To taka krótka subiektywna relacja będzie.
Ciekawam, czy ktoś z polskich fanów wybrał się czy też wybiera dziś do
Ostravy...
Myśmy mieli przyjemność niezwykłą uczestniczyć wczoraj w tzw. próbie
generalnej, choć ona też była już nagrywana. Przez ekipę Telewizji Polskiej!
Ale będzie pewnie obraza w Pradze...
Wracając do relacji - ludzi jak mrówków

Koncert zaczął się z 25-min.
opóźnieniem, bo wejście tych 5 tysięcy do hali trwało bez końca. Przekrój
wiekowy wszelaki, średnia myślę ok. 30-35. Tak na moje oko
Hala dawnej huty Karolina przepiękna, klimat genialny, prawie jak w Roku
diabła

Mam nadzieję, że uda się ją uratować, bo to jest prawdziwe cudo!
Chyba jest to ostatni świadek po hucie, reszta rozebrana, czemu my tacy
niemądrzy jesteśmy?
Kwestia zaś najważniejsza - JN DAŁ Z SIEBIE WSZYSTKO (chyba że go nie
doceniam!), grał bez przerwy przez 2 i pół godziny! A w tej temperaturze to
graniczyło z cudem. Był w świetnej formie, śpiewał bosko! Choć miałam dziwne
wrażenie, że nie do końca czuł się komfortowo, że z jednej strony widok
tyyylu ludzi go oczywiście uskrzydlił, ale też stremował jednocześnie. A może
to normalne

W każdym razie sam siebie ukrywał za swoimi pieśniami, w
przeciwieństwie do tych koncertów w których uczestniczyłam wcześniej, nie
szukał cały czas kontaktu z publicznością, ojej, pewnie przesadzam. No nie
żartował tak jak zwykle

Ale ludzie śpiewali razem z Jarkiem, publiczność
naprawdę energetyzująca i zaangażowana w tę świetną zabawę. JN zaśpiewał
prawie wszystkie tytuły wcześniej zapowiedziane
(
www.nohavica.cz/doma2006/clanky/playlist_final.htm). Nie mogę nie
wspomnieć o Gwieździe, którą zaśpiewał po polsku!
A możecie sobie wyobrazić co się działo, jak zabrzmiała Ostrava černá czy
Ostravo!