bender_ag
13.06.09, 23:59
Włoszczowa. Sklep spożywczy, mięsny. Obojętnie. Wędliny w regałach,
muchy na wędlinach. Czasami wedlina, mięso nadaje się tylko dla
kota, pod warunkiem, że nie zwymiotuje. Kot naturalnie. Ceny
horendalne. Jakośc do d..py. Podobno u nas jest nadprodukcja
żywności. Ja tego nie widzę. Gdzie ta konkurencja!! Wiem, że mieso i
wędliny są sprzedawane do upadłego, Jak się po tygodniu nie
sprzedadzą, są przerabiane na coś innego. I tak w kółko. A może ktoś
zaprzeczy i poda adres, gdzie jest utylizowana stare mięso. A może
ktoś tym karmi psy? Nie słyszałem o tym. Nawet sprzedawczynie myją
wędliny i cieszą się, bo im schodzi, jak nowe. (oh, jaka ja jestem
cwana). Żremy to wszystko, a później lądujemy w szpitalu, bo jelita,
wątroba, woreczki itp. Zdychamy na własne życzenie. Bo ktoś biznes
kręci, a inni za to płacą.