Dodaj do ulubionych

Dialog między religiami

16.09.06, 10:48
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3622266.html
Obserwuj wątek
    • gajasirocco "Rozmowa z egipskim politologiem Dią Daszuanem"GW 16.09.06, 10:55
      Arabowie myślą, że wszyscy ich atakują
      Rozmawiał Mariusz Zawadzki
      Rozmowa z egipskim politologiem Dią Daszuanem

      Dia Daszuan, analityk ośrodka studiów politycznych al Ahram w Egipcie:
      Niestety, sytuacja jest dużo groźniejsza. Tym razem nie mamy przecież do
      czynienia z nieznaną zupełnie gazetką z malutkiego kraju w Europie, ale z
      najwyższym autorytetem religijnym.

      Nie wiem, co dokładnie miał na myśli Benedykt XVI, pewnie nie chciał nikogo
      obrażać, pewnie snuł jakieś złożone rozważania teologiczne. A może rzeczywiście
      ma nieco uproszczoną wizję islamu? Z pewnością jednak nie przemyślał kontekstu
      i ciężaru swoich słów. Na Bliskim Wschodzie mamy teraz okupację Iraku i
      Palestyny, właśnie zakończoną wojnę w Libanie i dwa kraje ostro krytykowane
      przez Zachód - Syrię i Iran. Dość naturalnie pojawia się wrażenie, że jesteśmy
      atakowani ze wszystkich stron. Większość ze swoich nieszczęść Arabowie
      przypisują George'owi Bushowi, który tak się składa, też jest mocno wierzącym
      chrześcijaninem [prezydent USA jest baptystą].

      Wydawało się, że spory islamu z chrześcijaństwem zakończyły się kilka wieków
      temu...

      - Jeszcze tydzień temu też mi się tak wydawało. Ale po wypowiedzi papieża
      konflikt Arabów z Ameryką Busha nagle zyskuje odcień religijny, dokładnie tak
      jak wymarzyli sobie ekstremiści z al Kaidy.

      Oznacza to, że będą zamieszki, palenie kukieł Benedykta XVI i ataki na
      mniejszości chrześcijańskie na Bliskim Wschodzie? Więcej zamachów
      terrorystycznych?

      - Tego nikt nie chce, ale jest to możliwe. Benedykt XVI musi zrozumieć, że nie
      jest tylko teologiem, że jako papież ma ogromne znaczenie polityczne i wpływ na
      losy świata. Wszyscy pamiętają, że jego poprzednik Jan Paweł II, który zresztą
      mówił do muzułmanów zupełnie innym językiem, walnie przyczynił się do obalenia
      komunizmu.

      Czy mleko już rozlane? Czy Benedykt XVI może jeszcze uratować sytuację?

      - Cóż, wszyscy liczymy na jakąś wypowiedź papieża, która rozwieje wątpliwości,
      wyjaśni, co miał na myśli, będzie apelem o dialog między religiami. To mogłoby
      uspokoić muzułmanów, którzy protestują już przecież nie tylko na Bliskim
      Wschodzie, ale nawet w Azji i Europie.
    • gajasirocco Prorok głosił miłość, pokój i szacunek-z Arabia.pl 16.09.06, 14:36
      Prorok głosił miłość, pokój i szacunek
      KUNA
      sobota, 2006-09-16 08:25:33
      W odpowiedzi na ostatnią wypowiedź papieża Benedykta XVI ws. Dżihadu w Islamie,
      kuwejcki minister ds. Awkaf (dotowania) oraz Spraw Islamskich Abdullah al-
      Maatuk podkreślił, że prorok Mahomet głosił miłość, pokój i szacunek wobec
      innych.

      Al-Matuk potępił próby osłabienia ludzkiego charakteru nauk islamu. Wezwał
      przywódców religijnych na świecie, by byli posłańcami pokoju i nie wywoływali
      nienawiści pomiędzy religiami.

      Al-Matuk dodał również, że obraza jakiegokolwiek proroka jest uważana za obrazę
      wszystkich proroków i ich ojca Abrahama, a wszyscy prorocy nauczali o miłości
      między stworzeniami.
    • gajasirocco "Papież przeprasza za swoją wypowiedź" z Arabia.pl 16.09.06, 21:25
      Papież przeprasza za swoją wypowiedź
      KUNA
      sobota, 2006-09-16 18:44:23
      Watykański Sekretarz Stanu potwierdził dziś, że papieżowi Benedyktowi XVI jest
      niezmiernie przykro z powodu nieporozumienia w związku ze słowami wykładu,
      który wygłosił w Niemczech. Papież podkreślił, że docenia i szanuje muzułmanów.

      Benedykt XVI przeprasza za to, że część wypowiedzi uraziła uczucia muzułmanów,
      ponieważ została zinterpretowana sprzecznie z jego intencjami, jak powiedział
      nowy Sekretarz Stanu Watykanu kardynał Tarcisio Bertone. Bertone podkreślił
      nadzieję na współpracę w celu obrony i propagowania sprawiedliwości społecznej,
      wartości moralnych, pokoju i wolności dla wszystkich ludzi.

      Według oświadczenia wykład papieża w Niemczech miał ukazać związek pomiędzy
      religiami a przemocą jako taką. Wypowiedź miała ze sobą nieść jasne odrzucenie
      usprawiedliwiania przemocy za pomocą religii.
    • elapietrusiak Re: Dialog między religiami 17.09.06, 12:33
      Oglądam własnie "Między Ziemią a niebem"( skądindąd katolicki program nadawany
      w TV pulbicznej...) ... i czego się dowiedziałam? że to : "w Iraku to
      muzułmanie zabijają muzułmanów" ( słowa Pana Władysława Bartoszewskiego)

      ... ludzie sa ZAŚLEPIEJI! ;(
      • tomziczek Re: Dialog między religiami 17.09.06, 14:45
        A przepraszam, co w tym nieprawdziwego? A całkiem niedawne zamachy na meczety
        (konflikt sunnitów i szyitów) to nie zabijanie muzułmanów przez muzułmanów?
        Przecież w nieustannych zamachach w Iraku giną głównie Irakijczycy. Mówisz, że
        ludzie są zaślepieni, masz rację - ludzie, a w szczególności muzułmanie, są
        zaślepieni.
        • gajasirocco Dialog między religiami i ludźmi!!! 17.09.06, 15:07
          A całkiem niedawna II wojna światowa, to była wojna chrześcijan z
          chrześcijanami?
          Czy to nie wszystko uproszczenia? Jakim prawem my chrześcijanie wypowiadamy się
          na temat zaślepienia muzułmanów, stawiamy znak równości muzułmanin= terrorysta
          (przecież pierwszymi terrorystami byli chrześcijanie)...Próbujemy być bardziej
          papiescy od papieża, wypowiadamy się na tematy, których nie znamy, nie
          rozumiemy... a najgorszą rzeczą jest uogólnianie i ciągłe jątrzenie...
          A prawdę mówiąc to wszystkie religie są mało tolerancyjne, bo w takim celu
          zostały stworzone, by panować nad wolą człowieka.
          A my mając wolną wolę, będąc tymi niby najinteligentniejszymi osobnikami na
          kuli ziemskiej powinniśmy odrzucić przemoc, która też jest sprzeczna z naturą
          Boga (każdego, nie tylko tego jedynego)
          • tomziczek Re: Dialog między religiami i ludźmi!!! 18.09.06, 18:12
            Ja nie neguję tego, że chrześcijanie zabijali chrześcijan, nie mówiąc już o
            innych. To wszystko prawda. Neguję natomiast zdziwienie Eli Pietrusiak po
            usłyszeniu jak najbardziej prawdziwych słów Pana Bartoszewskiego.
            II Wojna Światowa dawno się skończyła. Chyba nikomu z nas nie przyszłoby do
            głowy w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać tego konfliktu. Po stronie agresora
            byli również chrześcijanie, choć z całą pewnością religia nie była podłożem tego
            konfliktu. Przykład więc zupełnie nie na miejscu.
            Niedawno w Londynie znajomy Anglik, skąd inąd bardzo tolerancyjny człowiek
            mający dobre kontakty w różnych środowiskach (również muzułmańskich) podczas
            wymiany zdań na temat islamu powiedział: "Nie każdy muzułmanin jest terrorystą
            ale w chwili obecnej każdy terrorysta jest muzułmaninem".
        • gajasirocco A może mamy tutaj konflikt o wymiarze etnicznym??? 17.09.06, 15:09
          W roku 1993 Samula Huntington przepowiedział, że w świecie po zimnej wojnie
          zasadnicze konfklikty wystąpią pomiędzy krajami reprezentującymi odmienne
          cywilizacje. Szczególnie zaś między dekadenckim Zachodem a światem islamu. Jak
          dotąd rozwój wydarzeń zdaje się potwierdzać tę przepowiednię. Jednak głębsza
          analiza wydarzeń sugeruje, ze mamy do czynienie z trendem do zderzeń nie
          pomiędzy, lecz w obrębie samych cywilizacji (konflikty o wymiarze etnicznym
        • elapietrusiak Re: Dialog między religiami 20.09.06, 20:42
          Panie Tomku, moje zdziwienie było spowodowane tym, że ludzie nie zauwazają kto
          się jeszcze z kim tłucze... winą za wszystko obarczają muzułmanów, a sami lepsi
          nie są. Nikomu w zyciorys wchodzić nie będę ale...czasmi nie wypada rzucać słów
          na wiatr i oceniać ludzi po religi jaką wyznają...
    • elapietrusiak Teologiczne podstawy dialogu chrześcijaństwa z isl 17.09.06, 13:53
      Teologiczne podstawy dialogu chrześcijaństwa z islamem
      prof. Eugeniusz Sakowicz
      piątek, 2006-09-08 10:04:30
      Wśród wielu podanych przez Jana Pawła II teologicznych argumentów,
      przemawiających za koniecznością podjęcia i prowadzenia dialogu Kościoła z i.
      (jak też z każdą inną religią), wskazać można: antropologiczne,
      kreacjonistyczne i rewelacjonistyczne, chrystologiczne, pneumatologiczne oraz
      eklezjologiczne.


      Złożona teologiczna argumentacja za prowadzeniem dialogu (kryjąca się za
      wskazanymi teologicznymi określeniami) ogniskuje się w stwierdzeniu, iż każda
      istota ludzka jako chciana, stworzona, kochana przez Boga ma niezbywalną
      wartość; powołana została do życia przez jedynego Stwórcę, który pragnął jej
      istnienia dla niej samej. Bóg Ojciec w swojej niczym nieograniczonej miłości
      wyszedł i wychodzi ku człowiekowi z darem objawienia, ukazując mu realne
      perspektywy doczesnego oraz wiecznego życia w szczęściu i radości. Powszechna
      wola zbawcza Boga Ojca i powszechne dzieło zbawcze Chrystusa to główne
      argumenty, przemawiające za koniecznością angażowania się chrześcijan w dialog,
      nawet na przekór uprzedzeniom z nim związanym. Syn Boży, stając się z woli Boga
      Ojca człowiekiem, upodobnił się do każdej bez wyjątku osoby ludzkiej, która
      była, jest i będzie. Dzieło wcielenia i odkupienia (jego szczytem okazało się
      misterium męki, śmierci i zmartwychwstania, a apogeum – krzyż jako centrum
      świata) wskazuje na wielką i na niezbywalną wartość ludzkiej jednostki:
      konkretnej kobiety i konkretnego mężczyzny. Duch Święty, tajemniczo obecny w
      sercu i w sumieniu człowieka, daje mu możliwość dojścia do pełni prawdy i
      osiągnięcia zbawienia. Kościół jako sakrament zbawienia reprezentuje najgłębsze
      tęsknoty i pragnienia wszystkich ludzi. Wypełnia je, podejmując zbawczą misję w
      świecie. Zapewne te, jak i inne argumenty teologiczne, przemawiające za
      koniecznością podjęcia dialogu, można by analizować i rozwijać w odniesieniu
      zarówno do każdej religii osobno, jak też do wszystkich łącznie. Można je w
      całej rozciągłości odnieść do i. oraz muzułmanów, co czynił w czasie swojego
      ponty. katu Jan Paweł II.

      Niechrześcijanie, w tym muzułmanie, nie podzielają w ogóle tej teologicznej
      argumentacji, którą w dialogu kieruje się Kościół. Ich uprzedzenia nie mogą
      mieć wpływu na wolę dialogu u chrześcijan. Tym bardziej dialog ma sens, im
      bardziej inni mówią, że nie ma on sensu. Tą dewizą na pewno kierował się Jan
      Paweł II w czasie swojego posługiwania na Stolicy Piotrowej, czując
      odpowiedzialność przed Bogiem nie tylko za chrześcijan, ale również i za tych,
      którzy nie są z tej samej „owczarni”, czyli za braci i siostry z religii
      niechrześcijańskich. Pośród teologicznych podstaw dialogu Kościoła z i. na
      uwagę szczególną zasługują podstawy jezulogiczne (dotyczące Jezusa jako
      Człowieka) i mariologiczne (związane z Maryją, Matką Jezusa). Od dwóch tysięcy
      lat chrześcijanie głoszą światu Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i
      prawdziwego Człowieka, drugą Osobę Trójcy Przenajświętszej. Ukazują ludzkości
      zbawczą wartość wcielenia i odkupienia dokonanego w Nim i przez Niego.
      Proklamują Ewangelię i bronią krzyża, który stanowi o istocie chrześcijaństwa.
      Jezus Chrystus, Syn Najświętszej Maryi Panny, wyznacza centrum chrześcijańskiej
      wiary. Stanowi o duchowej tożsamości każdego ochrzczonego. Matka Boża, która z
      woli Wszechmogącego obdarowała Jezusa ludzką naturą, wskazuje na Niego i do
      Niego prowadzi. W chrześcijańskiej wierze Maryja nie zastępuje Boga. Nie jest
      Bogiem, jak uważają muzułmanie. Trzeba jasno mówić o tym muzułmanom.

      Proklamacja Jezusa Chrystusa przez chrześcijan oraz nabożeństwo do Maryi, Matki
      Bożej, zbiega się w dzisiejszych czasach z głoszeniem Jezusa oraz ukazywaniem
      światu Marii, Jego Matki przez muzułmanów. Wyznawcy i poddani woli Allacha
      uważają, odwołując się do Koranu i tradycji, iż jedynie oni znają pełną prawdę
      o Jezusie i Marii. Otaczają Syna Marii wielką czcią i szacunkiem, bowiem jako
      prorok – twierdzą – zapowiadał nadejście Mahometa i swoim życiem oraz
      nauczaniem przygotował mu drogę. Ten paradoks domaga się dziś od katolickich
      teologów obiektywnego odniesienia do tzw. jezulogii i mariologii muzułmańskiej.
      Wpierw jednak należałoby zbudować chrześcijańską teologię i., czyli poznać
      chrześcijańskie „mówienie” o tej religii i jej zasadach wiary. Jan Paweł II
      położył solidne podwaliny pod budowę nowej teologii islamu. Muzułmanie, którzy
      uważają siebie za wiernych prawdziwej i jedynej religii, ukazanej i darowanej
      przez Boga dla ludzkości, z wielkim szacunkiem odnoszą się do Jezusa i do Jego
      Matki. Twierdzą jednak, iż ewangeliczny wizerunek tych – tylko i wyłącznie
      ludzkich postaci – został zniekształcony i zafałszowany przez chrześcijan.
      Prawdziwy obraz został zaś przekazany przez Koran i przekazywany jest przez
      tradycję muzułmańską.

