Dodaj do ulubionych

Moje doswiadczenia w Czechach i z Czechami.

04.08.07, 15:08
Bylem kiedys na urlopie w Chechach. Konkretnie w Harrahovie i na krotkich
wypadaw Liberatzu i Pradze.
Dano mi jasno do zrozumienia iz jako polski turysta nie jestem tam mile
widziany. Najpierw problemy ze znalezieniem noclegu, zlewanie przez kelnerki,
mandat za postoj w niedozwolonym - nieoznakowanym miejscu. Cala masa drobnych
acz czytelnych sygnalow. Oczywiscie bylo pare drobnym milych zdarzen (koles w
monopolowym i jego nieocenione wyklady co do sporzywania sliwowicy, inny koles
w wypozyczalni sprzetu narciarskiego i jego rownie nieocenione porady co do
tras zjasdowych i sprzetu). Wyjatkiem tu jest Praga. Tutaj jak najbardziej
bylo ok.

Ostatnie w Manczesterze przez pare miesiecy mieszkalem z kilkoma Czechami. Nie
liczac nieco lekcewazacego stosunku do higieny osobistej (pewnie dlatego, ze
sie urwali swoim kobietom) rowne chlopaki to byly. Dobrze sie z nimi pilo,
dobrze rozmawialo. Mozna bylo liczyc na pomoc a i oni nie krepowali sie o nia
poprosic.
Obserwuj wątek
    • embriao Re: Moje doswiadczenia w Czechach i z Czechami. 06.08.07, 12:45
      grogreg napisał:

      > Bylem kiedys na urlopie w Chechach. Konkretnie w Harrahovie i na krotkich
      > wypadaw Liberatzu i Pradze.

      Gdzie?
    • wislok1 Taa 06.08.07, 21:17
      Moje doświadczenia są generalnie pozytywne, a do Czech mam kilometr
      i byłem tam z 1000 razy.
      Myślę, że wszędzie są tacy jak kaczory, co tylko szukają wojny
      i ignoranci, nieważne w Polsce czy w Czechach.
      Ale większość po obu stronach jest OK
      Stosunek Czechów do Polski być dość negatywny do 1989, do czasów rządów kaczych
      braci ksero ulegał systematycznej poprawie,
      niestety ci dwaj robią wszystko, żeby popsuć obraz Polski.
      I to niestety widać czasem u Czechów, że od 2 lat oceniają Polskę
      jako kraj, gdzie ludzie tak jak kaczki są ksenofobami i fanatykami religijnymi
      • kanapony Re: Taa 08.08.07, 03:19
        Jak miesiąc temu byłam w Pradze (jeszcze przeżywam jak widzicie) to
        strasznie mnie wkurzało, że nie mogłam przejśc ulicą z walizką i
        planem Pragi w ręku. Bowiem wszyscy starsi panowie (na oko 70+)
        chcieli mi pomóc. Pierwszy rzeczywiście pomógł mi dostac się tam,
        gdzie chciałam. Ale kolejni... musiałam ich brutalnie spławiac.
        • uyu Re: Taa 08.08.07, 10:56
          Co kraj to obyczaj smile
          W Polsce na pytanie "Czy potrzebuje pan pomocy." starszy przemile
          wygladajacy pan odrzekl z wdziekiem "Sp...lajcie, ch..e". Jako
          kobieta poczulam sie nawet nieco urazona, ze uzywa tylko meskiej
          formy.
          Urzekla nas takze pani okolo szescdziesiatki prowadzaca z fervorem
          dialog z dwudziestolatka z dzieckiem na reku i nastolatka.
          Szczegolnie urocze byly przecinki w formie wyrazu "q..wa" oraz
          zrecznosc z jaka zastepowala czasowniki slowem-wytrychem "pi...lic".
          Obie te przeurocze osoby nie wygladaly na margines spoleczny.
        • elve Re: Taa 08.08.07, 17:22
          a myslisz, ze to przez te walizke i mape w reku, hehe?
          • kanapony Re: Taa 08.08.07, 18:41
            Myślę, że jednak przez walizkę i plan, he he he. Młodsi ewentualnie
            tylko się patrzyli (a i to rzadko, niczym się nie wyróżniałam) ale
            żaden nie zapytał o nic. Starsi byli rzeczywiście uroczy.
            A potem - już bez walizki - starałam się by wyglądac jak... jakbym
            znała Pragę na wylot. A plan Pragi - ukradkiem i w zaułkach wink.
            • wislok1 Re: Taa 08.08.07, 20:32
              Największa frajda, jak człowiek się tak podszkoli w planie Pragi, że sam zacznie
              udzielać rad pytającym turystom
            • visegrad Re: Taa 12.08.07, 21:46
              > A potem - już bez walizki - starałam się by wyglądac jak... jakbym
              > znała Pragę na wylot. A plan Pragi - ukradkiem i w zaułkach wink.

              ja się tak zawsze zachowuję w obcych miastachsmile
              • pannaxolsztyn Re: Taa 13.08.07, 11:43
                a ja się nie kryłam ani z przewodnikiem, ani z mapą big_grin

                i jak już prosiłyśmy z koleżanką o pomoc w znalezieniu drogi, wszyscy pokazywali
                nam odpowiednią drogę, stawali na głowie, żeby nam wytłumaczyć, w którą stronę
                mamy iść smile

                chociaż przyznam, że w czeskim cieszynie czułam się lepiej przyjęta niż w pradze
                smile smile



                no i zero złego zachowania - nie mam im nic do zarzucenia! smile
                • visegrad ja tak robię z przyczyn praktycznych 13.08.07, 15:03
                  osoba nie znająca miasta jest bardziej narażona na przykre przygody (napady,
                  kradzieże etc). To się liczy kiedy chce się zobaczyć coś poza turystyczną
                  częścią danego miasta. Ale rejony "turystyczne" też nie zawsze są bezpieczne,
                  podobno np. Lizbona ma pod tym względem złą sławę. Zresztą warszawska Starówka
                  to też jest miejsce, które staram się omijać ze względów bezpieczeństwa.
                  • jardo-g Re: ja tak robię z przyczyn praktycznych 14.08.07, 11:49
                    "Zresztą warszawska Starówka
                    > to też jest miejsce, które staram się omijać ze względów
                    bezpieczeństwa"


                    ?

                    coś Cię tam spotkało?
                    • visegrad Re: ja tak robię z przyczyn praktycznych 14.08.07, 14:21
                      > ?
                      >
                      > coś Cię tam spotkało?

                      jeszcze nie, ale to dlatego, że mam oczy dookoła głowy. Kręcą się tam nieciekawe
                      typy polujące na turystów, ale lokalni też powinni uważać, szczególnie na tych
                      "romantycznych wąskich uliczkach z klimatem".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka