Dodaj do ulubionych

Goerlitz - najładniejsze polskie miasto

20.12.08, 23:59
fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/goerlitz-najladniejsze-polskie-miasto,1230261
Tytuł artykułu jest mylący: zaczyna się od Goerlitz i tamtejszego pogranicza
polsko-czesko-niemieckiego, a kończy na Cieszynie. Warto z uwagą przeczytać,
dobry materiał do refleksji w rok po wejściu do Schengen.

"Obok siebie, niczym już nie rozdzielone, funkcjonują zupełnie inne
rzeczywistości. Można to porównać do systemu połączonych naczyń o różnym
poziomie cieczy, w których - po wyjęciu dzielących te naczynia ścianek -
poziom cieczy nadal pozostaje w niewiarygodny sposób zróżnicowany. Sąsiadujące
ze sobą rzeczywistości - polska, niemiecka, czeska, słowacka - nie przelewają
się w siebie wzajemnie."

Ten fragment mówi chyba najwięcej o barierach psychicznych, które są trudne do
pokonania.
Zachęcam do dyskusji smile
Obserwuj wątek
    • wislok1 Re: Goerlitz - najładniejsze polskie miasto 21.12.08, 21:25
      Dobra konkluzja, fakt
      • wislok1 Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 21.12.08, 21:58
        "W Cieszynie, kolejnym mieście podzielonym na dwie części, jedyną pozostałością
        po granicy są ślepe pograniczne budy. "

        Bud nie ma od pół roku

        Dopiero blaszany czeski herb po drugiej stronie rzeki uświadamia, gdzie
        jesteśmy. Za śląskim czarnym orłem, kratkowanym orłem morawskim i czeskim lwem
        ułożonymi w czwórdzielnym polu zaczyna się czeska
        część miasta.

        A wiat nie zauważył, ślepota


        Zgrzebniejsza, ale za to bardziej uspokojona i spójna.

        Spójna ?! Polski Cieszyn to zadbana, elegancka starówka, jeden ZWARTY zespół
        architektoniczny

        - Dlaczego po czeskiej stronie Cieszyna - w porównaniu do polskiej - jest tak
        cicho i nic się nie dzieje? - Pytam Petra siedzącego w gospodzie na
        Strzelnicznej, w pobliżu dworca kolejowego.

        Uwielbiam dziennikarzy pytających się 1 ( słownie JEDNEGO ) klienta w gospodzie
        i na tej podstawie dokonującego uogólnień.
        Szczyt tandety warsztatowej !


        - Bo u was jest dzicz i prawo nie działa - spokojnie tłumaczy mi Petr, wąsaty
        trzydziestokilkulatek.
        - Ale chodzi mi o przedsiębiorczość - mówię. - W Polsce są tysiące sklepików,
        biznesików, aż buczy. Tutaj - pusto. Czemu?
        - Bo u nas jest prawo i porządek, i nie opłaca się otwierać jakichś
        podejrzanych, niepewnych firemek - cierpliwie wyjaśnia Petr.

        Jak wyżej, Petr pier..., a dziennikarz go słucha jak świnia grzmotu

        Lokalni Polacy chwalą sobie pracę po czeskiej stronie. Zarobki są wyższe, i
        wielu decyduje się na zatrudnienie po sąsiedzku, mimo, że raz na jakiś czas
        pojawiają się w prasie doniesienia o szykanowaniu polskich pracowników w
        czeskich zakładach.

        W Czechach pracują w 99% górnicy, którzy wzięli odprawy za Buzka i mają szlaban
        na polskie kopalnie. Zarobki po obu stronach Olzy są te same

        Czesi - z kolei - przyjeżdżają do polskich sklepów i na
        polskie targowiska po tańsze towary.