      Poprzednik Jana Pawła II, pap. Paweł VI, przedstawiając wiernym Kościoła
      katechezę w czasie modlitwy Anioł Pański 17 X 1965 (w której poinformował o
      decyzji ogłoszenia na sesji Soboru Watykańskiego II deklaracji Nostra aetate),
      mówił o konieczności modlenia się za niechrześcijan. Katolicy – konstatował
      papież – powinni ogarniać modlitwą niechrześcijan, szczególnie tych, którzy
      wyprowadzają swoją wiarę od Abrahama i którzy są duchowo spokrewnieni z wiarą
      chrześcijan: z żydami i muzułmanami. Papież zamknął katechezę słowami: „Matka
      Boża z pewnością również ich [żydów i muzułmanów – przyp. E.S.] kocha i my
      powinniśmy modlić się do Niej za nich”. Powyższa myśl Pawła VI nie została
      jednak rozwinięta w późniejszych dokumentach Kościoła. To fakt, że Jan Paweł II
      powierzał opiece Maryi poszczególne kontynenty, kraje i narody, ale chyba w
      żadnej ze swych wypowiedzi nie nawiązał wprost do słów Pawła VI z 17 XI 1965. W
      o. cjalnych dokumentach Kościoła brakuje wzmianek o mariologicznych podstawach
      dialogu Kościoła z religiami niechrześcijańskimi, w tym z islamem. Konieczne
      jest podjęcie w chrześcijańsko-muzułmańskim dialogu doktrynalnym re. eksji na
      ten temat. Wypowiedź Pawła VI, iż Maryja kocha muzułmanów, jest
      bezprecedensowa. Matka Jezusa a. rmuje ich jako dziedziców wiary Abrahama.
      Podobnie, jak Abraham, jest Ona wyjątkowym bohaterem poddania się i
      posłuszeństwa jedynemu Bogu. Jest świadkiem intencji serca i modlitwy
      muzułmanów, którzy całym swoim życiem pragną wypełniać wolę Bożą. Przyjmuje
      modlitwę chrześcijan za ich braci muzułmanów, by zanieść ją przed „Tron
      Trójjedynego Boga”. O Maryi i muzułmanach mówił Jan Paweł II, zwracając się do
      katolickiej wspólnoty w Ankarze w Turcji (28 XI 1979). Przytoczył tekst
      deklaracji Nostra aetate, nie rozwijając jednak myśli mariologicznej. Do numeru
      3. deklaracji papież nawiązał w orędziu do ludów Azji (Manila, Filipiny, 21 II
      1981). Cytat z Nostra aetate przytoczył w katechezie wygłoszonej w ramach
      audiencji generalnej (5 VI 1985). Wskazał na wzór Maryi, przemawiając do
      przywódców różnych religii Sudanu (Chartum, 10 II 1993).

      Ogarniając natomiast złożoność zagadnień związanych z problematyką dotyczącą
      Jezusa Chrystusa i dialogu międzyreligijnego, należy już na samym początku
      wyrazić kontestację. O Jezusie Chrystusie i muzułmanach o. cjalne dokumenty
      Kościoła zaledwie wzmiankują. aznaczony w deklaracji Nostra aetate, a łączący
      chrześcijan i muzułmanów, temat Jezusa nie został rozwinięty w wypowiedziach
      Magisterium Ecclesiae. W dokumentach Kościoła ogłoszonych po deklaracji Nostra
      aetate można znaleźć zaledwie kilka wzmianek o Chrystusie i muzułmanach. W
      dokumentach z zakresu dialogu Kościoła z i. wzmiankuje się zaledwie o osobie
      Maryi. W kilku przypadkach dokumenty mówią łącznie o Jezusie i Jego Matce. O.
      cjalnym aktem, w którym Kościół po raz pierwszy w XX w. wypowiedział się o
      Jezusie C
      • elapietrusiak Re: Teologiczne podstawy dialogu chrześcijaństwa 17.09.06, 13:55
        wypowiedział się o Jezusie Chrystusie, Jego Matce, a także o i., jest ogłoszona
        1965 deklaracja Nostra aetate. Kościół po raz drugi o. cjalnie wypowiedział się
        o Jezusie i muzułmanach dopiero po 15 latach. Jan Paweł II, przemawiając w dniu
        7 V 1980 w Nairobii w Kenii, wskazał na więzi istniejące między dwiema
        religiami. Papież powiedział, iż Kościół z wielką radością zwraca uwagę na
        cześć oddawaną przez muzułmanów Jezusowi oraz Jego Matce, dlatego usiłuje
        utrzymać dialog z i. na podstawie już istniejących więzi. Na pewno taką więź
        tworzą Jezus oraz Jego Matka, obdarzana czcią w jednej i drugiej religii. O
        nich mogą i powinni rozmawiać chrześcijanie i muzułmanie w ramach tzw. dialogu
        specjalistów.

        Kierując z rozgłośni Radia „Veritas” w Manili na Filipinach orędzie do
        wszystkich ludów Azji (21 II 1981), Jan Paweł II powiedział: „Muzułmanie
        wielbią jednego Boga, wskazują na swoje związki z Abrahamem, oddają cześć
        Chrystusowi i szanują Maryję, otaczają szacunkiem moralne życie, modlitwę i
        post. Kościół katolicki uznaje prawdę i dobro zawarte w tych religiach
        [wcześniej w orędziu tym papież wskazał na hinduizm i buddyzm – przyp. E.S.],
        widzi w nich odbicie prawdy Chrystusa, którego uważa za »drogę, prawdę i życie«
        (J 14,6). Pragnie też uczynić to, co tylko jest możliwe, aby rozwijać
        współpracę z innymi wierzącymi w celu obrony wszystkiego, co jest dobre w ich
        religiach i kulturach, podkreślając elementy wspólne z nimi i pomagając
        wszystkim ludziom żyć jak bracia i siostry (por. Nostra aetate, nr 1-
        3)”. „Prawda Chrystusowa” ma zatem w pewnym sensie swoje odbicie w islamie.
        Papieska wypowiedź na temat obecności blasku prawdy chrześcijańskiej w i. ma
        szczególny walor jako argumentacja za podejmowaniem dialogu.

        Kolejna wzmianka o Jezusie i o i. pojawiła się w wygłoszonej w Watykanie 5 VI
        1985 katechezie papieskiej, traktującej o wierze chrześcijańskiej i religiach
        niechrześcijańskich: „Wśród religii pozachrześcijańskich na szczególną uwagę
        zasługuje religia wyznawców Mahometa, ze względu na swój charakter
        monoteistyczny. Wyznawcy Mahometa oddają również cześć Jezusowi, którego »nie
        uznają wprawdzie za Boga«, ale czczą jako proroka, czczą również »dziewiczą
        Jego Matkę, Maryję, a nieraz pobożnie Ją nawet wzywają« (…)”. W katechezie tej
        Jan Paweł II niemal literalnie powtórzył odnośny fragment z deklaracji Nostra
        aetate.

        Zwrócenie uwagi na cześć oddawaną przez muzułmanów Jezusowi, w jednej z
        najważniejszych katechez papieskich z zakresu interreligijnego dialogu, ma
        szczególną wymowę. Katecheza ta bowiem traktuje o objawieniu Bożym, którego
        pełnią i szczytem, jak głosi chrześcijaństwo, jest Jezus. Ojciec Święty wskazał
        równocześnie na osobę Mahometa i osobę Jezusa. Fakt ten może stanowić zachętę
        dla wyznawców obu religii do podjęcia re. eksji m.in. na temat roli Jezusa i
        roli Mahometa w Bożym objawieniu.

