Dodaj do ulubionych

antyamerykanska obsesja

16.08.08, 23:14
Corka znajomej lat 12,5 wrocila z Polski. Pobyt wg ustalonego od
lat schematu. Troszke u jednej babci, troszke u drugiej i kolonia.
Od lat babcia zapisuje dziecko na kolonie organizowane przez tego
samego organizatora. Zawsze swietne: miejsce, zajecia, warunki itd.
Dziewczynka zawsze wracala zadowolona, w tym roku po powrocie
opowiedziala mamie, ze za kazdym razem, kiedy ktos dowiadywal sie,
ze jest z Ameryki slyszala: _ a,,, Amerykanie sa strasznie grubi i
debile. W roznych wersjach i odmianach - tresc ta sama. Rowniez pan
kierownik- zasluzony pedagog - po zobaczeniu dziewczynki
powiezial "przy calej" kolonii: Ale ci cycki urosly w tej Ameryce,
to chyba z tych kurczakow na hormonach. Oczywiscie upiekl dwie
pieczenie, ulzyl se robiac sprosno- chamska uwage i przywalil
Ameryce. ( Nawiasem mowiac, wyobrazacie sobie cos takiego w Ameryce?)
Inny przypadek z ostatnich tygodni. Chlopiec z rozbitej, ale
zamoznej i wyksztalconej rodziny bardzo miernie sie uczy, nie
nawidzi szkoly, bo najwazniejsza metoda jest ponizanie chlopaka.
Poniewaz chlopiec praktycznie wychowywany jest przez babke, a ma
amerykanskie "papiery" i bywal tu kilkakrotnie ciotka zaproponowala,
zeby przyjechal do niej do USA uczyc sie tutaj. Moze mu jedno
zapewnic - nie bedzie ponizany. I wtedy rodzice, pierwszy raz od
lat, zgodnie zaprotestowali. O nie, w Ameryce jest taki niski
poziom. Niewazne, ze z wysokim poziomem w Polsce nie daje sobie rady
ich syn w zaden sposob.
W jakis 95% wypowiedzi na forach jesli cos dot. Ameryki,
Amerykanow uzywa sie wlasnie tego slowa debile - to juz omal
zbitka jezykowa - debil amerykanski. W prasie tez sie czyta np o
holywoodzkiej szmirze, zapominajac o wielkiej ilosci filmow
zaangazowanych w problematyke spoleczna, polityczna i historyczna.
Nie bede zanudzac innym przykladami. Wszedzie Ameryka nie ma
dobrej prasy, ale w Polsce miala. A obecna polska obsesja pogardy
graniczy z paranoja.
Omowilam to z dwoma znajomymi. Skad to sie wzielo?
Stwierdzilysmy, ze glowna przyczyna sa; - polskie kompleksy, bo w
dalszych ciagu jestesmy takim sobie panstwem zdanym na pomoc
finansowa i militarna wiekszych, - polska zawisc, ktora nawet nie
pozwala napisac przychylnie o amerykanskim plywaku, bo "on bierze na
pewno", jest robotem - a moze oprocze tego mozna by napisac, ze
jest wielce utalentowany, nieprawdopodobnie pracowity, a na dodatek
tak sympatyczny. O nie, przeciez to amerykanski debil.
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 16.08.08, 23:53
      a moze to ostatni spadek $, wojna, GWB z ktrego smieje sie caly
      swiat doprowadzily do takiej niecheci do US, nie w PL przeciez tylko
      ale w calej Europie.

      a co powiesz o takich slowach mojego tutejszego kolegi w rekacji na
      to
      "A senior Russian general promptly gave credence to Poland’s worst
      fears by saying Friday that the country had just made itself a
      target of Russia’s nuclear arsenal.

      www.nytimes.com/2008/08/16/washington/16assess.html?
      hp=&adxnnl=1&adxnnlx=1218881670-0i2QaCT3jYHJdHVpX/17ZA"


      Yep, but Poland is Poland, after all. It was made to be the victim
      of it’s more powerful neighbors. Give up the fight, bend over and
      take it up the ass and don’t forget to say thank you.

      nieby poz zartem pol serio ale jednak.... zabolalo.
    • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 16.08.08, 23:59
      Polacy sa sfrustrowani, widac to wszedzie- na drogach, w sklepach,
      patrzac na ludzkie twarze, na moj usmiech na gebie reagowali jakbym
      byla przyglupia, moze wlasnie stad wyplywa ta negacja wszytskoego co
      tutejsze a jednoczesne placenie 3, 4 krotnie za wszelkie rzeczy stad
      pochadzace ( jeansy, zabawki, CD muzyczne, ipody, czy wspomniany
      olej silnikowy). Taka love / hate relationship.
    • inka26 Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 00:17
      Szykuje sie kolejny watek pelen uogolnien.... Wszyscy Polacy maja
      kompleksy a Wszyscy Amerykanie to debile.... itd. itp....
    • tamsin Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 00:20
      Nie sadze aby ponizanie dzieci i wyzywanie Amerykanow od "durni"
      bylo stylem europejskim, mam rodzine w Polsce, NL i Niemczech. Nie
      ma co porownywac! Spotakalyscie moze rodaka prosto z POlski tutaj?
      Jak to oni musza uswiadomic bardzo dobitnie na co ich stac i jak
      dobrze im sie powodzi itd itp. Bardzo jasno mozna sobie wymalowac
      obraz zakompleksionego buraka, ktory zachlysnal sie
      swoim "nowobogactwem" przy okazji starajac sie za wszelka cene
      ponizyc "gorszych" , np. Amerkanow itp, itd. Poczytajcie na forach
      jak to Amerkanie sa glupi bo georgrafii dobrze nie znaja i nie
      wiedza gdzie Krakow lezy, no oczywiscie te krytyke najczesciej
      pisze "profesor" z Polski, ktoremu brak podstawowej kultury (patrz
      forum "polonia" na gazecie.
    • sylwek07 Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 00:38
      A widziliscie tych Polakow ktorzy przyjezdzaja do Polski i obnosza
      sie tym ze mieszkaja w USA-Kanadzie i maja w nosie kazdego ??To samo
      jest z innymi Polakami ktorzy niby lizneli swiata i jesli to jest
      jakis procent to jednak jest.

      I tak jak pisze tamsin tacy juz jestesmy ze wystarczy ze Nam jest
      lepiej to zapominamy o innych ,to samo sie tyczy osob zdrowych i
      chorych i inaczej sprawnych.
    • eej Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 01:05
      etam od razu obsesja, predzej uogolnianie czy stereotyp niewiele rozniacy sie od
      tego, ze Polak to pijak i zlodziej, Rosjanin to ..., Wloch to ... itd.
      • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 01:43
        Jak rozmawiac, azeby nie uogolniac? Nie wiem. Moze to chodzi o
        pewne tendencje, ktore sa widoczne. Tak lepiej?
        Dlaczego nie oburzalismy sie na takiego i owego Amerykanina z
        nazwiska, ze powtarza, czy drukuje kawaly o Polakach, przeciez to
        nie bylo nawet 5% ludnosci, a zawsze uwazamy, ze Amerykanie ( a nie
        poszczegolni Brownowie) sa wstretni z tymi kawalami. Z przyjemnoscia
        przeczytam przyklad, ze w Polsce ktos spotkal sie z pochwala czegos
        w Ameryce w czasie swoich ostatnich wakacji w Polsce.
        Wspomniane tu,jak to sie Polacy z Ameryki przechwalaja, to chyba
        sprzed 30 laty historyjki? Czym obecnie moga sie przechwalac?
        Zapytuje.
        Stereotyp to jednak co innego, stereotypem jest,ze Polak to pijak
        i zlodziej, takie opinie utarly sie w ciagu dziesiatek i dziesiatek,
        a moze setek lat. Nie sa calkowicie pozbawiony prawdy. Zwlaszcza,
        jesli chodzi o ilosc alkoholu jaka musi byc na polskich spotkaniach.
        Zachowanie polakow w zachodniej Europie w ostatnich latach utrwalilo
        ten drugi stereotyp. A zlodziej to nie tylko ten, ktory wyciaga mi z
        kieszeni, czy szuflady, ale i ten, ktory lubi oszukac wladze, w
        biznesie, i jeszcze sie tym chwalic.
        Natomiast Amerykanin debil - ta powszechna swiadomosc powstala w
        najbardziej ostatnich latach. Jeszcze rok 2002 byl pelen sympatii do
        Amerykanow, oczywiscie wskutek 09/11, a potem w ciagu kilku lat
        okazalo sie, ze lepiej nam zgubic z Rosja i Niemcami niz znalezc z
        Ameryka. Nie wiem, moze to sluszne, ale skad tak szybko
        spolecznstwo to sobie uswiadomilo.
        • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 02:04
          zyta2003 napisała:

          > w ciagu kilku lat
          > okazalo sie, ze lepiej nam zgubic z Rosja i Niemcami niz znalezc z
          > Ameryka. Nie wiem, moze to sluszne, ale skad tak szybko
          > spolecznstwo to sobie uswiadomilo.

          bo przez chwile spoleczenstwo myslalo ze zyje w raju, UE zapewni
          zbytki, zagrozen nie bylo i Polakowi wydalo sie ze zlapal byka za
          rogi. Tylko ze rogi sa baranie ale krotkowzroczni tego nie widza.

          Zyta, opinie takie pochodza nie od kogo innego jak od polskich
          "zasiedzialych turystow" ktorzy, nawet mieszkajac tutaj, Amerykanow
          znaja tylko z widzenia. Nie potrafia sie porozumiec, od poczatku
          przyjazdu negatywnie nastawieni (tak jakby zostali tu sila
          przywleczenie przez Amerykanow) nie chca sie zintegrowac z reszta
          spoleczenstwa (gdzie jak gdzie ale w USA integracja nie ma nic
          wspolnego z wyrzeczeniem sie swego pochodzenia).
          • beatamc Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 03:57
            w ten sposob mysleli moi znajomi z Wawki, jakies 10 lat temu. Nie
            raz bylo mi lyso jak sie ze mnie wysmiewali, bo mialam w usa ponad
            polowe swojej rodziny. Do tego przyjezdzalam tu na wakacje, a nie na
            Chorwacje, czy do Szwajcarii. Raz z nimi sie wybralam i mi
            starczylo. Oprocz tego dowalania, to sa zjebisci ludzie. Do tej pory
            niewiem dlaczego tak reagowali na Ameryke. Tym bardziej, ze zaden z
            nich tu nie byl nawet na tydzien.
            Teraz tylko zauwazylam w necie, ze jest nagonka na usa. Na paru
            forah zauwazylam, ze co am. jest be. Te dziewczyny, ktore na
            wnetrzach pokazywaly swoje wnetrza, nie raz dostaly kopniaka, "za
            wielkie urzadzenia kuchenne, za granit....
            Te amerykańskie kuchnie...i ten amerykański styl.
            O wiele bardziej podobał mi się jednak tamten blat . Ten jest moim
            zdaniem taki zbyt 'amerykański'.........".itp. itd.

            Moze to jest taka cecha wrodzona czlowieka. Przeciez juz w
            przedszkolu ten kolega byl super, a ten byl gupi i do niego nikt nie
            mogl sie odezwac, bo tez stawal sie gupi.
            Sama nie wiem z czego to wynika. W tej kwestii ciezko mi jest sie
            postawic na miejscu tak myslacych ludzi. Ja zawsze do tych gupich,
            grubych, biedynch , brudnych sie odzywalam.
            No i nie wiem, gupia jestem, jak wszyscy Amerykanie ;)
            • majenkir Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 21:32
              beatamc napisała:
              > Te dziewczyny, ktore na
              > wnetrzach pokazywaly swoje wnetrza, nie raz dostaly kopniaka, "za
              > wielkie urzadzenia kuchenne, za granit....
              > Te amerykańskie kuchnie...i ten amerykański styl.
              > O wiele bardziej podobał mi się jednak tamten blat . Ten jest moim
              > zdaniem taki zbyt 'amerykański'.........".


              Hehe, to mnie sie tak dostalo :D. Ale tym to bym sie zbytnio nie
              przejmowala, bo na WW "dostaje sie" prawie wszystkim, nie tylko
              hamerykanom ;))).
    • majenkir Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 02:13
      Eee tam, zaraz antyamerykanska. My Polacy generalnie nie
      lubimy "innych" i "nie swoich". Zawsze kiedy jezdze do mojej
      rodzinnej Lodzi wypozyczam auto na warszawskich numerach. I wtedy
      mam wolna amerykanke na drogach, hehe.
    • reninka72 Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 02:27
      To kompleksy i poczucie nizszosci tak sie wyrazaja. Oprocz tego, szary Polak
      naprawde niewiele wie o Ameryce - dowiaduje sie z ciekawostek, jak np. ze
      amerykanskie dziecko nie potrafi pokazac na mapie Europy. Czyli debil. Ale ze za
      to samodzielnie myslec potrafi to juz w gazetach ani w telewizji nie podaja, bo
      to nie news.
      • inka26 Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 04:49
        Nie podoba Ci sie co "wszyscy Polacy" mowia i mysla o Amerykanach a
        w swoim poscie zachowujesz sie tak samo... tyle ze narzekasz na
        Polakow - jak sama wspomnialas "to kompleksy i poczucie nizszosci
        tak sie wyrazaja"....
        • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 17.08.08, 05:54
          przy okazji tego watku natknelam sie na cos takiego maciek.lasyk.info/homo_americanus_debil_amerykanski.html

          poczytajcie komentarze, od dolu do gory.
          • inletka antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 15:50
            Typowy watek nastawiajacy Polonie i Polakow przeciwko sobie.
            Zarzuty wzajemne absurdalne. Wszedzie sa idioci i niedouczeni a
            takie wyliczanie to jak licytacja kto zna wiecej idiotow.
            Edytkus, zalaczony link przyznasz ze pisal jakis psychol ale czy i
            tutaj takich nie brak? Po co sie excytowac i czytac co ludzie chorzy
            psychicznie pisza?
            • tamsin Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 16:35
              z tym sie 100% zgadzam, tego typu wypowiedzi rodakow z Polski nie sa
              niczym innym tylko atakiem na amerykanska Polonie. Nikt inny tego
              przeciez nie przeczyta a nawet jezeli, to mu to kolo d.. zwisa co
              jakis Mietek z Polski mysli i pisze o Ameryce.
              To jednak nie dotyczy przykladu o ktorym napisala Zyta, gdy
              dziewczynka jest ponizona na kolonii, komentarz prosto z obory. To
              tez psychol i idiota? I taka osoba prowadzi kolonie? takie cos to
              tylko w pseudo cywilizacji.
              • inletka Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 17:04
                > To jednak nie dotyczy przykladu o ktorym napisala Zyta, gdy
                > dziewczynka jest ponizona na kolonii, komentarz prosto z obory. To
                > tez psychol i idiota? I taka osoba prowadzi kolonie? takie cos to
                > tylko w pseudo cywilizacji.

                Jak najbardziej: to jest psychol i idiota i nie mysle ze byl to
                jedyny jego niewlasciwy komentarz w jego "karierze". Nalezy sie
                tylko dziwic ze tak dlugo mu to uchodzi? Czy rodzic tej dziewczynki
                zglosil skarge gdzies? Nie wierze ze uchodziloby mu jakby rodzice
                zaczeli cos robic w tej sprawie. I na pewno mozna dochodzic
                sprawiedliwosci nawet w Polsce i tak samo jest to duzo zachodu tam
                jak i tutaj.
                Czy tutaj nie zdazylo ci sie ze ktos zrobil niewlasciwy komentarz w
                stosunku do ciebie czy kogos z rodziny laczac to z twoim
                pochodzeniem?
                Jezeli nie, to masz ogromne szczescie. Dla mnie to nie nowina czyli
                tez mozna nazwac ze zyjemy w pseudo cywilizacji???
                Nie! Jedynie ze idioci sa wszedzie.
                • tamsin Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 17:47
                  ..nie wiem dlaczego porownujesz komentarze na temat swojego
                  pochodzenia z komentarzem kierownika kolonii o "cyckach". Na sto
                  procent ten facet tutaj nie prowadzilby kolonii ani dnia dluzej. Nie
                  byloby zadnego zachodu. Gdybys uslyszala takie cos w pracy, to tez
                  bys tylko zkwitowala to "idiota"? Chyba jednak nie.
                  • inletka Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 19:39
                    " Ale ci cycki urosly w tej Ameryce,
                    to chyba z tych kurczakow na hormonach. Oczywiscie upiekl dwie
                    pieczenie, ulzyl se robiac sprosno- chamska uwage i przywalil
                    Ameryce. "

                    tamsin napisała:

                    > ..nie wiem dlaczego porownujesz komentarze na temat swojego
                    > pochodzenia z komentarzem kierownika kolonii o "cyckach"

                    Patrz jak wyzej. Ja odebralam to bardziej jako przytyk do
                    amerykanskiego pochodzenia.

                    Pytalam sie tylko czy ktokolwiek zlozyl zazalenie o jego zachowaniu.
                    Moze nikt nigdy sie nie skarzyl na jego zachowanie to skad maja
                    wiedziec ze powinni go ukarac.
                    Tutaj wiesz ze nikt by sobie nie pozwolil na taki komentarz ale do
                    tego tez sie dochodzilo latami. Jeszcze nie tak dawno 20-30 lat temu
                    nikt (meska rasa) nie przejmowala sie tym. Wiadomo ze Polska jest do
                    tylu z tym ale wlasnie dlatego trzeba zaczac dzialac a nie jedynie
                    skarzyc sie kolezance.
                    Co do chamstwa wsrod mezczyzn w Polsce to naprawde nie musisz mnie
                    uswiadamiac.
                    • edytkus Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 21:10
                      >> Patrz jak wyzej. Ja odebralam to bardziej jako przytyk do
                      > amerykanskiego pochodzenia.

                      taki tekst podchodzi pod sexual harrasment
                      • onthelake Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 21:34
                        Bardzo sie ciesze,ze moja corka tu sie urodzila bo nie wyobrazam
                        sobie,ze ktos moglby cos takiego do niej powiedziec i nie bylyby
                        wyciagniete z tego powazne konsekwencje.Ten czlowiek w ogole nie
                        powinien miec stycznosci z dziecmi.Nie do pomyslenia takie
                        zachowanie.Pedagog!Mam nadzieje, ze tej dziewczynce nie zostanie
                        trauma na zawsze po czyms takim.Z innej beczki to jest to pierwszy
                        watek o Ameryce,w ktorym ani razu nie zostaly uzyte
                        slowa:"hameryka","hamerykanskie".Nie wiem dlaczego ale Polakom przez
                        gardlo nie chce przejsc slowo Ameryka czy amerykanskie.Tez to
                        zauwazyliscie?
                        • edytkus Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 18.08.08, 01:29
                          >Z innej beczki to jest to pierwszy
                          > watek o Ameryce,w ktorym ani razu nie zostaly uzyte
                          > slowa:"hameryka","hamerykanskie".Nie wiem dlaczego ale Polakom
                          przez
                          > gardlo nie chce przejsc slowo Ameryka czy amerykanskie.Tez to
                          > zauwazyliscie?

                          nie cierpie tego okreslenia, ale niestety mylisz sie, zostalo
                          wczesniej uzyte przez Majenkir
                    • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 21:32
                      "Trzeba dzialas, a nie skarzyc sie kolezance"...Najlatwiej jest
                      radzic, co trzeba. Jak sie mieszka w Polsce, to mozna by dzialac,
                      zreszta naogol z zadnym skutkiem. Znajoma zdobyla adres, gdzie moze
                      napisac skarge -biuro w Wydz. Oswiaty odpowiedzialne za prywatne
                      kolonie. Poniewaz ciagle nie moze sie uspokoic zapewne napisze tam.
                      Powiedziec co dalej bedzie? Otrzyma odpowiedz,ze przeprowadzono
                      rozmowe wyjasniajaca z kierownikiem XY, ktory zaprzeczyl, ze
                      kiedykolwiek zaszedl taki incydent. Ponadto kierownik XY jest
                      doskonalym organizatorem i milosnikiem dzieci i mlodziezy :-)), i
                      zmiane tej oceny nie mozemy opierac na podanej i niesprawdzonej
                      informacji. Z powazaniem - Kurator Okregowy d/s kolonii i
                      wypoczynku (np). Amen
                      • aniutek Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 21:57
                        niestety mysle, ze ta dziewczynka na zawsze zapamieta te slowa.
                        mialam w jej wieku podobne doswiadczenie.
                      • inletka Re: antyamerykanska obsesja prowokatorow 17.08.08, 21:59
                        Znajoma zdobyla adres, gdzie moze
                        > napisac skarge -biuro w Wydz. Oswiaty odpowiedzialne za prywatne
                        > kolonie.

                        Zobaczymy, moze cos pomoze.
                        Czy myslisz ze tutaj latwo szlo tym walczacym z sexual harasment.
                        Pewnie tez nie bylo latwo.

                        BTW wlasnie Polki przegraly z USA w siatkowce i nie
                        zakwalifikowalismy sie do cwiercfinalow. Beeee! :(
          • marcysiaw1 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 05:20
            a propo artykulu ktory zamiescila edytkus. moja siostra skonczywszy
            liceum z matura ( w tym z matmy) w POlsce przyleciala tutaj i poszla
            na 2 lata do high school i na poczatku tez byla w szoku bo poszla do
            10 chyba klasy (ze wzgeldu na kulawy jezyk) i uczyla sie dodawac i
            odejmowac pod kreska. Smiala sie do rozpuku bo w pierwszym semestrze
            przeskoczyla o pare poziomow matme i poszla na najwyzszy, ktory
            rowniez nie byl dla niej zaskoczeniem. Takze moze cos w tym jest ze
            jest troche nizszy ale na studiach juz nie ma obijania sie i
            leniuchowania bo encyklopedie studiuje!!! Hahhaha
            • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 05:32
              moja siostra zaczela szkole srednia w PL i skonczyla w USA, w obydwu
              radzila sobie bdb i jakos nigdy nie mowila ze poziom jest niski.
              Moze to zalezy od ambicji, ona wybierala poziomy zaawansowane, do
              tego pracowala po szkole. Znam tez rodzine gdzie dziewczyny
              przyjechaly z PL wlasnie w polowie liceum, wg rodzicow tam byly
              wychwalane przez nauczycieli za wiedze, zdolnosci i talent a tutaj
              niemal z miejsca zapomnialy jak sie mowi po polsku, wpadly w
              nieodpowiednie towarzystwo, widok wracajacych z papierosem szybko
              stal sie porzadkeim dziennym, jedna wlasnie skonczyla szkole srednia
              i... zostala kelnerka. A tez rodzice na poczatku narzekali na niski
              poziom, no ale jak widac nie jet tak niski zeby nie moc spasc nizej
              ;) Dla chcacego nic trudnego. Tak samo bylo na studiach, kilka razy
              zdarzylo mi sie uslsyszec od Polakow ze wybrali podstawy rosyjskiego
              zeby miec latwe A za nic nierobienie.
              • marcysiaw1 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 13:03
                ale co sugerujesz edytkus, ze moze moja siostra to tluk? Ot nie
                sadze poniewaz mature w POlsce zdala na samych 5 i 4 z matmy dostala
                5 wiec chyba oczywiscte, ze dodawanie i odejmowanie pod kreska to
                dla nije smiech (o ile pamietasz jak wygladala matma w POlsce w
                liceum profilowanym) a i po polsku mowi switnie i wplywowa nie jest
                wiec stoczenie sie jej nie grozilo
                • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 17:16
                  marcysiaw1 napisała:

                  > ale co sugerujesz edytkus, ze moze moja siostra to tluk?

                  alez skad, mysle ze nie wybrala wystarczajaco trudnych przedmiotow.
                  Tez zastanawia mnie jak to sie stalo ze osoba po maturze poszla tu
                  do szkoly sredniej?
            • klaudona Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 15:52
              Po jakiego grzyba Twoja siostra poszlan do HS skoro przyjechala z PL
              z matura? Cofnela sie w edukacji o 2 lata zamiast od razu pojsc na
              studia. Poza tym uczniowe, ktorym zalezy na wysokim poziomie, biora
              klasy na poziomie utaletowanych albo AP. Twoja siostra zapewne
              dostala klase z nizszego poziomu, bo nie domagala sie sprawdzenia
              jej poziomu wiedzy z matmy.
              • beatamc Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 16:05
                To jest proste, jak ma sie kogos kto podpowie, jak i co zrobic. Jak
                ktos probuje sam cos zalatwic, to moze miec z tym poblemy, szczegolnie
                w NY . Moja rodzina w MA nie miala problemow z zalatwieniem czegos w
                szkole. Dzieciaki tam sa swietnie prowadzone. Tutaj natomiast to wolna
                amerykanka, wszystko zalezy na kogo sie trafi.
                • klaudona Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 20:53
                  W szkolach sa advisors, ktorzy powinni pokierawac studenta w wyborze
                  przedmiotow.
          • kolbet Re: antyamerykanska obsesja 29.08.08, 07:35
            Czytalas ten tekst i uwazasz ze jest warty pokazania? Przeciez to klasyczny
            palant napisal. Byl w US? NIe. Glosowal na Pis - pewnie tak.


            Kolbet

        • reninka72 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 16:21
          inka26, czyzby jakies problemy z czytaniem? Gdzie ja cokolwiek pisalam o
          "wszystkich Polakach"? WYJASNIAM lopatologicznie: pisze o przecietnym Polaku,
          ktory srednio interesuje sie swiatem, a wiadomosci czerpie z prasy i telewizji,
          gdzie jest karmiony glownie glupotami. nie uogolniam, bo nie lubie uogolnien.
      • marcysiaw1 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 05:13
        w marcu tego roku polecialam z dzieckiem na 3 tygodnie do Polski,
        nie bylam tam 7 lat. Ktoregos dnia spotkalam sasiadke mojej babci
        (kobieta okolo 70 lat), ktora nie pytajac mnie o nic absolutnie
        zaatakowala mnie tekstem, ze:"Wy wszyscy razem wzieci do kupy
        (chodzilo chyba o mnie, moja mame i siostre) nie bedziecie tyle miec
        i tak dobrze zyc jak moj syn w Polsce". Dodam tylko, ze syn wedlug
        mnie nie ma nic co byloby dla mnie zaskoczeniem bo ma dom i wlasne
        jakies male sklepiki wiec teoretycznie nie ma nic co nie jest
        mozliwe do osiagniecia przy myslacej glowie na karku i jeszcze to co
        ma, ma dzieki swojej babce, ktora spedzila 3/4 zycia w Usa i matce
        (tej madralinskiej), ktora tez polowe zycia tutaj byla. Ta pani
        powiedziala mi jeszcze, ze w Stanach to tylko na szmacie sie jezdzi
        a jak jej odpowiedzialam, ze to zalezy kto na co mierzy i ze na
        przyklad moja siostra studiuje i uczy sie na pielegniarke uslyszalam
        w zamian za to, ze wlasnie Amerykanie to tluki i debile a poziom
        jest tak niski, ze szkoda gadac. Zastanawiajace jest tylko to, ze
        akurat (podaje tylko przyklad) praca pielegniarki jest naprawde
        odpowiedzialna i ciezka bo jak po dwunastogodzinnej zmianie mozna
        trzezwo myslec? Nie mam slow na takich ludzi ale to rzeczywiscie
        wynika jak mi sie wydaje z zazdrosci bo: moja siostra z mezem
        wrocili wczoraj po 3 tyogdniach spedzonych w POlsce i moj wujek
        (pracocholik zreszta) widzac mojego szwagra po raz pierwszy w zyciu
        zaczal sie go wypytywac ile zarabia bo on to ma $3000 na miesiac.
        Super, ze tyle ma tylko, ze juz 3 razy z stanem przedzawalowym z
        pracy pogotowie go zabieralo a jego zona moze go zobaczyc jak spi o
        ile w ogole sypia! Zazdrosc i tyle!!!
        pozdrawiam
        marta
        • artremi Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 06:23
          Niektorzy Polacy nie rozumieja ze ktos moze duzo pracowac i to
          lubic. Dla niektorych ludzi idealem byloby duzo zarabiac i malo lub
          wcale nie pracowac. Moze ten wujek jest szczesliwy w swojej pracy i
          zadowolony ze zarabia $3K/miesiac.
          Czasami to widze u Polakow, ze jesli domyslaja sie ze ja duzo
          zarabiam to od razu probuja dorobic jakas negatywna historie, typu
          ze mam malo urlopu, jestem nieszczesliwa ze swoim chlopakiem, albo
          ze zyje w zlym kraju gdzie nie ma nawet dobrego polskiego jedzenia.

          marcysiaw1 napisała:
          > (pracocholik zreszta) widzac mojego szwagra po raz pierwszy w
          zyciu
          > zaczal sie go wypytywac ile zarabia bo on to ma $3000 na miesiac.
          > Super, ze tyle ma tylko, ze juz 3 razy z stanem przedzawalowym z
          > pracy pogotowie go zabieralo a jego zona moze go zobaczyc jak spi
          • marcysiaw1 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 13:08
            > Czasami to widze u Polakow, ze jesli domyslaja sie ze ja duzo
            > zarabiam to od razu probuja dorobic jakas negatywna historie, typu
            > ze mam malo urlopu, jestem nieszczesliwa ze swoim chlopakiem, albo
            > ze zyje w zlym kraju gdzie nie ma nawet dobrego polskiego jedzenia
            >

            no tak bo ciezko sie pogodzic im, ze z kazdej strony moze Ci byc
            dobrze, ze jestes szczesliwa, masz duzo urplotu i do tego duzo
            $$$$$! Tak jak pisalam - zazosc!
            A i jeszcze do Edyty, oczywiscie, ze moja siostra cale high school
            pracowala po szkole bo nie stac nas bylo zeby bylo inaczej a i teraz
            studiuje ale jedzie na przyslowiowej szmacie poniewaz tylko to moze
            sobie robic majac szkole!
            Nasz Filipcio
          • majenkir Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 13:45
            artremi napisała:
            > Dla niektorych ludzi idealem byloby duzo zarabiac i malo lub
            > wcale nie pracowac.

            To chyba normalne jest akurat......
            • artremi Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 14:30
              Dla mnie to nie jest idealem. Mysle ze w Ameryce wiele osob lubi pracowac i sa
              spelnieni zawodowo.
              • beatamc Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 15:53
                podpisuje sie pod tym.
    • lolyta Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 02:22
      Moim zdaniem przecietny Polak nei wytraza sie o Ameryce gorzej niz przecietny
      uczestnik tego forum o Polsce i Polakach. Ot, ludzka rzecz.
    • artremi Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 02:41
      Dla pocieszenia, to pare lat temu gdy juz bylo duzo anty-
      amerykanskich nastrojow, slyszalam w radiu wyniki sondazu na temat
      ktore narody sa najbardziej lubiane i nielubiane przez Polakow.
      Pamietam ze z tych nielubianych to na pierwszym miejscu byli
      Arabowie i Murzyni. Natomiast najbardziej lubiani byli Amerykanie,
      co mnie bardzo zdziwilo.

      W pewnym sensie podobne nastroje sa w calej Europie, bo jest zalew
      kultury amerykanskiej i to ludzi nieco denerwuje. Wystarczy wlaczyc
      TV w dowolnym kraju i 1/2 programow to rozne amerykanskie seriale.
      • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 05:03
        Wystarczy wlaczyc
        > TV w dowolnym kraju i 1/2 programow to rozne amerykanskie seriale.

        dziwny argument, gdyby nie bylo popytu nie byloby podazy
        • artremi Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 16:34
          Trudno jest powiedziec czy to co jest w TV to dokladnie to co ludzie chca. Np
          tutaj na moich lokalnych wiadomosciach, to pierwsze 5-10 minut same morderstwa i
          strzelaniny, pozniej sport ale tylko baseball, pozniej pogoda i cos wesolego lub
          ostatnie odkrycie jak schudnac. Co pare minut mnostwo reklam Viagry i
          samochodow. Az trudno uwierzyc ze tego dokladnie ludzie chca, i ze nie ma
          zapotrzebowania na wiadomosci z reszty swiata.
          • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 17:23
            >Az trudno uwierzyc ze tego dokladnie ludzie chca, i ze nie ma
            > zapotrzebowania na wiadomosci z reszty swiata.

            Artremi wiadomosci ze siwata znajdziesz w odpowiednich programach.
            Jak sama zauwazylas najpeirw leca lokalne i ewnetualnie krajowe a
            tego jest tyle ze i tak zajmuja godzine. Swiatowe sa w calkiem
            oddzielnych blokach programowych, sek w tym ze czesto tez dotycza
            tylko USA ale gdy oglada sie np. wiadomosci polskie tam tez
            wiadomosci ze swiata w polowie sa na tematy zwiazane z USA.
            Najlepiej szukaj na NBC, BBC i takich o zasiegu ogolnokrajowym.
            • artremi Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 20:17
              Wlasnie od jakiegos czasu zawsze ogladam BBC News, zwlaszcza od momentu od kiedy
              "odkrylam" bardzo sympatycznego mlodego dziennikarza (James w Londynie). Zawsze
              sprawdzam czy on jest o 10pm a pozniej o polnocy. :-)
    • parasol-ka Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 14:50
      Ja tez niestety spotykam sie u wielu Polakow z ta antyamerykanska
      obsesja.


      Poprzez 'nasza-klase' odnowilam kontakt z kolezanka ze studiow
      (mieszka dalej w Polsce). Napisala, ze musimy pogadac, ze ona
      przyjezdza na konferencje do Stanow. Myslalam, ze chce jakies
      praktyczne informacje, zadzwonialam do niej, a ona zaczela sie
      zalic, ze NIESTETY MUSI jechac sluzbowo do Stanow, ze jakby nie
      musiala, to w ogole by nie jechala, ze nie ma ochoty jechac do TEJ
      AMERYKI.
      Odechcialo mi sie utrzymywania dalszych kontaktow...

      Unikam tez Polakow, ktorzy wiedzac dobrze, ze moj maz jest
      Amerykaninem, zaczynaja dyskusje o tym, jacy to Amerykanie sa glupi,
      nie maja pojecia o swiecie, itd.
      • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 16:52
        > Unikam tez Polakow, ktorzy wiedzac dobrze, ze moj maz jest
        > Amerykaninem, zaczynaja dyskusje o tym, jacy to Amerykanie sa
        glupi,
        > nie maja pojecia o swiecie, itd.

        to jest zwyczajne chamstwo, na Twoim miejscu znalazlabym jakas
        wyjatkowa kasliwa riposte dla takich osobnikow.

        Jedna z moich kolezanek ma tutejszego M, jest to jeden z
        madrzejszych ludzi jakich znam do tego ciezki milioner, wyksztalcony
        i zna geografie ;)
        moj amerykanski kumpel, gra na pianinie jak wirtuoz, uwielbia
        Pendereckiego i Goreckiego, liczy w myslach szybciej niz
        kalkulator, czyta mase i do tego jest mocno wysportowany.
        zle jest gdy sie wsyztskich wsadza do jednego worka na podstawie
        pochodzenia, koloru skory czy narodowosci.
        • lolyta Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 17:56
          > zle jest gdy sie wsyztskich wsadza do jednego worka na podstawie
          > pochodzenia, koloru skory czy narodowosci.

          prawda to, ale tez na tym forum bez ceregieli wrzuca sie do jednego worka
          Polakow (tych w Polsce) i katolikow. Tez chyba jednak nieslusznie.
    • ania_2000 Re: antyamerykanska obsesja 18.08.08, 18:42
      Cale szczescie, ze ja chyba zyje w innej rzeczywistosci.
      Moze dlatego, ze z Polakami z Polski nie mam duzo stycznosci -
      najblizsza rodzina, a oni wiadomo. Sa ZA:)
    • monie_pl Nie tylko Polacy nasmiewaja sie z Amerykanow... 18.08.08, 20:14
      Po przeczytaniu zalaczonego artykulu trudno jest mi sformulowac
      odpowiedz, bo choc uwazam, ze tamat jest niesamowicie zlozony to
      jednak autor przerysowal go znaczaco.

      Z drugiej strony tak sobie mysle, ze patrzac na obnizajacy sie
      poziom nauczania w polskich szkolach oraz narastanie przemocy wsrod
      uczniow to moze jednak coz w tym artykule jest.

      Polski sposob nauczania na pewno nie jest latwy do zaakceptownaia
      dla wielu, ale jednoczesnie ta wiedza encyklopedyczna i wymaganie
      dyscypliny pracy daja efekty jesli zauwazy sie, ze przynajmnie 2
      firmy brytyjskie zdcydowaly sie otworzyc swoje filie w Polsce po tym
      jak polscy inzynierowie cala grupa zdecydowali sie wrocic do kraju.
      Ocena przedstawiciela firmy byla taka, ze "oni po prostu mysla nad
      rozwiazaniem problemu a nie wymagaja instrukcji jak sie do tego
      zabrac".

      Na koniec, chcialabym przytoczyc wypowiedz kolezanki ktora wlasnie
      odwiedzila Stany po raz pierwszy i wykupila sobie wycieczke po kraju
      (widziala 10 parkow narodowych i kilka miast, wiec chociaz liznela
      tematu): "Stany maja piekna nature, miasta juz mniej mi sie
      podobaja, a najmniej podobaja mi sie tutejsze odleglosci. Czy
      moglabym tutaj mieszkac - pewnie tak, bo wszedzie trzeba rachunki
      placic... ale czy chcialabym - nie." Na pytanie o ludzi stwierdzila,
      ze ciagle sie usmiechaja, co jest dla niej niezrozumiale (sama w
      Polsce uchodzi za osobe ciagle usmiechnieta) i niewygodne, a ludzie
      wydaja jej sie przyjazni.

      A na sam koniec filmik o tym jak to nie tylko Polacy nasmiewaja sie
      z Amerykanow...
      www.klimacik.pl/6008,rezolutni_amerykanie.html
      Monia
      • edytais Re: Nie tylko Polacy nasmiewaja sie z Amerykanow. 18.08.08, 20:48
        Na pewno wycieli tych, ktorzy znali odpowiedzi na pytania :)
    • samo Re: antyamerykanska obsesja 19.08.08, 01:51
      Mialam sie nie wypowiadac, ale w sumie co mi tam :o)

      Tekst tego faceta z kolonii przegiety, ale mysle ze niewiele ma wspolnego z tym,
      ze dziewczynka byla z USA, a bardziej z tym, ze taki gosciu sie nie boi zadnych
      konsekwencji, bo w Polsce takie zachowania zazwyczaj uchodza facetom plazem....
      Nie bylo w Polsce feministycznej rewolucji, a i poprawnosc polityczna dopiero
      raczkuje.

      Sama niedawno mialam szczeke na podlodze jak dzwonilam na informacje PKP zeby
      sie dowiedziec o wagony sypialne i pan mi powiedzial, ze owszem, sa. Ja na to
      czy mozna miec przedzial tylko dla dwoch osob bo podrozuje z narzeczonym- on na
      to ze mozna miec dla 2 osob, ale koniety i mezczyzni podrozuja osobno, ale "z
      kobieta moze byc jeszcze przyjemniej". Tak mnie zatkalo, ze nie wiedzialam co
      powiedziec, a zazwyczaj nie jestem w ciemie bita. Po prostu sie wkurzylam i
      odlozylam sluchawke po burknieciu "aha, dziekuje, do widzenia". Potem zalowalam
      ze mu czegos nie powiedzialam, ale co mozna powiedziec do takiego chama? A moze
      napisac do Dzialu Obslugi Klienta PKP? No i teraz czytam ten watek i to jest to
      samo. Takie szowinistyczne, chamskie komentarze wciaz sie tutaj zdarzaja. I o
      ile nie podejrzewalabym nikogo z moich meskich znajomych ani rodziny o taki
      tekst do kogokolwiek, to wiem ze duzo kobiet w Polsce sie z tym spotyka.
      Komentarz na temat rosnacych piersi tez kiedys dostalam, a nie bylam dzieckiem z
      USA...

      Jesli chodzi o antyamerykanizm, to zgodze sie z Aniutkiem, ze GWB ma tu cos do
      rzeczy. Nie oszukujmy sie- caly swiat przygladal sie atakowi na Irak, niusom o
      torturach, zdjeciach zolnierzy trzymajacych wiezniow na smyczach... To nie byly
      akcje bez wiedzy dowodcow armii. Poza tym swiat zalewa hollywoodzka papka,
      Polacy ogladali "Swiat wg Bundy'ch" czy inne sitcomy w Polsacie, do tego muzyka
      w wykonaniu Britney Spears i postac Paris Hilton- tyle wie przecietny, malo
      wyksztalcony Polak o amerykanskiej kulturze. Wiec opiera swoje myslenie na
      stereotypach i wycinkach rzeczywistoci jakie serwuja mu media. Tak samo jak
      przecietny, malo wyksztalcony Amerykanin jak mysli o Wloszech to mysli o
      spaghetti a o Irlandii- St Patrick's Day i picie piwa. Ale ani Irlandia ani
      Wlochy nie maja GWB z jego slyszeniem boskiego glosu i najezdzaniem Iraku.
      • samo Re: antyamerykanska obsesja 19.08.08, 01:52
        Dodac musze, ze powiedzialam temu gosciowi z PKP ze podrozuje z narzeczonym i
        wolelibysmy nie byc z nikim obcym w przedziale :o)
    • takietam1 a ja sie zgadzam bo to fakty 19.08.08, 02:29
      Co wy tacy ugrzecznieni jestescie?
      Przeciez faktycznie jest dokladnie tak, jak napisano w pierwszym poscie. Te
      opinie nie biora sie znikad! Teraz po prostu bardzo wiele ludzi jezdzi tam i z
      powrotem do Polski i wymieniaja sie opiniami.

      Ja przychylam sie do potocznej opinii o Amerykanach.

      Mieszkam tu i widze. Jestem zdumiony, ze sie oburzacie, bo sie mowi, ze
      Amerykanie to grubasy. Ja rozumiem, ze sie denerwujecie o ten debilizm. To jest
      hmm powiedzmy niewidoczne od razu. -)
      Ale grubasow jest tylu, ze turystom po prostu usta opadaja z wrazenia.

      Rozumiem, ze macie wspanialych inteligentnych znajomych, sama smietanke
      towarzyska rodem z USA - nie krytykuje - ale prosze mi nie wciskac kitu, ze
      tubylcy sa madrzy, wyksztalceni, inteligentni i chudzi.
      • aniutek Re: a ja sie zgadzam bo to fakty 19.08.08, 02:35
        kuzwa !!!! sa rozni, kwadratowi i podluzni, jak my wszyscy ;0

        od lat widuje mase turystow z calego swiata, fakt nie sa grubi jak
        amerykanie czesto sa, ale bywaja tak potwornie glupi, ze szczeka mi
        opada.

        a znajomi? sami ich sobie wybieramy wiec.....
        • zyta2003 Re: a ja sie zgadzam bo to fakty 29.08.08, 04:12
          Miedzy rozbrajajaca szczeroscia, a nietaktem, czy wrecz prostactwem
          widac niewielka roznica. Przeciez nie chodzi o to, ze wielu
          Amerykanow jest glupich, czy straszliwie otylych, tylko o to, ze dla
          13-letnich polskich dzieci byla to wiadomosc najwazniejsza o Ameryce
          i zadne z nich nie mialo poczucia taktu, czy empatii, zeby pomyslec,
          ze nie wszystko sie mowi i moze tej zagubionej malej Polko -
          Amerykance moze byc przykro.Ponadto nawiazujac do watku o
          amerykanskim niechlujstwie okazalo sie, ze pani wychowawczyni
          strofujac mieszkanki pokoju, za to, ze maja balagan,
          powiedziala: :"nie dziwie sie, przeciez mieszkacie z Amerykanka".
          (Akurat bylam z ta mala przed laty na wakacjach i zawstydzala mnie
          jak ma uporzadkowane w walizce.)
          Teraz inna dziewczyna wrocila z Polski. Na wstepie pan
          wypozyczajacy samochod (Krakow - lotnisko 3,5 doby $480) na pytanie,
          czy bezpiecznie zostawiac gdziekolwiek samochod,
          odpowiedzial; "Pani, przeciez to automatyk, kto by chcial tym
          jechac, to tylko Amerykanie, ktorzy nie umieja prowadzic takie
          potrzebuja". Pojechala tym autem do swoich kolezanek, zarowno one
          jak ich mezowie z gory wiedzieli to samo - takie cos to dobre dla
          amerykanow, ktorzy nie umieliby poradzic sobie z manualna skrzynia.
          Mimo unikania wszelkich drazliwych tematow zeszlo na nauke. No i
          wiadomo - jak strasznie niski jest poziom nauki w Stanach. Kiedy
          dziewczyna powiedziala, ze jej syn chodzi do szkoly sredniej, skad
          jest 7 noblistow z fizyki uslyszala: Bo oni podkradaja naukowcow z
          calego swiata. Tez podkradajcie, o czym tu mozna dyskutowac? W innym
          domu 10-letni synek, ktorego kuzyn byl juz dwa razy w NY powiedzial:
          Michal powiedzial, ze tam strasznie nudno, tylko Toys're us i nic
          wiecej. Tez juz wie, ze to wybrakowany kraj. Takich anegdot
          opowiedziala wiele.
          Zgadzam sie, ze Bush swoja polityka zagraniczna bardzo postaral
          sie o taki stosunek do Bogu ducha winnych Amerykanow. Zauwazylam, ze
          oprocz debila, czesto wystepuje "burak", czy "buraki" jako
          polaczenie ze slowem Amerykanin.
          • artremi Re: a ja sie zgadzam bo to fakty 29.08.08, 04:29
            Przecietny poziom szkoly sredniej jest tu pewnie nizszy niz w Europie. Czesto tu
            mozna uniknac kompletnie podstawowych przedmiotow typu chemia czy fizyka, ktore
            sa w Europie obowiazkowe.

            Co do nastrojow antyamerykanskich, to pojawiaja sie one tylko w momencie
            relatywnego dobrobytu. Zmienia sie to jak potrzebna jest pomoc. Byl przyklad z
            podpisaniem tej tarczy w Polsce. Przez rok toczyly sie debaty i bylo wiele
            glosow przeciw, ale po ataku na Gruzje, wiekszosc Polakow byla juz "za"
            nastepnego dnia i umowa byla podpisana kilka dni pozniej.
            • edytkus Re: a ja sie zgadzam bo to fakty 29.08.08, 08:09
              artremi napisała:

              > Przecietny poziom szkoly sredniej jest tu pewnie nizszy niz w
              Europie.

              mysle ze w PL, gdyby dac nastolatkom mozliwosc pracowania jaka maja
              mlodzi ludzie tutaj, mogloby byc gorzej. Ale co tu IMO jest bardziej
              widoczne niz w PL to ze bardzo czesto nastolatki, gdy juz "dorosna"
              ida na studia majac czym za nie zaplacic.

              Czesto t
              > u
              > mozna uniknac kompletnie podstawowych przedmiotow typu chemia czy
              fizyka, ktore
              > sa w Europie obowiazkowe.

              po co np. kasjerce wiedza z tego zakresu? a bardziej ambitni na
              studiach juz sie nie wywina.
              • ladybug Re: a ja sie zgadzam bo to fakty 29.08.08, 16:10
                edytkus napisała:


                >
                > po co np. kasjerce wiedza z tego zakresu? a bardziej ambitni na
                > studiach juz sie nie wywina.
                >

                Mysle, ze i kasjerce i kazdej innej osobie przyda sie podstawowa
                wiedza z kazdej dziedziny. Skad 12 letni malolat ma wiedziec czy w
                zyciu bedzie stukal palcami w kase czy w klawiature w Microsofcie?
      • rhodeisland takietam 31.08.08, 02:24
        Tubylcy sa rozni, ale jesli uogolniamy, to podoba mi sie to, ze w
        tym kraju ceni sie uprzejmosc i podziwia survivors. Ty piszesz z
        perspektywy snoba patrzacego z gory na ludzi, ktorych uwazasz za
        gorszych.
    • godiva1 Re: antyamerykanska obsesja 29.08.08, 18:55
      Bo wypada, bo jest to uwazane za rzecz w dobrym guscie. Nie wypada
      juz mowic zle o Murzynach, Cyganach, Rumunach, bo uznaja czlowieka
      za buraka, ale o nas jak najbardziej na salonach wypada wypowiadac
      sie krytycznie.

      Prawde powiedziawszy jest mi to zupelnie obojetne.
      • fogito Re: antyamerykanska obsesja 31.08.08, 08:52
        a nas czy o nich... a prawdziwych Amerykanow juz 'nie ma', bo siedza
        zamknieci w rezerwatach...
        • tamsin Re: antyamerykanska obsesja 31.08.08, 15:53
          a skad ty taka opinie masz? z artykulow ktorych sie naczytalas w
          Gazecie Wyborczej?
          Czy rowniez uwazasz, ze na plantacjach na poludniu zyja czarni
          niewolnicy?
          • fogito Re: antyamerykanska obsesja 31.08.08, 19:18
            hihihi... z lekcji historii :)
            uderz w stol a nozyce sie odezwa
            • tamsin Re: antyamerykanska obsesja 31.08.08, 19:27
              czy twoja wiedza o Ameryce ogranicza sie jedynie do tego co czytasz
              w ksiazkach (historcznych lub o Winnetou)?
              • fogito Re: antyamerykanska obsesja 31.08.08, 19:51
                nie, a twoja?
                Winnetou nie czytalam :) ale pewnie dobra skoro polacasz :))))
                • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 03:28
                  chata woja Toma lepsza :P
                  • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 15:27
                    Przed kilku laty podczytywalam forum feminizm. Z mojej strony taki
                    masochizm. W 90% pisywali tam panowie mizoginisci, ktorzy w sposob
                    bardziej niz chamski- chociaz zawsze uwazali, ze sa z gornej polki
                    intelektualnej - drwili, ponizali kobiety. Ich przekaz intelektualny
                    byl wlasnie na poziomie, "a w Ameryce bija czarnych" , lub jak u
                    ciebie - "wymordowali Indian". Myslalam, ze tylko panowie lubia
                    wlazic tam, gdzie sie powinni zle czuc.
                    BTW - to rowniez twoi przodkowie fogito wymordowali Indian, wiec
                    wspomnialas o nativ z powodu wyrzutow sumienia? Zawsze mozna
                    naprawic winy przodkow jadac np. nauczac, czy opiekowac sie
                    zdrowotnie do rezerwatow. A tak, to tylko puste gadanie z kraju
                    bez roztoczy w "carpetach"
                    • fogito Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 16:07
                      Moi przodkowie Indian nie wybili i mam nadzieje, ze twoi tez nie ;)
                      Ja nie mam wyrzutow sumienia, ale nie zapominam o tym, ze Ameryka to
                      kraj imigrantow... tych wczesniejszych i tych pozniejszych. A nativ
                      jakby na to nie spojrzec siedza w rezerwatach i pija na umor - co
                      jest oczywiscie uogolnieniem.
                      I nie sadze tez zeby moja wypowiedz byla chamska - jesli o to ci
                      chodzilo.
                      p.s. i skad ta irytacja... wiecej amerykanskiego luzu zycze :)
                      • iamhotep Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 19:00
                        Acha, wiec wychodzi na to ze spostrzezenia na temat amerykanskiej
                        historii to .... antyamerykanizm? Czy co poniektorzy tu piszacy
                        przespali lekcje historii? Opoka amerykanskiej demokracj powstala na
                        podwalinach masoweg mordu tubylczej ludnosci i niewolnictwa. Taka
                        jest historia i tego nie da sie zakutac poboznym mysleniem czy
                        wyzywaniem ludzi od roznych takich.
                        • fogito Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 19:23
                          O! Zatkalo mnie bo spodziewalam sie obelg...
                          pozdrawiam
                        • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 19:35
                          hmmm wlasnie nie wiem czy wspominanie o tym to jest "no, no" czy
                          moze jest in?
                    • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 19:29
                      Zyto- nie wiem o co Ci biega? wyjasnij prosze.
                    • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 19:32
                      rany... juz nic nie rozumiem, w jakim to kraju nie ma roztoczy w
                      dywanach? IMO taki nie istnieje.
                      • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 20:18
                        No to pisze jasniej.
                        Ja nie lubie np. polowan, pielgrzymek, baseballu wiec nie wchodze
                        na fora w tych tematach, zeby wylac tam swoja zolc, ze np polowania
                        sa be. Fogito nie lubi Ameryki, ale lubi tu wylewac zolc jaki to
                        okropny kraj.
                        Za holocaust Indian odpowiedzialni sa nie Amerykanie, tylko biali
                        Europejczycy, ktorzy tu przyjechali. Oni byli poddanymi Korony
                        Brytyjskiej , a nie Amerykanami, albo jak w Ameryce Lacinskiej
                        poddanymi Krolestwa Hiszpanskiego czy Portugalii. Minelo juz wiele
                        pokolen od tamtego czasu i kilka juz pokolen usiluje naprawic zlo z
                        tamtego czasu.
                        Natomiast minely zaledwie dwa pokolenia od zbrodni niemieckich, ale
                        nikt juz wnukom (mila fogito i inni) nie wypowiada tamtych czasow.
                        Odwrotnie - to niemieccy wnukowie coraz bardziej okazuja sie
                        pokrzywdzeni i w odroznieniu od Amerykanow, ktorych wina jest
                        niezmazywalna, za circa dwa pokolenia to Polacy przejma role
                        zbrodniarzy wojennych. Mysle, ze wazniejsze zadanie dla Polakow
                        jest ratowac prawde historyczna II wojny niz wypominac nam Indian.
                        Chyba na tym watku byla dluga wymiana zdan na temat czystosci
                        karpetow amerykanskich, a z ktorej niezbicie wynikalo, ze sa one
                        pelne roztoczy (tez tak uwazam) - w odroznieniu od czystych dywanow
                        w Polsce.
                        • fogito Re: antyamerykanska obsesja 01.09.08, 21:27
                          musze chyba wydac sprostowanie :) stwierdzenie, ze nie lubie Ameryki
                          jest uproszczeniem. Potwierdzam, ze nie chcialabym mieszkac w
                          Stanach na stale, bo mase rzeczy mi sie nie podoba, ale jednoczesnie
                          zachwycaja mnie nieustannie krajobrazy, o czym już pisałam. Poza tym
                          mam w domu dwoch Amerykanow, ktorych kocham, wiec jakas czesc
                          Ameryki jest mi bliska. Znam tez kilku innych fajnych Amerykanow,
                          ale w wiekszosci mieszkajacych w Polsce, bo o dziwo oni tez w
                          Ameryce mieszkac nie chca.
                          A poza tym ja nie wypominam 'Wam' - kimkolwiek to 'Wy' jest -
                          pogromu Indian, bo wszyscy tutaj sa na to troszeczke za mlodzi.
                          Jednakze dyskusja byla o stereotypowym postrzeganiu Amerykanow przez
                          Polakow i akurat wybicie w pien Indian przyczynia sie w znacznej
                          mierze do mojego ogolnego pogladu na temat tego narodu.

                          A propos niesmiertelnych amerykanskich wykladzin - to dyskusja
                          toczyla sie w innym watku i jesli ktos czyta uwaznie to ja tam nigdy
                          nie napisalam, ze w polskich dywanach nie ma roztoczy. To bylby
                          absurd. Zadziwia mnie tylko uwielbienie do uzywania wykladzin
                          podlogowych w miejscach, ktore wymagaja bezdyskusyjnej czystosci -
                          np w szpitalach, restauracjach, hotelach. No coz wykladziny w
                          Stanach mi sie zdecydowanie nie podobaja, bo niestety zwykle nie sa
                          czyste. Ot co.

                          ps. moja babcia, ktora przezyla dwie wojny swiatowe caly czas
                          wypomina Niemcom ich zbrodnie jak zapewne wielu swiadkow tamtych
                          tragicznych wydarzen.
                          • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 05:14
                            fogito napisała:

                            >No coz wykladziny w
                            > Stanach mi sie zdecydowanie nie podobaja, bo niestety zwykle nie
                            sa
                            > czyste.

                            no niezupelnie, akurat w miejscach publicznych sa codziennie
                            czyszczone steam machines a jak wiadomo wysoka temperatura zabija
                            bakterie czy to w wykladzinie czy na kafelkach. A plamy, no coz, na
                            linoleum czy drzewie tez mozna zrobic takie ktore nigdy nie zejda, a
                            na pewno latwiej (a przede wszystkim szybciej) wymienic wykladzine
                            niz parkiet.
                            • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 06:54
                              Edytkus ja bym chciala zeby bylo tak jak piszesz, ale niestety w
                              wielu miejscach tak nie ma.
                        • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 05:51
                          Dziekuje za wyjasnienie Zyto.
    • parasol-ka Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 09:44
      fogito napisała:

      > Potwierdzam, ze nie chcialabym mieszkac w
      > Stanach na stale, bo mase rzeczy mi sie nie podoba, ale
      jednoczesnie
      > zachwycaja mnie nieustannie krajobrazy,

      Mnie sie bardzo podobaja krajobrazy w Niemczech, sam kraj jako
      Niemcy i ich rdzenni mieszkancy juz o wiele mniej, ale nie wchodze
      na forum Polonia w Niemczech i nie pluje na kraj, ktory wybrali
      sobie do zamieszkania.

      > musze chyba wydac sprostowanie :) stwierdzenie, ze nie lubie
      Ameryki
      > jest uproszczeniem.

      Tak, jest uproszczeniem, bo z twoich postow wynika, ze NIENAWIDZISZ
      Ameryki.
      I tak jak Zyta nie rozumiem, dlaczego wchodzisz tutaj i wylewasz
      zolc.
      • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 10:02
        wchodze tutaj, bo mam takie same prawo jak ty :) Mieszkasz w Ameryce
        wiec juz powinnas lyknac troche tej amerykanskiej tolerancji dla
        odmiennych pogladow...
        Jak to sie mowi - gdziekolwiek Polak nie pojedzie i tak pozostanie
        Polakiem - to tak a propos polskich kompleksow i zawisci.

        ps. a co do wylewania zolci to przoduja chyba watki krytykujace
        Polske... w ktorej wiekszosc piszacych przeciez nie mieszka a czesto
        nawet nie odwiedza :P
        • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 10:15
          ps. co twojego przykladu Niemiec... gdybys mieszkala w Niemczech od
          3 do 6 miesiecy w roku - tak jak ja w Stanach - to pewnie czasem
          weszlabys na forum polonia w Niemczech :)

          ps2. co do nienawisci - to jedyna rzecza, ktorej nienawidze jest
          glupota ludzka i wszelkie jej przejawy :/
          • aniutek Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 13:54
            Fogito-
            jestes tak zajadliwa wredna osoba, ze przestaja czytac Twoje posty
            bo sa okropnym poczatkiem dnia.
            masz ignora wiec bez odzewu z wielokrotnymi ps.
            • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.09.08, 16:37
              ignorowanie postow to akurat dobra metoda ale obrzucanie wyzwiskami
              to juz typowo polska cecha :P Jak juz chyba RI napisala Amerykanie
              raczej sie blotem nie obrzucaja, ale to pewnie chodzi o tych
              prawdziwych Amerykanow - kimkolwiek by nie byli :) Moze co
              poniektorzy powinni zalozyc watek 'antypolska obsesja' :O
    • artremi Re: antyamerykanska obsesja 06.09.08, 20:56
      Zyta, pytasz sie o antyamerykanska obsjesje, a sama ja propagujesz.
      Znalazlam taki Twoj post na forum gielda:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=84318473&a=84329827
      zyta2003 06.09.08, 18:51
      Przeciez Ameryka, to upadly kolos, dlaczego ciagle na nia swiat
      sie oglada?
      • rhodeisland artremi chyba zle zrozumialas 07.09.08, 01:04
        Mysle, ze zyta napisala to ironicznie, w podobnym tonie, jak czesto
        pisze. Mozna ja opatrznie zrozumiec. Wedlug mnie to bardzo madra
        kobieta.
    • rhodeisland Re: antyamerykanska obsesja 06.09.08, 21:44
      Pewne rzeczy, to po prostu brak kultury. Kobieta na forum
      Psychologia pisze o niekulturalnych uwagach, ktore slyszy w
      towarzystwie meza-Amerykanina. Maz, naiwny nauczyl sie polskiego.
      Zalaczam watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=83927096
      • zyta2003 Re: Artremi - a co ty czytac nie umiesz? 07.09.08, 01:06
        jezus maryja. Nie pojelas, ze to ironia?! Czytaj dokladniej,
        kiedy chcesz mi przywalic. Nawet, kiedy napisalam, zeby Polsce UE
        wyciagnela ten noz z plecow, ktory jej wbila gospodarczo Ameryka, to
        nie wyczulas drwiny? A myslalam, ze skoro tyle krajow zjezdzilas,
        to bystra z ciebie kobitka. A moze to kto inny zjezdzil. Chol...
        pamieci nie mam.
        • artremi Re: Artremi - a co ty czytac nie umiesz? 07.09.08, 01:41
          Zjezdzilam pol swiata, ale po polsku dobrze pisze. To Twoje zdanie
          nie wyglada na ironie a bardziej na wypowiedzi ludzi na ktorych
          narzekarz. Moze chcialas zaczac zdanie od "jesli" lub "jezeli"....
          • rhodeisland Ja czuje kiedy zyta pisze ironicznie, choc 07.09.08, 02:08
            musze przyznac, ze dalam sie nabrac czytajac jeden z Jej
            wczesniejszych postow i poczatkowo myslalam, ze pisze serio. Powiem
            jeszcze raz: zyta jest madra kobieta. Osobom majacym inne, niz ona
            poglady trudno to zauwazyc.
    • straszny_nudziarz To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 26.09.08, 16:38
      Witam

      Nie mieszkam w Ameryce - tylko w w samym środku Górnego Śląska - centrum polskiego przemysłu ciężkiego - kopalnie, huty koksownie, itp.

      Codziennie spotykam ludzi - którzy czerpią satysfakcje z poniżania drugiego człowieka.

      Dlaczego?

      Jak myślicie - skąd człowiek głupi, który nie rozumie świata, nie wie - jak poprawić swój los, nie wie - tak naprawdę jak żyć - skąd taki człowiek czerpie poczucie własnej wartości i samozadowolenia.
      Czy przypadkiem nie z poniżania innego człowieka, z poczucia władzy - wynikającego z tego - że ten poniżony i opluty jest zbyt słaby i przestraszony, aby oddać, aby się skutecznie bronić.

      Ilu takich głupich jest w Polsce, w starym kraju?

      Sami sprawdźcie: www.wprost.pl/ar/?O=8749

      Nawiasem mówiąc, wobec nastolatki z USA istotna jest też zwykła zawiść, ale ona również wynika z głupoty.
      • edytais Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 26.09.08, 22:57
        Dwie trzecie pracowników nie ma pojęcia, jak wyliczyć - w zależności od
        zebranego funduszu - wysokość przyszłej emerytury.

        Ciekawe ile osob z college education potrafi to wyliczyc, bo moj maz daje
        kartkowki gdzie kaze studentom wyliczyc ile zaplaca sales tax jesli wydadza $100
        a sales tax jest 8% (lub procent do wyliczenia). 75% studentow nie potrafi.
        A wysokosc przyszlej emerytury to 3/4 studentow w mojej klasie finansow nie
        potrafila wyliczyc juz po wykladzie na ten temat i samodzielnej nauce. Wiec co
        tu mowic i pracownikach fabryki!?
      • beatamc Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 26.09.08, 23:18
        skad ona wziela te statystyki?


        20 proc. absolwentów podstawówek ma kłopoty ze zrozumieniem prostych
        czytanek

        trzy czwarte rodaków nie rozumie nawet instrukcji obsługi golarki


        80 proc. żołnierzy zasadniczej służby wojskowej nie potrafi napisać
        listu

        itd. jakos nie chce mi sie w to wierzyc.


        • straszny_nudziarz Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 27.09.08, 06:32
          beatamc napisała:

          > skad ona wziela te statystyki?
          >
          >
          > 20 proc. absolwentów podstawówek ma kłopoty ze zrozumieniem prostych
          > czytanek
          >
          > trzy czwarte rodaków nie rozumie nawet instrukcji obsługi golarki
          >
          >
          > 80 proc. żołnierzy zasadniczej służby wojskowej nie potrafi napisać
          > listu
          >
          > itd. jakos nie chce mi sie w to wierzyc.
          >
          >
          Nie chce ci się wierzyć to przyjedź do Polski - i umyj okulary,
          - pospaceruj po sklepach, urzędach i porozmawiaj z ludźmi - spróbuj z nimi
          podyskutować - i ich zrozumieć.

          Wtedy na pewno "zechce ci się uwierzyć".
          • katkul3 Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 27.09.08, 10:47
            "...jeśli 93 proc. nie umie korzystać z nowych technik bankowych, zaś 95 proc.
            ma kłopoty z komputerem i Internetem?"
            Co za bzdura! Bez urazy, ale chyba osoba, ktora tworzyla te "wyniki", swoje
            badania opierala na grupie polskich 50, a wrecz 60+ :o
      • artremi Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 02.10.08, 07:02
        Nudziarz, uwazam ze artykul jest bardzo dobry i sie z nim zgadzam.
        Cale szczescie ze sa odwazne osoby, ktore pisza na ten temat bo jest
        przez to nadzieja ze cos sie kiedys w koncu poprawi. Dla mnie glowna
        wada Polakow jest to, ze jest wiele tematow tabu - szkolnictwo,
        wyzywienie, rodzina - w sumie cala masa tematow od A do Z, ktorych w
        Polsce poruszac jest wstyd. Uwazam ze nalezy zdefiniowac problem, a
        wtedy mozna bedzie myslec o jego rozwiazaniu.
        • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 02.10.08, 19:12
          zaintrygowalas mnie artemi - dlaczego uwazasz tematy jedzenia,
          rodziny i szkolnictwa za tematy tabu? Wydawalo mi sie, ze Polacy bez
          przerwy dyskutuja na te tematy. I czemu poruszanie ich mialoby byc
          wstydem...
          • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 02.10.08, 19:14
            sorki za zgubienie 'r'
          • artremi Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 05:37
            Nie mozna naprawic problemu, jesli sie udaje ze on nie istnieje i
            sie o nim nie dyskutuje. Np poziom polskich szkol uwazam ze jest
            bardzo niski, i nawet osoby po dobrych polskich uczelniach sa na
            dosyc niskim poziomie wyksztalcenia w porownaniu z Zachodem. O tym
            sie w Polsce nie mowi, a wrecz przeciwnie - czesto sie mowi o
            wspanialych polskich specjalistach bardzo pozadanych za granica.
            Nikt nie powie ze on sa potrzebni tylko dlatego ze biora nizsze
            stawki. To jest tylko jeden przyklad, ale tematow tabu jest mnostwo
            i ten artykul poruszyl kilka z nich.
            • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 08:45
              No coz, ja mam troche odmienne zdanie co do poziom polskich szkol.
              Moj brat skonczyl Politechnike Warszawska, czyli jedna z lepszych
              szkol wyzszych w Polsce i po magisterium pojechal z kilkoma innymi
              studentami do Stanow na 1,5 roku na stypendium. Szybko sie okazalo,
              ze uczelnia, na ktora zostali wyslani przez pracodawce realizuje
              program przerabiany w Polsce w liceum. Skonczylo sie na tym, ze
              wynajeli samochod i zwiedzali Stany wzdluz i wszerz a pojawiali sie
              tylko na egzaminach, ktore zdawali z marszu. Moze moj brat nie mial
              ambicji przeniesc sie gdzies indziej i szukac lepszej uczelni, ale
              na pewno udalo mu sie przezyc przygode zycia i odwiedzic wszystkie
              Stany Ameryki poza Alaska i Hawajami. Moj amerykanski maz nigdy nie
              mial okazji byc nawet w polowie miejsc, ktore odwiedzili studenci z
              Polski.
              Ja teraz stoje przed dylematem, gdzie ksztalcic dziecko i chcialabym
              jak najdluzej w Polsce, bo obawiam sie wlasnie niskiego poziomu
              edukacji w Stanach - i mysle tu o podstawowce i liceum.
              A co do polskich specjalistow, to na pewno jednymi z lepszych sa
              polscy inzynierowie i informatycy. Przez wiele lat pracowalam w
              amerykanskiej firmie w Polsce, ktora zatrudniala informatykow w
              Polsce i lokowala w swoich biurach na calym swiecie. Stawki i
              uposazenie mieli olbrzymie. Zreszta do tej pory firma werbuje
              pracownikow w Polsce, z tym, ze ja juz tam nie pracuje.

              • inletka Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 17:11
                Fogito!
                Mam to samo zdanie co ty.
                • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 17:34
                  to sie chyba napije czerwonego wina za twoje zdrowie :)))
              • aneta05 Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 17:30
                fogito napisała:

                > No coz, ja mam troche odmienne zdanie co do poziom polskich szkol.
                > Moj brat skonczyl Politechnike Warszawska, czyli jedna z lepszych
                > szkol wyzszych w Polsce i po magisterium pojechal z kilkoma innymi
                > studentami do Stanow na 1,5 roku na stypendium. Szybko sie
                okazalo,
                > ze uczelnia, na ktora zostali wyslani przez pracodawce realizuje
                > program przerabiany w Polsce w liceum. Skonczylo sie na tym, ze
                > wynajeli samochod i zwiedzali Stany wzdluz i wszerz a pojawiali
                sie
                > tylko na egzaminach, ktore zdawali z marszu. Moze moj brat nie
                mial
                > ambicji przeniesc sie gdzies indziej i szukac lepszej uczelni, ale
                > na pewno udalo mu sie przezyc przygode zycia i odwiedzic wszystkie
                > Stany Ameryki poza Alaska i Hawajami. Moj amerykanski maz nigdy
                nie
                > mial okazji byc nawet w polowie miejsc, ktore odwiedzili studenci
                z
                > Polski.
                > Ja teraz stoje przed dylematem, gdzie ksztalcic dziecko i
                chcialabym
                > jak najdluzej w Polsce, bo obawiam sie wlasnie niskiego poziomu
                > edukacji w Stanach - i mysle tu o podstawowce i liceum.
                > A co do polskich specjalistow, to na pewno jednymi z lepszych sa
                > polscy inzynierowie i informatycy. Przez wiele lat pracowalam w
                > amerykanskiej firmie w Polsce, ktora zatrudniala informatykow w
                > Polsce i lokowala w swoich biurach na calym swiecie. Stawki i
                > uposazenie mieli olbrzymie. Zreszta do tej pory firma werbuje
                > pracownikow w Polsce, z tym, ze ja juz tam nie pracuje.
                >
                bardzo trafne spostrzezenia, zgadzam sie.

                Jakis czas temu byl program w TV o bardzo dobrej uczelni technicznej
                w Indiach i o tym, ze Amerykanie non stop stamtad rekrutuja
                absolwentow, firmy komputerowe sponsoruja im tutaj pobyt, placa kupe
                kasy poniewaz chca tamtejszych "specow" bo takowych nie potrafia
                znalezc na amerykanskich uczelniach.

                Nie od dzis wiadomo, ze polscy inzynierowie tez so bardzo dobrzy,
                maja osiagniecia na arenie miedzynarodowej, niestety potemy tych
                wynalazkow czy "ulepszen" nie mozna wdrazac w PL z powodu braku kasy
                czy innej biurokracji, ale to juz zupelnie oddzielna historia...

                Na politechnike wroclawska przyjezdzaja firmy z Wloch rekrutowac
                studentow bo im brakuje inzynierow...
                • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 17:36
                  :) chyba sie dzisiaj upije za Wasze zdrowie dziewczyny.
                  Pozdrawiam
                • artremi Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 16:45
                  Dla mnie to co pisze Aneta jest wlasnie przykladem typowego polskiego
                  "denial" i tematu tabu. Zawsze Polacy mysla ze gdyby tylko mieli
                  pieniadze, to by zawojowali swiat.
                  Teraz w PL dostepne sa setki milionow euro z dodacji unijnych, ale
                  niestety brakuje pomyslunku, checi pracy i innowacyjnosci.
                  Ta wysoka jakosc polskich inzynierow jest chyba taka sama jak wysoka
                  jakosc polskiego jedzenia. :-)

                  aneta05 napisała:
                  > Nie od dzis wiadomo, ze polscy inzynierowie tez so bardzo dobrzy,
                  > maja osiagniecia na arenie miedzynarodowej, niestety potemy tych
                  > wynalazkow czy "ulepszen" nie mozna wdrazac w PL z powodu braku
                  kasy
                  > czy innej biurokracji, ale to juz zupelnie oddzielna historia...
                  • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 18:36
                    O nie Artremi! Ugodzilas mnie prosto w serce :O Polskie jedzenie
                    jest jednak troszeczke lepsze jakosciowo niz amerykanskie. Mam
                    przyjemnosc w ciagu roku spozywac i jedno i drugie i chocby w
                    temacie chleb Polska wygrywa na calej linii. Wlasciwie nalezaloby
                    powiedziec, ze poza Wielka Brytania chleb jest w Europie o niebo
                    lepszy niz w Stanach.
                    Niestety zaczyna nas zalewac w kraju tanie smieciowe jedzenie i
                    coraz trudniej jest znalezc dobra wedline,a jak juz sie ja znajdzie
                    to kosztuje bajonskie sumy.
                    Mam nadzieje, ze pieczywo pozostanie ostoja dobrego smaku na dluzej
                    i zafoliowane pieczywo z marketow nie stanie sie standardem.

                    A co do polskiej 'checi do pracy' to mysle, ze masz racje, bo
                    wiekszosci Polakow po prostu sie nie chce, nawet jak pieniadze sa na
                    wyciagniecie reki i dlatego marnujemy unijne doplaty, ze az zal
                    sciska. Chcialoby sie powiedziec - zdolni ale leniwi.
                    • tamsin Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 18:40
                      no prosze jak dyzurna juz przyleciala jaki to ona ma chleb w Polsce
                      a w USA to my jemy chleb do kitu. Wez sie w garsc i zaloz te swoje
                      forum Polki w Polsce i nie jak ci inzynierowie czekasz az ktos ci
                      pod nos podsunie gotowe.
                      • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 18:49
                        tamsin, ty zyc beze mnie nie możesz :)
                        Ja tez jem chleb do kitu w Stanach wiec lacze sie w bolu.
                        • edytkus Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 19:06
                          fogito napisała:
                          >Ja tez jem chleb do kitu


                          o matko, jaka ty jestes plytka :O
                          • fogito Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 04.10.08, 19:08
                            z twoich ust to brzmi jak komplement cokolwiek mialas na mysli :O
                            • edytkus Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 05.10.08, 03:04
                              fogito napisała:

                              > z twoich ust to brzmi jak komplement cokolwiek mialas na mysli :O

                              ale ja nic nie mowilam, jakies przywidzenia masz :O
                    • artremi Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 05.10.08, 16:49
                      "Zdolni ale leniwi" - to chyba wyrazenie ktorego najbardziej nie
                      lubie w Polsce. Niestety jest dosyc popularne i nawet slysze to
                      czesto u dzieci. W przeciwienstwie do Amerykanow, w PL nie ma mody na
                      ciezka prace i dyscypline i ludzie wcale sie wstydza sie lenistwa.

                      fogito napisała:
                      > A co do polskiej 'checi do pracy' to mysle, ze masz racje, bo
                      > wiekszosci Polakow po prostu sie nie chce, nawet jak pieniadze sa
                      na
                      > wyciagniecie reki i dlatego marnujemy unijne doplaty, ze az zal
                      > sciska. Chcialoby sie powiedziec - zdolni ale leniwi.

            • inletka Re: To nie antyamerykańska tylko kretyńska. 03.10.08, 17:09
              i nawet osoby po dobrych polskich uczelniach sa na
              > dosyc niskim poziomie wyksztalcenia w porownaniu z Zachodem. O
              tym
              > sie w Polsce nie mowi, a wrecz przeciwnie - czesto sie mowi o
              > wspanialych polskich specjalistach bardzo pozadanych za granica.
              > Nikt nie powie ze on sa potrzebni tylko dlatego ze biora nizsze
              > stawki

              Wybacz ale przeczysz sobie tym ostatnim zdaniem.
              O co chodzi zatem jesli odrzucilas to ze potrzebni sa z powodu
              nizszych stawek?
              Moze jednak dlatego ze tutaj nie moga znalezc ludzi o wlasciwej
              wiedzy i doswiadczeniu?
    • cyborgus Re: antyamerykanska obsesja 28.09.08, 16:48
      Zgadzam sie ze duzo jest glupiego gadania anty-amerykanskiego, i to
      glownie przz tych, co Ameryki albo nie widzieli, albo z perspektywy
      polskiego getta.

      Ale, odkad mieszkam na amerykanskiej prowincji (Midwest), to sama
      jednak troche zwatpilam. Ponad 50% tego kraju n ie wierzy w
      ewolucje,, za to wierza ze swiat powstal 6 tys. let temu, bo w
      biblii tak pisze. Wierza ze anioly chodza po ziemi, jak w tym
      filmie "Autostrada do nieba" - tak, tak u meza w pracy panie za
      biurkiem dziela sie swoimi spotkaniami z aniolami. Jak wspomnisz o
      ewolucji, to jestes praktycznie anty-chryst. Ksiadz Rydzyk moglby tu
      na szkolenie przyjechac. Z tym ze w Polsce z Rydzyka wiekszosc ludzi
      sie smieje, a tutaj NIE WOLNO, bo obraza uczuc religijnych.

      sorry, ale sie ostatnio zrobilam cieta na amerykanskich bogobojnych.
      Nie moge sie doczekac filmu Billa Maher "Religoulus"....
      • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 28.09.08, 17:08
        cyborgus napisała:

        >Wierza ze anioly chodza po ziemi, jak w tym
        > filmie "Autostrada do nieba" - tak, tak u meza w pracy panie za
        > biurkiem dziela sie swoimi spotkaniami z aniolami.

        to mi przypomnialo pogrzeby w PL, zbieraja sie kobitki przed trumna
        na plotki i opowiadaja o duchach i straszeniach jakie przezyly
        straszac siedzace w gromadzie dzieci. Ale na forum np. edziecko
        przeciez mlode, wyksztalcone dziewczyny tez miewaja swoje
        "doswiadczenia" w tym temacie :O Co do ewolucji to biorac pod uwage
        ze ogromna wiekszosc polskiego spoleczenstwa deklaruje sie byc
        wierzaca jak na przykladnych katolikow przystalo tez w takim razie
        wierza w klonowanie z zebra ;) Ale wracajac do Amerykanow, ten kraj
        zdecydowanie sie uwstecznia. Pytanie tylko kogo rozumiemy pod
        pojeciem "Amerykanin"? kazda jedna osobe tutaj?
        • cyborgus Re: antyamerykanska obsesja 28.09.08, 17:25
          wydaje mi sie zrodlo problemu tkwi w coraz gorszym poziomie
          szkolnictwa. Szkoly sa utrzymywane z podatkow mieszkancow (ktos
          pytal dlaczego takie drogie podatki od domu>..), wiec jak masz
          szczescie i Twoi starzy mieszkaja w dobrej dzielnicy to bedziesz
          chodzil do dobrej szkoly. Gorzej Ci , ktorzy nie maja takiego
          szczescia. W sumie juz od przedszkola sa do tylu za ich lepiej
          sytuowanymi kolegami. I w ten sposob poglebiaja sie roznice nie
          tylko edukacyjne, ale co za tym idzie - ekonomiczne.

          Bigoteria to chyba temat na osobny watek:)))
          • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja 29.09.08, 06:25
            Wlasnie wrocilam z Polski, bylam w Polsce goszczona w kilku
            miejscach. Np. wielce oddana swojemu regionowi rodzina. Ogromne
            osiagniecia w zakresie "ukulturalniania", zbierania dokumentacji
            historycznej, spolecznicy, lokalni dokumentalisci, z podziwem
            sluchalam co wie o regionie ich 20 letni syn....Goscinni po polsku,
            ciepli i.... bluzgi na kretynskich Yankesow, co to za okropny
            narod, co to nie daje wiz, rozmieszcza rakiety, morduje niewinnych
            Iarakijczykow i jeszcze na dodatek ma czarnego kandydata. U drugich
            nieco sie poprawilo, bo dzieci syna chodza w Dalekiej Azji do
            amerykanskiej szkoly dla cudzoziemcow i tym sposobem poziom w
            szkolach amerykanskich, ktory 3 lata temu byl bardzo niski podniosl
            sie znacznie. itd...
            • cyborgus Re: antyamerykanska obsesja 30.09.08, 06:40
              to mi przypomnialo jak pare lat temu w czasie wizyty w Polsce
              mielismy spotkanie w knajpie z ludzmi ze studiow. No i jedna
              dziewczyna (prawie jej nie znalam) bardzo krytykowala te
              amerykanskie genetycznie modyfikowane jedzenie, i chemie, itp -
              zajadac sie jednoczesnie plasterkami sera Krafta. Wzielam papierek
              od niej z reki, i zaczelam jej czytac skladniki jej "zdrowej"
              zywnosci, typu E-25 itd. Musze przyznac, ze temat nie powrocil:)))
    • rhodeisland Re: antyamerykanska obsesja 02.10.08, 00:21
      Na krytyke Stanow odpowiadam, ze nikt nikomu nie kaze w tym kraju
      mieszkac.
      Dziwnym trafem wsrod krytykujacych wiekszosc tu nie byla, z tego
      czesci odmowiono win (rozgoryczenie?) Tak silne emocje nie wzbudzaja
      kraje nam obojetne. Ja mieszkam tu, gdzie chce mieszkac, czego nie
      moge powiedziec o wiekszosci krytykujacych.
      • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.10.08, 09:41
        hmmm to ciekawe dlaczego tyle osób krytykuje na forum Polskę i
        Polaków... może dlatego, że nie są im obojętne :D
        • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 02.10.08, 15:34
          fogito napisała:

          > hmmm to ciekawe dlaczego tyle osób krytykuje na forum Polskę i
          > Polaków... może dlatego, że nie są im obojętne :D

          oczywiscie ze nie sa ale zauwaz ze w przeciwienstwie do Ciebie na
          paletamy sie po typowo polskich forach, nie wchodzimy np. na forum
          warszawskie wypisujac same negatywy odnosnie wygladu, zapachu, ludzi
          etc. Ba, jak sie nie podoba nie zagladamy tam nawet w realu.
          • fogito Re: antyamerykanska obsesja 02.10.08, 17:33
            oj chyba się jednak paletasz edytkus, bo czesto cytujesz polskie
            fora :)
            Ale rozumiem, ze trudniej jest sie wypowiadac na polskich forach jak
            sie w kraju lata swietlne temu nie bylo :P
            • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 04:37
              fogito napisała:

              > oj chyba się jednak paletasz edytkus, bo czesto cytujesz polskie
              > fora :)

              nie bardzo rozumiem co masz na mysli?


              > Ale rozumiem, ze trudniej jest sie wypowiadac na polskich forach
              jak
              > sie w kraju lata swietlne temu nie bylo :P

              nie trzeba byc w PL zeby umiec wyciagac wnioski z info w mediach czy
              wypowiedzi rodziny, znajomych czy forumowiczow.
              • zyta2003 Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 06:52
                Nie chodzi o to, czy Polska jest nam obojetna, czy nie. I jaki to
                fogito triumf, ze Polska nie jest obojetna. Chodzi o
                gruboskornosc, a nawet chamstwo Polakow, ktorzy nie maja zadnych
                zahamowan wobec mieszkajacych w Ameryce mowic sluszne, czy
                niesluszne - a zawsze zle rzeczy o Ameryce. Bedac jeszcze cztery dni
                temu w Polsce wszystkim naokolo wielokrotnie powtarzalam, jak mi sie
                podoba nowe budownictwo i wylozone kostka chodniki, podjazdy itd.,
                nie wspominalam zupelnie, ze od klerykalizmu spoleczenstwa i wladzy
                kosciola, ( z ktora pogodzilo sie spoleczenstwo), polskiej
                zasciankowosci, ktora objawia sie pogarda dla "innych" - robi mi sie
                niedobrze i wielce musze manewrowac, zeby nie "wygarnac". Nie
                zwrocilam uwagi u tych, ktorzy nie mieli szczescia sie pobudowac, a
                takich jest ciagle ogromna ilosc: ale wasze mieszkania sa
                malutenkie, a w klatce obrzydliwie. Nie podzielilam sie swoim
                odkryciem, ze ciagle wyrzekanie na pospolitosc wygladu ludzi na
                Grennpoincie bierze sie z tego, ze niestety tak wlasnie wygladamy -
                rowniez w kraju. Chociazby...To dlaczego odwrotnie ludzie czuja sie
                upowaznieni robic mi przykrosc?
                • fogito Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 08:29
                  zyta, jesli chodzi o grubokurnosc i chamstwo Polakow, to
                  wielokrotnie go doswiadczylam m.in. na tym forum. Naprawde rzadziej
                  mi sie to zdarza w realnym swiecie.
                  Polacy w Polsce mowia 'zle rzeczy' o Ameryce a Polacy w Ameryce
                  mowia zle rzeczy o Polsce. Czyli wychodzi porowno. Nie ma znaczenia
                  miejsce zamieszkania, bo cechy narodowe podrozuja wraz z znami.
                  Kiedys edytkus napisala na forum, ze ludzie mieszkajacy w Polsce sa
                  do doopy - czy jakos bardziej dosadnie - a sama jak twierdzi wyzej
                  czerpie swoja wiedze z drugiej reki. Wiec trudno dziwic sie rodakom
                  w kraju, ze mowia zle rzeczy o Ameryce opierajac sie jedynie na info
                  od znajomych i z telewizji, bo wiekszosc osob tutaj robi podobnie.
                  Reasumujac - Polak Polakowi wilkiem niezaleznie od miejsca
                  zamieszkania.
                  p.s. co do klerykalizmu spoleczenstwa i wladzy kosciola - ja nie
                  odczuwam tego bedac w Polsce. Pewnie jest to bardziej spektakularny
                  problem w mediach niz w realu.
                  • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 16:31
                    fogito napisała:


                    > Polacy w Polsce mowia 'zle rzeczy' o Ameryce a Polacy w Ameryce
                    > mowia zle rzeczy o Polsce. Czyli wychodzi porowno.

                    a figa, Polacy w PL czesto nie maja zielonego pojecia na tematy na
                    ktore sie wypowaidaja



                    > Kiedys edytkus napisala na forum, ze ludzie mieszkajacy w Polsce
                    sa
                    > do doopy - czy jakos bardziej dosadnie - a sama jak twierdzi wyzej
                    > czerpie swoja wiedze z drugiej reki.

                    z jakiej drugiej reki?!, spedzilam w PL wieksza czesc mego zycia,
                    doswiadczylam Polski i zycia tam na wlasnej skorze, i nawet czytajac
                    Twoje posty widze ze mentalnosc Polakow sie nie zmienila



                    > p.s. co do klerykalizmu spoleczenstwa i wladzy kosciola - ja nie
                    > odczuwam tego bedac w Polsce. Pewnie jest to bardziej
                    spektakularny problem w mediach niz w realu.

                    Bo ty w ogole mieszkasz w jakiejs innej Polsce, gdzie wszyscy jezdza
                    Mercedesami ze zlotymi klamkami w drzwiach ;)
                    • fogito Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 17:32
                      Ja mam 'zielone pojęcie' na tematy, w których się wypowiadam a
                      jednak wielu sie to nie podoba... moze chodzi o to, ze nie jestem
                      jednomyslna i nie wychwalam Ameryki pod niebiosa...

                      I vice versa :) ja tez czytajac twoje posty 'widze, ze mentalnosc
                      Polakow sie nie zmienila' :P

                      A ta moja inna Polska to ludzie wyksztalceni, ktorzy lubia mieszkac
                      w swoim kraju i dobrze sie tu czuja - o zgrozo! I mercedesami nie
                      jezdza, bo teraz jezdzi sie w W-wie range roverami :))) Musisz sie
                      updatowac edytkus.

                      • edytkus Re: antyamerykanska obsesja 04.10.08, 01:33

                        > Ja mam 'zielone pojęcie' na tematy, w których się wypowiadam

                        tak Ci sie tylko wydaje

                        co do reszty Twojej wypowiedzi odsylam do napisanego nizej postu
                        Tamsin
                        • fogito Re: antyamerykanska obsesja 04.10.08, 08:33
                          no coz tobie natomiast wydaje sie, ze wiesz wiecej niz wiesz :)

                • inletka Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 17:25
                  zyta2003 napisała:
                  Bedac jeszcze cztery dni
                  > temu w Polsce wszystkim naokolo wielokrotnie powtarzalam, jak mi
                  sie
                  > podoba nowe budownictwo i wylozone kostka chodniki, podjazdy
                  itd.,
                  > nie wspominalam zupelnie, ze od klerykalizmu spoleczenstwa i
                  wladzy
                  > kosciola, ( z ktora pogodzilo sie spoleczenstwo), polskiej
                  > zasciankowosci, ktora objawia sie pogarda dla "innych" - robi mi
                  sie
                  > niedobrze i wielce musze manewrowac, zeby nie "wygarnac".

                  I po co to wciskac znowu jak bardzo ci nie odpowiada klerykalizm
                  spoleczenstwa przy chodnikach wylozonych kostka. Przypominam ci ze
                  Polacy to prawie 100% katolicy i nic szczegolnego nie ma w tym.
                  Ciebie to boli to ciesz sie ze zyjesz w kraju gdzie 2% ludnosci
                  rosci sobie prawa do decydowanie o kierunku tego kraju majac
                  dokladnie gdzies pozostale 98% ktorzy tylko maja sluzyc do
                  realizacji ich celow. Oni to dopiero pogardzaja innymi a nie
                  klerycy w Polsce.
                  A to co nasi rodacy mowia zle o Ameryce to w wiekszosci sie z nimi
                  zgadzam ale zwroc uwage ze takze krytykuja to co sie zlego dzieje w
                  Polsce. Normalna wymiana zdan.

                  " Nie podzielilam sie swoim
                  > odkryciem, ze ciagle wyrzekanie na pospolitosc wygladu ludzi na
                  > Grennpoincie bierze sie z tego, ze niestety tak wlasnie
                  wygladamy -
                  > rowniez w kraju."

                  Nie w kraju ale na wsi i z tym tez sie zgadzam z nimi.
              • fogito Re: antyamerykanska obsesja 03.10.08, 08:15
                Wiele osob na forum wyciaga wnioski 'z info w mediach itp' nie bedac
                w Polsce od wielu lat. A strasznie zloszcza sie na mnie np. jesli to
                ja wyciagam wznioski z moich kolejnych wizyt w Stanach, ktore nie sa
                wirtulane tylko realne :)
                • tamsin Re: antyamerykanska obsesja 04.10.08, 01:12
                  fogito napisała:

                  > Wiele osob na forum wyciaga wnioski 'z info w mediach itp' nie
                  bedac > w Polsce od wielu lat. A strasznie zloszcza sie na mnie np.
                  jesli to > ja wyciagam wznioski z moich kolejnych wizyt w Stanach,
                  ktore nie sa > wirtulane tylko realne :)

                  czy ty doprawdy nie widzisz roznicy pomiedzy swoja dyzurka na tym
                  forum i reszta osob? Ludzie z forum jada do Polski, wracaja z
                  wrazeniami (nawet nie musi to byc z Polski), ida na forum gdzie
                  rozmawiaja ludzie _mieszkajacy_ w Stanach i mowia: takie i siakie sa
                  moje obserwacje/wrazenia itp itd. Nie ida na forum "Mieszkamy w
                  Polsce" i mowia: ludzie ale wy macie tam do doopy. Nie, to byloby
                  chamstowo, prawda? (retoryczne)
                  Natomiast ty jako dyzurna forumowa, przylatujesz co rusz na forum
                  PwS i piszesz "mieszkam w Polsce i mam cuda i niewidy a wy macie do
                  kitu w Stanach bo bylam tam i cos mi sie przytrafilo ale blizej nie
                  wiem albo nie powiem". Twoje komentarze pasuja bardziej na
                  forum "Polacy w Polsce" gdzie jak napiszesz swoje "wrazenia" ze
                  Stanow, tam znajdziesz poklask a nie zniesmaczenie.
                  • fogito Re: antyamerykanska obsesja 04.10.08, 08:30
                    hihihi nigdy nie napisalam, ze mam 'cuda i niewidy' w Polsce :) i
                    nie napisalam tez , ze wy macie 'do kitu w Stanach' :) Wyciagasz
                    wnioski na podstawie wlasnych doswiadczen...?
                    A co do moich opinii na tematy rozne to zawsze sa sprecyzowane
                    niezaleznie jakiego miejsca dotycza, wiec nie wiem dlaczego
                    piszesz 'wiem, ale nie powiem'. Zwykle podaje przyklady z mojej
                    rodziny i znajomych, ale przeciez nie bede podawac nazwisk :O
                    Jak by bylo forum 'Polacy w Polsce' to bym na pewno na nim pisala -
                    w sumie fajny pomysl :)
                    • tamsin Re: antyamerykanska obsesja 04.10.08, 16:01
                      zakladaj te forum i zycze powodzenia w jego rozkrecaniu!
    • rhodeisland Wiekszosc Polakow jest Katolikami? 03.10.08, 23:35
      Jesli za takich sie uwazaja, to swiadczy to tylko o plytkosci tej
      religii, bo mozna sie uwazac za Katolika i naruszac praktycznie
      wszystkie jej zasady.
      Polacy sie nie rozwoza, nie uzywaja antykoncepcji, nie przerywaja
      ciazy, nie zyja na tzw. "kocia lape"?
      Chodza do Kosciola i to wszystko.
      • zyta2003 Re: land rovery w Polsce 04.10.08, 21:16
        Fogito wspomniala, ze w Polsce jezdzi sie land- roverami. Auta
        rozrozniam glownie ze wzgledu na kolor (moje obecne jest zielone),
        ale zawsze wiedzialam, ze land - rovery maja taka budowe, ze sluza
        do ekplorowania swiata po bezdrozach. Skoro jezdzi sie nimi po
        Polsce tzn. ze sa drogie, czy tez, ze w Polsce nie ma drog?
        Osobiscie przychylam sie do obydwoch odpowiedzi.
        Napisala tez tu inna forumowiczka, ze to nie w kraju spotyka sie
        pospolite twarze, tylko na wsi. O, to nowy podzial Polski na kraj i
        wies.
        • fogito Re: land rovery w Polsce 04.10.08, 22:09
          Idąc za twoim tokiem myslenia w Stanach tez musialoby nie byc drog,
          bo widzialam tam mnostwo range roverow. Moj szwagier tez smiga
          jednym po Waszyngtonie, a drogi w DC sa akurat swietne :)
          Obecnie panuje w Polsce swoista moda na samochody terenowe i SUVy,
          wiec pomimo, ze te auta pala szalenie duzo i trudno nimi zaparkowac
          to i tak ludziska kupuja na potege. A moda przywedrowala oczywiscie
          z USA, bo wiele z tych samochodow zostalo wlasnie tam kupionych.
          A w zwiazku z tym, ze w Polsce drogi sa kiepskie to na pewno te
          autka maja sie gdzie wykazac:)

          • rhodeisland fogito 05.10.08, 00:22
            Wlasnie: w Stanach ludzie kieruja sie uzytecznoscia auta, za
            wyjatkiej waskiej grupy ludzi, ktorzy lubia popisywac sie autem. W
            Polsce popisywanie sie jest dla wielu ludzi miara ich wartosci.
            Jesli ciuchy, to koniecznie znanych marek, itp.
            • fogito Re: RI 05.10.08, 08:30
              Tia jasne... to skad na ulicach amerykanskich miast tyle hummerow,
              ktore raczej nie naleza do kategorii samochodow 'uzytkowych' :)))
              • rhodeisland co do kierowania sie uzytecznoscia 06.10.08, 23:36
                to nie twierdze, ze jest tak w 100%, ale generalnie wydaje mi sie,
                ze wsrod Polakow jest bardziej powszechne popisywanie sie tym na co
                ich stac. Amerykanie raczej beda udawac, ze sa biedniejsi, niz sa.
                Beda zadowoleni z tego, ze cos udalo im sie dostac taniej.
                Znowu: nie jest tak zawsze.
        • rhodeisland zyta 05.10.08, 00:19
          Trafne uwagi. Tymi autami ludzie jezdza dla prestizu.
          • edytkus Re: zyta 05.10.08, 03:03
            rhodeisland napisała:

            > Trafne uwagi. Tymi autami ludzie jezdza dla prestizu.

            nie rozumiem, czyli im brzydszy i pokraczny samochod tym wiekszy
            prestiz? ;)) Jeszcze ktorys z Range Rover'ow to rozumiem ale Land
            Rover? i jeszcze pewnie wiekszosc uzywana, a moze nawet po
            wypadkach?! Ciekawe czym Fogito jezdzi, po tym co tu wypisuje
            przypuszczam ze to co najmniej Arnage, i to z szoferem?
            • fogito Re: zyta 05.10.08, 08:44
              Ja napisalam, ze ludzie jezdza nowymi modelami range roverow i jest
              tak po obu stronach wielkiej kaluzy. I jest to akurat samochod,
              ktory ma bardzo ladna sylwetke. Co do land roverow sie nie wypowiem -
              wspomniala o nich zyta. Pewnie jest jakas roznica, bo to sa
              samochody typowo terenowe.
              I nie sa to samochody uywane ani tez po wypadku :) Teraz mozna kupic
              w Stanach samochod za smieszne pieniadze i dlatego ludzie kupuja je
              w internecie i sprowadzaja do Polski.
              A ja jezdze Renault i to bez szofera, chociaz czasami by sie
              przydal, to poczytalabym ksiazke stojac w korkach. W Stanach kupilam
              sobie subaru forrester i przy nastepnej wizycie zapakuje go na
              statek :)
              A co do prestizu - to w przypadku wlasnie hummerow sprawdza sie
              teoria - im brzydszy tym bardziej prestizowy. Zas prawdziwe polskie
              snoby to jezdza maybachami, ale te akurat sa calkiem calkiem ladne.
            • fogito Re: edytkus 05.10.08, 10:02
              tak sie zastanawiam z jakiej warstwy spolecznej ty pochodzisz, skoro
              standard zycia klasy sredniej utozsamiasz z nowobogactwem -
              mercedesami, zlotymi klamkami, szoferami i nie wiadomo czym
              jeszcze...
              Ja rozumiem, ze gdyby ci bylo dobrze w Polsce, to pewnie nigdy bys
              nie wyjechala, ale czy bylo az tak zle, ze twoje wspomnienia to
              wspomnienia jedynie negatywne - bieda, uzywane samochody itp itd...
              Zapewne masz w Polsce jeszcze rodzine, o ktorej pisalas, ale czy im
              tez powodzi sie tak zle - mam nadzieje, ze jednak nie.
              Oczywiscie zycie w W-wie wyglada inaczej niz w mniejszych miastach,
              ale moi znajomi z podstawowki, ktorych odwiedzam maja piekne domy i
              samochody i nie narzekaja bez przerwy na biede. Nie wyjezdzaja tez
              do UK w poszukiwaniu szczescia.
              W kazdym razie zastanawiajace skad ci sie biora takie poglady.

              • zyta2003 Re: land roverami po ulicach 05.10.08, 15:03
                Nie wiem do kogo odnosi sie zdanie: "z jakiej warstwy spolecznej
                ty pochodzisz". Jesli chodzi o mnie - to z warstw inteligenckich.
                Od czterech pokolen inteligenci - prawdziwi - co to mniejsza wage
                przywiazywali do land - roverow i ich odpowiednikow
                dowodzacych "pozycji", a wieksza do mniej materialnych spraw.
                Czwarte pokolenie wstecz to troche gorzej wypada, bo moj pra, pra
                byl burmistrzem w malym, ale wielce slynnym do dzisiaj miasteczku na
                Podkarpaciu i przeszkadzaly mu ksiazki na regalach w magistracie, bo
                nie mial gdzie poustawiac akt urzedowych. No i kazal je spalic. Na
                pewno jakas prawda w tej anegdocie jest, a ty fogito mozesz
                wyciagnac odpowiednie wnioski.
                I prosze tu nie mylic prestizu z proznoscia. Ci co w Ameryce jezdza
                hummerami po ulicach zatloczonych miast (jakos takich nie widzialam,
                oprocz przerabianych na slubne limuzyny)) sa po prostu smieszni, a
                nie wzbudzaja zazdrosci. Chyba, ze przyjezdnych z Polski. Coraz
                bardziej widze fogito, ze twoje czeste przyjazdy do Ameryki ida na
                marne. Nic nie widzisz, nic nie rozumiesz. Przecietnie - to kraj
                skromnych, ciezko pracujacych ludzi, a bardzo bogaty to ma
                kilkanascie odrzutowcow, ale tez wie, ze musi pomagac spolecznosci.
                Inaczej bedzie spalony towarzysko wsrod innych posiadaczy
                odrzutowcow. W Polsce kupujac kolejne hummery, czy co tam, najwyzej
                odnowi kolejny obraz w waznej parafii.
                • fogito Re: zyta 05.10.08, 17:50
                  pytanie bylo do edytkus - jak w tytule - bo to ona nieustannie
                  imputuje mi bogactwo, ktore nie jest moim udzialem. Ale dzieki za
                  przedstawienie rodowodu :)))

                  A co do hummerow, to mojej zazdrosci nie wzbudzaja, ale jednak jest
                  ich sporo na ulicach DC, pomimo, ze pala jak smoki i brzydke sa
                  okropnie. Wspomnialam o nich tylko dlatego, ze RI twierdzi, ze
                  Amerykanie jezdza tylko autami uzytecznymi.
                  A propos amerykanskich snobow, to Lexington VA jest ich pelne
                  niestety i nawet owo pomaganie spolecznosci jest swoistym rodzajem
                  snobizmu.

              • edytkus Re: edytkus 06.10.08, 06:47
                fogito napisała:




                > standard zycia klasy sredniej utozsamiasz z nowobogactwem -

                o nie nie, tylko Ciebie :) Ty jestes wyjatkowym przykladem plskiej
                "klasy sredniej."


                > tak sie zastanawiam z jakiej warstwy spolecznej ty pochodzisz,
                > Ja rozumiem, ze gdyby ci bylo dobrze w Polsce, to pewnie nigdy bys
                > nie wyjechala, ale czy bylo az tak zle, ze twoje wspomnienia to
                > wspomnienia jedynie negatywne - bieda, uzywane samochody itp
                itd...

                mowie Ci, bieda az piszczala, suchy chleb z woda, siennik z trawy i
                kamien pod glowa :))) Twoja wyobraznia poszla zupelnie w przeciwnym
                kierunku :)


                > Zapewne masz w Polsce jeszcze rodzine, o ktorej pisalas, ale czy
                im
                > tez powodzi sie tak zle - mam nadzieje, ze jednak nie.


                zapewniam ze moja rodzina Twojego wspolczucia nie potrzebuje :)

                > Oczywiscie zycie w W-wie wyglada inaczej niz w mniejszych
                miastach,
                > ale moi znajomi z podstawowki, ktorych odwiedzam maja piekne domy
                i
                > samochody i nie narzekaja bez przerwy na biede. Nie wyjezdzaja tez
                > do UK w poszukiwaniu szczescia.
                > W kazdym razie zastanawiajace skad ci sie biora takie poglady.

                w takim razie tych znajomych musi byc niewielka garstka, i jednym z
                nich musi byc Rydzyk (to odnosnie popularnosci Maybacha) LOL, a
                reszta
                to chyba mafia. Dziewczyno, co Ty tu za bzdety wypisujesz. mam
                rodzine, znajomych w PL ktorym sie jak na tamtejsze warunki dobrze
                powodzi, sa wyksztalceni, maja wlasne biznesy, zajmuja wysokie
                stanowiska, pracuja w ministerstwie, mennicy panstwowej, maja po
                kilka
                domow, podrozuja, a NIKT nie jezdzi Range Rover'em ani Maybach'em.
                Ba,
                czytalam artykul ze srednia wieku auta w PL to zdaje sie 10 lat?
                Moja
                dobra kolezanka z tytulami naukowymi wyklada na uniwersytecie, jej
                odpowiedz na to co napisalas wyzej o poziomie polskiej edukacji: "A
                to
                co czytasz na forach to niestety jest taki stereotyp - ze w Polsce
                edukacja jest na "bardzo wysokim poziomie, tu skonczysz podstawowke
                to
                jakbys za granica skonczyla liceum"..... Coz to niewiedza, a zawsze
                najwiecej maja do powiedzenia na tych forach Ci co pojecia nie maja
                w
                danym temacie....." Polska edukacja, yeah, szkola sciagania,
                lawirowania jakby tu nie podpasc, i lapowek. Opisywalam w zeszlym
                roku
                swietny przypadek dziewczyny ktora tutaj nie ukonczylaby pierwszego
                semestru a w Pl wlasnie robi magistra. Jej chlopak tak samo,
                informatyk ktory nie zna systemow operacyjnych :O Zdolni ale leniwi?
                a
                moze jeszcze laske robia ze w ogole na studia ida? Napisalas ze
                Twoj
                brat studiujac tutaj pojawial sie tylko na egaminach, szczerze
                watpie
                ze to byly studia, nawet na malych uczelniach frekwencja jest
                wymagana
                (przy trzech opuszczonych dniach skreslaja z listy studentow). A tak
                w
                ogole od kiedy licea w PL realizuja specjalistyczne programy? Bo nie
                chcesz mi chyba wmowic ze Twoj brat studiowal wychowanie fizyczne?
                albo zaczynal studia od poczatku? no bo jakos ta jego magisterka z
                Pl
                i dalsze studia tutaj nie trzymaja sie kupy.





                >
                • edytais Re: edytkus 06.10.08, 08:36
                  edytkus,
                  Ja tu sie nie bede sie mieszac do klotnie z fogito, ale powiem Ci, ze jest
                  mozliwe studiowanie i pojawianie sie tylko na egzaminy. Ja juz 3 semestr tak
                  robie. Dodam, ze inni studenci musza chodzic na wyklady i jest sprawdzana
                  obecnosc i zbierana praca domowa. Obecnosc jest tez wliczona w srednia ocene.
                  Np z jednego kursu 60 punktow z 700 to jest za homework/participation. Ja
                  jestem oceniana na podstawie samych egzaminow i wiekszych projektow, wiec odpada
                  mi to homework/participation. Malo tego, profesorowie mi dali solutions do
                  wszystkich problemow w podreczniku, wiec moje oddawanie pracy domowej byloby bez
                  sensu (majac rozwiazania pod nosem).
                  Nie bede wnikac dlaczego ja jestem taki szczegolny przypadek, ale mam taki uklad
                  z profesorami szkoly biznesu. Jeden z nich nawet probuje mnie namowic na
                  zaawansowany kurs inwestycji mimo, ze podstawowego nie wzielam (ktory jest prereq.).
                  Wierze fogito, ze moze miala znajomego, ktory pojawial sie tylko na egzaminy.
                  Nie wierze tylko, ze tak bylo przez caly czas nauki ze wszystkich przedmiotow.
                  Chyba, ze studiowal tylko przez rok lub moze nawet jeden semestr i tylko ze
                  swojej dziedziny.
                  Nie sadze, zeby mi ktos z wydz. psychologii, czy biologii itp tez pozwolili
                  opuscic wszystkie wyklady.
                  Wlasnie z mezem zastanawiamy sie czy moze jednak zostac tu w AR odrobine dluzej
                  niz bysmy chcieli wlasnie ze wzgledu ten przywilej, ktory mam. Gdzies indziej,
                  to moze by mi pozwolili jesli profesorowie by za mna sie wstawili (juz kiedys
                  jako undergrad mialam pare kursow independent study, wiec historia sie troche
                  powtarza).
                  • fogito Re: edytais 06.10.08, 12:13
                    Chodzi o mojego brata i 1,5 roczne studia podyplomowe na jednym z
                    amerykanskich uniwersytetow. Brat zaliczyl pomimo, ze na wyklady
                    chodzil tylko na poczatku. Przedmiotem studiow byly nauki scisle.
                  • edytkus Re: edytkus 06.10.08, 17:13
                    edytais napisała:

                    > edytkus,
                    > Ja tu sie nie bede sie mieszac do klotnie z fogito, ale powiem Ci,
                    ze jest
                    > mozliwe studiowanie i pojawianie sie tylko na egzaminy.


                    Ty masz na mysli indywidualny tok studiowania? Ja mialam raz takie
                    zajecia, wiecej pracy niz przy chodzeniu na wyklady. Ale nie mozna
                    bylo calych studiow tak skonczyc (max 6 cr), a poltora roku (ad
                    postu Fogito) to az trzy semestry.

                    Zerknelam na kilka stron uczelni z kierunkiem robotyka i automatyka
                    i nawet na post graduate w zajeciach nie bylo fizyki ani matematyki.
                    A jakos nie moge uwierzyc ze przedmiotow typu Artificial
                    Intelligence czy Industrial Control Technology ucza w PL w liceum?
                    Brat Fogito rzeczywiscie chyba jakis malo ambitny byl skoro na post
                    graduate zaliczal core courses, te akurat sa na poziomie szkoly
                    sredniej ale nie kazdy musi je brac (to juz inny temat).
                    • fogito Re: edytkus 06.10.08, 17:25
                      keep trying :))

                      • edytkus Re: edytkus 06.10.08, 17:30
                        niby co?
                        • fogito Re: edytkus 06.10.08, 17:56
                          nie łapiemy... a szkoda.

                          Wyjasnie, zebys sie nie meczyla po nocach i nie musiala zatrudniac
                          detektywa :)
                          Mój 'malo ambitny' brat byl jednym ze studentow, korych objal
                          specjalny program studiow podyplomowych sponsorowany przez
                          amerykanski rzad i majacy na celu 'doedukowanie' najlepszych
                          inzynierow z Europy Wschodniej. Nie wiem jak nazywal sie program,
                          ale sprawdzac tez nie bede, bo by sie brat w czolo popukal o czym to
                          baby rozmawiaja. Stad tez prawdopodobnie nie mozesz odnalezc
                          owego 'kierunku studiow'. Jak juz pisalam skonczylo sie na tym, ze
                          polscy i slowaccy inzynierowie po kilku wykladach zapakowali sie w
                          samochod i pojechali zwiedzac Ameryke. Niestety nie mogli zmienic
                          uczelni ani tez programu, bo dostali to, za co rzad zaplacil i tak
                          to zaliczyli studia doktoranckie przyjezdzajac wylacznie na egzaminy.
                          A teraz moj brat jest jednym z inzynierow zarzadzajacych
                          funkcjonowaniem jednej z wiekszych elektrowni w Polsce i poki co
                          jeszcze nic nie pierdyknelo - sorki za slownictwo :) I pewnie teraz
                          moj braciszek ma niezla czkawke, bo dawno juz nie byl przedmiotem
                          tak zazartej dyskusji :)))
                          To tyle na temat przystojnego i piekielnie inteligentnego brata,
                          ktory caly czas jest do wziecia, gdyby ktoras byla
                          zainteresowana :)))


                • fogito Re: edytkus 06.10.08, 11:51
                  Tyle slow a caly czas brak odpowiedzi na zadane pytanie...

                  Ja nie znam nikogo, kto w Polsce jezdzi 10 letnim autem, ale ty
                  zapewne tak, wiec nie kwestionuje.

                  Nie wiem na jakim uniwersytecie wyklada twoja kolezanka, ale rowniez
                  uniwersytety w Polsce prezentuja rozny poziom. Podobnie zreszta jak
                  wykladowcy.

                  Ja nie sciagalam na studiach, nie lawirowalam, nie dawalam lapowek,
                  ale skoro masz takie doswiadczenia to zapewne sa ludzie, ktorzy tak
                  robia...

                  A moj brat po magisterium na politechnice pojechal studiowac do
                  Stanow automatyke i robotyke. Ze zdawaniem egzaminow z marszu nie
                  mial problemow, bo jak powiedzial 'poziom z fizyki odpowiadal temu w
                  polskim liceum'. Jak to zalatwil technicznie - nie wiem. Jest bardzo
                  przystojny, wiec moze omamil sekretarke w dziekanacie :) Zreszta
                  zrobili tak wszyscy studenci z polskiej grupy, bo woleli zwiedzac
                  Stany niz marnowac czas na wykladach. Studia zaliczyli :)

                  W kazdym razie koncze, bo udowadnianie, ze czarne jest czarne a
                  biale jest biale robi sie nudne.

                  p.s. ja nie znam ojca Rydzyka, ale ty zapewne tak, bo czesto o nim
                  piszesz.
                  • edytkus Re: edytkus 06.10.08, 16:50
                    fogito napisała:

                    > Tyle slow a caly czas brak odpowiedzi na zadane pytanie...


                    musialam cos przegapic


                    > p.s. ja nie znam ojca Rydzyka, ale ty zapewne tak, bo czesto o nim
                    > piszesz.

                    rzeczywiscie czesto, raptem ten jeden raz :O
                • katkul3 Re: edytkus 06.10.08, 17:03
                  "Opisywalam w zeszlym roku swietny przypadek dziewczyny ktora tutaj nie
                  ukonczylaby pierwszego semestru a w Pl wlasnie robi magistra. Jej chlopak tak
                  samo, informatyk ktory nie zna systemow operacyjnych :O"

                  Ciekawe, studia na jakich uczelniach koncza/ukonczyli? Jesli chodzi o tego
                  absolwenta "informatyki" stawiam na "slynna" w Polsce Wyzsza Szkole Informatyki
                  i Ekonomii TWP;-D Niestety, w polskim kraju prywatne niekoniecznie oznacza
                  dobre... (rozne niby-uczelnie tworzone sa nawet w powiatowych miasteczkach, ehhh)
                  • edytkus Re: edytkus 06.10.08, 17:15
                    katkul3 napisała:


                    > Ciekawe, studia na jakich uczelniach koncza/ukonczyli? Jesli
                    chodzi o tego
                    > absolwenta "informatyki" stawiam na "slynna" w Polsce Wyzsza
                    Szkole Informatyki
                    > i Ekonomii TWP;-D Niestety, w polskim kraju prywatne niekoniecznie
                    oznacza
                    > dobre... (rozne niby-uczelnie tworzone sa nawet w powiatowych
                    miasteczkach, ehh
                    > h)

                    to jest panstwowa uczelnia... w Krakowie :O
                    • katkul3 Re: edytkus 07.10.08, 16:35
                      zaintrygowalo mnie, ktora dokladnie...? to chyba nie byloby tajemnica?;)
                      a broniac dobrego imienia kierunkow informatycznych polskich, panstwowych
                      uczelni (uniwersytety, politechniki), to wspomne moze, ze na wszelkich,
                      swiatowych konkursach informatycznych w scislej czolowce praktycznie zawsze
                      plasuja sie studenci informatyki Uniwersytetu Warszawskiego (to chyba jednak o
                      czyms swiadczy?)
                      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka