Dodaj do ulubionych

Czechy/ Kwaśniewski i Klaus przeciwni Steinbach

07.12.04, 23:15
7.12.Praga (PAP) - Prezydenci Polski i Czech Aleksander Kwaśniewski i Vaclav
Klaus, którzy spotkali się we wtorek w Pradze, oświadczyli, że nie mogą
zgodzić się z inicjatywą utworzenia Centrum przeciwko Wypędzeniom w Berlinie.
W poniedziałek koncepcję takiej placówki w stolicy Niemiec poparła szefowa
niemieckiej chadecji Angela Merkel
Kwaśniewski przypomniał podczas konferencji prasowej w Pradze wspólną
deklarację przyjętą w ubiegłym roku w Gdańsku z byłym prezydentem Niemiec
Johannesem Rauem. Jak powiedział, Centrum przeciwko Wypędzeniom w Berlinie
nie będzie służyło idei pojednania i zrozumienia historii, jednak może
być "wiele inicjatyw europejskich, które podejmą problem skutków wojen,
przesiedleń, jakie miały miejsce w różnych regionach świata"

Klaus oświadczył, że nie jest przeciwnikiem pomników, bo o historii nie wolno
zapominać, jednak - jak dodał - takie berlińskie centrum służyłoby konkretnym
celom wąskiej grupy osób

"Nie mogę się zgodzić z taką inicjatywą" - powiedział Klaus.(PAP) aja/ kan/
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2432957.html
Obserwuj wątek
    • tomek9991 Merkel poparła Steinbach 07.12.04, 23:16
      Polacy mają obsesję na punkcie przewodniczącej Związku Wypędzonych Eriki
      Steinbach i jej głównego projektu: pomnika martyrologii niemieckiej, który pod
      nazwą Centrum przeciwko Wypędzeniom ma stanąć w Berlinie. Przecież w Niemczech
      jej nikt nie zna, to margines życia politycznego, podobnie jak projekt centrum -
      słyszymy często od życzliwych Niemców, publicystów, naukowców.

      Niestety, ta "marginalna" postać niemieckiej polityki umie przekonać do swoich
      pomysłów liderów największych partii. Wczoraj projekt Centrum przeciwko
      Wypędzeniom, i to właśnie realizowanego w stolicy Niemiec, poparła
      jednoznacznie przywódczyni chadeków Angela Merkel. Na dodatek dała do
      zrozumienia, że organizacje wypędzonych powinny dostawać więcej pieniędzy z
      kasy federalnej.

      Angela Merkel odcięła się jednocześnie od roszczeń materialnych Powiernictwa
      Pruskiego.

      Nie jest to jednak takie proste - popierając Centrum przeciwko Wypędzeniom z
      siedzibą w Berlinie, popiera się wizję historii, której ukoronowaniem jest ten
      projekt. Jest to wizja nie do zaakceptowania dla Polaków, Czechów i innych
      narodów, polegająca na zrównaniu wszystkich wypędzeń w historii, niezależnie od
      ich kontekstu. Wizja, w której Niemcy są przede wszystkim ofiarami drugiej
      wojny światowej.

      Po Angeli Merkel można się było spodziewać większego zrozumienia dla obaw
      Polaków. W końcu wychowała się w NRD, gdzie wypędzenia były tematem tabu. I -
      co ważniejsze - w latach 80. była pod wpływem wydarzeń w naszym kraju,
      interesowała się tym, co myśli ówczesna polska opozycja. I jak sama lubi
      przypominać, przemycała nawet publikacje "Solidarności".

      Teraz twierdzi, że wybudowanie pomnika martyrologii niemieckiej w Berlinie jest
      ważne dla niemieckiej tożsamości. Przeszła daleką drogę. I nie jest w Niemczech
      osamotniona. To nie margines.
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041207/publicystyka/publicystyka_a_8.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka