grogreg
04.08.07, 15:08
Bylem kiedys na urlopie w Chechach. Konkretnie w Harrahovie i na krotkich
wypadaw Liberatzu i Pradze.
Dano mi jasno do zrozumienia iz jako polski turysta nie jestem tam mile
widziany. Najpierw problemy ze znalezieniem noclegu, zlewanie przez kelnerki,
mandat za postoj w niedozwolonym - nieoznakowanym miejscu. Cala masa drobnych
acz czytelnych sygnalow. Oczywiscie bylo pare drobnym milych zdarzen (koles w
monopolowym i jego nieocenione wyklady co do sporzywania sliwowicy, inny koles
w wypozyczalni sprzetu narciarskiego i jego rownie nieocenione porady co do
tras zjasdowych i sprzetu). Wyjatkiem tu jest Praga. Tutaj jak najbardziej
bylo ok.
Ostatnie w Manczesterze przez pare miesiecy mieszkalem z kilkoma Czechami. Nie
liczac nieco lekcewazacego stosunku do higieny osobistej (pewnie dlatego, ze
sie urwali swoim kobietom) rowne chlopaki to byly. Dobrze sie z nimi pilo,
dobrze rozmawialo. Mozna bylo liczyc na pomoc a i oni nie krepowali sie o nia
poprosic.