        W tekście papieskiego przesłania do młodych muzułmanów w Casablance w Maroko z
        15 VIII 1985 (jest to jedno z najważniejszych, jeżeli nie najważniejsze
        przemówienie Jana Pawła II na temat i. w ogóle) Jezus z Nazaretu przedstawiony
        został jako wzór dla chrześcijan, dzięki któremu mogą oni wejść w ufne poznanie
        i komunię z Bogiem. Jest On niezgłębioną dla każdego człowieka tajemnicą, bez
        względu na kulturę, w której żyje czy religię, jaką wyznaje. Z tej właśnie
        racji – podkreślił papież – chrześcijanie uznają Chrystusa za Pana i
        Zbawcę. „Uczciwość wymaga – powiedział Następca św. Piotra do muzułmańskiej
        młodzieży – byśmy uznali i uszanowali to, co nas różni. Najbardziej istotną
        różnicą oczywiście jest sposób, w jaki patrzymy na osobę i dzieło Jezusa z
        Nazaretu. Wiecie, że my, chrześcijanie, wierzymy, że Jezus wprowadza nas w
        wewnętrzne poznanie tajemnicy Boga i w synowską wspólnotę Jego darów, tak, że
        uznajemy w Nim i głosimy Pana i Zbawcę. To są ważne różnice, które możemy
        przyjąć z pokorą i z szacunkiem, w duchu wzajemnej tolerancji; jest w tym
        tajemnica, co do której – jestem tego pewny – Bóg nas kiedyś oświeci”.

        Kolejna wzmianka, traktująca o Jezusie i o muzułmanach, pojawiła się w
        przemówieniu Jana Pawła II wygłoszonym 10 II 1993 w czasie spotkania z
        przywódcami różnych wspólnot religijnych zgromadzonych w Chartumie w Sudanie.
        Papież, mówiąc o konieczności zgody między różnymi religiami i o współpracy
        tych religii dla wspólnego dobra, oświadczył: „Goszcząc w Sudanie, muszę raz
        jeszcze z naciskiem stwierdzić, że Kościół katolicki darzy wielkim szacunkiem
        wyznawców islamu. Sudańscy katolicy żywią uznanie dla swych muzułmańskich
        rodaków za to, że wysoko cenią sobie zasady moralnego życia i oddają cześć
        jedynemu Bogu, wszechmogącemu i miłosiernemu, zwłaszcza poprzez modlitwę,
        jałmużnę i post. Przywiązuję duże znaczenie do faktu, że otaczacie szacunkiem
        postać Jezusa i Jego Matki, Maryi (por. Nostra aetate, nr 3). Uznając, że
        istnieją bardzo mocne podstawy dla lepszego wzajemnego porozumienia, pragnę
        współpracować z wami, aby przywrócić krajowi pokój i pomyślność. Mam nadzieję,
        że nasze spotkanie będzie jednym z wydarzeń, które otworzą nową erę
        konstruktywnego dialogu i życzliwości”.
        • elapietrusiak Re: Teologiczne podstawy dialogu chrześcijaństwa 17.09.06, 13:56
          Dialog z i. jest rzeczywistością i wyzwaniem, faktem i programem, którego nie
          można żadną miarą odrzucić czy zignorować. Impuls do angażowania się w dialogu
          wypływa przede wszystkim z samej religii. Nie bez znaczenia jest jednak również
          sytuacja współczesnego świata, który domaga się zajęcia przez chrześcijaństwo
          oraz i. zdecydowanego stanowiska wobec wielu kwestii i problemów. Kościół,
          podejmując dialog z i., dąży do pojednania z muzułmanami na płaszczyźnie
          ogólnoludzkich wartości. Żadną miarą Kościół nie zamierza uczestniczyć w
          konstruowaniu utopijnej wizji wspólnej religii ludzkości. Dialog przyczynić się
          ma do ukształtowania ducha tolerancji, wzajemnego zrozumienia oraz
          poszanowania. Dialog przybliża strony w nim uczestniczące do jedynego Boga,
          miłosiernego Stwórcy świata i człowieka. Dialog obu monoteistycznych religii
          jest wyraźnym świadectwem, iż chrześcijanie i muzułmanie są dziećmi jednego,
          miłosiernego i litościwego Boga.



          Fragment pochodzi z książki: Jan Paweł II. Encyklopedia dialogu i ekumenizmu,
          E. Sakowicz (red.), Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne.


          za : arabia.pl
    • gajasirocco Czego nie wolno powiedzieć papieżowi-z Arabia.pl 17.09.06, 17:22
      Czego nie wolno powiedzieć papieżowi
      Konrad Pędziwiatr, Katholieke Universiteit Leuven
      niedziela, 2006-09-17 15:18:38
      W komentarzu redakcyjnym pt. ‘Co wolno powiedzieć papieżowi’ z dnia 16 września
      2006 nowy naczelny Rzeczpospolitej informuje czytelników, że papież miał prawo
      powiedzieć w Regensburgu na temat islamu to co powiedział, bo mówił prawdę,
      całą prawdę i tylko prawdę. Nawet jeśli prawda ta jest bolesna, to jako głowa
      kościoła katolickiego Benedykt XVI ma prawo do jej głoszenia, a muzułmanie
      powinni się z nią pogodzić, a nie oburzać na słowa papieża – sugeruje Paweł
      Lisicki.

      Problem jednak w tym, iż regensburskie przemyślenia papieża dotyczące islamu z
      prawdą mają niewiele do czynienia, a tym bardziej z konstruktywną krytyką
      przemocy usprawiedliwianej religią, czy z naświetlaniem podstawowych różnic
      pomiędzy chrześcijaństwem i islamem. W swym wykładzie papież dał wyraz nie
      tylko rażącej nieznajomości islamu, ale również braku znajomości podstawowych
      kanonów dyplomacji, z którymi nie musi się liczyć profesor uniwersytecki, ale o
      których nigdy nie wolno zapominać przywódcy największej wspólnoty religijnej na
      świecie.


      Wbrew temu co pisze w swoim komentarzu Paweł Lisicki i co mówił w Regensburgu
      papież cytując XIV-wiecznego cesarza bizantyjskiego, dżihad to nie nakaz
      szerzenia religii za pomocą miecza, ale koncepcja o wiele bardziej złożona.
      Muzułmanie są oburzeni słowami papieża przede wszystkim dlatego, iż dla
      zdecydowanej większości z nich dżihad oznacza nie siłową konwersję innych na
      swoją wiarę, ale przede wszystkim walkę ze swoimi słabościami, poskromienie
      swoich żądz i własnego egoizmu oraz zmaganie się z innymi ludzkimi przywarami.
      Celem tej wewnętrznej walki jest życie zgodne z zasadami i wartościami islamu,
      życie dobrego muzułmanina/muzułmanki. Ten typ dżihadu, zwany także ‘większym’,
      choć bardziej powszechny, rzadko kiedy trafia na pierwsze strony gazet, gdyż
      każdy muzułmanin toczy swą walkę osobiście z dala od fleszy aparatów
      fotograficznych.


      Papież mówiąc o związkach pomiędzy islamem i przemocą miał z pewnością na myśli
      koncepcje dżihadu mniejszego, często określanego także mianem dżihadu
      obronnego, oznaczającego walkę zbrojną z tymi, którzy atakują islam. Taką walkę
      w obronie własnej religii wolno muzułmanom toczyć jedynie uwzględniając takie
      zasady jak proporcjonalność przemocy, użycie tylko niezbędnych środków do
      odparcia przeciwnika, niekrzywdzenie niazangażowanych w walkę cywilów, i
      wypowiedzenie wojny przez przywódcę religijnego (w przypadku sunnitów – kalifa,
      a szyitów – imama). Inną kwestią jest to, iż koncepcja ta jest często
      wykorzystywana przez radykalne ugrupowania muzułmańskie do legitymizacji aktów
      przemocy, które w żaden sposób nie można zakwalifikować jako ‘walki w obronie
      własnej wiary’. W tym wypadku należy w sposób niezwykle krytyczny potępiać
      nadużywanie koncepcji dżihadu, co zresztą zdecydowana większość muzułmańskich
      przywódców nieustanni czyni, lecz nie potępiać całej koncepcji, ani tym
      bardziej religii. Na marginesie warto przypomnieć, iż islam, wbrew lansowanej w
      naszym kraju wizji historii, w wielu miejscach na świecie rozprzestrzeniał się
      nie dzięki argumentowi siły, ale dzięki sile argumentów oraz więzom handlowym,
      a chrześcijaństwo nie wszędzie zapanowało dzięki misjonarzom z gałązką oliwną w
      dłoni.


      Jedną z rzeczy której nie wolno czynić papieżowi, to w sposób nieudolny
      krytykować innych religii. Jeśli papież rzeczywiście chce podjąć się
      konstruktywnej krytyki nadużywania religii do usprawiedliwiania aktów przemocy
      to musi skupić się nie tylko przypadkach przemocy legitymizowanych religijnie
      spoza własnej owczarni, ale również na własnej wspólnocie. Fundamentalizm
      religijny, jako dowiódł chociażby kierowany przez Scotta Appelby w latach 1992-
      1995 zespół badawczy, nie jest tylko przypadłością islamu, ale wszystkich
      innych religii z chrześcijaństwem i judaizmem włącznie. Jak słusznie wskazują
      muzułmańscy intelektualiści shoah – największe ludobójstwo w historii ludzkości
      miało miejsce nie w świecie muzułmańskim, ale w krajach chrześcijańskich.
      Podczas swej wizyty w Auschwitz papież obarczył odpowiedzialnością za
      okrucieństwa nazizmu „grupę zbrodniarzy”, która „stosując terror i zastraszenie
      posłużyła się narodem niemieckim jako narzędziem swojej żądzy zniszczenia i
      panowania”. Nie odniósł się natomiast do popularnej szczególnie wśród środowisk
      żydowskich opinii, iż mord dokonany na Żydach był skutkiem żywego wśród
      chrześcijan antysemityzmu.



      Benedykt XVI nie musi być światowym orędownikiem dialogu międzyreliginego, nie
      wolno mu jednak niszczyć budowanych przez dziesięciolecia pomostów pomiędzy
      muzułmanami i chrześcijanami. Te pomosty powstały nie tylko poprzez ignorowanie
      wzajemnych różnic i poklepywanie się przywódców religijnych po ramieniu, jak
      sugeruje Pan Lisicki, ale poprzez uznanie pluralizmu religijnego za aksjomat.
      Ta teologiczna rewolucja kopernikańska dokonała się w kościele katolickim w
      1965, gdy ogłoszona została deklaracja "Nostra Aetate" uznająca możliwość
      traktowania innych religii jako równouprawnionych dróg do Boga. Nad
      wdrażaniem ‘rewolucyjnej idei’ tej deklaracji pracowała gorliwie przez ponad 40
      lat specjalna Rada Papieska do spraw Dialogu Międzyreligijnego. Po ogłoszeniu
      przez Watykan w 2000 deklaracji ‘Dominus Iesus’ autorstwa ówczesnego kardynała
      Ratzingera, negującej pluralizm religijny, prace owej Rady straciły na
      rozmachu, a prowadzony przez stolicę apostolską dialog ekumeniczny i
      międzyreligijny został w praktyce zamrożony.



      Dobrym przykładem braku zainteresowania Watykanu w ogrywaniu znaczącej roli w
      dzisiejszym dialogu międzyreligijnym było wysłanie na światowe zgromadzenie
      przywódców religijnych w ostatnich dniach sierpnia w japońskim Kyoto, starego
      kazania wygłoszonego przez papieża w styczniu tego roku z okazji Światowego
      Dnia Pokoju. W 1994 Stolica Apostolska była gospodarzem Światowej Konferencji
      Religii dla Pokoju (ang. World Conference of Religions for Peace), a Jan Paweł
      II był jednym z jej prelegentów. W tym roku Benedykt XVI i kuria apostolska nie
      byli w stanie wysłać do Japonii nawet krótkiego listu w którym papież zwracałby
      się bezpośrednio do ponad 2 tysięcy liderów religijnych z całego świata, jak
      uczynił to chociażby Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan.


      „Najwyższa pora, by ludzie Zachodu, niezależnie od tego, czy są wierzący,
      nauczyli się bronić swojej tradycji religijnej„ – puentuje swoją obronę papieża
      Paweł Lisicki. Jeśli ludzie Zachodu mieliby bronić swojej wiary atakując inne
      religie, to z pewnością w szybkim tempie doszłoby do odrodzenia tożsamości
      chrześcijańskiej. Nic bowiem tak dobrze nie wzmacnia definicji samego siebie
      jak klarowny obraz ‘innego’, bez względu na to czy jest on zbudowany na
      obiektywnych czy subiektywnych przesłankach. Mam jednak cichą nadzieję, iż
      ludzie Zachodu na których powołuje się redactor Lisicki lepiej znają islam,
      który z przeszło 14 milionami wiernych żyjących tylko w krajach Europy
      Zachodniej jest również religią Zachodu, i nie będą próbowali budować wizerunku
      religii swych kolegów z pracy, sąsiadów, przyjaciół czy współobywateli w
      oparciu o obrazy medialne i religijne uprzedzenia średniowiecznych władców
      bizantyjskich.
    • gajasirocco Białe jestbiałe,czarne jestczarne,a co jest szare? 17.09.06, 17:32
      Białe jest białe, czarne jest czarne, ale są jeszcze szarości
      Marek Kubicki
      niedziela, 2006-09-17 15:44:01
      Ostatnia wypowiedź Papieża Benedykta XVI, reakcja świata muzułmańskiego i kontr-
      reakcja zachodniej Europy pokazuje, że myślenie w kategoriach „albo my, albo
      oni”, bez zdolności do jakiegokolwiek kompromisu jest wyznacznikiem
      światopoglądu zbyt wielu ludzi biorących udział w tej dyskusji.


      O ile nie dziwi to w Polsce, gdzie umilkła dyskusja na temat tego, czy
      Aleksander Wielkopolski był racjonalnie myślącym człowiekiem, serwilistą, czy
      zwykłym zdrajcą, a znajomość tego co zrobił Stanisław Staszic, czy Andrzej
      Zamoyski jest nikła, żeby nie powiedzieć zerowa przestaje to dziwić. To
      natomiast, że Europa daje się zapędzać w zero-jedynkowy spór z „arabską ulicą”
      zaczyna mnie zastanawiać.

      Rozmawiając w ciągu ostatnich kilku dni z wieloma przypadkowo spotykanymi
      osobami, które na co dzień nie mają nic wspólnego z muzułmanami, czy islamem
      dowiedziałem się, że: „Oriana nie żyje, podobno zamordowana przez Bin Ladena”
      (tak nazywała raka, który ją zabił, ale ktoś odebrał to zbyt
      dosłownie), „Papież miał rację, bo faktycznie wszyscy muzułmanie to dzicz i są
      bardzo agresywni”, „Ja to bym się bał jechać do jakiegokolwiek kraju arabskiego
      bo oni tam nienawidzą ludzi z Zachodu”.

      Próby racjonalnego wytłumaczenia, że rzeczywistość jest ciut bardziej złożona
      spełzły na niczym. Konsekwencje słów Papieża są bardzo głębokie – niektórzy nie
      będą wnikać w to „co Papież miał na myśli”. Zarówno muzułmanie, jak i
      chrześcijanie, którzy szukali pretekstu, bądź podłoża ideologicznego do
      konfliktu właśnie je znaleźli. Z boku tych grup przygląda się bezmyślnie
      większość społeczeństwa, która zamiast „gasić pożar” grzeje swoje ręce przy
      ognisku. To, że z każdym dniem nakręcania spirali nienawiści tworzą się nowi
      fundamentaliści zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie jakoś nikogo nie
      interesuje.

      Niewiele już brakuje do tego, by przy oklaskach społeczeństwa polować
      na „innych”, „kolorowych”, czy „muzułmanów” w Europie. To co do niedawna
      uchodziło tylko w Rosji już wkrótce może się zacząć w innych krajach
      europejskich. Do niedawna teksty w stylu: „Araby won z Europy” były rasizmem,
      dziś są po prostu „politycznie niepoprawne”. Również ostatnie książki Oriany
      Fallaci, które były bardziej fantazjami starej, schorowanej kobiety o islamie,
      niż obiektywnym opisem rzeczywistości brane są za przykład prawdy objawionej.


      Ludzie przestali myśleć międzykulturowo, przestali w ogóle myśleć o tym, że
      świat poza bielą i czernią składa się z odcieni szarości, nie mówiąc już o
      kolorze. Dlatego pamiętajmy o tym, że palenie kościołów jest bolesne i
      niedopuszczalne także dla większości muzułmanów i dla większości Arabów (nie
      tylko chrześcijan). Że słowa Papieża są trudne dla wielu ludzi na Zachodzie.

      Pamiętajmy o tym, że 99.9% społeczeństwa chce żyć, wychowywać dzieci, mieć
      pracę i rodzinę. Wielu pragnie mieć także kontakt z bogiem i jest ludźmi
      religijnymi. Tak jak ja nie sypię głowy popiołem za wyczyny dresiarzy z mojego
      osiedla, tak samo muzułmanie nie muszą za każdym razem przepraszać za wyczyn
      jednego, czy nawet miliona z ponad miliarda współwyznawców.

      Muzułmanie powinni jednak zrozumieć, że zwykli ludzie potrzebują informacji,
      wiedzy i odpowiedzi na pytania – ci ludzie po prostu nie wiedzą co myśleć o
      muzułmanach. Dlatego należy dyskutować o islamie i jego wyznawcach, którzy
      często zbłądzili. Należy rozmawiać o rzeczach złych, strasznych, ale także o
      pozytywnych dobrych. Wymaga to jednak empatii i zrozumienia – po każdej ze
      stron. Dzielenie świata w kategorii my-oni niewiele wnosi do dyskusji. A
      konsekwencje będą złe zarówno dla muzułmanów, jak i dla Europy
    • gajasirocco Putin apeluje do przywódców o powściągliwość 17.09.06, 21:40
      wiadomosci.onet.pl/1404271,12,,,,,6346,itemspec.html
      Putin apeluje do przywódców wszystkich religii o powściągliwość
      Prezydent Rosji Władimir Putin zaapelował w niedzielę do przywódców wszystkich
      religii świata o "odpowiedzialność i powściągliwość".
      Apel Putina, wygłoszony na spotkaniu w Soczi z parlamentarzystami z G-8 - grupy
      ośmiu najbogatszych państw świata i Rosji, odnosił się bezpośrednio do
      wtorkowych uwag papieża Benedykta XVI na temat islamu, które wywołały gwałtowną
      reakcję muzułmanów świata.

      Prezydent Rosji, zastrzegając iż wypowiada się jako prezydent kraju
      przewodniczącego obecnie G-8, wyraził nadzieję, że "przywódcy głównych
      światowych religii będą mieć dość siły i mądrości by unikać jakichkolwiek
      skrajności w stosunkach między religiami". Dodał, iż rozumie jak drażliwa jest
      ta tematyka. Wskazał także na wagę dialogu między cywilizacjami.Putin
      przypomniał, że na początku lipca w Moskwie odbył się międzynarodowy szczyt
      przywódców religijnych, którego uczestnicy apelowali, by traktować religię jako
      podstawę pokoju i dialogu między cywilizacjami, nie zaś źródło konfliktów.
    • gajasirocco "Nowa krucjata?" Trybuna 18-09 18.09.06, 08:09
      Nowa krucjata?
      Gniew islamu po wypowiedzi Benedykta XVI

      Oburzenie i gniew panuje w świecie muzułmańskim po wypowiedzi Benedykta XVI w
      zeszły wtorek na uniwersytecie w Ratyzbonie. W reakcji na jego słowa
      palestyńskie bojówki podpaliły kilka kościołów na Zachodnim Brzegu Jordanu, a
      egipski tygodnik „al-Ousboua" napisał, że „papież (...) uderzył w bęben nowej
      krucjaty". Niewykluczone, że wypowiedź papieża była przyczyną zastrzelenia
      włoskiej zakonnicy w Mogadiszu.

      W odpowiedzi na żądanie przeprosin, watykański sekretarz stanu Tarcisio Bertone
      przekazał wyrazy ubolewania papieża, że „niektóre fragmenty jego przemówienia
      zostały odebrane przez muzułmanów jako obraźliwe i odczytane całkowicie
      sprzecznie z jego intencjami". /.../

      Wyrazy ubolewania Benedykt XVI wypowiedział też osobiście podczas niedzielnego
      spotkania z wiernymi w Castel Gandolfo. /.../

      Papieża wzięła w obronę niemiecka kanclerz Angela Merkel, która odrzuciła
      zarzut, że zaatakował on islam i powiedziała, że Benedykt XVI „wzywał do
      dialogu z religiami, ale jego uwagi zostały źle zrozumiane". Według AFP, prasa
      światowa uznała jednak w większości słowa Benedykta XVI za niefortunne,
      chybione, a nawet dopatruje się w nich celowej prowokacji. Jeśli uznać
      oburzenie na wypowiedź papieża za miernik napięć między światem islamu a
      Zachodem, to nasuwa się refleksja, że „konflikt cywilizacji" jest na najlepszej
      drodze do przekształcenia się w „prawdziwą wojnę" - napisał niemiecki
      dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung
    • gajasirocco "Przysługa dla ekstremistów"J.Danecki-TRybuna 18-0 18.09.06, 08:13
      Przysługa dla ekstremistów
      Z prof. Januszem Daneckim, arabistą ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej,
      rozmawia Małgorzata Borkowska

      Wypowiedź papieża Benedykta XVI wywołała falę krytyki w muzułmańskim świecie.
      Czy można spodziewać się powtórki zamieszek sprowokowanych publikacją karykatur
      Mahometa w duńskiej gazecie „Jyllands-Posten"?
      - Tak. Już dochodzi do podobnych protestów nie tylko polityków, ale i
      oburzonego, obrażonego tłumu wiernych.

      Tym razem nie chodzi o małą gazetkę w małym kraju, tylko o głowę Kościoła
      katolickiego...
      - Warto pamiętać, że to było nieporozumienie. Papież nie chciał obrażać islamu,
      tylko skrytykować jego ekstremistyczny nurt. To była krytyka wszelkich
      ekstremizmów, zarówno muzułmańskiego, jak i zachodniego, laickiego. Świat
      muzułmański nie składa się tylko z ekstremistów, próbujących wykorzystać tę
      wypowiedź w swych atakach na Zachód, są tam też ludzie rozsądni. Zauważmy, że
      egipskie Bractwo Muzułmańskie przyjęło przeprosiny papieża.

      Dziennik „La Repubblica" napisał, że papież po raz pierwszy przepraszał za swą
      wypowiedź. To sprawia wrażenie, że ostre reakcje przynoszą efekty.
      - Oczywiście. To one uświadomiły papieżowi, że jego wypowiedź była niefortunna.
      Nie wykluczałbym jednak prowadzenia przez Benedykta XVI wobec świata
      muzułmańskiego polityki odmiennej od polityki jego poprzednika, Jana Pawła II,
      który chciał rozmawiać ze wszystkimi religiami, a nie tylko krytykować.

      Czy można jednak rozmawiać z kimś, kogo nie wolno krytykować? Do tej pory
      wszelkie ostre słowa prowokowały zamieszki.
      - Musimy wziąć pod uwagę przeczulenie muzułmanów spowodowane faktem, że oni są
      tą gorszą stroną, gospodarczą czy militarną. Protest jest ich jedyną bronią.
      Wyznawcy islamu nie są w stanie wystawić armii ani zająć jakiegokolwiek kraju,
      tak jak robi to Zachód. Dialog jest możliwy, a ostatnie wydarzenia to pasmo
      nieporozumień wywołanych wzajemnym niezrozumieniem. My chętnie słuchamy
      krytyki, a potem próbujemy polemizować. A tu nie ma żadnej polemiki, tylko
      protesty i już. Trudno walczyć z tłumem.

      Te nieporozumienia są na rękę ekstremistom, ponieważ przypominają o ich
      sprawie...
      - Ekstremiści muzułmańscy, którzy są bardzo negatywnie nastawieni do kultury
      zachodniej, próbują pociągnąć za sobą tłumy i wykorzystują każdą tego typu
      okazję. Tamto społeczeństwo nie jest jednolite, ale jest biedne i słabo
      wykształcone, więc łatwo pociągnąć tłumy do różnych akcji nienawiści,
      niechęci....

      Czy ta sprawa wpłynie na bezpieczeństwo polskich żołnierzy stacjonujących w
      Iraku i wysyłanych do Afganistanu?
      - Niewątpliwie tak. W Afganistanie konflikt narasta, a nieporozumienie nie
      przyczyni się do załagodzenia postaw talibów czy ich następców, ludzi
      trzymających się tradycyjnego islamu i mających poparcie wśród ludności. Oni
      wcale nie działają w próżni, to nie jest tak, że ich wezwań nikt nie słucha.
      Nie można powiedzieć, by w Afganistanie było bezpiecznie, no, może poza centrum
      Kabulu. Dumne plemiona afgańskie nie życzą sobie obecności obcych wojsk ani
      obcych porządków. Natomiast w Iraku właśnie zaczyna się wojna domowa.

      Dziękuję za rozmowę.
    • gajasirocco "100słów"-Trybuna 18-9 R.Giertych zabrał głos... 18.09.06, 08:21
      Roman Giertych zabrał głos w sporze między Benedyktem XVI a islamistami. Rzecz
      jasna, jak na dobrego, powiązanego z Opus Dei katolickiego konserwatystę
      przystało, po papieskiej stronie. I choć papież już kaja się za słowa o
      islamie, to Giertych wręcz przeciwnie. W audycji „Siódmy dzień tygodnia"
      ironizował: „Trzeba przeprosić wszystkich muzułmanów za Wiedeń, Chocim, za
      walki z Tatarami". - Nie dajmy się zwariować - wezwał i sadził miłe wszystkim
      muzułmanom kawałki o tym, że „islam był i jest religią, która zrobiła z
      dżihadu, czyli ze świętej wojny, bardzo ważny element
      ideologiczny". „Oczywiście w Koranie wszystkich szaleństw islamu nie znajdziemy
      tak do końca, ale jest faktem, że od początku swych dziejów ta cywilizacja
      charakteryzowała się agresją"... No to czekamy na reakcję krajów arabskich.
      Giertych jest chwilowo wicepremierem, więc wszystko co mówi, mówi niejako w
      imieniu obecnego rządu.
      --------------------------------------------------------------------------------
      (*)Jakub Rzekanowski
    • kiranna Re: Dialog między religiami 18.09.06, 16:00
      mysle, ze ktos taki jak papiez powinien bardziej wazyc slowa. za
      to "nieporozumienie" celowe badz nie, moga zaplacic zwykli ludzie, ktorzy z
      fundamentalizmem nie maja nic wspolnego, a czesto sami sa jego ofiarami. o tym,
      ze chrzescijanom mieszkajacym w krajach muzulmanskich i muzulmanom w europie i
      usa moze zagrazac teraz wieksze niebezpieczenstwo wspominac chyba nie trzeba.
      nigdy nie wiadomo czy komus nie przyjdzie do glowy wymierzac sprawiedliwosci na
      wlasna reke.
      mam nadzieje, ze kiedys swiat dojrzeje do tego, by obalic podzialy religijne, z
      ktorych nic dobrego od wiekow nie wynika :( wiara to osobista sprawa kazdego
      czlowieka i powinna pozostac w cieniu polityki, a nie odwrotnie.
        • michaues Re: Dialog między religiami 19.09.06, 09:38
          A czemu ważenie słów nie ma obowiązywać muzułmańskich duchownych? Papież w
          przeciwieństwie do nich nie nawołuje do MORDOWANIA chrześcijan.
          I odpowiadając na wcześniejszy post - naziści byli antychrześcijańscy, więc teza
          o IIwś jako o wojnie chrześcijan jest po prostu głupia.

          pzdr
          MS
          • tomziczek Re: Dialog między religiami 19.09.06, 17:24
            Wiesz, zrodziło się coś takiego, że z islamem trzeba się obchodzić jak z
            jajkiem. Zgadzam się z tym, że w dzisiejszych czasach trzeba ważyć słowa ale nie
            można obarczać winą Papieża, który powiedział kilka słów prawdy,
            odpowiedzialnością za rozruchy na świecie. Porównałbym to trochę do sytuacji w
            której wini się zgwałconą dziewczynę, bo ubrała się zbyt wyzywająco, a nie
            gwałciciela...
            • kiranna Re: Dialog między religiami 20.09.06, 08:43
              a ja bym porownala te sytuacje do skazania wszystkich mezczyzn za to, ze czesc
              z nich jest gwalcicielami ;)
              z islamem wcale nie trzeba obchodzic sie jak z jajkiem, sami muzulmanie
              krytykuja fundamentalizm, ale wystarczy okazac szacunek, jak kazdej zreszta
              religii i nie wypowiadac sie na tematy, o ktorych ma sie zbyt mala wiedze. po
              fakcie najlatwiej powiedziec przepraszam, mialem co innego na mysli ;) tyle, ze
              mleko sie juz rozlalo...
              • michaues Re: Dialog między religiami 20.09.06, 13:00
                kiranna napisała:
                > ale wystarczy okazac szacunek, jak kazdej zreszta
                > religii i nie wypowiadac sie na tematy, o ktorych ma sie zbyt mala wiedze. po
                > fakcie najlatwiej powiedziec przepraszam, mialem co innego na mysli ;)

                No to czekamy na przeprosimy mułłów i ajjatolachów za palenie kukieł papieża i
                wezwania do mordowania chrześcijan. Nie mówiąc o samym mordowaniu (jak ostatnio
                zakonnicy).

                pzdr
                MS
        • elapietrusiak Re: Dialog między religiami 20.09.06, 20:52
          Własnie... otóż to... spojrzcie ( od razu mówię,ze nic takego nie mam do
          Benedykta XVI) z jakim szacunkiem do innych religii odnosił się Jan Paweł II...
          a ta fotografia JP II całującego Koran ... czy to nie było piękne ?? cudowna
          postawa, pełna szacunku i godna nasladowania! podobno mówi się o nas jako o
          Pokoleniu JP II... wynieśmy więc z tego jakąś naukę ...
    • gajasirocco Fotografie promocją dialogu chrześcijańsko-muzułma 19.09.06, 23:08
      Fotografie promocją dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego
      KUNA
      wtorek, 2006-09-19 20:15:42
      Częścią projektu pt. OurLives (NaszeŻycia) promującego lepsze zrozumienie
      między wyznawcami różnych religii jest możliwość nadsyłania zdjęć autorstwa
      młodych chrześcijan i muzułmanów przedstawiających ich życie. Na pomysł wpadło
      Forum Chrześcijańsko-Muzułmańskie.

      Zdjęcia mogą być zrobione za pomocą telefonów komórkowych i aparatów cyfrowych.
      Mają przedstawiać życie muzułmanów lub chrześcijan w ich krajach.

      Forum Chrześcijańsko-Muzułmańskie zaczęło swoją działalność w styczniu tego
      roku. Jego założycielem jest arcybiskup Canterbury dr Rowan Williams, a celem –
      promowanie bliższych stosunków pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami.

      Po atakach terrorystycznych w Londynie w lipcu zeszłego roku, rząd oraz lokalne
      społeczności postanowiły promować lepsze zrozumienie między muzułmanami i
      chrześcijanami, ograniczając tym samym wpływ ekstremistów.
    • gajasirocco "Gaszenie emocji" Trybuna 20-09 20.09.06, 11:20
      Gaszenie emocji
      Symptomy uspokojenia?

      Czy gniew islamu zaczyna powoli przygasać? Niektóre wydarzenia mogą o tym
      świadczyć, a przynajmniej zapowiadać. Oto premier Malezji Abdullah Ahmad Badawi
      powiedział, że wyrazy ubolewania papieża Benedykta XVI w związku z jego
      wcześniejszą wypowiedzią na temat islamu są „do przyjęcia”.

      Jego słowa mają znaczenie o tyle, że Malezja, której ponad połowa mieszkańców
      jest wyznania muzułmańskiego, przewodniczy obecnie zrzeszającej 57 państw
      Organizacji Konferencji Islamskiej.

      Premier Badawi wypowiedział swą opinię w Nowym Jorku, gdzie przebywa w związku
      z sesją Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Zaznaczył jednak, że
      papież powinien w przyszłości unikać wypowiedzi mogących urazić uczucia
      wyznawców islamu. „Sądzę, że możemy zaakceptować (wyjaśnienie – przyp. red.),
      mamy też nadzieję, że nie będzie już więcej oświadczeń wywołujących oburzenie
      muzułmanów” – mówił szef rządu Malezji podczas spotkania z
      dziennikarzami.Kontrowersyjny tekst wykładu Benedykta XVI w Ratyzbonie zostanie
      skorygowany – poinformował we wtorek włoski dziennik „La Stampa”, podkreślając,
      że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami definitywna wersja tekstu będzie
      zawierać uwagi papieża.

      Dla włoskiej gazety charakterystyczne jest to, że Radio Watykańskie od początku
      nie przytaczało kontrowersyjnych słów Benedykta XVI na temat Mahometa i islamu.
      Rozgłośnia ograniczała się do stwierdzenia, iż w wykładzie była mowa o
      konfrontacji między wiarą a rozumem, o dialogu z islamem oraz o tym, że wiara
      narzucana siłą jest sprzeczna z naturą Boga i duszy.
    • gajasirocco Cichną protesty przeciw słowom papieża- GW 20-09 20.09.06, 13:46
      Cichną protesty przeciw słowom papieża
      W stolicy Iranu demonstrowało we wtorek zaledwie kilkadziesiąt osób, które
      rzucały żółtymi kwiatami w budynek misji watykańskiej. Chcieli w ten sposób
      pokazać, że "miłością i delikatnością odpowiadają na ataki ze strony papieża".
      Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad uważa, że przeprosiny Benedykta XVI są
      wystarczające. Papież w niedzielnę wyraził żal, że jego słowa o islamie -
      wypowiedziane podczas wykładu w Ratyzbonie - zostały mylnie odczytane.

      - Jak rozumiem, odwołał w niedzielę wcześniejsze uwagi - mówił Ahmadineżad
      podczas wizyty w Wenezueli. - Szanujemy papieża i wszystkich ludzi oddanych
      pokojowi i sprawiedliwości.

      Ale w świecie muzułmańskim opinia Ahmadineżada jest na razie opinią
      mniejszości. Parlament iracki odrzucił wyrazy żalu Benedykta i wezwał
      do "wyraźnych przeprosin" oraz "bardziej praktycznych kroków". - Watykan mógłby
      zorganizować konferencję o islamie i jego szlachetnych ideach, żeby wyjaśnić je
      chrześcijanom - mówił przewodniczący parlamentu Mahmud Maszhadani.

      Wyraźniejszych przeprosin domaga się też wielki mufti Palestyny Mohammad
      Husejn. Jednocześnie wezwał on jednak do zaprzestania chuligańskich ataków na
      kościoły w Palestynie (kilka miało miejsce w weekend). - Islam jest religią
      miłości, sprawiedliwości i tolerancji - mówił.

      Za to pracownicy tureckiego urzędu ds. religii wystosowali petycję do ministra
      sprawiedliwości, w której domagają się aresztowania papieża podczas jego
      planowanej na listopad wizyty w Turcji. Wcześniej dyrektor urzędu Ali
      Bardakoglu uznał przeprosiny za wystarczające, ale widać jego podwładni są
      innego zdania.

      Wczoraj wieczorem władze Rzymu pospiesznie zorganizowały spotkanie
      przedstawicieli różnych religii, z udziałem m.in. naczelnego rabin Rzymu
      Riccardo DiSegni, imam Abdallah Redouane kierujący islamskim centrum kultury
      oraz kardynała Paula Pouparda. - Uważam sprawę za zamkniętą - ogłosił po
      wyjściu z ratusza imam Redouane.

      List do Benedykta XVI napisał wczoraj marszałek Sejmu Marek Jurek. Wyraża w
      nim "słowa wdzięczności i oddania w obliczu gwałtownej kampanii wrogości".
    • elapietrusiak ekumeniczna stronka ? co wy na to ? 20.09.06, 20:12
      Z moimi dwoma Przyaciółmi - Tomkiem, który jest muzułmaninem od 3 m-cy, oraz
      Adamem, który jest zagorzałym katolikiem ( nie mylić z moherowymi...!!)
      wpadliśmy na pomysł stworzenia strony www, która będzie łączyć te dwie religie.
      Opiszemy w niej dogmaty wspolne i te tóre roznia. Wszystko wyjasnimy
      zrozumiałym dla przeciętnego człowieka jezykiem...

      co Wy na to ?
      czy ekumenizm jest możiwy, czy to będzie takie... hm... "naciąganie" ?

      Liczę na Wasze opinie i porady...
      • clavdia Re: ekumeniczna stronka ? co wy na to ? 21.09.06, 11:46
        Jest kilka takich stron, ale im więcej tym lepiej. Uważam jednak, że ważniejsze
        byłyby bezpośrednie działania popularyzujące ideę porozumienia i wzajemnego
        poznania się przedstawicieli różnych religii. Skoro już 26 stycznia jest w
        Polsce dniem wspólnych modlitw katolików i muzułmanów, może warto pomyśleć o
        towarzyszących imprezach, spotkaniach, koncertach, wystawach itp. dla tych,
        którzy nie zajrzą z własnej woli na arabskie strony internetowe i dla tych,
        którzy niezbyt często zachodzą do kościoła. Potrzebny jest też dobry program
        edukacyjny w szkołach.
          • clavdia Re: Tylko do Clavdii: 21.09.06, 13:18
            Jestem strasznie zagoniona po wakacjach i wrzesień to kumulacja imprez
            rodzinnych, ale myślę o Tobie Gaju nieustannie :-)
            Nowy Jork jest powtórką-już mam-więc jeśli znajdziesz chętnego to odsprzedaj. Z
            Paryża bardzo się ucieszę!
            Wszystkiego dobrego! I.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka