 000, ale nie wiem jaki
            metraż itd.
            • q_q_q Re: neruchomosci 21.08.10, 00:11
              hmmm.... Zawsze można kontestować rynek i się na niego obrażać, jak niektórzy politycy (w sumie to jeden się wybija). Jeżeli ceny nie przystają do realiów, to wcześniej czy później zostaną sprowadzone do akceptowalnego poziomu. Jeżeli ktoś chce sprzedać mieszkanie, to je sprzeda - jeżeli chce zarobić, tak jak na giełdzie, to czeka na człowieka, który musi nabyć mieszkanie choćby cena była z kosmosu.

              Wysokie ceny mieszkań we Wł-wie są spowodowane dość dużym zatrudnieniem ludzi w przemyśle (ZPUE, Stolbud, Effector, Mleczarnia, Strunobet, Olczyk itd.). W okolicznych miastach jednak nie ma takiego przełożenia.

              Dwa cenniki: wirtualny i rzeczywisty, to podstawa wolnego rynku - sprzedający zawsze będzie mieć cennik życzeniowy, a kupujący cennik odpowiadający jego realnym możliwościom finansoym. Z wolnym rynkiem nigdy się nie wygra - ceteris paribus.

              Wejście na rynek nowego gracza w sektorze nieruchomości pod wynajem/sprzedaż wcale nie musi oznaczać spadku cen. Chwilowe zachwianie - jak najbardziej. Miałem okazję mieszkać w nowym budownictwe w kilku większych miastach Polski (nazwijmy je wojewódzkimi). Mimo że było to nowe budownictwo (po 2000 roku), izolacyjność akustyczna i termiczna lokali pozostawiała wiele do życzenia i mając do wyboru mieszkania z lat 70 i 80 zastanowiłbym sie poważnie nad wyborem.

              Konkurencja na rnku wywołuje walkę cenową. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi o zakup zegarka czy telefonu komórkowego ale o zakup, który będzie determinował nasze przyszłe życie, więc nie chodzi tylko o cenę ale o porównanie jakości mieszkania do jego ceny. Według mnie to jest najważnijszym czynnikiem kształtującym rynek.
            • maki_3 Re: neruchomosci 26.08.10, 12:09
              Ktoś też ogłasza się w Echu Włoszczowskim, że sprzeda bliźniaka, ok
              130mkw plus działka w okolicy ul. Zielonej - tam jest cisza i
              spokój. Ceny nie podaje, a dom w stanie surowym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka