bender_ag
29.04.06, 07:47
z opieką dentystyczną jest tak, jak każdy widzi. Lepiej niż 20 lat temu, ale
chyba jest jeszcze dość dużo do zrobienia. Czasami odwiedzam dentystę-
sadystę:) Michalskiego. Nie znam się zbytnio na fachu dentystycznym, ale
chyba dobrze robi. Jednego, co mi brakuje, to jedynie higieny. Sposób
dezynfekcji narzędzi po wcześniejszym pacjencie, jest podobny do metod
narkozy podawanych 200 lat temu, czyli flacha w gardło i młotem w czerep. Czy
jakoś tam. Czy dezynfekcja ma polegać tylko na wytarciu w szmatkę nasączoną w
jakiś tam środek? Czy to nie za mało?? Mam również wrażenie, że do
znieczulenia pan M. używa w ciągu dnia tylko jednej igły dla wszystkich
pacjentów. A może strach przed borowaniem przysłania mi tylko zdolność
realnego widzenia świata??? Co wy na to??