        Tu o dziwo pisze prawdę


        Jednym z ulubionych weekendowych, imprezowych wypadów młodych cieszynian są
        wizyty na słynnej ulicy Stodolnej w nieodległej Ostrawie. Polacy generalnie
        lubią bawić się po drugiej stronie rzeki Olzy. Bywają również w tamtejszych
        ośrodkach sportowych, które - w opinii lokalnych mieszkańców - są lepiej
        wyposażone i tańsze od polskich.Sporą popularnością cieszą się położone po
        czeskiej stronie mini-kasyna, w których Polacy przesiadują na równi z Czechami.
        - Co ci się podoba w Czechach? - Pytam Michała, polskiego dwudziestokilkulatka
        spotkanego w piwiarni po czeskiej stronie.
        - Jest swobodniej i luźniej. Nie ma tylu zakazów, więcej można, a mimo to jest
        spokojnie. Ludzie przychodzą do knajpy napić się piwa, a nie lać się po pyskach
        - mówi.

        Znowu same stereotypy


        Do Czech na dżointa
        Polscy nastolatkowi przechodzą też przez most na Olzie, by swobodnie zapalić
        marihuanę, która w Czechach jest zdepenalizowana. Grupki zakapturzonych
        licealistów odpalają dżointy już zaraz za mostem. Wypalają i wracają z powrotem
        na polską stronę.
        Tego samego wieczora na rynku w Czeskim Cieszynie widzę grupę polskich
        skinheadów. Wracają skądś, idą na polską stronę, ale idą demonstracyjną falangą.
        Wygolone głowy, koszulki "Lonesdale'a", orły na ramionach kurtek, ciężkie buty.
        Ostentacyjnie głośno pokrzykują po polsku, zachowują się prowokująco. Gdyby nie
        fakt, że pustawy zazwyczaj Czeski Cieszyn wieczorem jest już prawie zupełnie
        pusty, nie wiadomo, jak cała sprawa by się skończyła. Skini - rycząc - przecięli
        rynek i Mostem Przyjaźni oddalili się na polską stronę.

        To już wytwór wyobraźni redaktora


        - U was jest bardziej nerwowo - mówi Jarek, mieszkaniec Czeskiego Cieszyna. -
        Otworzysz piwo na ulicy, zaraz policja i mandat, i nie da rady się dogadać, że
        to tylko piwo, że się nie wiedziało, że jest zakaz. Kiedy raz wjechałem na
        rowerze na płytę dworca autobusowego w polskiej części miasta, zaraz wybiegł
        ochroniarz i zwyzywał mnie, jakbym mu matkę zabił. A tam nawet nie było zakazu
        wjazdu! - Mówi. Ale cieszy się z polskiego sąsiedztwa.
        - To niesamowite - mówi - mam pod ręką dwa kraje. Znudzi mi się jeden - idę do
        drugiego!

        Znowu 1 gość i jego uwagi jako ocena całego polskiego Cieszyna przez wszystkich
        Czechów, ręce opadają

        Polsko - czeska wojna na forach
        Na cieszyńskich forach internetowych wre czesko - polska dysputa na temat
        dwujęzycznych napisów z nazwami miejscowości, które zainstalowano po czeskiej
        stronie. Liczba Polaków przekracza tam 10%, a to uprawnia ich do domagania się
        własnego języka w miejskiej przestrzeni. Niektórzy z czeskich forumowiczów
        domagają się wzajemności i czeskich nazw po stronie polskiej. Polacy
        przypominają, że czeskiej mniejszości w Polsce prawie nie ma. Formowiczom - jak
        to na forach - często puszczają nerwy i wyzywają się wzajemnie. Polacy Czechów -
        od knedli, tchórzliwych Pepików i okupantów Zaolzia, Czesi Polaków - od
        agresywnych pijaków, szowinistów, "prawie Ruskich" i "Antków z odstającymi
        uszami" (tak właśnie - według stereotypu czeskiego - wygląda i ma na imię
        przeciętny Polak). Polsko - czeska internetowa dysputa na temat przynależności
        Śląska Cieszyńskiego odbywa się w obu językach (które po obu stronach granicy są
        raczej powszechnie wzajemnie zrozumiałe), przy czym w postach forumowiczów
        języki te zaczynają się mieszać: Czesi czasem piszą po polsku, a Polacy - po
        czesku. Długa i zażarta dyskusja na forum "Gazety Codziennej" dwóch zagorzałych
        antagonistów, niejakiego "Zaolziaka" (Polaka) i "Melonika" (Czecha) odbywała się
        po polsku i po czesku, zanim obaj drący koty dysputanci nie przeszli
        niespodziewanie na łączący ich śląski.

        Wymieniwszy kilka argumentów wrócili do rodzimych języków. I zapewne "Zaolziak"
        nadal wyzywa "Melonika" po polsku od komunistów, a "Melonik" po czesku zarzuca
        mu nacjonalizm


        Tu chce się redaktorowi wlać w jego głupi pusty łeb. Imbecyl nawet nie domyśla
        się istnienia Polaków na Zaolziu. Wspomniana wyżej dyskusja to polemika między
        Polakami i Czechami z Zaolzia, a nie wojna polsko-czeska.
        A ci Czesi to często Czesi , którzy mówią po polsku, ale chcą być bardziej
        czescy od św. Wacława
        • slavko2 Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 22.12.08, 11:15
          wislok całkowita zgoda co do Twojej opinii w ww. sprawie
          • slavko2 Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 22.12.08, 17:57
            jesli chodzi o pogranicze polsko niemieckie, to sytuacja jest
            bardziej złozona. Nie mozna naszej biedy li tylko tłumaczyć
            mentalnością osiadłych tu po wojnie Polaków( głownie ze Wschodu) tak
            jak przekonują wypowiadający sie o tym artykule internauci, i co
            wydaje sie sugerować autor artykułu. Po wojnie Dolny slask to była
            ziemia spaopna, Rosjanie traktowali ją jak swoją zdobycz, wywozili
            do ZSRR wszystko co przedstawiało jakąkolwiek wartość, lącznie z np
            torami kolejowymi. Po drugie całe zasoby tzw ziem odzyskanych szły
            na odbudowę Warszawy. Wrocław niemal doszczętnie został rozebrany z
            cegieł, które słuzyły do budowy np MDM-u (Marszałkowska). Kolejna
            sprawa, Polacy przez bardzo dłuhi czas nie czuli sie tam
            gospodarzami. Powszechnie pokutowała świadomość, ze Niemcy wcześniej
            czy później wróca, a wiec inwestowanie, rozwój niosłby duze ryzyko.
            za duze. Jednakze kiedy z Dolnoślazaków wyzwoli sie energię to....
            spójrzcie sami na Wrocław, choć chciałoby sie aby inne miasta na
            Dolnym Sląsku tak kwitły.
            • wislok1 Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 22.12.08, 21:50
              Autor skupia się wyłącznie na stereotypach, artykuł jest tandetny, pisany na
              kolanie,
              upadek dziennikarstwa postępuje
              • ondrys Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 23.12.08, 09:21
                Zgadzam sie. Kompromitujacy artykul. Tylko mam jedno pytanie. Dlaczego autor
                wykresla Polske az tak strasznie? Ewidentnie naprzod wiedzal co chce napisac i
                wszelkie te wypowiedzi do tego dostosowal. Czy opozycja go placi smile?
                • slavko2 Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 23.12.08, 10:06
                  moze nie opozycja, ale te portale typu interia, czy onet sa
                  nastawione na wywolywanie emocji. Oczywiscie tak jak piszesz autor
                  na poczatku postawil teze ze artykul ma wygladac pesymistycznie.
                  Oczyiście ze wystepują pewne antagonizmy na pograniczu tak polsko
                  czeskim jak i polsko niemieckim. Ale nie nalezy tego przejaskrawiać,
                  ja raczej skupiałbym sie na aspektach wspólpracy, pokazania czegos
                  pozytywnego.
                  • jestemzukladu Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 23.12.08, 17:13
                    Hmmmm... Fajnie wypunktowaliście słabości artykułu. Pisanego rzeczywiście pod tezę.
                    Mnie np. śmieszyły zachwyty nad Goerlitz i okolicami. To przecież miejsce o
                    najwyższym poziomie bezrobocia w całej Republice Federalnej Niemiec! Mam
                    wrażenie, że okolice Cieszyna potraktowano w tym artykule nieco po macoszemu, tą
                    część redaktor rzeczywiście napisał na kolanie. Nie napisał też o sklepach
                    czeskich zamykanych często o 11.30 w sobotę i o 16-17 w dzień powszedni co mnie
                    zawsze potwornie denerwuje. Bo niewiele można kupić/załatwić późnym popołudniem.
                    Moim zdaniem jednak, ten artykuł jest potrzebny. W niektórych momentach łapałem
                    się na podobnych odczuciach co redaktor. Rzeczywiście wieś w polskiej części
                    Śląska Cieszyńskiego za bardzo nie różni się od wsi na Zaolziu czystością,
                    porządkiem, odmalowanymi domami. Jest bardzo podobnie i tu zgoda. Jednak jak
                    porównuję opolską lub dolnośląską część pogranicza to różnica jest wyraźna.
                    Przekracza się granicę pomiędzy odmiennymi światami. Redaktor próbował
                    zastanowić się czemu u nas w niektórych miejscach musi być tak szaro,
                    beznadziejnie i zgrzebnie.
                    Mnie np. dziwi czemu mała stacja kolejowa w Mikulowicach jest czyściutka z
                    niezbędną infrastrukturą, a w Głuchołazach jeden z dworców przerobiono na sklep
                    z używaną odzieżą, a drugi nie zmienił się od czasów niemieckich i Czesi
                    przejeżdżający przez Polskę na trasie Jesenik-Krnov patrzą z okien jak na
                    dziwowisko.
                    To prawda, że na Dolnym Śląsku poniemieckie zabytki popadają cały czas w ruinę.
                    Jest wiele miasteczek z cudowną architektura potwornie zapuszczonych. A czeskie?
                    Nawet jeśli brzydsze to elegancko odnowione. Czy polski fenomen: pod
                    rozpadającymi się domostwami stoją najdroższe samochody. Pod czeskim domem stoi
                    często Skoda, bywa że zaawansowana wiekowo ale chałupa chociaż otynkowana.
                    Jasne, w tym momencie troszkę generalizuję. Ale moich odczuć to nie zmieni.
                    Przykłady różne mógłbym mnożyć. W Republice Czeskiej jest po ludzku przyjaźniej
                    i spokojniej.
                    Na zaprzyjaźnionym forum Księstwo Cieszyńskie zgodziliśmy się, że po 1989 roku
                    Polska zrobiła znacznie większy postęp gospodarczy. Nie przeszliśmy np. takiej
                    recesji jak Czechy w latach 1997-98. Klasycznego kryzysu gospodarczego. Ale
                    nawet wtedy widać było różnicę CYWILIZACYJNĄ. Tu zdania nie zmienię. To nie ma
                    wiele wspólnego z aktualnie rządzącymi (których osobiście popieram), czy
                    opozycją. Po prostu pewne sprawy są lepiej widoczne od roku po otwarciu granic.
                    To podobna sytuacja jak ze Słowacją, która ma wspaniałe wyniki gospodarcze, ale
                    w wielu miejscach, poza najbardziej znanymi kurortami mamy identyczny bałagan
                    jak dawniej.
                    Polskie pogranicze, to niestety nie tylko Śląsk Cieszyński i okolice, których
                    nie musimy się wstydzić. A szkoda.
                    • wari Re: Fragment o Cieszynie to STEK bzdur 30.12.08, 12:10
                      jestemzukladu napisał:

                      > Hmmmm... Fajnie wypunktowaliście słabości artykułu. Pisanego
                      rzeczywiście pod t
                      > ezę.
                      > Mnie np. śmieszyły zachwyty nad Goerlitz i okolicami. To przecież
                      miejsce o
                      > najwyższym poziomie bezrobocia w całej Republice Federalnej
                      Niemiec!

                      No i co z tego. Wystarczy pójść do Goerlitz i zobaczyć jak wygląda
                      starówka, przedmieścia. Na samo odrestaurowanie centrum wydano w
                      ostatnich latach kilka miliardów euro. Potem proponuję zobaczyć
                      Zgorzelec. Wielce pouczająca może być tez wycieczka (polecam rower)
                      wzdłuż granicy w kierunku Bogatyni, w jedną stronę po polskiej, a w
                      drugą niemieckiej stronie granicy. Różnica jest tak dobitna, że nie
                      oddaje tego ten artykuł. Jeśli tak ma wyglądać miejsce o największym
                      bezrobociu, to mam marzenie, aby taka była cała Polska.
                      • wislok1 Cóż 30.12.08, 21:29
                        Tylko skąd Zgorzelec ma wziąść taką kasę na remonty ? Przyłaczyć się do Niemiec ?
                        Po czeskiej stronie nie wygląda to wiele lepiej niż w Polsce. Jest przy granicy mnóstwo opuszczonych domów, większość miejscowości w tzw. Sudetach czeskich do dziś ma mniej mieszkańców niż przed wojną.
                        Tam gdzie jest konkretna kasa, tam jest miło, np. Karpacz, Szpindlerowy Młyn. Czeski Nachod jest tak samo zadbany jak Kudowa.
                        ALe już Broumov straszy odrapanymi domami, tak jak Radków.
                        Ludzie nie czuli się pewnie na pograniczu, więc nie inwestowali w domy. I to wpoili dzieciom. ALe to nie jest bieda.
                        Na Dolnym Śląsku typowy jest obrazek: zaniedbany dom i obok niego wypasione auto, mercedes lub bmw, warte sporo kasy. Po prostu ludzie mają inną menstalność niż Niemcy. Wydają forsę na auta, meble, wycieczki, nie na domy
                        • wislok1 Re: Cóż 30.12.08, 21:34
                          Goerlitz w NRD miało 90 tys. mieszk., teraz ma 60 tys.
                          Czyli 1/3 ludzi wyjechała na Zachód.
                          Tam się wyburza całe osiedla z wielkiej płyty.
                          Nie ma pracy, więc nie ma perspektyw na nią. Te inwestycje z renowację starówek to piękna fasada niezbyt wesołej rzeczywistości.
                          Przeciętny Niemiec z DAWNEJ NRD REALNIE nie zarabia dużo więcej niż Polak czy Czech.
                          Niewiele mu na to zostanie po doliczeniu czynszu, wydatków na auto, prąd, gaz, wodę, śmieci, edukację dzieci, itd.
                          • slavko2 Re: Cóż 31.12.08, 11:10
                            zgadza sie, Gorliztz to miasto starców, młodzi są na Zachodzie.
                            emeryci enerdowscy po zjednoczeniu otrzymali wysokie emerytury
                            wymiana p 1:1 stąd to miasto jako tako funkcjonuje. Wizualnie owszem
                            jest spora róznica ale trzymając sie statystyk, niektóre regiony w
                            Polsce po uwzględnieniu siły nabywczej konkurują z niektórymi
                            obszarami byłego DDR.
                        • axayacatl Re: Hmmm 31.12.08, 10:14
                          Nevím, nevím Wisloku. Před dvěma týdny jsem byl v Kudowé a srovnávat
                          ji s Náchodem bych si nedovolil. Taky nechápu, co ti pořád vadí na
                          Broumovu:

                          www.broumovsko.cz/info/centrum-broumova.html
                          Každý se může podívat, jak moc broumovské domy odrápané...

                          • slavko2 Re: Hmmm 31.12.08, 11:04
                            a moze jakies konkrety poprosimy? najlepiej analizowac na przykładach
                          • wislok1 Re: Hmmm 31.12.08, 13:27
                            Kudowa jest bardzo zadbana.
                            Broumov ma odremontowane domy i jednocześnie takie, które są puste od 1945. Jadąc od Tłumaczowa mija się bardzo dużo pustych budynków, niektóre już bez dachów, obok nich są odremontowane. ALe widok nie jest szczególny. Co ciekawe krajobraz zmienia się jak ręką odjął, gdy tylko przegracza się granicę dawnego Sudetenlandu i Protektoratu między Noachodem i Broumvem. Nie ma ruin domów, jest dużo nowych domków
                            • slavko2 Re: Hmmm 31.12.08, 13:43
                              jak widzisz axy jakis tam ma inne zdanie, ale nie chce sie podzielić
                              szczególamismile)
                            • axayacatl Ehm 31.12.08, 19:11
                              No možná jste si toho pánové nevšimli, ale Kudowa-Zdrój jsou hlavně
                              lázně (Zdrój=lázně wink a Náchod stojí a padá na průmyslu a obchodu (v
                              Náchodě je i zámek, ale ten si nevydělá ani sám na sebe), takže
                              srovnávat vzhled těchto dvou měst i když svou polohou si velmi
                              blízkých je jako srovnávat Karlovy Vary a Ostravu ... smile

                              V českém pohraničí žiju celý život (28 let) původně na SZ Moravy
                              (Olomoucký kraj) teď na východě Čech (Královéhradecký kraj-blízko
                              Náchoda), proto mi Wislokovi přednášky o "vizuální hranici" mezi
                              Republikou a Protektorátem přijdou směšné...

                              Občas taky jezdím do Kladského výběžku a dál do Opolského
                              vojvodství, takže vzhled měst na obou stranách hranice můžu
                              srovnávat. Na první pohled opravdu žádný velký rozdíl vidět není,
                              ale při bližším pohledu už ano. V Polsku i ve středu měst ve
                              zdánlivě zrenovovaných domech se stále topí uhlím! Po dvou letech je
                              pak nová fasáda "ušmudlaná" jako by se ani neopravovala. O lehce
                              štiplavém zápachu toalet a rozsypaných odpadků raději ani nebudu
                              psát. Měl jsem z toho dojem, jako by se u vás opravdu opravila jen
                              omítka, aby to "nějak vypadalo", ale víc nic (u nás se nejdřív
                              vymění topení, voda , plyn, odpady, elektrické rozvody, okna, ... a
                              až nakonec venkovní omítka). "Když dva dělají totéž, není to vždy
                              totéž". (Tohle berte jen jako mé čistě subjektivní hodnocení.)

                              Přeju všem hodně štěstí a zdraví do Nového roku!

                              P.S: Vzhledem k tomu, že ČR předsedá EU, tak budeme všichni zdraví a
                              štěstí potřebovat jako sůl. Na druhou stranu, pokud EU přežije naše
                              předsednictví, přežije všechno... smile)
                              • wislok1 Re: Ehm 01.01.09, 10:35
                                Nachod nie ma cięzkiego przemysłu, tylko browar.
                                Nachod ma 20 tys. ludzi, Kudowa przeszło 10 tys.
                                Różnica w wyglądzie ziem tzw. Sudeteckiego Kraju,a reszt ą Czech jest widoczna na niekorzyść pierwszego
                                • wislok1 Re: Ehm 01.01.09, 10:47
                                  www.youtube.com/watch?v=Nr_2hLW-Jt0&feature=related
                                  Polecam film o Sudetach
                                • axayacatl :)) 01.01.09, 18:45
                                  Náchod opravdu nemá "těžký průmysl" a ani ten pivovar bych do
                                  těžkého průmyslu raději nezařazoval. smile) Ale má lehký průmysl
                                  (potravinářský, chemický a textilní) a obchod. Naproti tomu Kudowa s
                                  lázněmi a hotely je dost netypickým městem v této oblasti. (Což se
                                  mimo jiné projevuje i v její zástavbě.)

                                  www.mestonachod.cz/
                                  www.kudowa.pl/
                                  Taky vnímám rozdíly v rozvoji mezi jednotlivými oblastmi Republiky
                                  (ať už jsou způsobeny čímkoli), ale rozhodně ne na hranicích
                                  bývalého Protektorátu. Upřímně dost pochybuju o tom, že dokážeš tyto
                                  hranice jen tak bez mapy identifikovat. smile)

                                  www.fronta.cz/fotka.php?t=3&foto=8.jpg&h=b0bdfbb90ec7b6a36f8b886f9f55a007


                                  • wislok1 Re: :)) 01.01.09, 22:41
                                    Zostaję przy swoim. Tak samo jest przy granicy z Austrią. Wioski zamieszkałe przed 1945 przez Sudetaków róznią się od zadbanych wiosek zawsze etnicznie czeskich.
                                    Zresztą specjalnie nie ma co żałować odsunu.
                                    Sudetacy wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą być z Czechami w jednym państwie:
                                    www.youtube.com/watch?v=8BLNpMckp0c
                                    • temelin Re: :)) 04.01.09, 12:27
                                      To samé je vidět v dnešním Polsku které leží z 1/3 na území
                                      německém, bydlí tam lidé kteří ke své nové zemi necití nic , žádný
                                      vztah ani tradice. Protože jejich rodná půda je na území dnešní UK
                                      nebo BY . Sám vidíš axyacatle že diskuse s ním nevede nikde , jen on
                                      má pravdu a jeho názor je ten jediný správný.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka